All language subtitles for Korona krolow odc 23

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dziękuję.

Ojcze, jak świętszy, że jesteś. Jak mógłbym nie przyjechać na ślub mojej

Wielki dzień przed wami.

O co chodzi?

Koń... Panie, co... Co się pytać tak głupek jakich?

Zaprowadź do stajni napój i nakarm.

Możesz odejść.

Niektórych trzeba będzie długo uczyć, co i jak robić.

A co w Siecie Chowie?

Mówiłeś, że naszego domu nie będziesz budował od nowa.

Postawię nowy, obok, żebyście mogli zamieszkać na swojej ziemi.

Ale my nie możemy wyjechać.

Nie mierza ma ważny urząd, jest ochmistrzem. Urząd, zaszczyt. Oby was to

zmieniło. Nie rozumiem.

Jeszcze nie zostałaś panią ochmistrzową, a już wynosisz się nad innych.

Ja? Wobec tego sługi.

Mówiłaś do niego takim tonem, jakbyś była co najmniej księżną.

Widziałem też, jak wynosisz się nad Helenę. Tylko dlatego, że popadła w

niełaskę. Sama jest z ciebie winna.

Ale czy tobie zrobiła co złego? Albo ten Suga?

Myślałam, że inaczej nie będzie mnie słuchał.

Jeśli okażesz komuś serce, zrobi dla ciebie wszystko.

Jeśli bad, tylko tyle, ile będzie musiał.

Nie pozwól, żeby urząd nie mnie życie zmienił.

Życie na dworze ma być radością i służbą królowi.

Należał do twojej matki.

Teraz do ciebie.

Napiekę tylko kolaczy na wesele i idę. Czas na mnie.

Dlaczego? Przecież możesz zostać do końca. Nie, nie, lepiej nie. Jeszcze

nieszczęście młodym przyniosę.

Jakieś przekleństwa nad jedną wizję. Złe moce się uzięły. Jakie złe moce? Po

prostu ludzie.

Może ludzie mogą to zmienić.

Stawiałbyś się ze mną królowej.

Taki ważny pan jak ty.

Jak o coś poprosi, to musi być wysłuchany.

Może kiedyś tak, ale teraz... Proszę.

Czy już będzie za późno? Proszę.

Teraz... Teraz jesteś dla mnie miła.

Jak potrzebujesz mojej pomocy.

A przedtem to odganiałaś mnie jak natrętną muchę.

Pani!

Co się stało?

Coś dni mierzał?

Należał do mojej matki.

Tęsknisz za nią.

A ten medalion ci o niej przypomniał.

Myślałam, że już wszystkie łzy wypłakała.

Ale dzisiaj, w takim dniu... Wiem.

Matka to najważniejsza osoba w życiu każdego człowieka.

Nie myśl, pani, że to nie jest dla mnie ważne.

Też dla mnie prawie jak matka.

Skoro tak, to już nie płacz.

Musisz się przygotować do ślubu.

Znalazłam dla ciebie coś wyjątkowego.

Zawsze ci się podobał. Teraz jest twój.

Naprawdę?

Dziękuję.

Pani? Przynieście balię i nalejcie ciepłej wody.

Czy Helena może być na moim ślubie?

Helena może zostać na zamku, ale nie chcę jej widzieć na ślub.

Wiem, że zasłużyła na karę, ale... ale to dla mnie ważne. Proszę, zgódź się.

Proszę.

Bardzo dobrze, bardzo dobrze.

A teraz mi to przetłumacz, żebym...

Wiedziała, czy potrafisz. Po charakter pisma masz piękny.

Zabawiwszy dni kilka w Smoleniu, gdzie nową moją brzemienną zastałam, za co

z wielkiej radości Bogu dziękowałam, udałam się wprost... To jest mój list

poemat? Kazałaś pani ładnie to wszystko ująć. No tak.

Czytaj. Pięknie.

Udałam się z powrotem...

