Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:01,580 --> 00:01:04,330
W poprzednim odcinku... A jednak nie
przyby艂e艣, 偶eby go po偶egna膰.
2
00:01:19,670 --> 00:01:20,670
To nie waga.
3
00:01:22,690 --> 00:01:23,690
Wybywa艂e艣, panie?
4
00:01:23,750 --> 00:01:27,330
Szukujcie orszak do wyjazdu. Dzisiaj
jeszcze opu艣cimy zamek. Radz臋 wstrzyma膰
5
00:01:27,330 --> 00:01:28,330
z decyzj膮, panie.
6
00:01:28,470 --> 00:01:29,910
Wyda艂em polecenie. Na co czekasz?
7
00:01:31,950 --> 00:01:34,210
Trzy dni czekam na chwil臋 rozmowy z
Ludwikiem. Do艣膰.
8
00:01:35,910 --> 00:01:40,050
M艂ody kr贸l uni贸s艂 si臋, to prawda, ale
mo偶e trzeba by艂 da膰 czat na och艂oni臋cie.
9
00:01:40,650 --> 00:01:43,590
Powinienem by艂 wyjecha膰 od razu, jak
powiedzia艂, 偶e nie poprz臋 na porze z
10
00:01:43,590 --> 00:01:45,630
krzy偶akami, bo sp贸藕ni艂em si臋 na
pogrzebie jego ojca.
11
00:01:46,750 --> 00:01:48,410
Ludwik nie nawyk艂 do dyplomacji.
12
00:01:48,770 --> 00:01:50,510
Od razu to na dworze. Wie, co robi.
13
00:01:50,870 --> 00:01:53,030
A mo偶e trzeba m贸wi膰 z kr贸low膮 El偶biet膮?
14
00:01:53,450 --> 00:01:55,570
To taki z niego kr贸l, 偶e matka rz膮dzi
zamiast niego?
15
00:01:56,590 --> 00:01:58,170
Tym bardziej szkoda wstrz膮pi膰 j臋zyk.
16
00:02:01,160 --> 00:02:03,340
O co si臋 chodzi? Nie lubi臋 niedom贸wie艅.
17
00:02:08,320 --> 00:02:13,580
Po 艣mierci ojca, panie, by艂e艣 w podobnej
sytuacji. Nie por贸wnuj mnie do Ludwika.
18
00:02:13,880 --> 00:02:14,980
Chyba, 偶e chcesz mnie urazi膰.
19
00:02:15,180 --> 00:02:16,138
Gdzie偶 bym 艣mia艂?
20
00:02:16,140 --> 00:02:17,400
Sytuacja jest jednak... Inna.
21
00:02:18,080 --> 00:02:20,600
Nigdy nie obra偶a艂em si臋 i nie chowa艂em
za plecami matki.
22
00:02:22,820 --> 00:02:24,160
Rozumiem tw贸j gniew, panie.
23
00:02:24,520 --> 00:02:28,180
Patrz jednak, je艣li wyjedziemy st膮d, nie
rozm贸wiwszy si臋 z nim...
24
00:02:28,630 --> 00:02:31,150
M艂ody kr贸l pomy艣li, 偶e jego racje
zwyci臋偶y艂y.
25
00:02:31,930 --> 00:02:33,810
A my zostaniemy zniczyni.
26
00:02:47,670 --> 00:02:48,670
Klaro?
27
00:02:50,790 --> 00:02:51,790
Klaro?
28
00:02:53,250 --> 00:02:57,170
Czy ty chcesz wskaza膰 mi drog臋 do
komnaty kr贸lowej El偶biety?
29
00:02:57,740 --> 00:03:01,720
Mia艂am nadziej臋 z ni膮 pom贸wi膰 po posi艂ku
i nie zd膮偶y艂am. Kr贸lowa zawsze po
30
00:03:01,720 --> 00:03:06,020
艣niadaniu omawia wa偶ne sprawy ze swoimi
urz臋dnikami. Nam zostawia zabawianie
31
00:03:06,020 --> 00:03:11,580
go艣ci. Twoje s艂owa, pani, przekonuj膮
mnie, 偶e w艂a艣nie z ni膮 powinnam m贸wi膰.
32
00:03:11,580 --> 00:03:16,180
piln. Ale ja ch臋tnie pomog臋 w ka偶dej
sprawie. Nie w tej. Uwierz mi, moja
33
00:03:18,120 --> 00:03:20,820
To gdzie j膮 znajd臋?
34
00:03:21,880 --> 00:03:22,880
Zaprowadz臋 ci臋, pani.
