Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:36,910 --> 00:00:39,670
Musimy powstrzyma膰 kr贸la. Helena to
szlachcianka.
2
00:00:40,290 --> 00:00:42,970
Musi ponie艣膰 kar臋 za porwanie
kr贸lewskich dzieci.
3
00:00:43,190 --> 00:00:46,750
No to nie ulega w膮tpliwo艣ci, ale nie
mo偶e zosta膰 wci臋ta. Cywileje to
4
00:00:46,750 --> 00:00:48,450
zobowi膮zania, kt贸re kr贸l ma wobec nas.
5
00:00:48,790 --> 00:00:52,950
Powinni艣cie zawiadomi膰 o tym mo偶nych.
Nie dzia艂ajmy pochopnie. Spytek sugeruje
6
00:00:52,950 --> 00:00:54,950
rozwag臋. Ekscelencjo, panowie.
7
00:00:55,450 --> 00:00:58,910
Kr贸l przysy艂a mnie, aby艣cie przed
spotkaniem z Lefkiem zaznajomili mnie ze
8
00:00:58,910 --> 00:01:00,030
spraw膮 po偶yczki na zamki.
9
00:01:01,590 --> 00:01:04,170
Kazimierz znowu zaprasza na dwor
lichwiarza?
10
00:01:05,399 --> 00:01:10,120
Ekscelencjo, w ca艂ej Europie w艂adcy
bior膮 kredyty. To nie znaczy, 偶e w
11
00:01:10,120 --> 00:01:12,400
Kr贸lestwie Polskim musi by膰 tak samo.
12
00:01:12,780 --> 00:01:17,340
Kr贸l jest jeszcze m艂ody. Jak go
przyzwyczajicie do swoich ust臋pstw, to
13
00:01:17,340 --> 00:01:19,040
szlachty os艂abnie. Uwa偶ajcie.
14
00:01:20,420 --> 00:01:22,820
Jeszcze wyst膮pi przeciwko Ko艣cio艂owi.
15
00:01:37,640 --> 00:01:39,200
Masz, oddaj to tylko szybko.
16
00:01:39,620 --> 00:01:41,000
Ojcze, potrzebuj臋 twojej pomocy.
17
00:01:41,840 --> 00:01:43,780
Wojciech chodzi spowiada膰 skara艅c贸w w
lochach.
18
00:01:44,060 --> 00:01:48,280
Tak, podobno ca艂膮 noc tam siedzia艂e艣.
Stra偶nik ci doni贸s艂? Na dworze wrze.
19
00:01:48,640 --> 00:01:52,380
Kazimierz jest zdenerwowany. Te偶 chcesz
tam sko艅czy膰? Jestem szlachcicem.
20
00:01:52,740 --> 00:01:53,740
Helena tak偶e.
21
00:01:54,120 --> 00:01:56,180
Helena wyzna艂a mi, 偶e zosta艂a
pocha艅biona.
22
00:01:56,760 --> 00:01:57,920
Podobno przez gerbarzy.
23
00:01:58,300 --> 00:02:02,100
Jak przyblok臋 kt贸rego艣 na zamek, a
Wojciech potwierdzi, 偶e Helena posrada艂a
24
00:02:02,100 --> 00:02:03,100
mys艂y, to kr贸l odpu艣ci.
25
00:02:03,880 --> 00:02:06,700
Wola艂bym ju偶, 偶eby艣 si臋 ugania艂 za t膮
rozw贸jniczk膮 Ba艣k膮 Dunin.
26
00:02:07,020 --> 00:02:09,800
Dlaczego ty jeste艣 po stronie kr贸la? Bo
te偶 jestem ojcem.
27
00:02:10,720 --> 00:02:13,980
I 偶膮da艂bym kary dla ka偶dego, kto
chcia艂by ciebie skrzywdzi膰.
28
00:02:15,380 --> 00:02:16,620
A jako kr贸l?
29
00:02:17,520 --> 00:02:18,640
Co bym zrobi艂?
30
00:02:20,440 --> 00:02:22,440
Co zyska Kazimierz, jak zetnie Helen臋?
31
00:02:23,460 --> 00:02:26,920
Utwierdzi tylko wszystkich w
przekonaniu, 偶e ka偶dy mo偶e scha艅bi膰
32
00:02:26,920 --> 00:02:27,920
ujdzie mu to p艂azem.
33
00:02:28,660 --> 00:02:30,160
To na jakiego wyjdzie kr贸la?
34
00:02:30,920 --> 00:02:31,920
No powiedz.
35
00:02:47,080 --> 00:02:48,080
No, 藕le si臋 czujesz?
36
00:02:51,060 --> 00:02:52,280
Tylko odpoczywam.
37
00:02:52,780 --> 00:02:54,080
Dlaczego jeste艣 tu sama?
38
00:02:54,520 --> 00:02:56,380
Gdzie dziewczynki? Egle?
