All language subtitles for Korona krolow odc 154

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Chcesz, panie, zmierzy膰 si臋 z nimi w polu? Przeciwnie.

Okr膮偶ymy ich w tempie.

To dzi臋ki tobie zadam s艂ody膰 macierzy艅stwo? B臋d臋 matk膮? To zaszczyt i

broni膰 zamku, w kt贸rym przebywasz kr贸low膮.

Pi臋kny 艣lub.

Niczym 艣lubny wianek w ci膮偶y, niczym korona cierniowa.

Postanowi艂em przekaza膰 jawor tobie. Po mojej 艣mierci po艂膮czysz nasze ksi臋stwa.

Jan z wojskiem wci膮偶 idzie na Benzin.

Mamy przewag臋, wykorzystajmy to. Naprz贸d!

Kr贸l kaza艂 mnie wpuszcza膰! W drogi!

Kr贸l!

Wybacz, to pilne.

M贸w.

A jak tam nasi? Utrzymali Rybnik? Tak, Pszczyn臋 te偶.

No wi臋c w czym rzecz?

W 偶elach ma艂a za艂oga. Mogliby艣my zaatakowa膰, dop贸ki nie dostan膮 posi艂k贸w.

No to nie tracimy czasu.

Przeka偶 ludziom, 偶eby si臋 szykowali.

Tak, panie.

Panie, zosta艅 jeszcze.

Przecie偶 wojna mo偶e poczeka膰.

Ubieraj si臋.

Panie.

kt贸ra s艂owem pocz臋艂a艣 i porodzi艂a艣 Zbawiciela 艢wiata.

Miej w opiece kr贸la Kazimiera, zdobywc臋 pszczyny i

rybnika.

Wys艂uchaj wo艂ania naszego.

Pro艣 za nami mi艂osiernie syna Twego o pomy艣lno艣膰 i bezpieczny

powr贸t kr贸lewskich wojsk.

Pani,

wybacz. Jutanie teraz.

Pono膰 nadje偶d偶a ksi膮偶e Ludwik. Kto?

Ksi膮偶e Bawachski Ludwik, syn cesarza. M贸j narzeczony?

Teraz, kiedy ojca nie ma?

Czy marsza艂ek dworu wr贸ci艂 ju偶 do swojej w艂o艣ci? Tak, pani, widzia艂am go. W

takim razie poszli po niego i po Specimidza. Musimy godnie powita膰 syna

A ja?

A ty si臋 musisz przygotowa膰.

Poszli te偶 po ochmistrz.

Wybacz, pani.

Osza ksi臋cia wida膰 z mur贸w.

Krak贸w gotowy do obrony. Co mamy robi膰?

Mamy udawa膰, 偶e si臋 nic nie dzieje, kiedy na murach katapulty i kadzie ze

Ale przecie偶 wiedz膮, 偶e jest wojna. Niech zobacz膮 nasza si艂a.

Poka偶my Ludwiku, 偶e jeste艣my w stanie obroni膰 zamek, w kt贸rym si臋 znajduje.

zawiod臋 ci臋, pani.

Nie jestem gotowa, by przyj膮膰 narzeczonego.

M贸j Bo偶e, w czym ja mu si臋 poka偶臋?

Pom贸偶 kr贸lewna si臋 przygotowa膰 i znajd藕 najpi臋kniejsz膮 sukni臋.

Nie wtracuj si臋.

M贸wi艂a艣 pani, 偶e mam si臋 go obawia膰. Ale to by艂y 偶arcy. A ty zrozumia艂a艣

wszystko na opak. A je艣li to prawda?

Je艣li Ludwik oka偶e si臋 tyranem i dyspot膮? Nie obawiaj si臋 go.

Pomy艣l臋 raczej o tym, co zrobi膰, 偶eby poci膮艂, 偶e jeste艣 godna saci u jego

Bo jeste艣.

I jej m膮偶 wychodzi z ho艂du, nie? I do mn膮. Ja uciekam przez mur.

O, pani ochmistrzyni! O, pani ochmistrzyni, dzie艅 weso艂ym czyni.

Siadamy.

A co tam pani ochmistrzyni tak chowa?

No to ja biegn臋.

Cztery takie znajd臋 i do ko艅ca 偶ycia b臋d臋 mia艂 co je艣膰 i pi膰.

Kto szuka, znajduje. W Biblii tak stoi, wi臋c to musi by膰 prawda.

Kto艣 tylko wie, gdzie ci臋 szuka膰.

Ja wiem, co on tam po koniach znajdzie.

Zamiast z艂ota. Ten zgubi艂 z艂oto pod kowy na drod臋 i nie wr贸ci艂 po ni膮.

Ksi膮偶臋.

