Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Na ciemnoniebieskim tle formuje si臋 logo TVP i napis Telewizja Polska
przedstawia. Na tle czarno -bia艂ych migawek z serialu pojawia si臋 napis
Telewizja Polska S .A. przedstawia serial zrealizowany przez Wo艂osza艅ski
ZOO. Obsada Pawe艂 Ma艂aszy艅ski
Jan Frycz
Cezary 呕ak
Karolina Gruszka Anna
Dereszowska Danuta Stenka Piotr Grabowski
Pawe艂 Del膮g Borys Przyc
Jan Peszek Marcin
Doroci艅ski Agata Buzek
Scenariusz Bogus艂aw Po艂osza艅ski na podstawie w艂asnej powie艣ci twierdza
Scenografia Wojciech Saloni -Marczewski. Muzyka Stanis艂aw Syrewicz.
Kierownictwo produkcji Andrzej St臋powski.
Zdj臋cia Waldemar Schmidt.
Monta偶 艁ukasz Szwarc -Bronikowski.
Re偶yseria Adek Drabi艅ski.
Tajemnica twierdzy szyfr贸w. Odcinek 贸smy.
Jork obok samochodu stoj膮cego przed bram膮 zamku. Pali papierosa.
Wyczekuj膮co spogl膮da na wartownika.
Przechada si臋.
Przejazd przez ozdobn膮 bram臋 uniemo偶liwia opuszczony szlaban.
Przy bramie kilku 偶o艂nierzy, kt贸rzy obserwuj膮 Jorka.
Jork podnosi szyszk臋 i ciska j膮 mi臋dzy drzewa.
Bartownik podnosi s艂uchawk臋.
Tak jest.
Zrozumia艂em. Bartownik podchodzi do Jorka.
Podaje mu przepustk臋.
Salutuje. R臋k膮 daje znak koledze, kt贸ry podnosi szlaban. Jork wsiada do
samochodu.
Wje偶d偶a przez bram臋.
Szlaban opada.
Jork mija kilku id膮cych ku bramie 偶o艂nierzy.
Zbli偶a si臋 do zamku ksi膮g.
Na frontowej 艣cianie wisz膮 wielkie flagi III Rzeszy.
Przed budynkiem wi臋藕niowie pracuj膮 przy budowie drewnianej konstrukcji. Obok
le偶y stos work贸w. Za ustawionymi na dziedzi艅cu zaporami przechadzaj膮 si臋
wartownicy. Pilnuj膮 wi臋藕ni贸w, kt贸rzy przenosz膮 materia艂y budowlane.
Na tablicy napis. Wst臋p na dziedziniec surowo zabroniony.
Jorg zbli偶a si臋 do zamku.
Wje偶d偶a na dziedziniec, mija pracuj膮cych wi臋藕ni贸w.
Stoj膮cy przy wej艣ciu do zamku 偶o艂nierz salutuje Jorgowi.
Wskazuje, gdzie ma si臋 zatrzyma膰. Jorg wysiada z auta, z zamku wychodzi
Meyer, podchodzi do Jorga, podaj膮 sobie r臋ce.
Jestem Christian Meyer z organizacji TODA.
My艣la艂em, 偶e b臋d臋 pod opiek膮 S艂u偶by Bezpiecze艅stwa SS, a nie organizacji
Oni przejm膮 pana potem. Ja na razie jestem pa艅skim przewodnikiem, ale to w
kierunku. A to?
A tu to?
Mo偶e pan nie wysiadaj膮c z samochodu zjecha膰 20 metr贸w w d贸艂?
Do podziemnego systemu korytarzy.
Do podziemnego kr贸lestwa naszego F眉hrera.
Troch臋 t臋dy.
Zawracaj膮 do zamku.
Dobr膮 mia艂 pan podr贸偶?
Dzi臋kuj臋 dobr膮. Po schodach swobodnym krokiem zbiega Zauer.
N膮 szalacko uderza w kicurut膮 艣cian臋.
Jork i Majer wchodz膮 do zamku. W przedsionku spotykaj膮 Zauera.
