Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy stworzone ze słuchu by: .:Świerszczyk69:.
Specjalnie dla użytkowników www.pornoonline.com.pl
Błędy pewnie jakieś są mile widzina korekta ;)
Miłego seansu :)
Nie wiedziałam, że będziesz w domu.
Perry wysłał mnie na tę dziką gonitwę, bym wytropiła tego pasożyta, który uciekł.
Więc przebyłm całą tę drogę tylko po to, aby znaleść tego pasożyta w jego celi a cała ta sprawa była tylko żartem dla nowego strażnika.
Najlepsze w tym jak przypuszczam jest to, że nie można było by znaleźli tego pasożyta gdyby naprawdę uciekł.
A tak wogóle to gdzie byłeś?
Zapobiegałem wysadzeniu Księżyca.
The Bounty Hunter? Ten psychol jest niebezpieczny.
- Nic mi nie jest. - Dlaczego chciał wysadzić Księżyc?
- To długa historia. - Martwiłam się.
Rosyjski frachtowiec zaczął tonąć w doku i wszyscy pytali: "Gdzie jest Superman?", ale ja nie wiedziałam.
Tak, widziałem to. Nikt nie był w niebezpieczeństwie, nie byłem potrzebny.
Mam na myśli to, że Metropolis nie może oczekiwać, że rozwiąże wszystkie jej problemy.
Trochę za późno na to, Clark.
Lois, musimy pogadać.
Chodzi o nas?
- Przepraszam, muszę lecieć. - Nie możesz!
Sukinsyn!
MAN OF STEEL XXX AN AXEL BRAUN PARODY
Proszę, przestań! Dlaczego to robisz?
Wiesz dlaczego Miguel. Nie powinieneś mnie zwalniać po mojej przemianie.
Posłuchaj, pozwolę ci wrócić na wizję, tylko proszę, nie krzywdź mojej Marii.
Kto chciałby być DJ-em stacji z muzyką country?
Wiesz, twoja żona ma naprawdę ładne cycki, prawie szkoda mi ich, że muszę je usmażyć.
Przestań, proszę, zrobię wszystko, co chcesz! Tylko powiedz mi co chcesz abym zrobił!
Dobra Miguel, chcesz uratować pannę Miguel? To chodź tutaj i skosztuj mojego pieprzonego "podełka"!
Co?
- Co? - Chcesz ją ocalić? Musisz mnie przelecieć!
Na jej oczach! A jeśli mnie nie zaspokoisz, to będzie samażonym kurczakiem!
Teraz na kolana, czołgaj się!
Nie, nie!
Co do kurwy!
Ty pierdolony idioto!
Maria!
Nic jej nie jest. Nie posunełam się wystarczająco daleko, żeby umarła.
Co jest dobrą wiadomością dla panny Miguel i bardzo złą wiadomością dla ciebie, Bucko.
Jakieś ostatnie słowa, kochasiu.
Tak. Supermanie, pomóż nam!
- Jesteś żałosny Miguel, nie chyba nie sądzisz, że niebieski facet ma nadludzki słuch. - Tak się składa, że to prawda.
Prestań! Mogę ci pomóc.
Tak, kończę z tobą.
Sprawdźmy, czy twój mózg jest tak twardy jak reszta.
O mój Boże. Chcę zobaczyć jak niebieski chłopczyk płacze.
- To jest wporządku, działałeś w samoobronie. - Nie rozumiesz, straciłem kontrolę.
Zabiła by nas wszystkich.
Straciłem kontrolę.
Lois,...
Przykro mi, ale nie mogę tak dłużej, nie mogę być tym, kim chcesz, żebym był, oni mnie potrzebują.
Nie jestem tym, za kogo mnie uważałaś, właściwie to nawet nie jestem człowiekiem.
Tę część, przynajmniej mogę zmienić.
To, o co prosisz, jest możliwe, ale nie jest to decyzja, którą należy podjąć lekkomyślnie.
Myślisz, że to było łatwe.
Myślę, że dla ludzi takich jak my, przyjmowanie porażek jest czasem zbyt prostą grabą.
Nie akceptuję porażek. Odchodzę.
Przynajmniej oderwę się od odpowiedzialności.
Boisz się Clark.
Stawiałem czoła Mongol'owi, Doomsday'owi, zagładzie Słońca.
