All language subtitles for Korona krolow odc 150

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Habsburzanka nie b臋dzie ucieka艂a przed Luksemburczykami

z w艂asnego domu.

Jan chce wojn臋?

To b臋dzie j膮 mia艂.

Maj膮 szpiega w Kaliszu.

Pr臋dzej na Damku Bolka albo na Wawelu. 艢pieg Luksemburczyk贸w na Wawelu mo偶e

przes膮dzi膰 o losach wojny.

M贸w co wiesz. Czy z kim艣 jeszcze moment spadnie na ksi臋stwo? Z twojej widzi

lepiej.

Pomo偶esz nam, albo jeste艣 trup. Gadaj膮, 偶e lepiej u艂o偶y膰 si臋 z Luksemburgami ni偶

nadstawia膰 karku.

Ka偶dego, kto tak b臋dzie m贸wi艂.

Ka偶e 艣mierci膮 za zdrad臋.

Strzeg膮 i kamienna g贸ra uprzedzone.

A to z najemnikami dla kamiennej g贸ry?

Wyt艂oni. O, p艂ateni? Jak kaza艂e艣, ksi膮偶臋.

Zutkona艂e. Co w mie艣cie? Za艂oga gotowa do walki.

Nie dam cho膰by kamienia ruszy膰 ze 艢widnicy.

Panie! Browarni! Panie!

B艂agam! Zlituj si臋! Pomocy! Cz臋艣膰 napadli!

Zrabowali! Zniszczyli ca艂膮 karawan臋 z naszym piwem!

Wypili co by艂o!

Beczki por膮bali!

Co ja teraz do Nysy my艣l臋?

Co do Ole艣niczy? Nic nie mam.

Wstawaj. Wozy z Piwem mia艂y jecha膰 do Rzymu i do Krakowa.

Co ja teraz mam zrobi膰, panie? Trzymaj kups贸w.

Wojna to wojna.

Jak b臋dzie po wszystkim, zadbam o was. Obiecuj臋.

Zacz臋艂o si臋.

Le偶膮cego!

Na polu bitwy te偶 tak b臋dziesz skomla艂? Ja!

Kt贸ry?

Zacznij wyb贸r.

Jak z nich trzech, tylko jeden jest wolny. Ale czy gdyby艣 mia艂a wyb贸r?

Ja ci臋 kocham, tak?

No c贸偶, z艂o偶a bym go nie wygna艂a.

Na Gunsela i tak nie mam co liczy膰. 艢rednica za daleko.

I zakochany w innej.

Ale podkomorza krakowski te偶 nie jest taki z艂y.

Podobno gustujesz w artystach.

Kunat to przesz艂o艣膰.

Wol臋 m臋偶a silnego, prawnego w boju.

Wa偶nego. Rycerzkiego.

Co zamierzasz?

Chcia艂abym, 偶eby zosta艂 moim rycerzem.

Podobno idzie wojna. Mo偶e wyhaktujesz mu swoje inicja艂y na chustce.

A mo偶e 偶achl臋?

Wszystko jedno co wa偶ne, 偶eby walcz膮c musia艂o to by膰.

偶e tak nim ciebie艣.

Mam baczenie. Ty si臋 masz ciemno z nim odpowiada膰.

Grypio, po co ta z艂o艣膰?

To nie z艂o艣膰.

Pani, a fratrynek o tw贸j potak.

Zagniecenie, a nie daj Bo偶e rozdarcie, co by wtedy by艂o ze mnie

Pani, wino, o kt贸re prosi艂a艣.

Pozwoli艂em wybra膰 sobie s艂odkie.

To nie by艂oby potrzebne.

Sama by艣 je w skidu spali艂a.

M贸wi艂a艣, 偶e od razu zanisz t臋 cukni臋 do 艣waciek.

Gabio, to moja wina. Chcia艂am nacieszy膰 oko.

Jezus Maria.

Co si臋 sta艂o?

Koronka ca艂a rozpryta.

Id藕 po kachny.

Zanie艣cie to do 艣waciek. A ja p贸jd臋, osobi艣cie zanios臋 te suknie. Id藕!