39
00:02:56,740 --> 00:03:00,480
S膮 z twoj膮 matk膮 i cudk膮. A Egle posz艂a
do Wita艂tasa.
40
00:03:00,800 --> 00:03:01,800
A kogo?
41
00:03:02,000 --> 00:03:03,600
To kupiec z Litwy.
42
00:03:03,820 --> 00:03:05,560
Wiele razy bywa艂 na dworze.
43
00:03:10,760 --> 00:03:16,260
Kazimierzu, twoja matka i s艂u偶ba chc膮
mnie chroni膰 i nic nie m贸wi膮 o Helenie.
44
00:03:17,770 --> 00:03:18,770
Co z ni膮?
45
00:03:20,510 --> 00:03:21,510
Co z ni膮?
46
00:03:23,450 --> 00:03:25,250
Wielu nie podoba si臋 moja decyzja.
47
00:03:27,230 --> 00:03:29,210
Burz膮 si臋, ale p贸jdzie pod top贸r.
48
00:03:31,010 --> 00:03:35,990
Kiedy zamachowiec zaatakowa艂 Karola
Roberta i moj膮 siostr臋 El偶biet臋, Karol
49
00:03:35,990 --> 00:03:36,990
ich ca艂膮 rodzin臋 w pie艅.
50
00:03:37,930 --> 00:03:39,470
Nawet tych, kt贸rzy byli niewinni.
51
00:03:40,550 --> 00:03:42,450
Nie chc臋 torturowa膰 Heleny.
52
00:03:44,310 --> 00:03:45,450
Kara膰 jej rodzin臋.
53
00:03:47,440 --> 00:03:49,680
Ale musi zosta膰 艣ci臋ta. Dla przyk艂adu.
54
00:03:52,200 --> 00:03:56,020
Moje c贸rki i m贸j przysz艂y syn s膮
nietykalni.
55
00:03:56,920 --> 00:03:59,740
Nie mo偶e by膰 tak, 偶e byle kto bierze
moje dzieci i robi z nimi to chce.
56
00:04:03,920 --> 00:04:05,020
Mam obowi膮zki.
57
00:04:06,240 --> 00:04:07,240
Musz臋 i艣膰.
58
00:04:30,510 --> 00:04:32,730
Masz dla mnie te lekcje z Litwy, o kt贸re
prosi艂am?
59
00:04:43,110 --> 00:04:44,130
艁za mi pachnie.
60
00:04:47,490 --> 00:04:49,770
Ju偶 nie pami臋tam twarzy moich bliskich.
61
00:04:50,210 --> 00:04:52,150
I zapominam s艂贸w z naszego j臋zyka.
62
00:04:52,450 --> 00:04:53,450
Egle, co tu si臋 dzieje?
63
00:04:53,870 --> 00:04:57,910
Dzieci kr贸lewskiej szukano. Gabija jest
w kaszmie pod Krakowem. Nie wyjecha艂a na
64
00:04:57,910 --> 00:04:59,670
Litw臋? Mo偶e si臋 za mn膮 zabierze.
65
00:05:01,480 --> 00:05:03,100
Powiedz, czemu kr贸low臋 wyrzuci艂a?
66
00:05:04,960 --> 00:05:05,960
Egle!
67
00:05:06,980 --> 00:05:07,980
Musz臋 ju偶 i艣膰.
68
00:05:10,040 --> 00:05:11,060
Co si臋 sta艂o?
69
00:05:12,460 --> 00:05:14,600
Musz臋 ju偶 i艣膰 do kr贸lowi, mam tu liceum.
70
00:05:21,800 --> 00:05:23,100
A jednak wied藕ma.
71
00:05:31,020 --> 00:05:33,300
Kasztelanie, czy to pewne, 偶e Helena
zosta艂a poha艅biona?
72
00:05:34,220 --> 00:05:35,220
Kr贸l o tym wie?
73
00:05:36,380 --> 00:05:40,220
Nie. I lepiej, 偶eby to zosta艂o mi臋dzy
nami.
74
00:05:40,620 --> 00:05:42,400
W zaufaniu tu przyszed艂em.
75
00:05:43,700 --> 00:05:47,400
Wiem, 偶e z w艂asnej woli spowiadasz
skaza艅c贸w.
76
00:05:48,200 --> 00:05:49,700
Pan jest dobry i prawy.
77
00:05:49,980 --> 00:05:51,900
Ja jestem tylko jego po艣rednikiem.
78
00:05:52,160 --> 00:05:53,340
Najlepszym, jakiego znam.
79
00:05:54,200 --> 00:06:00,000
A Helenie teraz potrzebna jest spowied藕
i rozgrzeszenie. I to szybko.
80
00:06:00,760 --> 00:06:02,300
Podobno postrada艂a zmys艂y.
81
00:06:03,920 --> 00:06:04,920
Widzia艂e艣 to?
82
00:06:05,400 --> 00:06:06,740
No na w艂asne oczy nie.
