Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Na ciemno -niebieskim tle formuje si臋 logo TVP i napis Telewizja Polska
przedstawia.
Na tle czarno -bia艂ych migawek z serialu pojawia si臋 napis Telewizja Polska SA
przedstawia serial zrealizowany przez wo艂osze艅ski sp贸艂ka ZOO.
Obsada Pawe艂 Ma艂aszy艅ski, Jan Frycz, Cezary 呕ak,
Karolina Gruszka.
Anna Dereszowska, Danuta Stenka, Piotr Grabowski, Pawe艂 Del膮g,
Borys Szyc, Jan Peszek, Marcin Doroci艅ski, Agata Budzek.
Scenariusz Bogus艂aw Wo艂osza艅ski na podstawie w艂asnej powie艣ci Twierdza
Scenografia Wojciech Saloni -Marczewski. Muzyka Stanis艂aw Cyrewicz. Kierownictwo
produkcji Andrzej St臋powski.
Zdj臋cia Waldemar Szmic. Monta偶 艁ukasz Szwarc -Bronikowski. Re偶yseria
Adek Drabini.
Pojawia si臋 napis, tajemnica twierdzy szyfr贸w.
Odcinek trzeci.
Napis Londyn, lato 1939 roku.
Cz艂owiek w d艂ugim jasnym p艂aszczu idzie ulic膮, podchodzi do budki telefonicznej,
przed wej艣ciem do 艣rodka rozgl膮da si臋 po ulicy.
Nadje偶d偶a samoch贸d osobowy, w 艣rodku jest dw贸ch ludzi, jednym z nich jest
m臋偶czyzna, kt贸rego poznali艣my jako Jorga.
Drugi jest nieco od niego starszy.
No i mamy naszego Johana Jorga.
Zapala papierosa.
Na ulicy stoi m艂oda kobieta.
One thing te偶 ju偶 jest.
Dlaczego wybrali艣cie akurat jego?
Syn genera艂a Wolframa Jorga.
Dow贸dcy Freikorpsu.
W 1919 na 艢l膮sku zabi艂 wi臋cej Polak贸w ni偶 jest kamieni na tej ulicy.
Ale genera艂 mia艂 pecha, bo w 1934 zosta艂 zamordowany z polecenia
dawnego towarzysza broni Heinricha Himmlera.
M艂odego Jorga nie by艂o ju偶 w Niemczech i zapewne nie zna prawdziwych
okoliczno艣ci 艣mierci ojca.
A o nim co wiemy?
Zagorza艂y biebiciel Hitlera.
Szpieg.
Ch艂opcy z MI5 go namierzyli.
Dlaczego ja? Cz艂owiek w p艂aszczu wychodzi z budki.
Wychowali艣cie si臋 na tej samej ulicy we Wroc艂awiu.
Obydwaj studiowali艣cie matematyk臋.
Nadje偶d偶a autobus. A poza tym jeste艣cie podobni.
Rzeczywi艣cie, podobie艅stwo uderzaj膮ce.
Skoro tak uwa偶asz.
Cz艂owiek w p艂aszczu staje obok m艂odej kobiety na przystanku. Do przystanku
podje偶d偶a autobus.
Co z nim zrobicie?
To ju偶 sprawa Anglik贸w.
Zapewne dadz膮 mu do wyboru kara 艣mierci za szpiegostwo albo pobyt w dobrze
chrze偶onym miejscu w dalekiej kolonii.
Albo nie proponuj膮 wyboru.
Autobus rusza. A jaki ja mam wyb贸r?
呕adnego.
O艣rodek szkolenia cichociemnych, Szkocja, 1945 rok.
Ruiny Starego Zamku, nad nimi brytyjska flaga. Pod murami 膰wicz膮 komandosi w
mundurach polowych.
Na wisz膮cym worku trenuj膮 atakowanie no偶em od ty艂u stoj膮cego przeciwnika. Na
ty艂ach sali wisi polska flaga. Do zamku podje偶d偶a Jeep. W 艣rodku m臋偶czyzna w
mundurze i elegancka kobieta.
Komandosi 膰wicz膮 r贸偶ne formy ataku no偶em.
Stra偶nik wpuszcza samoch贸d na teren zamku. Kobieta przygl膮da si臋 膰wicz膮cym
komandosom.
Komandosi w parach 膰wicz膮 walk臋 wr臋cz.
Kobieta wysiada z samochodu i zbli偶a si臋 do 膰wicz膮cych.
Jeden z nich spogl膮da na ni膮 i przegrywa walk臋.
Kobieta podchodzi do powalonego na ziemi臋 majora Czernego.
Pana to bagli, majorze?
Co sobie?
Taki zaw贸d.
Joanna Ruth.
