Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:41,480 --> 00:00:42,480
Powybacz pani.
2
00:00:42,760 --> 00:00:44,880
A to wida膰. Za s艂aby by艂.
3
00:00:45,180 --> 00:00:46,780
Albo ty jeste艣 za nerwowa.
4
00:00:47,480 --> 00:00:49,820
Bo chcia艂am zd膮偶y膰 na rynek.
5
00:00:50,380 --> 00:00:54,460
Maj膮... What the... Za co?
6
00:00:55,780 --> 00:00:58,800
Ladecznica. Z gachem j膮 znale藕li.
7
00:00:59,280 --> 00:01:04,140
A b臋dzie mo偶na w ni膮 ciska膰, czym
popadnie, kiedy, no, sio艂ku, przez
8
00:01:04,140 --> 00:01:05,140
powioz膮.
9
00:01:05,459 --> 00:01:07,540
呕eby j膮 wspom贸c w odkupieniu grzech贸w,
oczywi艣cie.
10
00:01:08,080 --> 00:01:09,080
A to...
11
00:01:09,230 --> 00:01:13,770
Po chrze艣cija艅sku takie zachowanie wobec
niewiasty? A na co zas艂uguje taka, co
12
00:01:13,770 --> 00:01:14,770
cudzo艂贸stwem grzeszy?
13
00:01:16,610 --> 00:01:20,110
A kamieniem w ni膮 to wr臋cz mi艂osierdzie.
14
00:01:21,670 --> 00:01:23,170
Mi艂osierdzie? Co ty m贸wisz?
15
00:01:23,530 --> 00:01:28,390
Bo jak ona teraz pocierpie za grzechy,
to b臋dzie mia艂a mniej do odpokutowania
16
00:01:28,390 --> 00:01:29,390
艣mierci.
17
00:01:30,930 --> 00:01:31,930
Odejd藕.
18
00:01:37,130 --> 00:01:38,230
Odejd藕, powiedzia艂a.
19
00:02:00,400 --> 00:02:04,380
Dobry Bo偶e, nie ka偶 mi cierpie膰 za t臋
odrobin臋 mi艂o艣ci.
20
00:02:21,500 --> 00:02:24,760
Mistrz nie b臋dzie rad z wie艣ci, kt贸re mu
przywie藕li艣my.
21
00:02:25,000 --> 00:02:26,180
Nie nasza w tym wina.
22
00:02:26,400 --> 00:02:27,640
Kto by to zrozumia艂?
23
00:02:28,330 --> 00:02:32,470
Polski biskup m贸wi艂, 偶e... To, co oni
m贸wi膮, wierzy膰 nie mo偶esz.
24
00:02:32,770 --> 00:02:34,890
Pami臋taj, co robili i robi膮 poganie.
25
00:02:35,430 --> 00:02:38,730
Nasze wyprawy wspiera rycerstwo ca艂ej
Europy.
26
00:02:38,970 --> 00:02:44,770
Gdyby takie nieprawo艣ci prze偶y艂y si臋
podczas najad贸w, nie znajdywa艂yby ona
27
00:02:44,770 --> 00:02:48,090
uznania. A oni nas oskar偶aj膮 o takie
rzeczy?
28
00:02:48,570 --> 00:02:49,770
Bo stracili rozum.
29
00:02:51,150 --> 00:02:56,630
Gdyby Dietrich budzi艂 na Legryty
wielkiemu mistrzowi respekt, nie by艂oby
30
00:02:56,630 --> 00:02:57,630
procesu.
31
00:03:10,480 --> 00:03:11,520
M贸w, Jakubie.
32
00:03:13,360 --> 00:03:15,920
Papie偶 da艂 nuncjuszom wielkie
uprawnienia.
33
00:03:16,880 --> 00:03:22,040
Mog膮 wbrew uchwa艂om Soboru Powszechnego
powo艂ywa膰 艣wiadk贸w do s膮du poza swoj膮
34
00:03:22,040 --> 00:03:23,500
diecezj臋. Z ka偶dej ilo艣ci.
35
00:03:23,740 --> 00:03:24,740
Nic ju偶 tego.
