All language subtitles for Korona królów odc. 192

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku Ruszamy pod Włodzimierz

Przekaż wojewodom. Mamy z nim jechać?

Pilnujcie go tak, jakby już był waszym królem.

I już na to puszczasz?

Mój miecz będzie ci służył, póki dam radę go unieść. Tak, tak, ale wracasz do

Sierakowa. Miecz tobie, ale serce Helenia.

Czyje to?

Dobroniły. Napadli ich krzyżacy.

Dobroniłe zabili w okrutny sposób.

A chłopak znikł.

Potrzebujemy pomocy.

Idźcie do Sierakowa. Może córka Przybysława was przyjmie.

Gdzie są miecze?

Skradziono je.

Ja wracam na Wawel.

Chcę umrzeć w swojej komnoci.

Nie pociągnę Dziegowi, tylko powinni być tu tylko najbliżsi.

Ale cały Wawel się cieszy, pan.

Im mniej osób zobaczy króla w chwili słabości, tym lepiej.

Król wrócił.

Żyje nasz Pan.

Bogu Najświętszemu niech będą dzięki.

Ojcze!

Mój Dio.

Przecież obiecałem, że wrócę.

Cieszę się, że jesteś, królu.

Wszyscy bardzo martwiliśmy się o ciebie.

I ja się cieszę, że wróciłem na Babę.

Chodźmy.

Musisz odpocząć na podróż.

Zaprowadzę cię do komnaty.

Moje kończe.

Tak się też zaprodukowałam.

A co to?

Dlaczego ty za mną chodzisz? Tam okazała pani głowę powiesić. Ale dlaczego

akurat tu, gdzie skóra?

No bo to za życia jedno zwierzę było.

Nie dobrze jest po śmierci ich rozdzielać, po co mi to znaczy.

Mówisz mi Filipie, że jemu jest teraz wszystko jedno, gdzie ma głowę, a gdzie

pleca. A nie należy rozdzielać.

To może przynieść nieszczęście. Co?

Głowa dzika?

Pierwsze słyszę. Pani, przyjechali.

Kto przyjechał?

Krzyżacy przyjechali.

A nie mówiłem?

Co tu się dzieje?

Wybacz nam, pani, najście.

Przychodzimy w potrzebie.

Cechnie zajedni.

Ja jestem Jakub Zbiskupic, a to mój giermek.

Jesteśmy posłami w drodze do Awinionu. Nie mamy złych zamiarów. Skąd mam mieć

pewność? Ma się krzyże na płaszczach. Pokój zawarty.

Proszę się nie lękać.

Tu nie o lęk idzie, ale o honor.

Krzyżackie płaszcze... Jesteśmy krzyżakami, nie najeźdźcami.

Popatrz na nas.

Na nasze odzienie.

Nocą przedzieraliśmy się przed notetkiem okradło.

Przepakna?

Zgłądziliśmy w kniej.

Ledwie uszliśmy z życia.

Straciliśmy konia, zapasy.

Nie zajmiemy dużo czasu, byle się obmyć.

Ostrożnie. Usiądź przy kominku.

Zagłaszczasz mnie, a ja muszę wracać do zdrowia.

Spokojnie.

Siedząc wygodnie wojny z Litwą nie wygram.

Co się stało? Kto pozwolił królowi usiąść?

Jesteś jeszcze za słaby, żeby siedzieć.

Król chciał tylko usiąść. Nic mu nie będzie. Ale Karl kazał mu leżeć i to

jego słucham w te sprawy.

To ja już nie mam nic do powiedzenia.

Leżałem przez kilka tygodni. Bolą mnie plecy i będę siedział. A dlaczego nic

mówiłeś? Że bolą cię plecy?

Na plecy jest najlepszy olejek różany. Biegnij do mojej komnaty i przynieś

olejek. Szybko. Przy bólu pleców faktycznie lepiej leżeć. Tak jak

Miłe panie, czy możecie przestać wokół mnie biegać?