Matko Boga.

To si臋 nie uda.

Wspania艂e, prawda?

Z Flandrii.

Ojciec chcia艂 kupi膰 takie sukno mojej matce, ale nie zd膮偶y艂 wprowadzi膰.

Idzi... Pani... Spotkasz wielu zagranicznych kupc贸w. M贸wi膮 co艣 o dworze

Wittelsbach贸w. Jak tam jest.

Co pij膮.

Jedz膮.

Chcia艂abym wszystko wiedzie膰.

Niestety nie wiem, pani.

Bazyda? Dla awizjny nie ma bezwarto艣ciowych zi贸艂, brak tylko

mikstura.

Niepotrzebnie sprowadza艂e艣 tych wiek贸w.

Moja w艂asna receptura, kt贸ra... Nie dzia艂a!

呕adna z twoich mikstur nie dzia艂a!

Pani, coraz bieglejsze jestem w alchemii. Odkrywam, jak wielkie

cia艂o cz艂owieka z natur膮. Do艣膰!

Rzek艂am ju偶, 偶e chc臋 spr贸bowa膰 inne sposoby.

Kazimierz lada dzie艅 wyje偶d偶a na wojn臋, a ja musz臋 by膰 brzemienna przed jego

wyjazdem.

Wymuszaj膮c na sobie po艣miech, pinaj膮c cia艂o, nie uda ci si臋... Nie potrafisz

pom贸c!

Ci膮gle tylko recytujesz te brednie! Ile tego wypi艂am? Co mi to da艂o?

M贸wi艂em, 偶e my艣li mog膮 zatruwa膰 艂ono.

A zamiast oczy艣ci膰 g艂ow臋, popada膰 w coraz wi臋ksze szale艅stwo. Nie odzywaj

tak do kr贸lowej!

B贸g mnie opu艣ci艂.

Dawno przesta艂 mnie s艂ucha膰. Je偶eli diabe艂 mo偶e mi pom贸c, to wr贸c臋 si臋 do

Ja chc臋 by膰 matk膮.

Ja tego pragn臋, pani.

Ale oddaj膮c si臋 czarom albo szatanowi, nie powijesz dziecka.

Musisz zacz膮膰 my艣le膰 tak, jak matka. Co to znaczy?

Ksi臋gi wiele m贸wi膮 o niewie艣ciej naturze. A ta nie potrzebuje ani Boga,

bardziej diab艂a.

Niewie艣cie cia艂o ma sw贸j w艂asny cykl, kt贸rym si臋 kieruje.

A tw贸j jest zaburzony, niech sta艂y.

Nale偶y doprowadzi膰 do harmonii. Ale przecie偶 siebie nie zmienia. Ale mo偶esz,

pani. By po偶ycie z kr贸lem da艂o potomka, musisz wpierw oczy艣ci膰 cia艂o i umys艂.

Dosy膰 mam tej pap...

Spok贸j mo偶e przyj艣膰 jedynie z dzieckiem.

Odejd藕.

Zosta艅.

Masz racj臋.

Sama widz臋, co si臋 ze mn膮 dzieje. Jakbym... By膰 艂adniejsza.

Ale musz臋 by膰 przemienna, zanim Ke艣m ju偶 wyjedzie.

A co艣 ty tak dzisiaj szybko miecz od艂o偶y艂?

Nie chc臋, 偶eby艣 wyzion膮艂 ducha przed kr贸lewsk膮 stajni膮.

A kto le偶a艂 na ziemi i o lito艣膰 b艂aga艂?

Odszczekam. Nic nie b臋d臋 odszczekiwa艂! Panowie!

Panowie!

膯wiczymy, 偶eby zabija膰 wroga, a nie siebie.

Lepiej my艣lcie, jak wytropi膰 szpiega.

Mie艣cie roi si臋 od obcych.

Dobrze by艂oby mie膰 cz艂owieka w mie艣cie.

I to takiego, co jest blisko ludzi.

A Justycjariusz?

W艂a艣nie o nim my艣la艂em. I co wymy艣li艂e艣?

