All language subtitles for Korona krolow odc 78

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Jeszcze nic nie napisa艂a艣?

W艂a艣ciwe s艂owa jako艣 nie chc膮 przyj艣膰.

M贸wi艂a艣, 偶e po grzebie b臋dzie ci lepiej.

Ale... nie jest.

Co chc膮 dzi艣 robi膰 moje kr贸lewny?

A co to za wz贸r?

Ostatni haftmat.

Chcesz go doko艅czy膰?

Nie.

Taki ju偶 zostanie.

Niedoko艅czony.

Pi臋kne s艂o艅ce dzisiaj mamy. Co powiecie na spacer?

Wol臋 zosta膰 tutaj.

Ja te偶.

Chod藕cie tutaj do mnie.

I czy matka jest ju偶 w niebie?

Jestem tego pewien.

Jak tam jest?

Nie s艂ucha艂a艣 kazania?

Pan B贸g przygotowa艂 wielkie rzeczy dla tych, kt贸rzy Go mi艂uj膮, a cz艂owiek tutaj

na ziemi nie jest w stanie tego poj膮膰.

Jakkolwiek wygl膮da niebo, wasza matka czuwa stamt膮d nad wami,

a ja czuwam tutaj, na ziemi.

Matko?

O, Audrey.

Dobrze, 偶e jeste艣. Szuka艂am ci臋.

By艂a艣 u 艂adnika?

Tak.

Dlaczego mnie szuka艂a艣?

Musimy opu艣ci膰 Babel.

Dlaczego? Kr贸lowa umar艂a, zatem ca艂y jej dw贸r odchodzi.

Nie jestem ju偶 potrzebna na zamku.

Ja nie chc臋 st膮d odchodzi膰. Wiem, 偶e to trudne.

Mnie te偶 jest ci臋偶ko, ale tak to ju偶 jest.

To niesprawiedliwe. Nic z艂ego nie uczyni艂y艣my, a musimy odej艣膰.

Tyle czasu sp臋dzi艂am w tych murach, s艂u偶膮c mojej pani.

Tyle wspomnie艅 tu zostawi臋.

Ale tak musi by膰.

Zacznij zbiera膰 swoje rzeczy. Ja pom贸wi臋 z kr贸lem.

Czy mo偶emy zabra膰 Oriego?

My艣l臋, 偶e tak.

Gdzie my si臋 teraz podziejemy, matko?

Pogrzeb by艂 pi臋kny.

Kr贸lowa Anna zosta艂a pochowana z honorami. Tak jak sobie na to zas艂u偶y艂a.

Jednakowo teraz musimy zacisn膮膰 pasa.

呕a艂ujesz pewnie, 偶e na pogrzeb z Wysokradu przyjechali kr贸l Karol i

El偶bieta. Ile by艣 zaoszcz臋dzi艂 na uczcie, gdyby nie wizyta? Marsza艂ku, ja

nie rzek艂em. Chwa艂a Bogu, 偶e tutaj byli i wspierali kr贸la Kazimierza. A jego

siostra El偶bieta pi臋knie si臋 zaj臋艂a dziewczynkami.

Ale i tak ksi臋偶niczka El偶bietka zas艂ab艂a.

Kiedy chowano tron臋. No c贸偶 si臋 dziwi膰. Nawet ksi臋偶e Olgiert, m膮偶 dzielny w

niejednym boju zaprawiony, p艂aka艂.

Nie zauwa偶y艂em. Abo艣 patrzy艂 tylko na ile uroczysto艣膰 uszupli zasoby skarbca.

Co艣 jednak zyskali.

Kr贸l doczeka艂 si臋 listu od Karola Luksemburskiego ze s艂owami wsparcia.

By膰 mo偶e nasze stosunki z Czechami si臋 ustabilizuj膮.

Potrzeba tragedii, 偶eby艣my otworzyli na bli藕nik nasze serca.