Do Krakowa, gdzie zaskoczyły mnie smutne i bolesne okoliczności. Oto kucharka

litecka Gabija za haniebną zdradę tajemnic królowej. Z dworu oddalona być

i... Pani, królowa Anna cię

prosi do swojej komnaty. O co chodzi?

Trzeba cudce zapleć warkocza. No tak.

Ja tylko umiem tak pięknie upleść włosy.

Pan Bóg różnie obdzielił talentami. Dajesz mi ten list?

Ale jak to... Mam nadzieję, że zakończyłeś go prawidłowo.

Królowa sama to oceni najlepiej.

Dziękuję królowo, że pozwoliłaś mi zostać na ślubie. To nie mniej dziękuję

cudce. To ona się za tobą wstawiła.

Dziękuję cudko.

Przestań.

za to nie zbuduje, ale nie będzie nasz niemierza goły przed ołtarzem stawał.

Przyznać trzeba, że nasz król chojny jest dla swoich najwierniejszych

No i tak powinno być.

Radość aż od ciebie bije kasztelanie.

A ja chciałbym, żeby Jasiek też się ożenił.

Może być nawet z tą Heleną.

Ja wiem, źle zrobił, ale...

Kto z nas nie popełnia błędów, niech pierwszy rzuci kamieniem. To prawda,

się dziewczyna.

A i dla dzieci dobra jest.

Ale on się zawziął.

I nie może jej przebaczyć. A to jest moja wina.

Bo sam go tak wychowałem.

Dobrze go wychowałeś, Kasztelanie. Honorowo.

Ale młodość nie ma rady. Albo białe, albo czarne.

No, że i racja.

Dorośnie to zążeje.

Ale pamiętaj, Z Orzenkiem nie można za długo czekać.

Przycisnąć trzeba, jak nie idzie po dobroci.

Ale tak mówisz, kanclerzu, a sam jesteś stanu wolnego. Bo ja księgi pokochałem.

I dobrze mi z tym.

A Jasiek musi spłodzić syna. Kto mężczyn odziedziczy.

Niech wam się wiedzie, życzę wam z całego serca. Nie może być inaczej,

skoro jest moja. I trochę moja, nie chciałabym się z wami rozstać.

Oczywiście, pani.

Oboje będziemy służyć jak najlepiej umiemy.

Zapraszamy.

Cudko.

Piękny widok, synu.

A ty kiedy zamierzasz się ustatkować?

Może nigdy, ojcze.

Piękna homilia księży biskupie pouczająca. To nie moja zasługa, tylko

świętego Pawła. Jak to trzeba się pilnować przed grzechem pychy, prawda?

O, nareszcie! Tam, tam postawcie i przywieźcie kielichę. Czym to jego

chce nas uraczyć?

Najlepszy miód w całej ziemi krakowskiej.

Jest okazja ślubochmistrza i wigilia świętego Jana Chrzciciela.

Czuję, że coś jeszcze.

A tak, tak.

Wygrałem zakład z archidiakonem Jarosławem o ten ślub.

No, kilku sztuk złota ubędzie mu dzisiaj ze skarbca.

Ktoś podobny.

No, nie moja wina, że archidiakon wątpił w miłość. Bawmy się, świętujmy!

W twoich ust nie spodziewałem się takich słów, biskupie.

Traktuję to jako komplement królu.

Wróg czai się na granicy.

Zakon zbiera szeregi, a my mamy świętować?

Czujność to obowiązek, a świętowanie z umiarem to przywilej.

Wyborne, jak homilia księdza biskupa. Viva! Viva!

Nad Wisłą już się palą ogniska, ludzie się bawią.

No dobrze, już pójdźmy.

Naprawdę pójdziesz? Tak, tylko przestań mnie męczyć.

Dobrze, jak chcesz, Luciu.

Pójdziemy, usiądziemy sobie pod lasem, poglądamy ludzi, coś przekąsimy,

wypijemy. Kolację już jadłam.

