All language subtitles for Korona krolow odc 38

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Moich dw贸ch kompan贸w posz艂o w piach, jak nas z buje napadli.

Potem sam szuka艂em Pe艂ki.

Trafi艂em na mogi艂臋 w lesie.

Jeden ch艂op z podrybnika m贸wi艂, 偶e pochowali w niej rycerza.

Drugi, 偶e m艂ynarzow膮.

Trzeci, 偶e ich oboje.

Dobrze, ale co to ma wsp贸lnego z Pe艂k膮?

Kr贸lu, wie艣膰 taka kr膮偶y, 偶e kiedy ludzie krawarza, a艅 bili i niewiast臋, jaki艣

rycerz stan膮艂 w jej obronie. Z opisu ludzi wygl膮da, 偶e to by艂 Pe艂ka.

S艂ysza艂em o tym krawarzu.

Boj膮 si臋 go wszyscy w okolicy.

Jego ludzie 艂upi膮, pal膮, porywaj膮 ch艂op贸w, dziewki.

Mogli Pe艂k臋 zabi膰.

Masz pewno艣膰? Nie, panie.

Przecie偶 mogi艂y nie rozkopi臋. Ale tam si臋 trop urywa.

Kr贸lowa, panie.

Chc臋 si臋 z tob膮 widzie膰.

Chodzi o pani膮 Pileck膮.

Jak si臋 wszyscy zejd膮, zacznijcie na rad臋 beze mnie.

Listy od Giedymina przysz艂y.

I wy艣lij wi臋cej ludzi na 艢l膮sk, za pe艂k膮.

Jasiek, wy sobie z tym najlepiej poradzicie. Ale go nie mamy.

A pan Ligenza ma narzeczon膮?

Nie wiem.

Powiedzia艂, 偶e jestem 艂adna, ale sprawnie uwa偶a, 偶e pan Ligenza tylko

maj膮tnego. A prawda jest taka, 偶e u niego w skarbie s膮 m臋偶czyzny. Piszcz膮 z

g艂odu.

Machno, nie wypada, 偶eby艣 tak zapytywa艂a u pana Ligenza.

A poza tym, podobno jest Ci przeznaczony jaki艣 szlachcic.

Jest starszy od mojego ojca. Nie chc臋 takiego m臋偶a.

Panie. Panie.

Podobno goniec ze 艢l膮ska przyby艂 na zamek.

Czy s膮 jakie艣 wie艣ci o moim ojcu?

Nie zaprzestajemy poszukiwa艅. Ale 偶yje.

Zobacz, panie.

Wielka mucha lecia艂a.

呕adnej muchy nie by艂o.

Zrobi艂a艣 to specjalnie, 偶eby zwr贸ci膰 na siebie uwag臋 kr贸la. Wcale nie.

Martwi臋 si臋 ojcem, a tobie tylko igryce w g艂owie.

Jeste艣 pewny, 偶e to on?

A sk膮d mia艂by pieni膮dze, 偶eby si臋 tak zby膰?

Chod藕.

Ale zawsze by艂 taki mi艂y.

Tacy s膮 najgorszy.

Ciep艂a 偶艂abska z艂odzieju! Zabra膰 z艂a偶ej!

Gabi, ca艂y b贸g dadar贸w ukrad艂e艣! Zostaw go!

Wy z tymi lud藕mi zajmujecie, 偶eby ich potem okrada膰?

Przynie艣 tu! Szybko! Szybko!

Oddawaj moje pieni膮dze, ty z艂odzieju! Jelen!

Kr贸lowa Jadwiga ma tylko Stanis艂aw臋.

Jej bardziej b臋dziesz potrzebna, Katarzyno.

Anno.

Pani Pilecka zosta艂a na dworze na pro艣b臋 mojej matki.

Pani, w zimie urodzisz dziedzica.

Nie poradzisz sobie.

A ja pi臋cioro dzieci ju偶 wychowa艂am.

Dos艂ownie. Nie chc臋, 偶eby艣 mi pomaga艂a.

Ci膮gle co艣 knujesz.

Egle przez ciebie odesz艂a.

Pani, b艂膮dzi艂am, ale z dobrego serca chcia艂am ci臋 chroni膰.

Pani.

Pani, co ci jest?

Kazimierzu, ona udaje.

Nieprawda.

Wezwijcie Eliasza.

Umieram.

Szybko Eliasza wezwij.

Pani.

W ratuszu wyci膮gn膮艂 z ciebie, gdzie si臋 schowa艂.

Lama na jak nikt. Bo艂em si臋 na 艂eb zamieni艂e艣.

My艣lisz, 偶e bym tu siedzia艂, gdybym j膮 ukrad艂? A te pieni膮dze sk膮d masz?

Dosta艂em odszepce.

Wczoraj po wyst臋pie.

To nie on.