Kr贸lu jeszcze dzisiaj Audra opu艣cimy, Wawel.

Sk膮d ten po艣piech? Niech was przecie偶 nie wygadn臋.

Wol臋, skoro musi si臋 to ju偶 da膰, 偶eby sta艂o si臋 szybko. Ka偶dy k膮t mi tu o niej

przypomina. Bardzo boli.

Rozumiem.

Z kr贸lewnami po偶egnam si臋, jak ju偶 b臋d臋 spakowana.

Tak偶e.

Nie zawsze si臋 zgadali艣my, ale wiem, 偶e by艂a艣 dla Anny bardzo dobra.

Bardzo wa偶na.

Przed wyjazdem id藕 do podskarbiego. Powiem, 偶eby przygotowa艂 ci odpraw臋.

przecie偶 nie dlatego.

Pozw贸l.

Jedynie tak mog臋 ci podzi臋kowa膰 za twoj膮 biern膮 s艂u偶b臋.

Czeka was daleka droga.

Ale dzi臋kuj臋 ci, 偶e zatrzyma艂a艣 si臋 w S膮czu.

Brakowa艂o nam ciebie, matko. Ale by艂a tam z wami ca艂y czas, z modlitw膮.

my艣lami. El偶bietka i Kundzia pyta艂y o ciebie.

Nie wiedzia艂am, jak im wyt艂umaczy膰 twoj膮 nieobecno艣膰.

Ja my艣l臋, 偶e bardziej przed艂u偶y艂em si臋 wam, b臋d膮c tutaj.

Zawsze chcia艂a艣 mie膰 wp艂yw na Kazimierza, na kr贸lestwo. A teraz?

Pozw贸l, 偶e inaczej ci wyt艂umacz臋 moj膮 nieobecno艣膰 na pogrzebie Anny.

Prosz臋, chcia艂abym poj膮膰.

Kazimierz jest kr贸lem i musi nim pozostawa膰 nawet w takich chwilach jak

偶ony. Dlatego nie mo偶na mu okaza膰 wsp贸艂czucia?

Mo偶na, ale to go os艂abia.

On odpowiada nie tylko za siebie, za swoj膮 rodzin臋, ale za ca艂e kr贸lestwo.

I przez to, przez to by膰 swoim ukochanym synem.

W moim sercu.

Jest z nim zawsze.

Ale na tronie musi pozostawa膰 silnym kr贸lem.

Pami臋taj o tym.

Przecie偶 sama szykujesz swoich syn贸w na w艂adc贸w.

Prosz臋 o wybaczenie.

Zaraz odb臋dzie si臋 posi艂ek.

Dzi臋kuj臋, siostro.

Matko, mam jeszcze nie chcia艂aby艣 si臋 przenie艣膰 do klasztoru w Trynawie.

Mog艂abym wtedy cz臋艣ciej Ci臋 widywa膰 i czerpa膰 z Twojej m膮dro艣ci.

Przemy艣l臋 to.

Bracie Szymonie, do艣膰 umarciania si臋.

Zacznij je艣膰.

Zrobi艂e艣, co by艂o w ludzkiej mocy, by ul偶y膰 jej w cierpieniu. Tak, reszt臋

Pan. Zabra艂 j膮 do siebie.

Wybacz mnie, ojcu.

Jeste艣 z艂y.

Gorzej.

Zw膮tpi艂em w niego.

Modl臋 si臋 i umartwiam, ale to na nic. Tu, tu jestem pusty.

Jakbym przedziera艂 si臋 przez martw膮 kniej臋.

Pust膮 i ciemn膮.

艢ni mi si臋 codziennie i wiem, 偶e tak wygl膮da piek艂o.

Nie ogie艅.

Ale nic, oj.

Jestem pot臋piony, ojcze.

Potrzeba mi egzorcysty.

Nie, bracie Szymonie.

Najpierw ona mnie opu艣ci艂a, a teraz pan.