83
00:06:10,440 --> 00:06:12,060
Dzi艣 do twoich braci id臋.
84
00:06:14,300 --> 00:06:15,980
Dobrze, postaram si臋 wr贸ci膰 wcze艣niej.
85
00:06:16,940 --> 00:06:20,500
I z ca艂膮 szczero艣ci膮 oddam Bogu co jego,
a w艂adcy co 艣wieckie.
86
00:06:21,440 --> 00:06:28,100
Je偶eli postrada艂a zmys艂y, powiem o tym
kr贸lowi. Je偶eli nie, dzi臋ki spowiedzi
87
00:06:28,100 --> 00:06:29,260
p贸jdzie do Boga oczyszczona.
88
00:06:30,540 --> 00:06:32,180
I o to Ci臋 chcia艂em prosi膰.
89
00:06:33,160 --> 00:06:34,160
Dzi臋kuj臋.
90
00:06:49,460 --> 00:06:50,760
Co si臋 sta艂o?
91
00:06:51,160 --> 00:06:54,040
Egle! Ja chyba poroni艂am.
92
00:07:04,200 --> 00:07:05,200
Nie patrz na mnie.
93
00:07:21,120 --> 00:07:27,820
Te dro偶sze garnki postaw na g贸rze.
Zniszcz膮 je zaraz.
94
00:07:27,840 --> 00:07:29,740
To kto艣 dotnie, to ogl膮dnie.
95
00:07:29,980 --> 00:07:32,840
Ju偶 dawno powinni艣my mie膰 sklep lokum
mamy.
96
00:07:33,400 --> 00:07:34,760
Otworz臋, jak zostan臋 cechowym.
97
00:07:35,040 --> 00:07:36,120
Teraz nas nie jest.
98
00:07:36,920 --> 00:07:39,480
Trzeba nowe sprz臋ty kupi膰.
99
00:07:40,480 --> 00:07:42,580
O, witaj mi艂o艣ciwy panie.
100
00:07:42,820 --> 00:07:47,140
Rozalia i m贸j waleczny garncarz z
karczmy. Co tam mi艂o艣ciwy panie? Mo偶e
101
00:07:47,140 --> 00:07:48,680
garnki? Bardzo pi臋kne mamy.
102
00:07:49,840 --> 00:07:53,700
Sk贸ry chcia艂em kupi膰. Panie, a to
prawda, 偶e z艂apali t膮 wied藕m臋, kt贸ra
103
00:07:53,700 --> 00:07:54,700
zabi膰 kr贸lewskie dzieci?
104
00:07:54,880 --> 00:07:58,020
To nieszcz臋艣liwa dziewczyna. 呕adna
wied藕ma.
105
00:08:04,810 --> 00:08:06,230
呕eby go zaraz臋 艣cis艂a.
106
00:08:06,750 --> 00:08:10,250
Pachnacz jeden brudny i 艣wiedz膮ce sk贸ry
sprzedaje nielegalnie pod moim okiem.
107
00:08:10,510 --> 00:08:11,510
艁otrz.
108
00:08:15,950 --> 00:08:17,490
Kazimierz si臋 Boga nie boi.
109
00:08:18,210 --> 00:08:22,170
Lichwiarza zaprasza膰 na Wawel, to jak
samemu diab艂u wys艂a膰 zaproszenie.
110
00:08:22,430 --> 00:08:27,110
Pismo m贸wi, 偶e od brata nie b臋dzie 偶膮da艂
odsetek. A kr贸l Kazimierz i ten
111
00:08:27,110 --> 00:08:30,430
lichwiarz to przecie偶 偶adni bracie. No
to co mu szkodzi od 呕yda po偶yczy膰?
112
00:08:31,130 --> 00:08:32,990
Non furtum facies.
113
00:08:33,400 --> 00:08:37,140
Nie kradnij, m贸wi czwarte przykazanie. A
jaka kradzie偶, wuju?
114
00:08:37,799 --> 00:08:40,960
Przecie偶 jak kto艣 po偶ycza od lichtarza,
to mu potem oddaje. A oddaje z
115
00:08:40,960 --> 00:08:42,880
procentem. Wi臋cej ni偶 wzi膮艂.
116
00:08:43,380 --> 00:08:46,820
I to jest w艂a艣nie kradzie偶. I grzech.
Mo偶e i wuj ma rad臋.
117
00:08:48,280 --> 00:08:50,920
Ale kr贸l i tak zrobi co chce, a my go
musimy s艂ucha膰.
118
00:08:51,900 --> 00:08:53,560
A ty masz s艂ucha膰 mnie.
119
00:08:53,860 --> 00:08:54,860
I tak robi臋.
120
00:08:57,480 --> 00:08:59,500
A wuj niepotrzebnie sobie psuje w膮trob臋.
121
00:08:59,840 --> 00:09:01,180
I moja matka te偶 tak m贸wi.
