All language subtitles for Tajemnica twierdzy szyfrow odc 4

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Na ciemnoniewieskim tle formuje si臋 logo TVP i napis Telewizja

Polska przedstawia.

Na tle czarno -bia艂ych migawek serialu pojawia si臋 napis Telewizja Polska S .A.

przedstawia serial zrealizowany przez o艂osza艅ski sp贸艂ka ZOO.

Obsada Pawe艂 Ma艂aszy艅ski

Jan Frycz, Cezary 呕ak, Karolina Gruszka, Anna

Dereszowska, Danuta Stenka,

Piotr Grabowski, Pawe艂 Del膮g, Borys Przyc,

Jan Peszek, Marcin Dorosi艅ski,

Agata Budzek.

Scenariusz Bogus艂aw Wo艂osza艅ski na podstawie w艂asnej powie艣ci Twierdza

Scenografia Wojciech Saloni -Marczewski. Muzyka Stanis艂aw Cyrek.

Kierownictwo produkcji Andrzej St臋bowski. Zdj臋cia Waldemar Schmidt.

Monta偶 艁ukasz Szwarc -Bronikowski.

Re偶yseria Adek Grabi艅ski.

Tajemnica twierdzy szyfr贸w. Odcinek czwarty.

Ciemna sala.

Kino. Na ekranie czo艂贸wka niemieckiej kroniki filmowej.

Napis Zamek Czocha, marzec 1945 rok.

Wchodzi Jork.

W ciemno艣ciach szuka wolnego miejsca.

Siada.

Na ekranie kronika m贸wi膮ca o akcji komandos贸w z Korcennego, kt贸rzy uwolnili

Benito Mussoliniego.

Na sal臋 wchodzi oficer dla Tarku. Szuka kogo艣 na sali.

Podchodzi do Globkego.

Prosz臋, g艂osiciela. Globka wychodzi.

Jork obserwuje go.

Oficer dy偶urny zwraca si臋 do obecnych na sali.

Panowie, og艂oszona alarm.

Po偶ar w kompleksie 08 艂amane przez 15.

Wszyscy oficerowie musz膮 uda膰 si臋 do swoich kwater. Lub podj膮膰 zadania

przydzielone w stanie podwy偶szonej gotowo艣ci.

Jork, jako jeden z pierwszych, rusza do drzwi.

Pozostali tak偶e wychodz膮.

Napis, tajne laboratorium Circus, Mi艂osz贸w, 8 kilometr贸w od zamku Czocha.

Na dziedzi艅cu mi臋dzy budynkami panuje chaos wywo艂any po偶arem. Z okien

si臋 p艂omienie i g臋sty dym. Trwa akcja ga艣nicza. W艣r贸d biegaj膮cych ludzi chodzi

globk臋, rozgl膮da si臋 zdezorientowany. Biegn膮cy przez dziedziniec 偶o艂nierz

zatrzymuje si臋.

Jork jest w swoim pokoju w czosze. Ma na sobie mundur polowy.

Otwiera na o艣cie偶 okno.

Ze skrytki w 艂贸偶ku wyci膮ga aparat fotograficzny.

Staje na parapecie okna.

Przerzuca lin臋.

Wzd艂u偶 mur贸w idzie uzbrojony patrol.

Jork schodzi po linie z okna.

W laboratorium w Mi艂oszowie nadal trwa akcja ga艣nicza. Z p艂on膮cych budynk贸w

wyprowadzani s膮 rany. Zajmuj膮 si臋 nimi sanitariusze.

Jork skrada si臋 po murze zamku w czosne. Do艂em wzd艂u偶 muru wbiegnie kilku

偶o艂nierzy. Jork przywiera do muru, tak by nie zosta膰 zauwa偶onym.

Stra偶acy w Mi艂oszowie walcz膮 z po偶arem. Pr贸buj膮 ugasi膰 go wod膮.

Ranni przenoszeni s膮 do czekaj膮cych ambulans贸w.

Jork nadal kr膮偶y po dziedzi艅cu, nie zwa偶aj膮c na panuj膮ce wok贸艂 zamieszanie.

呕o艂nierze na noszach wynosz膮 cia艂o przykryte kocem.

Jork opuszcza si臋 po linie z zewn臋trznych mur贸w zamku w Cose.

Niewiele brakuje, a dostrzeg艂by go kolejny patrol.

