All language subtitles for Korona krolow odc 79

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Pani. Ostrożnie.

Co robisz?

Nie ruszaj. Jak śmiesz.

Nie dotykaj rzeczy mojej pani.

Wyglądała w tym tak pięknie.

Niestety, ja bym się z nią znowu żegnała.

A gdzie królewny?

Lepiej, żeby nie widziały, jak wynosimy rzeczy ich matki.

Leżbietka z uspowiedzi.

A Kundzia?

Kundzia!

Poczekaj!

Przewrócisz się!

Stoję!

Wiem, że królowa Anna była wam bliska.

Będzie nam jej brakować, panie.

Wraz z podejściem królowej wiele się zmieni.

Prosiłaś króla, by pozwolił ci zostać. Nie ma odwagi, drodzy. Postanowiłem

zatrzymać na dworze Mikołaja Ligęzę.

Jezus Maria.

Jeszcze dziś przekażę mu swoje obowiązki. Nie ma takiej potrzeby.

Nie zwolni kogoś, kogo moja żona tak bardzo ceniła.

Mam dla ciebie, Mikołaju, inne zadanie.

Chcę, byś został moim doradcą.

Wiem, że Wawel wiele zyska dzięki twojej ogładzie.

Będę ci wiernie służył, królu.

Cieszę się, że już się czujesz lepiej.

Dokąd się wybierasz, Gabio?

Jestem gotowa do drogi, pani.

Jeśli nie ma już dworu królowej, to ochmieści nie jest niepotrzebna. Wracam

Litwy.

Choć zostawiam tu moje serce, pani.

Dwór musi działać jak dawniej.

A jak miałoby się to dziać bez najlepszych urzędników dworskich?

Czy to znaczy, że mam zostać, że mogę zostać?

Nie wyobrażam sobie lepszej ochmistrzyni na dworze moich córek.

Co ty robisz?

Prosiłam, żeby nie biegać po korytarzach i schodach.

Poślizgniesz się, upadniesz i... I co?

Umrę? A co, jeżeli chcę umrzeć? Nie wolno tak mówić. To grzech.

Chciałam tylko coś pokazać ojcu.

Później ma ważne sprawy. To też jest ważne.

A co to jest?

Zostaw. To pergamin naszej matki.

Jej to jeszcze zniszczysz.

A zepsułaś!

Spokojnie, spokojnie.

Zaraz to wszystko naprawimy.

Mogę zobaczyć, co to jest?

Piękne. To prezent od ciotki Elżbiety.

Mama chciałaby mistrz węgierski namalował taki obrot na ścianie.

Zaraz temu zaradzimy.

Miałam pokazać ten pergamin ojcu.

Może pozwoliłby, żeby namalować ten obraz.

Pozwoli.

Pozwoli na pewno.

I wiesz co?

Potem zawsze, kiedy spojrzę na ten malunek, będzie tu, że twoja matka jest

nami tu, na Babelu.

Nic nie zjadłaś?

Prosiłam tylko o chleb i wodę. Nie przynoś mi niczego innego.

Nie powinnaś się tak umartwiać.

A ty nie powinnaś mi mówić, co mam robić, a czego nie.

Przecież ja tylko z troski i z miłości do ciebie, pani.

A ja z miłości do pana Boga.

Ale coś chciałaś mi powiedzieć?

Przyjechał posłanie w Wawelu. A nie.

Pewnie znowu jakieś złe wieść.

Przeciwnie.

Król Kazimierz wybiera się do nas.

Chcę, żebyś zdajął się przygotowaniami do wesela Jaśka. Z przyjemnością, panie.

Zapytaj. Co się stało?

Chciałam ci coś pokazać.

Mogę?

Wiem, co to jest.

Widziałeś już ten rysunek?

Tak.

Matka umiała docenić wyjątkowe przedmioty.

Chciała uczynić Wawel piękny. A ty?

Ja zrobię to, co by się jej spodobało.

Chcesz go namalować?

Naprawdę? Zajmę się tym od razu po powracie z Sącza, obiecuję.

Jedziesz do babki?

Tak.

Mama obiecała nas tam kiedyś zebrać.

Chciałabyś tam ze mną pojechać, zobaczyć się z babką?

Najbardziej na świecie.

Przygotuj królernę do wyjazdu.

Dziękuję, ojcze.

Chcę, żeby każda z dwórek i służek, które były przy Annie, wybrała sobie

pamiątkę po niej.

Cuknię, chustę.

Chcę, żeby dzięki nim pamiętały o niej.

Zawsze będziemy pamiętać.

Zawsze.

Zbigniewie?

Chyba mam dobrą kandydatkę na żonę dla naszego Kazimierza.

Myślisz, że jest już gotowy do rozmowy na ten temat?

Sądzę, że nadal mocno cierpi po stracie Anny. No ale dał nam wolną rękę.

Kogo proponujesz?

Małgorzatę.

Córkę Jana Luksemburskiego.

Przecież ona ma męża.

Tak, ale nasi ludzie z Pragi donoszą, że Henryk i jej mąż jest ciężko chory i

praktycznie stoi nad rowem.