122
00:09:01,550 --> 00:09:03,350
Twoja matka niech si臋 liczy ze s艂owami.
123
00:09:03,970 --> 00:09:08,470
Wspiera艂em W艂adys艂awa, kiedy Kazimierza
nie by艂o jeszcze na 艣wiecie. I moim
124
00:09:08,470 --> 00:09:11,350
obowi膮zkiem jest dba膰 o jego
dziedzictwo.
125
00:09:12,750 --> 00:09:14,590
Chcesz si臋 w贸jt przeciwi膰 kr贸lowi?
126
00:09:30,960 --> 00:09:32,380
Tylko tyle zebrali艣my z podatk贸w.
127
00:09:33,320 --> 00:09:35,940
Trzeba b臋dzie wi臋cej po偶yczy膰 od Lewka,
kr贸lu.
128
00:09:36,480 --> 00:09:38,620
Ruszy艂a ju偶 budowa warowni w B臋dzinie.
129
00:09:39,000 --> 00:09:41,820
Mamy plany innych zamk贸w. Mury miasta
trzeba wznosi膰.
130
00:09:42,340 --> 00:09:44,520
Musimy dzisiaj przypiecz臋towa膰 spraw臋 z
Lewkiem.
131
00:09:44,980 --> 00:09:45,980
Ligenzo.
132
00:09:47,880 --> 00:09:48,960
Poprowadzisz negocjacje.
133
00:09:49,400 --> 00:09:53,540
Panie, ale od tych negocjacji zale偶y byt
naszych zamk贸w. Chcesz je z艂o偶y膰 w r臋ce
134
00:09:53,540 --> 00:09:54,560
cz艂owieka bez do艣wiadczenia?
135
00:09:54,860 --> 00:09:57,760
Skoro jest to taki dobry w prawie, niech
poka偶e na co go sta膰.
136
00:09:59,020 --> 00:10:01,400
A je艣li nie, sam nam po偶yczki udzieli.
137
00:10:03,520 --> 00:10:05,940
Jestem zachwycony twoim zaufaniem,
panie.
138
00:10:06,460 --> 00:10:10,620
Ale zasada negocjacyjna m贸wi, 偶e trzeba
co艣 obieca膰, 偶eby co艣 zyska膰.
139
00:10:10,860 --> 00:10:13,120
A ja nie wiem, co m贸g艂bym zaoferowa膰
Lewkowi.
140
00:10:14,840 --> 00:10:15,840
Lewek, panie.
141
00:10:19,740 --> 00:10:23,340
To m贸wisz, 偶e ten Konopka, co ucieka艂, u
Garbarza pracowa艂?
142
00:10:24,020 --> 00:10:27,080
Terminowa艂 u niego, ale potem go Garbarz
wyrzuci艂 ko艂o S艂ob贸dki.
143
00:10:27,580 --> 00:10:28,580
Ko艂o Sob贸tki?
144
00:10:29,500 --> 00:10:34,080
Szczoju, to jest Jan z Wolsztyna. Chc臋
sk贸ry kupi膰. Musisz czuj.
145
00:10:34,460 --> 00:10:35,600
S艂ysza艂em gdzie艣 to imi臋.
146
00:10:35,900 --> 00:10:37,800
Nie jednemu Czuburek.
147
00:10:38,260 --> 00:10:42,080
Musisz czuj, w Krakowie wielu pani
znajdziesz. Tutaj si臋 nie wym膮drzaj,
148
00:10:42,080 --> 00:10:43,080
poka偶, co masz.
149
00:10:43,420 --> 00:10:44,620
Macie cebolowe sk贸ry?
150
00:10:45,620 --> 00:10:49,620
Musz臋 udobrucha膰 moj膮 pani膮, bo od
Sob贸tkowej nocy nie chce mnie widzie膰.
151
00:10:52,880 --> 00:10:54,800
Mo偶e da, w sam raz na ko艂nierz.
152
00:10:58,730 --> 00:11:00,190
Czemu si臋 tak, panie, przygl膮dacie?
153
00:11:01,270 --> 00:11:03,010
Widzia艂em ci臋 w sob贸tkow膮 nadwresie.
154
00:11:03,830 --> 00:11:07,930
W sob贸tk臋 w garbarni siedzia艂em. Sk贸ry
nie maj膮 艣wi膮t. A ten konopka, czego
155
00:11:07,930 --> 00:11:10,090
goni艂e艣? A sk膮d ja mam wiedzie膰?
Zwolni艂em go.
156
00:11:10,310 --> 00:11:12,850
A偶 wstyd by艂o s艂ucha膰. Ty si臋 nie
odzywaj.
157
00:11:13,390 --> 00:11:15,990
Nawet cechowym nie jeste艣. I nie
b臋dziesz.
158
00:11:17,970 --> 00:11:18,970
Pu艣cio!
159
00:11:20,230 --> 00:11:21,230
Pu艣cio!
