Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NAJPIĘKNIEJSZE BAŚNIE BRACI GRIMM:
ŚNIEŻKA I RÓŻYCZKA
[ŚPIEW PTAKÓW]
[CYKANIE ŚWIERSZCZA]
[STUKOT DZIĘCIOŁA]
WYSTĘPUJĄ
[PLUSK WODY]
[TRZEPOT PŁETWY]
[ŚMIECH]
[RŻENIE KONIA]
[ŚMIECH]
RAZEM: Tato, mamy coś, czego ty nie masz!
Co macie?
Coś mamy.
Niespodziankę?
Jestem karłem. Wstrętnym i chciwym karłem.
Złapię was, a potem...
A potem...
Co potem?
Zaciągnę cię do swojej jaskini.
Co macie?
Spotkałyśmy posłańca.
Dał nam dla ciebie list.
Kochana Śnieżynko!
Kochana Różyczko!
Wrócę do was, kiedy skończy się wojna.
[PRZEJMUJĄCA MUZYKA]
[POHUKIWANIE SOWY]
[SZLOCH]
[BRZĘK METALU]
Daj szczapkę!
[BRZĘK METALU]
Uwaga!
Zabierz ręce,
zabierz nogi,
zabierz wszystko!
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Mamo!
Jak było na rynku?
Niedobrze.
[POGODNA MUZYKA]
[BULGOTANIE]
Miastowi nie mają już pieniędzy na olejek różany.
Nie wiem, co robić.
Jutro my spróbujemy szczęścia.
A ty odpoczniesz.
Same?
Beze mnie?
Jesteśmy prawie dorosłe.
Prosimy!
Zgoda.
[POHUKIWANIE SOWY]
Opowiedz nam o tacie.
Jak budował dom.
Był najodważniejszy w całym królestwie.
Nie bał się niczego.
Ja też się nie boję.
Pewnego dnia odkrył w lesie jaskinię.
Mieszkał w niej karzeł, który chciał tatę okraść.
Karły to złodzieje i złośliwcy.
Używają nieprzyzwoitych słów.
Ale tym razem trafiła kosa na kamień.
Wasz tata przepędził karła.
I zbudował ten dom,
tuż przy jaskini.
A przy bramie zasadził krzaki róż.
Żeby nie wszedł nikt, kto ma złe serce.
Co stało się z karłem?
Pękł ze złości.
[ŚMIECH]
Od tamtego czasu nie ma już karłów.
Ani jednego?
Ani jednego.
Aj, aj, aj!
To hańba!
Wstyd ponad wszystkie wstydy!
Co to jest?
Chórem: Hańba!
Jakie są dwa filary karlego szczęścia?
Eee...
Gamonie!
Dwa filary karlego szczęścia to skarb i jaskinia.
Nietrudno to zapamiętać.
Skarb i jaskinia!
A my co mamy?
Nic!
Ani skarbu, ani jaskini.
I to jest hańba!
I dlatego, moi gnuśni śmierdziele,
jeden z was ruszy na poszukiwania i skarbu, i jaskini.
Mamy ochotnika?
Jesteście bandą pryszczatych tchórzy!
Hańbą karlego rodu!
Zapomnijmy o tym!
Który dzisiaj zmywa?
Ja.
W porządku.
Nie będziesz zmywać, tylko poszukasz skarbu i jaskini.
Żegnam!
[ŻWAWA MUZYKA]
To był podstęp.
A nawet spisek.
[BEŁKOTANIE]
Jasne, że to był podstęp.
Skąd ja mu wezmę skarb i jaskinię?
Halo!
Tu jest jaskinia,
a tam skarb.
[GŁOSY W ODDALI]
Śpieszcie się!
Musicie wrócić przed zachodem słońca.
[DRWIĄCY ŚMIECH]
Szybko to załatwię i będę królem karłów!
Nieciekawa ma uroda, brody mi nie będzie szkoda.
Podskok, ukłon, trzy hołubce.
Ja chcę teraz zostać...
kupcem!
[DRWIĄCY ŚMIECH]
[GWAR]
[BRZĘK METALU]
Musimy znaleźć miejsce.
To wspaniały dzień!
