Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:56,140 --> 00:01:01,820
Chc臋 pos艂a膰 do niej Ann臋. Na wychowanie.
Do zakonu?
2
00:01:02,200 --> 00:01:03,840
Tak b臋dzie dla wszystkich najlepiej.
3
00:01:32,080 --> 00:01:33,100
Babo, powiadam.
4
00:01:33,440 --> 00:01:37,480
Lepiej niech nas nikt z t膮 spraw膮 nie
艂膮czy, bo inaczej przyjdzie nam s艂ono za
5
00:01:37,480 --> 00:01:38,520
to zap艂aci膰, panie.
6
00:01:39,100 --> 00:01:43,920
Ju偶, ju偶, ju偶. Nie posk膮pi艂em jad艂a, bo
widz臋, 偶e艣cie strudzeni.
7
00:01:44,140 --> 00:01:50,320
A sk膮d przybywacie, je艣li wolno spyta膰?
Z Warszawy, panie. Poganie z Litwy na
8
00:01:50,320 --> 00:01:51,400
Mazowszu szalej膮.
9
00:01:51,700 --> 00:01:53,960
Wsie ca艂e pal膮. Moj膮 spalili.
10
00:01:54,440 --> 00:01:55,760
Kamie艅 si臋 nie osta艂.
11
00:01:56,100 --> 00:01:57,180
Wszystko stracone.
12
00:01:57,500 --> 00:01:59,180
Dobrze, 偶e艣cie teraz w Kakowie.
13
00:01:59,820 --> 00:02:02,100
Tu si臋 ludzie zawsze zje偶d偶aj膮 szcz臋艣cia
szuka膰.
14
00:02:02,340 --> 00:02:03,960
A i wielu znajduje.
15
00:02:26,120 --> 00:02:28,800
To nie mo偶e by膰, 偶eby szlachci...
16
00:02:29,160 --> 00:02:35,600
Z jakim pospolitym psu bratem w jednej
celi siedzia艂? O, pan to widz臋, ja艣nie
17
00:02:35,600 --> 00:02:36,600
pan.
18
00:02:36,900 --> 00:02:39,800
Ja艣nie pan, a 艣mierdzi jak wieprz.
19
00:02:40,480 --> 00:02:43,700
Ja艣nie wieprz. Zabrzyj g臋b臋, bo ci j膮
przetr膮c臋.
20
00:02:48,860 --> 00:02:54,560
Nie mo偶e by膰 kolejny 艂achudra w
trawskich, bo przesta si臋 nie godzi.
21
00:02:55,440 --> 00:02:57,760
艁achudra? 呕e c贸偶.
22
00:02:58,320 --> 00:02:59,580
Ja nic nie ukrad艂em.
23
00:02:59,820 --> 00:03:02,740
I rozsierdzi艂e艣 na mia艣nie pana
wieprzunia.
24
00:03:15,460 --> 00:03:16,860
Zrozum, wieprzunio.
25
00:03:17,200 --> 00:03:20,080
Tu nie ma 偶adnych mo偶nych ani ksi膮偶膮t.
26
00:03:20,600 --> 00:03:22,620
Wszystkie nasze karki r贸wnie mi艂e kat.
27
00:03:42,440 --> 00:03:46,520
Widz臋, 偶e pan szanowny by艂 艂askaw znowu
mnie odwiedzi膰. Co?
28
00:03:47,380 --> 00:03:52,440
Na zamku a偶 tak krucho ze spraw膮?
Sko艅cz臋 znowu. Jak jest imi臋, panie?
29
00:03:53,460 --> 00:03:57,780
Przekl臋ta ho艂ota do stolicy si臋 zje偶d偶a.
Na jednego uczciwego dw贸ch takich
30
00:03:57,780 --> 00:03:58,780
z艂odziei si臋 znajdzie.
31
00:04:00,960 --> 00:04:03,500
W艂asn膮 matk臋 by okradli, powiadam.
32
00:04:04,000 --> 00:04:05,640
Jaki艣 pewien swoich s膮d贸w?
33
00:04:05,960 --> 00:04:07,900
Co ja s膮dz臋, to nie jest wa偶ne.
34
00:04:08,500 --> 00:04:09,500
T艂utko, da.
