Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wszyscy mówią o Yamarze. Jego klip ma 3 miliony wyświetleń.
Niedługo wydaje album.
Skąd znają Nassera?
Możesz przestać?
Strasznie cię hejtują.
Jakbyś doniosła na czyjąś starą.
Tu już przesadzili.
Chyba im nie odpowiadasz?
Coś ty, za dużo tego.
WILLIAM: NOWA WIADOMOŚĆ
Idę się przejść. Pilnuj Liama.
Co za dupki.
Nie odebrałam, bo nie chcę gadać.
- Nie możesz się teraz poddać. - Pogadajmy.
O czym? Jestem samotną matką,
nie mogę pracować, jeśli wszyscy mają mnie za kapusia.
Pogadajmy spokojnie.
Zapomnijcie o mnie.
- Jak tam? - Spokojnie.
Gotowy?
Od wczoraj przygotowałem mnóstwo beatów.
Ustalmy coś.
Mam dużo na talerzu. Ten album wiele dla mnie znaczy.
Daj mi swoje najlepsze beaty albo będzie problem.
Fatou?
Co się stało, gdzie Liam?
Nie!
Gdzie on jest?!
Zabrał go.
ZADZWOŃ
Siemasz, dziwko.
Donosisz na mnie, niszczysz mi karierę i życie,
i chcesz jeszcze zabrać mi syna?
Odbieram to, co mi ukradłaś.
Poznam mojego syna i spędzę z nim czas.
Jeśli komukolwiek powiesz albo spróbujesz mnie powstrzymać,
nie zawaham się strzelić mu prosto w czoło, a potem sobie.
Przepraszam.
- Kiedy go zabrał? - Z 20 minut temu.
- Gdzie twój brat? - Kto mówi?
- Gdzie on jest? - Sara?
- Porwał mi syna! - Sama jesteś sobie winna.
Niech to szlag!
- Dzięki za wszystko. - Po sprawie?
- Chyba tak. - To prawda, co mówili na pojedynku?
Doniosła na tego gościa?
Chwila.
Co się dzieje?
Nie wiedziałam, do kogo zadzwonić.
Co się stało?
Mój eks porwał Liama. Nie wiem, jak mnie znalazł.
Pewnie Yamar kogoś tu przysłał.
- Znacie go? - Od dawna, mamy z nim na pieńku.
Żartujesz sobie?
Niedawno podpisał kontrakt z naszym rywalem,
a teraz pracuje dla Nassera.
- Czemu nic nie wiem!? - Dajcie spokój.
Gdzie mógł go zabrać?
Dzwoniłam do jego siostry. Olała mnie.
- Jest w Paryżu? - W Marsylii.
- Dzwonimy po gliny? - Nie!
On jest zdolny do wszystkiego.
Wiesz, gdzie mieszka ta siostra?
Jedziemy.
Zostanę z Fatou.
W porządku?
Kim jest ten Nasser?
Musimy wiedzieć, z kim mamy do czynienia.
Poznałam go, jak miałam 18 lat.
Włóczyłam się, pojechałam do Marsylii z kumplami na nagranie.
Był tam.
Od razu mnie zauroczył.
To, jak mówił, jak się ruszał...
Nie miałam wtedy nikogo. A on wybrał mnie.
Wyjechałam z Paryża i wprowadziłam się do niego.
Założyliśmy grupę raperską, on kręcił biznes na boku.
Byliśmy szczęśliwi, ale w końcu wpadł w tarapaty.
Naszej grupie przestało się powodzić.
Mówili mi, żebym próbowała kariery solowej.
Wysłałam do Paryża demo.
Nasser się dowiedział.
Nigdy by tego nie przyznał, ale wiedział, że lepiej rapuję.
Wszystko się posypało.
Powiedział, że zabije mnie, jeśli odejdę, i zaczął mnie bić.
Najgorsze było to poczucie winy.
Bałam się go.
Rządził całą dzielnią i robił wszystko, żeby tak zostało.
Odcięłam wszystkich, których znałam...
Nie mogłam pokazać się im w siniakach.
Zaszłam w ciążę.
Nasser tłukł mnie dalej.
Teraz zagrażał już dwóm życiom.
Którejś nocy było już naprawdę źle.
Zamknęłam się w łazience i zadzwoniłam po gliny,
mówiąc, że zginę razem z dzieckiem.
Kiedy przyjechali, zlecieli się wszyscy sąsiedzi.
Musieli go trzymać w pięciu.
Nasser wywrócił mieszkanie do góry nogami.
Znaleźli całe kilogramy narkotyków
i spluwę użytą wcześniej przy rabunku.
Dostał osiem lat.
Taki to ze mnie kapuś.
Ale mnie gnój urządził.
To bydlak! Najpierw ty, a potem jeszcze resorak!?
- Nie rozśmieszaj mnie! - Przepraszam.
Zaczekaj.
- Co robisz? - Spokojnie.
Masz.
- Ratatouille? - Nieraz miałem obitą gębę.
To na opuchliznę.
Będziesz jak Igor Bogdanoff.
Ty draniu! Czemu mnie rozśmieszasz?
- Lepiej ci? - Tak. Bogdanoff sranoff...
Jeszcze raz.
Zatrzymaj.
Te beaty są do dupy!
Od godziny próbujemy. Może spróbujmy innego kawałka.
To przez twoje beaty! Nie ma w nich w ogóle rytmu.
Mam tylko tyle.
Zróbmy sobie przerwę, zajmijmy się czymś innym.
Ten album musi wymiatać, rozumiesz to czy nie?!
Zróbmy przerwę, dokończ zwrotkę, a ja znajdę lepszy beat.
Dobra, byle szybko.
