All language subtitles for swtl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

[w oddali dziecięce pokrzykiwania na placu zabaw]

[pokrzykiwania coraz głośniejsze]

[miejski zgiełk w tle]

[mężczyzna 1] Co teraz będzie?

[mężczyzna 2] Coś.

[na wdechu] No, kurwa, stary, mam nadzieję.

[śmiech]

[energiczna muzyka]

Nara, Krzychu.

[energiczna piosenka w języku angielskim]

[muzyka stop]

[w tle miejski zgiełk]

Ja naprawdę uważam, że w tym miejscu można być bardzo szczęśliwym.

Piękna kuchnia.

Chętnie doradzimy w kwestii mebli.

Możemy też pomóc w transporcie reszty rzeczy.

- Czy mogę prosić już o klucze? - Ach, tak. Oczywiście. Proszę.

- Wszystkiego dobrego. - Dziękuję bardzo.

[kontynuacja energicznej piosenki w języku angielskim]

[muzyka stop]

Panie Robercie, zamykamy. W zasadzie już zamknęliśmy.

[kontynuacja energicznej piosenki w języku angielskim]

[mijana dziewczyna] Przepraszam!

[mężczyzna] Idziemy, idziemy!

[Dominika po angielsku] Proszę, chodź. Oto nasza wschodząca gwiazda.

- Cześć. - Robert.

- Bardzo mi zależało, żebyś to był ty. - Heh. Nie było go łatwo namówić.

Jesteś bardzo utalentowany, masz świetne oko.

- Nie mogę się doczekać pracy z tobą. - Dziękuję. Chciałbym już zacząć.

Oczywiście, powodzenia.

[Dominika] Proszę, usiądź.

- [Robert po polsku] Dobra! Zaczynamy! - [asystent] Muzyka!

[gra dynamiczna muzyka]

[asystent] Zapraszamy na pozycje!

Dobra, uwaga! Pięć, sześć, siedem, osiem, ciach!

[trzask migawki aparatu]

- Bliżej. - [asystent] Bliżej! Doklejeni, bliziutko!

[trzask migawki aparatu]

[Robert] Dobrze. Teraz ekscytacja.

[asystent] I ekscytacja, motylki, wróbelki!

Popatrzymy, co to będzie. Nie ruszamy się.

[Robert] Dajcie mi tego dresika tutaj.

[asystent] Dresika! Do góry, szybciutko!

Torebka, koszulka, nie ma czasu, szybko! Spodnie zostają!

- Szybciutko! Bez ruchu! - [choreografka] No, dawaj!

[asystent] Nowy kolega z nami.

- Pff. Co jest, kurwa? - Cicho bądź!

Zadowoleni, ekscytacja.

Czekamy chwilkę, czekamy. Czekamy, czekamy.

[gra dynamiczna muzyka]

- Mamy to. - [asystent] Mamy! Brawo!

[oklaski, okrzyki radości]

[wibracja i dzwonek telefonu]

Halo?

[telefon - mężczyzna po angielsku] Dzwonię z Fundacji „Licht und Zeit”.

Nie otrzymaliśmy jeszcze zgłoszenia od pana,

a zamykamy nabór z końcem tygodnia.

Otrzymał pan od nas list?

[Robert] Oczywiście.

Tak. Prześlę zdjęcie w tym tygodniu.

[miejski zgiełk za oknem]

[Robert po angielsku] To jest dobre do billboardów.

To jest dobre na posty i piony.

[dzwonek telefonu]

[po polsku] Przepraszam.

- [po angielsku] To się dobrze kadruje. - A co z tym zdjęciem?

- [Dominika chrząka] - Którym?

Zrobiłem zdjęcie monitora na naszej sesji. Na tym zbudujemy kampanię.

[po polsku] Proszę bardzo.

[po angielsku] To zły pomysł.

Dlaczego?

[Dominika chrząka]

To słabe zdjęcie, niezgodne z moją wizją.

Ale z wizją mojej marki już jest.

Zrobimy projekt.

Świetnie, mamy to.

[Dominika po polsku] Co ty odpierdalasz? Chcą mieć ją, to będą mieli ją.

To klient zapłacił za tę sesję i to są jego foty.

Chcesz mieć swoje, to se, kurwa, zrób!

[Robert] Sure.

Już państwu mówię. Dwudziesty trzeci, dwudziesty czwarty. Chwilkę…

[Robert] Sprawę mam.

Załatwisz mi namiar na jedną dziewczynę? Wysłałem ci screena.

[kobieta] Mhm.

[pukanie]

[bezgłośnie]

[kumpel Roberta] I pomalowałem twój pokój. Ibisz poszedł na śmietnik.

A pięć minut później go już nie było.

Za Krzyśkiem to akurat tęsknię.

- Nowe pokolenie go przyjęło. A ty? - [dzwonek SMS]

- Mówię do ciebie, kurwa. - Sorry, stary, muszę lecieć. Nagła akcja.

[głośna muzyka taneczna]

[gwar, okrzyki w tle]

Co…? Co ty robisz?

Uspokój się.

Dzwoniłem do ciebie.

Musiałam gdzieś posiać telefon.

Dlaczego mi tego nie wysłałaś?

Ratuję twoje żałosne życie towarzyskie.

Daj mi ten numer.

Jestem samochodem.

No… Nie było łatwo ją znaleźć.

[sygnał powiadomienia telefonu]

Dziewczę nie z branży.

- Dzięki. - Hej!

[muzyki nie słychać]

[sygnał oczekiwania połączenia]

[dziewczyna] Halo?

Cześć, tu Robert Nosol, fotograf z sesji.

A… Chciałbym ci zaproponować sesję.

[dziewczyna] A co z poprzednią? Nie wyszła czy co?

Wyszła, wyszła. Inną, dodatkową. Moją.

OK, ale jesteś pewien, że chodzi ci o mnie?

Tak, zdecydowanie tak.

To jak? Wyślę ci namiary na miejsce, co?

[dziewczyna] Jak wrócę do domu, to ja ci wyślę.

Do zobaczenia.

Fuck!

[nastrojowa muzyka]

[trzaski migawki]

[trzaski migawki]

Cześć.

- Cześć. - Cześć. Igor.

[niepewnie] Robert.