Wojna się skończyła, ludzie handlują, jest coraz lepiej.
Obawiam się, że nie.
Dlaczego nie, Jakubie?
Spichlerze są puste, lud będzie głodować.
Czy to prawda?
Chyba prawda, najjaśniejszy panie.
Dlaczego nikt mi nie powiedział?
Co proponujecie?
Skoro masa zboża zbliża się nieuchronnie do wartości zerowej,
musimy zastosować alternatywne rozwiązanie eksperymentalne.
Sytuacja jest poważna, ojcze!
Pozwól mi kupić zboże za skarb koronny.
Królu, skarb koronny?
To nie do pomyślenia.
Podobnie jak król bez skarbu.
To jakiś absurd!
A poddani będą głodować!
Bzdura!
Z głodu nikt jeszcze nie umarł.
To cudowny olejek różany, warzony metodą domową.
Pachnie miłością, zmiękcza skórę, nadaje się też do wypieków.
Tylko dzisiaj: trzy w cenie dwóch.
Różyczko, przestań!
Dopiero zaczęłam.
Sprzedałyśmy już wszystko.
O co się kłócicie?
Co to jest?
Olejek różany, panie.
Nie jestem panem,
a głodni nie potrzebują olejku różanego.
Moment!
Proszę powąchać.
Ile kosztuje?
Dwa grosze.
To moje ostatnie pieniądze.
Masz, panie, ukochaną?
Wiedziałbym, komu go podarować.
Weź olejek, a za swoje grosze kup chleb.
Ładnie się zachowałaś.
[DŹWIĘK TRĄBKI]
Jego wysokość książę!
Chodź, popatrzymy!
Szanowni poddani!
Spichlerze są puste,
ale król poświęcił skarb koronny na zakup ziarna siewnego.
Zróbcie mi listę tego, co potrzebujecie.
[RŻENIE KONIA]
Spokojnie, mój mały!
[PARSKANIE KONIA]
Umiesz obchodzić się z końmi.
Nie tylko z końmi.
Nie tylko?
Również z borsukami,
sarnami,
wszystkimi leśnymi zwierzętami.
Jak masz na imię?
Śnieżynka.
Śnieżynka.
[CHRZĄKNIĘCIE]
Czy książę zechce uwolnić moją dłoń?
Ani myślę.
Chodź, Śnieżynko!
Zagrajcie coś skocznego!
[WESOŁA MUZYKA]
[SKOCZNA MUZYKA]
[ŚMIECH]
Wygląda na to, że szykuje się ślub.
Jak tu weszliście?
Kim jesteście?
Jestem tylko skromnym kupcem handlującym z całym światem.
Nic od was nie kupię.
Jestem zawsze do usług.
Mówią, że skarb koronny pójdzie na zakup ziarna siewnego dla ludu.
To wspaniały pomysł!
Tylko co zostanie?
Zero, nul, nic!
Czyli N.I.C.
Nie będzie ślubu ani emerytur.
Król bez skarbu jest jak...
Wasza wysokość na to nie zasłużył.
Co proponujecie?
To rozsądne pytanie.
Jesteś, królu, człowiekiem czynu.
Niech skarb na króla pracuje.
Ma się mnożyć, podwajać, potrajać!
Powierz go, królu, mnie!
Powiem tylko: giełda amsterdamska!
Maksymalny zysk, zero ryzyka!
Zero ryzyka?
Skąd to wahanie?
Takie decyzje to sprawa intuicji.
Czyż król nie powinien mieć serca?
[SKOCZNA MUZYKA]
[OKLASKI]
[CHRZĄKNIĘCIE]
Muszę wracać do domu...
...Jakubie.
Gdzie mieszkasz?
Za lasem, przy jaskini.
Nie można nie trafić.
- Odnajdę cię! - Obiecanki cacanki!
To wszystko, co zostało.
Na kilka akcji wystarczy.
Z ODDALI: Ojcze, gdzie jesteś?!
Mój syn ma jakąś sprawę.
Jak wszystkie dzieci. Zaczekam tutaj.
[MROCZNA MUZYKA]
[DRWIĄCY ŚMIECH]
[BEŁKOT]
Złoto!
Srebro.
I inne rupiecie.