Umarłem i zmartwychwstałem.
Czego mogę się bać?
Niepowodzenia.
Zabiłem dzisiaj kobietę. Straciłem kontrolę.
Wystarczy, to prezydent Luther nazwał cię zagrożeniem.
- Ma rację. - Proszę, usiądź.
Jak Doktor Fate mogę ujżeć przyszłość.
Przewiduję, że zaakceptujesz swoją decyzję.
- Nie będę pierwszym. - Oddychaj głęboko.
Śpij, a kiedy się obudzisz będziesz Superman'em i nikim więcej.
Obawiam się, że ta decyzja jest większa od nas, strary przyjacielu.
Superman z zimną krwią zamordował człowieka.
Niektórzy mogą twierdzić, że działał w samoobronie, ale z tą ofiarą Człowiek Ze Stali mierzył się wielokrotnie w przeszłości.
Niedawno Superman został wystawiony na działanie Srebrnego Kryptonitu, podczas spotkanie z kosmicznym łowcą nagród Lobo.
Uważamy, że ta substancja spowodowała, że jest niezrównoważony umysłowo.
Biorąc pod uwagę te niepokojące wydarzenia, społeczność nie może czuć się bezpiecznie.
Dlatego, wyznaczam nagrodę...
...miliard dolarów...
...za głowę...Supermana.
- Mówiłem ci abyś przyszedł sam. - Tak własnie zrobiłem.
Prawie zabawne, gdybym to ja mówił do ciebie.
Powiedziałem Silver Banshee, że chcę tę nagrodę.
To naprawdę zabawne.
Dlaczego nie zawracasz sobie głowy Wonder Woman?
- Sądził, że umiejętnie odwróci uwagę. - Ta dywersja przyniesie ci głowę Superman'a.
Angelo... Mogę mówić ci Angelo?
Mów mi Angle Man.
Widzisz Angelo, w tej grze, w którą gramy, stroje z pelerynami...
Ważne jest aby znać swoje miejsce.
Trzeciorzędny strój, skradziona obca broń, której nie był byś w stanie ogarnąć.
- Nazywasz mnie żartem? - Nawywam cię głównym uderzeniem.
Zobacz jakie to jest zabawne.
Sprowadziłem Człowieka Ze Stali na kolana więcej razy, niż ty masz zębów.
Sczerzę wierzę, że stoję przed tobą, tylko jako Prezydent USA i nic więcej.
- Nie masz przy sobie broni. - Tak jak widać.
- Zakładam, że widziałaś wiadomości. - Ta.
Cieszę się, że przyszedłaś, nie byłem pewien, czy można cię zatrudnić.
Nie zależy mi na pieniądzach, ale miło by było mieć pretekst by zabić Superman'a.
To nie wymówki potrzebujesz, tylko umiejętności, aby to zrobić.
Uważaj na słowa Panie Prezydencie. Znam twoje imię, mogła bym cię zabić spojrzeniem.
To nie była obelga.
Wszyscy ponieśliśmy porażki starając się zabić Człowieka Ze Stali.
Chcę tylko, abyś odniosła sukces.
Nie ufam ci Luther.
Dałem obietnicę całemu światu.
Tam skąd pochodzę, mamy lepsze sposoby na zawieranie paktów.
Wiem, co było w tych ustach, zadowolę się uściskiem dłoni.
Dziękuję.
Cześć Lana!
Miałam nadzieję, że będziesz miał odwagę powiedzieć czemu odleciałeś, czekałam już wystarczająco długo.
To była długa droga.
Kiedyś byłeś bardziej rozsądny.
Kiedyś potrafiłem latać.
Napijesz się czegoś?
Oczywiście, że nie.
Chyba nie powinienem. Wyobraź sobie, że jestem teraz całkiem lekki.
- Więc, co się dzieje do cholery? - Odpuściłem sobie to wszystko.
Superman'a.
Co, przeszedłeś na emeryturę?
Nie możesz po prostu przestać być Bogiem, Clark.
Nigdy nim nie byłem.
A teraz jestem tylko człowiekiem, bez mocy.
- Jak? - Czy to ma znaczenie, skończyłem z tym.
Czekaj no, jesteś zwyczajnym facetem?
Tak.