35
00:04:09,820 --> 00:04:13,160
Wa偶ne, 偶e s臋dzia M膮drostka wypleni w
ko艅cu ca艂e to robactwo.
36
00:04:14,320 --> 00:04:15,760
S臋dzia M膮drostka? Ano.
37
00:04:17,120 --> 00:04:18,560
Dzi艣 na Wawelu s膮d zwo艂ali.
38
00:04:19,500 --> 00:04:20,980
Katiusz szykuje miejsce ka藕ni.
39
00:04:22,400 --> 00:04:25,160
Ja, u rado艣ci posp贸lstwa. Ano.
40
00:04:26,580 --> 00:04:27,580
To co b臋dzie?
41
00:04:31,800 --> 00:04:33,620
Czy mo偶emy w ko艅cu zaczyna膰?
42
00:04:34,520 --> 00:04:37,520
Jak si臋 b臋dziemy tak oci膮ga膰 z tym
s膮dem, to do zimy nie sko艅czymy.
43
00:04:38,990 --> 00:04:41,910
Nie ma Jana M膮dracki, nie ma obrad.
44
00:04:42,850 --> 00:04:43,990
Gdzie on si臋 podziewa?
45
00:04:45,670 --> 00:04:48,670
Czy mogliby艣my chocia偶 raz zacz膮膰 o
czasie?
46
00:04:50,030 --> 00:04:51,030
Droga!
47
00:04:56,330 --> 00:04:57,330
Witam, barowie.
48
00:04:57,510 --> 00:04:58,650
Kogo jeszcze brakuje?
49
00:04:59,070 --> 00:05:02,030
Brakuje nam marsza艂ka i wielkorz膮dcy
krakowskiego.
50
00:05:03,690 --> 00:05:05,250
Trudno, b臋dziemy czeka膰.
51
00:05:20,240 --> 00:05:24,580
Cze艣膰. Wybaczcie panowie sp贸藕nienie, ale
sprawa zatrzyma艂a mnie na drpilna.
52
00:05:24,820 --> 00:05:25,820
S艂uchamy, Hermannet.
53
00:05:26,600 --> 00:05:27,600
Wprowadzi膰.
54
00:05:33,740 --> 00:05:38,640
Istniej膮 dowody, 偶e ten oto 艂ajdak stoi
za napadem na w贸z z betkurami. Ani.
55
00:06:03,530 --> 00:06:04,530
Prawa jest oczywista.
56
00:06:06,510 --> 00:06:09,470
Herman twierdzi, 偶e znaleziono przy
tobie kawa艂ki nadpalonej sk贸ry.
57
00:06:10,130 --> 00:06:11,390
Kiedy to nie moje?
58
00:06:11,750 --> 00:06:13,050
To nie ja, pan.
59
00:06:13,550 --> 00:06:17,090
Ja na tej drodze to przypadkiem na ten
w贸z trafi艂em.
60
00:06:18,450 --> 00:06:24,210
Trupy zobaczy艂em, to si臋 tak
przerazi艂em, 偶e uciek艂em w te p臋dy, 偶eby
61
00:06:24,210 --> 00:06:25,370
pa艣膰 ofiar膮 zb贸jc贸w.
62
00:06:25,890 --> 00:06:29,150
Mo偶esz nam oszcz臋dzi膰 tych k艂amstw? To
my ci oszcz臋dzimy tortur?
63
00:06:30,730 --> 00:06:32,810
Twoja wina nie podlega 偶adnej
w膮tpliwo艣ci.
64
00:06:34,540 --> 00:06:37,380
Pytanie tylko, na czyje zlecenie
dopu艣ci艂e艣 si臋 przest臋pstwa?
65
00:06:37,900 --> 00:06:38,980
I kto ci pom贸g艂?
66
00:06:39,200 --> 00:06:40,740
Bo to nie jest zadanie dla jednej osoby.
67
00:06:43,780 --> 00:06:46,800
Nie marnuj naszego czasu, m贸w co wiesz,
bo jak nie nam, to Katu Frytkowi
68
00:06:46,800 --> 00:06:47,800
艣piewasz.
69
00:06:48,420 --> 00:06:50,380
Niewinnego cz艂owieka zgazujecie, panie.