Pi臋ty Tarski.

Orszak taki mi艂y, 偶e ko艅ca nie by艂o wida膰.

Ja pierwszy raz w 偶yciu co艣 takiego widzia艂a.

Panowie, dw贸ry, rycerze, zdobne 艣wiaty.

Tyle z艂ota.

Mog臋 zobaczy膰? Nie.

Pani ochmistrzyni za te z艂ote p艂atkowy do lochu trafi.

Niby za co?

呕e kradziona.

Za kradzie偶.

Ty mi zazdro艣cisz?

Dlatego takie rzeczy gadaj.

Chcesz mi t臋 rado艣膰 zniepsu膰?

呕ydowi zawsze wiatr w oczy.

To niekubilny dzi艣 z艂ote podkowy.

A ja 偶adnej nie znalaz艂em.

Chod藕cie z kod艂ami.

A wy we藕cie blat.

Wiele si臋 podziewa艂, marsza艂ku.

Chwa艂a Bogu, wr贸ci艂em na czas.

Taki zaszczyt, syn Cetarza.

A mia艂em zosta膰 do kolejnej niedzieli w domu ojca.

I kto wtedy przywita艂by Ludwiga?

Nie ma ludzi niezast膮pionych.

Opr贸cz marsza艂ka dworu, kt贸ry musi zarz膮dza膰 wszystkimi.

Gdzie s膮 te krzes艂a?

Pono膰 w orszaku cesarskim jego kucharz jedzie. Nie wpuszcz臋 do kuchni. A to

czemu? Cho膰by i sam papie偶 mia艂 przyjecha膰, do kuchni nie wpuszcz臋.

ostatnich wydarzeniach.

Ostro偶no艣ci nigdy za wiele.

Chocia偶 Ludwik mo偶e czu膰 si臋 ura偶ony nasz膮 nieufno艣ci膮. We藕 od cesarskiego

kucharza list臋 ulubionych przysmak贸w Ludwiga.

Nasi kucharze nie gorsi od cesarskich, poradz膮 sobie.

I tym sposobem i wilk sycy, i owsta ca艂a.

Trzeba cesarskich miodem cz臋stowa膰 przy ka偶dej okazji. Po miodzie wszystko

wygl膮da lepiej.

Lepiej, 偶eby dobrze wygl膮da艂o bez miodu. Na trze藕wo, prawda Piotrze?

No gdzie s膮 te krzes艂a?

Miejsce dla ksi臋cia pomorkiego Warcis艂awa!

Ju偶 wyrucha! Ju偶! Szybko!

Uciekaj! Uciekaj!

Witajcie, wielbaczne panie! Prosz臋, siadajcie! Co poda膰?

Polewk臋, mi臋艣niwo! Ob臋dzie si臋.

艢winie u mnie lepiej jez膮.

Piwa polejcie.

Poka偶cie drog臋 na zamek.

Ju偶, ju偶, ju偶, ju偶, ju偶, panie.

Sk膮d on si臋 wzi膮艂?

Co, rozpiech艂a pewnie, bo taki z艂y.

Mog臋 co艣 przyrz膮dzi膰 specjalnie dla ciebie, panie. Co tylko zechcesz. Piwa,

powiedzia艂em. Tak, tak, tak.

Jeszcze taki orz臋ta tacy sami?

Ten naszej kr贸lewny te偶?

Kr贸l nie da艂by swojej c贸rki takiemu.

Przybywacie na 艣lub, panie?

Tak.

Z listami od brata mego Bogus艂awa i jego 偶ony El偶biety.

Ksi臋偶na przyby膰 na 艣lub nie mog艂a, bo brzemienna, ale podarek siostrze

przeczy艂a.

Podarek? A c贸偶 to za podarek?

Daj spok贸j, wielmo偶ne bopado!

Chod藕!

Dlaczego fajnie niepostrz膮tane?

Ksi膮偶臋 Bawarski dzisiaj wstawia swojego rumaka. Jego ko艅 nie b臋dzie w 艂anie

sta艂. To roboty!

Pe艂ny obcyg w mie艣cie.

呕eby tylko jakiego艣 nieszcz臋艣cia na Krak贸w nie sprowadzi艂. Stra偶e i czujki

stanowiskach. To wystarczy? Skoro w艂a艣ciwie nieprzyjaciel b臋dzie po naszej

stronie mur贸w. Wa偶ne s艂owo. To ludzie przysz艂ego m臋偶a kr贸lewny Kunegundy.

Dacie sobie r臋k臋 obci膮膰, panie, 偶e w艣r贸d nich nie b臋dzie 偶adnego wpierwa, kt贸re

by mog艂o otru膰 kr贸lewny.

Bramy obstawione?

