Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Matka nie musi wkładać habitu, żeby udowodnić swoją pobożność. Zawsze
dorównać w świętości swojej matce i ciotce. A u naszej babcy już za życia
mówiono, że jest świętą.
Ona przewidziała habit, żeby nie wydali jej ponownie za mąż.
Matka nie musi się tego obawiać. To jej życie, nic nam do tego.
Zawsze byłeś faworytem matki.
Dlaczego nigdy nie odwiedziłeś jej w Sączu?
Nigdy nie dorównam matce w pobożności.
Ani tobie w trosce o innych.
Zwłaszcza Pogan.
Olgierd jest gwarantem pokoju na twoich wschodnich granicach.
Pomyślałeś, co zrobisz, jeśli stracisz w Litwie sojusznika?
Jak się czuje, książę?
Nadal jest nieprzytomny, ale Eliasz mówi, że najgorsze za nami. Będzie żył.
Rada jestem, że będę mogła zawieść matce dobre wiadomości.
Pani, możemy ruszać.
Myślałem, że zabawisz tam tylko kilka dni.
To dary dla klasztoru.
Spokojnie powiem matce, że są też od ciebie. Nie musisz. A to nic,
W końcu od zawsze tłumaczę cię przed innymi.
Może powinieneś pojechać do matki razem z Elżbietą?
Tej sukni przesąknie do obłota.
Stanisławo, a potem ją sprzedaj.
A pieniądze rozdejrzy wrzącym przed furtą.
Daj mi. To twoja suknia z koronacji.
Święty Marcin podzielił się żebrakiem swoją szatą. To i ja mogę.
A sukna rozdaj przytułkom i szpitalom.
Pani, nie musisz pozbywać się wszystkiego. Ja chcę mieć tylko tyle,
inne zakonnice. Trzy tułniki i płaszcz. Będzie mi sil, że bez tego wszystkiego.
Może od mistrzynicy drugą miskę polewki?
Prosiła podpomyki.
Znaczy, że w nią lepiej.
Ale słaba jeszcze.
To polewka o złotni.
Powiedziała, że polewka zasłona.
Wystarczą podpomyki. Naprawdę wraca do zdrowia. Bo jak dawniej mi się wtrąca do
garu.
Zasłona.
Myślałby kto.
Sól.
Zasłona? A gdzie tam?
Ale wiecie, panie, sól jest wtrętna dla zwierząt i ludzi, co na nich to urok
rzuci. Skoro ochmistrzyni taka wrażliwa na sól w polewce, to kto wie?
Może pod urokiem być.
Głupo ty gadasz. Może tak, może nie. Lepiej się strzec.
Sól.
Poświęcona w Niedzielę Palmową. Najlepsze przeciwko urokom.
Jesteście dobrym chrześcijaninem, to mogę wam odsprzedać kawałek. Bo to nie
na to srebra wydawać? Nigdy nic nie wiadomo.
Znacie strażnika Dzierżka?
A jeśli znam?
To on powiada, że jej matka jakieś czary przy ognisku uprawiała. A zaraz potem
umierająca ochmistrzyni nagle ozdrowiała.
To źle? Dobrze!
Ale zwłaszcza, jeśli Egle potrafi sprawić, że ktoś zdrowie, to jak nic
zaszkodzić też może.
Lepiej się strzec.
Książę?
Mam nadzieję, że jak wrócę, zostanę Ci w lepszym sprawie.
Ciężko mi wyjeżdżać, kiedy widzę Cię bez sił.
Bardzo nie mogę.
Proszę, skąd idzie?
Nie daj się pokonać tej walce.
Nadal nie mamy wieści z Awinionu, panie.
A do Sącza przybyli arcybiskup Janisław i kanclerz Bogoria.
Specjalnie na obuczyny twojej matki, więc może warto... Co matka zrobi ze
wdowią oprawą?
Odda ziemię sądecką?
No nie, dlaczego?
A jak będzie zarządzała majątkiem, będąc w klauzurze? No, ma przecież pomoc we
mnie i w kanclerzu.
Ziemia sądecka rozkwitła pod jej opieką.
Mieszczanie rozpowiadają szemi wobec, że twoja matka jest równie utalentowana w
zarządzaniu, co i pobożna. A obozy twierdzą, że jest wręcz święta.
Królu, ten strażnik chce koniecznie z tobą mówić.