Ja mia艂a denarii.

A tu jakie艣 liche miedziaki.

G艂upi nie jestem.

Mog艂e艣 da膰 kompanom.

Wczoraj by艂em sam. Kto艣 inny musia艂 ich wzi膮膰.

Rozwi膮偶cie go.

Ty diabe艂.

Wr贸ci艂a艣 na Litw臋 z Witautasem.

Goszk臋. Ale ci臋 one pomog膮.

Nie

widzisz,

偶e ona pr贸buje wzbudzi膰 w tobie lito艣膰. Anna.

Niech zostanie przez wzgl膮d na moj膮 matk臋. Katarzyna zosta艂a, 偶eby jej

One si臋 um贸wi艂y. Moja matka nie jest a偶 taka z艂a.

To dlatego przed koronacj膮 pos膮dzi艂a mnie o zdrad臋.

Anno, obieca艂em jej.

Katarzyna zostaje.

Wszystko mi ukradli.

Chocia偶 trzyma艂a przy sobie w lnianym woreczku. Jeszcze z Litwy. Co ty gapisz?

艁atwo j膮 roztwierdzi膰. A w艣ciek艂a czarownica mo偶e narobi膰 du偶o szkody.

Gadaj co u ciebie.

Wczoraj by艂 tu kto艣 z dworu. Szukali ci臋. Co si臋 dzieje?

Szukali mnie?

A ja tam nie wr贸c臋. Nie jestem ju偶 kr贸lowej potrzebna.

Id臋 na Litw臋.

Co ty robisz?

Umorzysz. To dobry cz艂owiek. Te偶 ma k艂opoty. Co si臋 sta艂o?

Mia艂a mu te pieni膮dze po偶yczy膰. Na podatek. A tak kar膰my, nam zamkn膮.

Zawolej go.

Chocia偶 nie wiem, czy on taki porz膮dny.

Chod藕 tu.

Eglesyzna na chorobach.

Czach, ona mnie nie rzuci.

Podci膮gnij r臋kaw.

Gdzie boli? W 艂okciu.

Kto m贸g艂 okre艣膰 Gabi臋?

No ten Weso艂ek, co mi r臋k臋 ukr臋ci艂, ale Gabia mi nie wierzy. A jak to zrobi艂, to

do wieczora mu r臋ka uschnie. Jest wybita, trzeba j膮 nastawi膰. Nie trzeba.

Prawdziwa z ciebie uzdrowicielka.

A ty jemu co艣 sta艂o.

Ju偶 si臋 lepiej czuj臋.

Dzi臋kuj臋.

Tak si臋 ciesz臋, pani, 偶e kr贸l pozwoli艂 mi zosta膰.

B臋d臋 podpor膮 dla ciebie i dzieci. Zobaczysz.

Nie b臋dziesz musia艂a, bo na w艂asne 偶yczenie st膮d wyjedziesz.

Dlaczego tak m贸wisz, pani?

Nie pami臋tasz ju偶, jak bardzo chcia艂a艣 mi udowodni膰, 偶e zdradzam swojego m臋偶a?

呕e a偶 mnie i Egle pods艂uchiwa艂a艣?

To by艂o pod koniec lata.

Rozmawia艂y艣my o Arunasie.

Tylko, 偶e nie wiedzia艂a艣, 偶e wchodzimy ciebie za nos. To by艂o wszystko

Mog艂am zgin膮膰 w r膮k zb贸jc贸w?

Chcia艂a艣 mi udowodni膰 zdrad臋, a k艂ama艂a艣, 偶e jedziesz do rodziny.

Nara偶a艂a艣 moje 偶ycie dla kaprysu.

Kr贸l si臋 o tym dowie.

Na pewno tego chcesz?

Da艂 za ciebie spory okup.

Nie masz dowod贸w, pani, na to, 偶e jecha艂am szuka膰 tego Arunatu.

W takim razie chod藕my do kr贸la.

Zobaczymy, po kt贸rej stronie stanie.

Po twojej kr贸lowej Jadwigim, czy po mojej?

Kr贸l jeszcze kiedy艣 przejrzy na oczy.

Wyjd藕.

Nie macie racji, panowie. Zak膮t trzeba najecha膰.

Panie, dyskutujemy nad listem Giedemina.

Zakon wci膮偶 prowadzi wojn臋 podjazdow膮 z Litw膮. Zjednuje sobie sojusznik贸w w艣r贸d

rycerstwa z ca艂ej Europy.

Wiem, 偶e rosn膮 w si艂臋. Dlatego musimy uderzy膰 teraz. Jest Giedemin.

Poganin w oczach Europy.

Ka藕mierzu, trzeba przed艂u偶y膰 rozej.

A Giedemin niech radzi sobie z zakonem sam.

A co, je偶eli zakon krzy偶acki nie zechce przed艂u偶y膰 rozej mu?

