All language subtitles for Korona krolow odc 33

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Znany herb.

Pu艂kozyc.

Musimy go zabi膰.

Albo on, albo Bogdan.

Wybieraj.

Zabij go.

Zostaw je.

Zostaw je.

Pani.

Czuczka.

Co ty robisz? Co si臋 sta艂o? Gdzie dzieci?

Spokojnie, s膮 w twojej komnacie, tylko Kundzia ca艂y czas p艂acze.

Kundzia? Co艣 si臋 sta艂o?

Krzycza艂a przez sen, 偶e nie chce do lasu. Nie mo偶emy jej uspokoi膰. Dlaczego

wcze艣niej nie powiedzia艂a艣?

Ubranie. Tak, panie.

Ten drugi pojecha艂, to mo偶e wydaliby艣cie mi piwa.

Albo wody.

Pragniony bardzo jestem.

Dobry z ciebie cz艂owiek.

Nie zabi艂e艣 mnie. Ale mog臋.

Po polsku m贸wisz.

Dlaczego mnie napadli艣cie?

Kto艣 wam kaza艂?

Na zb贸j贸w nie wygl膮dacie.

Bo nie jeste艣my.

Chocia偶 wsz臋dzie pe艂no ich jak wo艂k贸w w zbo偶u.

A tw贸j kompan to Czech.

Pojecha艂 po kogo艣.

Zabicz panie.

Dobra, dobra.

To nic nie pyta.

O wo艂kach w zbo偶u m贸wicie?

Tempor do kaszy s艂u偶y wam za bro艅?

Nie jeste艣cie m艂ynarzem?

Bo ja w艂a艣nie szukam takiego jednego. Z tych okolic.

Rozalia, przekupka z Krakowa.

M贸wi艂a, 偶e jej siostrzenica wysz艂a za niego.

Rozalia? Znacie j膮, panie?

Znam.

Witaj, siostrzenica.

To nie jest przypadkiem twoja 偶ona?

Zamilcz, cz艂owieku, zamilcz!

Po co艣 ty si臋 napatoczy艂?

Jeszcze i ciebie tu brakowa艂o!

Ju偶 dobrze, kochanie.

艢pij.

Chod藕.

Ju偶. Jeste艣cie bezpieczne, tak? Nie musicie si臋 ba膰.

Tatusiu, nie m贸w o tym. Ja ju偶 nie chc臋. Dobrze, dobrze.

S艂yszysz skowronki?

Ju偶 zaraz b臋dzie dzie艅.

To kosty, wiesz?

Skowronki s膮 na 艂膮kach i trawach.

Milik mi duma.

Te dwie mia艂y艣cie by膰 przy dzieciach.

By艂am zaparzeci艂 na uspokojenie. Pami臋tajcie, 偶e je艣li cokolwiek zdarzy

c贸rkom, odpowiecie za to.

Chod藕, piescy!

Wyje偶d偶asz bez zapowiedzi?

Mamy narad臋.

Na razie b臋d臋, jak obieca艂em.

Ale potem ruszam do siebie.

Jakie艣 wie艣ci?

Tak.

Za d艂ugo u was siedz臋. I na Pe艂k臋 po pr贸偶nicy czekam.

Wci膮偶 nie wiadomo, co z moimi go艅cami. Czy zabili Czesi, czy nie. To plany

luksemburczy. Takie misje trwaj膮.

Tak, trwaj膮.

Albo Pe艂ka ju偶 dawno ziemi臋 gryzie. 呕yje.

Na pewno. A jak nie?

Od twojego ojca, twojego dziadka s艂ysza艂em, 偶e mi臋kki by艂. I nic tu

No bo wiedzia艂, co to lito艣膰, panie.

Wybaczcie. Co robicie?

Wybacz panie.

Szybciej, rusza膰 si臋!

Jak wam ci臋偶ko, we藕cie kogo艣 do pomocy!

S艂u偶ony jest.

Dobrych wie艣ci nie dosta艂.

B臋dziesz gra艂a w szachy, pani? Nie, to dla moich wnuczek.

