Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Chce pan powiedzieć, panie Oppenheimer, że to najpotężniejsza broń w historii
cywilizacji? Ale tak jest, panie prezydencie.
Panie Oppenheimer, inaczej sobie wyobrażałem tę bombę, na którą wydaliśmy
miliardy dolarów. Więcej niż na flotę lotniskowców.
Panie prezydencie, lotniskowce mogą prowadzić wojnę.
Ale ta kula ją wygra.
Jeżeli Niemcy nie mają jeszcze takiej bomby,
To są blisko jej skonstruowania.
Uważam, że bardzo blisko.
Mam informacje o potężnych instalacjach podziemnych na terenie Dolnego Śląska.
Usytuowanie tych obiektów, panie prezydencie, blisko złóż uranu i
licznych elektrowni, może wskazywać na to, że są to laboratoria atomowe.
Nie wiadomo, pozostaje tylko stan wiedzy niemieckich uczonych. To istotnie
bardzo niepokojące.
Jako dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Armii Muszę stwierdzić, panie
że FBI nie ochroniło tajemnicy naszego projektu atomowego.
Szpiedzy funkcjonują nawet tutaj, w Los Alamos. Niemcy w Los Alamos?
Komuniści, panie prezydencie.
Jest ich teraz niemało w Ameryce, tutaj są także i wiedzą o naszej bombie
wszystko. Pułkowniku, hej, mówimy o Niemcach, nie o Rosjanach. To są nasi
sojusznicy. Tak jest, panie prezydencie, ale to nie zmienia faktu, że ich
ambasada każdego dnia...
Wysyła z Waszyngtonu kilkadziesiąt zaszyfrowanych depesz bez wątpienia
zawierających szpiegowskie informacje. My nie potrafimy tych depesz
odszyfrowywać. Niemcy natomiast potrafią.
A to jak?
Skonstruowali specjalną maszynę, która czyta rosyjskie szyfrogramy. Co oznacza,
że osiągnięcia naszych uczonych wykradane przez Rosjan nie stanowią
tajemnicy dla Niemców.
Panowie, zostawcie nas samych.
Czy pan zdaje sobie sprawę z bagi tych słów?
Tak jest, panie prezydencie. Składałem panu meldunki w tej sprawie. Nie dotarły
do mnie. Wiem.
I uważam, że to szef federalnego biura nie dopuszczał do tego.
A skąd pan czerpie wiadomości o sukcesach Niemców i Rosjan?
To nasz informator.
Polski szpieg.
To on dotarł do niemieckich tajemnic atomowych.
Pułkowniku Hayes, musimy zdobyć tę maszynę.
Zanim świat dowie się, że Niemcy budują bombę atomową.
Tak jest.
Co się stało? Co to za alarm?
Znowu kogoś ścigają.
Możesz mnie dzisiaj zastąpić? A to jedno.
Źle się czuję.
Idź.
Dzisiaj i tak nikogo nie będzie.
Stój.
Dokumenty.
Proszę.
Cole Natalia.
Kelnerka u nas w garnizonu.
Widziała pani kogoś podejrzanego?
Nie.
Niech pani na siebie uważa.
Jesteś ranna.
Nic mi nie jest.
Szukają cię.
Jest wielka obłowa.
W podziemiach Dębkuksa jest prajny ośrodek. Budują go więźniowie.
Mają obóz przy zamku.
Tylka tysięcy ludzi.
Dzisiaj wywieziono stamtąd rakietę albo samolot.
W aparacie masz zdjęcia.
Jak je wyciągniesz, ukryj aparat.
I spal moje rzeczy.
Wiele niej guzek, tylko dobijemy się do ewakuacji mojego ośrodka.
Wiesz co?
Może to lepiej zostań, co?
Chociaż do rana jedz i teraz przygotuję coś do jedzenia.
Skończy się pościg.
Zupę mam.
Natalia, nikt mi nie grozi.
Gdybym musiał nagle wyjechać.
Nie martw się.
Jakoś przekażę ci adres.
Poradzę sobie.
Uważaj na siebie.
Do widzenia.
Konwój w Jeleniej Góry wyruszy za dwie godziny.
Profesor Kunce pytał, czy w związku z przewiezieniem aparatu do nas dostanie
jakieś wzmocnienie.
Brakuje mu ludzi.
Przyszedł kogoś?
Tylko jednego człowieka.
Pora z ładunku.
Wyślesz... więźniów do obozu.
Zachowanie najwyższej tajemnicy państwowej w warunkach wojennych
likwidowanie świadków.
To jest instrukcja Reichsführera. Ja znam instrukcję Reichsführera, Ber.
Wyślesz więźniów do obozu.
Zrozumiał?
Jork, pracujemy ze sobą już cztery lata.
To już cztery lata?
No.
Zawsze był pan dla mnie kolegą.
Ale być może już nie zobaczymy się więcej.
Niech pan tak nie mówi.
A co to za miejsce?
To najtajniejszy wydział naszego ośrodka.
Tam był aparat.
A co to takiego?
Maszyna do odczytywania rosyjskich szyfrów jednorazowych.
Szyfry jednorazowe?
Przecież to niemożliwe.
Niech pan sobie wyobrazi.
Możliwe.
To w takim razie czemu wywożą to cudo?
Rosjanie dowiedzieli się o istnieniu tego ośrodka.
Ich samoloty są blisko, więc nalot to tylko kwestia czasu.