Pan nigdy nie opuszcza cz艂owieka. Sam widzisz, blu藕ni, nie ma we mnie wiary.

Martwi艂bym si臋, gdyby艣 nigdy nie w膮tpi艂.

To by znaczy艂o, 偶e twoja wiara nie jest g艂臋boka.

Zw膮tpienie jest cz臋艣ci膮 tej drogi, kt贸r膮 prowadzi nas Pan.

Zaufaj Mu, a wyjdziesz z tej martwej kniei prosto w Jego

ramiona.

Wydawa艂e艣 mnie, panie?

Chmi艂 m贸wi艂, 偶e to wino podawa艂e艣 Annie w jej ostatnich dniach.

Bardzo jej smakowa艂o.

Bo jest wyborne.

Mi艂owa艂e艣 j膮.

Ty te偶 j膮 mi艂owa艂e艣.

Wszyscy j膮 mi艂owali艣cie.

Mog艂a si臋 zawsze na was oprze膰.

Tylko ja j膮 zawiod艂em.

Wiele razy.

Ju偶 te偶 j膮 mi艂owa艂em.

To wszyscy pij膮.

My mamy przed sob膮 ca艂e 偶ycie.

Kr贸lowa Anna te偶 tak my艣la艂a. A teraz jej nie ma mi臋dzy nami. Ojcze, wszyscy

wiemy, co dzisiaj prze偶ywa kr贸l. Czy to nie b臋dzie samolubnym teraz, nie bacz膮c

na jego b贸l, cieszy膰 si臋 w艂asnym szcz臋艣ciem?

Zna艂e艣 kr贸low膮 Adon臋.

Wiesz, 偶e nie lubi艂a smutku na dworze. Je偶eli tylko zdarza艂a si臋 okazja do

rado艣ci... Nie wiemy, co postanowi kr贸l.

Kr贸l te偶 zrozumie, 偶e chcesz si臋 偶eni膰.

To zapytajmy go.

Je偶eli uzna, 偶e to nie jest w艂a艣ciwy moment, to prze艂o偶ymy 艣lub. Zgoda?

Ojcze! Ojcze!

Szarpiesz. Bo si臋 kr臋cisz.

Matka to robione.

Niech Egle ci臋 uczesze.

Dobrze, jeszcze ten.

Jeden ostatni raz.

Ostatni? O czym ty m贸wisz, Hegle?

Przysz艂am si臋 po偶egna膰.

Najdro偶sze moje, poniewa偶 opuszczam zamek. Na zawsze?

By艂am dw贸rk膮 waszej matki.

Wiecie dobrze, jakie s膮 na dworze regu艂y.

Najpierw matka, teraz ty. Kto jest na to bu艣ci?

Niezbadane s膮 wyroki boskie.

Bosza Kr贸lowej dost膮pi艂a 偶ycia wiecznego.

Cierpienie nie jest ju偶 jej udzia艂em.

Za to przed kr贸lem trudna decyzja.

My艣lisz o nowej kr贸lowej, Jaros艂awie?

To decyzja, kt贸ra zauwa偶y na sukcesy, na losach kr贸lestwa.

Na miejscu kr贸la rzuca艂bym sposobu, 偶eby umocni膰 relacje z

Czechami.

Dlaczego nie odzyska膰 zaufania Wittelsbach贸w? 呕eby Czesi przeciw nam

uk艂adali si臋 z Zachonem. Dlatego.

S膮dz臋, 偶e to nie jest powa偶nego.

Potrzebuje tylko spokoju. Jest os艂abiona po tych wszystkich prze偶yciach.

Przecie偶 to mog艂oby z艂ama膰 doros艂ego, a co dopiero dziecko.

Czy jest co艣, co jeszcze mo偶na zrobi膰 dla niej?

Dam jej zaraz napar z pokrzyw. Ja o tym m贸wi臋.

Wiem, 偶e z cia艂em poradzisz sobie jak nale偶y.