35
00:03:23,220 --> 00:03:26,860
Ale uprzedzam. Je偶eli rzecz oka偶e si臋
b艂aha, kr贸lowa b臋dzie z艂a.
36
00:03:34,480 --> 00:03:36,400
Dobry sojusznik zdaje gwarancj臋 pomocy.
37
00:03:37,920 --> 00:03:40,680
Przyznaj臋, na razie podstawa kr贸la
Ludwika niepokoi.
38
00:03:40,980 --> 00:03:43,540
Jak膮 mam pewno艣膰, 偶e dotrzyma
postanowie艅 uk艂adu?
39
00:03:43,800 --> 00:03:48,240
呕e obj膮wszy tron po mnie, upomni si臋 o
nale偶ne nam ziemie. To zrobi dla
40
00:03:48,240 --> 00:03:49,420
pobytku. Albo i nie.
41
00:03:49,760 --> 00:03:51,320
Jeszcze chrab daleko od Krakowa.
42
00:03:51,620 --> 00:03:55,920
A je艣li nasi wrogowie odkryj膮, 偶e jego
wsparcie zale偶y od aktualnego stanu
43
00:03:55,920 --> 00:03:59,380
albo humoru, to jest s艂abo艣膰, kt贸ra mo偶e
nas wiele kosztowa膰.
44
00:04:01,300 --> 00:04:04,440
Wierz臋, 偶e tw贸j siostrzeniec dojrzeje i
wprawi si臋 w rz膮dzeniu.
45
00:04:05,160 --> 00:04:06,240
Co mam zrobi膰 teraz?
46
00:04:08,280 --> 00:04:12,820
W sytuacji, kiedy zmar艂 przychylny nam
papie偶, a zakon tylko czeka na nasze
47
00:04:12,820 --> 00:04:17,040
potkni臋cie, obawiam si臋, panie, 偶e nie
masz wyboru. Niech to wszyscy diaby.
48
00:04:17,279 --> 00:04:18,279
Zostawcie to i wejd藕cie.
49
00:04:18,620 --> 00:04:19,620
Je艣li mog臋.
50
00:04:22,120 --> 00:04:23,640
Udziel mu, panie, pierwszej lekcji.
51
00:04:24,660 --> 00:04:28,920
Poka偶, jak rz膮dzi w艂adca, kt贸ry kieruje
si臋 rozumem, a nie ura偶on膮 dum膮.
52
00:04:38,540 --> 00:04:43,480
艢wini zakonu Klarysek w Trnawie wylewnie
dzi臋kuj臋 za t膮 darowizn臋 kr贸low膮.
53
00:04:43,580 --> 00:04:48,360
艢wiat, kt贸ry przetrwa艂y im臋, bardzo te偶
pomog艂 miejscowej ludno艣ci.
54
00:04:49,240 --> 00:04:50,660
Wspieraj膮 ci臋 modlitw膮.
55
00:04:51,200 --> 00:04:52,620
W ich ogrodzie.
56
00:04:57,740 --> 00:04:59,220
W ich ogrodzie?
57
00:05:01,100 --> 00:05:03,140
Wyj膮tkowo pi臋knie zakwit艂y lilie.
58
00:05:04,020 --> 00:05:06,460
Twierdz膮, 偶e sprawi艂a to sama 艣wi臋ta
Klara.
59
00:05:06,840 --> 00:05:08,220
uj臋ta Twoj膮 dobroci膮, Pani.
60
00:05:10,520 --> 00:05:11,860
Z czym przychodzicie?
61
00:05:14,240 --> 00:05:19,600
Mi艂o艣ciwa Pani, wybacz, 偶e zabieram Tw贸j
cenny czas, ale musisz mnie wys艂ucha膰.
62
00:05:19,820 --> 00:05:21,160
W jakiej sprawie, Katarzyno?
63
00:05:22,840 --> 00:05:25,720
Mo偶e doj艣膰 do wielkiego nieszcz臋艣cia.
64
00:05:28,360 --> 00:05:32,540
Oliwie, 偶e przygotuj dokumenty do
podpisu na jutrzejsze posiedzenie s膮du.
65
00:05:38,280 --> 00:05:40,040
O jakim nieszcz臋艣cie m贸wisz, Katarzyno?
66
00:05:41,340 --> 00:05:44,560
O zerwaniu sojuszu Kr贸lestwa Polskiego i
W臋gier.
67
00:05:45,340 --> 00:05:48,280
Kr贸l Kazimierz w艂a艣nie zarz膮dzi艂
pakowanie kufr贸w.
68
00:05:48,660 --> 00:05:52,420
Tylko ty, mi艂o艣ciwa pani, w swojej
m膮dro艣ci mo偶esz temu zaradzi膰.
