Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Na ciemnoniebieskim tle formuje si臋 logo TVP i napis Telewizja Polska
przedstawia. Na tle czarno -bia艂ych migawek z serialu pojawia si臋 napis
Telewizja Polska S .A. przedstawia serial zrealizowany przez wo艂osza艅ski
ZOO. Obsada Pawe艂 Ma艂aszy艅ski
Jan Frycz
Cezary 呕ak
Karolina Gruszka Anna
Dereszowska Danuta Stenka Piotr Grabowski
Pawe艂 Del膮g Borys Przyc
Jan Peszek Marcin Doroci艅ski
Agata Buzek
Scenariusz Bogus艂aw Wo艂osza艅ski na podstawie w艂asnej powie艣ci Cwierdza
Scenografia Wojciech Saloni -Marczewski. Muzyka Stanis艂aw Cyremi.
Kierownictwo produkcji Andrzej St臋powski.
Zdj臋cia Waldemar Szmit.
Monta偶 艁ukasz Szwarc -Bronikowski.
Re偶yseria Adek Drabin.
Tajemnica twierdzy szyfr贸w. Odcinek dwunasty.
Dwa d偶ipy przeje偶d偶aj膮 ko艂o niemieckiego miasteczka.
Zatrzymuj膮 si臋.
Wysiadaj膮 kompejn, czerny, rajder i 艂贸d.
艁贸d zostaje przy radiostacji.
Kompejn rozk艂ada map臋.
Zamek Czocha.
Wolf z dyktoletem w d艂oni wchodzi do mieszkania Jorga. Towarzyszy mu oficer z
karabinem.
艁azienka.
Wolf wchodzi do 艂azienki.
Rozgl膮da si臋.
Na drodze wci膮偶 stoj膮 d偶ipy. 艁贸d przy radiostacji, inni znu偶eni oczekiwaniem.
Rajder opar艂 nog臋 o samoch贸d i robi sk艂ony. Czerny z papierosem w ustach.
Rozbawiony kompejn kr臋ci g艂ow膮. Podchodzi do roz艂o偶onej na masterjipa
Zamek Czocha, mieszkanie Jorga. Wolf podchodzi do biurka, zdejmuje czapk臋,
siada.
Wolf przegl膮da le偶膮ce na biurku kartki. Oficer stoi przy oknie, wygl膮da.
Wolf bierze gruby notes.
Johan to nie jest twoje prawdziwe imi臋.
Afgan i Jork w piwnicy. Nie, ale... Przyzwyczai艂em
si臋 do niego.
Afgan na pryczy, Jork siedzi obok, popija z piersi贸wki. No i?
No i... D艂uga
opowie艣膰.
Mamy jeszcze troch臋 czasu, nie?
Jork poci膮ga z piersiuszki i podaje j膮 Afganowi.
To by艂a pi臋kna robota polskiego wywiadu w 1939.
Zdajemy miejsce prawdziwego Johana Jorka.
Kto to by艂? Agent Abwery.
Dzia艂aj膮cy w Anglii.
Namierzony przez Amajfajr.
Esesmani wci膮偶 w pokoju Jorka.
Co si臋 z nim sta艂o?
Pewnego wieczora do jego mieszkania w Cambridge przysz艂o dw贸ch pan贸w i dali mu
wyb贸r.
Albo s膮d i kara 艣mierci za szpiegostwa, albo d艂ugie wczasy
gdzie艣 w Afryce, albo na dalekim wschodzie.
Pewnie wybra艂 Afryk臋.
Pewnie tak.
Przyj膮艂em.
Bez odbioru.
No i co?
Afgan nada艂 meldunek.
偶e aparat wywie藕li do po艂udniowych Niemiec.
Macie jecha膰 do Rosenheim.
Szkoda, 偶e bez nas.
St膮d mamy najbli偶ej do Kaufbeuren.
Tam jest nasza dywizja.
Czarny krzywi si臋 z rezygnacj膮. Wood rozk艂ada r臋ce. Podaje d艂oni na
Zawsze do us艂ug, komandorze Kompain.
Kompain podchodzi do Raidera. Hej.
Ten 偶artobliwie ustawia si臋 do walki.
Ju偶 powa偶ni serdecznie 艣ciskaj膮 sobie r臋ce.
艁贸d siada za kierownic膮 Jeepa.
Obok rajder z karabinem.