Agata.

Igor pojedzie z nami, OK?

A… Pewnie. Zaparkowałem tam.

„Tam”?

[Igor] No kurwa, dziany jesteś.

Na czym się dorobiłeś?

Ja to sobie myślę, że powinieneś nam zrobić wspólny portret.

Mój i Igora. Odkryłeś go.

Siedział sobie chłopak spokojnie na krzesełku,

a ty: „Dajcie mi tego dresika!”. [śmiech]

Ale to ty nie byłeś z castingu?

Nope.

No i co tam u was?

[stłumiony śmiech]

- [Igor] Idziemy? - [Agata] Mhm…

[Igor] Mały spadek.

Startujcie!

[głośne brzęczenie silnika]

[głośne dźwięki - trzask migawki, skrzypienie drzew, pohukiwanie włochatki]

Dobra, ja mam coś robić? Nie wiem, uśmiechnąć się mam?

Jakaś noga, ręka? Jakąś pozę mam zrobić szaloną?

[brzęczenie silnika drona w tle]

Halo.

Stary, musisz do niej mówić. Rozumiesz? Opowiedz jej.

Pokaż jej dokładnie, co ma zrobić. OK?

Przepraszam, mogę?

No. Możesz.

Gdybyś podniosła podbródek wyżej i spojrzała trochę bardziej w lewo…

[nastrojowa muzyka]

Pan Nosol - sesja eksperymentalna! Heh!

[drwiąco] „Nosol”, kurwa.

[Agata] Gdybyś wiedział, że jestem niewidoma,

to zrobiłbyś mi te zdjęcia?

- Wiedziałem. - Nie wiedziałeś.

Dobra, nie wiedziałem.

Ale przecież to nie ma znaczenia.

- [Agata] Jesteśmy? - [Robert] Już prawie.

Czym się zajmujesz?

Wyplatam szczotki i miotły.

[stłumiony śmiech]

Przepraszam. Pracuję z chłopakami.

Super.

No, super. [stłumiony śmiech]

No to super.

- [Agata] Cześć! - [Robert] To cześć.

[Igor] Krawężnik.

[dzwonek i wibracja telefonu]

[dzwonek i wibracja telefonu]

- [Agata] Dzięki! - [Igor] Pa!

[trzask drzwi]

[TV - mężczyzna] …specjalny prezent dla ciebie.

Długo szukałem. Mam nadzieję, że dobry rozmiar.

W końcu będziesz wyglądał jak prawdziwy mężczyzna, silny…

[brzęczenie silnika szpuli aparatu]

[wibracja telefonu]

[telefon - kobiecy głos] Wiadomość. Robert Nosol.

Cześć, tu Robert. Wiszę ci kasę za sesję.

Wiadomości. Edycja. Przycisk. Nowa wiadomość.

M. A. M. Spacja.

Mam pomysł. Weź aparat. Puławska 85D.

Wyślij. Przycisk. Wysłano wiadomość.

[pikanie sygnalizacji świetlnej]

- Przeprowadzę, kochana. - O nie, dziękuję, nie trzeba.

Ja panią chętnie poprowadzę. Dobrze komuś pomóc, mam dużo czasu.

No, ale ja właśnie… Ja nie mam. Dziękuję!

[odtwarzacz - pogodna piosenka]

Hej. Zająłem nam stolik.

- O, hej. Chodź, idziemy. - Idziemy?

No chodź, idziemy!

[głośny gwar]

[mężczyzna] Spokój!

Spójrzcie w obiektyw!

[mężczyzna] Co…? Co jest?!

[trzask migawki, śmiech]

Może jeszcze jedno, jakby coś nie wyszło znowu?

- Ej, ej, ej! - [przedrzeźniają]

Mamy?

[gwar]

[Agata] No chodź!

Dobra. Chodźcie, usiądźcie w kole i wybierzcie sobie jeden z instrumentów.

A on?

Nasz gość też.

No chodź, nie stój tak.

- Weź sobie flecika do buzi. - [Agata] Grzeczniej!

[śmiechy]

[Agata] Dobra. Odliczcie do trzech.

- [kilka głosów] Raz. - Dwa.

- Trzy. - Raz.

- Dwa. - Trzy.

- Raz. - Dwa.

- Trzy. - Raz.

No i dwa.

OK. Zapamiętajcie swoje numery i zamknijcie oczy.

Pomyślcie sobie o jakimś trudnym zdarzeniu dla was

i opowiedzcie o nim poprzez wasze instrumenty.

Jedynki będą teraz opowiadać, a na razie dwójki i trójki słuchają.

Jedynki.

[różne chaotyczne dźwięki - brzdąkanie, szelesty, uderzenia]

[Robert gra na gitarze prostą, pogodną melodię]

OK, OK, OK.

[instrumenty cichną]

I teraz dwójki i trójki odpowiadają.

[koślawa melodia grana na flecie, rytmiczne uderzenia, szelesty]

[Agata] Dobra. Dobra, dobra. Stop, stop, stop.

Aleks, o czym opowiadałeś?

Że nie chcę być w pokoju z Zawadzkim.

[kilku chłopaków] Kto by chciał.

[Agata] I poczułeś się wysłuchany?

No nie.

A co czułeś?

Czułem, że każdy tylko głośno krzyczy i mnie nie słucha.

Mhm. I chciałbyś, żeby było inaczej?

A nasz gość coś poczuł?

Gościu.

[klekot drzwi]

- [Agata] Och! - O, schody.

Nurkuje na bezdechu i pracuje w poprawczaku.

W ośrodku wychowawczym.

Coś jeszcze?

Tak. Indie. Adoptowałam tam trójkę dzieci, wiesz?

- To musi być naprawdę trudne. - Co?

[gwar w tle]

To wszystko.

- Wiktor! - Tak?

- Odprowadzisz mnie? - No pewnie.

A… Mam zdjęcia z sesji. Jakbyś chciała kiedyś je zobaczyć…

Chętnie zobaczę.

- [kaszel] - [Agata] Ty przestań jarać te szlugi.

[Wiktor] Oj, pani Agato…

[Agata] No, „pani Agato”. Zaprowadź mnie do sali.

[szczekanie psa]

[dzwonek do drzwi]

- No hej. - Siemanko!