69
00:05:53,500 --> 00:05:56,300
Nie wierz臋, 偶e Kazimierz wys艂a艂 ci臋 do
mnie w takiej sprawie.
70
00:05:56,520 --> 00:05:57,520
Ale偶 nie.
71
00:05:57,560 --> 00:06:00,140
On o niczym nie wie. Ja m贸wi臋 w swoim
imieniu.
72
00:06:33,260 --> 00:06:34,380
Nie chc臋, 偶eby艣 wyje偶d偶a艂.
73
00:06:41,060 --> 00:06:43,980
El偶bieto, tw贸j syn wyrazi艂 si臋 jasno.
Nie mog臋 ju偶 na niego liczy膰.
74
00:06:49,200 --> 00:06:50,280
By艂 wzbuszony.
75
00:06:50,520 --> 00:06:52,500
Min臋艂o sporo czasu. Mia艂 szans臋 ok艂on膮膰.
76
00:06:53,040 --> 00:06:54,040
Unika mnie.
77
00:06:54,220 --> 00:06:57,420
Takim zachowaniem, a przede wszystkim
odmow膮 wsparcia przeciw krzy偶akom,
78
00:06:57,440 --> 00:07:01,300
przekre艣la m贸j uk艂ad z Karolem Robertem.
Karol nie 偶yje. Wiem i dlatego liczy艂em
79
00:07:01,300 --> 00:07:04,920
na... Liczy艂e艣, spodziewa艂e艣 si臋,
oczekiwa艂e艣. Pomy艣la艂e艣, 偶e to nam jest
80
00:07:04,920 --> 00:07:08,660
szczeg贸lnie ci臋偶ko? 呕e to my teraz
potrzebujemy twojego wsparcia? Straci艂am
81
00:07:08,660 --> 00:07:10,580
m臋偶a, a moi synowie ojca.
82
00:07:18,000 --> 00:07:19,000
Przepraszam.
83
00:07:19,840 --> 00:07:20,840
Ja...
84
00:07:29,090 --> 00:07:30,090
Prosz臋.
85
00:07:30,970 --> 00:07:36,310
Wiem, 偶e tu jadacie figi pomara艅cze, ale
one nie mog膮 si臋 r贸wna膰 jab艂kom z
86
00:07:36,310 --> 00:07:37,310
Ma艂opolski.
87
00:07:37,970 --> 00:07:39,670
We藕 drugie na zapach.
88
00:07:40,470 --> 00:07:43,090
Albo podarujesz komu艣, kogo lubisz.
89
00:07:46,810 --> 00:07:51,030
Dzi臋kuj臋. A teraz musz臋 zaprowadzi膰
kr贸lewicza na lekcj臋 艂aciny.
90
00:08:04,500 --> 00:08:06,900
Pe艂ko, jak d艂ugo tu stoisz?
91
00:08:07,920 --> 00:08:12,100
Wystarczaj膮co d艂ugo, by zat臋skni膰 za
Krakowem i moj膮 Ma艂gorzat膮.
92
00:08:13,180 --> 00:08:16,100
Spycymir zapewne te偶 ju偶 by ci臋 ch臋tnie
widzia艂 z powrotem w domu.
93
00:08:17,100 --> 00:08:21,420
Spytek by艂by najszcz臋艣liwszy, gdyby
uda艂o mi si臋 znale藕膰 odpowiedniego
94
00:08:21,420 --> 00:08:25,280
do r臋ki Agny. No niestety, nasz pobyt w
Wyszehradzie dobiega ko艅ca.
95
00:08:25,620 --> 00:08:27,660
Nie zdo艂a艂em przekona膰 kr贸la.
96
00:08:28,080 --> 00:08:30,060
Upar艂 si臋, 偶eby natychmiast wyjecha膰.
97
00:08:30,800 --> 00:08:33,840
Musz臋 ci臋 prosi膰, 偶eby艣 wr贸ci艂a do
komnat i zarz膮dzi艂a pakowanie.
98
00:08:34,250 --> 00:08:35,510
Nigdzie nie pojedziemy.
99
00:08:36,530 --> 00:08:38,409
Przynajmniej na razie. Jak to?
100
00:08:38,650 --> 00:08:40,049
Kr贸l wyda艂 dyspozycj臋.
101
00:08:40,809 --> 00:08:42,289
Za ufajem.
102
00:08:53,810 --> 00:08:56,770
Wybacz. Wiesz, 偶e przy mnie mo偶esz
p艂aka膰 dowoli.
103
00:08:57,150 --> 00:08:59,110
Nie wolno mi. Musz臋 by膰 opanowana.