Dam go od ma艂ego.

Podo艂a?

Wr臋cz臋 za niego.

Tomaszu!

Wo艂aj Ma膰k臋!

Szkoda, 偶e rycerze tak pr臋dko ko艅czyli.

Niespieszno ci do naszej pani?

Oczywi艣cie, lecz chada jestem z tej kr贸tkiej chwili pogody.

Mnie te偶 ci膮偶y z艂y napis Adelaida.

Ani s艂owem si臋 nie mo偶na odezwa膰.

U艣miechn膮膰 si臋. I ty zauwa偶y艂a艣?

Z艂a jak burza chodzi.

Pod nosem szepcze jakie艣 niezgodumia艂e s艂owo.

Modli膰 si臋 nie chce.

Wiesz co to znaczy?

Przemaz艂y humor. To przez kl膮tw臋.

S膮dz臋, 偶e kunat rzuci艂 j膮 na Adelaid臋.

Kl膮twa Kunada jedynie ciebie dotkn臋艂a.

A mo偶e kr贸lowa w ko艅cu spodziewa si臋 dziecko?

Wtedy raczej humor by jej dopisywa艂. Musimy j膮 jako艣 podweseli膰.

Mo偶e ta艅ce? Niech sprosi weso艂k贸w.

Ta艅ce? Gdy kr贸l szykuje si臋 na wojn臋?

Po wojnie mo偶e nie by膰 co 艣wi臋towa膰.

Gunselu, nie us艂ucha艂e艣 rozkazu.

Tak mnie witasz, Bolko?

Agnieszko, tu nie jest bezpiecznie. Ale b臋dziemy razem.

Tratka o ciebie dodatkowym ci臋偶arem. Chc臋 pom贸c.

Panna Melszty艅ska na fotu.

Ja te偶 jestem gotowa. Zajmij si臋 Ann膮.

Nie tak kaza艂em.

Wybacz, ksi膮偶臋.

To nie jego wina. Mia艂 ci臋 odwie藕膰 do Krakowa, a nie ci膮ga膰 do obl臋偶onego

miasta. Do Krakowa m贸g艂 mnie odwie藕膰 tylko martw膮.

Ksi臋偶a nie da艂a mi wyboru.

Nie mam czasu, musz臋 i艣膰.

Gunter, za mn膮!

Kunegundo, widzia艂am zastaw臋, kt贸r膮 masz w posagu.

Pi臋kna.

Nadal ciekamy na kielichi.

Nadejd臋 od z艂otnika. Lada dzie艅.

Sama kr贸lowa takiej nie mia艂a.

Adelaida by艂a ksi臋偶n膮, nie kr贸lewn膮. Nie wspominaj膮c o tym, 偶e pieni臋dzy jej

ojciec wycagnie za p艂acu.

Co? Robi艂a co艣 o zestawie?

Skrzynie i si臋 nie podobaj膮?

Nie, nie.

Jeszcze z ni膮 nie m贸wi艂am.

I nie chce.

Racja.

I tak nie wiadomo, na jaki z jej humor trafi.

Magunda, co艣 ci臋 trafi?

Da艂a mi go stryjna El偶bieta, jak by艂am ma艂a.

Ona te偶 nie wiedzia艂a, jaki m膮偶 j膮 czeka, gdy jecha艂a na W臋gry.

Prawda?

Pewnie r贸偶nie ludzie m贸wili.

Tego prawie 偶adna kobieta nie wie.

A ludzie cz臋sto maj膮 zawitne j臋zyki.

A Adelaida?

Wpierw m贸wi艂a, 偶e Ludwik mnie nie zechce, a potem rzek艂a, 偶e 偶artowa艂a.

Nic nie pojmuj臋. Kiedy mam jej wierzy膰?

Zdaje si臋, 偶e Adelaida sama nie wie, co m贸wi.

Miotaj膮 ni膮 z艂e my艣li.

呕al mi jej. Widz臋, jak si臋 m臋czy.

Chcia艂abym by膰 ju偶 po 艣lubie i wszystko wiedzie膰.