[śmiechy]

- Dobrze cię widzieć. - Was też.

Cześć.

[kobieta z chłodem] No cześć.

- Przepraszam za spóźnienie. - Za które?

- O! Jest mój ulubiony siostrzeniec! - Ja…

♪ Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje, żyje… ♪

Daj mi to.

Idziemy?

[Robert] Cześć, siostra.

[dynamiczna muzyka]

[TV - jęki bólu, pokrzykiwania]

[TV - odgłosy ciosów, jęki bólu, pokrzykiwania]

Kurwa!

[tryumfalny śmiech]

No to grubo.

Ja tego nie widzę.

Ja. Ja nie jestem w stanie wziąć za siebie odpowiedzialności,

a co dopiero za…

to wszystko.

Ja też robię coś, czego nie rozumiem.

[dzwonek do drzwi]

Hej.

[w tle gra muzyka poważna]

Mina ludzi, kiedy tak milczę. Dałabym milion, żeby ją zobaczyć.

Właź! Zapal sobie światło, jak chcesz.

I tak, mam lustro.

[dźwiękowy alarm]

To jest czujnik cieczy.

A tu…

mam zegarek z minutnikiem,

gadającą wagę…

- [waga] Dzień dobry. - Dzień dobry.

Sygnalizator wrzenia…

[ciche dźwięki z telewizora - rozmowy]

A to nie wiem, co to jest.

Wiesz, co jest najtrudniejsze w gotowaniu i generalnie w byciu z niewidomą?

Że trzeba MÓWIĆ. ROZMAWIAĆ.

[telewizor milknie]

Oglądasz telewizję?

Lubię filmy.

Nie lubię ciszy. Trochę się jej boję.

[Agata chrząka]

To co? Opowiesz mi o moich zdjęciach?

Nie.

Nie?

Sama je zobacz.

[nastrojowa muzyka]

To jest…

To jesteś ty.

Wiesz, jaka jest jedyna rzecz,

której sobie do dzisiaj nie umiałam wyobrazić?

Siebie.

Wiem, jakie mam oczy, nos,

usta, czoło…

ale nigdy nie umiałam zrozumieć, jak inni mnie widzą.

Jak ty mnie zobaczyłeś.

[nastrojowa muzyka]

Ale to nie jest las.

- Ej, jesteś tu? - To nie jest las.

W lesie zasłoniłem wszystko, co ważne.

A mogłabym ciebie zobaczyć?

- Chyba tak. - Chyba?

Tak.

[nastrojowa muzyka]

Ja chciałam cię tylko dotknąć.

Przepraszam.

Przepraszam.

- To co? Idziemy na miasto? - Tak. Tak.

[gwar]

[Agata] Mają tu grzane wino?

Niezła jesteś.

Myślisz, że mogłabym zastąpić labradory na lotnisku?

No idź, postaw wino dziewczynie.

Poczekam.

[głośny gwar, saksofonista gra jazzową muzykę]

[kobieta w tle] Proszę się odsunąć!

[gwar, śmiechy]

[kobieta 2 w tle] Bawimy się! Bawimy!

[intensywne dźwięki - śmiechy, głośny gwar, pokrzykiwania]

[syczenie, brzdęki]

[muzyka, chlupot]

Na zdrowie!

[dźwięki intensyfikują się]

- Jestem. - No…

[Agata] Dzięki.

Spadamy stąd?

- [Robert] Też nie lubię tłumów. - Przecież pracujesz z ludźmi.

Lubię być sam. Moje CV - nie.

Dlaczego?

A w ogóle ładnie tu jest?

- [śmiejąc się] Nie bardzo. - [stłumiony śmiech]

[Agata] Te kafle są białe?

Kiedyś były. Skąd wiesz?

- Biały jest zimny. Czerwony gorący… - [klakson]

Uważaj!

A niebieski to przestrzeń.

[śmiech]

[Agata wyje jak pies] Au, au, auuu!

No, dawaj! Zrób tak!

Au, au, auuu!

Aooo!

[wyją oboje, echo wzmaga ich głosy]

[głośny śmiech]

Jezu, ale jestem głodna!

[śmiech]

Przepraszam pana.

Czy nie chciałby pan odsprzedać tego, co pan je?

[śmiech]

[śmiech Agaty]

- [śmiech] - Cśśś, cśśś, cśśś!

[radosne okrzyki, muzyki nie słychać]

Czemu ty nie masz słuchawek? Co robisz? Tańcz!

No tańcz!

[energiczna muzyka]

[piosenka w języku angielskim]

No tańcz.

[Agata] Ach!

- [Agata] Potknę się. - Tu nic nie ma.

No to idealne mieszkanie, żeby puknąć niewidomą.

[energiczna muzyka]

[dyszą z rozkoszy]

[pojękuje z rozkoszy]

[muzyka milknie]

[stłumiony śmiech Agaty]

- [Robert] Zrobisz mi zdjęcie? - Co?

- Po prostu naciśnij przycisk. - Jak to?

Tutaj, ten. Przyciśnij.

- Nie, to bez sensu. [śmiech] - No przyciśnij.

[optymistyczna piosenka w języku angielskim]

- Tutaj. - [śmiech]

- [Agata] Jezus. - Agata.

- [Agata] No, gdzie jesteś? - [cyka ustami]

Hm!

[pisk, śmiech Agaty]

No dobra, to sobie zrobię.

- [Robert] Nie tą stroną. - [śmiejąc się] OK.

[Agata] Czyli jakaś opinia jakiegoś kogoś decyduje o tym,

czy twoje zdjęcie jest dobre, czy nie?

Tak to działa.

A nie powinieneś sam o tym wiedzieć, jak jesteś dobry?

Jestem.

- Gdzie masz ekspres? - Na blacie.

Mówi się „na czwartej, piątej” i podajesz odległość.

E…

Na siódmej. Centymetr od ciebie.

[stłumiony śmiech]

[szuranie palcami po ekspresie]

Zawsze tak miałaś?

„Zawsze byłaś niewidoma?”.

- Czarną? - Mhm.

Straciłam wzrok, jak miałam cztery lata. I właściwie nic nie pamiętam.

Znaczy nie wiem, co pamiętam, a co sobie wyobraziłam.

Ale pamiętam ośrodek w Laskach.