Ruszaj膮.
Przeje偶d偶aj膮c obok kompejna i Czernego, rajder podaje mu d艂o艅.
Kompejn i Czerny patrz膮 za odje偶d偶aj膮cym d偶ipem.
Zamek Cocha.
Esesmani u Jorga. Wolf przegl膮da ksi膮偶k臋.
Oficer z karabinem stoi przy oknie.
Jorg... i Afgan w pilnicy.
Pok贸j Jorga. Wolf grzebie w szafie.
Siada z ksi膮偶k膮 na 艂贸dku.
Oficer podchodzi do okna.
Afgan na pryczy popije z piersi贸wki.
Jork bierze lamp臋, idzie schodami w g贸r臋.
Esesmani u Jorka. Jest tu jakie艣 tajne przej艣cie?
Nic mi na ten temat nie wiadomo.
To poczekamy chwilk臋. Mo偶e trzeba b臋dzie zdemontowa膰 t臋 pi臋kn膮 boazeri臋.
Jork idzie schodami.
Wolfowi upada ksi膮偶ka.
Jork s艂yszy ha艂as.
Zatrzymuje si臋.
Esetman podnosi s艂uchawk臋.
Jork ostro偶nie cofa si臋 do piwnicy.
Wolf przy bibliotece.
Jorka nie ma w zamku.
Uciek艂. Ale warty nie meldowa艂y, 偶eby wychodzi艂.
Zemkn膮艂 si臋 jakim艣 tajnym przej艣ciem.
Chyba zasadzka w moim pokoju.
Co? S艂ysza艂em ha艂as.
Mog臋 si臋 myli膰, ale... Wol臋 nie ryzykowa膰.
Wynosimy si臋 st膮d.
Wreszcie.
Wolf wzburzony.
Wyjmuje z szafy koszul臋 Jorga i rzuca j膮 oficerowi.
Oficer wychodzi.
Wolf bierze z biurka czapk臋, wk艂ada pustolek do kabury i idzie ku drzwiom.
Kompain i Czerny przy Jeepie.
Czerny siada za kierownic膮. Kompain obok.
Odje偶d偶aj膮.
Noc pe艂nia ksi臋偶yca.
Las. Z tunelu nad jeziorem.
Wypada worek. Potem drugi.
Wychodzi Jork, zanim Afgan z karabinem w r臋kach.
Siadaj膮 na kamieniach nad brzegiem.
Jork nas膮cza p艂ynem szmat臋 i wyciera buty.
My艣lisz, 偶e p贸jd膮 za nami?
Wod膮.
A dok膮d idziemy?
Musimy wysadzi膰 elektrowni臋, kt贸ra zasila podziemne.
Laboratoria. A mi si臋 podoba.
No dobra, ale wysadzimy jedn膮. Za par臋 dni pod艂膮cz膮 z drugiej. Kiedy nie b臋dzie
pr膮du, stan膮 pompy.
W ci膮gu dw贸ch godzin woda wszystko zaleje.
To lubi臋.
Afgan.
Jest co艣, czego nie lubisz?
Wojny nie lubi臋.
Jork i Afgan zak艂adaj膮 plecaki.
Wspinaj膮 si臋 na ska艂y.
Noc. Czerny i kompejn jad膮 d偶ipem przez miasteczko.
Wok贸艂 wielu alianckich 偶o艂nierzy VIP zatrzymuje si臋 przed budynkiem.
To co najpierw? K膮piel czy kolacja?
Afgan by si臋 nie zastanawia艂.
On zawsze wie co najpierw.
Takie ma艂e gospody maj膮 艣wietn膮 kuchni臋.
Golonka po bawarsku, stary. Nie p艂ac臋.
Wchodz膮 na prowadz膮ce do gospody schodki.
Las.
Afgan i Jork id膮 korytem p艂ytkiej rzeki.
Wida膰 niemiecki po艣cig z psami.
Afgan i Jork wci膮偶 w rzece.
Po po偶arze Niemcy zdominowali ca艂y teren wok贸艂 laborator贸w, ale nie
zabezpieczyli elektrowni.
Trzeba to wykorzysta膰.
A wystarczy tego towaru?
15 kilo?
Ju偶 niedaleko.
Brn膮 po kolana w wodzie.
Afgan i Jork ukryci pod mostem. Na g贸r臋 niemiecka Warta.