Twierdzi, że grozi ci niebezpieczeństwo.
Jakie niebezpieczeństwo?
No mów, czemu milczysz?
Kto zagraża królowi?
Egle.
Przyjechał arcybiskup Janisław. Jest też Jarosław Bogoria.
Musieli jechać wiele dni.
Krakowa do nas jest blisko.
Ale jak widać, dla mojego syna za daleko.
Kseni pyta, czy nadal czekamy.
Zaczynam nowe życie.
To ma być radosny dzień.
Nie czekamy dłużej.
Powiedz, że szykuje się do obu czyn.
Dobry człowieku, chcemy tylko wiedzieć, co widziałeś.
Ale nie godzi się o tym mówić we służbie.
Zostawcie nas.
Widziałem, jak w nocy dwórka oddawała się lubieżnym tańcom przy ogniu.
Wydawała diabła, wrzucała zaklęcia.
Gdzie to było?
Przytkała. Przy murze ją widziałem.
Skąd pewność, że to Egle?
Przysięgam na zdrowie mojej matki.
Ktoś pod ciebie ją widział?
Wiem, że to Egle.
Przyprowadźcie ją.
Straż! Wezwijcie Egle.
Dlaczego posyłacie po moją dwórkę?
Ten człowiek oskarża ją o obsowanie z diabłem.
To każ mu nie odpowiadać kłamstw. Ma mu dawać, że nie słyszałem, co mówił?
Jak możesz pozwalać rzucać na nią takie oskarżenia?
Pani, Egle na pewno wyjaśni, co robiła nocą przy ognisku, przy skałach.
Egle jest niewinna! Możesz przysiądł, że nie oddawała się pogańskim obrzędom?
Zdobij ją lepiej.
Zjadła polewkę i podpłomyki. Teraz śpi.
To ją wzmocnij.
Zalej wodą, ale nie wrzącą.
Gdy napar wystygnie, dodaj miodu.
Jak mi dadzą, kucharz skąpie. To zioła dla obmistrzeni. Niech spróbuje nie dać.
Pani!
Król kazał wezwać ciebie do auli.
Dlaczego?
Ja tam nic nie wiem.
Pamiętaj, napar musi się odstać aż od tygodnia.
Pani?
Tak, wiem, wiem. Wszyscy na mnie czekają. I to dużo więcej osób niż
Zdążyłaś.
Ten człowiek oskarża cię o obrazach twórcy.
Egle, powiedz, że to kłamstwo.
Wiem, co mówię. Tańczyła z diabłem.
To tylko słowa. Masz jakieś dowody? Ktoś ją jeszcze widział? Panie, wezwijmy
Eliasza. On jeden będzie w stanie rozstrzygnąć, czy mamy do czynienia z
występkiem przeciw wierze chrześcijańskiej.
Zaprowadźcie Egle do lochu.
Nie możesz jej tam zamknąć. Ludzie muszą wiedzieć, że traktuję takie sprawy
poważnie. Ale nie musisz zamykać jej w lochu!
Nie mogę puścić wolno niewiasty podejrzanej o uczestnictwo w pogańskich
obrzędach.
Nie martw się.
Przecież kto jak kto, ale Eliasz będzie w stanie dowieść, że Egle jest niewinna.
Jeśli jest...
Gdzie ty się włóczysz? Miałaś kotły umyć.
Trzeba przygotować napar dla ochmistrzyni.
Twoja matka na stosie spłoni. Ponad szczartami przy ogniu tańcowała.
Audre!
Daj nam pomóc.
Wiem, że to przeze mnie.
Pani płaka. Słyszy, Szandra.
Muszą wiedzieć, że ratowałaś Gabiję.
Nie masz z tym nic wspólnego.
Ratuję pani.
Błagam cię. Dopiero co odzyskałam matkę. Nie mogę jej znowu stracić. Nie
stracisz. Nie pozwolę jej skrzywdzić.
Myślę, że musimy przygotować się na najgorsze.
Jeśli Kazimierz nie wyznaczy następcy, to po jego śmierci zacznie się walka o
tron, a nie muszę ci mówić, jak się to może skończyć.
Chcesz, żeby mój syn zasiadł na tronie Polski?
Nie byłoby to złe rozwiązanie.
To mądry i rozważny chłopiec. Słyszałam o nim od ciebie tyle dobrego.
