Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Od wizyty w Planecie Rapu ludzie oszaleli.
Po jednej nocy mam 80 tys. obserwuj膮cych.
Dostaj臋 setki pr贸艣b o wywiad z raperk膮,
kt贸rej uda艂o si臋 nabra膰 ca艂y nar贸d.
To powinno zatka膰 paszcze krytykom.
Na razie nie mam ochoty na wywiady.
Przed wyj艣ciem albumu masz spok贸j.
Trzeba og艂osi膰 dat臋. Mo偶e dzisiaj?
Dwa tygodnie to dobry margines.
Co z ok艂adk膮?
Za godzin臋 masz sesj臋 z Fifou.
Dobrze, gdyby艣 mog艂a wrzuci膰 zdj臋cie o 18.
Wpadn臋 tylko do Sno i jedziemy.
Musz臋 jeszcze wpa艣膰 do biura, spotkamy si臋 potem.
Co艣 nie tak?
Brahim nie przyszed艂 i nie odbiera telefonu.
Pewnie zaspa艂.
- Albo jest u dziewczyny. - On ma dziewczyn臋?
- Chyba tak. - Pewnie dmuchan膮.
Na razie.
艁adne to.
- Nie mog臋 odda膰 ci wszystkich. - Tylko te najlepsze.
Podoba ci si臋 miks?
Brzmi 艣wietnie. Wpad艂am tylko si臋 po偶egna膰.
To bardzo mi艂e.
Nie chcia艂em m贸wi膰 tego przy innych, ale...
zaimponowa艂a艣 mi, tym, co zrobi艂a艣.
Zrobili艣my to razem.
Przede wszystkim ty.
Poszli艣my tam, gdzie nas prowadzi艂a艣.
Kiedy艣 we mnie w膮tpi艂e艣.
Nigdy si臋 tak g艂臋boko nie myli艂em.
- Teraz ju偶 ci臋 rozumiem. - Dzi臋ki.
艢wietnie mi si臋 z tob膮 pracowa艂o...
i mam nadziej臋...
偶e poci膮gniemy to dalej.
- Musz臋 ju偶 i艣膰. - Jasne.
Brahim?
Chi艅czyk!
Gdzie on si臋 podzia艂?
Tu poczta Brahimowa...
Czego?
- Jest tam Brahim? - Po co mi on?
Za艂atwiam sprawy w Marsylii.
Co艣 jest nie tak. Znikn膮艂.
- No to mamy problem. - Co?
Wczoraj napisa艂, 偶e szukacie baru z shish膮 na wyst臋p.
Jakiego baru?
- Chyba Ousmana. - Kto to?
- Jaka艣 paryska szycha. - Zadzwo艅, jak si臋 czego艣 dowiesz.
Pewnie.
Ines!
- Co s艂ycha膰? - W porz膮dku.
Poznaj Lalph臋.
- Zaraz ko艅cz臋. - Nie spieszymy si臋.
Zaczynamy.
To naprawd臋 Amel Bent!
- Znasz j膮? - Jasne, poznam was ze sob膮.
Idealnie. To wszystko, dzi臋ki.
Ines!
T臋skni艂am.
Ja te偶.
Szacun za to, co wczoraj zrobi艂a艣. To dla kobiet wiele znaczy.
Mi艂o mi s艂ysze膰 to od ciebie. Jestem twoj膮 fank膮.
Jakby艣cie si臋 zna艂y.
Kto jeszcze o niej nie s艂ysza艂? Mo偶esz zrobi膰 nam zdj臋cie?
Jasne.
Pi臋knie.
- Super. - Na razie.
Wykona艂em dla ciebie z 200 telefon贸w. Chwila.
Pakujcie to do auta i jed藕cie do Kamela, jasne?
Odpowiadaj, 艣mieciu!
- Spoko. - Ci膮gle tylko "spoko".
"Spoko-pi臋" ci ty艂ek!
Wiem ju偶 o Ousmanie.
Uwa偶aj - to szanowany zawodnik.
- A co z Brahimem? - Stul twarz, to nie koniec.
Siedzia艂 razem z Mastarem.
Ale ostatnio kto艣 przej膮艂 jego biznes. Karnage.
Nie wiem, co Brahimowi strzeli艂o do 艂ba,
ale z Karnage麓em lepiej niech nie zadziera.
Wiem, Mounir. Dzi臋ki.
Jasna dupa.
Super, to jest to.