Pobudka o szóstej, rozruch, wspólne mieszkanie z dziewczynami,

tęsknotę za mamą,

czasem tatą.

Nie chcę o tym gadać, OK?

[nastrojowa muzyka]

[Agata] Co jest na tym zdjęciu?

- Ja. - Hmm.

Uśmiechnięty, ewidentnie w dobrym nastroju.

Niezły kadr.

- Taki nieoczywisty. - Hmm.

Czemu jesteś sam?

[nastrojowa muzyka]

Masz talent.

A, czyli wolisz rozmawiać o zdjęciach. Rozumiem. [stłumiony śmiech]

Dostałem zaproszenie na bardzo ważny konkurs.

Z wystawą. Dużą.

- I masz to zdjęcie? - Mam.

A co na nim jest?

Raczej kto.

[intensywne dźwięki mechanizmu]

[głośny łoskot]

[głośne uderzenia piłki o podłogę, łoskot]

[gwizdek, wiwaty]

Game!

Brawo, Baśka!!!

- UKS!!! - [razem] Laski!!!

[wrzawa]

- [Robert] Jest przed tobą. - Baśka, Baśka!

- Zajebiście! Gratuluję! - A, dzięki, dzięki. Nie było łatwo.

Poznajcie się. To jest Robert. Robert, Basia.

- A, cześć. - Basia była ze mną w ośrodku w Laskach.

[Basia] A ty?

- On widzi. [stłumiony chichot] - A! OK. A on w ogóle coś mówi?

- Czasem mówi. - [Basia] No, OK.

[Agata] Jezu! Nienawidzę, jak przestawiają.

[Robert] A nie boisz się, że dorzucą ci coś do rachunku?

[Agata] No a jak sprawdzę?

[komunikat spikerki w tle, gra relaksująca muzyka]

Przecież umiem policzyć do sześciu. Zorganizuj wino.

Serio?

[pod nosem] Nie wierzę po prostu.

Robert? Cześć.

- [Robert] O, hej. - O! Robert.

Co ty tu robisz, Robert?

Eee… Nic.

Ale pamiętasz o imprezie, w sobotę?

Dwudziesta.

Pożegnanie wolności.

Hej.

Nie przyjdzie.

Normalny jesteś?

[głośny łopot ptasich skrzydeł]

[Agata] Co się tak denerwujesz?

- Nie denerwuję się. - No denerwujesz się.

- Nie denerwuję się. - Denerwujesz.

Masz przyspieszony oddech.

- I pocisz się. - Nie pocę się.

No dobra, może po prostu masz zawał.

Ej… A…

A z tym twoim wzrokiem to… to już na pewno?

Jeszcze zapytaj, czy to dziedziczne.

Nie jest dziedziczne.

- I tak, leczyłam się. - OK.

Nawet dawali mi szansę. Z każdą kolejną wizytą.

Pamiętam tylko szpital i ból.

Chodź.

G… Ó… W… N… O.

- Co to jest? - Gówno!

Odkąd miałam cztery lata. Każda wizyta kończy się jedną diagnozą.

Gówno. Taka jestem i tego nie zmienię.

Wiem, że to jest problem.

Żaden.

Możesz wyjść. Naprawdę zrozumiem.

- Kiedy to będzie? - Co?

Makaron.

[nastrojowa muzyka]

[pstryk migawki]

[pstryk migawki]

[muzyka milknie]

[szum silnika samochodu]

[klekotanie, kobiecy śmiech]

- Powinniście zlikwidować ten pokój. - Tak? Matce to powiedz.

Weź zostań do jutra.

Mama mówi, że jest OK, ale wiesz, jaka ona jest.

Ciągle gada, że cię pierwszy raz nie było na Wigilii.

Musiałem odpocząć.

Wiesz, że to dla niej ważne.

Fajnie, że przyjechałeś.

[gra pogodną melodię]

[z dezaprobatą] Nie…

Co?

- Nieee… - [śmiejąc się] Co?

[śmiech siostry]

Serio?

- [Robert] Pff. - No, przyznaj się.

- Ej, tak? - Tak.

- Tak?! - Tak!

- Aaa! - [stłumiony śmiech]

No i?

No właśnie.

[wzdycha]

Nie wiem.

[wzdycha]

Nie wiem, czy potrafię…

- Wiesz. - [wzdycha]

Proszę cię, przestań myśleć cały czas o Laurze.

Po co się skupiać na czymś, czego nie możesz zmienić?

[skrzypienie i zamykanie drzwi]

Uff. Kuchnia po lewej.

Ciasna, ale własna.

Po prawej… Chodź, tu masz próg. Pokój.

- Tu mieszka Tomek i Jacek. - Cześć.

- Dalej… - A tu masz kwiatka na nowe mieszkanie.

Gratuluję.

Zajebisty.

Dobra. Chodź.

Kurwa. Tu jest kolejny pokój…

Po lewej śpi Wiktor…

No i jesteśmy.

Mój mały kącik.

No… Chyba ładnie.

[gra cicho muzyka hip-hop]

Zrobiłeś czarujące przyjęcie.

Kupiłem to wszystko. Wyszło trochę jak urodziny.

[stłumiony śmiech]

Nigdy nie byłem na twoich urodzinach.

Bo nie lubię.

Starzy przyjeżdżają co roku z tortem i się litują nad biedną, małą córeczką.

[Igor] Mm.

Sorry.

Nie no, luz.

A gadałeś z Maćkiem?

Nie.

[chrząka] Nie. Nie chce ze mną gadać.

Dobra. Pokaż mi, jak tańczysz.

- Co? - No, pokaż mi, jak tańczysz.

Dawaj, chodź.

- No chodź! - No dobra.

No dobra, to… Nie wiem, że…

- [śmiejąc się] Nie! Ale opisz! - Aha.

OK.

[gra muzyka hip-hop]

Dobra, no to…

Zaciskasz pięści…

i jedna idzie w dół, jedna idzie w górę.

Tak?

Nie.

Tak. Tylko… Tak.

OK.

[gra piosenka hip-hop] ♪ Jesteś taka ładna ostatnio ♪

♪ Z nową dziarą w dresach, T-shircie z marihuaną ♪

♪ Z blizną pod czaszką… ♪

- Igor… - Mm?