To jest kapitan York z Czochy, a to jest pan Obersturmer F眉hrer Sauer, szef
tutejszego SD.
Znamy si臋.
Od lat.
Nie rz膮dzi wzrokiem.
Ale York?
Ale wtedy mia艂 pan chyba stopie艅 unterstumfilera, nieprawda?
Ten Polak, kt贸rego pan zabra艂, a potem wypu艣ci艂, nazywa艂 si臋 Czerny.
Scena z przesz艂o艣ci. Zawer kopie Jorga, polewa go wod膮. Bardzo dobrze pami臋tam
nasze drugie spotkanie.
Wtedy by艂 pan w cywilu. Obrzuca Zawera szyderczym spojrzeniem.
Zdecydowanie jest pan cz艂owiekiem munduru.
Zawer jest... Ciek艂y. Ma spocon膮 twarz. Prze艂yka chlin臋.
No, uwolni艂e艣. Ale teraz kanaryza tu nie ma.
Powiesili go. Jak psa do 艂a艅cuchu. Dycha艂. 30 minut.
Jak to jeszcze usta艂?
Kapitan York jest tutaj z polecenia ministra Geberesa. Z Berlina dzwoni ono.
Meldowa艂em panu. Nie mo偶e pan... Ja tu mog臋 wszystko!
Jeste艣 aresztowany.
Rad臋 nie mie膰.
To sobota sta艂e i to pole tej najwy偶szej wie艣niku. Daj sobie tego spraw臋.
Nie mo偶e pan zrobi膰. Milcze膰.
Wci膮偶 艣liska po艂y p艂aszcza Jorga.
Milcz臋.
Jedyne co mo偶e pan zrobi膰.
Jork hardo patrzy mu w oczy.
To zapewni膰 bezpiecze艅stwo na terenie tego zamku.
I nic poza tym. Twarz. Za艂era wykrzywia nerwowy grymas. Mierz膮 si臋 wzrokiem.
Jork uderza Za艂era w rami臋. Odchodzi, rzucaj膮c mu pogardliwe spojrzenie.
Majer.
Wydawa膰 o ka偶dym przypadku z艂amanie przepis贸w.
Kapitana Jorka.
Majer strzela obcachami.
Zauer wychodzi z zamku.
Na dziedzi艅cu zatacza si臋 miotany w艣ciek艂o艣ci膮.
Podbiega do wi臋藕nia z furi膮, ok艂ad臋 go i crut膮. M臋偶czyzna pada na ziemi臋,
daremnie pr贸buje si臋 os艂ania膰.
Zauer na chwil臋 odchodzi.
Zn贸w katuje le偶膮cego.
Przypatruje si臋 temu kilku wartownik贸w. Jeden z nich trzyma psa.
Zauer poklepuje jednego z 偶o艂nierzy po twarzy.
Jork i Majer id膮 s艂abo o艣wietlonym tunelem.
A tu jest najwi臋kszy skarb zamku ksi膮偶.
Wi臋cej wart ni偶 z艂oto.
Kto go zdob臋dzie, ten po wojnie b臋dzie mia艂 wielkie wp艂ywy i w艂adz臋 w Europie.
No, to my jeste艣my na miejscu.
Ja tam nie mog臋 wej艣膰, a pan pewnie b臋dzie siedzia艂 tam par臋 godzin, to
zadzwoni膰 po mnie, jak pan sko艅czy.
Znaj膮 m贸j numer.
Kapitan York.
呕o艂nierz oddaje dokument, idzie do kraty.
Otwiera j膮 przed Jorgiem.
Jorg wchodzi do pomieszczenia. Wita go niski, 艂ysy m臋偶czyzna w szarym fartuchu.
No, kapitan Jorg, jak mnie mam.
S艂ysza艂em o pana przyje藕dzie.
Wiem tylko, 偶e chodzi o...
Te dokumenty NKWD zdobyte przez nasze wojska w Charkowie.
Dokumenty rosyjskiej radiowej stacji odbiorczej o kryptonimie S.
O! O! I to jest wa偶ne.