36
00:03:24,780 --> 00:03:27,920
Nasza nieobecno艣膰 na procesie wystarczy,
偶eby go uniewa偶ni膰.
37
00:03:28,260 --> 00:03:33,940
Papie偶 da艂 pozwolenie nuncjuszom, aby
ich w takim wypadku podj臋li nale偶ne ich
38
00:03:33,940 --> 00:03:34,940
zdaniem dzia艂ania.
39
00:03:35,020 --> 00:03:36,540
Mog膮 uczyni膰 wszystko.
40
00:03:44,080 --> 00:03:45,660
Jan Jakub, syn Hermana.
41
00:03:46,180 --> 00:03:49,980
Ojciec m贸j uprzedzi艂 kr贸lewicza, 偶e
krzy偶acy jad膮 na pystry, by go schwyta膰.
42
00:03:50,840 --> 00:03:56,100
Kr贸lewicz zostawi艂 cz艂onk贸w za艂ogi w
mie艣cie dla obrony ludno艣ci, ale i ona
43
00:03:56,100 --> 00:04:02,980
wystarczy艂a. Kiedy krzy偶acy dotarli do
miasta? By艂o to rankiem 27 lipca 1331
44
00:04:02,980 --> 00:04:07,980
roku. A 偶eby nie nara偶a膰 miasta na
z艂upienie, ojciec m贸j i inni mieszczanie
45
00:04:07,980 --> 00:04:10,980
rozpocz臋li z nimi rozmowy o kapitulacji.
46
00:04:11,420 --> 00:04:14,000
W tym czasie krzy偶acy wdarli si臋 do
miasta przez inn膮 bram臋.
47
00:04:15,000 --> 00:04:18,079
Palili i z艂upili ko艣cio艂y. Klasztor
Franciszkan贸w.
48
00:04:18,560 --> 00:04:22,220
Zabrali cudowny obraz Naj艣wi臋tszej Marii
Panny z ko艣cio艂a parafialnego. By艂e艣
49
00:04:22,220 --> 00:04:23,219
przy tym?
50
00:04:23,220 --> 00:04:25,040
Co dok艂adnie widzia艂e艣?
51
00:04:25,740 --> 00:04:29,740
Widzia艂em, jak zamordowali mego ojca.
52
00:04:31,980 --> 00:04:34,660
Ratowa艂 Naj艣wi臋tszy Sakrament z
klasztoru Franciszkan贸w.
53
00:04:35,140 --> 00:04:40,680
Krzy偶ak siedz膮cy na koniu zapl贸d艂 mu na
szyi snur i ci膮gn膮艂 go w miasto.
54
00:04:41,360 --> 00:04:42,560
a偶 ojciec m贸j skona艂.
55
00:04:43,220 --> 00:04:48,420
Widzia艂e艣, panie, inne zbrodnie dokonane
przed zakonnik贸w?
56
00:04:49,260 --> 00:04:53,440
Podczas napadu na miasto zabili ludno
cz艂onk贸w za艂ogi.
57
00:04:54,420 --> 00:04:57,180
Widzia艂em cia艂a kobiet i dzieci le偶膮ce
na rynku miasta.
58
00:05:00,160 --> 00:05:05,820
Jeszcze trzech 艣wiadk贸w. Wiem. Nie
chcesz us艂ysze膰, co powiedz膮? Musz臋 si臋
59
00:05:05,820 --> 00:05:09,720
przygotowa膰. Trzecim 艣wiadkiem ja
jestem.
60
00:05:14,860 --> 00:05:16,140
Jest co艣 jeszcze.
61
00:05:17,080 --> 00:05:23,960
Papie偶 nakaza艂, by pozew odczytano w
Katedrze Wroc艂awskiej, w Minowroc艂awiu,
62
00:05:23,960 --> 00:05:26,120
Opolu i w Diecezji Wroc艂awskiej.
63
00:05:28,460 --> 00:05:33,540
Jest nam wiadomo, 偶e brat Dietrich z
Altenburga, obecnie mistrz zakonu
64
00:05:33,540 --> 00:05:38,780
niemieckiego Domu Szpitalnik贸w
Naj艣wi臋tszej Marii Panny, w贸wczas
65
00:05:38,780 --> 00:05:42,560
Lutera z Brunswicku, wst臋pnego mistrza
wspomnianego zakonu.