To ze mn膮 mia艂 si臋 pan spotka膰 w Pary偶u.
W 40 roku.
Podchodzi komandos, kt贸ry pokona艂 majora.
Kapitanie Hartman, id藕cie na rewan偶.
Hakman odchodzi.
Uprzedzono mnie, 偶e pani przyjedzie, ale nie spodziewa艂em si臋, 偶e tutaj ubra艂bym
si臋 inaczej.
Ale偶 ja wiem, jak elegancki s膮 polscy oficerowie.
W tle paru komandos贸w przygl膮da si臋 rozmawiaj膮cym.
Przyjecha艂a pani, 偶eby wyja艣ni膰 tajemnictwo sprzed lat?
Nie ma tu jakiego艣 spokojniejszego miejsca?
Chyba tylko lochy.
Ale tam ci czu艂em podk艂adanie 艂adunk贸w wybuchowych.
Joanna i Czerny odchodz膮.
Do Pary偶a dotar艂 pan po p贸艂 roku.
P贸藕no.
Mia艂em pecha.
Rosjanie z艂apali mnie na granicy z Rumuni膮.
Musieli dosta膰 informacj臋 od Niemc贸w, 偶e wtedy uciek艂em.
I dali mi spok贸j.
Ws艂ali do obozu.
Uciek艂em z transportu.
Dlaczego mia艂em spotka膰 si臋 z pani膮?
Wtedy, w Pary偶u.
Mia艂 par by膰 艂膮cznikiem.
Pomi臋dzy wywiadem brytyjskim, a... uczciwymi Niemcami.
Uczciwi Niemcy. To ci, kt贸rzy chcieli obali膰 Hitlera?
Nie, na to byli za s艂abi.
Chcieli zaalarmowa膰 艣wiat, 偶e Niemcy mog膮 mie膰 bro艅, dzi臋ki kt贸rej wygraj膮
wojn臋.
Prosz臋 nie zadawa膰 pyta艅, ta gra nadal trwa.
Dlatego pojedzie pan do Duxford i spotka si臋 z komandorem Howardem Compeynem.
Jestem przes艂unkiem, ale rozka偶e... Jest pan oficerem wywiadu, majorze, i
doskonale pan wie, 偶e chomik je.
z kt贸rymi nasi prze艂o偶eni nie chc膮 mie膰 nic wsp贸lnego. Dlatego potrzebuj膮 kogo艣
takiego jak ja, kto te misje organizuje i kogo艣 takiego jak pan, kto te misje
wykonuje.
Pojutrze prosz臋 by膰 w pa艂acyku de Oxford.
Podaj臋 r臋k臋 majorowi.
Kim pani jest?
Pojutrze. Kobieta powoli odchodzi, mijaj膮c kapitana Hackmana. Ten podchodzi
Majora. Kapitanie, wynik poprzedniego starcia jest niewa偶ny. Zagapi艂em si臋.
Cztery trzy dla mnie.
A widzia艂 pan, na kogo si臋 zagapi艂em? Hackman spogl膮da na kobiet臋. W tym
momencie Major powala go na ziemi臋.
Napis willa wywiadu brytyjskiego Duckport, Anglia.
Major Czerny jedzie drog膮 na motocyklu. Mija salutuj膮cego mu stra偶nika i
podje偶d偶a pod wej艣cie do pa艂acyku.
Podaje dokumenty wartownikowi.
Major Czerny, Polskie Si艂y Zbrojne.
Wartownik oddaje dokumenty.
Czerny wchodzi do 艣rodka.
W ciemnym pokoju przy stole siedzi kilku brytyjskich i ameryka艅skich oficer贸w.
Jeden z nich odk艂ada s艂uchawk臋 telefonu. Wchodzi Czerny.
Major Czerny z Polskich Si艂 Zbrojnych. Prosz臋, niech pan siada, majorze.
W pomieszczeniu stoi projektor i ekran.
Od kilku miesi臋cy mamy meldunki o nowych niemieckich rakietach balistycznych.
Zdj臋cia nasz agent zrobi艂 w rejonie zamku Ksi膮偶 na 艢l膮sku.
Jak wida膰, nie pozostawiaj膮 偶adnych w膮tpliwo艣ci na ich podstawie.
Mogli艣my odtworzy膰 wygl膮d rakiety.
Obecni podaj膮 sobie dokumentacj臋.
Panowie, to bro艅 o bezprecedensowym zasi臋gu.
Rakiety startuj膮ce ze wschodnich Niemiec mog膮 osi膮gn膮膰 nie tylko Londyn, ale i
Nowy Jork.
Dodam, 偶e 艂膮czymy z tym...
Ward Compeyna, to ze mn膮 si臋 po miasto.
Czerny. Andrzej Czerny.