70
00:06:50,960 --> 00:06:54,360
Si臋gam na Boga. Boga po nie mieszaj, bo
to jest blu藕nierstwo.
71
00:07:00,340 --> 00:07:01,520
Wybaczcie, panowie, sp贸藕nienie.
72
00:07:02,200 --> 00:07:03,560
Prawy zboru, rozumiecie?
73
00:07:05,390 --> 00:07:06,390
Siadaj, Miko艂aju.
74
00:07:09,570 --> 00:07:10,570
Star?
75
00:07:11,690 --> 00:07:12,690
Miko艂aj.
76
00:07:26,510 --> 00:07:28,090
Pani, mo偶emy odpocz膮膰.
77
00:07:28,310 --> 00:07:29,490
Palc贸w ju偶 nie czuj臋.
78
00:07:29,790 --> 00:07:34,190
To odpocznij, Irzo. Ja wol臋 wyszywa膰,
ni偶 zosta膰 sama z my艣lami.
79
00:07:41,979 --> 00:07:43,180
Pani? Agnieszko?
80
00:07:43,940 --> 00:07:44,940
Henryku?
81
00:07:46,260 --> 00:07:48,460
Przemy艣la艂em spraw臋 mojej c贸rki Anny.
82
00:07:49,780 --> 00:07:55,100
I... Nie ode艣le jej do krastoru, tak jak
sobie 偶yczy艂a, 偶e to nie z tob膮 na
83
00:07:55,100 --> 00:07:56,100
dworze.
84
00:07:56,280 --> 00:08:00,940
Ale jej wychowanie zostaje w twoich
r臋kach.
85
00:08:08,620 --> 00:08:09,720
Chyba dobra wiadomo艣膰 pani.
86
00:08:21,560 --> 00:08:23,560
Gdzie偶e si臋 zn贸w podziewa m贸j brat?
87
00:08:24,700 --> 00:08:26,100
Na polowaniu.
88
00:08:27,480 --> 00:08:30,320
A nie mo偶emy zacz膮膰 o brat Bet Henryka,
ksi膮偶臋?
89
00:08:33,039 --> 00:08:36,320
Musimy om贸wi膰 spraw臋 poselstwa do
Przys艂awa.
90
00:08:37,159 --> 00:08:38,740
Nowego biskupa we Wroc艂awiu.
91
00:08:39,140 --> 00:08:41,039
Chc臋, by m贸j brat by艂 obecny.
92
00:08:41,440 --> 00:08:43,460
Chcesz sobie prze艂o偶y膰 na rad臋 w ksi膮偶臋?
93
00:08:46,120 --> 00:08:47,120
Nie.
94
00:08:54,720 --> 00:09:00,640
Panowie, wie艣ci, kt贸re mnie dosz艂y,
rokuj膮 藕le.
95
00:09:02,260 --> 00:09:04,200
Czes艂aw buduje uk艂ad z Czechami.
96
00:09:04,750 --> 00:09:07,270
Zawiera sojusz z naszym najwi臋kszym
wrogiem.
97
00:09:07,810 --> 00:09:12,090
Interdykt na艂o偶ony przez Nankera za
wspieranie Luksemburczyka d艂u偶ej ju偶
98
00:09:12,090 --> 00:09:15,570
Wroc艂awian nie obowi膮zuje. Zosta艂 zdj臋ty
w艂a艣nie przez Przec艂awa.
99
00:09:16,130 --> 00:09:18,610
My艣lisz, ksi膮偶e, 偶e poselstwo w tej
sprawie pomo偶e?
100
00:09:18,910 --> 00:09:20,190
C贸偶 to za pytanie, ochmistrzu?
101
00:09:20,590 --> 00:09:23,570
Woli stwierdzi膰 z za艂o偶onymi r臋kami, czy
mo偶e modli膰 si臋 o cud?
102
00:09:24,050 --> 00:09:27,910
Musimy spr贸bowa膰 chocia偶 Przec艂awa na
nasz膮 stron臋 przyci膮gn膮膰. Czy nie
103
00:09:27,910 --> 00:09:32,330
wystarczy, 偶e jeste艣my jedynym
przeciwnym Luksemburczykowi 艣l膮skim
104
00:09:32,330 --> 00:09:33,950
c贸偶 nadomiar dra偶ni膰 go uk艂adami?