66
00:05:44,110 --> 00:05:49,090
Z pot臋偶nym, nieprzyjacielskim wojskiem,
za nic maj膮c sobie boja藕艅 bo偶膮, za
67
00:05:49,090 --> 00:05:53,370
podszeptem diab艂a, najechali zbrojnie
kr贸lec po polskie, siej膮c spustoszenie.
68
00:05:53,790 --> 00:05:57,730
Odskar偶aj膮 mnie imiennie. Ha艅ba. To
niedorzeczno艣膰.
69
00:05:58,030 --> 00:06:03,090
Na szcz臋艣cie mamy dokument cesarza
Ludwika, kt贸ry si臋 pozna艂 na tym
70
00:06:03,090 --> 00:06:07,070
co si臋 mieni kr贸lem, a nie dotrzymuje
um贸w, bo zerwa艂 uk艂ad o 艣lubie swojej
71
00:06:07,070 --> 00:06:08,390
c贸rki z synem cesarza.
72
00:06:08,630 --> 00:06:12,650
W pi艣mie tym cesarz s艂usznie zabroni艂
nam oddawa膰 jakiekolwiek ziemie,
73
00:06:14,690 --> 00:06:16,090
Amen.
74
00:06:49,160 --> 00:06:51,100
Trumieniona, pani powinna艣 si臋 po艂o偶y膰.
75
00:06:51,340 --> 00:06:52,420
Nic mi nie jest.
76
00:06:53,240 --> 00:06:55,200
Masz ciep艂o, te szkl膮ce oczy.
77
00:06:56,140 --> 00:06:57,360
Wr贸膰 do komnaty.
78
00:06:59,840 --> 00:07:03,480
Rozchorujesz si臋 przez te wieczorne
schacki. Egle, uwa偶aj.
79
00:07:03,940 --> 00:07:05,180
Martwi臋 si臋 o ciebie, pani.
80
00:07:05,740 --> 00:07:08,120
Krew znowu zacz臋艂a mi kr膮偶y膰 w ciele.
81
00:07:08,480 --> 00:07:09,700
呕ycie mi wr贸ci艂o.
82
00:07:10,280 --> 00:07:11,660
St膮d rumienie ciep艂ota.
83
00:07:12,440 --> 00:07:14,260
To si臋 藕le sko艅czy. Przesta艅.
84
00:07:15,460 --> 00:07:17,940
Co jest z艂ego w mi艂owaniu? Nic.
85
00:07:19,180 --> 00:07:21,020
Ale wtedy, gdy nie jest brad膮.
86
00:07:55,419 --> 00:07:56,419
Ko艅czy艂em.
87
00:07:59,660 --> 00:08:00,860
Zap艂a膰 mi za moj膮 prac臋.
88
00:08:05,420 --> 00:08:07,400
Dobrze si臋 spisa艂e艣.
89
00:08:08,160 --> 00:08:10,900
Jad艂a i napitku da艂em ci tyle, 偶e na
dw贸ch starczy.
90
00:08:11,140 --> 00:08:15,300
Daj mi dziesi臋膰 groszy i b臋dziemy kwita.
Ile? I偶 ty si臋 z koniem na g艂ow臋
91
00:08:15,300 --> 00:08:18,740
zamieni艂? To uczciwa zap艂ata za prac臋,
jak膮 dla ciebie wykona艂em.
92
00:08:19,840 --> 00:08:23,620
Prawd臋 pisa艂 biskup Jan. Zmieni艂e艣 si臋,
Miko艂aju. Ledwie ci臋 pozna艂em.
93
00:08:26,220 --> 00:08:27,300
Nie przy ludziach.
94
00:08:33,400 --> 00:08:34,740
To poda膰?
95
00:08:35,659 --> 00:08:36,760
Piwo nalejcie.
96
00:08:41,559 --> 00:08:47,360
To trzeba odnie艣膰 z powrotem do pralni.
97
00:08:48,080 --> 00:08:50,580
Kt贸ra z praci najcenniejsza? Chyba
pachna.