Pami臋taj膮 panowie te wielkie budowy wyrzutni zaj臋te przez nasze wojska w
p贸艂nocnej Francji? Mimo je gwizern, a kt贸re do tej pory przyznajmy, nie
kojarzyli艣my z wyrzutniami rakiet Polo II.
Lincoln Hayes, szef Agencji Bezpiecze艅stwa Armii Ameryka艅skiej.
Zreszt膮 mamy w tym rejonie jeszcze jeden istotny znak zapytania.
Komandorze Kompejny.
Mamy informacj臋 o maszynie 艂ami膮cej radzieckie szyfry.
Podobno znajduje si臋 w o艣rodku kryptologicznym w Jeleniej G贸rze.
Poniewa偶 jestem przekonany, 偶e rozszyfrowanie tej...
Tajemnicy ma ogromne znaczenie nie tylko dla bie偶膮cych dzia艂a艅 wojennych, ale i
dla przysz艂o艣ci.
Dlatego podj膮艂em decyzj臋 o powo艂aniu specjalnej grupy wywiadowczej.
Panowie, rz膮d Jego Kr贸lewskiej Mo艣ci oczywi艣cie zna ten projekt i
Nie mamy tam dotrze膰, a rz膮d Jego Kr贸lewskiej Mo艣ci nie b臋dzie o tym
Bingo.
Wojsk Radzieckich i znajduje si臋 na terenie, kt贸ry zostanie... Nawet prawie
ju偶 nie b臋dziemy mieli. ...taj臋ty przez wojska radzieckie. Nie mo偶emy
doprowadzi膰 do jakichkolwiek zadra偶e艅. Chodzi mu chyba o z艂o偶enie wie艅c贸w w
naszym grobie. Co w tym dobre?
Pod warunkiem, 偶e to b臋dzie gr贸b niestanego 偶o艂nierza.
Bingo.
Zapraszam na kolacj臋.
Wszyscy wstaj膮.
Nas te偶 zaprasza?
W膮tpi臋.
呕eby unikn膮膰 rozczarowa艅, to ja zapraszam na... Mo偶e dok艂adniej.
Spotkajmy si臋 w pubie.
Mog臋? Zapala papierosa.
Czarny przypala papierosa jego zapalniczk膮.
Fajna.
Wychodz膮 z pokoju.
Zamek Czocha.
Jork w niemieckim mundurze mija dw贸ch stra偶nik贸w na mo艣cie. W oddali Anna
stoi przy koniu. Jork idzie kamiennym mostem. Kobieta przygl膮da mu si臋,
siod艂aj膮c konia.
Z bramy zamku wychodzi profesor Kunze w jasnym p艂aszczu. W r臋ku mateczka.
Przegl膮da du偶y notatnik w twardej ok艂adce.
Jork spaceruje przy niewielkiej, nieczynnej fontannie.
Opiera nog臋 na brzegu fontanny i r臋kawiczk膮 strzepuje co艣 z wysokiego
oficerskiego buta. Profesor dostrzega go i podchodzi. Kapitan Jork, jak s膮dz臋.
Tak.
Szuka艂em pana. Jestem Hans Kunze, szef kryptolog贸w.
To dla mnie wielki zaszczyt, profesorze. Znam pana wszystkie prace, zw艂aszcza o
zastosowaniu metody karpickiego. Dowiedzia艂em si臋 w艂a艣nie, 偶e przyjecha艂
trzy dni temu, to prawda?
Tak jest.
Oczekiwa艂em, 偶e zamelduje si臋 pan u mnie natychmiast po przyje藕dzie. Co si臋
sta艂o? Nie mam prawa wej艣膰 do strefy X.
To zarz膮dzenie Globkego.
Potrzebuje dziesi臋ciu nowych ludzi, przysy艂aj膮 tylko pana, a Globke
prac臋. To przekracza wszelkie granice. Dasz tego!
Profesor odwraca si臋 i szybkim krokiem idzie w stron臋 bramy. Jork patrzy za
Odwraca si臋.
Obserwuje, jak Anna Maria odje偶d偶a na ko艅.
Odchodzi.
Gabinet Globkego.
To przekraca wszelkie granice.
To pan, panie Obersturmbannf眉hrer, przekraca wszelkie granice.
Co si臋 zdo艂o, panie profesorze? Niech si臋 pan uspokoi.
Od miesi膮ca upominam si臋 o dodatkowych ludzi, nie mog膮 spodo艂a膰 nadmiarowi
pracy. Jak wa偶nej, to pan doskonale wie.
Wreszcie przysy艂aj膮 cz艂owieka, jednego z nas dziesi臋ciu, a pan nie pozwala go
w艂膮czy膰 do zespo艂u. To jest sapote偶, panie Obersturmbach -Wierdobke.