104
00:08:59,450 --> 00:09:01,710
Zawsze by艂e艣 mi podpor膮. Oddaj臋, to
dosta艂em.
105
00:09:03,849 --> 00:09:04,890
Pom贸wisz z Ludwikiem?
106
00:09:05,150 --> 00:09:06,810
Ja jestem got贸w, ale czy on r贸wnie偶?
107
00:09:10,450 --> 00:09:11,450
Przekonam go.
108
00:09:12,230 --> 00:09:15,530
A偶 wie to Ludwik musi si臋 liczy膰 z
uniewa偶nieniem uk艂adu, jaki zawar艂em z
109
00:09:15,530 --> 00:09:16,530
ojcem.
110
00:09:18,150 --> 00:09:20,730
Powiedzia艂am ju偶, 偶e postaram si臋
za艂agodzi膰 wasz konflikt.
111
00:09:21,210 --> 00:09:22,530
Wierz臋, 偶e dojdzie do rozm贸w.
112
00:09:23,310 --> 00:09:27,450
Jednak kiedy w 艢widnicy 偶egna艂em si臋 z
Adelaid膮, mia艂am nadziej臋, 偶e jest
113
00:09:27,450 --> 00:09:28,450
przemienn膮.
114
00:09:29,570 --> 00:09:30,570
To wspaniale.
115
00:09:30,810 --> 00:09:32,050
Zawsze nie bym mie膰 pewno艣膰.
116
00:09:32,650 --> 00:09:36,910
Jednak nie ukrywam, 偶e bardzo liczna
narodzina syna. A to zmieni sytuacj臋.
117
00:09:37,890 --> 00:09:39,710
呕ycz臋 ci tego z ca艂ego serca.
118
00:10:08,840 --> 00:10:09,840
Nie mog臋.
119
00:10:11,180 --> 00:10:12,180
M贸wisz, pani.
120
00:10:14,180 --> 00:10:15,340
Jeste艣 s艂aba i plata.
121
00:10:15,860 --> 00:10:19,520
Na pewno nie chcesz, 偶ebym wys艂a艂a
Karla? Jego zio艂a wystarcz膮.
122
00:10:20,200 --> 00:10:22,600
Ojciec Eliasz przynajmniej pozwala艂
doda膰 miodu.
123
00:10:25,140 --> 00:10:26,140
Co chcesz?
124
00:10:52,649 --> 00:10:53,970
Nie wp艂yw nade mn膮.
125
00:11:01,030 --> 00:11:03,210
Domy艣lam si臋, o czym chcesz ze mn膮
m贸wi膰, pani.
126
00:11:04,730 --> 00:11:05,730
B艂agam o wybaczenie.
127
00:11:07,050 --> 00:11:09,950
Nie powinnam podnosi膰 r臋ki na kr贸lewn臋.
To niedopuszczalne.
128
00:11:10,710 --> 00:11:12,610
Nie wiem, co we mnie wst膮pi艂o. Ja wiem.
129
00:11:14,800 --> 00:11:15,800
Koni艂a艣 c贸rk臋.
130
00:11:17,380 --> 00:11:19,860
Co nie znaczy, 偶e pochwalam tw贸j
wyst臋pek.
131
00:11:20,160 --> 00:11:21,920
To si臋 nie mo偶e powt贸rzy膰.
132
00:11:22,380 --> 00:11:23,380
Nie mo偶e.
133
00:11:24,680 --> 00:11:25,980
I nie powt贸rzy si臋.
134
00:11:26,680 --> 00:11:28,320
Julenta ju偶 opu艣ci艂a zamek.
135
00:11:28,760 --> 00:11:29,840
Wyjecha艂a do Go艂czy.
136
00:11:31,660 --> 00:11:34,100
Pope艂ni艂am b艂膮d, pozwalaj膮c jej tutaj
przyjecha膰.
137
00:11:35,740 --> 00:11:38,160
Pewnie czu艂a si臋 opuszczona i samotna.
138
00:11:47,720 --> 00:11:49,440
Musz臋 ci co艣 wyzna膰 o Jolencie.
139
00:12:01,880 --> 00:12:03,560
呕a艂uj臋, 偶e si臋 ze mn膮 nie wybra艂a艣.
140
00:12:03,760 --> 00:12:06,580
Kontakt mnie poni贸s艂, 偶e prawie zgubi艂a
mnie jak najstra偶e.
141
00:12:09,680 --> 00:12:11,820
Gdyby艣 zobaczy艂a ich miny, kiedy mnie
dogonili.
142
00:12:15,540 --> 00:12:16,540
Nic nie powiesz?
