All language subtitles for Korona krolow odc 37

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Puszczaj.

Litwi.

My艣la艂em, 偶e艣 trup.

Diabli ci臋 nadali.

Podstawili ci臋.

Ostatnicy mnie tu tak wypytywa艂. Gnieje w ziemi.

Nie strasz.

Jestem butrem spierdleny, wojownik litewski. A nie z艂odziej?

A to ci m贸j kubrak.

Bo co m膮drzejszy n贸偶 mnie zaszywa.

Kazimierzu, musisz j膮 odnale藕膰.

Zaraz wy艣l臋 go艅c贸w.

Jeste艣 pewna, 偶e posz艂a na Litw臋?

Tak m贸wi艂a, kiedy si臋 wczoraj ze mn膮 偶egna艂a. Powinna艣 mnie o tym od razu

zawiadomi膰. Wybacz pani, ale Egle m贸wi艂a, 偶e wiesz o wszystkim.

Anna, co ci jest?

B艂agam, znajd藕 j膮. Ona jest dla mnie najwa偶niejsza. Zaraz po tobie i

Sprzecza艂y艣my si臋 ostatnio, ale a偶 takiej nie obrazi艂am, 偶eby potajemnie

ucieka艂a z zamku.

Nie chc臋.

Bo dopiero od wczoraj tutaj jestem, ale us艂ysza艂am, 偶e Erla pok艂贸ci艂a si臋 z

pani膮 Katarzyn膮.

A podobno nawet z sam膮 kr贸low膮 Jadwig膮.

Machno, jeste艣 tego pewna?

Tak kto艣 m贸wi艂.

Ale ja nic wi臋cej nie wiem.

Id藕cie do kr贸lew.

Sk膮d zaszlitewski?

W niewoli u was by艂em.

A i ty po polsku gadasz. Mia艂em bramk臋.

Z Mazowsza.

Dawno?

Du偶o艣cie naupili za kr贸la W艂adys艂awa.

艁om偶a, Ciechan贸w.

Przy Ciechowie te偶 by艂e艣?

Nie pami臋tam.

Czyli nie zaprzeczasz matko, 偶e kaza艂a艣 Egle odej艣膰.

Zrobi艂am to wprost o ciebie, 偶eby nie spotka艂o ci臋 to, co Katarzyna.

Pani, Egle wczoraj jakby szaleju si臋 napi艂a.

Szarpa艂a mnie.

Z艂o偶yczy艂a. Co ty m贸wisz? Prawd臋 m贸wi臋.

Ca艂y bok mam siny.

Rana si臋 nie goi.

Boj臋 si臋, 偶e umr臋, bo ta wied藕ma rzuci艂a na mnie urok.

Nie wierz臋 w to. Musia艂a艣 jej co艣 zrobi膰.

Wesz艂am tylko do jej komnaty, 偶eby sprawdzi膰, co tam za mikstury robi, 偶eby

kr贸lewny wi臋cej przez ni膮 nie chorowa艂y. One nie chorowa艂y przez Egle.

Eliasz 藕le j膮 oceni艂 i przeprosi艂. Anna, ale czy by艂a艣 kiedy艣 w komnacie u Egle?

Wiele razy. Nie dziwi艂o ci臋 to, co ona tam trzyma?

Pani, ona chyba zabi艂a jakie艣 dziecko. Bo znalaz艂am tam male艅kie bucieki.

I pukl臋 dzieci臋cych p艂at.

Bo偶e, co wy m贸wicie?

Gle nie zabi艂a 偶adnego dziecka. A je艣li mia艂a te rzeczy, to znaczy, 偶e mia艂a

jaki艣 pow贸d. Tak bardzo jej ufasz?

Znam j膮 od dzieci艅stwa. A ty, matko, nie mia艂a艣 prawa wygoni膰 jej z Wawelu. To

moja dw贸rka. I tylko ja mog臋 j膮 oddali膰.

A to usi膮d藕.

Nic ci nie jest, Anna.