Zgadnij, co się stało.
A ty zgadnij, co zrobiłem dla ludu.
Potroiłem nasz skarb.
Powiem tylko: giełda amsterdamska!
[BEŁKOT]
O, nie!
On chce pomnożyć nasz skarb.
Nie chce.
Może go jeszcze dogonię.
[DYNAMICZNA MUZYKA]
[STUKOT]
[DYNAMICZNA MUZYKA]
[TĘTENT]
[RŻENIE KONIA]
Mam cię!
Podpisałem z królem umowę.
Oszukałeś go.
Nieprawda!
Król jest po prostu naiwny.
Milcz i oddaj mi skarb!
Nikogo nie nabrałem!
Mogłem, ale nie nabrałem!
Umowa to umowa!
Idź precz!
Uważasz, że to już koniec?
Nieciekawa ma uroda...
Odejdź!
...brody mi nie będzie szkoda.
Jam niczemu tu niewinny. Książę będzie teraz inny!
[DRWIĄCY ŚMIECH]
[BRZĘK METALU]
Kto jest największy?
Ja!
Kto najsprytniejszy?
Ja!
[RYK]
Wszystko sprzedałyśmy.
To nie było trudne.
Miasto jest wspaniałe!
Chcę handlować, podróżować, zwiedzić cały świat!
- Chcę, żeby wszystko się zmieniło. - Ja nie chcę.
♪ Ja pragnę, by...
Ja proszę, by nic nie zmieniało się.
Ja pragnę, by nasz książę pan pokochał wkrótce mnie.
Jestem szczęśliwa ze wszech miar, ktoś chyba rzucił na mnie czar.
A jak nie przyjdzie, wstrętny wieprz,
RAZEM: niech zmyka tam, gdzie rośnie pieprz! ♪
[POHUKIWANIE]
Jestem najdzielniejszy i najmądrzejszy.
Teraz pora na jaskinię.
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Co to ma być?
Co to jest?
Sądziłam, że nie ma już karłów.
Zwłaszcza takich dużych.
Nie obawiaj się.
Przychodzę w dobrych zamiarach.
O co chodzi?
Chcę kupić tę chatę.
Za dobrą cenę.
Sztuka złota za nędzną chatynkę.
To dużo, ale nie będę skąpy.
Weź monetę i idź swoją drogą.
Zależy ci na jaskini.
Niestety, dom nie jest na sprzedaż.
Coś taka niemiła?
- Czy ja wyglądam na złodzieja? - Zdecydowanie tak.
Może i wyglądam, ale miałem ciężkie dzieciństwo.
Ty wyglądasz jeszcze gorzej.
Wyglądasz jak żebraczka!
Wojna wszystko ci zabrała, interesy nie idą.
Jak wyżywisz córki przez zimę?
Mówię po raz ostatni.
Dom nie jest na sprzedaż, a ty lepiej odejdź!
Widzę, że chcesz się targować.
Dwie sztuki złota!
Pięć?
Dziesięć!
Dwadzieścia!
Pięćdziesiąt!
Sto, dwieście, mnóstwo!
Zaraz dam ci nauczkę.
Nieciekawa ma uroda, kryje ją zmierzwiona broda.
Ogon sowy, oko szpaka. Niech przemieni się w ślimaka!
Nie zrozumiałeś?
Róże nie przepuszczą twoich czarów.
Chcę mieć jaskinię!
[WRZASK]
Obrzydliwe krzaki!
Wrócę tu!
Karły się nie poddają!
[RYK]
[RYK]
Co to było?
Brzmiało jak głos udręczonej duszy.
A ja myślę, że to niedźwiedź.
Mama pewnie się martwi.
Przecież wie, że radzimy sobie w lesie.
Był całkiem zmieszany.
Siostrzyczko, ty się zakochałaś.
Może ma dla ciebie brata?
Nie chcę księcia, chcę zwiedzić świat.
Różyczko,
sądzisz, że mnie odwiedzi?
Byłby głupcem, gdyby nie przyszedł.
Ratunku!
Nikogo tam nie ma?
Ratunku!
Nadeszła pomoc.
Dlaczego krzyczysz?
- Kłoda uwięziła mi brodę. - Kim jesteś?