98
00:08:51,080 --> 00:08:55,120
Niech po偶膮dnie nas si臋 typlamy popio艂ami
lugim. Wida膰, 偶e s艂abo tarty.
99
00:08:55,470 --> 00:08:59,710
Ale pachna dosta艂a pozwolenia, aby i艣膰 z
innymi na rynek. Niech nam oci膮 w
100
00:08:59,710 --> 00:09:01,010
wodzie, p贸ki nie wr贸ci.
101
00:09:05,970 --> 00:09:07,390
Za wiele im pozwalasz.
102
00:09:07,910 --> 00:09:11,610
Praczki tygodniami z wypralni nie
wychodz膮. Jak dostan膮 chwil臋
103
00:09:11,630 --> 00:09:12,630
potem lepiej pracuj膮.
104
00:09:12,710 --> 00:09:13,970
Audrey te偶 posz艂a na rynek?
105
00:09:14,190 --> 00:09:19,370
Jej nie w g艂owie takie rozrywki. Pewnie
znowu wymkn臋艂a si臋 do piarni. Do piarni?
106
00:09:20,250 --> 00:09:21,510
Nic mi nie m贸wi艂a.
107
00:09:21,990 --> 00:09:22,990
Bo...
108
00:09:24,090 --> 00:09:25,990
Matka nie od tego, 偶eby si臋 jej
spowiada膰.
109
00:09:26,290 --> 00:09:29,550
Audrey wspomina艂a mi ostatnio, 偶e kogo艣
mi艂uje.
110
00:09:32,850 --> 00:09:34,510
Chodzi o Ma膰ka, tak? Tak, o Ma膰ka.
111
00:09:35,830 --> 00:09:37,450
Ale to nie psiadcik, tylko pod艂owci.
112
00:09:38,150 --> 00:09:41,630
Mo偶e nie jest szachetnie urodzony, ale
serce ma dobre i odwagi mu nie brakuje.
113
00:09:41,710 --> 00:09:44,570
Gdyby mia艂a c贸rk臋, to codziennie
modli艂aby si臋 do 艣wi臋tego Antoniego,
114
00:09:44,570 --> 00:09:45,930
znalaz艂 dla niej takiego jak Maciek.
115
00:09:47,230 --> 00:09:48,850
Mam nadziej臋, 偶e im si臋 u艂o偶y.
116
00:09:49,170 --> 00:09:50,170
Egle!
117
00:09:51,690 --> 00:09:54,470
Chyba nie chcesz sprawdza膰, co robi
Audrey. Tak, wiem.
118
00:09:55,450 --> 00:09:57,230
Powinnam zaj膮膰 si臋 w艂asnym 偶yciem.
119
00:09:57,630 --> 00:10:01,510
Ale chcia艂abym wiedzie膰, czy Maciek ma
wobec mojej c贸rki upciwe zamiary. B臋d臋
120
00:10:01,510 --> 00:10:02,510
mia艂a na nich bacini.
121
00:10:03,690 --> 00:10:04,690
Nie martw si臋.
122
00:10:07,390 --> 00:10:09,230
Jest uparty i zaci臋ty.
123
00:10:10,250 --> 00:10:13,330
Najszybciej ze wszystkich odnajduje
postrzelon膮 zwierzyn臋.
124
00:10:13,570 --> 00:10:15,390
Nawet 艣wi臋ty Hubert nie mia艂 takiego
psa.
125
00:10:15,650 --> 00:10:16,650
艢wi臋ty Hubert?
126
00:10:16,690 --> 00:10:20,570
艁owczy m贸wi艂, 偶e Hubert by艂 takim
pijakiem i 艂ajdakiem.
127
00:10:21,070 --> 00:10:25,270
Ale mia艂 najlepsze psy w ca艂ym
kr贸lestwie. Wi臋c pewnego razu, w Wielki
128
00:10:25,390 --> 00:10:28,610
zbra艂 si臋 z nimi na polowanie, co jest
grzechem.
129
00:10:28,910 --> 00:10:32,590
Wi臋c te psy si臋 w og贸le go nie s艂ucha艂y,
bo im by艂o wstyd za takiego pana.