Prawdopodobnie na to zasłużyłem.
Wiesz... świat cię szuka.
- Cóż, Superman'a - To prawda, że jesteśmy uzależnieni od Superman'a, który chroni nas przed zagrożeniami z którymi wojsko nie jest w stanie sobie poradzić. - Nie znajdą mnie.
- Luther nadaje tak od tygodnia. - ...znaleźliśmy rozwiązanie...
...meta klona, Superman'a.
Nie obcy z innego świata, ale nasz własny bohater.
Bez zbędnych programów poza zapewnianiu nam bezpieczeństwa.
Jak mówili moi naukowcy z Lex Corp Talia i Sydney...
Przeprowadzą jeszcze ostateczne kontrole tego światowego strażnika.
Spodziewamy się, że będzie latał po naszym niebie.
Więc, to pierwszy mecz softball'a.
Ile ma teraz lat?
9, mieszka z ciotką i próbuje wyśledzić moje gówno.
Wiesz, nigdy nie mówiłaś mi kto jest jego ojcem.
Posłuchaj, jeśli nie ma Superman'a...
...mam na myśli to, że odszedł na dobre.
Możesz tutaj zostać i zastanowić się co dalej.
Dzięki Lana. Doceniam to.
- Bruce? - Clark, to prawda?
- Bylibyśmy tutaj, gdyby to nie było prawdą. - Co ty sobie myślisz?
Myślałem o swoich barkach, które są wystarczająco duże, by nosić cały ten cholerny świat.
- Kiedyś były. - Myślałem, że będziesz ze mnie dumny. - Dumny?!
Za to, że monstrum Luthera wisi nad Metropolis? Kto go powstrzyma?
Może mógłbyś użyć tych kul z kryptonitu, które trzymasz przez te wszystkie lata.
Zawsze myślałem, że jesteś naiwny Clark, aż do dzisiaj...
Bo nigdy nie spodziewałem się tego, że jesteś tchórzem.
Zatanna? Sprowadziłaś mnie do "Fortecy"?
Ty sprowadziłeś się tutaj Superman'ie lub raczej powinnam powiedzieć, że twoja psychika to zrobiła.
To Clark, nie ma już Superman'a.
Co powiesz na wróżbę?
- O co w tym chodzi? - Nikt nie mógł cię odnaleźć, więc miałam za zadanie śledzić twoją esencję.
Po co?
Na astralne połączenie konferencyjne.
- Co ty robisz? - Żeby to się udało, muszę dokończyć rytuał.
Zmyliłem cię Superman'ie. Myślałeś że zniknął cały Kryptonit?
Potrafie być bardzo zaradny w przekonywaniu.
Więc teraz, Siłaczu, nie ma serca. Mam broń, która wygra tę bitwę.
- Nie możesz! - Oczywiście, że mogę.
Leżysz tutaj zwinięty, złamany, umierający na podłodze...
Kto tam może mnie powstrzymać?
Gadaj! Gadaj!
Nie-słyszę-cię!
Boli być śmiertelnikiem, nieprawdaż?
To właśnie oznacza być człowiekiem. Ból...
- Muszę... - Nie ma nic co musisz.
To koniec.
Najpierw zabiję Lois Lane.
Potem Olsena, Perry'ego White'a..
Może nawet całe Daily Planet.
Każdego, kto kiedykolwiek się o ciebie troszczył.
Zamierzam wymazać cię z istnienia.
Dlaczego?
Czynisz nas nieistotnymi.
Człowiek nie może znieść chodzących Bogów dookoła niego.
Sądzę, że coś przyziemskiego będzie odpowiednie.
Nie zdolne przeskoczyć wysokiego budynku jednym skokiem.
Słabsze od pociągu.
Znacznie wolniejsze od wystrzelonego pocisku.
Żegnaj Superman'ie.
Kto wpadł na pomysł, aby ubrać go w kostium Superman'a?
Kostium sprawdził się dobrze w grupach fokusowych, stał się synonimem superbohatera Metropolii.
- Dlaczego "S" jest odwrócone? - Kostium został wykonany w Chinach, gdzie przypadkowo odwrócono literę.
- Wiesz, podoba mi się... - Napraw to!
Co jest z jego skórą?
To błąd w matrycy klonowania, Superman ma więcej chromosomów w swoim DNA.
Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy w tak krótkim czasie.
Talia, szanuję twojego ojca, ale jeśli nadal będziesz się usprawiedliwiała, to wyślę mu ciebie w pudełku.
Może i nie jest ładny, ale to nie zabawka, jest równie szybki i odporny jak Superman.
- I prawie tak silny jak Superman. - Prawie.
Wydałem 300 milionów dolarów na własną kopie Superman'a ale nie spodziewałem się, że otrzymam takie dziwadło!
Cholera!
Dzięki, że przyszłaś.
- Robi się coraz gorzej. - Luther stworzył to coś?
- Co on z tym robi? - Nic.
Od czasu gdy dziwaczny stwór się pojawił, policja Luther'a trzymała go w tajemnicy.
Wysłano tam kapitana Adam'a jednak dziwak skopał mu dupę.
Nie rozumiem, czego on chce?
Szczerzę, to myślę, że stara się pomóc.
Głownie przez przypadkowe uszkodzenia.
Starał się pomóc kierowcy autobusu szkolnego naprawić wczoraj całkowicie zniszczony autobus.
- Nie powinnam się śmiać. - Nie, to całkiem zabawne.
Potrzebujemy go Lana, jest u ciebie?
Myślałam, że wiesz.
Co jest?
Zrezygnował ze swoich mocy, Lois.
Nie jest już Superman'em.
To mamy duże kłopoty.
- Czy wy dwoje... - Nie, śpi na kanapie.
Chcesz go zobaczyć?
Nie, nie mogę, nie teraz.
Ale czy możesz go od mnie pocałować?
Pokaż mi.
Clark?
Lois, Clark zniknął.
Zostawił list, że próbuje odzyskać moc, aby móc się zmierzyć z Bizarro.
Napisał, że zmierza na północ.
Nie mogę się zatrzymać.
Clark? Kurwa!
Tu go nie ma! Zniknął! Superman...
Los zawsze wie...
- Żegnaj potworku. - A ty kim do jasnej cholery jesteś?
Uważaj na język.
Nie lubisz tego.
Czy to coś ma imię?
Nie.
Dzięki za bałagan.
Wygląda znajomo, nieprawdaż? Czy nie posiadasz czasem w jakiś sposób wspomnień z mojej przeszłości?
Moi rodzicę. Odczuwasz również tę stratę?
Jeszcze jedna rzecz, za którą Luther musi przeprosić.
Nie musisz tego robić, mogę znaleźć ci planetę.
Nadal jesteś za słaby, aby walczyć, ale wiedz, że tylko jedno z nas wyjdzie z tąd żywe.
Wybacz.
- Superman? - Nic mi nie jest Diana.
Ganiałam za potworem Luthera, Batman powiedział mi, że zrzekłeś się mocy.
I wróciłem, a ten stwór jest w strefie widmowej, dopóki nie znajdę dla niego miejsca.
A co z tobą? Znalazłeś swoje miejsce?
Może powinienem użyć tego na sobie.
Ten świat zawdziędza ci swoje istnienie i to wiele razy
A jednak czuję, że to wszystko co robię to tylko próby walki, pomocy i ratowania ich.
To dlatego, że chcą wierzyć, że cię nie potrzebują.
Myślę, że mogę to zrozumieć.
Dajesz im coś, czym ich aspirujesz i za to cię kochają.
Ale niektórzy stali się zgorzkniali.
- Tacy jak Luther. - Luther to właściwie nie człowiek, ale tak.
To ignorant i słabeusz.
Więc, mówisz, że beze mnie, nie stanowiłby zagrożenia.
Bez ciebie to byłyby tylko rokowanie.
- To nie jest to czego chciałem. - Nie możesz wybrać własnej drogi.
- Czy czujesz się samotna? - Oczywiście, że tak.
Louis, przepraszam za sposób, w jaki cię zostawiłem, zasługujesz na coś lepszego.
Jedynej rzeczy jakiej się obawiam to to, że stracę kontrolę.
Zawsze będę cię kochał, Lois ale mam o wiele większy obowiązek od nas.
Ale jeśli będziesz mnie potrzebowała wypowiedz moje imię.
Pamiętaj, że zawsze mogę cię usłyszeć.
KONIEC
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.