Trzeba je czym艣 zaj膮膰, 偶eby nie my艣la艂o o tej nocy sp臋dzonej w lesie.

Helena od pocz膮tku mi si臋 nie podoba艂a.

To z艂a i z艂o艣liwa panna. My艣l臋, 偶e jest s艂abego charakteru.

Ca艂y dw贸r m贸wi o tym, 偶e z zazdro艣ci, bo cud za siebie nie, podar艂a jej

sukienk臋. I z tej zawi艣ci.

Porwa艂a kr贸lewny, 偶eby dowiedzie膰 kr贸lowej Anny.

Katarzyno, nie s艂uchaj plotek.

Przecie偶 nie znamy ca艂ej prawdy.

Pani?

Gdzie Anna?

Zes艂ab艂a.

Rano kundzia znowu zacz臋艂a p艂aka膰. Kr贸lowa wzi臋艂a j膮 na r臋ce i... rozbola艂

brzuch.

Fajnijcie si臋 dzie膰mi.

Katarzyna nauczy was, jak gra膰.

Dobrze.

Odstawiamy. Figury.

Co to za figura?

Kr贸l? Nie.

Kr贸 -lo -ga.

艢licznie.

Nie widzia艂e艣 pani, w jakiej by艂a rozpaczy, kiedy j膮 wyci膮ga艂em z wody.

P艂aka艂a z obawy przed kar膮. Helena postrada艂a zmys艂y i trzeba j膮

Nadal podwa偶asz moje decyzje?

Kr贸l, ale nikt nie w膮tpi w win臋 Heleny. Nie bro艅 syna z p艂ytku. Helena idzie pod

top贸r. Chcesz j膮 艣ci膮膰, panie?

Nie mo偶na jej 艣ci膮膰. Jest szlachciank膮. Mam prawo, Grzegorzu.

Ale jestem kr贸lem i mog臋 je zmieni膰.

Ale tak si臋 nie godzi. Zabij si臋 i wyjd藕!

Co tu si臋 dzieje?

Kr贸l chce da膰 Helen臋 pod top贸r.

Bardzo dobrze.

Z Bawarii czy Saksonii wzi臋liby j膮 jeszcze na tortury, 偶eby si臋 dowiedzie膰,

kim ja wsp贸艂pracowa艂em.

Ale u nas szlachcianki nie mo偶na wskaza膰 na takie rzeczy. Wystarczy miodu.

Jasiek ocali艂 moje dzieci, ale skoro nie chce z nami 艣wi臋towa膰, o

zdrowie mojej rodziny.

Dzi臋kuj臋 ci.

Nie powinna艣 nosi膰 kundzi.

Dlaczego Helena to zrobi艂a i czemu ja niczego nie zauwa偶y艂am? Wiem, 偶e jej

wybaczy艂a艣, kiedy zeznawa艂a przeciwko tobie przed koronacj膮. Ale si臋 nie

obwiniaj. Ona oszuka艂a na sobie.

Dzi臋kuj臋, matko, 偶e to powiedzia艂a艣.

Pan B贸g cz臋sto pokazuje nam prawd臋, ale po czasie.

Ale nie ma co wraca膰 do przysz艂o艣ci. Teraz wa偶ne jest, 偶eby kr贸lewny nauczy膰,

jak mog膮 sobie radzi膰 na dworze. One s膮 zbyt ufne.

Maj膮 si臋 wszystkiego ba膰?

Nie, nie, niczego nie maj膮 si臋 ba膰. Chodzi o to, 偶e musz膮 wiedzie膰, 偶e w

trzeba kierowa膰 si臋 rozs膮dkiem, a nie emocjami.

Tu na dworze one musz膮 wiedzie膰, kim s膮, kiedy mog膮 si臋 sprzeciwi膰, a kiedy

mog膮 czego艣 偶膮da膰.

Wiem. Wiem i gdybym je w ten spos贸b wychowywa艂a, to by nie wysz艂y z zamku z

Helen膮. O Helenie trzeba zapomnie膰.

A ty musisz by膰 zdrowa.

Matko. Tak?