130
00:10:32,930 --> 00:10:39,270
I jak byli ju偶 w lesie, to nagle
wszystkie stan臋艂y i uk艂oni艂y si臋
131
00:10:39,270 --> 00:10:41,070
jeleniowi ze z艂otym krzy偶em na g艂owie.
132
00:10:41,310 --> 00:10:42,310
I co by艂o dalej?
133
00:10:42,770 --> 00:10:45,890
Barcian wr贸ci艂, porzuci艂 polowania i
hulaszcze 偶ycie.
134
00:10:46,970 --> 00:10:50,230
Zosta艂 mnichem i w tym miejscu, gdzie
polowa艂, spodowa艂 klaszter.
135
00:10:51,450 --> 00:10:52,450
Naprawd臋 tak by艂o?
136
00:10:52,930 --> 00:10:54,610
Orin, jak my艣lisz, tak by艂o?
137
00:10:59,150 --> 00:11:01,030
Mo偶e i nie by by艂o lepiej w klasztorze.
138
00:11:01,930 --> 00:11:08,550
Tutaj tylko patrz臋 za kr贸lewn膮 i s艂ucham
jej 艣miechu, a i tak wiem, 偶e nigdy nie
139
00:11:08,550 --> 00:11:10,050
spojrza艂aby na kogo艣 takiego jak ja.
140
00:11:10,370 --> 00:11:13,010
Nie twoja wina, 偶e艣 si臋 urodzi艂 w
ch艂opskiej chacie.
141
00:11:13,930 --> 00:11:17,790
My艣la艂em, 偶e jak dorosn臋, to zostan臋
rycerzem jak Jasiek z Melsztyna.
142
00:11:18,570 --> 00:11:23,050
To 艂atwiej by by艂o znale藕膰 jelenia z
krzy偶em na g艂owie, ni偶 takiemu synowi
143
00:11:23,050 --> 00:11:25,050
ch艂opa zosta膰 licerzem.
144
00:11:25,550 --> 00:11:28,390
Jeste艣 pod艂owczym. Masz pe艂ny brzuch.
145
00:11:28,710 --> 00:11:32,270
Ale zamiast cieszy膰 si臋 tym, co masz,
ci膮gle m贸wisz o tym, czego ci brak.
146
00:11:32,410 --> 00:11:33,650
Marzy艂em o czym艣 innym.
147
00:11:33,930 --> 00:11:36,770
Nie przejdziesz przez 偶ycie w butach
uwalonych g贸wnem.
148
00:11:37,790 --> 00:11:41,810
Zamiast patrze膰, gdzie idziesz, gapisz
si臋 w s艂o艅ce, kt贸rego nigdy nie
149
00:11:41,810 --> 00:11:42,810
dotkniesz.
150
00:11:55,100 --> 00:11:57,100
Krzy偶ak贸w w Warszawie wi臋cej ni偶
szczur贸w.
151
00:11:57,740 --> 00:11:58,780
Musimy by膰 ostro偶ni.
152
00:11:59,540 --> 00:12:04,020
Kr贸l upowa偶ni艂 mnie do rozm贸w z tob膮 i
sk艂adania wi膮偶膮cych obietnic.
153
00:12:04,320 --> 00:12:05,320
Wi臋c co my艣lisz?
154
00:12:06,240 --> 00:12:10,420
呕e za wszelk膮 cen臋 chc臋 wr贸ci膰 do 艂ask
kr贸la, bo nale偶y mi na pewno Izaki臋. Ja
155
00:12:10,420 --> 00:12:13,180
pami臋tam, dlaczego Kazimierz wyrzuci艂
ci臋 z Wawelu. Nie mia艂 racji.
156
00:12:14,160 --> 00:12:16,840
Chciwo艣膰 zakry艂a mi oczy i zm膮ci艂a
umys艂.
157
00:12:17,460 --> 00:12:21,120
Ale mog臋 odpokutowa膰 moje winy dzia艂aj膮c
na rzecz kr贸lestwa.
158
00:12:21,440 --> 00:12:24,000
Sprawy Polski zawsze by艂y niedrogie. Do
rzeczy, Miko艂aj.