Teraz rozumiem, dlaczego w liście kondolencyjnym Jan wspominał o swojej

wrażliwej córce, która zapłakała nad losem polskiej królowej.

A co z innymi kandydatkami? Może mężowie zbyt zdrowi?

Bartłomieju!

Bolko wziął żonę w Habsburgu.

Oni także chcieliby widzieć sojusznika w Kazimierzu. Ale sojusz z nimi to jest

zerwanie pokoju z Janem. W takim razie Wittelsbachowie też odpadają.

A Węgrzy?

Karol Robert tylko czeka, żeby nam podesłać jakąś krewniaczkę.

Nie ufałby im.

Czemu to?

Gdybym miał obiecaną koronę po polskim królu...

Nie podsyłałbym mu zdrowej, płodnej żony raczej.

Nie.

Elżbieta by na to nie pozwoliła.

Kto by nie chciał być sojusznikiem takiego władcy jak Kazimierz?

To co robimy?

Boże, mojej matce i mnie. Gabi też.

To dobrze, cieszę się.

Bałam się, że będziemy musiały odejść. Nie wiedziałam dokąd.

Już się nawet spakowałyśmy.

Przywitaj się do Oriego. Mam dla niego pysnek z kuchni.

Zagawiło mu się już ucho?

Maciek, słuchasz mnie?

Tak, tak.

Wspaniale, że zostajecie.

Co tu właściwie robisz?

No, chciałem tylko... Zobaczyć królewnę?

Nic z tego, właśnie się pakuję.

Wyjeżdżają. Dokąd?

Na długo? Nie wiem i nic mnie to nie obchodzi, ale tyle skrzyń biorą, jakby

wynosiły na dobre.

Bóg mi wybaczy, ojcze?

Nie trap się, ty.

Edliusz mi wszystko wytłumaczył, ale wiem, że was nic nie łączy.

Znowu twojego ojca wiem, że cię dobrze wychował.

Twoi rodzice są z ciebie dumni. Nic nie pojmujesz.

Zgrzeszyłem. Myślą, czynem. Nie ma dla mnie przebaczenia.

Idź.

O czym ty mówisz?

Powinienem był zabić tę miłość.

I ona zabiła moją ukochaną.

Dziękuję.

Powiem siostrom, by przygotowały pierogi dla króla Kazimierza.

Ze śliwką.

Może i ty, pani, zjesz choć trochę.

Post ci nie służy.

Stanisławo, robisz się zrzędliwa na stare lata.

Ja też zapewne taka jestem.

To wiek jest naszym wrogiem.

Boję się, że przez te moje słabości zaniedbuję poddanych w moich głosach.

Porozmawiaj z Kazimierzem. On znajdzie ci zarządcę.

Dziękuję za podpowiedź, ale znasz mnie i wiesz, że nie potrafię prosić o pomoc.

Pośpiesza królewny, panie. Jak długo można ubierać dwie małe dziewczynki? Ale

masz, panie, dwie piękne córki. To nic dziwnego, że stroje są dla nich ważne.

Chodź, nie bój się.

Trzeba do nich anielskiej cierpliwości.

Nie za dużo wiem o niewiastach, panie.

Wszystko przed tobą, przyjacielu.

Wolno mi zapytać, dokąd wyjeżdżają królewne? Do Sącza, do królowej Jadwigi.

A kiedy wrócą?

A tobie co do tego?

Wybacz, panie.

Chciałem się tylko pożegnać.

Ty i Elżbietka nie jesteście już dziećmi.

Nie powinniście spędzać czasu razem.

Ślubowałem służyć jej i czuwać nad nią.

Często bywasz na zamku?

Nigdy nie uchybiłbym królewnią. Znam swoje miejsce. Bardzo dobrze. Niech tak

zostanie.

Kieruj się honorem, a nie sercem.

Dla dobra jej i swojego.

Gdybym ją powstrzymała od tych spotkań...

Nie mogłeś nic zrobić.

Musisz teraz myśleć o sobie.

O swojej przyszłości.

Tyle lat żyłeś samotnie.

Zasługujesz na to, by zaznać miłość, szczęścia. To

dobre dla młodszych, nie dla mnie.

Nie chcę chować wzroku, kiedy go widzę.

tęsknić, kiedy nie ma go w pobliżu.

Czyli się nie myliłem.

Widziałem, jak spoglądacie na siebie.

Nigdy się tak nie czułam.

Kiedy leżał chory, samotny, wydał mi się blisk.

Tak samo samotny jak ja.

Połączyła nas ta pustka. I miłowanie.

Ono nie jest miło.

Zostaw Bogu decyzję w tej sprawie, dobrze?

W tej sprawie nawet Bóg mi nie pomoże.

Ale pomoże, pomoże.

Z kuchmistrzem wszystko uzgodnione.

Nie protestował?

Ani trochę.

Musisz mieć u niego wyjątkowy posłuch. Pół Krakowa go nie znosi, a nawet cały.

Nigdy cię nie przeprosiłem.