143
00:12:17,390 --> 00:12:20,770
Na przyk艂ad, 偶e to niebezpieczne i nie
przedstawi kr贸lewnie?
144
00:12:27,910 --> 00:12:29,150
Co si臋 z tob膮 dzieje?
145
00:12:29,350 --> 00:12:30,370
Nic. Nic?
146
00:12:31,490 --> 00:12:33,370
Chodzisz wiecznie ponura i nad膮sana.
147
00:12:34,090 --> 00:12:37,210
Milczysz. A jak ju偶 si臋 odezwiesz, to
tylko, 偶eby komu艣 dopiec.
148
00:12:37,510 --> 00:12:39,410
Nic ci臋 nie cieszy. To moja sprawa.
149
00:12:40,970 --> 00:12:45,130
Kiedy by艂y艣my dzie膰mi, podziwia艂am ci臋.
Twoj膮 roztropno艣膰, szczero艣膰, wielkie
150
00:12:45,130 --> 00:12:46,130
serce.
151
00:12:46,830 --> 00:12:48,650
Nie jeste艣my ju偶 dzie膰mi, Kundziu.
152
00:12:49,030 --> 00:12:54,470
Je艣li by艂am smutna, rozwesela艂a艣 mnie, a
jak si臋 czego艣 ba艂am, pociesza艂a艣. A
153
00:12:54,470 --> 00:12:55,470
teraz?
154
00:12:55,630 --> 00:12:56,970
Boj臋 si臋 do ciebie odezwa膰.
155
00:12:58,430 --> 00:13:01,410
T臋skni臋 za tamt膮 El偶bietk膮. Ale tamtej
ju偶 nie ma, rozumiesz?
156
00:13:02,170 --> 00:13:06,310
Dlaczego mnie dr臋czysz? Chc臋 ci jedn膮
pom贸c. Ale nie mo偶esz, wi臋c zostaw mnie.
157
00:13:06,550 --> 00:13:07,550
Nie n臋kaj.
158
00:13:18,570 --> 00:13:23,130
Na pewno wiemy tyle, 偶e Jolenta przyby艂a
z W臋gier. Z listem od kr贸lowej
159
00:13:23,130 --> 00:13:25,130
El偶biety, kt贸ra prosi艂a o opiek臋 nad
ni膮.
160
00:13:26,270 --> 00:13:30,490
Dziecku grozi艂o niebezpiecze艅stwo,
dlatego s膮dzono, 偶e jest z rodziny
161
00:13:30,510 --> 00:13:35,670
kt贸r膮 skazano na 艣mier膰. Ale sk膮d
pomys艂, 偶e Jolenta jest c贸rka
162
00:13:36,550 --> 00:13:39,030
Kr贸lowa El偶bieta musia艂a napisa膰 to w
li艣cie.
163
00:13:39,570 --> 00:13:41,230
Nie wiem, co by艂o w li艣cie.
164
00:13:42,010 --> 00:13:45,210
My艣l臋, 偶e kr贸lowa chcia艂a za wszelk膮
cen臋 chroni膰 Jolent臋.
165
00:13:46,680 --> 00:13:50,060
Gdyby j膮 wtedy odes艂ano z Wawelu, na
pewno podzieli艂aby los swojej rodziny.
166
00:13:51,700 --> 00:13:55,000
Kr贸lowa wiedzia艂a, 偶e Kazimierz, twoje
dziecko, nie zgotuje taki los.
167
00:13:57,560 --> 00:14:03,920
Pami臋taj, pani, 偶e ojcostwa trudno
dowie艣膰.
168
00:14:06,720 --> 00:14:10,280
Kr贸l nigdy oficjalnie nie uzna艂 Jolenci.
Ani si臋 jej nie wyrzek艂.
169
00:14:10,600 --> 00:14:13,660
Pani, matkuje Jolenci ju偶 tyle lat.
170
00:14:15,820 --> 00:14:17,960
I nie widz臋 podobie艅stwa do kr贸la
Kazimierza.
171
00:14:18,700 --> 00:14:21,000
Inaczej jest, kiedy patrz臋 na El偶bietk臋
czy Kundzi臋.
172
00:14:21,420 --> 00:14:22,620
To mi艂e jednak.
173
00:14:23,640 --> 00:14:25,880
Nie znasz kr贸l a偶 tak dobrze, cudka.
174
00:14:31,420 --> 00:14:32,420
Rzeczywiste.
175
00:14:36,320 --> 00:14:40,660
Mam jednak przeczucie, 偶e Jolanta nie
jest jego c贸rk膮.
176
00:14:45,340 --> 00:14:46,760
P贸jd臋 ju偶, Panie, je艣li pozwolisz.