159
00:12:25,320 --> 00:12:27,600
Jaki艣 czas temu krzy偶acy zlecili mi par臋
drobnych prac.
160
00:12:28,320 --> 00:12:30,840
Po艣redni艣ci艂 temu cz艂owieku imieniu
Henryk. I wi臋c?
161
00:12:31,400 --> 00:12:32,400
Polak.
162
00:12:32,840 --> 00:12:34,580
Bardzo niech臋tny naszemu kr贸lem.
163
00:13:17,580 --> 00:13:24,120
Ja, Jan Grotowic, Herbu Rawa, syn Grota
ze S艂upczy,
164
00:13:24,260 --> 00:13:30,300
biskup krakowski, przysi臋gam na rany
naszego Pana Jezusa Chrystusa
165
00:13:30,300 --> 00:13:33,180
m贸wi膰 prawd臋 i tylko prawd臋.
166
00:13:33,540 --> 00:13:39,800
Tak mi dopom贸偶, Panie Bo偶e Wszechmog膮cy,
i ta 艣wi臋ta Ewangelia, na kt贸rej
167
00:13:39,800 --> 00:13:42,740
swoj膮 d艂o艅 k艂ad臋. Amen.
168
00:13:43,340 --> 00:13:48,580
Je艣li krzy偶acy z艂o偶膮 przed s膮dem
papieskim pisma, kt贸re napiecha艂em,
169
00:13:48,580 --> 00:13:54,540
pewne fakty i wymieniaj膮c dar臋, i s膮d je
uzna, to mo偶e orzec na ich korzy艣膰.
170
00:13:55,140 --> 00:13:58,700
A umia艂by艣 dowie艣膰, 偶e jeste艣 autorem
tych oszczystw?
171
00:13:59,000 --> 00:14:00,000
Jak najbardziej.
172
00:14:00,320 --> 00:14:05,160
Jak? Zostawi艂em tam pewne znaki,
widoczne tylko dla mnie.
173
00:14:05,860 --> 00:14:11,200
Od pocz膮tku, jak tylko poj膮艂em, 偶e mam
pracowa膰 dla krzy偶ak贸w, planowa艂em
174
00:14:11,200 --> 00:14:12,480
wyjawienie tych dzia艂a艅 kr贸lowi.
175
00:14:12,940 --> 00:14:14,720
Szczwany list ciebie, Ligenzo.
176
00:14:16,160 --> 00:14:19,660
Zas艂ugujesz nie tylko na cofni臋cie
wygnania, ale tak偶e na nagrod臋.
177
00:14:19,900 --> 00:14:21,640
Nie dla nagrody to zrobi艂em.
178
00:14:22,300 --> 00:14:24,140
Chcia艂bym odkupi膰 swoje winy.
179
00:14:24,720 --> 00:14:26,080
Chocia偶 przed Kazimierzem.
180
00:14:27,660 --> 00:14:29,520
Kr贸l na pewno to doceni.
181
00:14:29,960 --> 00:14:31,380
Ufam, 偶e szczerze m贸wisz.
182
00:14:36,700 --> 00:14:39,380
Oskar偶am Dietricha z Altenburga.
183
00:14:40,480 --> 00:14:46,640
Obecnie... mistrza zakonu domu
niemieckiego, szpitalnik贸w Naj艣wi臋tszej
184
00:14:46,640 --> 00:14:52,960
Panny, o torturowanie i zamordowanie
185
00:14:52,960 --> 00:14:59,800
pos艂a kr贸la W艂adys艂awa Warsza Grotowica,
herburawa
186
00:14:59,800 --> 00:15:01,120
mojego brata.
187
00:15:02,080 --> 00:15:08,060
Zosta艂 on pojmany przez Dietricha w
drodze do Torunia, gdy pos艂owa艂 w
188
00:15:08,060 --> 00:15:13,160
kr贸la. To dlatego Grot tak nienawidzi
Krzy偶aku. Nigdy o tym nie m贸wi艂.
189
00:15:24,780 --> 00:15:28,140
Cia艂a mojego brata Krzy偶acy nigdy nie
wydali.