Obserwuj膮 z do艂u 偶o艂nierzy.
Co robimy?
Teraz.
Budynek elektrowni jest jasno o艣wietlony wok贸艂 niemieckie warty.
Jork i Afgan podp艂ywaj膮 艂贸dk膮.
Wartownik na murze zapala papierosa.
Jork spina si臋 po metalowej drabince.
Obezw艂adnia stra偶nika.
Wrzuca go do rzeki.
Afgan wchodzi po drabince.
Obaj wbiegaj膮 do elektrowni.
St贸jnie si臋 rozgl膮daj膮.
Bro艅 gotowa do strza艂u.
Na znak Afgana Jork podbiega do drabinki.
Wspina si臋.
Przez krat臋 w suficie widzi cie艅 stoj膮cego w maszynowni pracownika.
Niemiec oliwi maszyn臋.
Odchodzi.
Jork odsuwa metalow膮 kratk臋.
Rozgl膮da si臋 po maszynowym.
Schodzi do Afgana.
Mamy tylko jednego pracownika.
W艂膮cznik alarmowy jest na 艣cianie.
Wchodzimy. Bjork z plecakiem wspina si臋 po schodkach. Za nim Afgan.
Wychodz膮 do maszynowni.
Zauwa偶a ich pracownik.
Bjork szamocze si臋 z nim. Powala go na ziemi臋.
Afgan i York biegn膮 w r贸偶ne miejsca.
Po艣piesznie wyjmuj膮 sprz臋t z plecak贸w, rozk艂adaj膮 艂adunki wybuchowe.
Wsp贸lnie podpalaj膮 l膮d.
Pojawia si臋 wartownik. Strzela.
Afgan odstrzeliwuje wartownika z karabinu. Uciekaj!
Wartownik pada.
Bjork biegnie do w艂adzy, Afgan za nim. Biegaj膮 po schodkach.
L膮d si臋 dopala.
Budynek staje w p艂omieniach. Wybiegaj膮 dwaj stra偶nicy w p艂on膮cych mundurach.
Bjork i Afgan na zewn膮trz.
Noc, gospoda, dw贸ch alianckich 偶o艂nierzy wchodzi do du偶ej sali.
Idzie w g艂膮b. Na pryczach 艣pi膮 偶o艂nierze.
Szukamy majora Compeyna.
Major Compeyne?
Budzi si臋 Czerny.
Major Compeyne!
Czerny potrz膮sa Compeynem.
Howard.
Porucznik Lado z korpusu kontrwywiadu. Czekali艣my na was.
A jak nas pan znalaz艂?
Dostali艣my meldunek, 偶e macie przyjecha膰 wieczorem.
Przygotowali艣my kwatery, ale nie zg艂osili艣cie si臋. Zaraz si臋 dowiem, 偶e
wygodne kwatery. Tak jest, panie majorze. Najlepsze w mie艣cie.
Sk膮d wiedzieli艣cie, 偶e tutaj jeste艣my?
Patrol zauwa偶y艂 waszego d偶ipa przy gospodzie.
To szkoda, 偶e tak p贸藕no.
Kompejn i Czerny zbieraj膮 rzeczy.
Tu jednak czego艣 nie rozumiem.
Wychodz膮 wraz z przyby艂ymi po nich 偶o艂nierzami.
Na zewn膮trz Czerny si臋 rozgl膮da.
Pachnie wiosn膮.
Czego nie mo偶na powiedzie膰 o gospodzie? Lepiej by艂o spa膰 w d偶ipie.
A mog艂oby by膰 niebezpiecznie. Jeste艣my we wrogim kraju przecie偶.
Czemu nas pan szuka艂? Ponadto... Dostali艣my dalekopis, 偶e mamy wam pom贸c
odszukaniu niejakiego Orillo. Czy to zbrodniarz? Nie wiem. Nawet nie wiem,
to jest nazwisko.
Nazwisko. Ujawni艂 si臋.
Do komendy miejskiej zadzwoni艂 Niemiec i powiedzia艂, 偶e nazywa si臋 Orillo. I
od艂o偶y艂 s艂uchawk臋.
Tylko tyle?
Tak jest.
Wskaza艂 艣lad i ka偶e czeka膰.
Wci膮偶 rozdaje karty.
Do komendy w prawo i pierwsza w prawo.
To b臋dziemy czeka膰.