160
00:11:36,840 --> 00:11:38,800
Moja rodzina ch臋tnie pomo偶e, kr贸lestwo.
161
00:11:39,720 --> 00:11:42,140
Ale czasy s膮 niespokojne.
162
00:11:42,660 --> 00:11:45,820
A wy tylko dwudziest膮 cz臋艣膰 od po偶yczki
proponujecie, panie.
163
00:11:46,440 --> 00:11:49,080
Nawet weneccy li艣wiarze s膮 ta艅sie od
ciebie.
164
00:11:49,700 --> 00:11:51,980
Wiem, 偶e kr贸lestwo jest w stanie wojny z
Czechami.
165
00:11:52,560 --> 00:11:54,740
Ryzyko czai si臋 za rogatkami Krakowa.
166
00:11:56,180 --> 00:11:57,180
Granica blisko.
167
00:11:57,440 --> 00:11:59,780
No to tym bardziej, bo przyjdzie kr贸la.
168
00:12:00,520 --> 00:12:02,160
呕yjecie tu w Krakowie spokojnie.
169
00:12:02,800 --> 00:12:05,140
Mo偶ecie kupowa膰 domy, robicie interesy.
170
00:12:05,760 --> 00:12:07,700
No gdzie wasze diasporze b臋dzie lepiej?
171
00:12:07,980 --> 00:12:12,620
Ludzie padaj膮 nie z powodu s艂abo艣ci, ale
dlatego, 偶e uwa偶aj膮 si臋 za silnych,
172
00:12:12,620 --> 00:12:19,200
panie. Ale dostali艣cie przywilej od
Boles艂awa Wielkopolskiego? W 1264 roku.
173
00:12:19,960 --> 00:12:24,040
Przyzna艂 nam statut i rozpocz膮艂 nad nami
opiek臋, ale kr贸l Kazimierz tego nie
174
00:12:24,040 --> 00:12:25,040
potwierdzi艂.
175
00:12:30,800 --> 00:12:32,300
Odbo艂a ich wiarza, panie.
176
00:12:33,680 --> 00:12:36,200
Inaczej wierni dowiedz膮 si臋, co czyni
ich kr贸l.
177
00:12:44,440 --> 00:12:46,060
Biskupie, namawiasz ludzi do buntu?
178
00:12:46,920 --> 00:12:49,400
Za moment sami przeciwko tobie wyst膮pi膮.
179
00:12:49,760 --> 00:12:50,960
Za艂amanie przywilej贸w.
180
00:12:51,820 --> 00:12:53,980
Nawet zaufani twoi ju偶 m贸wi膮 o tym.
181
00:12:54,960 --> 00:12:55,960
Grzegorzu!
182
00:13:02,190 --> 00:13:05,730
Swoich decyzji nie cofn臋. Przypominam
ci, biskupie, 偶e jeste艣 moim poddanym.
183
00:13:06,070 --> 00:13:09,570
Najpierw jestem s艂ug膮 Bo偶ym, kt贸ry musi
m贸wi膰 prawd臋.
184
00:13:10,130 --> 00:13:12,830
Robisz wszystko inaczej ni偶 tw贸j ojciec.
Uwa偶aj.
185
00:13:14,210 --> 00:13:18,130
Przypomnij sobie los Muskaty, twojego
poprzednika na tronie biskupin.
186
00:13:18,370 --> 00:13:19,630
Sprzeciwi艂 si臋 mojemu ojcu.
187
00:13:20,830 --> 00:13:22,290
Nie gro藕 mi, panie.
188
00:13:23,530 --> 00:13:25,270
List p贸jdzie do wiernych.
189
00:13:25,630 --> 00:13:27,690
Niech wiedz膮, co czyni ich kr贸l.
190
00:13:39,600 --> 00:13:40,339
Uciek艂 nam.
191
00:13:40,340 --> 00:13:44,000
Panie, tobie na pewno o sk贸ry chodzi艂o?
Szuka艂 m艂ot贸w, kt贸rzy pocha艅bili
192
00:13:44,000 --> 00:13:45,380
szlaciank臋 w sob贸tk臋.
193
00:13:45,640 --> 00:13:48,820
Ta, kt贸ra porwa艂a kr贸lewskie dzieci?
Jeden z nich mia艂 na imi臋 Mszczuj.
194
00:13:49,600 --> 00:13:53,160
Garbarz zadziera艂 nas do g贸ry, ale
s艂ucha si臋 偶ony bardziej od ksi臋dza. Ale
195
00:13:53,160 --> 00:13:54,200
konopka s艂ysza艂em.
196
00:13:54,560 --> 00:13:55,760
Madrucha, Mszczuja w艂a艣nie.
197
00:13:56,180 --> 00:13:57,260
Wiesz, gdzie ich znajd臋?
198
00:13:57,560 --> 00:13:59,500
艢pi膮 za miastem, w do艂ach garbarskich.