Chcę troszeczkę odpocząć.

Nacieszyć się domem. Oczywiście, jak sobie życzysz.

Opowiesz nam, jak było w Lublinie.

Modliłyśmy się o ciebie dniami i nocami.

Panie... Nie teraz.

Coraz więcej spraw do króla. To nie jest dobra pora. Król odpoczywa. To nie może

czekać. Myśl.

Dziękuję.

Co ty się tak chowasz?

Przynieś lepiej piwa.

Lęka się krzyżaków.

Mnie się powinna lękać.

A ty, pani, nie czujesz już niepokoju?

Wierzę, że mam do czynienia z rycerzem, a nie z Azbujem.

Jestem ci wdzięczny. Tym bardziej, że tutejsza ludność patrzy na nas wilkiem.

Nikt nie chciał nam pomóc.

Dziwisz się, panie?

Za tyle zła i leżyście tutaj wyrządzili.

Wojny, rzezie, pożogi.

Ludzie nie zapominają.

Zapewniam cię, pani, że pojmuję.

A mój giermek nawet bardziej ode mnie.

Jako dziecię został porwany z tych właśnie okolic i wywieziony.

Pan Jakub przygarnął mnie wtedy.

I okazał nadzwyczajne serce.

Chcemy traktować, jak niewolnika wychował.

Mój Boże.

Nie mogę was wpuścić, panowie.

Upominam cię, marszałku.

Ważne sprawy czekają. Nic nie jest ważniejsze niż królewskie zdrowie.

I jak?

Wracam z podgrodzia.

Niczego nie wie. To co, mnie te zapadły się pod ziemię?

Raczej trafiły do czyjegoś kufra.

To musiał być ktoś z miasta.

Szukaj dalej.

Król nie... może się dowiedzieć, że kradł na Babel.

Chciałam mu się pokłonić, ale ten nie pozwala się zbliżyć do niego na krok.

Maćku, pośpiesz się.

To ważne.

I w ten sposób już po raz drugi w życiu udało mi się wywinać śmierć.

Kiedy był pierwszy raz?

W młodości ciężko chorowałem.

Nigdy mi o tym nie mógłbyś.

Wtedy uratowały mnie modlitwy mojej matki, a dzisiaj... Modlitwy niewiast,

cię miłują ponad wszystko.

Nie ustawałyśmy w prośbach o twoje... Cudka?

Co ty tu robisz?

Prosiłam, żeby nikt nie przeszkadzał królu.

Być, już lepiej się czuję.

Ale przecież czujesz się nadal słabo.

Kochane, zostawcie nas. Muszę porozmawiać.

Szybką opełce i nie mierzy.

Pani twoje okrycie.

Panie.

Co za ulga, że wróciłeś żywy.

Gdybyśmy nie zeszli ze szlaku, nie byłoby nieszczęścia. Dlaczego w takim

zboczyliście? Mój Giermek chciał zajrzeć w ojcowskie strony.

Liczył, że dowie się czegoś o swojej rodzinie.

Ale nikt nie chciał z nami mówić.

A co chciałbyś wiedzieć?

Kto jest moim ojcem?

Kto matką?

Może przeżyją?

A ty, pani, jesteś tu sama ze służbą. To duży majątek jak na samotną niewiertę.

Jestem córką Przybysława i siostrą Macieja Borkowiców.

Ojciec i brat pojechali na wojnę z królem Kazimierzem przeciw Litwie.

Córka Przybysława Borkowica?

Niemożliwe.

Znasz mojego ojca?

Spotkaliśmy się przy okazji pertraktacji pokojowych w Kalichu.

Co za przypadek.

Nie wierzę w to. Tak.

Ale rad jestem, że trafiłem do domu tak znakomity jak rycerza.

Jesteście bardzo zmęczeni.

Zostańcie na noc.

A rano ruszycie w dalszą drogę.