No ja się chyba wkręciłam.

W co?

No… W tego.

Nie powinnaś prowadzić takich rozmów z jakąś koleżanką?

On jest…

On jest naprawdę OK.

Tak ogólnie.

I dla mnie.

[szczęk zamka, otwieranie drzwi]

[chichoty]

Co jest, kurwa?

Piździ w chuj.

- [szeptem] Ja pierdolę. - A co ty tam…? Dobry wieczór!

[szczekanie psa w oddali]

[szczekanie psa w tle]

- Nie skończyłem z tobą! - Co ty robisz?

- Na dzisiaj miała być stówa! - Nie mam.

- Gdzie jest moja stówa? Pojebało się? - Nie mam żadnej stówy!

Gdzie są pieniądze?

- Zostaw mnie, kurwa! Spierdalaj! - No kurwa, no!

- E! Zostaw go! Zostaw. - [gwar wzburzenia]

- Co zostaw go? - Zostaw go, mówię.

- Wal się, cwelu. - Co powiedziałeś?

Wal się, cwelu.

- Co powiedziałeś? - [Agata] Cicho!!!

Zajęcia mamy!

Sorry, ale nie chce mi się dzisiaj grać na trójkącie i fujarce.

- [Igor] Spokojnie, braciszku. - [śmiechy]

Dobra, to zmieniamy formułę - od dzisiaj zajęcia nazywają się:

„Myślisz, że masz bardziej przesrane ode mnie?”.

Pan cwel, jak go nazwaliście, opowie swoją historię.

Był tu jednym z was.

O kurwa, weteran!

[śmiechy]

Igor będzie pomagał mi w zajęciach.

Komu uda się przebić jego historię, temu załatwię przepustkę.

- Serio? - Serio.

Dacie radę?

[pod nosem] Chuj tam…

[powiadomienie telefonu]

[telefon] Jedna nieprzeczytana wiadomość. Robert Nosol.

Tęsknię. Ciągle cały pachnę tobą.

[chłopaki] Wooow!!!

[gwar ekscytacji]

[śmiechy, gwar komentarzy]

[chłopak] Fajna noc się, kurwa, dzisiaj szykuje!

[piski opon]

[ryk silnika, piski opon]

[radosny krzyk, śmiech]

- Dobra, otwórz okna. - Ale jest zero stopni.

Ale chcę czuć, jak jadę.

Dobra, spokojnie. Połóż ręce na kierownicy. Jest pusto, wyczuj go.

- Jedź. Po prostu jedź. - Mhm. OK.

[ryk silnika, radosny śmiech Agaty]

[śmiech]

- W prawo. [śmiech] - [okrzyk radości]

Co…?

Kocham cię!!!

[nastrojowa muzyka]

[Robert] Widzę, że tylko pod twoim domem nie pada. Heh.

[Agata] Bo mam układ ze śniegiem.

[Robert] Heh. Aha.

[nastrojowa muzyka]

No to cześć.

No, cześć.

Ale że… co? Że cześć?

- Mhm. Cześć… - [śmiech]

[Igor] Ej, Robert!

- O, hej! - To jest na serio?

Daj mi spokój.

- Pytam cię, czy to jest na serio. - Daj mi spokój!

[jęk]

[Robert] Pojeb…?

[energiczna muzyka]

[dzwonek do drzwi]

[kobieta] Zajebiście! Wiedziałam! Mordeczko, chodź.

- Cześć, kochany. - Cześć.

- Cześć! - Proszę.

Uuu. Dziękuję bardzo.

- To jest Agata. - Cześć. Hanka.

- Agata jest niewidoma. - [Hanka] Co? Serio?

- Jasne, przepraszam. Hanka. - Cześć.

Wolałabym, żeby mówił: „To jest Agata, ma duże cycki”,

- no ale co zrobisz? - [śmiech]

Zajebista. Już ją lubię. Dobra, chodźcie.

Uważaj, stopień.

- Gdzie Marek? - Jak myślisz?

- [chłopak] O, siema, Robert! Cześć! - Hej! Siema.

[Hanka] Wszystko git? Dobra.

No dobrze. A…

- Czy ja mogę na sekundę cię zostawić? - Mhm.

- Na pewno? Sto procent? - Mhm. Tak.

Zajmę się nią, spokojnie.

- Wrócę za chwilę. - Dobra.

[Hanka] Wszystko OK?

[gra głośna, energiczna muzyka, gwar]

- [chłopak] Hej, Robert! - Siema!

O, przyjacielu.

Tak się cieszę. A wiesz, że się założyłem z Hanią, że nie przyjdziesz.

Chodź, idziemy do środka. Zapalimy sobie blanta za chwileczkę

i wszystko będzie…

- Widzisz tę dziewczynę w panterkę? - No.

To jest Agata.

A, no ja teraz wszystko rozumiem, stary.

- Uspokój się. - Ale ona taka trochę zespawana jest, nie?

Stary, ona nie widzi.

Pierdolisz.

- Naprawdę? - Naprawdę.

Hej! Popatrz, co przyniosłam. Masz ochotę?

- Nie, dzięki. - O, ale ja mam.

- No co ty? - Nie piję.

[gra głośna, energiczna muzyka, gwar]

- Cześć, jestem Lidka. Miło cię poznać… - Cześć.

[brzęk szkła]

- Dobrze, nic się nie dzieje. - Przepraszam. Naprawdę, nie chciałam.

- Spoko, chodź. Przebierzemy się, tak? - OK.

- Mogę ci jakoś pomóc? - No, tak.

Wszystko dobrze? Uwaga… Raz…

I dwa… I trzy.

- Długo jesteście z Robertem? - Nie.

- Nie? - Nie.

Dobra… Tu jest toaleta.

Wejdź sobie, proszę.

- Znajdę ci coś do przebrania. OK? - OK.

- Dobra, zaraz wracam. - Dzięki.

[gra głośna, energiczna muzyka, gwar w tle]

Ej, co ty robisz? Do widzenia! Ludzie!

- Agata? Tu są rzeczy, proszę. - Dziękuję.

- Hanka. Widziałaś gdzieś Agatę? - Jest w toalecie.

Spokojnie, zaraz wróci, wszystko dobrze.