To wygl膮da.
Jutro idziemy do Rosenheim.
Przepraszam, ale jeste艣my w Rosenheim.
Wsiadaj膮 do samochod贸w.
Kolumb te偶 si臋 pomyli艂, nie?
Marynarz s艂odkich w贸d.
Aha, jeszcze jedno. Bro艅 trzymajcie w pogotowiu. Tu z pozoru jest bezpiecznie,
ale zdarzaj膮 si臋 napady na naszych 偶o艂nierzy. Dobra.
Porucznik rusza.
Zanim czarny z kompejnem.
Jad膮 przez miasteczko.
Jeep czarnego i kompejna zatrzymuje si臋 przed szlabanem.
Wartownik wpuszcza ich.
Podje偶d偶aj膮 pod wej艣cie do budynku.
Wartownicy im salutuj膮.
Bior膮 torby z samochodu.
Wchodz膮 do budynku.
Ogl膮daj膮 si臋 zamijanymi na korytarzu kobietami w mundurach.
Oficer w gabinecie nalewa herbat臋 do fili偶anki.
Kompain i Czerny pukaj膮 do oszklonych drzwi.
Wejd藕!
Oficer trzyma fili偶ank臋.
Major Kompain i major Czerny z polskich si艂 zbrojnych.
Witam, panowie. Siadajcie.
Uk艂ownik William Holland.
474. Korpus Kontrwywiadu. Pewnie g艂odni jeste艣cie, co?
Jak diabli.
Holan bierze telefon, go艣cie siadaj膮.
Przynie艣cie jakie艣 kanapki.
Dla dw贸ch.
G艂odnych dw贸ch. No.
Dobra.
Przygotowa艂em dla was pokoje, ale podobno... Holan cz臋stuje cygarami.
Wolicie w gospodzie.
To do pana dzwoni艂, panie pu艂kowniku, niejaki Origno, tak?
Tak, dzwoni艂 wczoraj, ale od tego czasu nie odezwa艂 si臋.
Zaszy艂 si臋 gdzie艣 w tym cholernym mie艣cie, jakby na co艣 czeka艂.
Szukacie go?
No pewnie, 偶e szukamy. Tak jak mo偶na szuka膰 trzy tysi臋cy ludzi bez dokument贸w
albo z fa艂szywymi. W dodatku nie wiemy, jak wygl膮da.
Odezwie si臋.
Trzeba czeka膰.
呕o艂nierz wnosi tac臋 z otwart膮 puszk膮 i pajdami chleba.
Holland bierze tac臋 i podaje Kompejnowi.
Przepraszam panowie, warunki frontowe, ale tak to b臋dzie wygl膮da艂o, dop贸ki nie
sprowadzimy kobiet ze s艂u偶by pomocniczej.
Kompejn i Czarnysz pogl膮daj膮 na siebie.
Kompejn odstawia tac臋 na st贸艂. Nie jedz膮. Pan co艣 wie o niejakim oficerze
niemieckim, Johanie Jorgu?
Wiem, 偶e mamy mu pom贸c, jak znajdzie si臋 w naszej strefie. Na razie nie mia艂em
偶adnego meldunku.
Holan wskazuje d艂oni膮 tat臋 z konserw膮.
Rozbawiony kompejn zerka na czarnego.
Zapraszamy.
Dzie艅. Jork i Afgan w lesie.
Na drodze w w膮wozie pojawia si臋 ci臋偶ar贸wka.
Jork i Afgan obserwuj膮 z g贸ry.
Na naczepy ci臋偶ar贸wki rosyjscy 偶o艂nierze i kilku niemieckich je艅c贸w.
Jork i Afgan chowaj膮 si臋 za drzewami.
Ci臋偶ar贸wka zatrzymuje si臋 na polanie. W艣r贸d je艅c贸w jest Kerstin Nowolk.
Rosjanie wci膮gaj膮 je艅c贸w z naczepy. Jeden popycha Kerstin Kolb膮.
Z nami j膮 to Kerstin.
Kerstin Nowol, kryptolog, pracowa艂 nad ni膮.
Rosjanie ustawiaj膮 czterech wi臋藕ni贸w do egzekucji.
Zmuszaj膮, aby ukl臋kli.
Kerstin jest przera偶ona.
Pada pierwszy jeniec.
Drugi jeniec zabity. Afgan patrzy na Jorga.