177
00:14:48,860 --> 00:14:50,640
Poszukam kr贸lewny, musia艂am prosi膰 o
wybaczenie.
178
00:15:24,880 --> 00:15:26,800
Przychodzi do was szlachcianka w艂oszka.
179
00:15:27,060 --> 00:15:30,400
Pi臋kna kobieta. W stukni koloru
karminowego.
180
00:15:30,980 --> 00:15:32,860
Wiele tu pi臋knych nie wiasz, panie.
181
00:15:34,460 --> 00:15:36,660
Nie, nie widzia艂em.
182
00:16:13,180 --> 00:16:15,920
El偶bietko, prosz臋, musisz mnie
wys艂ucha膰. Nie teraz.
183
00:16:17,140 --> 00:16:21,000
Wiem, 偶e dawno min臋艂y te czasy, kiedy
mog艂am ci cokolwiek narzuci膰, ale
184
00:16:21,000 --> 00:16:24,280
mia艂a trafi膰 do lochu, prosz臋, musisz to
us艂ysze膰.
185
00:16:27,180 --> 00:16:28,180
Wybacz.
186
00:16:29,280 --> 00:16:31,260
Nie mia艂am prawa podnie艣膰 na ciebie
r臋ki.
187
00:16:32,380 --> 00:16:35,100
Wiem, 偶e by艂a艣 z艂a na Jolant臋, ale to
nie jej wina, tylko moja.
188
00:16:35,620 --> 00:16:37,040
To ja j膮 tutaj przywioz艂am.
189
00:16:37,770 --> 00:16:40,850
A powinnam si臋 by艂a domy艣li膰, jak
zareaguje, kiedy dotrze do niej, co
190
00:16:40,850 --> 00:16:42,310
m贸wi膮. B艂agam, przesta艅, cudko.
191
00:16:43,230 --> 00:16:44,870
By艂am okropna dla Jolenty.
192
00:16:45,730 --> 00:16:47,530
Adelaidzie te偶 nie szcz臋dzi艂am
przykro艣ci.
193
00:16:50,690 --> 00:16:54,630
Matka by艂a dobra nawet dla babki, kt贸ra
oskar偶y艂a j膮 o zdrad臋.
194
00:16:55,590 --> 00:16:59,970
Chcia艂a odebra膰 koron臋 i odes艂a膰 na
Litw臋. Nie s膮dzi艂am, 偶e to pami臋tasz.
195
00:17:00,950 --> 00:17:02,830
Matka potrafi艂a przebaczy膰.
196
00:17:03,290 --> 00:17:04,290
Czy nie tak?
197
00:17:05,119 --> 00:17:10,020
Objawia si臋 chrze艣cija艅skie
mi艂osierdzie, a ludzie mili j膮 za
198
00:17:10,380 --> 00:17:15,760
Brakuje ci jej. Tak bardzo, 偶e
znienawidzi艂a Madelajd臋. I Jolent臋.
199
00:17:15,760 --> 00:17:20,480
j膮 ujrza艂am, my艣la艂am tylko o tym, 偶e
odbierze mi ojca, kiedy go potrzebuje.
200
00:17:24,619 --> 00:17:28,160
Jeste艣cie podobne do siebie z Jolent膮,
ale tylko w jednym.
201
00:17:31,000 --> 00:17:32,400
Obie jeste艣cie samotne.
202
00:17:52,110 --> 00:17:53,830
Ma艂y kamek w trzewiku, a tak uwielbia艂.
203
00:17:54,730 --> 00:17:55,830
Takie s膮 najgorsze.
204
00:17:56,950 --> 00:17:58,610
A c贸偶 to za mina?
205
00:17:59,570 --> 00:18:00,710
Co艣 si臋 sta艂o?
206
00:18:01,090 --> 00:18:02,090
Co艣 z Egle?
207
00:18:02,890 --> 00:18:04,210
Nie, Egle ma si臋 dobrze.
208
00:18:05,130 --> 00:18:07,550
Nie ukrywaj przede mn膮 prawdy, Miko艂aju.
209
00:18:08,290 --> 00:18:12,990
Lepiej wyrzuci膰 z siebie to, co nas
dr臋czy, zanim uprzykrzy nam 偶ycie do
210
00:18:13,410 --> 00:18:15,470
Jak ten kamek w trzewiku.
211
00:18:18,600 --> 00:18:21,900
z te ca艂膮 zwad臋, z klincz膮 na 艣mier膰.
Zapomnia艂am, 偶e inni te偶 mog膮 mie膰
212
00:18:21,900 --> 00:18:22,900
k艂opoty.
213
00:18:23,500 --> 00:18:24,700
Ale to ju偶 za mn膮.