Za tą sytuację z Heleną.

To ja na ciebie doniosłem królowi.

To był... To był twój obowiązek.

Nie.

Zrobiłem to w zawircie.

Liczyłem na nagrodę.

I pomyśleć, że teraz organizujesz moje wesele.

Jesteś w stanie mi zaufać?

Po tym, co zrobiłeś dla królewstwa?

A po tym, jak narażałeś życie? Jak możesz mieć wątpliwości?

Cały czas mam wątpliwości.

Mam nadzieję,

że uda mi się zapracować na twoją przyjaźń.

Dalej myśli poważnie o małżeństwie Zegle?

Też wyczyci, żeby się liściło.

Co to za malarz?

I dlaczego taki drogi?

Artysta z samego Wyszehradu.

A te farby?

Święta Rito, przecież to będzie kosztować majątek. Czy nie można by do

jakichś... Tańszych farb. Można w ogóle nie malować.

Słyszałem, panowie, że planujecie przebudowę zamku.

No i przebudowę.

Fresk na ścianie.

Właśnie próbuję przekonać marszałka, że wreszcie musimy zacząć oszczędzać.

Chwali się twoja gospodarność, panie podskarbi.

Jak zaoszczędzimy na freskach, zostanie więcej pieniędzy na rozbudowę

wschodniego skrzydła.

Co? No trzeba wzmocnić mury, dostawić wieże.

Za tyle pieniędzy?

Przyszedł czas na zmiany.

Za długo zwlekaliśmy z rozbudową. Skąd ja mam na to wszystko wziąć?

Unikasz mnie, pani?

Wręcz przeciwnie.

Jestem z winna podziękowania za to, co od ciebie usłyszałam.

Byłaś przy mnie. Już mi za to dziękowałeś.

I będę dziękował Bogu po tysiąckroć.

Za to, że mi ciebie zesłał.

Pozwól mi spędzać z tobą więcej czasu.

Chciałbym cię lepiej poznać.

Nie wierzysz, że przynoszę pecha?

Zapytaj kogo jest w służbie.

Tylko krzywo spojrzę, a już wszyscy uciekają przed litewską czarownicą.

Będę cię bronił.

Nie warto.

Nie nadaje się na damę serca.

Nie spodziewałem się, że tak szybko wrócisz z tęczyna.

Nie mogłam tam wytrzymać ani dnia dłużej.

Bożena, skróć moje męki i złotań moją.

Grzegorzu, bój się Boga,

kiedy tylko zechcesz.

Bożena.

Bożena!

Cudko. Co z tobą?

Tak mi się kręci w głowie.

Jesteś brzemienna. Powinnaś się położyć.

To normalne, że w głowie wiruje.

Panie, nie wypada, byśmy tu byli sami.

Miłuję cię.

Jesteśmy jedynie wdzięczni. To uczucie minie.

Boisz się tego bawidamka, tego oszusta, którego znałaś.

Ale ja nie jestem tym samym Ligendą.

Wiem.

Ja dokonałam zmiany.

To czego się boisz?

Wiem, że nie jestem ci obojętny.

Duliłaś mnie. Słyszałem, co mówiłaś.

Panie, jesteś polskim szlachcicem, a ja tylko lidecką dwórką. Miłowałem Alżkę,

choć nie była ze znamienitego rodu.

Bądź ze mną, Egle.

Żeby inni mieli używanie? Nie dbam o innych. A ja tak.

Nie chcę wystawiać się na pośmiewisko.

Pamiętasz, jak ci powiedziałem, że razem wytrzymamy wszystko?

Nie mogę tego słuchać.

Nie mogę w to uwierzyć.

Nie zasługuję.

Będę z tobą zawsze.

To się nie może udać zrobić.

Kazimierzu? Królowo.

Przewiozłem córki.

Jutro je przeprowadzę.

Jak się mają?

Płynie w nich twoja krew. Są silne.

Poradzą sobie ze wstratą.

Nie zawsze zgadzałyśmy się z Anną, ale była dobrą matką.

I żoną.

A ja nie zawsze byłem dobrym mężem.

Ale chciałem to wszystko naprawić.

Tyle mi jeszcze chciałem powiedzieć.

Chciałem z nią przeżyć.

Znam ten ból.

To tak jakby się straciło część siebie.

Kiedy przestanie boleć?

Chciałbym się do ciebie przytulnić.

Tak jak wtedy, kiedy byłem dzieckiem.

W następnym odcinku.

Król przy mnie będzie władać żal o zmarłej. Nie umiem jeszcze o tym myśleć.

Wolałabyś, żeby wraz z królową cały Wawel umarł? Dla mnie jakby umarł.

już powiedziałem. Co? Że spotkałem kobietę, z którą chcę spędzić życie.

Mogą się nie zgodzić na nasz ślub?

Spróbowaliby je, no. Ziemia Chełmińska aż po rzekę Oset do nas należy. Trzeba

nam ją w końcu odzyskać.

Nie ciesz się zbyt prędko, biskupie. Nie pokonasz zakonu tak łatwo.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.