Zak艂adam, 偶e nasze wojska zdoby艂y je w Charkowie i przekaza艂y do archiwum
G艂贸wnego Urz臋du Bezpiecze艅 Twarzeckich.
Ja tu mam zbiorcze dokumenty z 41 roku.
Bierze opat艂e akta.
I to musimy przejrze膰.
Prosz臋.
Tylko czy zna pan rosyjski? Bo jak nie, to mamy je艅c贸w. Nie potrzeba zna膰
dobrze. A to doskonale. To ja p贸jd臋 szuka膰, a pan niech przejrzy. No ale
si臋 pan ten... Rozgo艣ci.
Bo to chwil臋 potrwa.
D艂u偶sz膮 chwil臋.
M臋skrytna odchodzi.
Jork zdejmuje p艂ach i czapk臋 wiesza na krze艣le.
Obok siedzi znudzony 偶o艂nierz. Jork siada przy biurku nad aktami.
Tymczasem Globke przes艂uchuje Natali臋.
Nast臋pny meldunek 17 kwietnia.
Tak, zaszyfrowa艂a艣?
Natalia potakuje z rezygnacj膮. Siedzi przy stole w obskurnej piwnicznej celi
ubrana w sukienk臋 z kwiatki. Na twarzy ma 艣lady pobicia. Globke podchodzi do
sto艂u. W jakich godzinach nadawa艂a艣?
Najwcze艣niej ju偶 o 6 po po艂udniu.
To wy艣lesz te depesze po 18.
A teraz przyznaj si臋, wprowadzi艂a艣 sygna艂 alarmowy?
Bo je艣li wprowadzi艂a艣 sygna艂 alarmowy, my si臋
o tym dowiemy.
Je艣li wprowadzi艂a艣 sygna艂 alarmowy, to Ber znowu si臋 tob膮 zajmie.
A wi臋c?
Natalia zn贸w zaprzecza.
To jest twoja ostatnia szansa.
Przyznaj si臋.
Nie stanie ci si臋 krzywda.
Globke stoi tu za plecami Natalii.
Uwielbnij.
Nie, nie z rad膮.
Globke potrz膮sa Natali膮.
Teraz opanowuje si臋. Dziewczyna siedzi skulona.
Nie wprowadzi艂a艣 sygna艂u alarmowy, czy nie?
Nie wprowadzi艂am 偶adnego sygna艂u alarmowego.
Zawie藕 to do zamku.
Niech por贸wnaj膮 z innymi topeszami i sprawdz膮, czy nie zosta艂 wprowadzony
ostrzegawczy.
Globk臋 wyjmuje papierosa i wk艂ada do ust.
Kr臋ci g艂ow膮 z niezadowoleniem.
Podchodzi do Natalii i cz臋stuje j膮 papierosem.
Dziewczyna skwapliwie wyjmuje z paczki papierosa.
Ugniata go.
Nadgarstek ma przewi膮zany banda偶em. Przy szyi wida膰 sin膮 pr臋g臋.
Globk臋 podaje Natalii ogie艅.
Nast臋pnie zapala swojego papierosa.
Przechadza si臋 po celi.
Natalia zerka na niego niepewnie.
Jork wci膮偶 siedzi w archiwum nad aktami.
Znurzony podpiera d艂oni膮 g艂ow臋.
Nadchodzi archiwista w fartuchu. Niesie kolejne teczki. Rzuca je na biurko
Jorka.
No i cztery godziny ju偶 pan u nas siedzi. Zlecia艂o, co?
Sprawa treningu.
No i co?
Nic nie ma.
Zaczynam w膮tpi膰, czy archiwast Charkowa w og贸le si臋 zachowa艂.
A to co?
A, to kolejna porcja.
Niech pan spojrzy tutaj. Jak jest R -U, to znaczy, 偶e z Rosji.
A p贸藕niej te litery XKB 艂amane przez C to przepisali艣my z rosyjskich teczek.
Pisanych cyrlic膮?
Jak rosyjskich, to pisanych cyrlic膮.