Co to za głupie pytanie!
Mam brodę, spiczastą czapkę.
Karła wyobrażałam sobie inaczej.
Powinien być mniejszy.
Nie moja wina, że ojciec wybrał sobie olbrzymkę.
Będziecie tak stać? Nie pomożecie mi?
A co ci się stało?
Przyjrzyj się, głupia gąsko!
Nie mogę się uwolnić.
Jestem bezdomnym karłem, bez skarbu i bez jaskini.
Miałem pecha.
Bez skarbu?
A to?
Nie dotykaj! To nie twoja sprawa.
Pamiętasz, co tata mówił o karłach?
Ale ten jest w potrzebie.
W ogromnej potrzebie.
Dobrze.
Pomożemy ci.
Delikatniej!
Tak się nie uda.
Wymyślcie coś, chuderlaki!
Uwaga!
Zabierz ręce,
zabierz nogi,
zabierz wszystko!
Na wronią łapę!
Smarkata naprawdę to zrobiła!
Moja piękna broda!
Odrośnie ci.
Co ty wiesz o brodach?!
Idźcie sobie.
Jesteście podłe.
Podłe i brzydkie! Brzydkie i podłe!
Jeżeli znów was kiedyś spotkam, dam wam nauczkę.
Popamiętacie mnie!
Nie bardzo potrafi dziękować.
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Nareszcie!
Wszystko sprzedałyśmy.
Tańczyłam z księciem.
Uwolniłyśmy karła.
Spotkałyście karła?
I co?
Był niegroźny.
Śnieżynka zawróciła księciu w głowie.
Był nią zachwycony.
Kiedy tańczyliśmy, łomotało mi serce.
Znasz to uczucie?
Znam.
Jest piękne, ale czasem bywa bolesne.
Nie rób sobie dużej nadziei.
To w końcu książę.
Na pewno przyjdzie.
Zapomniałaś o łyżkach.
Mamo,
co jest za miastem?
Skąd takie pytanie?
Miasto gdzieś się kończy.
Co jest za nim?
Same niebezpieczeństwa.
Niebezpieczeństwa!
Jakie to cudowne!
Doskonała kryjówka.
Wystarczy, zanim wyszykuję jaskinię.
[RYK NIEDŹWIEDZIA]
Niedźwiedź! Oby nie wywęszył skarbu.
Nie wywęszy.
Wywęszy.
Nie wywęszy.
Niedźwiedź musi zniknąć...
więc zniknie.
Nieciekawa ma uroda, brody mi nie będzie szkoda.
Parchy, świerzb i trzy kurzajki.
Niech przemieni się...
Te przeklęte obcinaczki bród!
[WRZASK]
Chłopi znaleźli w lesie jego miecz.
A Jakub?
Nie ma po nim śladu.
Koń wrócił bez jeźdźca.
Nie powinienem był mu pozwolić.
Byłem chciwy i głupi.
Jestem złym ojcem.
[SZCZĘK DRZWI]
Królu, to żaden problem.
Pozwól, że się przedstawię.
Don Carlos Torres Primero de Inspesjon.
Co was do nas sprowadza?
Wypełniam dyplomatyczną misję.
Przemierzałem wasz piękny biedny kraj i kogo spotkałem?
Karła.
Karła?
Chciałem go schwytać, ale ten drań przemienił się w niedźwiedzia.
Ma kompleks niższości.
Jest mały, a chce być duży i silny.
To logiczne.
A książę Jakub?
Ujęty przez niedźwiedzia.
Nie ma szans.
Ale to nie problem.
Zabijecie niedźwiedzia i książę będzie wolny.
Jak to?
Tak to.
Sam go widziałem.
Dobrze.
Zapolujemy na niedźwiedzia.
Pozwolę sobie zauważyć,
że najjaśniejszy pan nie ma królewskiego łowczego.
W takim razie mianuję nim ciebie.
Mnie?
Ale...
Żadnych ale!
Koniec lenistwa!
Zabij niedźwiedzia i uwolnij księcia.
Genialny plan!
Postawa, moi panowie!
Wszystko jest kwestią postawy.
LIST GOŃCZY
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Do cięcia róż podwójny nóż.