Nic mi nie jest.

Pu艣膰cie mnie, panie.

Jestem tylko prostym rycerzem.

Zamknij g臋b臋. Staci, sto razy ju偶 to s艂ysza艂em.

Wiem o tobie wszechno.

Jeste艣 rycerz Kazimierza, masz c贸rk臋, c贸rk臋, dzieci臋.

I szuka艂e艣 go艅c贸w Bolka na rozkaz waszego kr贸la.

Skoro wiesz o mnie wszystko, to po co mnie tu trzymasz?

Uklidnij se. Uspok贸j si臋.

Pan naszego zamku, co rozkrawasz, jest

krewnym naszego kr贸la Jana i ceni takich, co ich nie mo偶na z艂ama膰.

No jedz.

A jak ju偶 zostaniesz razem z pionem, nasz pan ci z latem zaplaki.

Mam by膰 waszym szpiegiem.

Nasz kral Jan jest synem cesarza. To hrabia Luksemburga, kral Czech, a

To zaszczyt mu s艂u偶y膰.

Nie zdradz臋, Kazimierza.

Jak ci c贸rk臋 zha艅bimy? Jest bezpieczna.

B臋dziesz mi prosi膰, by艣 m贸g艂 s艂u偶y膰 mojemu kr贸lowi.

No, Elko.

Panie, religenza mo偶e zna si臋 na prawie i na piwnicy kr贸lewskiej, ale zamek w

Krzepicach trzeba zbudowa膰 od podstaw.

To nie wie偶a w B臋dzinie. To wa偶ny strategicznie punkt.

Przepraszam, ale studiowa艂em w Bolonii, tak偶e summa cum laude.

Sztuki wyzwolone. Grzegorzu, Miko艂aj poprosi艂 mnie miesi膮c temu o powierzenie

dodatkowych obowi膮zk贸w.

Zobaczmy, co nam przedstawi, a potem zadecydujemy, co dalej. S艂uchamy ci臋.

Zamek w Krzepicach powstanie na granicy ze 艢l膮skiem, obok przeprawy Przecyli IV

na handlowym szlaku.

Rysunek zamku na wz贸r tych z Italii wykona艂 Wac艂aw St臋czyna. To m艂ody i

budowniczy. Do rzeczy, do rzeczy, Miko艂aju.

Wac艂aw proponuje warowni臋 z dwiema wie偶ami, bram膮 mieszkaln膮.

A tak偶e w zale偶no艣ci od u偶ytych materia艂贸w. Tam kamie艅 wystarczy. Ale

b臋dzie go sp艂awia膰 do doliny. To b臋dzie dro偶sze.

Wac艂aw chce te偶 ceg艂臋.

Panie, kr贸lowa Jadwiga ci臋 prosi.

W jakiej sprawie? M贸wi, 偶e chodzi o zdrowie kr贸lowej.

Zaczynaj prac臋.

A ja chc臋 pozna膰 tego Wac艂awa St臋czyna. Takich ludzi nam potrzeba.

Panowie, wybaczcie.

Jak widzisz, panie, nie trzeba zna膰 si臋 na wszystkim.

Wystarczy wzi膮膰 sobie do pomocy 艣wiat艂ych i zdolnych ludzi.

Szymonie, jaki starszy pielgrzym poda艂 mi to zawini膮tko dla ciebie.

Jako nowicjuszowi nie wolno ci ani wychodzi膰, ani kontaktowa膰 si臋 ze

zewn臋trznym. Ale sam mnie to przynios艂e艣. Opad kaza艂.

Licz膮c, 偶e go nie zawiedziesz.

To ty?

Ciekawo艣膰 to jeden ze stopni upadku.

Pycha r贸wnie偶.

Opad wybra艂 ciebie do zrobienia dzielnika.

Robi臋 go na chwa艂臋 naszego Pana.

Oby by艂 艂askawy dla Ciebie.

Egle! My艣la艂am, 偶e ju偶 nie przyjdziesz.

Chcesz z Aldon膮?