Mierz膮 si臋 wzrokiem.
Zrywaj膮 si臋 i zaczynaj膮 strzela膰.
Kerstin i ocala艂y Niemiec rzucaj膮 si臋 do ucieczki w las.
Rosjanie ostrzeliwuj膮 Jorga i Afgana.
Afgan bierze od Jorga karabin.
Strzela do Rosjan z g贸ry zza drzew.
Rosjanie odpowiadaj膮 ogniem.
Wpinaj膮 si臋 w kierunku Afgana.
Gebetner i sp贸艂ka.
Krak贸w.
Co艣 dla ciebie.
Przekonanie, 偶e w Rzymie mo偶na znale藕膰 szcz臋艣cie przynios艂o Katanowie zaw贸d.
G艂贸wnie z powodu lekko my艣lnych romans贸w.
Co m贸wi艂e艣?
To, co s艂ysza艂e艣.
Wchodzi Holan.
Zrzuca nogi kompejna z biurka.
Nic.
Radiospacja Ogana.
Nic.
To pewnie j膮 dni wczyli i wyszli w domku.
A Orillo?
Nie odzywa si臋.
Ale tak jak m贸wi, pewnie czeka na Jorga.
Holan patrzy przez okno na niemieckich je艅c贸w pracuj膮cych na podw贸rku.
Do okna idzie Czerny.
Popatrz na nich.
Grzeczni.
Krzykniesz, a od razu wstaj膮 na baczno艣膰 i melduj膮, 偶e ca艂膮 wojn臋 s艂u偶yli w
orkiestrach, bo mosty budowali. W wojskach in偶ynieryjnych.
A cywile to oczywi艣cie sami antyfaszy艣ci.
Tak, pytasz o obozy koncentracyjne. Nikt nic nie s艂ysza艂. Absolutnie.
Pomocni, uczynni ca艂y czas donosz膮 komu trzeba.
Milni ludzie.
Zamek Ksi膮偶.
Wolf samochodem wje偶d偶a na dziedziniec.
Sauer i pobity Berr wsiadaj膮 do auta.
Wolf podchodzi do samochodu.
Jork uciek艂.
Powinienem ci臋 zatrzyma膰.
Zawer daje znak do odjazdu.
B臋dziesz mi jeszcze potrzebny.
Wolf odprowadza samoch贸d z hardym spojrzeniem.
Samoch贸d Zawera wje偶d偶a na Tamil.
Zatrzymuje si臋.
Zauer i Bair wysiadaj膮.
Zauer z pistoletem podchodzi do balustrady. Patrzy na rzek臋.
Na
powierzchni wody
unosi si臋 trup pasiaku. Zauer mocno uderza Baira.
Id藕 sobie ze mnie.
Mam nurkowa膰?
Bo kto艣 mnie tu przywi贸z艂?
Czekaj, jest jeszcze jedno miejsce.
Stolnia.
Gdzie?
Wyj艣cie jest zamaskowane.
Tam, na g贸r臋.
Dawaj.
Dawaj.
Ranny Jorg w lesie.
Krzywi si臋 z b贸lu.
Przemieszcza si臋 z trudem, podkakuj膮c na jednej noce.
Opiera si臋 o drzewo.
W r臋ce ma pistolet.
Upada na wznak.
Ci臋偶ko dyszy.
Prawe udo ma zakrwawione. Spodnie porwane.
Odpina pas.
Suwa sk贸rzan膮 kabur臋.
Zakopuje j膮 obok w piachu.
Pasek zaciska wysoko na udzie, ponad ran膮.
Sprawia mu to b贸l.
Bierze pistolet.
Opieraj膮c si臋 o drzewo wstaje.
Zauer i Berr w Stolni. Nios膮 pochodnie, id膮 korytarzem.
Wchodz膮 do du偶ego pomieszczenia z mn贸stwem skrzy艅.
Zauer g艂adzi sztaby z艂ota.
Odchodzi. Siada na skrzyni.
Sprytnie m贸j przyjaciel Golobk臋 si臋 urz膮dzi艂.
Chcia艂 si臋 tutaj zostawi膰, aby艣 pilnowa艂 skarb贸w.
Potem zorientowa艂 si臋, 偶e jeste艣 rosyjskim szpiegiem, wi臋c zatelefonowa艂
mnie, 偶ebym wyci膮gn膮艂 wszystko od ciebie, a potem ci臋 rozwali艂.