190
00:15:29,440 --> 00:15:35,740
Mimo tego, 偶e moja matka, Anna, zgodzi艂a
si臋 za nie zap艂aci膰.
191
00:15:36,320 --> 00:15:37,820
Wida膰, bali si臋.
192
00:15:38,160 --> 00:15:43,080
偶e gdy poka偶膮 zmasakrowane zw艂oki, wyjd膮
na jaw ich zbrodnie.
193
00:15:43,500 --> 00:15:47,140
Przes艂ali matce tylko miecz Warsza.
194
00:15:48,440 --> 00:15:55,420
Pos艂aniec, kt贸ry przywi贸z艂 miecz i
koszul臋 brata, wyzna艂,
195
00:15:55,420 --> 00:15:59,240
偶e zabili go tym w艂a艣nie mieczem.
196
00:16:01,120 --> 00:16:03,520
Warsz dosta艂 go od naszego ojca.
197
00:16:14,410 --> 00:16:20,530
Zanim go zabito, Dietrich, obecnie
wielki mistrz zakonu,
198
00:16:20,530 --> 00:16:26,290
odci膮艂 mu r臋ce i
199
00:16:26,290 --> 00:16:32,490
m臋czy艂 okrutnie, nim 艂askawa 艣mier膰 go
zabra艂a.
200
00:16:59,850 --> 00:17:01,050
Dzi臋kuj臋 ci w imieniu kr贸la.
201
00:17:02,530 --> 00:17:03,530
Zobiewaj.
202
00:17:19,089 --> 00:17:20,089
Wiesz, z kim jestem?
203
00:17:21,130 --> 00:17:22,710
Z wujem z bandy Ba艣ki.
204
00:17:26,010 --> 00:17:28,349
Jestem bratankiem w贸jta krakowskiego,
Alberta.
205
00:17:50,510 --> 00:17:53,990
Nakaza艂 zg艂adzi膰 bunt mieszczan. Ludzie
twojego ojca zabili moj膮 matk臋.
206
00:17:54,330 --> 00:17:57,130
Potem kr贸l da艂 tym mordercy w nagrod臋
m贸j dom.
207
00:17:57,350 --> 00:17:59,250
Teraz ja obior臋 mojego doma.
208
00:18:37,990 --> 00:18:38,990
Dlaczego p艂aczesz?
209
00:18:40,770 --> 00:18:41,770
No m贸w偶e.
210
00:18:46,030 --> 00:18:49,490
Bo ludzie 偶onerajce to tak poturbowali,
偶e to 偶al by艂o patrze膰.
211
00:18:50,230 --> 00:18:53,570
Nie mog艂a艣 si臋 doczeka膰, 偶eby zobaczy膰
to ca艂e widowisko.
212
00:18:54,230 --> 00:18:55,530
Le偶yba, 偶e tak j膮 um臋czy.
213
00:18:56,090 --> 00:18:57,650
I to zna, co 偶e mi艂owa艂a.
214
00:19:00,110 --> 00:19:04,610
Jak le偶a艂a ca艂a taka zakrwawiona na
bruku, to bez 偶ycia prawie.
215
00:19:05,190 --> 00:19:06,190
Podbieg艂 do niej.
216
00:19:06,350 --> 00:19:09,410
Ten jej mi艂o艣nik tak wzi膮艂 na r臋ce i
zabra艂.
217
00:19:10,210 --> 00:19:14,930
Wszyscy umilki, bo to by艂o wida膰, 偶e oni
si臋 prawdziwie mi艂owali.
218
00:19:17,950 --> 00:19:21,650
Ale zgrzeszy艂a, bo mia艂a m臋偶a.
219
00:19:23,490 --> 00:19:25,130
A przyk贸wki m贸wi艂y, 偶e bi艂.
220
00:19:25,910 --> 00:19:27,010
Bi艂, bo nie wiera艂.
221
00:19:29,710 --> 00:19:30,970
A to nic innego.
222
00:19:31,470 --> 00:19:33,930
呕e po cieszenie chcia艂a znale藕膰 si臋
innego.
223
00:19:34,730 --> 00:19:36,090
Nie ma tak obietant贸w.