105
00:09:34,170 --> 00:09:36,510
Tylko jego gniew na siebie sprowadzimy.
Brednie.
106
00:09:36,950 --> 00:09:39,390
Uk艂ady pozwol膮 nam gniew pow艣ci膮gn膮膰.
107
00:09:39,950 --> 00:09:44,030
Panie, je偶eli zdecydujesz si臋
poselstwem, ch臋tnie podejm臋 si臋 zadania.
108
00:09:48,490 --> 00:09:49,490
Zgoda, kakalon.
109
00:09:51,170 --> 00:09:52,310
Wyruszy膰, skoro 艣wita.
110
00:09:52,510 --> 00:09:53,510
Rozkaz, panie.
111
00:09:58,470 --> 00:09:59,650
Tego ju偶 za wiele.
112
00:10:00,030 --> 00:10:03,310
Polowanie. Dla mojego brata wa偶niejsze
polowanie od ksi臋stwa.
113
00:10:03,740 --> 00:10:06,360
G艂upca za mnie robi przed wszystkimi.
Polko, ciszej.
114
00:10:06,720 --> 00:10:10,720
Chcesz, 偶eby ca艂y dw贸r wiedzia艂 o
rodzinnych niesnaskach? Na oczach ca艂ego
115
00:10:10,720 --> 00:10:12,120
to by mu sch臋ci艂 sk贸r臋 z 艂oju.
116
00:10:12,460 --> 00:10:16,140
Polko, Henryk na pewno nie chcia艂 ci
uchybi膰. Od dziecka stoi w twoim cieniu.
117
00:10:16,520 --> 00:10:20,780
Agnieszko, rad jestem, 偶e tak le偶y ci na
wzgl臋dzie dobra mojego brata. Ale to ja
118
00:10:20,780 --> 00:10:21,780
na tym trac臋.
119
00:10:22,060 --> 00:10:25,940
To mnie si臋 wytyka palcami i za plecami
m贸wi co to za ksi膮偶臋, co go nawet brat
120
00:10:25,940 --> 00:10:26,940
nie szanuje.
121
00:10:33,930 --> 00:10:35,090
Konradzie, a tobie co si臋 sta艂o?
122
00:10:37,850 --> 00:10:38,850
Nic, pani.
123
00:10:40,390 --> 00:10:42,010
G艂upstwo ze schod贸w spad艂em.
124
00:10:42,250 --> 00:10:44,350
G艂upstwo? Trzeba ci臋 natychmiast
opatrzy膰.
125
00:10:45,290 --> 00:10:49,630
Pani, nie raz do pierwszej, nie
ostatniej cz艂owiek si臋 przyzwyczaja.
126
00:10:49,890 --> 00:10:51,190
Do spadania ze schod贸w?
127
00:10:51,410 --> 00:10:53,910
Pani pozw贸l odej艣膰, inaczej napytam
sobie biedy.
128
00:10:59,770 --> 00:11:00,770
Gunkel.
129
00:11:10,000 --> 00:11:13,640
Bolko post臋puje nierozwa偶nie. Co ty mi
tu blagodonisz?
130
00:11:14,240 --> 00:11:18,920
Jak mu 艣piesno skrzy偶owa膰 miecze z
Luksemburczykiem, droga wolna, ale niech
131
00:11:18,920 --> 00:11:19,920
si臋 pocz膮膰 sam.
132
00:11:22,440 --> 00:11:23,440
S艂ugi bijesz?
133
00:11:23,640 --> 00:11:25,980
Ma艂o ci wystawiania na szwang reputacji
dworu?
134
00:11:26,260 --> 00:11:27,260
呕e niby ja?
135
00:11:28,240 --> 00:11:29,240
Mia艂bym bi膰 s艂uga?
136
00:11:29,540 --> 00:11:31,340
Do tego k艂amiesz w 偶ywe oczy.
137
00:11:31,780 --> 00:11:32,860
Tydu nie masz.
138
00:11:33,180 --> 00:11:35,660
Zobaczymy, co powie na to Bolko. R臋cze
za Gunzela.
139
00:11:36,260 --> 00:11:39,080
Rozumiem, 偶e za tym oskar偶eniem stoi
jaki艣 dow贸d.