214
00:18:25,780 --> 00:18:26,960
Ch臋tnie Ci臋 wys艂ucham.
215
00:18:27,760 --> 00:18:28,760
Umiem doradzi膰.
216
00:18:29,120 --> 00:18:30,540
Nie w膮tpi臋, Pani Bo偶e, no.
217
00:18:31,640 --> 00:18:34,320
Ale... To nic.
218
00:18:35,940 --> 00:18:37,940
Chwilowy smutek minie.
219
00:18:39,580 --> 00:18:40,960
呕ycie mija jak chwila.
220
00:18:42,200 --> 00:18:45,480
Ledwie zd膮偶ymy si臋 nacieszy膰 szcz臋艣ci膮,
kt贸re nam si臋 przytrafi艂o.
221
00:18:45,900 --> 00:18:47,900
A ju偶 jest tylko wspomnieniem.
222
00:18:50,000 --> 00:18:52,360
Bywa, 偶e tracimy je z barnej winy.
223
00:18:54,140 --> 00:18:55,480
Goni膮c za czym艣 innym.
224
00:19:13,780 --> 00:19:16,180
Jednak przyjecha艂. Karol Morawski tak偶e.
225
00:19:16,400 --> 00:19:18,720
I r贸wnie偶 sp贸藕niony. Karol Morawski nie
jest twym bratem.
226
00:19:20,460 --> 00:19:24,480
Kiedy wuj potrzebowa艂 ojca jako tarczy
do obrony przed krzy偶akami albo
227
00:19:24,520 --> 00:19:25,520
to jako艣 zawsze by艂 na czas.
228
00:19:26,300 --> 00:19:28,520
Wtedy 偶adne wa偶ne sprawy go nie
wstrzymywa艂y.
229
00:19:29,400 --> 00:19:30,560
M贸wisz jak pachol臋.
230
00:19:34,420 --> 00:19:38,500
Nigdy nie zrozumiem twojej atencji dla
mego wuja i jego zimnej, ponurej krainy.
231
00:19:41,500 --> 00:19:45,040
Kazimierz jest moim jedynym 偶yj膮cym
bratem. Zawsze b臋dzie dla mnie wa偶ny.
232
00:19:47,020 --> 00:19:52,620
A ta zimna, ponura kraina, jak j膮
nazwa艂e艣, to miejsce, w kt贸rym
233
00:19:52,620 --> 00:19:53,940
dzie艂o 偶ycia mojego ojca.
234
00:19:54,240 --> 00:19:56,040
Nie chcia艂em ci臋 obrazi膰, matko.
235
00:19:57,700 --> 00:20:01,940
Te zimy w przysz艂o艣ci mog膮 by膰 twoje.
Zwa偶 na to, co m贸wisz, a tym bardziej na
236
00:20:01,940 --> 00:20:02,940
to, co my艣lisz.
237
00:20:05,860 --> 00:20:10,080
Kiedy szli艣my z budy do Bia艂ogrodu w
kondukcie pogrzebowym, kt贸ry tak pi臋knie
238
00:20:10,080 --> 00:20:15,840
kaza艂e艣 przygotowa膰, widzia艂em, jak by艂o
ci ci臋偶ko, matko.
239
00:20:17,870 --> 00:20:21,650
Wtedy przyrzek艂em sobie, 偶e wuj zap艂aci
za to, 偶e nie ma go przy tobie.
240
00:20:24,650 --> 00:20:30,250
Ludwiku, musisz nauczy膰 si臋 chroni膰
dobro pa艅stwa przed 偶arliwo艣ci膮 swojego
241
00:20:30,250 --> 00:20:34,150
serca. Nie rozumiem, to mam si臋 wyrzec z
tego, co podpowiada mi serce? Nie,
242
00:20:34,170 --> 00:20:35,170
nigdy.
243
00:20:35,530 --> 00:20:37,910
Ale pami臋taj, co z tych dw贸ch nosisz
wy偶ej.
244
00:20:38,830 --> 00:20:41,970
Serce czy koron臋. Prawda s艂owa,
El偶bieto.
245
00:20:47,880 --> 00:20:49,280
Jednak powinni艣my tam wej艣膰.
246
00:20:50,340 --> 00:20:52,880
Tak na wszelki wypadek. Nie teraz.
247
00:20:54,120 --> 00:20:55,760
Albo sami si臋 dogadaj膮.
248
00:20:56,520 --> 00:20:57,820
Albo... Klerka.
249
00:20:59,280 --> 00:21:00,860
Obawiam si臋 jednak, 偶e to drugie.
250
00:21:01,660 --> 00:21:03,900
A Wupczak oddaje na nas tylko modlitw臋.