- Świetna jest. [stłumiony śmiech] - Ta.

Hej.

Nie znamy się, ale dużo nas łączy.

Dobrze, że jesteś ładna, bo on lubi ładne rzeczy.

Nigdy nie związał się z nikim na dłużej niż miesiąc, wiesz?

Poczekaj, pomogę ci, bo chyba sobie nie radzisz.

Podać ci rękę albo wskazać drogę?

Pierdol się, ty suko jebana!

No to mamy to już za sobą.

Widziałeś te spojrzenia?

„Taka ładna, ślepa. Szkoda dziewczyny”.

Jakbym mogła wybrać jedną rzecz,

której nie chciałabym, byś zobaczył, to by była właśnie ta.

No powiedz mi, że było inaczej.

[gong windy]

[nastrojowa muzyka]

[nastrojowa muzyka]

[kierowca] Koniec trasy.

Głucha pani jest?

Nie, ślepa.

[muzyka milknie]

Jest szansa, że będzie widzieć?

[kobieta] Jest profesor w klinice w Berlinie,

z którą współpracujemy.

Mieliśmy kilku pacjentów,

których operowaliśmy na stare odwarstwienie siatkówki.

Oni operują u nas, my jeździmy tam.

Powinni zobaczyć pacjentkę.

Może widzieć?

Nie chcę nic mówić bez ich opinii, ale…

jest szansa.

[dyszą z rozkoszy]

Chciałbym ci coś powiedzieć.

Ja też.

- Ale ty pierwszy. - Nie, ty pierwsza.

- Nie, ty pierwszy. - Ty.

Dziękuję, że mogę być przy tobie sobą.

A ty co mi chciałeś powiedzieć?

[spokojna muzyka]

[muzyka narasta]

[muzyka milknie]

[rytmiczne stukanie laską]

[Agata] Halo?

- [gwar] - [Igor] Stójcie, kurwa!

[Maciek] Idźcie stąd!

- Co za pojeb! - Zamknij mordę!

[Igor w tle] Maciek, braciszku.

Zejdź stąd, proszę. Nie wygłupiaj się.

Chcę stąd wyjść, nie wytrzymam już!

OK! Złożę nowy wniosek do sądu, ale na to potrzeba czasu. Jestem tu z tobą!

[Agata] Co się dzieje?

[Maciek] Ona nas olewa, a ty gówno możesz!

- Co się dzieje? Maciek, co się dzieje?! - Zostawcie mnie w spokoju!

[Maciek płacząc] Zostawcie mnie.

[Igor] Mam cię. Mam cię.

- Zostawcie mnie. - Mam cię. Mam cię.

Mam cię. Jesteś. Jesteś.

- Mam cię. - [płacz]

Nie rób nam tego więcej, co?

Masz mnie i brata. To prawie kompletna rodzina.

[Maciek] Chcę po prostu wrócić do domu.

Ej, damy radę, braciszku. Damy radę.

Kurwa!

Ja naprawdę nic więcej nie mogę zrobić.

Masz do mnie pretensje, że cię stąd nie zabieram,

ale jak mam to zrobić, jak nie mogę?!

Igor. Sąd wam przyzna…

Sąd ci przyzna opiekę na pewno.

Jeszcze parę miesięcy.

Skończysz szkołę i będziecie razem.

Proszę cię, pomóż mi.

Jestem.

- Nie ma cię. Odwołujesz zajęcia. - Raz.

Odwołałam je raz.

Zajebiście.

Igor!

[trzask drzwi]

[wibracja i dzwonek telefonu]

Halo?

[po niemiecku] Dzień dobry. Heinrich Schmidt.

Pan Robert Nosol?

Halo? Halo?

[po angielsku] Przepraszam, może pan mówić po angielsku?

[melancholijna muzyka]

[telefon - kobiecy głos] Nowa wiadomość do: I. G. O. R. Igor.

Wielkie P. O. G. A. D. A. M. Y. Pogadamy. Znak zapytania.

Wyślij. Przycisk. Wysłano wiadomość.

[melancholijna muzyka]

[muzyka milknie]

[dyszy]

[Robert] Cześć, Basia. To ja, Robert.

- Ten niemowa od Agaty. - Heh.

Masz chwilę?

[Basia] Trenerze! Mamy ochotnika za Potockiego!

[trener] Super! Przyda się.

Powodzenia.

[trener] W porządku?

Dobra, wstań. Zaprowadzę cię na twoją pozycję.

- Chcę spróbować sam. - Spoko.

[brzęk metalu, z daleka uderzenia piłki]

[skrzypienie wielu butów, uderzenia piłek z daleka i bliska]

[uderzenia zlewają się w głośne dudnienie]

[nerwowy oddech Roberta]

[z daleka uderzenia piłki]

[głośny dźwięk szurania]

Klęknij na podłodze. Jak usłyszysz piłkę, to się połóż i broń.

Mhm. A jak dostaniesz piłkę, to rzucaj tak, żeby trafić w bramkę.

No i cała filozofia.

Chciałbym się dowiedzieć, wiesz, jakby…

Jak ona się… Jak ona myśli, no. Czy…?

[po angielsku] Proszę o ciszę! Gramy!

[po polsku] Agata? Tak jak ty. Nie ma znaczenia, czy widzi.

A ty, gdybyś mogła, to chciałabyś widzieć?

Nie wiem.

I ty dbaj o nią. Nie trać czasu, bo życie krótkie.

[piłka porusza się z brzęczeniem metalu]

[Robert] Uważaj, na trzeciej jest kanapa, dalej stolik,

na pierwszej fotel, a na szóstej lustro.

[nastrojowa muzyka]

Jest parę nowych rzeczy.

Dzwonili z Berlina.

I… mam tam spotkanie.

Pojedziesz ze mną?

Nie mogę.

Pojedź.

Maciek, brat Igora…

Nie mogę.

[nastrojowa muzyka]

To jest Berlin.

Berlin jest blisko.

No właśnie. Pojedziesz, wrócisz…

Nie po to tam jedziesz, by się mną zajmować, nie?

[nastrojowa muzyka]

[z podziwem] Dorosłe mieszkanie.

Chciałbym z tobą zamieszkać.