Spokojnie.

W艂a艣ciwie po 艣lubie wiele nauk nie ma.

Mo偶e jedna.

Nic nie pojmujecie?

Wojna b臋dzie.

Ojcu potrzebny jest uk艂ad z Wittelsbachami.

Chc臋 wiedzie膰, jaki b臋dzie m贸j m膮偶 i jak mnie przyjmie.

Jestem c贸rk膮 kr贸la, ale ode mnie nic nie zale偶y.

Nic nie mog臋.

Mam rozpytywa膰 o obcych?

Trzecie na podgrodzie chami obcych.

Ka偶dym rankiem przybywa coraz wi臋cej ludzi.

Szukamy czekich szpieg贸w.

Nikomu o tym ani s艂owa. Mi oczy i uszy szeroko otwarte. Na z艂o ich nie

przymykam.

Ale... No przecie偶 od razu wida膰, 偶e ta misja go przerasta.

Gotowy pr臋dzej bab臋 z dzieckiem zatrzyma膰.

Krowie pod ogonem zdaj偶e. A szpieg贸w tak przepu艣ci. Ja niespokojnie.

A ty masz by膰 po prostu czujny.

Zdawi艂em si臋 za tob膮 kr贸la, a ty?

Przysi臋gam, nikt nie da艂by rady przekona膰 ksi臋偶nej.

W bitwie chcesz wygrywa膰, a dwa wa艂y przegra艂e艣.

Z niewiastami innego or臋偶a trzeba.

M贸wi膰 pi臋knie.

Pewniej si臋 czuj臋 z mieczem ni偶 ze s艂owem.

B臋dziesz mia艂 okazj臋 tego dowie艣膰.

Wcze艣niej zacz臋li pl膮drowa膰 przedmie艣cia.

Co mam robi膰?

Zbierz zbrojnych i zr贸b kilka wypad贸w pod miasto.

Zatakuj ich na ty艂ach. Je艣li si臋 wpiszesz, czekam si臋 na grota. Nigdy o

prosi艂em.

Za 艢widnic臋 got贸w jestem odda膰 偶ycie.

Starczy mi honor, kt贸ry zyskam na polu bitwy.

Kazimierz, ruszy nam z pomoc膮?

Ufam.

Ufam, 偶e Kazimierz dotrzyma obietnicy i wesprze mnie, przyst臋puj膮c do wojny.

Masz we mnie wiernego s艂uga.

Wiesz o tym.

Pod twoim przyw贸dztwem b臋d臋 broni艂 艢widnicy. Do ko艅ca.

Heleno?

Nie s艂ysza艂a艣, jak ci臋 wo艂a艂am na korytarzu?

Wybacz.

Co艣 si臋 sta艂o?

Ksi臋偶na wzywa? Nie, ale zobacz, co mam.

Jak no nie mam ochoty patrze膰 na ksi臋gi.

Dobrze, jak nie chcesz, to nie b臋d臋 czyta膰.

Chocia偶 sam dotyk pergaminu uspokaja.

Nie chc臋 na to patrze膰, nie chc臋 o tym my艣le膰.

Boisz si臋 wojny?

Boj臋 si臋 o Gunzela.

Ja czuj臋 w sobie taki l臋k.

Boj臋 si臋, 偶e on zginie.

Gunzel jest najlepszym rycerzem na dworze.

Po co trujesz si臋 takimi my艣lami? Ja czuj臋 to.

Ja czuj臋, 偶e nigdy wi臋cej go nie zobacz臋. Bo偶e, co ja poczn臋.

Dosy膰. Sam nie jest na tej wojnie.

A ty si臋 nie boisz, 偶e wszyscy tutaj zginiemy? Helena.

Po co trujesz si臋 takimi my艣lami?

Zreszt膮 sam kr贸l Kazimierz obieca艂 wspom贸c Wolka.

Co je艣li nie?

Ka偶dy uk艂ad mo偶na z艂ama膰. A co je艣li kr贸l nie przy艣le wsparcia?

Munzel zginie.

Ja nie mog臋 na to pozwoli膰.