199
00:14:00,220 --> 00:14:01,700
Ojej, na 艣mier膰 zapomnia艂em.
200
00:14:01,980 --> 00:14:05,640
Musz臋 lecie膰 na zamek na spotkanie z
niegd臋dn膮 sprawie cechu. To najpierw
201
00:14:05,640 --> 00:14:08,900
powiedz mi, gdzie ich znajd臋. Blisko
muru, ko艂o wschodniej bramy.
202
00:14:09,210 --> 00:14:11,510
Tam cz臋sto sprzedaj膮 sk贸ry. A do
wygarbarskich gdzie?
203
00:14:12,110 --> 00:14:13,110
Wybacz, panie.
204
00:14:23,970 --> 00:14:26,510
Ba艂em si臋, 偶e Grot zniszczy nasze
negocjacje.
205
00:14:27,190 --> 00:14:30,290
Pr臋dzej ty. Po co wspomina艂e艣 o
przywilejach Boles艂awa?
206
00:14:30,810 --> 00:14:34,670
Kr贸l nie mia艂 wyj艣cia i musia艂 je
potwierdzi膰. Gdyby o nich nie wspomnia艂,
207
00:14:34,670 --> 00:14:35,670
by艂bym na niego z艂y.
208
00:14:35,810 --> 00:14:38,250
To by艂a nasza jedyna karta przetargowa z
Lewkiem.
209
00:14:38,680 --> 00:14:44,400
By膰 mo偶e, panie, ale jak dasz komu艣
palec, to zechce ca艂膮 r臋k臋.
210
00:14:44,720 --> 00:14:49,060
Tacy s膮 lichwiarze. A jacy s膮 doradcy
kr贸la, kt贸rzy uk艂adaj膮 si臋 z biskupem?
211
00:14:51,640 --> 00:14:53,660
Wyrazi艂em tylko swoje zdanie, kr贸lu.
212
00:14:54,680 --> 00:14:56,440
Tak by艂o za czas贸w twojego ojca.
213
00:14:56,700 --> 00:14:59,700
I tak jak za jego czas贸w, potrzebna nam
jest lojalno艣膰.
214
00:15:00,000 --> 00:15:03,860
Wi臋c zamiast si臋 k艂贸ci膰, 艣wi臋tujmy, bo
dzi臋ki tej po偶yczce wzmocnimy kr贸lestwo.
215
00:15:15,720 --> 00:15:19,120
By膰 mo偶e biskup Grot ma racj臋,
Wigniewie.
216
00:15:28,040 --> 00:15:29,680
Uwa偶aj. Wybacz, panie.
217
00:15:30,460 --> 00:15:31,460
Lowa.
218
00:15:44,040 --> 00:15:48,180
Zabierz te leki, one mi nie pomagaj膮. I
was, wy, Eliasza? Ju偶 po niego pos艂a艂am.
219
00:15:48,320 --> 00:15:50,200
Egle, ja nie mog臋 poroni膰.
220
00:15:50,540 --> 00:15:53,240
Te krwawienia ustan膮, tylko potrzeba
czasu.
221
00:15:55,000 --> 00:15:56,680
Kazimierz! Anna, co si臋 dzieje?
222
00:15:58,560 --> 00:16:01,840
Nasi艂am wczoraj kundzie i brzuch mnie
zabola艂, ale nie chcia艂am ci m贸wi膰,
223
00:16:01,840 --> 00:16:03,340
si臋 nie martwi艂. Co艣 z moim synem? Nie.
224
00:16:04,320 --> 00:16:08,840
Znaczy, krew si臋 pojawi艂a, ale nic si臋
nie sta艂o. Ja go nie straci艂am. Przez
225
00:16:08,840 --> 00:16:10,540
Helen臋. Kto j膮 przyprowadzi艂 na dw贸r?
226
00:16:10,940 --> 00:16:13,060
Panie, kr贸lowej potrzeba spokoju.
227
00:16:15,640 --> 00:16:17,720
Eliaszu, ratuj moj膮 偶on臋 i mojego syna.
228
00:16:18,320 --> 00:16:19,320
B艂agam.
229
00:16:25,220 --> 00:16:28,980
Pani, musz臋 ci臋 zbada膰.
230
00:16:39,000 --> 00:16:43,600
Ja ju偶 rozszed艂em tym korytarzem do
kr贸la, ale dzisiaj mo偶e wyjd臋 jako
231
00:16:43,760 --> 00:16:44,820
Przeka偶cie to kanclerzowi.
232
00:16:45,120 --> 00:16:46,980
O, widz臋, 偶e ju偶 jeste艣, J贸zefie.
233
00:16:47,320 --> 00:16:48,740
Zapami臋ta艂e艣 moje imi臋, panie, dzi臋kuj臋.
234
00:16:49,260 --> 00:16:50,360
Nawet kr贸l czydna.