[muzyka milknie]

- [Robert] Dzisiaj do domu nie wracasz. - [drwiąco] Ta, jasne.

- Przecież mówiłaś, że masz wolne. - Gdzie ty mnie w ogóle wieziesz?

[silnik zwiększa obroty]

[śmiech Agaty]

- No cześć! No chodź tu do mnie! - Dzień dobry.

Nie mogłam się was doczekać.

Brygida jestem. Mów mi po imieniu. Dziękuję, że jesteście.

- Hej! Matylda, siostra Roberta. - Cześć.

- Mówił coś o mnie? Nie mówił? Świetnie. - [szeptem] Zabiję cię.

- Czy ty jesteś ślepa? - [Matylda] Jasiek!

To Jasiek, mój siostrzeniec.

No, chodźcie! Nie w progu, chodźcie.

A ty jesteś normalny?

- [Robert] Co? - Pytam się, czy normalny jesteś.

- To moje życie. - To mogłeś nam powiedzieć.

Traktowałybyście ją inaczej.

Dobra, teraz jest fajnie, ale co będzie dalej? Co to jest za pomysł?

Wiesz, że człowiek może nie oddychać nawet 11 minut?

A ja też bym tak mógł?

No, jakbyś trochę poćwiczył, to pewnie tak.

- A na lasce? - A chcesz zobaczyć?

- Tak. - No to dawaj.

- OK. - Czekaj.

- Dobra, czekaj. - Muszę tu złapać.

OK, i prowadź.

Słuchaj, a jakbyście mieli dziecko kiedyś, to ono też może być…?

Możesz tak gadać. On i tak nie chce słuchać.

- Bo ty wszystko wiesz najlepiej… - [przedrzeźnia]

Bo ty jesteś taka doświadczona.

- Myślisz tylko o sobie! - A ty ciągle o mnie!

[Brygida] Dobra. Łatwa miłość to żadna miłość.

Jasiek! Chodź do domu, zimno jest.

[pukanie do drzwi]

[Robert] Mama. Proszę!

Tutaj jest ciasto, które ci smakowało.

Był kawałek w cukierni, to wzięłam.

- [Agata] Dziękuję! - Tak. Nie piekę i nie gotuję.

- Jedziesz ze mną do Berlina. - Nie.

- Pojedź ze mną do Berlina. - Nie.

- Pojedź ze mną do Berlina. - [śmiejąc się] Nie pojadę.

- Pojedź ze mną do Berlina. - Nie.

[stukanie]

[Agata] Hmm.

Poczułem coś i nie czuję się wysłuchany.

[śmiejąc się] Ojejku…

W poniedziałek jestem z powrotem.

Nie rozumiem, czemu się pani tłumaczy.

Jest w mojej grupie, znam jego problemy i wiem, że teraz potrzebuje uwagi.

Zajmę się nim, tak jak zajmuję się nim każdego dnia.

Był u niego psycholog, nic się nie dzieje.

- Ja chciałam tylko… - Proszę jechać.

Nie ma potrzeby się martwić.

Coś pomóc, pani Agato?

- Wiesz, gdzie jest Maciek? - No, chyba u siebie.

- Zaprowadzisz mnie tam? - Oczywiście.

Dzięki.

[telefon] Zrób zdjęcie. Przycisk.

[trzask migawki] Zrób zdjęcie.

Analizowanie obrazu. Proszę czekać.

Na zdjęciu widać kolorowy materiał, intensywny wzór.

[Agata] Ta?

- Plama na pół dupy. - [śmiejąc się] Jezus.

[telefon] Zrób zdjęcie. [trzask migawki]

Analizowanie obrazu, proszę czekać.

Napis „mama” na przedramieniu dorosłego mężczyzny…

[Agata] A może ta?

Serio? Chcesz, żeby ci się wszyscy gapili na cyce?

Nawet nie będziesz wiedziała, że się gapią.

- Poczułabym. - No.

[telefon] Zrób zdjęcie. Analizowanie obrazu. Proszę czekać.

- Biała tkanina w muchomory i krasnale. - [stłumiony śmiech]

[Agata] A ta?

Mhm. Czyli ta. OK!

- Dzięki w ogóle. - Za co?

Za Maćka. Zaczął ze mną rozmawiać.

Powiedział, że wyjeżdżasz. Że…

Że kazałaś mu się mną opiekować.

No…

Wczoraj poprosił, żebym był z nim, jak zasypia.

Czaisz to?

[wzdychając] No…

[spokojna, pogodna piosenka w języku angielskim]

[głośny śmiech]

[spokojna, pogodna piosenka w języku angielskim]

[Agata] Ach! [radosny śmiech]

[muzyka milknie]

[mężczyzna rapuje po angielsku]

Schody.

Dostałem propozycję pracy tutaj, w największej agencji w Europie.

No?

- No? - No?!

No…

[Agata] No?

No, nie muszę tego brać.

Ale chcesz?

Pewnie, że chcę, tylko też…

chciałbym, żebyśmy takie decyzje podejmowali wspólnie.

No to ja mam propozycję,

żebyśmy podjęli wspólnie decyzję i wrócili do hotelu.

[stłumiony śmiech]

OK.

[Agata] Hmm.

[uliczny zgiełk]

[uliczny zgiełk milknie]

[uliczny zgiełk]

[Agata] Powiesz mi w końcu, gdzie idziemy?

[pikanie sygnalizacji świetlnej - światło zielone]

Nie lubię niespodzianek.

Chociaż… twoje nawet lubię.

[pikanie sygnalizacji świetlnej - światło zielone miga]

[mężczyzna po angielsku] Pracujemy z Międzynarodowym Centrum Badań Oka

w Warszawie.

Operacja mogłaby być przeprowadzona tam.

[Robert] Operacja? Czyli?

[mężczyzna] Jest szansa przywrócenia pani wzroku.

[narastający zgiełk uliczny]

[pisk kół pociągu]

[trzask drzwi]

Wiem, mogłem ci powiedzieć. Możesz być zła.

- Powinnaś być na mnie zła. - Nie jestem.

Ale wyobraź sobie, że tu nie przyjeżdżamy, że nie ryzykuję…

Trzeba działać. Życie krótkie.

- Możesz widzieć. - Mogę.

- Nie martw się, zaopiekuję się tobą. - Nie martwię się.