Ale zawsze możesz zgłodnieć.

Tylko bez żadnych wianków mi. Dobrze, dobrze.

Co?

Pójdę po zioła na okładę.

A ty sobie tutaj zostań.

Zaraz wracam.

Czary jakieś czy cud?

Bracie. Zaraz się zacznie puszcanie wianku. Chodźcie nad rzekę. To już nie

ciebie, kochana moja. No wiem, ale chyba mogę popatrzeć. To takie cudowne, jak

wianki płyną.

Chodźcie.

Chodźmy razem.

Już zbywa moje wygodne orzech.

Ja sam, sam.

Chodźcie, chodźcie, kanclerzu.

Sam.

Sam. Zimierzu, to może my pójdziemy szukać kwiatu po proci?

Bierzesz te gusło? Matka nie pozwalała nam na takie zabawy. Ale jej tu nie ma.

Biskup Grot powiedział, że dziś można świętować.

W końcu to noc miłości.

Ani kwiat paproci, ani żadne inne zioło nie są mi potrzebne, żebym wiedział, że

cię kocham. Ale to mi się kojarzy z domem.

No i czy też szukasz kwiatu paproci?

Mężu, tyle godzin spędzam klęcząc w zimnych kaplicach.

Chodźmy do lasu. To wie, co nas może spotkać w czarnej gęspinie?

I jeszcze raz na koniec modlitwa do Anioła Stróża.

A ja zobaczę...

A już myślałam, że ktoś się tu zagrał. To to pani.

Wszyscy poszli nad rzekę.

Elżbietka chciała się pomodlić.

Zgubiłam gdzieś tutaj dzisiaj rano list.

Widziałeś go?

Nie. Na pewno?

Przysięgam.

Gdybyś go znalazła, przynieś go od razu do mnie.

Dobrze, pani.

Chodźmy.

Pora spać.

Będę go zawsze nosić przy sobie, żeby pamiętać, jaka była dobra dla nas

i dla innych ludzi.

Noś go z dumą.

Miałeś rację, ojcze.

Na dworze łatwo jest się zapomnieć.

Nie chcę taka być.

Nie będziesz.

Jak wygląda ten kwiat, poproszę?

Jak go zobaczysz, to będziesz wiedział.

Tu na polanie na pewno nie rośnie.

Zaczekaj tu.

Krasiuk? Krasiuk?

Kochany, przyjdź do mnie.

Czekam.

Straż! Straż!

Tak, panie? Gdzie są wszyscy?

Nad rzeką.

Janki dzisiaj.

A do tego ochmistrz się ożenił.

A król?

Nad rzeką, razem z nimi, ze sypkimi.

Anno?

Zgubiłaś się?

Przeciwnik królu.

Szukałam cię.

To mnie zerwij zamiast tego kwiatu paproci.

Jestem twoja.

Jaśkowi jesteś przeznaczony. Jaśk mnie nie chce.

A w noc miłości nikt nie powinien usychać z tęsknoty, prawda?

Królu, bądź moim pierwszym, proszę.

Jesteś królem, możesz wszystko.

Mości kanclerzu! Książę?

Wyszedłem z załogi, poczułem zmęczenie.

Usiadłem na chwilę, musiałem zasnąć.

Nie dostaliście moich listów?

Jakich listów?

Dwa razy słuchałem!

Dawno od was żadnego gońca nie było.

Co się stało?

Wybaczcie.

Książę, ale nie pójdę z tobą nad rzekę do króla.

Mi odbisku. Chyba mi zaszkodził.

Patrz, jaki kwiat paproci nam się trafił. A ja ci najmie kwiatuszku.

Ratunku!

Ratunku, ratunku!

Nie, nie, proszę, nie!

Proszę, błagam, nie, proszę, nie!

Królu książę Świdnicki przyjechał.

Mówi, że ma ważne wizje.

Kazimierz, moja matka nie żyje. Kunegunda?

Moja siostra.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.