235
00:16:51,020 --> 00:16:52,580
A jak tam wie艣ci z Krakowa?
236
00:16:53,100 --> 00:16:55,120
Plotkuj膮 co艣 o dw贸rce, kt贸ra porwa艂a
dzieci?
237
00:16:55,380 --> 00:16:59,000
A g艂upoty gadaj膮. M贸wi膮, 偶e czarownica,
偶e si臋 nie topi艂a.
238
00:16:59,280 --> 00:17:02,260
Ale ja tam znam rycerza Jaszka z
Melsztyna i ja mu wierz臋.
239
00:17:06,800 --> 00:17:08,500
Sporo tu mamy rzeczy do om贸wienia.
240
00:17:09,660 --> 00:17:11,319
Ciekaw jestem, co m贸wi Jasiek o tym.
241
00:17:11,920 --> 00:17:13,380
Bo nie jej szkoda.
242
00:17:13,829 --> 00:17:14,950
M贸wi, 偶e jest niewinna.
243
00:17:15,490 --> 00:17:18,470
Dlaczego? Nie wiem, czy mog臋 powtarza膰
takie rzeczy.
244
00:17:19,089 --> 00:17:21,310
M贸w. Jeste艣my z Ja艣kiem druhami.
245
00:17:22,589 --> 00:17:24,349
Podobno zosta艂a wcze艣niej poha艅biona.
246
00:17:25,450 --> 00:17:26,450
A偶 tak?
247
00:17:27,869 --> 00:17:32,070
Ja dzisiaj pomaga艂em panu Ja艣kowi szuka膰
tych zbir贸w, ale uciekli.
248
00:17:32,770 --> 00:17:36,850
No i gdzie on teraz jest? Mo偶e
potrzebuje jakiego艣 wsparcia z zamku?
249
00:17:37,710 --> 00:17:41,990
Pewnie b臋dzie blisko wschodniej bramy,
ko艂o muru, bo te 艂otry cz臋sto tam stoj膮.
250
00:17:44,340 --> 00:17:45,340
Pomog臋 mu.
251
00:17:46,500 --> 00:17:48,840
Ale co ja mam z tob膮 zrobi膰, J贸zefie?
252
00:17:50,740 --> 00:17:52,060
Nie rozumiem, panie.
253
00:17:53,500 --> 00:17:55,720
Znalaz艂em wiele b艂臋d贸w w tym statucie.
254
00:17:56,640 --> 00:17:59,340
Wymaga on jeszcze wiele, wiele pracy.
255
00:17:59,640 --> 00:18:03,340
A kr贸l zleci艂 mi jego przejrzenie, nie
napisanie.
256
00:18:03,760 --> 00:18:07,980
No ale bez cechu ci partacze dalej b臋d膮
ludzi oszukiwa膰. Krzywe garnki
257
00:18:07,980 --> 00:18:09,660
sprzedawa膰. Nie b臋dzie porz膮dku.
258
00:18:10,340 --> 00:18:11,820
Dlatego ci pomog臋.
259
00:18:12,700 --> 00:18:16,560
Chocia偶... Zrzek艂em si臋 po艂owy mojej
pensji dla dobra kr贸lestwa.
260
00:18:19,900 --> 00:18:23,320
Chcesz, 偶ebym ci zap艂aci艂, panie, za
poprawienie tych b艂臋d贸w?
261
00:18:25,020 --> 00:18:26,420
To ju偶 od ciebie zale偶y.
262
00:18:27,540 --> 00:18:30,060
Czy chcesz mi si臋 odwdzi臋czy膰, czy nie?
263
00:18:44,080 --> 00:18:47,100
Raz krzyczy, raz do siebie gada, a
ci膮gle je艣膰 nie chce.
264
00:18:47,480 --> 00:18:48,620
Tak by 艣mier膰 ci chcia艂a.
265
00:18:52,260 --> 00:18:53,260
Heleno?
266
00:18:54,800 --> 00:18:56,000
To ja, brat Wojciech.
267
00:18:56,500 --> 00:18:58,880
Chcia艂bym, 偶eby艣 otworzy艂a si臋 na Boga i
wyspowiada艂a.
268
00:19:13,640 --> 00:19:14,640
Poznajesz mnie?
269
00:19:15,580 --> 00:19:16,580
Odejd藕.
270
00:19:18,000 --> 00:19:19,460
Odejd藕, jestem nieczysta.
271
00:19:20,700 --> 00:19:22,660
Dziecko, nie tra膰 nadziei na zbawienie.
272
00:19:24,920 --> 00:19:27,800
Pami臋tasz s艂owa Jezusa na g贸rze oliwnej
przed ukrzy偶owaniem?
273
00:19:29,080 --> 00:19:33,300
Ojcze, je艣li to mo偶liwe, niech mnie
ominie ten kielich.
274
00:19:35,300 --> 00:19:37,460
Wszak偶e nie jak ja chc臋, ale ty.