Nie m贸w Kazimierzowi, 偶e gorzej si臋 poczu艂am. Nie chc臋, 偶eby on si臋 martwi艂.

Dlaczego przeciwstawiasz si臋 kr贸lowi? Nie ma prawa 艣ci膮膰 Helen臋. Ale

to w niebie, jak ka偶dy ojciec, kt贸ry boi si臋 o swoje dzieci.

Helena na pewno nie zostanie 艣ci臋ta, tylko sko艅czy w lochu. A jaka jest

mi臋dzy lochem a 艣ci臋ciem?

Tam umrze zimna wilgo膰 i ciemno艣ci.

Jak膮艣 kar臋 musi ponie艣膰.

Chcia艂a utopi膰 dzieci kr贸la. Nie wiem, czy chcia艂a.

Ojcze, ona ma zm膮cony umys艂.

Mi艂ujesz j膮 jednak.

Po prostu mniej 偶al.

Najpierw zrobi艂em jej nadziej臋, 偶e si臋 z ni膮 o偶eni, a potem j膮 porzuci艂em.

Nie jeden kawaler nie jedn膮 pann臋 porzuci艂. Ale Helen臋 kto艣 skrzywdzi艂.

Dlatego ma t艂膮cony umys艂.

My艣lisz, 偶e kto艣 to uwierzy?

Znajd臋 dowody, to uwierz膮.

Ojcze, Helena nie powinna ponie艣膰 偶adnej kary.

My艣lisz by膰 bardziej stanowcem?

Jasiu, gdzie powinienem przy Tobie s艂owa pichn膮膰? Nie potrzebuj臋 Twoich rad,

Bolko. To jest m贸j dw贸r i ja tu jestem kr贸lem.

Nie m贸wi臋 tego, 偶eby Ci szkodzi膰.

Raz臋 Ci, bo o Twoim kr贸lestwie my艣l臋.

I o Tobie te偶.

Ty b臋dziesz mocny, to i ja b臋d臋.

Do czego zmierzasz?

Dzisiaj rano dosta艂em list.

Moja siostra Konstancja potrzebuje pomocy.

Najpierw Czesi zabili m臋偶a, Przemka. To chyba nie zosta艂o dowiedzione.

Ale nie dowiedziono te偶, 偶e to nie oni.

A teraz jeszcze Luksemburczyk otwarci i zagra偶a.

Marzy mi si臋, 偶eby kr贸l Polski bardziej wspar艂 ostatniego niezale偶nego ksi臋cia

na 艢l膮sku. Masz moje wsparcie, ale wojny Luksemburczykowi nie wypowiem.

On ma sojusznik贸w, kt贸rych ja musz臋 sobie zjedna膰.

Czyli jestem sam.

Jak przyjdzie pora, to b臋d臋 walczy艂 o 艢l膮sk.

My艣la艂em ju偶, 偶e mnie na patce wilk贸w zostawi艂e艣.

I panie.

D艂ugo si臋 modli艂e艣 pod tym krzy偶em.

Co si臋 tam sta艂o?

Moj膮 偶on臋 tu nieopodal.

Ludzie z rodu krawarza, wielkiego, mo偶nego, poha艅bili, zabili.

Dla zabawy.

Bo nawet paru 艂okci sukna nie wzi臋li, kt贸re mia艂a za sob膮.

A syn przepad艂. Mia艂 15 lat.

Porwali go?

Nie wiem. Mia艂 tylko znalaz艂.

Ja te偶 straci艂em rodzin臋.

Dlaczego mnie napadli艣cie?

Wzi臋li艣my si臋, panie, za s艂ug臋 tego krawarza.

Tak poj臋li艣my, 偶e to pomy艂ka.

Wystraszyli艣my si臋.

Ka偶膮 przecie偶 艣ci臋ciem za porwanie rycerza.

Pu艣膰cie mnie, a o wszystkim zapomn臋.

M贸j kuzyn pojecha艂 zasi臋gn膮膰 j臋zyka o moim synu.

Za twoje pieni膮dze.

Trudno.

Posz艂y na zbo偶ny te.