Zmusiłam Karola, żeby zatrudnił dla niego najlepszych nauczycieli. To
A to dla ciebie.
Przyjmij.
Nosiła to moja matka Jolenta.
Kazimierz powinien wiele się od ciebie nauczyć.
Kazimierz nie słucha nikogo. Ani mnie, ani swoich doradców.
Szkoda.
Gdybyś urodziła się mężczyzną, osiągnęła być znacznie więcej niż Kazimierz.
Nie przywykłam do słów równania.
Rzadko słyszałam twoich ulb.
Nie.
Byłam na zbyt surowa dla moich córek.
Ale starałam się was tylko przygotować do życia. Ono zawsze jest cięższe dla
kobiet.
Ale jestem spokojna, bo Kazimierz...
Ma w Tobie oparcie.
I wierzę, że nie przepadnie to, o co walczył Wasz ojciec.
A nie wiedziałam, co robię i czym ryzykuję.
To... to przeze mnie.
Muszę wiedzieć, że Audrey nic nie grozi.
Przyrzeknij mi, że się nią zaopiekujesz. Egle, nie pójdziesz na stos. Nie
pozwolę.
Przyrzeknij mi.
Możesz być tego pewna.
W moich rzeczach znajdziesz fiolkę zawiniętą w płótno niebieskim płynem.
Przynieś mi ją.
Umrę, nim dosięgnie mnie ogień.
Nie chcę tego słuchać. Nie pozwolę cię skrzywdzić.
Czy masz silną wolę postępować ku odnowieniu życia?
Chcę.
Boga i waszą pomocą.
W nienaruszonym stanie.
Nie pomagaj.
Musi się w końcu czegoś nauczyć.
Zas co mnie pokarało, ty mnie zdarł.
Ostrożnie. Jak Spycymierz zobaczy, że coś zniszczyłeś, wyrzuci cię ze służby.
I co najwyżej u kata znajdziesz zajęcie.
Idź na mury.
Dzierżyk miał być na murach. Dzierżyk u króla siadczy.
Dwórkę królowej Anny oskarża opak i diabłem.
Wiedziałem, że to liczynka jest czarownicą.
Za każdym razem, jak na mnie spłyczała, to dla poskóra cierpła.
Idź już.
Spalą ją, czy będą topić?
Na mur przekrę!
Pani, mam już wszystko.
Wytłumacz, co robiłeś przy ognisku.
Widziałem, jak tańczyła z czartem.
Czy widziałeś tam kogoś jeszcze oprócz Egle? Byłam sama.
Miłościwe Panie,
pozwól mi
zeznawać.
Widziałam Egle przy ognisku.
I ja, i mój sługa.
Może poświadczyć.
Bądź rozsądna, pani.
Zważ, że twoje słowa mogą sprowadzić śmierć na tę niewiastę.
Katarzyno, proszę cię.
Co widziałaś, pani?
Egle nie oddawała się pogańskim czarom. To czarownica. Wiem, co mówię.
Nie mam powodu kłamać w jej obronie.
Przez tyle lat rzucałam na nią podejrzenia, tak jak teraz ten strażnik.
I ciężko przyznać, że się pomyliłam.
Mów jasnie, pani.
Bóg postawił na mojej drodze owieczkę, która szukała pasterza.
A ja, zamiast ją do niego doprowadzić, widziałam w niej jenowinę.
Tańczyła lubieżnie z czartem.
Brednie.
Modliła się jak umiała.
Może nie tak jak my, może nie tymi słowami, ale do naszego
Boga. I nie o siebie, ale o uzdrowienie Gabii, naszej ochmistrzyni.
Egle, to prawda?
Czy to nie największy dowód nawrócenia?
Modlitwa zabliżniego?
Eliaszu? Dajmy się na sąd Boży.
W następnym odcinku... Smuci mnie bardzo, że musimy rozważać, kto
mnie na polskim tronie.
Dotkniesz to żelazo bez lęku, a rana od oparzenia będzie się goić, a nie gnić.
Wspólny spacer to wszystko.
O czym możemy pomarzyć? Będę czekał na tę sposobność.
Dzień mi się dłuży. Ciesz się, że możesz go przeżyć.
Dziwnym trafem, kiedy po raz kolejny próbowano cię zabić, panie, królowa
Elżbieta przypomina stary układ z królem węgierskim. Karolowi Robertowi
pasowałaby twoja śmierć, panie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.