Jednak Jorgowi udaje si臋 szybko schowa膰 za wy艂omem muru i pozostaje

niezauwa偶ony.

Kiedy patrol odchodzi, Jork biegnie dalej.

Przed nim kolejny postarunek kontrolny. Jork widzi, jak stra偶nicy sprawdzaj膮

wyjezdaj膮cy wojskowy samoch贸d.

Do punktu kontrolnego podje偶d偶a ci臋偶ar贸wka. Jork podchodzi coraz bli偶ej,

si臋 mi臋dzy drzewami.

Stra偶nik sprawdza dokumenty kierowcy ci臋偶ar贸wki. Jork podkrada si臋 do pojazdu

ty艂u. Udaje mu si臋 niepostrze偶enie wskoczy膰 na ty艂 ci臋偶ar贸wki.

Do Mi艂oszowa przyje偶d偶a Harry Sauer. Widzi go Globka.

Obaj id膮 w kierunku jednego z budynk贸w. Miej chcia艂 偶ar贸wka, kt贸ra wje偶d偶a na

teren p艂on膮cego obiektu.

Gdy pojazd zwalnia, z ty艂u zeskakuje na ziemi臋 York.

W niedalekiej odleg艂o艣ci York dostrzega stra偶nika pilnuj膮cego wej艣cia do

laboratorium.

Odkrada si臋 do niego.

Atakuje od ty艂u i skr臋ca mu kark.

Zw艂oki ukrywa za budk膮 stra偶nicz膮.

Jork biegnie betonowym korytarzem. Mija go 偶o艂nierz w kombinezonie i masce

przeciwgazowej. Jork zatrzymuje si臋. Wyci膮ga z kieszeni we艂nian膮 kominiark臋 i

naci膮ga j膮 na g艂ow臋 tak, 偶e ma zas艂oni臋te usta i nos.

Czapka mocno naci膮ga na oczy. Wk艂ada r臋kawiczki. Rusza w g艂膮b korytarza.

Wd艂u偶 muru id膮 Zauer i Globke. Towarzyszy im 偶o艂nierz. Dwa inni...

Wynosz膮 cia艂o stra偶nika zabitego przez Jorga.

Zauer ka偶e reflektorem o艣wietli膰 to miejsce.

Cz艂owiek Zauera ogl膮da zw艂oki.

Skr臋cony kark.

M贸wi艂em, przedwersja.

Szukaj.

To jest.

Dobry pies.

Poczuje 艣lad, to nie odpu艣ci, dop贸ki nie przegryzie gard艂a.

Globke i Zauer ruszaj膮 dalej.

呕o艂nierze zabieraj膮 cia艂o zabitego.

Wys艂any przez Zauera 偶o艂nierz idzie wzd艂u偶 betonowego korytarza, w kt贸rym

wcze艣niej szed艂 Jorg.

Mijaj膮 go 偶o艂nierze biegn膮cy w stron臋 wyj艣cia.

Cz艂owiek Zauera widzi ju偶 Jorga. On nie podejrzewa, 偶e jest 艣ledzony.

呕o艂nierz kryje si臋 w bocznym korytarzu, by Jorg nie m贸g艂 go zauwa偶y膰.

Jorg zatrzymuje si臋 przy pancernych stalowych drzwiach z ma艂膮, brudn膮 sypk膮,

przeciera j膮 d艂oni膮 i zagl膮da do 艣rodka.

Odwraca si臋 gwa艂townie, jakby co艣 us艂ysza艂. Cz艂owiek Zauera szybko si臋

Jork znowu pr贸buje zajrze膰 przez szybk臋 do pomieszczenia.

Jork przekr臋ca masywne pokr臋t艂o znajduj膮ce si臋 na drzwiach i otwiera je.

Wchodzi do pomieszczenia, zatrzymuje si臋 przy tablicy rozdzielczej, zdejmuje

r臋kawiczki, czapk臋 i kominiark臋.

Wyjmuje aparat i robi zdj臋cia stoj膮cego w pomieszczeniu du偶ego zbiornika o

grubych 艣cianach.

Robi zdj臋cia napis贸w umieszczonych na 艣cianach.

W po艣piechu chowa aparat.

Naci膮ga na twarz kominiark臋, wk艂ada czapk臋, rusza do wyj艣cia.

Cz艂owiek z Zauera czeka na niego ukryty w g艂臋bi korytarza.