Aparat trzeba uratować.
Być może od tej maszyny zależy wynik wojny.
Kapitanie York, ten kto myśli, że przegraliśmy już tę wojnę, że Rosjanie,
Amerykanie wtargną do naszego kraju.
Myli się.
Zdecydowałem przydzielić pana do pracy przy tej maszynie w miejscu innowej
instalacji. Jutro wyjeżdża pan do Czochy.
Tak jest.
Od tego momentu nie wolno z nim się kontaktować. Żadnych telefonów, żadnych
listów.
Za złamanie rozkazu grozi sąd wolny.
Kapitanie York, bierze pan udział w najtajniejszym przedsięwzięciu III
Gratuluję, York.
Życzę powodzenia.
Do zobaczenia.
Do generała Zawieniagina.
Dziękujemy.
Na odprawie u dowódcy frontu.
Pozwólcie zwrócić się do generała Zawieniagina. Sprawa ważna i pilna.
Dobrze, dobrze.
A w ramie Konstantynowiczu nasz agent Kruk melduje, że z Jeleniej Góry
konwój w silnej eskorcie.
Jadą do Czochy.
Czochy? Zamek w pobliżu miasteczka Leśna.
Co wiozło?
Najprawdopodobniej maszynę deszyfrującą. Bliższych danych jeszcze nie mam.
Dzyżykow, twoja w tym głowa, żebyś mnie stracili tej maszyny z oczu.
Pamiętaj.
A kiedy on przyjeżdża?
Powinien być już w drodze.
Chcę mieć jego akta.
Tak jest.
Z Berlina.
To będzie trudne.
Dlaczego? W każdym razie potrwę.
Co najmniej tydzień.
To będzie dla niego dobra kwatera, dla tego Johana Jorga.
Gąd ta blizna?
To pod Charkowem.
42.
Ciężarówka się paliła.
Gorszej drogi nie było?
To jest objazd do Leśnej.
Mają tam benzynę, muszę zatankować.
A z tej Leśnej daleko do Czochy?
Do Czochy jakieś... Ja wiem, 5 minut jesteś.
Coś nie tak?
O tej porze lubią granie atakować.
Co to za dźwięk?
W porządku jesteś cały?
W porządku.
Widać, wracałem po akcji, bo miałem mało amunicji. Na szczęście.
Skąd wiedziałeś, że nadlepo?
Panie kapitanie, trzy lata na froncie wschodnim człowiek nabiera nowych
doświadczeń.
Dobra, jedźmy.
Tak jest.
Dokumenty.
Mam prośbę, prywatna sprawa. Tak jest?
Zostawiłem dziewczynę w Jeleniej Górze.
Jak tam wrócisz, chciałbym, żebyś przekazał jej ten list.
Parę słów na do widzenia.
Adres masz na kopercie, a list... List włóż pod drzwi.
Rozumiem, oczywiście.
Kapitan Johan York.
Oddelegowany tutaj.
Awizowano o pańskie przybycie. Proszę otworzyć walizkę.
To rutynowa procedura. Muszę sprawdzić, czy nie ma pan aparatu fotograficznego
albo kamery filmowej. Tutaj nie wolno tego używać.
Wystarczy zapytać.
Koncert w zamku. Panie kapitanie.
Proszę żadnych pytań.
Zajść!
To jest kapitan Johann Jörg.
Obejrzał pan filołek Hans Jakob Globke.
Odpowiadam za bezpieczeństwo zamku.
Napije się pan?
Nie, dziękuję.
Niech pan siada.
Czy może pan mi coś powiedzieć o swojej rodzinie?
Czytałem, że pański ojciec zasłużył się dla naszej historii.
Tak?
Dowodził fraj korupsem w walkach o Górny Śląsk w 1919.
Tam, gdzie służył Himmer.
Przyjaźnili się.
Studiowałem matematykę na Cambridge.
Do Niemiec wróciłem w 1939.
Powołano mnie do wojska, następnie placówka na wschodzie Polski.
A w 1940 oddelegowano mnie do Jeleniej Góry.
Do Jeleniej Góry.
Alitarna służba kryptologiczna objęta największą tajemnicą.
Dokładnie tak, jak ma pan tam napisane.
A ja byłem komisarzem policji.
Kochałem swoją pracę.
Obrońcę porządku.
Ponachiem wszystkie zbiry drżały na nazwisko.
Robke.
I oczekuje pan, że zapytam, dlaczego wstąpił pan do SCR, a nie pozostał w
policji?
Powiem panu coś.
Nigdy nie pochwalałem narodowego socjalizmu.
A nawet uważałem, że stanowi zagrożenie dla społecznego ładu, którego kiedyś
broniłem.
Ale uznałem, że jest jeszcze większe zagrożenie dla naszej cywilizacji.
Bolszewizm.
Zgadzam się z panem całkowicie.
SS najlepiej strzeża naszej cywilizacji.
Widziałem to w Polsce.
Jestem z panem szczery. A pan tpi?
Zgłosi się pan do kancelarii.
Ja sam wyznaczyłem panu kwaterę.
Ale jeszcze jedno.
Dopóki pana nie sprawdzimy, znajduje się pan w areszcie domowym.
Goniec na G6.
Kto to? Żadnych pytań, proszę.
Oto pańska kwatera.
Posiłki wydawane są w kastynie, w sali rycerskiej.
Na dole.
Wranoc.
Dziękuję.
Wyłącz magnetofon.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.