140
00:11:40,300 --> 00:11:42,220
Dow贸d stoi i to przed tob膮.
141
00:11:42,800 --> 00:11:44,440
Konradzie, czy Gunther m贸wi prawd臋?
142
00:11:47,220 --> 00:11:49,880
Pan m贸j nigdy r臋ki na mnie nie podni贸s艂,
u pani.
143
00:11:52,700 --> 00:11:54,240
Op, i dow贸d.
144
00:11:56,100 --> 00:11:58,580
To jeszcze nie koniec, rycerzu.
145
00:12:03,400 --> 00:12:05,740
Do czego to dosz艂o, 偶eby niewiasta mnie
poucza艂a?
146
00:12:07,980 --> 00:12:09,220
C贸偶 jej si臋 ko艂acze?
147
00:12:10,110 --> 00:12:10,989
Jak to m贸wi膮?
148
00:12:10,990 --> 00:12:13,890
Trzeba t臋giej logiki na niewie艣cie
szyki.
149
00:12:20,650 --> 00:12:23,170
Jak mo偶esz przyzwala膰 na tak膮
bezkarno艣膰?
150
00:12:23,370 --> 00:12:27,170
Poczynania Guncela s膮 niedopuszczalne.
Najpierw nastaje na cze艣膰 dw贸rki, teraz
151
00:12:27,170 --> 00:12:31,690
m臋ca si臋 nad s艂u偶b膮. Jak to 艣wiadczy o
naszym dworze? Agnieszko, pojmij. Guncel
152
00:12:31,690 --> 00:12:34,690
mo偶e i jest nieco barbarzy艅ski w
obyczajach. Nieco?
153
00:12:34,930 --> 00:12:37,410
Ale zas艂ug na polubic臋 odm贸wi膰 mu nie
mo偶na.
154
00:12:37,710 --> 00:12:40,030
To potw贸r! Zat艂u偶one dla ksi臋stwa.
155
00:12:40,670 --> 00:12:42,230
Par臋 wybryk贸w tego nie skre艣la.
156
00:12:46,370 --> 00:12:47,370
Wybryk贸w?
157
00:12:47,970 --> 00:12:52,290
Bolko! Czy ty wiesz, jak w Krakowie ka偶膮
gwa艂t i zn臋canie si臋 nad niewinnymi?
158
00:12:52,770 --> 00:12:55,090
D艂ugimi latami w lochu o chlebie i
wodzie.
159
00:12:56,390 --> 00:12:59,990
M贸wisz, Bolko, 偶e przez poczynania brata
ludzie ci臋 nie szanuj膮, ale na pewno
160
00:12:59,990 --> 00:13:03,490
nie pomagasz sobie, przymykaj膮c oko na
guncelow膮 samowolno艣膰. Dosy膰!
161
00:13:10,199 --> 00:13:11,199
Dobrze wiem.
162
00:13:12,740 --> 00:13:14,700
Porozmawiam z nim, przywo艂am do
porz膮dku.
163
00:13:15,860 --> 00:13:16,920
Ale miarkuj si臋, pani.
164
00:13:34,080 --> 00:13:35,080
Rafale!
165
00:13:37,480 --> 00:13:39,940
Gdzie jeste艣, kr贸lewne? Chcia艂y si臋 na
przeja偶d偶k臋 wybra膰.
166
00:13:46,240 --> 00:13:48,020
No prosz臋, prosz臋.
167
00:13:49,600 --> 00:13:54,280
Szalenie mi ciekawa jaka艣 historia kryje
si臋 za nietypow膮 schack膮 medyka i
168
00:13:54,280 --> 00:13:55,280
giczki.
169
00:13:55,700 --> 00:13:57,860
Mo偶e warta przeze mnie opisania.
170
00:14:00,160 --> 00:14:01,520
艢miem w膮tpi膰.
171
00:14:01,900 --> 00:14:06,140
By ktokolwiek chcia艂 czyta膰 takie...
...dyrdyma艂y.
172
00:14:08,140 --> 00:14:10,160
To tego spisane r臋k膮 niewiaty.
173
00:14:10,520 --> 00:14:11,520
No tak.