Je偶eli skopiowane napisy, to nie jest to XKB 艂amane przez C, tylko
HKW 艂amane przez S.
Chark贸w. Stacja S.
Macie tutaj dokumenty z tego katalogu?
Skrzynia 35.
A jakiej daty szukamy?
1939.
Dobra.
Jest.
Jest.
1939.
Nie jest to obszerny materia艂.
Najwy偶ej kilkadziesi膮t kartek, ale ja to panu skopiuj臋, kapitanie. Tylko czego
pan konkretnie szuka? Wystarczy.
Sam przejrz臋, dobrze?
A prosz臋 bardzo. M臋偶czyzna siada przy pi贸rku naprzeciw Jorga. Upija 艂yk z
blaszanego kubka. Dwa wi臋藕niowie pod eskort膮 偶o艂nierza nios膮 du偶膮 skrzyni臋.
Archiwista wstaje.
No ju偶, ju偶. No ale szybciej, szybciej.
Idzie za wi臋藕niami.
Jork rozgl膮da si臋 czujnie.
Siedz膮cy za jego plecami 偶o艂nierz drzemie.
Archiwista stoi ty艂em. Jork szybko zwija wyj臋t膮 w akt kartk臋 i chowa pod
mundurem.
Archiwista podchodzi do biurka.
Hucha na zzi臋bni臋te r臋ce uderza d艂oni膮 o d艂o艅.
Jork staje.
Jork wk艂ada czapk臋 i p艂aszcz.
Ja jeszcze poszukam. 呕o艂nierz otwiera krat臋 przed Jorgiem. Jorg uchyla czapki.
No do widzenia.
Jorg energicznie kroczy korytarzem.
Archiwista spogl膮da za nim. Zagl膮da do teczki z aktami. Zamyka j膮.
Jorg ju偶 w samochodzie.
Przeje偶d偶a obok drewnianej konstrukcji, przy kt贸rej pracuj膮 wi臋藕niowie. Jedzie w
stron臋 bramy.
Do celi, kt贸rej Globk臋 przes艂uchuje Natali臋, wchodzi 偶o艂nierz z kopert膮 w
Globk臋 bierze j膮, otwiera.
Czyta pismo.
Kiwa g艂ow膮 z irytacj膮.
Dlaczego mi nie uwierzy艂a艣?
My艣lisz, 偶e jeste艣 taka sprytna?
呕e uda ci si臋 nas oszuka膰? Wprowadzi艂em!
Dlaczego urzesz?
Nie wprowadzi艂em 偶adnego sygna艂u!
Urzesz! Ci膮gle urzesz!
Gwa艂townie odpycha g艂ow臋 Natalii, kt贸r膮 w艣ciekle potrz膮sa艂. Dziewczyna kuli si臋,
zakrywa twarz d艂o艅mi.
Stoj膮cy za Natali膮 klopk臋 odgarnia jej opadaj膮ce na twarz w艂osy.
No ju偶 dobrze.
Ju偶 dobrze.
D艂ugo takich sprawdzian.
Dziewczyna patrzy na niego z napi臋ciem.
Przyst臋pujesz do gry.
I ja musz臋 mie膰 do ciebie ca艂kowite zaufanie.
To sprawdzian.
Boletny, ale konieczny.
A teraz... w艂膮cz
nadajnik.
I wy艣lij t臋 cholern膮 depesz臋.
Zr贸b to.
Natalia niepewnie odgarnia w艂osy z czo艂a.
Wolno si臋ga po s艂uchawki radiostatni.
Wk艂ada je.
Kunze przechadza si臋 po pokoju pal膮c papierosa.
Zerk膮 nawisz膮cy na 艣cianie du偶y portret Hitlera. Wychodzi.
Tymczasem Jork przy maszynie deszyfruj膮cej skiska kolorowe ko艂eczki
metalowych walc贸w spogl膮daj膮c na trzyman膮 w r臋ce kartk臋.
Kunze obserwuje go przez szybk臋.
szybko chowa kartk臋 za plecami, wchodzi kunce.