Jakbym s艂ysza艂 biskupa Jana.

M贸wi臋 tylko, 偶e winni艣my pokaza膰 im swoj膮 si... Koniec k艂贸tni!

艢lema艂 przed艂u偶enie rozejmu.

I nikt ma o tym nie wiedzie膰. A zw艂aszcza jego ekscelent, biskup Grot.

Pochwalony.

Pieni膮dze masz.

Pieni膮dze masz.

Czekaj tutaj.

Pijawka jedna.

Akurat dzisiaj musia艂 przyj艣膰.

To ten poborca?

To koniec ju偶 po karczmie. Gdzie ja ci teraz podziej臋?

Dlaczego po karczmie?

Na dworze siedzia艂a Saniewierz. Karczmie s膮 dzier偶aw膮 kr贸la.

Jak kto nie p艂aci, to zabieraj膮. Daj膮 komu innemu.

A tak mi to by艂o dobrze.

Chcia艂o tu zosta膰.

Znale藕膰 sobie jakiego艣 pobo偶nego sie艣cianina.

Szukasz m臋偶a?

Najgorszy czas.

M艂odsza nie b臋d臋. Jak d艂ugo mam by膰 sama?

Piwa.

Piwa.

I 偶eby mi to by艂o ostatni raz.

Gabia ma ci za dobrego cz艂owieka, a ty j膮 okrad艂e艣. Jak zwiesz?

Je艣li do jutra nie oddasz pieni臋dzy. Jakich pieni臋dzy?

Tego woreczka. Wied藕 moja dna.

To si臋 spodziesz. Uwa偶aj, by ci ta twoja chora r膮czka do wieczora uschnie. A

myszy ci zapasy kacznie zjedz膮. A tobie jedek werwo.

Szuka was i szuka was. Co tu robicie?

Masz z艂odzieja.

Twojego dobrego kaczmarza.

Pami臋tasz, 偶e w sprawie Lewka sta艂em po twojej stronie.

Ale nie dla twojej przychylno艣ci.

Nie? Nie. Te偶 uwa偶am, 偶e to kradzie偶.

Ale zgadzaj膮c si臋 z tob膮, bardzo si臋 kr贸lowi narazi艂em. Tak jak na

naradzie. A to na ko艣ci贸艂 i dla biednych.

Dzieli膰 si臋 dobrami jest naszym chrze艣cija艅skim obowi膮zkiem.

Dzi臋ki swojej chojnach ty zapewnisz sobie odkupienie grzech贸w.

Na dniach musisz podj膮膰 decyzj臋 o kanonii. Nie zapominaj, Janie, o moim

bratanku. Oczywi艣cie.

A co u kr贸la? Nad czym teraz radzicie?

A nie mog臋 zdradza膰 ci jego plan贸w.

Wyda艂o mi si臋, 偶e dobro kr贸lestwa nam obu jest bliskie sercu.

Kr贸l planuje przed艂u偶y膰 rozejm z wagonem.

Tego w艂a艣nie si臋 ba艂em.

M贸j bratanek got贸w jest ju偶 dzi艣 obj膮膰 kanonie 艣wi臋tego Floriana.

Nie zapominaj o tym, Janie.

Wszystko w r臋kach Boga.

Wuju?

Przecie偶 t膮 kanoni臋 mia艂 dotkn膮膰 m贸j brat, a wuja chrze艣niak.

Charowa艂a dla ciebie.

Od 艣witu do nocy.

Martwi艂a si臋 tob膮. A ty... Gabija, ba艂em si臋, 偶e w pracy dzier偶aw臋.

Po偶yczy艂abym, gdyby艣 poprosi艂.

P贸藕niej, jakbym uzbiera艂, to bym ci odda艂. Przysi臋gam.

Jak mog艂e艣.

Gdzie idziesz?

Spakowa膰 ci臋.

Wracam z Erlie na litry. Nie mo偶esz.

Da艂em ci, Vicky, dobr膮 prac臋, jak nie mia艂a艣 gdzie si臋 podzia膰.

Gabija, nie zostawiaj mnie.

Jak taki dobry chcesz by膰, to daj jej sw贸j pier艣cie艅.

Wola艂e艣 okra艣膰 Gabi臋 ni偶 go sprzeda膰?

Dawaj.

Wuj, to jest jedna z najlepiej uposa偶onych kanoni.

Dom, pieni膮dze, powa偶anie.

Ja naprawd臋 nie rozumiem, dlaczego ma to dosta膰 bratanek Nekandy.

Nic nie jest jeszcze ustalone.

Zamiast zapewni膰 sobie przyjaciela w Krakowie, wuj oddaje kanonie w r臋ce

po kim nie wiadomo czego si臋 spodziewa膰.

A jak on b臋dzie knu艂 za wuja plecami?