224
00:19:54,150 --> 00:20:00,030
Nic mi nie b臋dzie. B艂agam ci臋, panie.
Egle, prosz臋 ci臋, pom贸偶 mi. Ja go
225
00:20:00,150 --> 00:20:01,150
Ponad wszystko.
226
00:20:01,250 --> 00:20:02,550
Tyle ryzykujesz.
227
00:20:02,770 --> 00:20:03,770
Wiem.
228
00:20:04,650 --> 00:20:06,590
Ale pragn臋 go jak nigdy nikogo.
229
00:20:28,350 --> 00:20:31,250
Dawno nie by艂am w tej cz臋艣ci zamku.
230
00:20:32,290 --> 00:20:33,890
Wymaga jeszcze wiele napraw.
231
00:20:38,380 --> 00:20:40,100
Egle, zosta艅 przy drzwiach.
232
00:20:41,140 --> 00:20:42,140
Pilnuj nas.
233
00:20:43,820 --> 00:20:44,380
Pani...
234
00:20:44,380 --> 00:20:56,560
Wiem,
235
00:20:56,580 --> 00:20:57,600
偶e nawyk艂a艣 do ruszynk.
236
00:21:11,530 --> 00:21:12,650
Podoba mi si臋 tutaj.
237
00:21:39,710 --> 00:21:40,970
Dry偶e si臋, rozpal臋 ogie艅.
238
00:21:41,230 --> 00:21:43,950
Nie, nie, nie trzeba.
239
00:21:44,370 --> 00:21:45,370
Nie trzeba.
240
00:21:49,750 --> 00:21:50,750
Wybacz.
241
00:21:51,430 --> 00:21:53,650
Powinienem zadba膰, 偶eby ci by艂o
wygodniej.
242
00:21:54,510 --> 00:21:55,750
I cieplej.
243
00:22:07,070 --> 00:22:08,330
Dajcie piwa.
244
00:22:08,770 --> 00:22:10,630
Powinien obejrze膰 ci臋 medyk.
245
00:22:11,160 --> 00:22:13,200
Panie, gdzie tu medyka?
246
00:22:13,540 --> 00:22:17,980
Zreszt膮 zaraz by mi 艣ci膮gn膮艂 na g艂ow臋
zbrojny. To burde w gospodzie, panie.
247
00:22:18,180 --> 00:22:20,300
Stroga kary. To niebezpieczne.
248
00:22:20,880 --> 00:22:22,540
Jeszcze mog膮 si臋 dowiedzie膰 o mnie
krzy偶acy.
249
00:22:23,080 --> 00:22:24,760
Co tak stoisz? Piwa daj!
250
00:22:31,480 --> 00:22:32,480
艢wi臋ci pa艅stwo!
251
00:22:34,620 --> 00:22:36,040
Co tu si臋 wydarzy艂o?
252
00:23:06,300 --> 00:23:07,300
D艂u偶no tu.
253
00:23:11,420 --> 00:23:14,280
Dobrze, 偶e nie chcia艂e艣 napali膰 w piecu.
254
00:23:15,180 --> 00:23:16,280
Co m贸wisz?
255
00:23:19,420 --> 00:23:20,420
Gr膮co.
256
00:23:27,179 --> 00:23:29,200
Anno. Powiedz co艣.
257
00:23:31,460 --> 00:23:32,460
Anno.
258
00:23:34,280 --> 00:23:35,280
Anno.
259
00:23:53,680 --> 00:23:56,760
Co to b臋dzie za weselej? No przecie偶 ja
nie b臋d臋 w stanie zaprosi膰 wszystkich
260
00:23:56,760 --> 00:23:59,860
moich krewnych. O krewnych, panie m艂ode,
ju偶 nie wspomn臋.
261
00:24:00,280 --> 00:24:02,160
Potrzebujesz medyka, sam si臋 z tego nie
wyli偶asz.
262
00:24:02,420 --> 00:24:03,420
Nie mam medyka.
263
00:24:03,660 --> 00:24:08,000
Mi艂o艣膰 pochodzi od samego Pana Boga. Nie
wolno jej marnowa膰.
20480
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.