174
00:14:12,400 --> 00:14:16,160
Ju偶 zd膮偶y艂am zauwa偶y膰, 偶e nad niewie艣cie
preferujesz, panie, 艣wi艅skie nogi.
175
00:14:17,720 --> 00:14:19,120
Chcesz wiedzie膰, co tu robi臋?
176
00:14:20,880 --> 00:14:22,180
膯wicz臋 si臋 w szyciu ran.
177
00:14:23,240 --> 00:14:28,820
Lepiejsze ciatna by艂oby szy膰 co艣
szywego, ale lepsze to ni偶 nic.
178
00:14:29,780 --> 00:14:32,300
A nie jest to zadaniem kata albo
cyrulika?
179
00:14:32,900 --> 00:14:35,800
No, je偶eli chcesz.
180
00:14:36,360 --> 00:14:40,060
Narobi膰 wi臋cej z艂ego ni偶 dobrego to
pewnie tak.
181
00:14:42,340 --> 00:14:47,400
Ale to medyk ma za zadanie zg艂臋bi膰
tajemnic臋 ludzkiego cia艂a.
182
00:14:50,360 --> 00:14:55,460
Czyli lepiej zawierzy膰 komu艣, kto uwa偶a,
偶e uczy si臋 o ludzkim ciele, 膰wicz膮c na
183
00:14:55,460 --> 00:14:56,460
艣wi艅skiej nodze.
184
00:15:06,830 --> 00:15:11,290
Czasem nie widz臋 r贸偶nicy mi臋dzy pieprzem
a cz艂owiekiem.
185
00:15:12,330 --> 00:15:13,630
Podobne do stworzenia.
186
00:15:15,350 --> 00:15:18,730
Do tej pory nie mia艂am zbyt wiele
mo偶liwo艣ci, 偶eby por贸wna膰.
187
00:15:21,530 --> 00:15:23,570
Chcesz mnie, panie, przep臋dzi膰, widz臋
to.
188
00:15:26,050 --> 00:15:27,050
Nie zupe艂nie.
189
00:15:30,150 --> 00:15:34,490
Chc臋 jedynie sprawdzi膰, czy dasz si臋
przep臋dzi膰 tak 艂atwo.
190
00:15:59,240 --> 00:16:06,020
Zarzuca si臋 Tobie pa艂kertwo i
191
00:16:06,020 --> 00:16:12,900
haniebn膮 pr贸b臋 przyw艂aszczenia cudzego
dobra tej
192
00:16:12,900 --> 00:16:14,700
t艂ot膮 obecnej Bo偶eny T臋czy艅skiej.
193
00:16:18,420 --> 00:16:19,800
Przyznajesz si臋 do winy?
194
00:16:21,660 --> 00:16:24,320
Tak. To bardzo upraszcza spraw臋.
195
00:16:25,680 --> 00:16:30,780
I dlatego wskazuj臋 ci臋 jedynie na kar臋
loch贸w. Nie, pob艂agam, nie. Tylko nie do
196
00:16:30,780 --> 00:16:31,840
loch贸w. Dura, Leks.
197
00:16:33,700 --> 00:16:35,840
Wyprowadzi膰. Pob艂agam, nie.
198
00:16:36,560 --> 00:16:37,860
Ja mam odnajmu.
199
00:16:38,180 --> 00:16:39,480
Czekajcie, s艂uchamy.
200
00:16:42,960 --> 00:16:47,780
Wielk膮 krzywd臋, kt贸ra zechwa艂a mi
wyrz膮dzona, wybaczam.
201
00:16:49,280 --> 00:16:53,220
I prosz臋, by oszcz臋dzi膰 oskar偶onemu
chi艅czy loch贸w.
202
00:16:53,500 --> 00:16:54,500
Pani Bo偶eno.
203
00:16:55,890 --> 00:16:59,650
Prosz臋 o spok贸j. To wa偶ne, co m贸wi pani
T臋czy艅ska, dlatego zapraszam was na
204
00:16:59,650 --> 00:17:00,650
narad臋.
205
00:17:03,250 --> 00:17:04,930
Dzi臋kuj臋 pani. Prosz臋.
206
00:17:06,750 --> 00:17:08,450
Jeszcze chcia艂am co艣 powiedzie膰.
207
00:17:09,329 --> 00:17:10,329
S艂uchamy.