Będzie dobrze, no.

Normalnie.

[melancholijna muzyka]

Kurwa!!!

[spokojna piosenka w języku angielskim]

- [po niemiecku] Pomogę pani. - OK.

- Gdzie pani jedzie? - Do Warszawy.

OK.

[muzyka milknie]

[dzwonek do drzwi]

[dzwonek do drzwi]

- Igor? - To ja, Matylda.

[klekot zamka]

Pozdrów Jaśka.

[kilkakrotnie dzwoni do drzwi]

Agata… [puka do drzwi]

Chcę ci tylko powiedzieć, dlaczego to zrobił.

Agata, no… No, daj mi pięć minut.

Wiem tylko, że zjebał i że zostaje w Berlinie.

W naszym życiu wydarzyło się coś, co zmieniło nas wszystkich.

Może… jego przede wszystkim.

Mieliśmy siostrę. Laura miała na imię.

Byliśmy nad jeziorem, dużą grupą.

Laura wypłynęła na środek jeziora i zaczęła się topić.

Robert od razu popłynął do niej…

ale nie zdążył.

Utopiła się na jego oczach.

Kiedyś powiedział mi, że postanowił być sam.

Ale zmieniłaś go.

On zrobiłby dla ciebie wszystko, wiesz?

Zrobiłby wszystko, żeby cię uratować.

[płacząc] Żeby drugi raz nie stracić osoby, którą kocha.

Dlatego to wszystko spierdolił.

Agata, zadzwoń do niego, proszę cię.

[płacząc] Wy naprawdę robicie teraz zmywarkę? W tym momencie?

[cichy płacz Agaty]

Dajcie mi już spokój.

Proszę. Ja chcę normalnie żyć.

Dajcie mi normalnie żyć.

Dajcie mi normalnie żyć.

[szloch]

[kobieta po angielsku] Piękna klatka schodowa.

To najlepsza lokalizacja w Berlinie.

A, jeszcze nie jest do końca dzisiaj gotowe.

Nie planuje pan żadnych współwynajmujących, prawda?

Nie, nie planuję. Bez obaw.

OK.

[cisza]

- [szeptem] O chuj tu chodzi? - Co jest, kurwa?

Weź się jej zapytaj, czemu się nie odzywa.

[głośno] Dzisiaj nie będzie „Kto ma bardziej przesrane”?

Na razie wygrywam konkurencję.

Hm. Kurwa, wątpię.

Chciałabym, żebyście zapamiętali z zajęć jedno.

No co?

Że nie można uciekać przed życiem.

- Tylko kto to mówi? Spójrz na siebie. - [chłopak 2] Właśnie, kurwa.

- Ja myślałam, że się słuchamy. - Słuchamy. Ale kto tu spierdala od życia?

No właśnie, kto mówi, że trzeba korzystać,

bo nie wiadomo, kiedy nas tramwaj pierdolnie?

Jak nic ona.

No to o co chodzi, kurwa? Się grzecznie pytam.

Niech pani sobie wszystko przemyśli, pani Agato,

i nas zawoła, jak będzie trzeba.

[nastrojowa muzyka]

[trzask drzwi]

[trzask drzwi]

[nastrojowa muzyka]

[bezgłośnie]

[muzyka milknie]

[ciężko dyszy]

[mężczyzna po angielsku] Robert Nosol, gratulacje!

[wrzawa]

[Robert] Dziękuję kapitule konkursu za zaproszenie na tę wspaniałą wystawę

i to niesamowite wyróżnienie.

Dedykuję tę pracę osobie, której…

[wibracja telefonu]

…której niestety nie ma z nami.

Mojej siostrze.

Nie wiem, dlaczego czasami życie układa się tak,

że najważniejszych osób nie ma blisko, kiedy powinny być.

Dbajcie o siebie nawzajem.

[oklaski]

[wrzawa]

[prowadzący] Panie i panowie,

to tyle na dziś. Bawcie się!

[oklaski]

[sygnał oczekiwania połączenia]

[Robert] Halo?

[telefon - Igor] E…

Ona to zrobiła.

[Robert] Co?

No, operację, kurwa. A co?

[nastrojowa muzyka]

Wzrok na wprost.

Po tylu latach odwarstwienia siatkówka nie odzyskała swojej funkcji.

Pani to rozumie, prawda?

Dobrze, że jesteś.

Chodź.

[nastrojowa muzyka]

[muzyka narasta]

[Robert] Mogę cię dotknąć?

[Agata] Mhm.

[nastrojowa muzyka]

[kobiecy śpiew] ♪ Idzie noc, wszędzie mgła ♪

♪ Światła lamp, sporo knajp ♪

♪ To właśnie tu zatrzyma nam się czas ♪

♪ Żaden błysk, zwykły mat ♪

♪ A ja w dół, wprost na kark ♪

♪ To mój styl wpisany w DNA ♪

♪ Idzie noc, wszędzie mgła ♪

♪ Światła lamp, sporo knajp ♪

♪ To właśnie tu zatrzyma nam się czas ♪

♪ Żaden błysk, zwykły mat ♪

♪ A ja w dół, wprost na kark ♪

♪ To mój styl wpisany w DNA ♪

[muzyka milknie]

[nastrojowa muzyka]

[kobiecy głos] ♪ Ciszej, bo się dowie ktoś ♪

♪ A ja nie umiem jeszcze wprost ♪

♪ Znów miniemy się o włos ♪

♪ Zmiana planów, inny ktoś ♪

♪ Nie zdążymy na ten lot ♪

♪ Nie wszystko wyszło tak, jak tego chciałam ♪

♪ Nie umiem tak jak przedtem, zapomniałam ♪

♪ Gdybym mogła chociaż raz cofnąć czas ♪

♪ Cofnęłabym go na ♪

♪ Dobrych snów ♪

♪ Tak pięknie dziś wygląda przy tobie ♪

♪ Obejmij ją, a potem jej powiedz ♪

♪ Te rzeczy, których do mnie nie powiesz ♪

♪ Słodkich snów ♪

♪ Nie będę mówić teraz, co myślę ♪

♪ Fabuła prawie taka jak w filmie ♪

♪ To o tobie ja śpiewałam tę Wiśnię ♪

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.