Je偶eli kapitan York nie b臋dzie m贸g艂 wej艣膰 do strefy, kt贸r膮 pan nazywa X,
zadzwoni臋 do Berlina. Ber, zostaw nas.
Berr wychodzi.
Panie profesorze Kunzer, ja doskonale wiem, jak wa偶na jest praca pa艅skiego
zespo艂u, ale to ja odpowiadam za bezpiecze艅stwo zamku.
Czy pan wie, co si臋 sta艂o w Jeleniguze?
Wywiad amelianski dowiedzia艂 si臋 o istnieniu tamtego o艣rodka i musiano go
bezwz艂ocnie ewakuowa膰. A odnosz臋, niech pustnieje.
Zachowuje si臋 pan jak stra偶ak, kt贸ry chowa ga艣nice, 偶eby nie sp艂on臋艂y w
Kategorycznie 偶膮dam, 偶eby Jork przyst膮pi艂 do pracy. Natychmiast.
Mam zadzwoni膰?
Berr pods艂uchuje pod drzwiami.
Prosz臋.
Profesor podnosi s艂uchawk臋 telefonu. Nerwowo stuka wide艂ki.
M贸wi profesor Kunke.
Prosz臋 po艂膮czy膰 mnie z Berlinem.
Z gabinetem Reichsmarsza艂ka Gellinga.
Piln臋!
Czekam.
Wygra艂 pan.
Prosz臋 powt贸rzy膰.
Wyra偶am zgod臋 na podj臋cie przez Jorga pracy w strefie X.
Bezw艂ocznie.
Dzi臋kuj臋 panu.
Mam nadziej臋, 偶e za kilka minut Jork otrzyma niezb臋dne przepustki.
Zjawi si臋 u mnie.
Profesor odwraca si臋 i wychodzi.
Globk臋 z w艣ciek艂o艣ci膮 poprawia telefon na biurku. Zapala papierosa.
Wchodzi B.
Czego chcia艂?
Przygotuj przepustk臋 dla Jorga do strefy X. Natychmiast.
A co w Le艣nej?
Niewiele.
W restauracji hotelu pod Jeleniem pracuje nowa dziewczyna.
Podobno 艂adna.
Z braci膮.
Berb wychodzi.
Globke zamy艣lony pali papierosa.
Siada w fotelu.
Plac w miasteczku.
呕o艂nierze stoj膮 przy ci臋偶ar贸wkach. Obok u艂o偶ony sprz臋t. 呕andarm kieruje ruchem.
Podje偶d偶a 艂膮cznik na motocyklu. Podaje oficerowi dokument.
呕o艂nierze 艂aduj膮 sprz臋t i w po艣piechu wsiadaj膮 do ci臋偶ar贸wki.
Restauracja pod jeleniem. 呕o艂nierz pali cygaro. Z b艂ogim wyratem twarzy
wypuszcza dym.
Przy kontuarze Natalia liczy butelki piwa. Natalka.
Barman wskazuje jej Berra, siedz膮cego przy jednym ze stolik贸w.
Natalia szybko podchodzi do niego, si臋ga po puste kufle stoj膮ce na stole.
Podaj co艣.
Pani musi by膰 Natalia.
Sk膮d pe艂ni zna?
Wszyscy m贸wi膮, 偶e taka 艂adna.
Berr g艂aszcze Natali臋 po r臋ce.
Dziewczyna szybko cofa d艂o艅. Przepraszam, ale nie mam czasu.
To co?
Piwo? Piwo, piwo. Mo偶e by膰 piwo.
Na razie.
Natalia wraca do baru.
Barman odskazuje jej kolejny stolik.
Natalia niesie tam kufel piwem i stawia przed 偶o艂nierzem.
Zaczepia ci臋?
Normalnie.
Zaczepia!
Bez awantur.
No to zobaczymy.
Bear zdejmuje z wieszaka pask z broni膮 i czapk臋.
Wychodzi.
York przez lornetk臋 obserwuje zamek Chochab.
呕o艂nierze na skarpie wok贸艂 zamku ustawiaj膮 tabliczki oznaczaj膮ce pole
Anna Maria nadje偶d偶a konn膮.
Podchodzi do niej Jork.
Podziwia pan widoki?
St膮d najlepiej wida膰 zamek.
Tak, to prawda.
Najpi臋kniej jest tutaj wiosn膮. Ju偶 nied艂ugo wszystko zakwitnie.
Dlaczego ostrzega艂a mnie pani, 偶e przebywanie w jej towarzystwie mo偶e by膰
niebezpieczne? Ostrzega艂am, 偶e pani te zwierzchnicy tego nie lubi膮.
A zw艂aszcza Globke i jego ludzie.
Ale ca艂y czas nie powiedzia艂a mi pani dlaczego.