Jork wychodzi na korytarz, dok艂adnie zamyka za sob膮 drzwi.

Obserwuj膮cy go 偶o艂nierz zauwa偶a metalow膮 rurk臋. Bierze j膮, przyczaja si臋 w

bocznym korytarzu.

Jork rozgl膮da si臋 po korytarzu, ale nie dostrzega niebezpiecze艅stwa.

W jednym z zag艂臋bie艅 tunelu zauwa偶a r贸wno ustawione metalowe beczki.

Podchodzi do nich i robi kilka zdj臋膰.

Obok beczek stoi nieco mniejszy metalowy pojemnik.

Jork podnosi pokryw臋 i widzi w 艣rodku 偶贸艂ty proszek.

Upuszcza pokryw臋 pojemnika.

Wychodzi z komory na korytarz. Rozgl膮da si臋, czy nikt go nie us艂ysza艂.

Jork rusza korytarzem w kierunku wyj艣cia.

Czyhaj膮cy za w臋g艂em 偶o艂nierz atakuje go od ty艂u.

Jork uwalnia si臋 z u艣cisku przeciwnika. Trwa walka wr臋cz.

呕o艂nierz uderza Jorga w brzuch.

Teraz Jorg unika cios贸w w g艂ow臋. Jorg przejmuje inicjatyw臋.

Zadaje przeciwnikowi kilka cios贸w. Wytr膮ca mu rurk臋.

Napastnik wyci膮ga n贸g i pr贸buje ugodzi膰 nim Jorga. On uchyla si臋 przed ciosami.

Jorg wykr臋ca r臋k臋 swemu wrogowi. N贸偶 upada na ziemi臋. Kilkoma ciosami wi臋藕ni

Jorg ko艅czy walk臋.

Jork podnosi le偶膮cy na ziemi aparat i rusza biegiem wzd艂u偶 korytarza.

Napastnik zostaje nieprzytomny na pod艂odze.

Na zewn膮trz trwa gaszenie po偶aru.

Sanitariuszki udzielaj膮 pomocy rannym. Wsz臋dzie wok贸艂 szalej膮 ch艂omienie.

Cz艂owiek Zauera odzyskuje przytomno艣膰. Pr贸buje wsta膰.

Znajduj膮 go dwaj ratownicy. Jest p贸艂przytomny.

Ratownicy bior膮 go pod ramiona i prowadz膮 w kierunku wyj艣cia.

Wynosz膮 go na zewn膮trz.

Zauwa偶a ich zauer. Podchodzi i przygl膮da si臋 z masakrowanej twarzy swojego

cz艂owieka.

Ktokolwiek to zrobi艂, chce go mie膰 偶ywego.

Ruchem g艂owy ka偶e zabra膰 rannego.

Ratownicy odchodz膮. Przed wej艣ciem do budynku zostaj膮 Zauer i Globke.

Zauer wyjmuje z kabury pistolet.

Staje w progu budynku, rozgl膮da si臋. Na pierwszym planie stoi Globke.

Mury zamku wczosze.

Jork biegnie w ich kierunku.

Wspina si臋 po linie.

Globke i Bair wpadaj膮 do zamku.

Obaj SS -mani id膮 szybko w kierunku schod贸w.

Wchodz膮 do pokoju Jorga. Jest pusty.

Globke rozgl膮da si臋 badawczo. Pali papierosa.

Zdejmuje r臋kawiczki i rzuca je na biurko.

Bair otwiera jedn膮 z szuflad biurka.

Wyjmuje i ogl膮da dokumenty Jorga.

Odk艂ada je na miejsce i zatrzaskuje szuflad臋.

Z 艂azienki wychodzi Jorg, ca艂y mokry. W pasie jest owini臋ty r臋cznikiem, drugim

wyciera g艂ow臋. Skoro ju偶 pan wszed艂 do mojego pokoju, m贸g艂by pan przesta膰

Dlaczego pan nie jest w mundurze?

Nie mam przedzia艂u alarmowego, mam wolne.

Idzie pan spa膰.

Id臋 spa膰. Co pan robi艂 przez ca艂y wiecz贸r?

Pracowa艂em z profesorem Kutze.

Ber zagl膮da do 艂azienki. Chce pan sprawdzi膰?

Jork gestem wskazuje telefon.

Prosz臋.

Globka podchodzi do biurka. K艂adzie d艂o艅 na telefon, ale nie podnosi s艂uchawki.