To co chcesz zrobi膰?

Nie wiem, zatrzymam go! Jak?

Wystawisz si臋 tylko na po艣miewisko.

Ja czuj臋 to.

Kucel zginie, nie wr贸ci, nie wr贸ci, zginie.

Helenu, spokojnie.

Wszystko b臋dzie dobrze.

Panowie, wici rozes艂ane. Wojewodowie szykuj膮 chor膮gwie.

Wojna.

Kr贸lu. Zbigniewie, znam twoje zdanie. Dok艂adnie rozpatrzy艂em wszystkie twoje

obawy. I wszystkie odrzuci艂e艣. Trzeba dzia艂a膰 szybko.

I my艣le膰 szeroko.

S艂usznie, panie. Pot臋g臋 zdobywa si臋 na polu bitwy, nie za wto艂em.

Co zamierzasz, panie?

Jak chcesz pokona膰 Luksemburczyk贸w? Ich wojska s膮 liczniejsze od naszych.

Maj膮 wsparcie papie偶a. A my Andegawen贸w i Wittelsbach贸w.

Do ma艂偶e艅stwa Kunegundy jeszcze nie dosz艂o. Ale uk艂ad przypiecz臋towany.

Dzia艂asz zbyt pochopnie, panie.

Co b臋dzie, je艣li powt贸rzy si臋 historia spod Ole艣nicy?

Panowie, nie czas na rozpami臋tywanie niepowodze艅.

Na m贸j znak wojewodowie rusz膮 z chor膮gwiami.

A wy panowie, Juro i Ja艣ku, tym razem b臋dziecie przy mnie.

Obaj.

rusza ci臋?

Nie tak od razu. B膮d藕 spokojny, Zbigniewie.

Za zwyci臋stwo!

Za zwyci臋stwo!

Panie Kunzo.

Wzywa艂a艣 mnie, pani?

O tej ciuce.

Jak szykowanie wypchamy?

Och, nic tu nie jest, Egle. Dogl膮da艂em wszystkiego.

Nie musz臋 si臋 niczym martwi膰. Nie mo偶esz doczeka膰 si臋 wyjazdu?

Jestem ciekawa, jak wygl膮da dw贸r mojego przysz艂ego m臋偶a.

Tw贸j ojciec kaza艂 przekaza膰, 偶e 艣lub odb臋dzie si臋 tu, na Wawelu. Jak

B臋d膮 przy mnie wszyscy moi bliscy.

Na twoim miejscu nie by艂abym tak radozna.

Dlaczego? Nie mog艂am wymarzy膰 sobie lepszego miejsca na 艣lub.

Pomy艣l. Tessa 偶eni sw贸j syn. To wielkie wydarzenie, prawda?

nie organizuje wesele w sw贸j najbardziej okaza艂y zamek.

Nie b臋dzie jego przyjaci贸艂, ksi膮偶膮t, kr贸l贸w.

Dlaczego zgodzi艂 si臋 na Wawel?

To troch臋 tak, jakby chcia艂 ukry膰 ten 艣lub przed 艣wiatem.

Robi艂by tak, gdyby uwa偶a艂, 偶e jeste艣 kim艣 wa偶nym?

Jestem.

Cesarz liczy si臋 z moim ojcem.

Taki to wielce.

Znowu ze mnie dworuje 呕atalejta?

Tylko zadaje pytania.

Wybacz.

Ja niepotrzebnie dzieli艂am si臋 z tob膮 moimi w膮tpliwo艣ciami.

Nie zaprz臋tuj sobie nimi g艂owy.

Postaram si臋 ci pom贸c.

Przydzielono ci nie lada misj臋.

Nie zawiod臋 kr贸la.

Znajd臋 tych 艣pieg贸w, cho膰bym mia艂 ich wykopa膰 pod ziemi.

Zaraz.

Ostatnio dw贸ch obcych kr臋ci艂o si臋 po podgrodzie. Zdaje si臋, 偶e z Mi艣ni chyba.

Jasiek m贸wi艂 o czeskich 艣piegach. Co to? Czesi nie mogli kogo艣 naj膮膰.