Nie gor膮czkuj si臋 tak, ch艂opcze.

Musimy w tej sprawie zawierzy膰 naszemu panu i wierzy膰, 偶e kanoni臋 obejmie

w艂a艣ciwa osoba.

Czyli m贸j brat.

Zna si臋 dobrze z nuncjuszem papieckim, Piotrem z Alverni.

Tym, kt贸ry oskar偶y艂 mnie o rabunek d贸br ko艣cielnych?

No, tak.

No i w艂a艣nie dlatego warto mie膰 przy sobie kogo艣, kto go zna i b臋dzie

co planuje.

Tw贸j brat, a m贸j siostrzeniec po艂owie nie umie tego, co bratanek na kandy.

Mo偶liwe.

Ale moja matka, a wuja siostra b臋dzie bardzo wzburzona. A wuj wie, jaka ona

potrafi by膰.

Nie znasz mnie moj膮 siostr膮. Id藕 ju偶!

Zobacz, panie.

Przyprowadzi艂am kr贸low膮 do ekonocji i potkn臋艂am si臋.

Nic ci si臋 nie sta艂o?

Zobacz, panie.

Taki wstyd.

Nic ci si臋 nie sta艂o.

My艣la艂am, 偶e na korytarzu nikogo nie b臋dzie.

Nikt si臋 o tym nie dowie, spokojnie.

A nie.

Chocia偶 nie b臋dzie mi 艂atwo zapomnie膰 tego widoku.

Kr贸lowa czeka.

Mo偶e lepiej ju偶 p贸jd臋.

Kasztelanie!

Przepraszam, czy s膮 jakie艣 wie艣ci o moim ojcu?

Jak pyta艂am kr贸la, to mi nie odpowiedzia艂.

Podobno kto艣 widzia艂, jak przekracza艂 granic臋.

Ale to nic pewnego. Reszta to tylko plotki.

Jakie plotki?

Nie czas na 艂zy.

Zobacz, kto wr贸ci艂.

Dlaczego mnie nie uprzedzi艂e艣? Ja by ci niespodzianka.

Jeste艣... Postaw na stole.

To do szafy.

Gdzie by艂asz tak d艂ugo?

Z艂膮czy艂am.

Wawel, taki du偶y.

Co to jest?

Od艂贸偶 to.

Co艣 ty zrobi艂a.

Przecie偶 to jest zwyk艂a gliniana figurka.

Dziecko zrobi艂o, bo 艂adniejszy. Jak 艣miesz tak m贸wi膰.

Wyjd藕 st膮d!

To figurka o degle mia艂a mnie chroni膰.

Ma.

Sprzeda偶 jej od w贸dka z pieni膮dza.

Karczmarz mi da艂 po cieniu.

Gapija!

Gapija, zosta艅!

Niech Ci臋 piek艂o poch艂onie.

Chod藕my.

Na Litwie jest nasz dom.

W m膮ce, w kaszy, wsz臋dzie ich pe艂no. Jak to?

Wsiach臋!

Sk膮d ich si臋 nagle tutaj tyle wzi臋艂o?

Panie?

Co?

Wiesz...

To

ta czarownica przekl臋ta.

Harold Robert zapewnia艂 swojej lojalno艣ci.

B臋d膮 pomocni w sprawie z zakonem.

Panie, co艣 o czym powiniene艣 wiedzie膰.

M贸w.

Czesi wiedz膮, 偶e wys艂a艂e艣 Pe艂ka, 偶eby si臋 dowiedzia艂, czy to nie oni zabili

go艅c贸w Bolka.

Sk膮d?

Szczeg贸艂贸w nie znam, ale powiedzia艂 mi o tym zaufany cz艂owiek kr贸lowej El偶biety.

Obawiam si臋, 偶e m贸j te艣膰 nie wr贸ci do nas 偶ywy.

Pe艂ka jecha艂 sam. Niewiele os贸b wiedzia艂o dok膮d i po co.

Ale wiedzia艂 kto艣, kto doni贸s艂 o tym Czechom.

Uwa偶asz, 偶e w艣r贸d nas jest szpieg?

W nast臋pnym odcinku... Uciekaj!

Uciekaj! Znowu spiskujesz przeciwko mnie? Nie spiskuj臋, tylko s艂ucham

Wzywa艂a艣 nas?

Panie, czy to prawda, 偶e z m臋偶em cudki przyjdzie tancerz z w臋gierskiego dworu?

Komu jeszcze mog臋 tu ufa膰? Masz mojego Ja艣ka. Kt贸rego oddali艂em, bo robi艂 co

chcia艂. Ale ze spraw膮 szpiega post臋pujesz, panie, zbyt pochopnie.

ci臋偶ki dzie艅.

Mam do艣膰 krzyk贸w.

Brakuje mi dawnej Anny.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.