Niedopalonego papierosa.

Wrzuca do stoj膮cej na biurku w sili偶anki.

Bierze r臋kawiczki i odwraca si臋 w kierunku wyj艣cia.

Jest pan bardzo zm臋czony.

Dobranoc.

Globke wychodzi.

Bear pod膮偶a za swoim prze艂o偶onym.

W drzwiach odwraca si臋 jeszcze.

Patrzy na Jorga z nieszczerym u艣miechem.

Zamyka za sob膮 drzwi.

Jork rzuca za nim r臋cznik.

Drog膮 jedzie na motocyklu m臋偶czyzna w kurtce lotniczej. Na g艂owie ma gogle.

Mija 偶o艂nierza, kt贸ry mu salutuje.

Napis o艣rodek wywiadu, willa wywiadu brytyjskiego. Duxford, Anglia.

M臋偶czyzna podje偶d偶a do budynku, zatrzymuje motor i zsiada. To Czerny.

Podchodzi do wartownika i podaje mu dokumenty. Po sprawdzeniu 偶o艂nierz je

zwraca. Czerny wchodzi do 艣rodka.

Joanna nalewa whisky do dw贸ch szklanek. Wchodzi Czerny.

Dzie艅 dobry, panie majorze.

Kobieta podchodzi do niego, podaje szklank臋.

Wyje偶d偶a pan?

Dlaczego pani pyta, tylko pani wszystko wie.

Po艣wi臋ci mi pan p贸艂 godziny?

Wie pani, 偶e z najwi臋ksz膮 przyjemno艣ci膮.

A tego nie wiedzia艂am.

Joanna na ruchem r臋ki wskazuje jeden z foteli przy ma艂ym stoliku do herbaty.

Oboje siadaj膮.

Jestem panu winna wyja艣nienia.

Joanna zapala papierosa.

Czarny przygl膮da si臋 jej zainteresowaniem.

Kiedy wybuch艂a wojna, najbardziej zaawansowani w pracach nad bomb膮 atomow膮

Niemcy.

Ci, kt贸rzy mieli 艣wiadomo艣膰 zagro偶enia, postanowili zaalarmowa膰 艣wiat. Jednym z

nich by艂 admira艂 Canaris.

Niestety, g艂upiec, kt贸ry sta艂 na czele rz膮du brytyjskiego, nie uwierzy艂 w to.

Chamberlain. Tak.

Na szcz臋艣cie znale藕li si臋 m膮drzy ludzie.

Churchill postanowi艂 powo艂a膰 organizacj臋, kt贸ra mia艂a utrzymywa膰

kanalistem, poza cukierami rz膮dowymi.

Kierowan膮 przez pani膮.

Ot贸偶 to.

Moim zadaniem by艂o utworzenie sieci kurier贸w, kt贸rzy mieli przekazywa膰

do Anglii.

Ja mia艂em by膰 jednym z nich.

Szkoda, 偶e nie wykonam zadania.

B臋dzie pan mia艂 jeszcze okazj臋.

Kobieta wstaje, 偶eby odebra膰 telefon.

Czarny r贸wnie偶 si臋 podnosi.

Joanna rzuca Czernemu kr贸tkie spojrzenie.

Tak.

Spotkamy si臋 w Pary偶u.

Wychodzi. Czerny u艣miecha si臋 do siebie.

Uj臋cie ze starej kroniki. 艁uk trymufalny w Pary偶u.

Bia艂y telefon stoi na szafce nocnej ko艂o 艂贸偶ka.

Howard Compain zirytowany podnosi g艂ow臋 spod 艂贸偶ki.

Z szafki bierze zegarek i sprawdza, kt贸ra jest godzina.

Zrezygnowany opada na poduszka.

Przy telefonie siedzi czerny.

Napis Pary偶, Hotel Bristol.

M臋偶czyzna siada na 艂贸偶ku, przeciera oczy, powoli si臋ga pos艂uchawka.

S艂ucham. Zdaje si臋, 偶e obudzi艂em.

No, nie zdaje si臋 tylko na pewno.

Jak kropel zrobi艂e艣, to teraz nie pr贸buj si臋 wys艂ucha膰.

W艂a艣ciwie dobrze zrobi艂e艣.

Zakoparowali mnie w jakiej艣 no偶e.