Na szcz臋艣cie nie.

To po co mnie tu wezwa艂a艣?

Dobrze wiesz, 偶e nie wolno mi tu przychodzi膰.

艁ami臋 regu艂臋.

Oklamuj臋 opata, kt贸ry mi ufa.

Wracam na Litw臋.

Teraz ty musisz nad ni膮 czuwa膰.

Trudno mi b臋dzie bez ciebie.

Sk膮d b臋d臋 wiedzia艂, je艣li co艣 b臋dzie si臋 z ni膮 dzia艂o?

W waszych 偶y艂ach p艂ynie literka krew.

Poczujesz, jak b臋dzie trzeba.

Egle! Nie jestem wied藕m膮, tylko mnichem.

Musisz do niej wr贸ci膰. Nie da sobie rady sama na dworze.

Nie mog臋 i nie chc臋.

Jakie艣 wie艣ci?

Nie, za wcze艣nie.

Ale dw贸ch zaufanych dworzan pojecha艂o jej szuka膰.

Anno.

Powiedz mi, czy Egle szkodzi艂a tobie i dzieciom?

Rozmawia艂e艣 z matk膮? Stan膮艂em po twojej stronie.

Dlaczego wi臋c pytasz?

Chc臋 mie膰 pewno艣膰, czy robi臋 dobrze szukaj膮c jej.

Jednak wierzysz matce, nie mnie.

Chcia艂em mie膰 tylko pewno艣膰.

A ja odpowiadam, 偶e Egle jest niewinna.

I to chcia艂em us艂ysze膰.

Kto艣 tu powinien by膰 z tob膮. Zawo艂am jak膮艣 dw贸rk臋. Nie!

Chc臋 by膰 sama. Nie powinna艣.

Jak tylko dowiem si臋, co zegle, od razu dam ci zna膰.

Co to za obroty, Kunciu?

Panie. Bawi mu si臋 wiatr.

Machne m贸wi, 偶e jesieni膮 takie k贸艂ka robi.

Widz臋, 偶e lubisz, Machne.

Wreszcie jest do ca艂o.

I wybacz, ojcze. Musimy i艣膰. Robimy dzisiaj naszyjniki z koralik贸w.

Dop贸ki by艂am potrzebna, a mnie jako艣 to znosi艂am.

Ale t臋skni臋 za naszymi borami i zapachem ziemi.

I kto艣 tam na mnie czeka.

Kto艣, kogo nie widzia艂am pi臋tna艣cie lat.

Prosz臋, obiecaj mi, 偶e zajmiesz si臋 Ann膮, gdyby co艣 z艂ego si臋 dzia艂o.

Tylko wtedy wr贸c臋 na Litw臋 w spokoju. Nie pozwol臋 jej skrzywdzi膰, cho膰bym mia艂

zgin膮膰.

Co si臋 dzieje?

Pami臋taj, jeste艣cie tu z Ann膮 jak obce piskl臋ta w obcym gnie藕dzie.

Niech Perkun b臋dzie z tob膮.

I tw贸j nowy B贸g te偶.

Mnie sprzedali, ale uciek艂em.

Ludzie krawarza dopadli mnie.

Tak za darmo ci臋 tu trzymaj膮.

Zwol臋 ich, 偶e dostan膮 okup. Ale jak ich cz艂owiek wr贸ci z Litwy, to mnie zabij膮.

Mam ubog膮 rodzin臋.

Pom贸偶 mi.

Uciekn臋 i dam zna膰 twoim, gdzie jeste艣.

Przez p贸艂 roku nie chcesz zmiana. Teraz przyklaskujesz Lig臋zie, kt贸ry ma na

zdanie.

Tylko w贸艂 nie zmienia zdania.

Ligenza doni贸s艂 Kazimierzowi na twojego syna.

I dostanie za to zap艂at臋 w odpowiednim momencie.

Ale co do zamk贸w mia艂 racj臋.

Ty nie widzisz, 偶e Kazimierz nie szanuje starych druh贸w swojego ojca?