Jakie wyniki poszukiwa艅, ksi膮偶u?
Znalaz艂em teczki z Charkowa, ale bardzo zdekompletowane.
S膮dz臋, 偶e Rosjanie wi臋kszo艣膰 dokument贸w zniszczyli.
To ju偶 nie ma znaczenia.
Za miesi膮c nic nie b臋dzie mia艂o znaczenia.
Teraz istnieje tylko jedno pytanie, kto pierwszy dojdzie do Berlina, Rosjanie
czy Amerykanie?
Sprawdzam dane w innych nas艂uch贸w, jakie tam znalaz艂em.
Je艣li dobrze odczytuj臋, to powinien pan teraz nacisn膮膰 1, 9 czy 9.
Ma pan racj臋.
Niemcom Hitlera nic z tego aparatu.
Ale niech on strze偶e kodu, jak oka w g艂owie.
Dzia艂aj膮cy aparat ma warto艣膰 偶ycia wielu ludzi.
Bardzo wielu.
Papierosa?
Jork wci膮偶 ma d艂onie za plecami.
Trzyma w nich dokument.
Kunce wychodzi.
Zaskoczony s艂owami profesora Jork k艂adzie pismo na biurku.
Patrzy przed siebie z namys艂em.
Radzieccy 偶o艂nierze ogrzewaj膮 d艂onie nad ogniem.
Zamek Go艣cisz贸w, kwiecie艅 1945 roku.
Obozuj膮 w pa艂acowych stajniach.
Pochylony nad stylow膮 komod膮, oficer kroi chleb, unosi karawk臋 i w膮cha w贸dk臋.
Nadje偶d偶a samoch贸d. Oficer idzie ku niemu.
Z auta wysiad艂 Zawieniagin. Rozgl膮da si臋 nadchodz膮cy oficer, salutuje mu.
Kuchobnik witali, primogodz. Witamy, towarzyszu generale.
Trzymacie ludzi w staniach?
Oddzia艂 jeszcze nierozlokowany. Tak, zalegli. Zm臋czeni.
Wasz pu艂k jest najbli偶ej miejscowo艣ci Le艣na i Zamku Czocha, tak?
Tak jest, ale nie tak blisko, bo faszy艣ci ataki odpieraj膮.
Zawieniagin podchodzi do ognia, ogrzewa d艂onie.
Musimy znale藕膰 si臋 jak najszybciej na Zamku Czocha, zanim Niemcy wwiez膮 to
wszystko, na czy nam bardzo zale偶y.
S艂ysza艂em, 偶e spadochroniarze z 750 pu艂ku podj臋li atak, ale faszy艣ci wybili
nogi.
Bez rozpoznania to ci臋偶ko takie zadanie wykona膰.
Zawieniagin gniewnie spogl膮da na Prybokowa.
Pu艂kowniku Pryboko, my
wiemy co jest w zamku,
ale nie wiemy co jest dooko艂a. Ogl膮da obrazy ustawione na starcie s艂omy.
Macie ju偶 w tych rejonach plac贸wki kontrwywiadu?
Tak jest, organizujemy.
A chc臋, 偶eby艣cie zrobili rozpoznanie.
Chc臋 wiedzie膰, jakie s膮 drogi i gdzie s膮 pola minowe.
Ludzie musieli widzie膰.
Chc臋 wiedzie膰 wszystko.
To ma si臋 rozumie膰 wykonane.
Za Wieniagin siada. Prybokow nalewa mu w贸dki.
Za dwa, trzy tygodnie dostan臋 informacj臋, 偶e on czocha i ponowimy
uderzenie.
Odk艂ada na talerz niedojedzony og贸rek. Unosi kieliszek z w贸dk膮.
Obaj opr贸偶niaj膮 kieliszki. Zawiniagin zagryza og贸rkiem.
Patrzy na obrazy.
Zawi贸z艂bym do domu, jeden, dwa, 偶ona by powiesi艂a na 艣cianie, ucieszy艂aby si臋.
Jaki艣 pejza偶 ze 偶niwiarzami.
Towarzyszu generale, czemu tylko dwa?