Szukaj w艣r贸d obcych.

Rozpytaj naszych.

A jak znajd臋 tych z Mi艣ni?

Wska偶esz mi ich? Tak.

Pami臋tam ich.

殴le im z oczu patrzy艂o.

Panie wujcie, co z robunkami?

Jak tylko wojna si臋 zbli偶a, to wszystkim si臋 zdaje, 偶e wi臋ksze przyzwolenie na

gwa艂ty i grabie偶e. Najpierw trzeba znale藕膰 szpieg贸w, a potem zajmiemy si臋

z艂odziejami.

Przyni膮艂 to, na co prosi艂a艣, pani.

Prosi艂am o piwo.

Kr贸lewno, wybacz mi 艣mia艂o艣膰, lecz pozwoli艂em sobie sam wybra膰 trunek.

To s艂odkie wino od brandenburskich kupc贸w.

A co i Ludwiga?

Pyta艂a艣 mnie, co wiem o dworze Wittersbach贸w.

Wiem, 偶e racz膮 si臋 tym winem.

Warto skosztowa膰 smak贸w przysz艂ego m臋偶a.

Pani, skosztuj臋.

Ale piwa te偶 poprosz臋.

Pani, czy jest z tob膮 Juta?

Czy dostrzegasz j膮 tutaj?

Mo偶e wybra艂a艣 si臋 na jak膮艣 schadzk臋 z rycerzem?

Mo偶liwe.

A kim on jest?

Nie wiem.

Poszukam jej lepiej. Jej czy jego?

Chcesz, by艣 ty walczy艂a o tego samego rycerza?

Chalka z Jut膮?

To jakby zaj膮c mierzy艂 si臋 z nied藕wiedziem.

Z zaj膮cem? Czy... Oczywi艣cie ja... Mnie podkomorzy nie interesuje.

Niech sobie go bierze.

Wybacz, Oda.

Odpustuj win臋 na os艂od臋.

Idzie zachwala艂.

Pan Degawenowie wys艂ali wsparcie.

Doskonale. Ludwik to dobry sojusznik, jak jego ojciec.

C贸偶, nie do ko艅ca ta pomoc s艂u偶y 艢widnicy.

Wys艂ane wojska najemne bardziej pl膮druj膮 miasta ni偶 Czesi.

To znaczy, 偶e b臋d臋 musia艂 wkroczy膰 wcze艣niej.

Zamierzasz wyprzedzi膰 w臋gierskich namiestnik贸w?

Zamierzam da膰 im sposobno艣膰 do walki.

Miko艂aju, szykuj si臋 do wyjazdu.

Zawieziesz lift do cyfra偶a.

Pora sprawdzi膰 lojalno艣膰 Witelsbach贸w.

A nasza lojalno艣膰?

A masz jakie艣 wie艣ci ze 艢widnicy?

I co?

Nie ma Ody w kuchni?

Krzulowa wzywa, a tak si臋 pewnie ugania za rycerzami.

Oda?

Zapomnia艂a艣 o obowi膮zkach? Tak ci pod komorze zawchodzi艂 w g艂owie?

Oda, Oda, zbud藕 si臋.

Oda, mein Gott, wo艂aj medyka, pr臋dzej.

Oda.

Trud藕 wino. Nie, sen zbyt g艂臋boki.

Otrudzaj膮? Mein Gott, Odo.

Zale偶y, co wypi艂a i ile.

Pom贸偶cie mi j膮 podnie艣膰.

Kr贸lo, id藕 do kr贸lowej. Nie. Ostrzesz j膮. Sam to powiem, Adelaidze.

Lacja. Lepiej nie siad藕 paniki.

Drudzyciel mo偶e by膰 na zamku.

Kr贸lo bezniebezpieczny.

Ostrzegaj j膮 i zaraz wr贸c臋 do ciebie.

M贸w do niej.

Odo! Odo, przejd藕 u podwoga.

Zbud藕 si臋.

Zbud藕 si臋. Prosz臋 ci臋, Odo.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.