A ja, Pe艂ka z Pieciechowa, daj臋 wam s艂owo, 偶e ani tobie, ani twojemu

w艂os z g艂owy nie spadnie, jak mnie pu艣cicie.

A niech tam.

Jest na zamku.

呕yje.

Pozwoli艂em mu odej艣膰. Nic nam nie zrobi.

Przysi臋gam. Wszystko ci opowiem.

Dzi臋kuj臋 ci za go艣cin臋. B膮d藕 ostro偶ny na drog臋.

O mnie nie musisz si臋 troszczy膰.

Jak tylko Pe艂ka wr贸ci, napisz臋 do ciebie.

Bywaj zdrow, kr贸lu.

I ty, Bolko.

Je艣li si臋 z艂amie, ca艂y 艢l膮sk b臋dzie czewki.

Nie zrobi tego.

Ju偶 raz odm贸wi艂 z艂o偶enia ho艂du Luksemburczykowi. Nie znaczy, 偶e drugi

to samo.

Ludzie s膮 zmienni.

Mia艂e艣 dzisiaj przyk艂ad swojego syna z Pytku.

Cudko, co si臋 sta艂o?

Biegnij za ni膮.

Masz k艂opoty z Jolent膮? Jestem zazdrosna, 偶e b臋dzie mia艂a rodze艅stwo.

Nasze dziecko nie mierzy.

Nie wiedzia艂em.

Nie mierza wyjecha艂 tw贸j ojciec te偶.

Jeste艣cie teraz z Jolent膮 pod moj膮 opiek膮.

Przychod藕 w razie potrzeby.

Dzi臋kuj臋 i wybacz, 偶e rano... To ja niepotrzebnie podnios艂em g艂os na ciebie

Egle.

Mama ze schod贸w mi spad艂a.

Dlaczego mi to robisz?

Wiesz, 偶e ci臋 kocham.

W m臋czarniach ten mi zginie.

Jak chcesz go uwolni膰?

Nic ci do tego.

Nie dra偶ni mnie.

Nie z艂o艣膰 si臋 na niego, panie.

Dop贸ki si臋 z tob膮 czeskiego piwa nie napije, nie b臋dzie twoim druhem.

Zapytaj go, dlaczego ci臋 szuka艂.

Rozumiem troch臋 po czesku.

Jeszcze w Krakowie si臋 dowiedzia艂em?

呕e w 艢widnicy daj膮 nagrod臋 za wie艣ci o zaginionych pos艂ach.

Za cenne konie mieli.

Jerozalia m贸wi艂a, 偶eby ciebie popyta膰, bo znasz wszystkich w okolicy.

Niczego nie s艂ysza艂em.

Potem.

Rejderki do okrycia. Ale nie.

Jeszcze nie.

Chcia艂em si臋 tego ogarn膮膰.

Nie chc臋!

艢mierdzi tak jak oni.

Jak oni?

Daj koc i ciep艂膮 straw臋.

Nie mog臋.

Zap艂ac臋. I daj klucz do kajdan. Nie widzisz, 偶e ma rany na r臋kach?

Niech wam Pan B贸g dopomo偶e odnale藕膰 syna.

Panie, pyta艂e艣 o chroni臋 tych zaginionych pos艂贸w ze 艢widnicy.

M贸j kuzyn m贸wi, 偶e ludzie krawarza mog膮 je mie膰.

A sk膮d kuzyn to wie? Od ludzi, kt贸rych pyta艂o mojego syna.

Pewne to?

Nie wiem, ale pyta艂e艣. A ja chc臋 wynagrodzi膰 ci krzywdy, co艣my ci

Bywaj zdrow.

Bywaj.

M贸wi艂a艣, 偶e kto艣 ci臋 skrzywdzi艂.

Sobutk臋, tak?

M贸wi艂a艣, 偶e 艣mierdzieli sk贸ra.

Prosz臋 ci臋, powiedz mi. Powiedz mi, jak mi powiesz, to to st膮d wyrzuc臋.

Helena, prosz臋 ci臋.

W nast臋pnym

odcinku.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.