Teraz sp贸jrz w drug膮 stron臋.
Teraz na mnie, r臋ka na ko艂nierz.
艢wietnie.
Ta karta jest pe艂na.
- I jak? - Wspaniale. Dobra robota.
Zgramy zdj臋cia z karty, 偶eby艣 mog艂a je obejrze膰.
S膮 na pulpicie.
- Wymiata艂a艣. - Tak my艣lisz?
Ujmuj膮ce. Brawo, Fifou.
To jest boskie.
Co jest?
Czego艣... czego艣 mi brakuje.
Przytupu.
- A konkretnie? - Mam pomys艂, ale...
chyba nie wyjdzie.
M贸w.
Ju偶 s膮.
Masz jeszcze czas?
Chcemy wrzuci膰 zdj臋cie o 18.
Je艣li zdj臋cia wyjd膮, prze艣l臋 je wam po retuszu.
Ale odpa艂! Wymiatasz. Naprawd臋.
Wszyscy to wiedz膮.
Robi臋, co ka偶膮.
S膮 pi臋kne.
- Ogromne dzi臋ki. - Nie ma za co.
Dzi臋ki za przyj艣cie.
Pi臋kne.
Twoja kolej, Saro.
U Rohffa nikogo nie ma, Mastar nie odbiera...
- Bo nie chce z nikim gada膰. - Ja nie jestem nikim.
Gdzie jest?
Nie mam powodu ci m贸wi膰.
Brahim przepad艂, poszukuj膮c Karnage麓a.
Wiem, 偶e Mastar ma z nim na pie艅ku. M贸w, gdzie jest.
Co on tu robi?
Dlaczego nie odbiera艂e艣?
Czemu Brahim tropi Karnage麓a?
O co tu chodzi?
Pewnie odkry艂, 偶e Karnage zabi艂 Apacza.
Obieca艂em mu kontrakt.
Wzi膮艂em go do Cichemana, 偶eby pom贸g艂 mi pokona膰 Apacza.
Ale wszystko przepad艂o.
Kiedy dowiedzia艂 si臋 o naszym wyst臋pie w Zenicie,
w艣ciek艂 si臋.
Sk膮d wiesz, 偶e to on?
Zadzwoni艂 do mnie, gro偶膮c, 偶e zabije mnie, jak Apacza,
- je艣li przez rok mu nie zap艂ac臋. - I nic nie m贸wi艂e艣? Nawet glinom?
Mia艂 tam wtyki, dopadliby mnie.
My艣la艂em, 偶e nie po偶yje zbyt d艂ugo, ale ur贸s艂 w si艂臋.
Kiedy planowa艂e艣 nam powiedzie膰?
Sk膮d wie Brahim? Od kiedy tu jeste艣?
Nie wiem. Z 10 dni.
Gada艂e艣 z Karnage麓em?
Daj telefon.
Nie wiem, gdzie jest.
Zadzwonisz?
Odblokuj.
09-11-83.
- Jak d艂ugo to ignorujesz? - Nie wiem.
Wiem, 偶e Rohff ci臋 ju偶 nie broni.
Jutro o 18 w barze Ousmana wyznasz mi, gdzie jest moja kasa.
- Czaisz, suko? - Wy艂膮cz to.
My艣la艂e艣, 偶e ci ujdzie? Tak si臋 bawimy?
Po prostu nie odbierasz?
Odwiedzi艂em Apash Music, przekaza艂em grubaskowi,
偶e je艣li nie pojawisz si臋 u Ousmane麓a, b臋dzie g贸ra cia艂.
Ju偶 po tobie.
Powiedz szczerze: masz te 400 tysi?
- Nie mam nic. - Mo偶esz co艣 sprzeda膰?
Bryk臋, zegarki? Mo偶e po偶ycz.
Nic go nie uspokoi.
Znajd藕 Brahima, zanim b臋dzie za p贸藕no.
Nie mog臋 pom贸c.
Tu poczta Brahimowa, oddzwoni臋 p贸藕niej.
Bracie, pewnie tego nie odbierzesz,
ale b艂agam, przesta艅. Nie marnuj 偶ycia.
Te偶 chc臋 pom艣ci膰 Clementa, ale...
To nam go nie zwr贸ci.
Nie chc臋 nawet my艣le膰, 偶e m贸g艂bym straci膰 i ciebie.
Nie prze偶y艂bym tego.
B艂agam ci臋, bracie. Wracaj.