Zdobyczne.
Kamerdyner, co tutaj zosta艂, to m贸wi, 偶e ten jest dobry.
Jaki艣 farmer malowa艂.
Chyba Wermer.
Ale to kopia.
No m贸wi臋, ch艂op holenderski.
Wi臋c sztuka cenna, ludowa.
Do zwyci臋stwa.
Zn贸w szybko wypijaj膮 w贸dk臋.
Pary偶, 16 kwietnia 1945 roku.
Joanna siedzi na 艂贸dku, jest w gieliznie. Przy zapalonej lampce czyta
pismo, namy艣la si臋 przez chwil臋.
Wstaje, podchodzi do radia, ujmuje regulator.
Wk艂ada do ust lufka z papierosem.
Narzuca na siebie szlafrok.
Zapala papierosa.
Mieszka艅cy tego miasta na w艂asnej sk贸rze odczuj膮 los, jaki ich 偶o艂nierze
zgotowali mieszka艅com Warszawy, Amsterdamu i Belgradu.
Od po艂udnia w kierunku Berlina posuwaj膮 si臋 armie marsza艂ka Koniewa.
Nasze bohaterskie oddzia艂y pierwszej armii umocni艂y pozycj臋 w zdobytym Hale i
Lipku. Trzecia armia ostatecznie z艂ama艂a op贸r wroga w Turyngii, kontynuuj膮c
marsz na wsch贸d. Los hitleryzmu jest ju偶 ca艂kowicie i nieodwo艂alnie przes膮dzony.
Nast臋pne informacje o sytuacji na froncie na wschodzie Niemiec podamy w
Wiadomo艣ciach Po艂udniowych.
Joanna telefonuje.
Nerwowo pali papierosa.
W centrum 艂膮czno艣ci Piotr podnosi si臋 z sofy.
Idzie do telefonu.
S艂ucham.
Piotr? Kiedy nadesz艂a ta depesza?
Wczoraj w nocy. A o co chodzi? Na pewno zosta艂a nadana przez Natali臋?
Co znaczy, czy zosta艂a nadana przez Natali臋? Nie rozumiem.
Czy na pewno wysz艂a spod jej r臋ki?
Nie mam w膮tpliwo艣ci. 呕adnych. Nie ma w niej 偶adnego sygna艂u alarmowego?
Nie. Dlaczego pytasz?
Nie wiem. Co艣 mnie... Co艣 mnie niepokoi. Co艣...
Co艣 jest nie tak.
Napisa艂a aparat.
B臋dzie ewakuowany.
Aparat? Ona nigdy nie u偶y艂a takiego okre艣lenia.
Boj臋 si臋, 偶e to mo偶e by膰 jaki艣 sygna艂 alarmowy.
Zapewniam ci臋, 偶e depesza zosta艂a nadana przez Natali臋.
Znam jej styl nadawania.
呕adnego z um贸wionych sygna艂贸w alarmowych nie ma w tek艣cie.
Nie ma co艣.
Dzi臋kuj臋 ci.
Oboje odk艂adaj膮 s艂uchawki.
Piotr siada przy stoliku.
Zamy艣la si臋.
Machinalnie g艂adzi g贸rn膮 warg臋. Wci膮偶 niespokojna Joanna si臋ga po czytane
wcze艣niej pismo.
Piotr wstaje, bierze dwie kartki, czyta.
Wychodzi.
Tymczasem Joanna, wci膮偶 z pismem w d艂oni, podchodzi do stolika.
Strzepuje popi贸艂 z papierosa, siada na krze艣le.
Przymyka oczy.
Wspomina rozmow臋 z Natali膮.
Nie chc臋, 偶e nie chcesz powiedzie膰 prawdy.
Dlaczego nie chcesz powiedzie膰 prawdy o moim ojcu?
Jest wojna r贸wnie偶.
Wchodzi Piotr. Zaskoczona Joanna odwraca si臋 ku niemu.
Myli艂em si臋.
Jest sygna艂 alarmowy.
Ale przecie偶 powiedzia艂a艣, 偶e nie ma.