251
00:21:05,220 --> 00:21:06,860
Wszystko widzisz w ciemnych barwach.
252
00:21:07,880 --> 00:21:09,040
Troch臋 wiary w ludzi.
253
00:21:10,260 --> 00:21:15,000
Jeszcze dzi艣 rano got贸w by艂em uwierzy膰 w
zgod臋. Ale czy potem... Ufam jednak w
254
00:21:15,000 --> 00:21:16,260
m膮dro艣膰 kr贸lowej i kr贸la.
255
00:21:18,120 --> 00:21:22,020
Przykro mi to m贸wi膰, Oliwie, 偶e lecz jak
dot膮d kr贸l Ludwig nie da艂 nam si臋
256
00:21:22,020 --> 00:21:23,440
pozna膰 jako roztropny w艂adca.
257
00:21:24,440 --> 00:21:25,960
Bardzo zgrabnie to m贸wi艂e艣.
258
00:21:27,040 --> 00:21:29,340
Jednakowo偶 mia艂em na my艣li kr贸la
Kazimierza.
259
00:21:31,480 --> 00:21:35,560
Skoro tam s膮, to znaczy, 偶e podj膮艂 pr贸b臋
pojednania.
260
00:21:37,940 --> 00:21:39,460
Oby by艂a udaw膮.
261
00:21:40,120 --> 00:21:41,680
M贸wi臋, 偶e drugiej ju偶 nie b臋dzie.
262
00:21:46,290 --> 00:21:47,910
Rozumiem, co czujesz, Ludwiku. Czy偶by?
263
00:21:48,450 --> 00:21:49,490
To najtrudniejszy moment.
264
00:21:49,990 --> 00:21:50,990
Obj臋cie w艂adzy.
265
00:21:51,310 --> 00:21:54,490
Dwa obowi膮zki, trudno艣ci, ogromna
odpowiedzialno艣膰.
266
00:21:54,690 --> 00:21:58,870
A zabrak艂o tego, kto zawsze ci doradza,
kto by艂 wzorem. I wiesz, 偶e nikt go nie
267
00:21:58,870 --> 00:21:59,870
zast膮pi, to boli.
268
00:22:00,290 --> 00:22:01,870
I ogarnia ci臋 偶al i z艂o艣膰.
269
00:22:03,330 --> 00:22:06,790
Czasem lepiej znale藕膰 w tobie konkretny
pow贸d. Na przyk艂ad moj膮 nieobecno艣膰 na
270
00:22:06,790 --> 00:22:09,810
pogrzebie. Ale wiedz, 偶e nie zrobi艂em
tego specjalnie, 偶eby ci dopiec.
271
00:22:10,070 --> 00:22:12,810
Ale sta艂o si臋 i bardzo 偶a艂uj臋, 偶e nie
mog艂em by膰 wtedy z wami.
272
00:22:13,010 --> 00:22:15,390
A wi臋c przydnajesz si臋 do b艂臋d贸w, uju,
tak?
273
00:22:16,030 --> 00:22:19,590
Mia艂em wa偶ny pow贸d. Tyle ci musi
wystarczy膰. A co mo偶e by膰 wa偶niejszego?
274
00:22:20,590 --> 00:22:21,590
Ludwiku.
275
00:22:22,150 --> 00:22:23,290
Chcesz si臋 na mnie gniewa膰?
276
00:22:23,770 --> 00:22:24,770
Gniewaj si臋.
277
00:22:24,930 --> 00:22:28,750
Ale potem poszukaj w sobie tej
wyrozumia艂o艣ci, jak膮 ten powinien mie膰
278
00:22:28,850 --> 00:22:29,850
Dla ojca?
279
00:22:29,890 --> 00:22:32,750
Jak umr臋 bezpotromnie, przy艂膮czysz
ziemi臋 kr贸lestwa do twoich.
280
00:22:33,810 --> 00:22:36,330
Obejmiesz po mnie tron, tak jak teraz po
ojcu Karolu Robercie.
281
00:22:36,610 --> 00:22:38,250
Wi臋c mam by膰 ci wdzi臋czny, wuju.
282
00:22:39,230 --> 00:22:43,070
Za to, 偶e kiedy艣 mo偶e obejm臋 tw贸j tron.
Nie tego oczekuj臋.
283
00:22:43,820 --> 00:22:47,800
Chc臋, 偶eby艣 tylko pami臋ta艂, 偶e wszystko
co robi臋 dla mojego kr贸lestwa mo偶e
284
00:22:47,800 --> 00:22:49,480
umocni膰 twoj膮 przysz艂膮 pozycj臋.
22745
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.