Tak. Na murach mamy cechowych w gotowo艣ci. Ko艣cio艂y tak偶e mamy pe艂ne.

kt贸rzy wol膮 si臋 modli膰 o zako艅czenie wojny zamiast walczy膰. Dobrze, niech si臋

modl膮. Tym, co walcz膮, modlitwa si臋 przyda.

Panie, Jan ruszy艂 od zachodu.

Dok膮d zmierza? Nie ma w膮tpliwo艣ci, idzie na Krak贸w. Wi臋c jednak.

Krak贸w si臋 obroni, ura dowodzi.

Co rozka偶esz kr贸lu?

Otoczymy ich.

艢widnica.

Krak贸w. Jan atakuje t臋dy.

My b臋dziemy tu偶 za nim.

A od po艂udnia wojska w臋gierskie.

Mam dobre przeczucie.

艢ni艂o mi si臋, 偶e na Wawelu pojawi艂 si臋 m艂odzieniec.

Jak wr贸c臋, b臋dzie syn.

Za dziedzica! Za kr贸la!

Za kr贸la!

Macie czas. Macie czas, p贸ki go艣ci nie dotarli.

Pani, jak tu zd膮偶y膰? Musicie.

Uczta ma by膰 wspania艂a. Maj膮 by膰 kap艂ony, pieczyste, ko艂acze.

Uwijajcie si臋.

Ludwik m艂ody, ale na najwi臋kszych dworach bywa艂. Jak go tu ol艣ni膰? Tym

si臋 postaraj. Jak nie ma dachcyli, to je wykopcie spod ziemi. Jak piwa braknie,

to kupujcie. Bo 艣ni si臋 ludzie. Niech szukaj膮. Dziece da, niech podkupuj膮,

przep艂acaj膮. Pani, zrobimy wszystko, 偶eby syn cesarza wywi贸z艂 z Bawelu jak

najlepsze wspomnienia. Dobrze, idzie. Sznel.

Pani!

Przyjechani. Ludwik w艂a艣nie siada z konia.

To zaprowad藕 go do komnat. Niech odpocznie po podr贸偶.

Szybko. I艣膰 do kr贸lewny Kunegundy. Zobacz, czy jest gotowa, 偶eby przywita膰

narzeczony.

Co robisz, Ofermo? Gdzie s艂onina psia jego ma膰?

Szybciej, szybciej!

Czego si臋 p臋ta? Bo... bo pochwy膰 czy nie stan膮艂a mnie na drodze?

Szaleje ten, czy nie jebi艣cie wszyscy?

Pytaczki z tym, na Wawel wjecha艂. Oj, z powodu tego dzieciaka zachowujecie,

jakby wam rodz膮 odj臋艂o.

Bo to pierwszy wielki pan na Wawelu?

Zabieraj te kap艂any.

Pani oficyni.

Tak, to ja.

Chod藕 do Wedel.

M贸j pan, ksi臋偶e Ludwig, kaza艂 sobie przynie艣膰 艂akocie. Macie tu co艣?

Jest popiarniki, marcypanie i figi.

Do picia piwo, bez goryczki i koniecznie w z艂otym pucharze. M贸j pan z innych nie

pije.

Co do z艂ota, ja.

Znalaz艂a? Z艂oto pod kowie.

Pewnie was.

Nasza.

Z艂ota.

Poz艂atana zaledwie.

Zatrzymaj j膮, pani.

Na szcz臋艣cie.

Ojciec wielmi m贸wi艂 o zamkach w Prandenburgii i Bawarii.

M贸wi艂, 偶e s艂yn膮 z przepychu.

Starannie idrapujcie, 偶eby by艂o wida膰 haft.

I roz艂贸偶cie smocze j臋zyki. One uchroni膮 przy truciznach. B臋d膮 si臋 pi臋knie

prezentowa膰. Obych. Nie chc臋 zawie艣膰 kr贸lu. Tak mi zale偶y, kto 偶yje.

Wiem, wiem, pani.

Pan B贸g mu da艂 tak膮 dobr膮 偶on臋.

Ci膮gle powinien dzi臋kowa膰 za to niebios膮.

Wybaczcie, pani.

Ksi膮偶臋 Pomorski Barcis艂aw.

Barcis艂aw? Czego on tu szuka?

Pani.

C贸偶 za niespodziewana wizyta. Co si臋 do nas prowadza, ksi膮偶臋?

Przywioz艂em prezent dla kr贸lewny Kunegundy od jej siostry, ksi臋偶nej

listy od ksi膮偶臋cej pary.

Sp贸jrz, pani.

Robota naszych mistrz贸w.

A czemu sami nie przyjechali? Czy偶by ksi臋偶na obawia艂a si臋 wojny?

Nie, pani.