To bardzo szczodra propozycja.

Jesteś tego pewna, pani?

Oczywiście.

Będzie nam bardzo miło.

W takim razie...

Chętnie skorzystamy, prawda?

Podobno...

Król zaniemógł, kiedy go nie było, prawda to?

Sąsiad mówi, że go w kolebie wieźli na Wawel.

Sąsiad to papla jak baba.

W karczmarzu dwa piwa.

Tajemny mówił, że król o własnych siłach wyszedł ze stajni.

Znaczy, że wydobrzał.

Niech żyje król.

Kraże Miejtki przyszykują każdy dom w mieście.

Może Miejtki ktoś wywiózł.

Niemożliwe. Przeszukują dokładnie każdy wód, który wyjeżdża z miasta. Myśmy się

nie wyślizgnęli.

Muszą gdzieś być.

Jakby diabeł ogonem nakręł. Zaraz diabeł. A tak.

A na co komu złamane miecze?

Miecz rycerski ma za zadanie chronić, tak?

A tak. No i co? Nie ma miecza, nie ma ochrony.

Diabeł ma wolną drogę.

To zła wróżba dla królestwa. Nie opowiadaj, dur Jędrzej, bo cię jeszcze

ubierzy. Nie ja.

Idę szukać mieczy i wypytywać w mieście.

To uważaj, że być przypadkiem do piekła nie trafię.

Miej się, śmiej.

To do ciebie wróciłem.

Nie mogłem znieść myśli, że umrę, nie poprosiwszy cię o wybaczenie.

Za co?

Za to, że wysłałem niemierę na śmierć.

To twoje poświęcenie dla Jolenty.

Za to, że obdarzyłem cię miłością, przez którą tyle wycierpiałaś.

Chcę ci podziękować.

Ja wiem, że to niewiele, ale obdarzę twoją rodzinę uczuciem.

Zadbam o nich. A twoim córkom znajdziemy odpowiednich mężów.

Wiem, że twoja...

Pękłoby niechębnie, gdyby się ty nie wrócił.

Chcę pożegnać moich druhów.

Czy w kaplicy nadal w tą trumny?

Już wyniesione.

Ja też na chwilę ruszam do Gołczy na pogrzeb.

Córki jeszcze o niczym nie wiedzą.

I mimo to zostałaś na Wawelu?

Z niepokoju o ciebie, panie.

Ale teraz mogę ruszyć ze spokojnym sercem.

Zostały tylko złamane miecze.

Żadna dziczyzna i ciężkie wino. Zanim król nie wydobrzeje. Rozumiano?

Jak każesz, pani.

Och, dobrze, że jesteś.

Dla ciebie też mam zadanie.

Wiem, że nie pełnisz już funkcji marszałka, ale z tym powinieneś dać

Znaczy na poezji, prawda?

Myślę, że można by tak powiedzieć. W takim razie przygotujesz piękne,

wytłuszające liryki, najlepiej francuskie, i sprowadzisz zespół muzyków

dzisiaj. Chcę umilić królowi wieczór. Przekonasz się, że moja troska szybko go

doprowadzi do schowia? Nie wątpię w twą troskę, pani.

Sądzę jednak, że to sprawy narusi nie pozwalają królowi dojść do pełni sił.

Nie zaś brak francuskiej muzyki. Ale muzyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

złe wieści już tak.

Pilnuj pani, aby ich nie dostawał.

Mam sama rządzić?

Tylko pergaminem.

Resztą my się zajmiemy.

Czego chcesz?

Nowe porczki obstalować?

Tam porczki.

Tak się przysiadłem.

A czemu akurat do mnie?

Rozglądam się trochę.

Gadaj czego chcesz, czasu nie mam.

Za żoną się rozglądam.

Wiesz, że ty nawet ładny jesteś?

W nocy w ciemnej komnacie.

Myślałeś, że ja męża porzucę dla ciebie?

Zgłupiałeś zupełnie.