Kto się postara, jego pieczara!
Zajmę ją już na zawsze.
Karle!
Wiem, to magiczne róże.
Wolne jaskinie dla wolnych karłów!
Ja tu jeszcze wrócę!
Przeklęta ryba!
Głupia ryba!
Co to ma być?
Czy to nasz brodaty przyjaciel?
O złych manierach?
Bardzo zabawne!
Jestem w niebezpieczeństwie!
Łapiesz ryby na brodę?
A może ją myjesz?
To by się przydało.
Co to za głupie uwagi.
Ta ryba nie chce wypuścić z pyska mojej brody.
A ja nie umiem pływać!
I co ty na to?
Pomożesz mi, czy jesteś zbyt elegancko ubrana?
Cholerne bydlę!
[KRZYK]
Jesteś za wolna.
Różyczko, pomóż mi.
Zaraz to zrobię.
[BRZĘK METALU]
Znów to samo?
Zabierz ręce!
Aaa!
Znów to zrobiła!
Wy krzywonogie czaple!
Jesteście podstępne i podłe.
RAZEM: Mówi się: "dziękuję"!
Już więcej nie poproszę was o pomoc.
Na pewno już o mnie zapomniał.
Siostrzyczko, nie gadaj głupstw.
Kto mógłby o tobie zapomnieć?
Nie ruszaj się!
[RYK]
Nie wygląda groźnie.
Nigdy nie wiadomo.
Jest smutny.
[RYK]
Uwaga!
Śpiewamy!
[WYMUSZONY ŚPIEW]
Aaa!
Kim jesteście?
Królewskimi myśliwymi polującymi na niedźwiedzia.
Na niedźwiedzia?
Bez obaw, niedźwiedź jest już właściwie kompostem.
Panowie, przedmucham róg.
[DŹWIĘK ROGU, ŚPIEW]
Nie bój się.
Te durnie nawet nie zobaczą niedźwiedzia.
[IMITOWANIE DŹWIĘKU ROGU]
[SZLOCH]
Ratunku!
Pomocy!
[JĘK]
Pomocy!
Co to jest?
Jak to co?
To najzwyklejszy potrzask na niedźwiedzia.
Myśliwi rozłożyli je w całym lesie.
To okropne.
To jest okropne, bo ofiarami padają biedne niewinne karły.
Więc jak?
Pomożecie mi?
Nie chce wam się?
Ostrożnie!
To nic nie da.
Już próbowałem.
Nie dam rady.
Nie dasz?
Wracamy do sprawdzonej metody.
Nie pozwalam!
Zamknij się!
Zabieraj ręce!
Znów to zrobiłaś!
Wy pryszczate nochale!
To wszystko?
Nie wszystko.
Wrócę tu i odbiorę wam chatę.
Podpalę ją, wylądujecie w lesie i umrzecie z głodu.
Taki jest los niegodziwców!
Musimy się tym zająć.
[BRZĘK METALU]
Więcej nie znalazłyśmy.
Świetnie!
Ale co wam powiedział karzeł?
Że jesteśmy podłe i niegodziwe.
Groził wam?
To tylko karzeł.
Obchodzi go tylko własna broda.
Bo to jego największy skarb.
Za jej pomocą przemienia siebie i innych.
To dlaczego nie przemienił nas?
Pewnie broda jest już za krótka.
To na pewno!
Ale nie wolno go lekceważyć.
Nie wychodźcie na razie z domu.
RAZEM: Co?!
Nie rób nam tego!
Przykro mi.
W lesie jest zbyt niebezpiecznie.
Królu, niedźwiedź, to znaczy karzeł,
jest bardzo sprytny.
Jesteście nieudacznikami!
Ale rozłożyliśmy samotrzaski.
Chcę odzyskać syna!
Zabijecie niedźwiedzia albo przepędzę was na cztery wiatry.
Zabijcie niedźwiedzia!
Zabijcie niedźwiedzia!
CHÓREM: Zabijcie niedźwiedzia!
Zabijcie, zabijcie, zabijcie!
[RYK]
Jest tam!
Nie pozwólcie mu uciec!
Strzelajcie!
Strzelajcie!