No i nie powiem.
Ka偶dy ma swoje tajemnice.
Pan nie?
Jedzie pani mo偶e dzisiaj do Le艣nej?
A co, spodoba艂a si臋 panu przeja偶d偶ka moim angielskim samochodem?
Czy ta kalnerka z restauracji pod Jeleniem oczarowa艂a pana?
Mam ochot臋 na prawdziw膮 kaw臋.
Tak, rzeczywi艣cie tam maj膮 najlepsz膮.
Do widzenia, panie kapitanie.
Do widzenia.
Ale na Maria odchodzi, odwraca si臋.
A przepraszam, jak panu na imi臋?
Johan. Ale si臋 ju偶 pani przedstawia艂em.
Tak wiem, pami臋tam.
Do widzenia, Johan.
Jork u艣miecha si臋.
Do widzenia.
Anna Maria odchodzi prowadz膮c konia. Globke obserwuje ich okna.
Za romantyczny spacer.
Przez s膮siednie okno patrzy Bear.
Globke wraca do biurka.
Dobrze, Jork, dobrze.
呕eby艣cie zapawali mi艂o艣ci膮.
Bierze lornetk臋 i wraca do okna. Obserwuje Jorka przez lornetk臋.
To tak rozmi臋kcza ludzi, prawda?
Jork idzie zamkowym korytarzem.
Podchodzi do windy i pokazuje przepustk臋 stra偶nikowi.
Naciska guzik od windy.
Nadje偶d偶a winda. Bjork wsiada.
Winda zje偶d偶a w d贸艂 g艂臋bokiego szybu.
Zatrzymuje si臋.
Jork wysiada.
Podaje przepustk臋 kolejnemu stra偶nikowi.
Stra偶nik sprawdza przepustk臋 i otwiera zakratowane przej艣cie.
Jork idzie korytarzem obok szeregu szafek z oznaczeniami X10, X11,
X12.
W swoim gabinecie Globke telefonuje.
Chc臋 wiedzie膰, gdzie jest Jork.
Czy jest w swoim pokoju, czy w strefie X.
Sprawd藕 to.
Jork w podziemiach podchodzi do pancernych drzwi podziemnego bunkra.
Wpuszcza go stra偶nik.
Drugi stra偶nik sprawdza przepustk臋 Jorga.
Z ty艂u stoi karabin maszynowy, kt贸ry mo偶e broni膰 wej艣cia do bunkra.
Jork idzie korytarzem i podchodzi do drzwi z przeszklonym oknem
metalow膮 siatk膮.
Prosz臋? Za drzwiami jest profesor Kunce. Jork wchodzi do pokoju.
Witam pana.
Na biurkach s膮 sterty papier贸w.
Niech pan nie zwraca uwagi na ba艂agan.
Prosz臋 sobie wyobrazi膰, 偶e musia艂em interweniowa膰 u Geringa, 偶eby Globk臋
pana dopu艣ci膰 do pracy.
Geringa bardzo interesuje to, co tutaj robimy.
A czym pan si臋 zajmowa艂 w Jeleniej G贸rze?
Rosyjskimi kodami czterocyfrowymi.
艢wietnie. A my tutaj 艂amiemy rosyjskie jednorazowe szyfry.
Niech pan nie 偶artuje, profesorze.
Nie da si臋 ich odczyta膰.
Tak pan s膮dzi?
Rozmow臋 pods艂uchuje Bert i kilku esesman贸w. W Moskwie maszyna tworzy
kt贸rej u偶ywaj膮 do zaszyfrowania depeszy.
Szyfruj膮c depesz臋, podstawia w miejsce liter cyfry z gamy,
nadaje depesz臋 i niszczy gam臋.
Ju偶 sam nie potrafi臋 odczyta膰 tego, co zaszyfrowa艂.
Do nast臋pnej depeszy u偶yj膮 ca艂kowicie nowej gamy. Te偶 genialne. Nie do
呕adnego zaczepienia dla kryptologa.
Wszystko to jest jasne, panie profesorze. W takim razie, gdzie tkwi
No, s臋k w tym, 偶e Rosjanie pope艂nili zasadniczy b艂膮d.
Z艂amali 偶elazn膮 zasad臋, 偶e gam臋 mo偶na u偶y膰 tylko...
szybciej ni偶 nadsy艂ano je z Moskwy.
Zaraz, zaraz.
Chce pan powiedzie膰, 偶e Rosjanie si臋gn臋li po stare gamy?
Ale to by by艂o nieprawdopodobnie g艂upie. Kto zrozumie komunist贸w? Tych samych
szyfr贸w jednorazowych u偶yto do utajnienia 30 tysi臋cy depesz. Dali nam
znalezienia algorytmu maszyn wytwarzaj膮cych gamy.