Jak si臋 spotkamy, dam ci adres mi艂ego mieszkanka.

Czekam na ciebie na rogu, Riberge. Czekaj, czekaj, czekaj, czekaj.

Kompejn bierze kartk臋 i d艂ugopis.

Ry...

Mamy spotkanie z Joann膮.

Na miejscu wszystko ci wyt艂umacz臋.

Kompejn zaczyna si臋 ubiera膰. Nie znam Pary偶a. Gdzie to jest?

Wystarczy zapyta膰.

Gdzie偶 wszyscy m贸wi膮?

Po angielsku.

Nie wiem, nie wiem.

Jak o tak wczesnej porze mo偶na sobie 偶artowa膰. Ja nie rozumiem was Polak贸w.

Pewnie, 偶e zapytam.

Odk艂ada s艂uchawk臋.

Jane.

lekko zataczaj膮c si臋, w lewej r臋ce ma szklank臋.

Zobaczy膰 Pary偶.

Wk艂ada papierosa do ust.

I umrze膰.

Wychodzi na korytarz. Pod 艂azienk膮 w kolejce czekaj膮 trzej m臋偶czy藕ni w

podkoszulkach.

Jeden z m臋偶czyzn przypala kompejnowi papierosa. Kompejm podchodzi do

kt贸ry ma czajnik. Odstawia szklank臋.

Wypija wszystko.

Nie wiesz, gdzie jest ulica Ber偶era?

Nie wiem.

Kolego!

Ludzie czekaj膮!

Ja my艣la艂em, 偶e Berzer to kabaret.

A nie muzeum.

Dobre miejsce.

艁atwo do obserwacji.

Znasz si臋 na rzeczy.

Polacy s膮 dobrzy w konspiracyjnej robocie.

Podobnie jak wy w Stratynie Indian.

A pan major to konspiracyjne do艣wiadczenie zdobywa艂 gdzie? W

Parku? Nie.

W Polsce, na Francji i na Ba艂kale.

A ta odznaka to dla koks podochronowy, tak?

Tak.

Bojowy.

Dok艂adnie 400 skok贸w.

Okej, bez urazy. My Amerykanie mamy takie kowbojskie zwyczaje.

Czarny dostrzega co艣 ponad ramieniem Amerykanina.

Obaj spogl膮daj膮 w stron臋 szklanych drzwi wej艣ciowych.

Zbli偶a si臋 Joanna.

Jak zwykle nienagannie ubrana. Czarna garsonka z bia艂ymi lamuszkami, czarno

-bia艂y kapelusz na ramieniu etola z lisa.

Czarny ca艂uje j膮 w r臋k臋.

Amerykanin wita si臋 tradycyjnym u艣ciskiem d艂oni.

Komandar Howard Kompain. Joanna Rust.

Co pani wie o mi艣ci mojej grupy?

Wiem, dok膮d macie dotrze膰. To rejon Armii Czerwonej. A w tym wypadku nie

sojusznikiem. Chodzi o Dolny 艢l膮sk? Tak.

W zamku Czocha jest Rybamir, kt贸rej szukacie. Ale Rufianie te偶 o tym wiedz膮.

razie Niemcy odrzucili z pod Lubania.

Na nied艂ugo.

Przeka偶臋 wam, kiedy mo偶ecie wyruszy膰.

Kobieta odwraca si臋 i odchodzi.

Polak i Amerykanin patrz膮 za ni膮.

Kompain wyjmuje z kieszeni cygaro. Ju偶 ma je w艂o偶y膰 do pust, kiedy reflektuje

si臋 i cz臋stuje nim czarnego.

On po chwili wahania przyjmuje je.

Kwatera Zawieniagina.

Zawieniagin siedzi na stole, owija stop臋 unuc膮. Nasze armie ruszy艂y p贸艂tora

miesi膮ca temu z Nagis艂y.

Przesz艂y pi臋膰set kilometr贸w.

Doszli艣my a st贸j.

Stan臋li艣my pod zamkami Czocha

i ksi膮偶.

Jak blisko, 偶e kamieniem rzuci膰.

A nie mo偶emy przej艣膰.

Nie mo偶emy.

Genera艂 wk艂ada but. Czyszykow podaje genera艂owi meldunek. Zawieniagin czyta.

Gwa艂townie podnosi g艂ow臋.

A to znaczy, 偶e czytaj膮 nasze szyfry jednorazowe w... w tym zamku Czocha?