[DYNAMICZNA MUZYKA]
Za nim!
Musi gdzieś tu być!
[BRZĘK METALU]
[RYK]
Jakub?
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Nie damy rady.
Zaczekaj!
Spróbujemy tym?
Może trochę zaboleć.
[SZCZĘK]
[DŹWIĘK ROGU]
Myśliwi szli jego tropem.
Musimy go ukryć.
Ukryć?
To niedźwiedź.
[STUKOT]
Otwierać! W imieniu króla!
Cóż za szacowni goście.
Co was do nas sprowadza?
Niedźwiedź, dobra kobieto.
Zmaterializował się w twoim domu.
Niedźwiedź w domu?
Musiałabym go zauważyć.
Skoro ślady prowadzą do twojego domu, musi w nim być.
Wybaczysz nam?
Tu nie ma niedźwiedzia.
Muszę to jednak sprawdzić.
Odsuń się!
Możecie się wylegitymować?
Wylegitymować?
A może jesteście przebranymi karłami.
Ja karłem?
[ŚMIECH]
Zakończmy już tę sprawę!
Witam.
[STUKNIĘCIE]
Co to jest?
Co?
Ta skrzynia.
Trzymamy w niej same starocie.
Wstać i otworzyć!
Miałybyśmy ukryć w niej niedźwiedzia?
Bardzo zabawne.
Ukryć niedźwiedzia.
On by was pożarł!
No właśnie.
A jeśli gdzieś tu się zmaterializował?
Dla zasady musimy to sprawdzić.
Odsuńcie się!
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
Ha!
A nie mówiłam?
Wygląda na to, że ten dom jest wolny od niedźwiedzi.
Panowie!
Macie szczęście, że przyszliśmy.
Możemy spokojnie spać.
Dobranoc.
Dobranoc.
Dobranoc.
Poszli sobie, możesz zejść.
Jest duża poprawa.
Pójdę po mamę.
[RYK]
♪ Mój dobry misiu, serce mi pęka.
Żyć w samotności - cóż za udręka
Pół mego serca on w piersi ma.
Czekam na niego każdego dnia.
Misiu, me serce znika powoli.
Jak wosk topnieje i bardzo boli.
Słyszę pukanie, biegnę do drzwi.
Ale - mój misiu - to tylko ty...
To ciągle tylko ty...
To ciągle tylko ty...
To ciągle tylko ty... ♪
[RYK]
[WYCIE]
[SKOCZNA MUZYKA]
[CHICHOT]
Nie do wiary!
Pęknę ze śmiechu.
Tańczą z niedźwiedziem.
Pokraczna hołota.
A kto nie ma ciągle jaskini?
Ja!
Wszystko w porządku?
[RYK]
Nic się nie stało.
Niedźwiedź to dzikie zwierzę.
Już wyzdrowiał, więc może wracać do lasu.
Zaczekaj!
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Jeśli wyjdę za mąż, to tylko za mężczyznę silnego i miłego jak ty.
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Mamo, pozwól nam ze sobą pójść.
Nie dzisiaj.
Zostańcie lepiej w domu.
Moje różyczki.
Daj szczapkę!
Skończyły się.
Musimy iść po drewno.
Nie wolno nam!
Chyba.
Kto wykorzysta tę chwilę i zajmie jaskinię?
Ja!
Nieciekawa ma uroda, kryje ją zbyt rzadka broda.
Beczka dziegciu, łyżka miodu; chcę być wnet człowiekiem Wschodu!
Przeklęte obcinaczki bród!
Mama boi się o nas.
Wierzysz, że nas jeszcze gdzieś wypuści?
Ja chcę zwiedzić świat, przeżyć wielką przygodę.
Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem.
Nie chciałem was przestraszyć.
Hassan al Raszid.
Pochodzę z daleka.
Z jak daleka?
Przebyłem 25 tysięcy mil.
Co cię tu sprowadza?
Ty, prześliczna panienko!
Mówił mi o tobie książę Jakub.
Jakub?
Gdzie spotkałeś księcia Jakuba?
Daleko stąd,
ale ze względów bezpieczeństwa nie mogę zdradzić gdzie.
Wyjechał w sprawach rodzinnych i bardzo za tobą tęskni.