Natalia nigdy nie korzysta艂a z dolnej cz臋艣ci strony ksi膮偶ki szyfr贸w.
Nigdy. A t臋 depesz臋 szyfrowa艂a u偶ywaj膮c tylko ostatnich wierszy.
To znaczy...
Mo偶e znaczy膰, 偶e wys艂a艂a sygna艂 alarmowy.
O Bo偶e.
Joanna nerwowo zaci膮ga si臋 papierosem.
Jak musieli j膮... Jak musieli j膮...
m臋czy膰.
Jak musieli j膮... torku robi膰.
Skoro id膮 ci... Dr偶膮cymi d艂o艅mi zapala kolejnego papierosa.
We藕mej dulki o tajnym wej艣ciu do zamku.
Grupa Czernego musi zacz膮膰 dzia艂a膰 natychmiast.
Utrata kontakt贸w z zamkiem teraz katastrofa.
My艣lisz, 偶e mog膮 uratowa膰 Natali臋?
Piotr ze wsp贸艂czuciem 艣ciska rami臋 Joanny.
Jej twarz jest 艣ci膮gni臋ta b贸lem.
Joanna p艂acze.
Niemcy, 16 kwietnia 1945 roku. Ulica w miasteczku.
Podje偶d偶a Jeep.
Wysiada z niego kompejn.
Wskakuje na nie os艂oni臋t膮 plandek膮 naczep臋 ci臋偶ar贸wki, gdzie Czerny siedzi
skrzyni i co艣 notuje.
Mam niedobr膮 wiadomo艣膰 od Joanny.
Stracili艣my 艂膮czniczk臋 w zamku Czocha.
Zmartwiony Czerny wygryza warga.
Rosjanie s膮 coraz bli偶ej.
Mog膮 przej膮膰 aparat.
Czas si臋 tam wybra膰.
Sto kilometr贸w za liniami wroga.
A ten tw贸j ameryka艅ski genera艂, co wprowadzi艂 korpus do Pragi,
pomo偶e nam?
Stamt膮d blisko do Czochu.
Z u艣miechem 艣ciskaj膮 sobie d艂onie.
Czerny zerka na zegarek.
Kompane zeskakuje z naczepy.
Czerny k艂adzie si臋 na 艂awce i przykrywa kocem.
Kompane podchodzi do niego. Od zewn膮trz puka wrusztowanie naczepy.
No co jest?
Wiesz, kim jest 艂膮czniczka, kt贸r膮 Niemcy schwytali?
No stary, sk膮d mam wiedzie膰?
C贸rka Joanny.
Kompain odchodzi.
Wsiada do Jeepa.
Przygn臋biony Czerny siada na 艂awce.
Zamy艣la si臋.
Ciemna sylwetka samolotu na tle roz艣wietlonego s艂o艅cem nieba.
Czarny zapala papierosa.
Siedz膮cy naprzeciw kompejn zdejmuje czapk臋.
Ociera czo艂o.
Popija z piersi贸wki. Czarny obserwuje go z nawi膮zuj膮cym u艣miechem.
Jak s艂u偶y艂em kiedy艣 na niszczycielu, to przyjecha艂 do nas taki jeden lotnik.
Sucha gra艂.
No to wzi臋li艣my go na obiad do mesy.
Najpierw czekolada, potem sma偶ony bekon, a na koniec ciep艂a whisky.
A potem komenda do maszyn.
Sta艂a naprz贸d.
Jak zacz臋艂o ko艂yca膰, to przez ca艂y dzie艅 nie wychodzi艂 z kabiny.
呕yga艂 dalej ni偶... Zn贸w poci膮ga z piersi贸wki.
Ni偶 widzia艂.
Pilot odwraca si臋 ku komplejnowi i czernemu.
Obrona na 艢l膮sku jest bardzo silna.
Ale na byku to dopiero rzuca.
Na jakim byku?
Na rodeo.
Jak diabli.
Co艣 wiesz na temat Jorga?
Polski agent postawiony Niemcom w 1939.