208
00:17:12,530 --> 00:17:17,030
Wdowie powo藕nicy przekazuje dwie kopy
groszy.
209
00:17:40,430 --> 00:17:42,310
I na co nam ten Krak贸w ca艂y by艂?
210
00:17:43,850 --> 00:17:48,830
Ju偶 pewnikiem Stachowi wszystkie ko艣ci
porachowali. Ju偶, ju偶, ju偶. Trudno sta艂o
211
00:17:48,830 --> 00:17:49,830
si臋.
212
00:17:50,450 --> 00:17:52,250
Sta艂o si臋, placz nic tu nie wskucha.
213
00:17:53,330 --> 00:17:55,450
To mo偶e on nie by艂 艣wi臋ty.
214
00:17:55,970 --> 00:18:01,510
To mo偶e troch臋 pazerny. Mo偶e nawet i
g艂upi, ale 偶eby taki los, no taki los,
215
00:18:01,510 --> 00:18:03,850
ja teraz biedna poczn臋. Ju偶, ju偶, ju偶.
216
00:18:04,270 --> 00:18:05,430
Po co ten placz?
217
00:18:05,950 --> 00:18:08,090
Zostaniesz ze mn膮 w kuchni, pomo偶esz,
nie zginiesz.
218
00:18:08,730 --> 00:18:09,790
Tylko przesta艅 zawodzi膰.
219
00:18:11,930 --> 00:18:16,230
To w takim razie nalej nam piwa,
karczmarzu.
220
00:18:16,450 --> 00:18:18,830
I wypijemy razem za biednego Stacha.
221
00:18:19,810 --> 00:18:23,150
Podaj to lepsze, karczmarzu. Ja te偶 ci臋
napij臋.
222
00:18:25,090 --> 00:18:26,090
Stachu!
223
00:18:26,430 --> 00:18:31,550
Stachu! Ale ju偶, ju偶, ju偶. No pu艣膰 mnie.
Babo, bo mnie zadusi.
224
00:18:34,410 --> 00:18:35,690
Dzi臋ki ci, panie.
225
00:18:36,070 --> 00:18:37,510
Modlitwy wys艂uchane.
226
00:18:38,499 --> 00:18:42,640
Ale powiedz, jak si臋 wypl膮tane艣 z tej
kawaly?
227
00:18:44,740 --> 00:18:47,000
Ju偶 mnie mieli bra膰 na tortur.
228
00:18:47,440 --> 00:18:48,760
My艣la艂em, 偶e to koniec.
229
00:18:48,980 --> 00:18:52,180
Jednak na sali pojawi艂 si臋, nie
zgadniecie kto.
230
00:18:52,500 --> 00:18:53,500
Kto?
231
00:18:54,560 --> 00:18:58,720
Ligenza. Po艣wiadczy艂 za mnie,
powiedzia艂, 偶e nie jestem 偶aden zb贸j,
232
00:18:58,720 --> 00:19:00,340
uczciwy cz艂owiek.
233
00:19:00,680 --> 00:19:03,860
By艂o widzie膰 miny ja艣nie pan贸w Melo.
234
00:19:05,400 --> 00:19:09,840
Chc膮c si臋 w pe艂ni odwdzi臋czy膰 za to,
偶e艣my mu kiedy艣 pomogli w potrzebie,
235
00:19:09,860 --> 00:19:16,680
wyposa偶y艂 mnie w pe艂n膮 sakiewk臋 na nasze
nowe 偶ycie w Krakowie.
236
00:19:17,680 --> 00:19:22,460
To ju偶 nie musisz tu zostawa膰. A co z
tym zamordowanym wo藕nic膮 i ze sk贸rami?
237
00:19:22,500 --> 00:19:26,560
Powiedzia艂em wszystko jak by艂o i wtedy
ja艣nie pan Jasiek z Melsztyna wraz z
238
00:19:26,560 --> 00:19:29,140
w贸jtem, by pojechali czym pr臋dzej spraw臋
zbada膰.
239
00:19:58,320 --> 00:19:59,320
Co za bestialstwo.
240
00:20:02,000 --> 00:20:03,540
艢lad tylko po jednym uderzeniu.
241
00:20:07,840 --> 00:20:09,300
Ale bardzo g艂臋bokim.