Spodziewa si臋 pierwszego potomka.

Poleci艂a mi, aby mi tobie, pani, 偶yczy艂 tego samego b艂ogos艂awie艅stwa.

O groszu?

Nie wszystko z艂oto to si臋 艣wieci.

Prawda. Tylko ja wiem, ile przez z艂oto krzywd ludzkiej i biednej.

Bawimy si臋, a ju偶 jutro nas wszystkich mo偶e nie by膰.

Co ty m贸wisz?

Na murach ma艂o rycerzy. A cechowi, jak si臋 zwiedzieli orszaku ksi臋cia, to

pobiegli do domu. Wol膮 zarobi膰, a nie broni膰.

A wojska kr贸la daleko.

Kr贸lowa Adelaida!

Jak widzisz, panie, wszystko przygotowane.

Janie, nie m贸w przy Ludwik nic o tym, 偶e mamy wojn臋.

Ksi膮偶e Bawarski Ludwik Wittelsbach.

Wiele s艂ysza艂em o urodzie polskiej kulowej, ale prawda nie oddaje plotek.

Jeste艣 prawdziwym klejnotem, pani.

Witamy na Bawalu, ksi膮偶e. Twoja obecno艣膰 tu to dla nas prawdziwa rado艣膰. Moja

rado艣膰 jest wi臋ksza?

gdy偶 nareszcie pozna艂 moj膮 wybank臋.

Szkoda tylko, 偶e kr贸l przy tym nie ma.

Okutna wojna zaprawi艂a, ale dobry B贸g w 艂askawo艣ci swej zostawi艂 Ci臋 u jego

boku, Panie, aby艣... Kr贸lewna Kunegunda!

Wydawa艂o mi si臋, 偶e dobrze znam j臋zyki, ale nie pozna艂em s艂贸w, kt贸re odda艂yby

to, co czuj臋.

Z tej ksi膮偶臋.

Ca艂ym sercem.

Pami臋tasz mnie?

Przed ciebie nie dosta艂em nagrody od ksi臋cia Bogus艂awa.

Gdzie? M贸wi臋 do ciebie.

Nic z艂ego nie zrobi艂em.

Powiem kr贸lowej o twoich umizgach do ksi臋偶nej El偶biety.

Niczym nie uchybi艂em, kr贸lewnia. Teraz, kiedy ksi臋偶na Brzemienna, jeste艣 na

mojej 艂asce.

Jedno s艂owo do mojego brata i... A mo偶e powinienem

porozmawia膰 z cesarskim synem?

Skoro艣 mia艂e艣 podnie艣膰 oczy na El偶biet臋, mo偶esz te偶 na jej siostr臋. Nie

oczerniaj kr贸lewie.

Chodzisz mi, psie?

Zwa偶, do kogo m贸wisz.

Przyjecha艂e艣 tu oczernia膰 kr贸lewskie c贸rki?

Przyjecha艂em wspiera膰 kr贸la.

Jest wojna.

Tak.

Jest wojna.

Dlaczego ze mn膮 Kazimierz tak nie ta艅czy?

Mo偶e Ludwigowi 艂atwiej jest wyrazi膰 to, co czuje, a trzeba by膰 艣lepym, 偶eby nie

zauwa偶y膰, co.

Jest zachwycony kr贸lewn膮.

Nic, co o nim m贸wi艂a艣, pani, si臋 nie sprawdzi艂o.

Przed czasem lepiej mi艂o si臋 zaskoczy膰, prawda?

Jeszcze tego tu przywia艂o.

L臋ka艂em si臋 tego spotkania.

Ja r贸wnie偶.

Teraz mi si臋 zdaje, jakbym ca艂e 偶ycie czeka艂, by spojrze膰 w Twoje oczy, Pani.

Wybacz, nie chcia艂em Ci臋 wystreszy膰 tym wyznaniem.

Nie wystresowa艂e艣, lecz uradowa艂e艣.

Mnie uradowa膰 nie艂atwo, ani zadziwi膰.

I Pani dokona艂a艣 tego jednego spojrzenia.

Witaj kr贸l! Drodzy kr贸le! Witaj!

Panie, ksi膮偶臋 wawarski Ludwik dotar艂 ju偶 na Wawel. Z wojskiem? Ludwik z

orszakiem, 300 ludzi.

Rycerzy nie wi臋cej ni偶 200.

A kr贸l Jan?

Dalej idzie na Krak贸w.

Wiedz膮, 偶e tu jeste艣my, mimo to oni zawr贸cili.

Odwr贸t! Wracamy na Wawel!

Na ko艅!

Na ko艅!

Nie zd膮偶ymy!

Prosz臋 mi艂osierny, nie zd膮偶ymy przed Czechami!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.