- Gotowa? - Tak.
Tam mieszkaliśmy.
- Teraz wszystko przejęła siostra. - Które to mieszkanie?
To na trzecim. Tam, gdzie zgaszone.
Niedobrze.
Spokojnie. Tylko parkujemy.
- To ona. - Idziemy.
Pójdę sama.
- Co ty tu robisz? - Gdzie Nasser?
Wystarczy, że krzyknę, a złapią cię i nikt cię nigdy nie znajdzie.
Mów, gdzie twój brat.
Jak możesz?! A gdyby to był twój syn?
Nie broń go! Wiesz, co mi zrobił.
Wiesz, że Liam będzie z nim cierpiał.
W porządku, Linda?
- Co robimy? - Czekamy.
Wszystko gra!
Nie mogę ci pomóc.
Nie Nassera powinnaś się bać, tylko mnie.
Niczym już mi nie zagrozisz.
Ale jeśli stracę syna, zrobię wszystko,
żeby i twój dorastał bez matki.
Jadą do Maroka. Odbiera właśnie fałszywe papiery.
- Gdzie? - Więcej nie powiem.
Jedziemy.
Mounir? Tu William. Potrzebuję pomocy.
Kto w Marsylii wystawia lewe papiery?
A co?
Mamy tu pewną sprawę.
Znam kolesia z dzielnicy L´Estaque. Pracuje szybko i dobrze.
Wyślę ci adres. Dzwoń, jeśli mam pomóc.
L´Estaque? Dzięki.
Co on kombinuje?
Mam adres. To niedaleko, będziemy na czas.
Niezła randka, co?
To prawda − ktoś tu jest dzisiaj bardzo miły.
Algierczyk ma to w genach.
Nawet twoje suchary mnie śmieszą.
Jaja sobie robisz? Teraz chcesz się pieprzyć?
- Myślałem, że coś zaiskrzyło. - Siniaki mi będziesz macał?!
Gdzie twoje wyczucie?
Może i wyglądasz tragicznie, ale wciąż mnie pociągasz.
Jaką różnicę zrobi dzień?
Spokojnie. Mamy czas.
Nie rozumiem kobiet.
Łapy precz!
To tutaj.
Na pewno?
To jedyny gość, który może zrobić to w tym tempie.
Skąd to wiesz?
Od Mounira.
Dawnego producenta Apacza?
- Nie zginął? - Pojawił się nagle i pomógł nam,
gdy Yamar chciał ukraść klip.
- I nic nie mówiłeś? - Mounir nie chciał tego rozgłaszać.
Saro...
Sądziłem, że problemy z Yamarem mamy już za sobą.
Chciałem cię chronić, ale zawaliłem sprawę.
Naprawdę przepraszam.
To on! Chodźmy! Zaczekajmy.
To złe miejsce na konfrontację.
Poczekamy na odpowiedni moment.
Nie martw się. Cierpliwości.
Zjeżdża na postój.
Zaczekaj!
Zaczekaj, nie tutaj!
Liam, kochanie, mama już jest, zabieram cię do domu.
Zakryj główkę i odsuń się od okna.
Zabierz go do auta.
Idziemy, kochanie. Chodź do mnie.
Spokojnie.
Wszystko dobrze.
Mama tu jest.
Już po wszystkim.
Już cię nie zostawię.
Ani drgnij!
Już po wszystkim, kochanie.
- W porządku? - Nic mu nie jest.
Już wszystko dobrze.
A ty?
Poturbował mnie, ale nic mi nie złamał.
Już nigdy cię nie zostawię. Spróbuj spać.
Zatrzymaj.
Może na dziś już wystarczy.
Co to ma być?
Co ty odwalasz?
Jesteś pijany i mamroczesz.
Puszczaj beat, bo skopię ci tyłek.
- To nie jemu zaraz się dostanie. - Stul pysk.
Za kogo ty się masz? Pajac.
Przyjąłem cię, a ty tak mi dziękujesz?
Koniec z albumem.
Żaden z ciebie raper. Wynoś się.
Wynocha!
Zanim zrobisz coś, czego pożałujesz.
Sam sobie radź z Karnage´em.
Już ci nie pomogę. Więcej nie chcę cię widzieć.
Odwaliło mu.
Mam wejść z tobą?
Nie, wezmę parę rzeczy i pójdę do Fatou.
Dziękuję.
Jesteśmy w domu.
Spokojnie, dobrze idzie. Dawaj.
No, strzelaj!
- Nalejesz mi soku? - Nie ma. Ty robiłeś zakupy.
To prawda. O, kurde, aut!
Wypad z boiska.
Won.
Zmiana.
- Jak się trzymasz? - W porządku.
- A Liam? - Daje radę.
To był dla niego tylko zły sen.
- Chciałam ci podziękować. - Nie ma za co.
Dotrzymaliście słowa. To nieczęste.
Może nie wszystko mi powiedziałeś, ale wspierałeś mnie.
Musiałem cię chronić. Nie chciałem kłamać.
Umiem to zrozumieć.
- To robimy ten album? - Naprawdę?
- Chcesz wrócić? - Tak.
Jesteś pewna?
Nasser i tak by mnie znalazł.
Nie mogę za wszystko winić rapu.
Chcę robić to, co kocham.
- Koniec z kłamstwami. - Przysięgam.
Już nigdy nie dam się tak wrobić.
Zero kompromisów, zero litości. Stanę się nietykalna.
Każdy się zastanowi, zanim spróbuje mi zaszkodzić.
Serio godzicie się beze mnie?
Dzięki, chłopaki.
Czemu nie pojechałeś do Maroka?
Mam tu sprawę do załatwienia.
TEKST: WERONIKA STAROŃ
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.