Wchodz膮 do pokoju obok, pod 艣cianami urz膮dzenia z wielk膮 ilo艣ci膮
To jest m贸zg.
Sztuczna inteligencja.
Odtwarza gamy i odczytuje szyfr.
W ci膮gu godziny.
Dlaczego tutaj nikt nie pracuje?
Od dw贸ch tygodni nie jeste艣my w stanie odczyta膰 szyfr贸w.
Albo stworzyli now膮 maszyn臋 wytwarzaj膮c膮 gamy, albo w schemacie
logicznym m贸zgu tkili jaki艣 b艂膮d.
Niech mi pan powie, jaki sens ma 艂amanie rosyjskich defesz dyplomatycznych w
ko艅cu wojny?
Prosz臋 pana... Rosyjski szpiec w Ameryce dotarli do tajemnic bomby atomowej.
Informuj膮 o tym Moskw臋. My przechwytujemy ich depesze i odczytujemy
Dostarczamy naszym naukowcom bezcennego materia艂u.
Materia艂 potrzebny do budowy bomby atomowej.
Teraz pan wie, jak wa偶ne jest uruchomienie maszyny.
Niech pan si臋 zabierze do dokumentacji.
Prosz臋 si臋 zg艂osi膰 do zespo艂u kryptolog贸w.
Doktor Nowak.
Profesor Kunce wychodzi. Jork spogl膮da na maszyn臋.
Napis. Dow贸dztwo I Frontu Ukrai艅skiego. W tle neogotycki pa艂acyk. Po schodach
szybko wchodzi oficer w mundurze majora wojsk NKWD.
Naprzeciw wychodzi mu genera艂 Zawieniagin. Towarzyszu generale!
TPS -a od Moskwy. Pilna. Odcyplowana.
Genera艂 otwiera TPS -a.
Z rozkazu towarzysza Stalina jeste艣cie odpowiedzialni
osobi艣cie za zdobywanie na zaj臋tych
terenach Polski, Niemiec materia艂贸w na temat niemieckich osi膮gni臋膰 naukowych.
Zw艂aszcza bomby atomowej.
Towarzysz marsza艂ek poleci艂, 偶eby艣cie si臋 u niego stawili.
Wr贸ci艂 z Moskwy?
Jest w sztabie. Wybiera si臋 na pierwsz膮 lini臋, ale chyba jeszcze nie wyjecha艂.
Schodz膮 po schodach. Genera艂 zapina mundur pod szyj膮 i zak艂ada czapk臋.
Przed pa艂acykiem 偶o艂nierze szykuj膮 samochody do wyjazdu.
Genera艂 podchodzi do marsza艂ka Koniewa i salutuje.
Melduj臋 si臋, drodzy marsza艂ku.
Otrzymali艣cie instrukcj臋 z Moskwy? Tak jest.
Niemcy tu na 艢l膮sku bomb臋 atomow膮 produkuj膮?
Pewno艣ci nie mam, ale nie dziwi mi si臋, gdyby tak by艂o.
Czemu? Praktycznie maj膮 tu wszystko.
W Kowarach jest kopalnia uranu. S膮dz臋, 偶e w jednym z du偶ych, podziemnych
schron贸w uruchomili reaktor.
S膮 blisko sukcesu.
S膮dz臋, 偶e wymy艣lili.
Tego szukajcie.
Szukajcie tego, towarzyszu generale.
Bo Stalin si臋 roz艂o艣ci, jak tego nie znajdziecie.
Koniew wsiada do Jeepa.
Genera艂 Zawieniagin i major Czy偶ykow salutuj膮.
Auto z Koniewem odje偶d偶a. Za nim ruszaj膮 dwie ci臋偶ar贸wki z 偶o艂nierzami.
Jork wychodzi z podziemnego bunkra.
Profesor Kunce w swoim pokoju przek艂ada papiery.
Jork idzie korytarzem. Za przeszklonymi drzwiami jest pok贸j, w kt贸rym pracuj膮
oficerowie sekcji kryptologicznej.
Jork wchodzi.
Szukam doktora Nowolka.
Kerstin Nowolk.
Kobiety te偶 zajmuj膮 si臋 szuframi.
Wie pani... Kerstin.
Kerstin.
Co spotykam kobiety w tym zamku, to strzelam gaf臋.
Tylko prosz臋, nie spadnij z krzes艂a.
A co?
Poprzednia na tw贸j widok wypad艂a z okna?
Spad艂a z konia.
Pi臋kna Anna Maria.
Spodoba艂a ci si臋?
Teraz ju偶 nie b臋dziesz mia艂 czasu na flirty.
Podaj臋 Jorgowi grub膮 teczk臋.
600 depesz.