Tak?

Rzuca w Czy偶ykowa z mi臋t膮 kartk膮.

Tak!

Niewiele wiadomo, towarzyszu generale.

To jedyny meldunek od Krucha. Najwa偶niejsze, 偶e si臋 odezwa艂.

Ty mi nie m贸w, co jest najwa偶niejsze.

Ty si臋 lepiej zastan贸w, co ja mam zrobi膰.

Nie rozumiem. Mam wys艂a膰 meldunek do Berii, tak?

On zapyta, od kiedy czytaj膮 nasze szyfry, tak?

Jak do tego dosz艂o?

Tak?

Co ja mu powiem?

Wo艂aj szefa szyfrant贸w.

Czyrzykow odstawia herbat臋, podchodzi do telefonu.

Czy偶ykow, dajcie baba bankowa.

Zawieniagin nerwowo zapina guziki w mundurze. Podchodzi do Czy偶ykowa.

Nadaj do kruka.

Musimy wiedzie膰 wi臋cej o 艂amaniu naszych szyfr贸w.

Jak najwi臋cej, jak najszybciej. Taki rozkaz mo偶e zagrozi膰 jego

Uwa偶am, 偶e nie nale偶y naciska膰.

Id膮 korytarzem.

Za plecami Zawieniagina staje na baczno艣膰 pu艂kownik NKWD.

Jest ba艂abanko.

Zawieniagin odwraca si臋.

Melduj臋 si臋, towarzyszu generale.

Wyt艂umaczcie mi, jak mo偶na z艂ama膰 szyfr jednorazowy.

Szyfr jednorazowy nie mo偶na.

Nie da si臋. A niby dlaczego?

Bez gamy tylko B贸g mo偶e odczyta膰. I to nie tak szybko. Pom臋czy膰 si臋 musi

A co to ta gama?

Tak najpro艣ciej.

To ci膮g zupe艂nie przypadkowych cyfr drukowanych przez maszyn臋,

Podk艂ada w miejsce liter w tek艣cie, jaki ma by膰 wys艂any. A ja mam sygna艂y

wywiadowcze, 偶e Niemcy czytaj膮 nasze przyjednorazowe.

K艂ami膮 te sygna艂y.

Powiadam wam, jak parti臋 i Stalina kocham.

Nie da si臋 i ju偶.

Zawieniagin odchodzi bez s艂owa. Daje znak, 偶eby Czy偶ykow poszed艂 za nim.

Ola Bankow oddala si臋.

Ma艂abankow czy ten wasz Kruk?

Czy偶ykow facha si臋 przez chwil臋.

Kruk!

Zawieniagin patrzy uwa偶nie na Czy偶ykowa.

Grozi mu palcem w ge艣cie przestrogi.

Obaj ruszaj膮 schodami w g贸r臋.

W zamku Czocha Jork i doktor Nowolk przy aparacie.

脫smy dzie艅 to analizuj臋.

Jestem pewna, tutaj wszystko gra.

A drukarki wychodz膮 z d贸ry.

Rosjanie zmienili maszyn臋 produkuj膮c膮 gam臋. A nasze cudo dzia艂a w oparciu o

algorytm poprzedniej maszyny.

To co proponujesz?

Trzeba mu da膰 nowy materia艂 por贸wnawczy. To znowu zacznie czyta膰 rosyjskie

szyfry. Nie my艣lisz, 偶e to takie 艂atwe?

Novolk poprawia co艣 w maszynie.

艁atwiejsze ni偶 kolacj臋 we dwoje.

A mia艂a by膰 we dwoje?

Kobieta odwraca si臋 do Jorga z u艣miechem.

Rosjanie musz膮 pope艂ni膰 ten sam b艂膮d, co w 1941 roku.

Liczba depresji i ambasady w Ameryce gwa艂townie wzrasta i nie wystarczy im

nowych gam.

Si臋gn膮 po te sprzed lat, a wtedy my z艂amiemy algorytm starej maszyny.

Nie do艣膰, 偶e jeste艣 pi臋kna, to jeszcze genialna.

Za du偶o, jak na koleg臋 z pracy?

Jork wraca do przegl膮dania papier贸w na stole.

Nowolk znowu poprawia co艣 w maszynie.

Ulic膮 w Lechnej jedzie cywilne auto. Zatrzymuje si臋 przed komend膮 policji.