Nawet o Pe艂ce zapomnia艂.

Szukamy go.

Miesi膮c temu wys艂ali艣my ludzi na 艢l膮sk. Nie mierza donosi膰 W臋gier.

偶e to Czesi zabili go艅c贸w, kt贸rych Bolko wys艂a艂 z wiadomo艣ci膮 do El偶biety.

Pewnie maj膮 te偶 pe艂k臋.

Ale to co? To mam zwo艂a膰 ca艂e rezerwstwo i wyruszy膰 na 艢l膮sk?

Dobrze ci radz臋.

Przesta艅 podjudza膰 przeciwko kr贸lowi.

Biskup Grot ma na ciebie z艂y wp艂yw.

A potem do kr贸la Kazimierza.

B膮d藕 zdrow.

Czy ty wiedzia艂a艣, 偶e Egle trzyma w swojej komnacie bucik jakiego艣 dziecka?

Dziewcz臋cy warkoczyk?

Nie, pani.

No w艂a艣nie.

Ja te偶 nie.

Ona odesz艂a przeze mnie.

Nie z powodu Katarzyny ani kr贸lowej Jadwigi. To nieprawda.

Nic nie wiem o jej 偶yciu. My艣la艂am tylko o sobie.

Podam ci kropl臋 od Eliasza.

Co to jest?

To rzemynaw.

Litewska bogini p艂odno艣ci, kt贸r膮 Egle dosta艂a od swojej matki.

To by艂a jej najcenniejsza pami膮tka.

I zostawi艂a ci j膮?

To znaczy, 偶e wr贸ci. Nie.

To znaczy, 偶e odesz艂a na zawsze.

Skoro zostawi艂a ci co艣 tak cennego, to znaczy, 偶e ci臋 mi艂uje.

I kiedy艣 zat臋skni.

To krzy偶ek z drewnianego progu spalonego domu w Syciechowie.

M贸j ojciec ma taki sam.

Jak na niego patrz臋, to wierz臋, 偶e wr贸ci.

Egle wr贸ci.

M贸j ojciec te偶.

My艣lisz, 偶e utek艂?

Wierzysz w to?

Z艂apali艣my go w bramie. K艂amiesz. U偶yje psali tortur. Budrym uciek艂, a ty

b臋dziesz wisia艂.

Wieje to?

Kr贸lowie Jadwigi, panie. Jutro o 艣wicie jedzie do S膮cza.

Matko, naprawd臋 opuszczasz zamek?

Przecie偶 mo偶esz tu zosta膰.

Musz臋 zaj膮膰 si臋 moimi w艂o艣ciami w S膮czu.

Chyba, 偶e chcesz mnie zabra膰?

Sk膮d ten pomys艂?

Przecie偶 to twoja oprawa, wdowia.

Wyje偶d偶am.

Katarzyna niech zostanie na dworze, 偶eby pom贸c Annie.

A ja mam do ciebie wielk膮 pro艣b臋.

To s膮 kroniki mistrza Wincentego.

Prosz臋, zakaz je twoim c贸rkom.

Nie po偶egnasz si臋 z nimi?

Nie.

Serce by mi p臋k艂o.

Matko.

Synu.

W naszym kr贸lestwie? Po swojemu.

Zobacz, panie. Nikt si臋 o tym nie dowie, spokojnie. Kr贸l jeszcze kiedy艣 przejrzy

na oczy.

Wyjd藕. Koniec k艂贸tni. 艢lemo przed艂u偶enie rozejmu. I nikt ma o tym nie wiedzie膰,

a zw艂aszcza jego ekscelencja. To na ko艣ci贸艂 i dla biednych.

Dzieli膰 si臋 dobrami jest naszym chrze艣cija艅skim obowi膮zkiem.

Wy z tymi lud藕mi zajmujecie, 偶eby ich potem okrada膰?

Szybko, szybko!

Oddawaj moje pieni膮dze, ty z艂odzieju jelen!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.