Znajd藕 w nich powtarzalne szyfry jednorazowe.
Ju偶.
Wchodzi profesor Kunze.
To s膮 depesze z konsulatu rosyjskiego w Nowym Jorku.
Przechwycone dzisiaj, ju偶 opracowane.
20 depesz z Nowego Jorku, do tego 35 depesz z ambasady w
Waszyngtonie. Tylko wczoraj.
Co to oznacza?
Gwa艂towne nasilenie rosyjskiej aktywno艣ci szpiegowskiej.
Co to oznacza?
呕e Amerykanie dokonali prze艂omu w programie atomowym, a Rosjanie znale藕li
藕r贸d艂o informacji o tym.
A co my wiemy na ten temat?
Nic. Aparat milczy.
Wszyscy na urlop.
Albo utkniemy w tym do ko艅ca 偶ycia i nie znajdziemy b艂臋du, kt贸ry mo偶e by膰
trywialnie prosty.
No wejd藕cie st膮d.
Si膮d藕cie nad jeziorem albo upijcie si臋 w knajpie.
Byle jutro o 6 rano wszyscy byli z powrotem. Jutro? No jutro. Przecie偶
powiedzia艂em, 偶e daje nam jednodniowy urlop. Nie powiedzia艂 pan.
Nie?
Przepraszam. Jestem przepracowany.
Zdobieram ci臋 na kolacj臋 pod jelenia.
艢wietny pomys艂.
Kto jedzie z nami?
Masz racj臋, co chwil臋 gafa.
O, panowie!
Nowolka sprawia kolacj臋.
Globke wygl膮da przez okno swojego gabinetu. Bair siedzi przy stole, przed
szachownica. Kuncer wys艂a艂 swoich ludzi na urlop.
Jad膮 do Markliszy.
Bez porozumienia ze mn膮?
Wy艣lij natychmiast kogo艣 za nimi.
Na co czekasz?
Namierzono radiostacj臋 w naszym rejonie.
Wiadomo co艣 wi臋cej?
Nadawa艂a wczoraj wieczorem, ale za kr贸tko, 偶eby mo偶na by艂o j膮 zlokalizowa膰.
Podobno z okolic Le艣nej.
Podobno? Podobno?
Globk臋 przygl膮da si臋 stoj膮cej w gabinecie makiecie zamku.
By艂y jakie艣 meldunki o zrzutach skoczk贸w?
Nie, nie. To mo偶e by膰 radiostacja, kt贸ra... grupy dywersyjnej, kt贸ra
przez front, ale to mo偶e by膰 radiostacja, kt贸ra od dawna jest na
To dlaczego zacz臋艂a teraz nadawa膰?
To mo偶e mie膰 zwi膮zek z sytuacj膮 na froncie.
Oby艣 si臋 nie myli艂. Oby艣 si臋 nie myli艂.
Berr przestawia figury na szachownicy.
Tak.
Noc pe艂nia ksi臋偶yca.
W zamku przez bram臋 wyje偶d偶a pow贸z, w kt贸rym powozi Anna Maria.
Z ty艂u siedzi m臋偶czyzna, hrabia Gintrzow.
Zatrzymaj si臋.
Pami臋tasz?
Jak to pi臋knie wiosn膮.
Tak.
By艂o pi臋knie.
P贸ki nie zjawi艂 si臋 Globka i jego ludzie.
Naprawd臋 musia艂e艣 si臋 na to zgodzi膰.
Oni zapaskudzili ca艂e Niemcy.
Nie tylko Czoch臋.
Przez wieki b臋dziemy po nich sprz膮ta膰.
Kiedy wyje偶d偶asz?
Jeszcze nie wiem.
Rosjanie atakuj膮 Wroc艂aw.
Mog膮 to by膰 szybciej ni偶 si臋 spodziewamy. Powinna艣 si臋 zbiera膰.
wr贸ci膰 do Berlina.
Tutaj przynajmniej nikt mnie nie 艣ledzi, nie wzywa na przes艂anie.
Nie chcesz by膰 bli偶ej matki? Chc臋, je艣li zamkn臋liby mnie razem z ni膮.
Wkr贸tce rozpocznie si臋 proces, stanie przed s膮dem.
Mo偶e... Nie ok艂amuj mnie.
Jest lepiej ni偶 ja.
呕e Hitler nie ma lito艣ci dla ludzi, kt贸rych uzna艂 ze zdrajc贸w.
My艣lisz, 偶e s膮 jakie艣 szanse?
Mo偶esz co艣 na niej zrobi膰, wujku?
Czy tylko 艣mier膰?
Chod藕my ju偶.
Miasteczko Le艣na, Marklisa.
Grupa oficer贸w wchodzi do knajpy pod jeleniem.
Wieszaj膮 p艂aszcze w szatni.