Je艣li pytasz o dusz臋... Tak.

Czy mog臋 jako艣 ul偶y膰 cierpieniom moich dzieci?

B膮d藕 przy nich, panie. Jestem.

Potrzeba czasu.

Nagle zabrak艂o najwa偶niejszej osoby.

Taka zmiana w ich 偶yciu to wielki wstrz膮s. Nie mogli艣my temu zapobiec.

Temu nie, ale...

Postarajmy si臋 teraz zapewni膰 im nale偶yty spok贸j.

Synem swoim nas pojednaj, synowi swojemu nas polecaj, swojemu synowi nas

oddawaj.

O, synu m贸j, czy Ciebie ujrz臋 jeszcze,

zanim przejdzie m贸j czas?

Znajdziemy inny dom, Ori.

Zobacz.

Masz to?

To tylko wspomnienia.

Nie daj膮 odej艣膰.

Egle, zaczekaj.

Tak, panie.

Czy co艣 z Kundzi膮?

Czuj臋 si臋 ju偶 lepiej.

Ale nie chc臋, 偶eby艣 odchodzi艂a. El偶bietka r贸wnie偶.

One ci臋 potrzebuj膮, Egle.

Zbyt wiele strat musia艂o ju偶 przebola膰 i nie chc臋, 偶eby cierpia艂y przez kolejne

rozstanie. Zosta艅, prosz臋.

Jako dnuka moich c贸rek.

Kasznij.

Boli? Nie.

A kiedy si臋 schylasz?

Te偶 nie.

Ale gdy chodz臋 po schodach, ci臋偶ko mi z艂apa膰 oddech.

A bierzesz si艂, wtedy i to przejdzie.

Jeste艣 dr贸b.

Dzi臋kuj臋, ojcze Eliaszu.

Nie cieszysz si臋?

Twoje 偶ycie wisia艂o na w艂osku.

Dawniej za jego uratowanie pok艂oni艂bym ci si臋 do ziemi i poszed艂 pi膰 wino.

A teraz?

A teraz?

Nie wiem, co mam z tym moim odwyskanym 偶yciem pocz膮膰.

Pragn臋 s艂u偶y膰 kr贸lowi.

Wybaczy艂 mi, ale...

Czy pozwoli zosta膰 przy sobie?

Dlaczego go o to sam nie spytasz?

Dobre pytanie.

Panie, jak wiesz, 呕enek Ja艣ka od lat sp臋dza mi sen z powiek. I wreszcie si臋

uda艂o.

Anna si臋 zgodzi艂a, a on chce si臋 偶eni膰. Je艣li uznasz, panie, 偶e czas ku temu nie

jest odpowiedni, zrozumiem. To jest najlepszy czas na tw贸j 艣lub, Ja艣ku.

Mam jeden warunek.

Co zechcesz, panie? Niech uczta wetelna odb臋dzie si臋 tutaj.

Ale jak to tu, na Wawelu?

Wszystkim nam przyda si臋 troch臋 rado艣ci, a najbardziej moim c贸rkom.

A co mo偶e bez ta艅c贸w, bo dw贸r jest 偶a艂obie.

Anna uwielbia艂a ta艅ce, wi臋c nie mo偶e ich zabrakn膮膰.

A wi臋c 艣wi臋tujcie.

Ale my艣l膮c o niej.

Zgadzasz si臋, Ja艣ku?

B臋d臋 zaszczycony, panie.

My艣l臋, 偶e Owka r贸wnie偶.

A teraz, skoro ju偶 jeste艣cie tu wszyscy razem, si膮d藕my. Musimy pom贸wi膰.

Panowie, wiem, 偶e kr贸lestwo potrzebuje nast臋pcy tronu.

Nie potrafi臋 sobie jednak wyobrazi膰, kto innym m贸g艂by zaj膮膰 jej miejsce.

Dlatego chc臋 was prosi膰, aby艣cie sami si臋 nad tym pochylili.