A co ty myślisz, że ja do ciebie w koperczaki sunę? Czego chcesz?

Twoją córkę chcę za żonę.

No to, nie młoda jest, zaraz zaczną ją palcami wytykać, że stara panna, a ja

się poświęcił i ją poślubił.

Zupełnie zgłupiałeś. Moja Urszula miała by pójść za kata.

Po moim tropie. Lepszy kat niż nic.

Trzeba przygotować spanie dla gości.

Filipie, jak panowie wrócą ze stajni, proszę zaprowadź ich do komnaty.

Co to za dąchy?

Nic nie mówiłem.

Ale nie podoba mi się, że panienka Krzyszaków gości.

To o to ci chodzi.

Nie martw się.

Mamy nowe czasy i pokój z Krzyżakami.

Krzyżak to Krzyżak, nowy czy stary. Licha panienka do kurnika wpuściła.

Co najwyżej do kuchni.

I żadnego licha tutaj nie widzę.

Gościmy rycerza w potrzebie i nie możemy go karać za błędy jego braci. A tu się

panienka myli, ja go poznaję.

Skąd?

Zapamiętałem tę twarz. Teraz był dużo młodszy.

Był tu.

Z armią krzyżacką za króla Władysława.

On był inny niż pozostali.

Był gorzy.

Ludzie się mnie boją.

Ludzie?

Niewiasty chyba.

W końcu, w końcu znajdziesz jakąś, której nie będzie przeszkadzało, żeś

A może Mela była tą jedyną, a ja ją... A, zasłużyłam na... Nazdar!

Witajcie, panie. Siadajcie. I co podać? A, prosim, dwa piwo, a niejakie maso.

Więc to, a dokąd jedziecie? A, na wschód. Na wschód. Już podaję. Na wschód

broń Boże, przecież tam wojna w Krakowie. Lepiej zostać spokojniej i

klientela. A to nie mam strach. Towar to wszechnie sprzedam, a o to se nie

martwi. Czego szukacie?

No, podobno w Krakowie same piękne panny, no.

Żonę szukam.

Jakże, jakże.

Moja córka najładniejsza w Krakowie.

Każdy to powie i cnotliwa.

Mogłabym cię zapoznać.

Piękna i cnotliwa.

Szpetna jak noc. Jej matka każdemu ją próbuje wcisnąć, nawet mnie. A co teraz

będzie? Czy wy Boga w sercu nie macie?

Wojna, czasy ciężkie.

Ledwo trumny rycerz z Wawelu odjechany, a wam klutnie w głowie.

Ojcze, nie powinieneś jeszcze wychodzić. Panie, to dla Twojego dobra. Winieneś

odpoczywać. Dość mam tego odpoczywania.

Jak chcecie mi pomóc, to możecie mnie odprowadzić do kaplicy.

Chcę się pomodlić o moich druhów, a potem napić się wina i będziecie mnie

życie poić jakimiś ziółkami.

Kto pozwolił królowi wstać?

Sam król.

A co chcesz, podważać jego decyzję?

Ojciec chce się pomodlić przy mieczach za swoich rycerzy.

A czy nie możesz się pomodlić w komnacie?

W kapcie jest taki ziomb. To jest groźne dla osoby w twoim stanie.

Tak, królu?

Mógłbyś się, nie daj Boże, przyziębić. Co się dzieje?

Co wy przede mną ukrywacie?

Słucham. Ojca chyba nie okłamiesz.

Piękna pieśń.

Skąd ją znasz, pani?

Piotrka śpiewała mi ją w dzieciństwie, kiedy nie mogłam zasnąć.

Mówiłaś, że zostałeś skradziona.

Powiedziałaś.

To pachnie w oczu.

To znak.

Bóg okazał nam swą łaskę.

Mieczem pokonamy wroga.

Dał nam znak, by pomścić pałkę i nie mierzy.

Biada kiedyś to towi.

Biada.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.