Dobra przedwojenna robota polskiego wywiadu.
Jeste艣my w strefie ognia przeciwlotniczego.
Spadochrony w pogotowiu.
Podenerwowany kompejn pochyla si臋 po spadochron, uk艂ada go na kolanach.
obserwuje go rozbawiony, patrzy w d贸艂 przez okienko.
Dwa i 偶o艂nierze obs艂uguj膮 dzia艂o przeciwlotnicze stoj膮ce przy murach
Oscyliwuj膮 samolot.
Kompejn ociera pod wczo艂a.
Wychodzimy z pierwszej strefy ognia! Kilka minut spodnoju! Kompejn odk艂ada
spadochron.
Jeste艣my nad Czoch膮!
Przej臋ty kompejn patrzy przez okno.
Wida膰 las i zabudowania nad jeziorem.
Nie ma szans na zrzucenie skoczk贸w.
To silna obrona.
W dole wida膰 zamek Czocha.
Nawet je艣li samolot przeleci, rozwal膮 nas w powietrzu.
Jedyna droga do zamku prowadzi przez jezioro.
Czarny i kompejn obserwuj膮 teren przez okna.
Samolot odlatuje.
O艣rodek szkolenia cicho -ciemnych.
Szkocja. Na ruinach wie偶y powiewa brytyjska flaga. Obok kilku m臋偶czyzn
walk臋 wr臋cz. Prowadz膮cy szkolenie stoi w oknie wie偶y, przed nim kilku
komandos贸w. Za mn膮 w d贸艂 jest 20 metr贸w. Na dole stoi stra偶nik. Nie widzi
zje偶d偶aj膮cych po linach, ale zareaguje na najmniejszy ha艂as. Trzeba to zrobi膰
cicho i b艂yskawicznie. Inaczej zabije was. Dobr膮 stron膮 takiego rozwoju
jeste艣cie szybciej na ziemi.
Z艂a? Wiadomo, nie ma was. Jako? Zaczynaj.
Jeden z m臋偶czyzn bierze lin臋 i spuszcza si臋 w d贸艂 po murze.
Na dole stoi uzbrojony m臋偶czyzna.
No i w艂a艣nie dojecha艂 martwy.
Wraca nast臋pny.
Jedziesz szybko i bezszelestnie. I nie ka偶 mi ci臋 op艂akiwa膰.
Kolejny trup.
Przechodzi przez bram臋.
A3 w stron臋 wie偶y.
W oknie widzi prowadz膮cego szkolenia. Powiedzieli mi, 偶e tutaj pana znajd臋,
kapitanie.
Zapraszam na g贸r臋.
Motocyklista wchodzi po schodach na wie偶a.
Kapitan Oliver Wood. Nie nazywaj膮 Afgan d艂ugo, by t艂umaczy膰 dlaczego. S艂ucham
pana, panie kapitanie.
Potrzebuj臋 trzech dobrych do misji w Niemczech.
Trudnej.
Dlaczego przyje偶d偶a pan ten do mnie? Najbli偶ej.
I do najlepszych.
Nie ma trzech, jest jeden.
Kt贸ry?
Ja.
No to jest dw贸ch.
Kto drugi?
Ja.
Potrzeba jeszcze dw贸ch.
Co to za misja?
A co by pan chcia艂?
Nie wiem, porwa膰 Hitlera, wysadzi膰 Reichstag?
艁atwizna.
Kiedy? Za tydzie艅.
Jest jeszcze takich dw贸ch, s膮 teraz we Francji.
Je偶eli tylko 偶yj膮, to ma pan komplet. Trzeba zadzwoni膰.
Okej. Pan dok膮d, panie kapitanie?
Na d贸艂.
Schodzimy t臋dy. Prosz臋.
Wskazuje okno, z kt贸rego drzwi Salina.
艁贸d zawraca, idzie ku oknu.
Bierze lin臋.
Przechodzi przez barierk臋.
I skr贸ta si臋 w d贸艂.
Afgan nas艂uchuje.
Koniec odcinka 贸smego.
Napisy ko艅cowe
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.