Rozwa偶cie rzecz beze mnie.

Jakie korzy艣ci mo偶emy zyska膰? Jakie sojusze zabrze膰? Kto nam mo偶e w tym

przeszkodzi膰?

Ju偶 to sami wiecie.

Pom贸wimy jak b臋d臋 got贸w. Niebawem.

Chyba pierwszy raz od 艣mierci kr贸lowej.

艢pi膮 spokojnie.

Ale co ty tutaj robisz?

呕egnam si臋.

Z zamkiem.

Odchodzisz? Nic tu po mnie.

Mo偶e kr贸l i dla ciebie znajdzie nowe zaj臋cie.

By艂o o chmy艣ciniu na dworze kr贸lowej.

Kim mia艂aby teraz zosta膰?

Jak pojawi si臋 nowa kr贸lowa, b臋dzie mia艂a sw贸j dw贸r.

Dok膮d p贸jdziesz?

Nie wiem jeszcze.

艢mi艂 powiedzia艂 mi, 偶e ostatnio sp臋dzasz tu w komnadzie kr贸lowej w wyskie

wieczory, panie?

Nie b臋d臋 si臋 nikomu t艂umaczy艂 z niczego.

Wiem, 偶e cierpisz, panie.

Masz do tego prawo. To pozw贸l mi cierpie膰 w spokoju. Tu?

Gdzie jest tyle rzeczy kr贸lowej?

Bardziej si臋 dr臋czysz, ni偶 leczysz t臋sknot臋 za ni膮. Tu chc臋 by膰.

rozpami臋tywasz. Darzysz mi zapomnie膰 o Annie?

Mam 偶y膰 tak, jakby si臋 nic nie sta艂o?

Nie jakby si臋 nic nie sta艂o.

Sta艂o si臋.

Ale musi si臋 偶y膰 dalej.

Musz臋.

B臋d臋.

B臋d臋 偶y膰.

Masz dla kogo?

Z艂owa jeszcze nie wydobrza艂a.

Ale to nie jest moje ostatnie z艂owo.

To nast臋pny.

Z tob膮, Grzegorzu, p贸jdzie mi 艂atwo.

Dlaczego偶 to?

Pani T臋czy艅ska wyjecha艂a po pogrzebie do swoich d贸br i licz臋 na to, 偶e to ci臋

troch臋 rozproszy.

Kazimierz.

Powiesz Panie, 偶e starym zwyczajem naleje Ci臋 wino?

Dzi臋ki Tobie jeste艣my krok bli偶ej zwyci臋stwa nad zakonem.

Dobrze si臋 nam przys艂u偶y艂e艣.

odkupi艂e艣 swoje winy.

Twoje przebaczenie, panie, jest dla mnie szcz臋艣ciem.

Nie 艣mia艂bym marzy膰 o niczym wi臋cej.

Naprawd臋?

No nic.

Jest jedna rzecz.

Chcia艂bym usi膮艣膰 w Krakowie i wje艣膰 w spokojne 偶ycie.

Z niebiast膮, kt贸ra strad艂a mi serce.

Stradzisz? Kt贸偶 to taki?

Egle.

W roku pa艅skim 1339 kiedy艣my pochowali kr贸low膮

Ann臋.

W nast臋pnym odcinku...

Chyba mam dobr膮 kandydatk臋 na 偶on臋 dla naszego Kazimierza.

My艣lisz, 偶e jest ju偶 gotowy do rozmowy na ten temat?

Zas艂ugujesz na to, by zazna膰 mi艂o艣膰, szcz臋艣cie. To dobre dla m艂odszych, nie

mnie. Skr贸膰 moje m臋ki i dosta艅 moj膮.

Grzegorzu... Dalej my艣lisz powa偶nie o ma艂偶e艅stwie Zegle?

To 偶ycz臋 ci, 偶eby si臋 zi艣ci艂o.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.