Kerstin Nowolk rozgl膮da si臋 po sali.
Natalia przygl膮da si臋 nowym go艣ciom.
Dostrzega Jorga.
Co to?
Zam贸wcie jak膮艣 budk臋, jak膮艣 do jedzenia, a ja za represem.
Natalia wychodzi na zaplecze.
Jorg te偶 wychodzi na zaplecze.
Czekaj膮ca na niego Natalia wk艂ada p艂aszcz.
Wychodz膮 razem.
Mam wa偶ne wiadomo艣ci.
Mo偶esz nawi膮za膰 艂膮czno艣膰?
Mog臋.
Rosyjscy szpiedzy w Ameryce dotarli do ludzi pracuj膮cych nad bomb膮 atomow膮.
Raporty przesuwaj膮 przez ambasad臋.
Niemcy przechwytuj膮 te raporty i otrzymuj膮 w zamku.
Nast臋pnie z naszego zamku codziennie z rana wyruszaj膮 specjalni kurierzy z tymi
samymi raportami.
Nie wiem dok膮d, ale blisko, szybko wracaj膮.
Co mo偶e oznacza膰, 偶e inne o艣rodki podawcze znajduj膮 si臋 w tym rejonie.
Mog臋 odczyta膰 moje depesze?
U偶ywasz innego szyfru.
Bardziej martw si臋 o to, 偶eby nie namierzyli miejsca, z kt贸rego nadajesz.
Zmieniam miejsce nadawania.
Nie masz ochrony, 艂atwo ci podej艣膰.
Zmieniam miejsce nadawania.
Potrzebuj臋 lina. 15 metr贸w. Mog膮 by膰 dwie zwi膮zane i aparat fotograficzny.
Daj mi dwa dni.
To wszystko?
Zmykaj.
To pierwsze.
Jork wchodzi do budynku. Natalia zostaje, pali papierosa.
Jork wchodzi do sali i siada przy stoliku naprzeciwko Kerstin.
Natalia rzuca miodopa艂ek na ziemi臋, przydeptuje, rozgl膮da si臋 i wchodzi do
budynku.
Na zapleczu zdejmuje p艂aszcz i wraca na sal臋.
Wskazuje g艂ow膮 agenta gestapo w czarnym sk贸rzanym w艂aszczu.
Pan Obersturmbannf眉hrer zadba艂 o nasze bezpiecze艅stwo.
Dlaczego wszystkie szpitle wygl膮daj膮 tak samo?
To jest sprawa matematyczna.
Wyjmuje o艂贸wek.
Czyli to mo偶na wyprowadzi膰 w ten spos贸b.
Krystyn.
Mamy urlop.
Podnosi kieliszek z w贸dk膮.
Panie.
A dwie?
Za cyfry.
Wszyscy wypijaj膮.
Natalia przygl膮da si臋 siedz膮cym.
W swoim
gabinecie Globke czyta ksi膮偶k臋.
Wchodzi BR.
W艂a艣nie przyjechali. Mo偶e zachcia艂by pan obejrze膰. To jest prawdziwe cud艂o.
Ale o co ty m贸wisz?
M贸j prezent dla pana.
Globk臋 wk艂ada kurtka i razem wychodz膮.
Na dziedzi艅cu zamku stoi samoch贸d ci臋偶arowy.
Globka i Bear mijaj膮 stra偶nik贸w i podchodz膮 do auta.
Nie o auto chodzi, tylko o to, co jest w karbinie.
Otwiera膰.
Najnowocze艣niejszy zestaw pelengacyjny w ca艂ej Trzeciej Rzeszy.
Uda艂o mi si臋 go 艣ci膮gn膮膰 w Wroc艂awiu. Oczywi艣cie zanim dotarli Rosjanie.
Co to cudo potrafi?
Namierz臋 ka偶dego, kto nadaje w tej okolicy.
Bardzo dobrze.
Znajd臋 go.
Gropka przygl膮da si臋 urz膮dzeniu.
Bardzo dobrze.
Bo mi na tym zale偶y.
Bardzo mi zale偶y.
Mi te偶.
Berr zamyka drzwi ci臋偶ar贸wki. 呕o艂nierze chc膮 mu pom贸c, ale Berr nie pozwala.
Koniec odcinka trzeciego.
Napisy ko艅cowe.
D藕wi臋k Monika Krzanowska, Marcin Eismund.
Muzyka Stanis艂aw Cyremit.
Wykonanie Polska Orkiestra Radiowa pod dyrekcj膮 Tadeusza Wicherka Tekst,
audiodeskrypcji Ma艂gorzata Zawadzka i Miros艂aw Chmielewski O艣rodek Medi贸w
Interaktywnych Czyta艂 Stefan Knot臋
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.