Tylko nie przewidzia艂, 偶e ci poka偶臋 skarb, co?
Nie widzia艂.
Mer!
Przyjedno.
Chwyta Mera za klapy.
S艂uchaj, je艣li mamy by膰 wsp贸lnikami, to oczywi艣cie nie mam 偶adnych tajemnic.
Kontakt ze Skorcenem.
Celam, 偶e gospoda Bia艂y Ko艅, w艂a艣cicielka nazywa si臋 Centa.
Rozpromieniony Zauer patrzy na sztaby z艂ota jak zahipnotyzowany.
Trzyma w r臋ce pochodnie, bawi si臋 ogniem.
Zauer rozgl膮da si臋. Bera nie wida膰.
Bierze drug膮 pochodni臋. Miota si臋.
Ameryka艅ski sztab w Rosenheim podje偶d偶a Jeep.
Obok kierowcy siedzi York.
Compane stoi oparty o ci臋偶ar贸wk臋. Jest te偶 czerny. Jeep zatrzymuje si臋. York
zrzuca koc. Wysiada z trudem. Boli go noga.
Ma rozci臋t膮 nogawk臋 spodni i zakrwawiony opatrunek na udzie. Zauwa偶aj膮 go czerny
i Compane. Biegn膮.
My艣la艂em, 偶e ci si臋 nie uda.
Co jest?
Nic gro藕nego.
Przesz艂a przez mi.
Gdzie Adam?
Widzia艂em, jak schwytali go Rosjanie, ale... nie wiem, czy 偶yje.
No dobrze, 偶e nie Niemcy.
Nie by艂bym tego taki pewien.
Orillo.
Skontaktowa艂 si臋?
Podobno czeka na siebie.
To dobrze.
Andrzej.
No?
Czerny bierze baga偶 Jorga.
Jorg opiera si臋 na kulach. Wchodz膮 do tabu.
G贸ry, okolice Ksi膮偶a.
Uzbrojeni Niemcy stoj膮 wzd艂u偶 drogi. Na poboczu 艣nieg.
Drog膮 jad膮 dwie ci臋偶ar贸wki.
Zauer i Wolf czekaj膮, obserwuj膮.
Ci臋偶ar贸wki zatrzymuj膮 si臋.
Wartownicy otwieraj膮 paki.
Z samochod贸w zeskakuj膮 wi臋藕niowie w pasiakach.
Niemiec bije jednego z nich.
Sauer reaguje na to 艣miechem.
Sauer zdejmuje czapk臋 i chustk膮 wyciera spocone czo艂o.
Obserwuje je艅c贸w, kt贸rzy wynosz膮 z samochod贸w ci臋偶kie skrzynie.
Wi臋藕niowie wci膮偶 nosz膮 skrzynie do sztolni.
Szybciej, szybciej!
Moje rzeczy spakowane?
Tak jest.
Zapas benzyny? Tak jest.
Pi臋膰 dwudziestolitrowych kanistr贸w. Nie by艂o wi臋cej, ale na Szwajcarii
wystarczy.
Zimno.
A to ju偶 sz贸sty maja.
G贸ry!
Wartownicy i wi臋藕niowie nikn膮 w sztolni.
Zauer daje znak. 呕o艂nierz detonuje 艂adunek.
Zauer i Wolf podchodz膮 do dymi膮cego wylotu sztolni.
Wolf wyci膮ga pistolet. Zauer odwraca si臋.
C贸偶.
Im mniej 艣wiadk贸w, tym silniejsza b臋dzie Czwarta Rzesza.
Gdzie m贸j samoch贸d?
Taki mam rozkaz.
Wolf... strzela do Zauera. On patrzy na niego z niedowierzaniem.
Po chwili pada.
Wolf podchodzi i kopie konaj膮cego. Z ust Zauera
p艂ynie struga krwi.
Wolf Wsiada do ci臋偶ar贸wki.
Napisy ko艅cowe. D藕wi臋k Monika Krzanowska, Marcin Ejsmont.
Muzyka Stanis艂aw Syrewicz.
Wykonanie Polska Orkiestra Radiowa pod dyrekcj膮 Tadeusza Wicherka.
Tekst audiodeskrypcji Beata Zato艅ska i Urszula Budkiewicz.
Czyta艂 Stefan Knot臋
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.