Nabijasz się ze mnie.
Rozumiem, nie ufasz obcym jak wszyscy.
Pokój z wami.
Przekażesz księciu wiadomość od mojej siostry?
Po co tak komplikować?
Chodź ze mną i sama z nim porozmawiaj.
Dzięku...
Dziękuję za propozycję, ale musimy to omówić z mamą.
Przyjdź jutro.
Jutro będę gdzie indziej; Teraz albo nigdy.
Czego nauczy was las?
A przecież wokół jest tyle cudów.
Magia, medycyna, książki, a przede wszystkim miłość.
Zastanawiacie się?
Rozumiem. Wycofuję się.
Wiesz, o czym marzę, ale bez ciebie nie pójdę.
Nie mam jakoś odwagi.
Jesteśmy dorosłe i będziemy na siebie uważać.
Więc jak?
Świat jest duży, ale mój czas ograniczony.
Zgoda.
Idziemy z tobą.
Nie pożałujecie tego, ale najpierw musicie być naprawdę wolne.
[MROCZNA MUZYKA]
To bardzo proste.
Różyczko, nie możemy tego zrobić.
Zasadził je nasz ojciec.
I rzucił na was czar, żebyście nigdy nie odeszły od matki.
Nie chcecie być dorosłe?
Uwolnijcie się!
Zetnijcie róże.
Zrobię to, jeśli ty zaczniesz.
A ja, jeśli ty.
Zróbcie to jednocześnie.
[RYK]
Do dzieła, gołąbeczki!
Do dzieła!
Co znowu?
Zabierz ręce, zabierz nogi, zabierz wszystko!
Nie!
O co chodzi?
Pokraczne dziewuchy!
Wkurzacie mnie wy, wasza matka, niedźwiedź i róże.
Sam wytnę te chaszcze!
Zaraz pęknę ze złości!
Ja naprawdę pękam!
[RYK]
Popatrz!
[DŹWIĘK MAGICZNYCH DZWONECZKÓW]
Jakub!
Wiedziałam, że mnie odnajdziesz.
To twoje serce odnalazło mnie.
Mama!
Tata od razu poznałby się na karle.
Muszę wam coś o nim powiedzieć.
Miesiąc po jego wyjeździe na wojnę przyszedł ten list.
Piszą w nim, że tata...
Mamo, wiemy, że on nie żyje.
Widziałyśmy przecież, jak wypłakujesz oczy.
Ale pięknie było wierzyć, że kiedyś wróci.
Moje różyczki!
Co zrobimy z tamtym pniem?
Musimy zbudować nową bramę.
Róże nie dopuszczą do tego, żeby znów się odmienił.
A jeśli przyjdzie ich więcej?
RAZEM: Nigdy w życiu!
Nie wierzę!
Spaprał cała robotę!
Nieważne.
Kto dzisiaj zmywa?
Nie róbcie mi tego.
Bądźcie rozsądni!
Jedziemy na jednym wózku.
Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
Kto dzisiaj zmywa?
♪ Spleciemy ci wianek z miękkiego jedwabiu.
Powiedziemy cię do tańca, do szczęścia, do radości ♪
[OKLASKI]
[PRZEJMUJĄCA MUZYKA]
Kim jesteś?
Kasper, kuzyn Jakuba. Czarna owca w rodzinie.
Dlaczego czarna?
Nie chcę mieszkać na zamku.
Chcę zwiedzać świat.
Jechałaś już na wielbłądzie?
Ja też nie.
Może spróbujemy?
Różyczko!
Kaspar: Chodź!
Różyczko!
Dobrze się czujesz?
Jest jak w bajce!
NAPISY NA PODSTAWIE TŁUMACZENIA PIOTRA DOBRZYŃSKIEGO:
IZABELLA KRÓL
WYSPA NIM
Tata wciąż opowiadał mi o niej historie.
Była oceanografką.
Mieli razem córkę, której dali na imię Nim.
Mama wymyśliła to imię. Przynajmniej tak twierdzi tata.
Mamę znam tylko z opowieści.
Ale są naprawdę niezwykłe.
Jedną z nich tata zatytułował "Oceanografka i płetwal błękitny".
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.