William b臋dzie czeka艂 w biurze.
Wiesz, czy Sno ma kogo艣?
Skupia si臋 na tworzeniu. Poza tym niewiele go obchodzi.
Nie umawia si臋 z artystkami?
Kiedy艣 chodzi艂 z piosenkark膮, ale to w tej bran偶y cz臋ste.
- Zarywa艂 do ciebie? - Nie, tylko pytam.
Co ty tu robisz?
Zje偶d偶aj stamt膮d!
Odejd藕!
Czego chcesz?
- Pomyli艂em si臋. By艂em um贸wiony... - Nie stresuj si臋.
To ty co艣 kr臋cisz.
Wiem, kim jeste艣, g艂upia pa艂o.
- Ruchy! - Puszczaj!
Taki jeste艣 sprytny?
Pajac. To kole艣 z bandy Apacza.
Kr臋ci艂 si臋 pod drzwiami.
- Gdzie m贸j kumpel? - Nie odzywaj si臋. Za kogo si臋 masz?
Daj telefon.
Siema.
Co on tu robi?
Czego chcesz? Mastar ci臋 przys艂a艂?
Przyszed艂em po kumpla. Gdzie Brahim?
Nie widzia艂em frajera od miesi臋cy.
- Ines? - Cze艣膰.
- Dosta艂a艣 zdj臋cia? - S膮 艣wietne, kt贸re wybierzesz?
Jeszcze nie wiem.
William dawa艂 zna膰?
- Nie ma go w biurze? - Nie.
Mo偶e co艣 mu wypad艂o.
Wrzu膰 najlepsze zdj臋cie z opisem, kt贸ry ustali艂y艣my.
W porz膮dku.
Zgubi艂e艣 si臋?
Z drogi! Powiedzia艂em, ruchy!
- Co ty odwalasz? Wyluzuj. - Zamknij si臋!
Siadaj.
- Idziemy, William. - Spr贸buj tylko.
Chcesz mnie zabi膰? Dawaj.
- Sied藕! - Tu jestem.
Tak samo wygl膮da艂 tw贸j martwy kumpel. Jak ciel臋.
Puszczaj!
Siadaj, tumanie.
呕yjesz?
Poznajesz ich, Mastar?
Maj膮 wi臋cej jaj od ciebie. Pogadajmy.
Daj mi to.
Masz dwa wyj艣cia.
Kasa w godzin臋 albo kasuj臋 frajer贸w, a potem ciebie.
KARNAGE: NOWA WIADOMO艢膯
- Czemu go zabi艂e艣? - Jak my艣lisz?
Wy艣mia艂 mnie na mojej dzielni, a potem po艂膮czy艂 si艂y z Mastarem.
Nie dam si臋 tak traktowa膰.
Jak b臋dzie trzeba, to i was rozwal臋, 偶eby i Mastar to zrozumia艂.
Doko艅cz miksowa膰 i wy艣lij je.
- Zapomnia艂a艣 czego艣? - Przysz艂am zapyta膰 ci臋 o zdanie.
- Mog艂a艣 do mnie napisa膰. - Wola艂am przyj艣膰.
Chod藕my do studia.
I jak?
Fifou to geniusz.
Wilki to jego pomys艂?
- Nie, m贸j. - No jasne.
To jest najlepsze.
- Wysz艂a艣 pi臋kna. - Dzi臋ki.
Ty te偶 jeste艣 niczego sobie.
Masz racj臋. Wrzucam je.
Bez wiedzy Williama, ale nie wiem, gdzie jest.
Zosta艂o nam tylko opublikowa膰 album.
Jeszcze jedna sprawa.
Potrzebujesz artysty go艣cinnego. My艣la艂em o Soolkingu.
- Powa偶nie? - To on mnie o ciebie pyta艂.
Bardzo mu zaimponowa艂a艣. My艣l臋, 偶e to dobry pomys艂.
- To by艂by zaszczyt. - By艂oby ekstra. Pogadam z nim.
Super.
- Dzi臋ki. - Nie ma za co.
- Musz臋 i艣膰. - Odprowadz臋 ci臋.
Mastar ma was chyba w dupie.
Co robicie?
To chyba Mastar!
Wpu艣膰 go.
Odzyska艂e艣 jajca?
Nie mam ca艂ej sumy.
To ile?
Starczy na uspokojenie.
Co to ma by膰?
Tekst: Weronika Staro艅
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.