Z auta wysiada Bair.

Wychodz膮cy z budynku komendant zatrzymuje si臋 na jego widok.

O, 艂adne autko, Untert眉rk.

Dawno艣my si臋 nie widzieli.

Jednak ludno艣膰 cywilna pomaga.

Ber podchodzi do komendanta. Przez chwil臋 jakby chcia艂 poda膰 mu r臋k臋, ale

wycofuje si臋. Komendant zaprasza Bera do 艣rodka.

Wchodz膮 do gabinetu komendanta. Ber zdejmuje czapk臋. Komendant jest

O co chodzi?

Dyskretna sprawa.

Kogo meldowali艣cie ostatnio?

Berr rzuca na biurko r臋kawiczki, siada na miejscu komendanta.

Kilkadziesi膮t os贸b zatrzyma艂o si臋 w hotelu, inni w szkole.

Uciekaj膮 przed Rosjanami.

Nie wszystkich uda艂o si臋 zarejestrowa膰.

Ja mam ma艂o ludzi.

M艂odych wys艂ano na front.

Chodzi mi o kelnerk臋.

Pracuj臋 w restauracji pod Jeleniem.

Komendant odwraca si臋 do rega艂u i bierze jedn膮 z le偶膮cych tam teczek.

Natalia Cole.

Urodzona 18 marca 1922 roku.

Zamieszka艂a w Prusach Wschodnich.

Aryjka.

Ewakuowana razem z grup膮 uchod藕c贸w.

Ostatnio omeldowana w Jeleniej G贸rze.

W Jeleniej G贸rze?

Co tam robi艂a? Nie wiem.

Nasze dokumenty nie zawieraj膮 takich informacji.

Komendant chce ju偶 od艂o偶y膰 teczk臋, ale Berr ka偶e j膮 sobie poda膰. Wstaje zza

biurka, siada na blacie i przegl膮da dokumenty.

Lug臋 to kto?

Dobry Niemiec, ale w partii nie jest.

We藕!

呕o艂nierz wprowadza Lug臋, w艂a艣ciciela restauracji.

Dzie艅 dobry, panie Lug臋. Pan Unterstufthirer chce zada膰 panu kilka

Natalia Koll.

Ta nowa kelnerka. To kto?

Zatrudni艂em j膮 kilka dni temu.

A, wtedy jak ten 偶o艂nierz pana oblada艂 piwem.

Tak.

Co pan o niej wie?

Dobra dziewczyna.

Jej m膮偶 zgin膮艂 na froncie wschodnim w 43.

Mia艂 krzy偶 偶elazny. Pokazywa艂a zdj臋cie.

Ale ju偶 chyba przebola艂a strat臋, bo zalety na to oficer贸w.

Dzieci nie ma.

Co tu wi臋cej powiedzie膰?

Tak, gdzie m臋偶ka?

Ostatnio wynaj臋艂a pok贸j przy Rozeus, kt贸ra strac臋 cztery u niejakich robak.

No tak.

Polka, polsko -dojczka.

A poprzednio nazywa艂a si臋 Paj膮k.

Paj膮k.

Imi臋 te偶 zmieni艂a.

Ewelina.

Paj膮k.

Przeciwnie. Bardziej niemiecka ni偶 jeden Niemiec.

Baird staje, rzuca tepk臋 na blat.

Podchodzi do Lugiego z tajemnik膮 niego.

Panie Lugia.

Ani s艂owa o naszej rozmowie, bo to... Poprawia mu muszk臋.

Tajemnica s艂u偶bowa, wie pan.

Tak jest.

Komendant ruchem g艂owy odprawia Lugiego. Ten k艂ania si臋 i po艣piesznie wychodzi.

Napis Le艣na Rosenstrasse 4.

Wiecz贸r.

Natalia wchodzi po schodach. Niesie jak膮艣 skrzynk臋. Nerwowo rozgl膮da si臋.

Najpierw patrzy w g贸r臋 schod贸w, potem w d贸艂.

Staje na p贸艂pi臋trze.

Wygl膮da przez okno na ulic臋.

Wchodzi dalej.

Spogl膮da przez por臋cz w d贸艂 schod贸w.

Sprawdza, czy nikogo tam nie ma.

Skrzynka wniesiona przez Natali臋 to radiostacja.

Na strychu dziewczyna w艂膮cza j膮.