275
00:19:38,980 --> 00:19:41,440
Helen, nawet Jezus szuka艂 w sobie
nadziei.
276
00:19:41,690 --> 00:19:42,910
B贸g jest z艂y.
277
00:19:45,790 --> 00:19:47,250
B贸g jest mi艂o艣ci膮.
278
00:20:16,170 --> 00:20:17,170
Kr贸ler wyjdzie.
279
00:20:26,430 --> 00:20:29,670
Syna mog臋 straci膰, a ty mi g艂ow臋
zawracasz? Wybacz mi艂o艣ciwo, panie.
280
00:20:30,210 --> 00:20:33,030
Wiem, 偶e kaza艂e艣 Ja艣kowi porzuci膰 spraw臋
tej dw贸rki.
281
00:20:33,930 --> 00:20:37,350
Heleny. Dlatego jestem pewien, 偶e nie
zrobi艂 tego przeciwko tobie.
282
00:20:37,710 --> 00:20:38,710
Nie wiem.
283
00:20:38,730 --> 00:20:43,430
Mo偶e si臋 zakocha艂. Wiadomo, 偶e nic tak
nie og艂upia jak mi艂o艣膰. Co zrobi艂?
284
00:20:44,620 --> 00:20:45,840
To rzeczy, Miko艂aju, m贸w.
285
00:20:56,360 --> 00:20:57,360
A nie?
286
00:20:58,000 --> 00:20:59,200
Za darmo dam.
287
00:21:00,720 --> 00:21:02,340
Za pomoc na targu.
288
00:21:05,920 --> 00:21:06,920
St贸jcie!
289
00:21:07,460 --> 00:21:08,460
Zap艂ac臋.
290
00:21:09,880 --> 00:21:11,500
Potrzebuj臋 kupi膰 tanio sk贸ry.
291
00:21:13,100 --> 00:21:17,280
Bo u garbarza za biuletaj膮ca trzeba
zap艂aci膰 tyle, co za grono staja.
292
00:21:17,800 --> 00:21:23,460
Troch臋 si臋 w Subutk臋 z pannami zabawi艂em
i d艂ug贸w narobi艂em, ale mam jeszcze.
293
00:21:23,980 --> 00:21:25,800
Tego dok艂adnie potrzeba, panie.
294
00:21:26,560 --> 00:21:30,680
Niewiele pami臋tam z Subutki, ale zdaje
si臋, 偶e na ciebie mszczuj wo艂aj膮.
295
00:21:32,200 --> 00:21:36,560
Sk膮d wiesz, panie? Co艣 mi si臋 uszy
obi艂o, jak si臋 z jedn膮 dwork膮
296
00:21:37,880 --> 00:21:41,660
Ty te偶 tam by艂e艣 w lesie. My艣my sobie
te偶 nie 偶a艂owali, panie.
297
00:21:42,380 --> 00:21:43,440
By艂e艣 w tamtym stanie, tak?
298
00:21:43,960 --> 00:21:44,960
A ty?
299
00:21:45,060 --> 00:21:46,980
W stanie bi艂e艣 dw贸rk臋? Z damku m贸w!
300
00:21:47,300 --> 00:21:48,300
Panie! Panie!
301
00:21:58,180 --> 00:22:00,540
Przez ciebie znowu mi ucieknij. Czego
chcesz?
302
00:22:01,160 --> 00:22:02,480
Panie kr贸l ci臋 wzywa.
303
00:22:07,040 --> 00:22:08,880
W nast臋pnym odcinku.
304
00:22:09,760 --> 00:22:11,480
Kim ty jeste艣? Druhem?
305
00:22:12,060 --> 00:22:13,060
Zdrajc膮?
306
00:22:13,820 --> 00:22:14,920
Powiedzia艂e艣 o miligencie.
307
00:22:15,220 --> 00:22:19,100
Pyta艂 to m贸wi艂em. Zreszt膮 powiedzia艂,
偶eby ci przys艂a膰 kogo艣 do pomocy, 偶eby艣
308
00:22:19,100 --> 00:22:22,760
tych zbir贸w z艂apa艂. I ty mu uwierzy艂e艣.
Kr贸l jest mocno z艂o偶ony. Ale nie ma
309
00:22:22,760 --> 00:22:25,800
prawa 艣ci膮膰 Heleny. Ty nie my艣lisz teraz
o prawach.
310
00:22:28,000 --> 00:22:31,800
Panie, mo偶ecie si臋 od艂o偶y膰 z innymi na
tego Liganza? A偶by wysz艂o, 偶e tam spraw臋
311
00:22:31,800 --> 00:22:35,520
nie umiem za艂atwi膰? Czy kto艣 miskuje
przeciwko Tobie? Mog臋 mie膰 problemy z
312
00:22:35,520 --> 00:22:38,520
murznymi. Wielu nie podoba si臋, 偶e chc臋
艣ci膮膰 Helen臋.
24197
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.