242
00:20:10,080 --> 00:20:11,080
O Bo偶e.
243
00:20:11,380 --> 00:20:12,920
Gard艂o podci臋te a偶 po samo rami臋.
244
00:20:14,200 --> 00:20:15,840
Cios musia艂 by膰 zadany z rozp臋du.
245
00:20:17,600 --> 00:20:19,420
Na drobne 艣lady wielu kopyt.
246
00:20:22,120 --> 00:20:24,120
Podejrzewam, 偶e wo藕nica nie spodziewa艂
si臋 ataku.
247
00:20:25,200 --> 00:20:27,380
Zamar艂 w przera偶eniu i w og贸le si臋 nie
rusza艂.
248
00:20:27,710 --> 00:20:31,190
A co to wszystko oznacza? 呕e by艂o ich
wielu, atakowali znienacka. Kon!
249
00:20:37,070 --> 00:20:38,130
Ten si臋 broni艂.
250
00:20:39,130 --> 00:20:41,230
Zgin膮艂 od kilku umiej臋tnie zadanych
cios贸w.
251
00:20:43,090 --> 00:20:44,450
To nie byli zwykli zb贸j.
252
00:21:09,780 --> 00:21:15,560
Pisz trzydziestu czterech skazanych, w
tym dwudziestu ukaranych ch艂ost膮,
253
00:21:15,680 --> 00:21:21,140
siedmiu skazanych na zap艂at臋 do skarbca,
pozosta艂ych siedmiu wys艂anych na
254
00:21:21,140 --> 00:21:27,280
tortury. O Bo偶e! Mo偶e by tak doko艅czy膰
na zajutrz? Sta艅 mile膰 ozorem, pisz
255
00:21:27,280 --> 00:21:28,280
dalej.
256
00:21:28,400 --> 00:21:30,800
Trzydziestu czterech skazanych, w tym...
Niech b臋dzie pochwalony.
257
00:21:32,200 --> 00:21:35,040
Pochwalony, pochwalony, witaj Bogorio.
258
00:21:36,600 --> 00:21:37,680
Mo偶esz odej艣膰.
259
00:21:41,610 --> 00:21:42,610
Zbud偶臋 si臋!
260
00:21:42,690 --> 00:21:45,970
Kiedy wcale nie spa艂em. Dobrze, dobrze.
Jutro doko艅czymy.
261
00:21:46,930 --> 00:21:47,930
Ju偶, ju偶.
262
00:21:54,550 --> 00:21:56,990
C贸偶 si臋 arcybiskupie sprowadza do
Krakowa?
263
00:21:57,490 --> 00:22:01,250
Sprawy tych, co pomagaj膮 i lecz膮 przy
pomocy miecza.
264
00:22:01,630 --> 00:22:08,410
Krzy偶acy. Ale od pocz膮tku doniesiono mi,
偶e wasze poselstwa do Awinionu
265
00:22:08,410 --> 00:22:09,590
na nic si臋 zda艂y.
266
00:22:09,870 --> 00:22:10,870
W istocie...
267
00:22:11,150 --> 00:22:15,010
Papie偶 Clemens nie jest na przechylny. A
mo偶e to pos艂owie s膮 nieudani?
268
00:22:16,650 --> 00:22:22,630
Nie mierza to wprawdzie prosty rycerz.
Ale grot. Ale to prosty rycerz w艂a艣nie
269
00:22:22,630 --> 00:22:25,690
zmierza do Malborka pertraktowa膰 z
krzy偶akami, prawda?
270
00:22:26,050 --> 00:22:28,730
I tu w艂a艣nie pojawia si臋 sprawa, z kt贸r膮
przychodz臋.
271
00:22:29,210 --> 00:22:34,710
Chcia艂bym rozm贸wi膰 si臋 z kr贸lem, aby
pozwoli艂 mnie wzi膮膰 t臋 delikatn膮 spraw臋
272
00:22:34,710 --> 00:22:35,710
swoje r臋ce.
273
00:22:36,910 --> 00:22:39,250
M贸wisz, arcybiskupie, 偶e chcesz sam?
274
00:22:40,170 --> 00:22:41,790
Pertraktowa膰 skrzy偶aka.
20938
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.