Rozpoczyna nadawanie wiadomo艣ci.

Przerywa s艂ysz膮c poje偶d偶aj膮cy ulic膮 pojazd.

Wraca do nadawania.

Na ulicy stoi w贸z pelengacyjny. Ma anten臋 na dachu.

Daj 5 stopni w lewo. Antena na dachu zmienia po艂o偶enie.

Zatrzymaj.

Jeszcze 5 w lewo.

呕o艂nierz znowu zmienia ustawienie anteny.

Najmniejszy sygna艂 na 18, 28, 18.

Melduje si臋 dw贸jka, mamy sygna艂 na kierunku 18, 28, 18.

Natalia ko艅czy nadawanie.

Chowa kartka, na kt贸rej mia艂a spisany meldunek.

Wy艂膮cza radiostacj臋, chowa wszystkie przewody, zamyka skrzynk臋.

Ju偶 nie, przerwa艂 nadawanie.

呕o艂nierz notuje co艣 na kartce.

Koniec transmisji, pozostajemy na nas艂uchu.

Natalia po艣piesznie schodzi ze strychu.

Co?

Co dzi艣 si臋 sta艂o?

Podj膮艂 nadawanie.

Daj 18 stopni w lewo.

Niemo偶liwe, zupe艂nie inny kierunek.

Mam silny sygna艂.

Dobra, to 6 kilometr贸w dalej.

Mam silny sygna艂, m贸wi臋 ci.

To jest druga radiostacja.

Ulic膮 idzie Globke. Mijaj膮cy go w贸z pelengacyjny zatrzymuje si臋. Zjada z

偶o艂nierz i szybko podchodzi do Globkego. Salutuj臋.

Dla mnie

te偶 to bardzo dziwne. Dlatego pomin膮艂em drog臋 s艂u偶bow膮 i przychodz臋 prosto do

pana. Poza tym... No, 艣mia艂o.

Druga radiostacja z regu艂y w艂膮cza si臋 w czasie transmisji lub tu偶 po pierwszej,

jakby ukrywa艂a si臋 w cieniu pierwszej. To bardzo sprytne, bo mo偶na tego nie

zauwa偶y膰.

Potraficie to wyja艣ni膰?

Wygl膮da tak, jakby ten drugi radiografista mia艂 pods艂uch i zaczyna艂

chwil臋 potem, jakby te偶 pojawi si臋 pierwsza.

Wsp贸艂pracuj膮 ze sob膮? Dziel膮 si臋 robot膮?

Niemo偶liwe. Nie spotka艂em si臋 z takim przypadkiem.

A s艂u偶臋 w pelengacji od czterech lat. Dobrze, dobrze.

Wie pan, 偶e to, co pan powiedzia艂, to 艣cis艂a tajemnica.

To jest.

呕o艂nierz salutuje i wraca do samochodu.

W贸z pelengacyjny odje偶d偶a.

Globke stoi zamy艣lony.

Zapala papierosa.

Rusza dalej w milicj臋.

Ber szybkim krokiem opuszcza teren zamku Czocha.

Idzie przez most, w po艂owie kt贸rego jest posterunek stra偶nik贸w.

Za Berem w pewnej odleg艂o艣ci idzie Jork.

Nadchodzi Globke, kt贸ry w艂a艣nie wraca do zamku.

Panowie spotykaj膮 si臋. Jork obserwuje ich.

Co艣 ma si臋?

Meldunki radiowe z naszego terenu s膮 coraz cz臋stsze.

Wysy艂am patrol.

Za samochodem palangacyjnym.

Globke idzie w stron臋 zamku.

Bair wsiada do wozu patrolowego.

Jork przygl膮da si臋 temu z boku.

Samoch贸d z Berem wyje偶d偶a za bram臋.

Ci臋偶kie wrota zamykaj膮 si臋 za nim.

Klopke wraca do zamku.

Jork idzie powoli w stron臋 zamkowego parku.

Koniec odcinka czwartego Napisy ko艅cowe

D藕wi臋k Monika Krzanowska Marcin Ejsmund Muzyka

Stanis艂aw Syrewicz Wykonanie Polska Orkiestra Radiowa pod dyrekcj膮 Tadeusza

Wicherka Tekst, audiodeskrypcji Ma艂gorzata Zawadzka i Miros艂aw

O艣rodek Medi贸w Interaktywnych Czyta艂 Stefan Knota

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.