Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:02,120 --> 00:01:04,200
Przestraszy艂a艣 mnie. Dlaczego si臋
skradasz po nocy?
2
00:01:05,099 --> 00:01:06,700
Nie spal臋 i odejdzie.
3
00:01:06,920 --> 00:01:08,300
O czym ty m贸wisz? Kto odejdzie?
4
00:01:08,860 --> 00:01:09,860
Nic, nic.
5
00:01:10,020 --> 00:01:12,080
艢pisz. Chodzi o mnie, o dziecko?
6
00:01:12,720 --> 00:01:13,720
Czekaj.
7
00:01:23,240 --> 00:01:24,940
艢wi臋ta Jadwiga, miej nas, ch艂opiec.
8
00:01:25,960 --> 00:01:27,580
Kazimierza, nasze c贸rki.
9
00:01:28,680 --> 00:01:30,380
I to dziecko w moim 艂onie.
10
00:01:46,640 --> 00:01:49,680
Bracie Szymonie, mam dla ciebie zadanie.
11
00:01:51,900 --> 00:01:56,420
Zaniesiesz to do Krakowa, do karczmy
przy lesie.
12
00:01:57,680 --> 00:01:58,680
Spokojnie.
13
00:01:59,300 --> 00:02:02,200
Przecie偶 nie spotkasz kr贸lowej w
karczmi.
14
00:02:03,120 --> 00:02:05,360
Dworcy te偶 tam nie zagl膮daj膮.
15
00:02:08,139 --> 00:02:10,320
W艂a艣nie dlatego tam p贸jdziesz.
16
00:02:10,880 --> 00:02:15,520
艁atwo dotrzymywa膰 艣lub贸w milczenia w
ogrodzie przy grz膮dkach.
17
00:02:16,840 --> 00:02:17,940
Trudniej w karczmie.
18
00:02:22,080 --> 00:02:23,780
Wierz臋, 偶e sobie poradzisz.
19
00:02:34,860 --> 00:02:36,180
Nie wr贸膰 si臋.
20
00:02:37,080 --> 00:02:39,380
Wi臋cej wiary, bracie. Wybacz.
21
00:02:41,080 --> 00:02:42,420
Ja mu ufam.
22
00:02:43,760 --> 00:02:46,860
Ale brat Szymon chyba jeszcze w siebie
nie wierzy.
23
00:02:47,460 --> 00:02:50,520
Niech si臋 upewni, 偶e jest tu, bo chce z
nami by膰.
24
00:03:10,880 --> 00:03:13,200
Egle, widzia艂am. Co tam chowasz?
25
00:03:19,080 --> 00:03:22,720
Najpierw mnie budzisz w nocy, mamroczysz
jakie艣 uroki, a teraz wk艂adasz mi takie
26
00:03:22,720 --> 00:03:23,720
co i za 艂贸偶ko?
27
00:03:23,900 --> 00:03:26,760
Nie zaszkodzi, a mo偶e pom贸c. Co tu
jeszcze jest?
28
00:03:30,600 --> 00:03:35,640
Czartopu hegle, no prosi艂am ci臋. Co ja
powiem Kazimierzowi, jak on to zobaczy?
29
00:03:35,840 --> 00:03:37,380
To odstrasza szczury. Szczury?
30
00:03:37,740 --> 00:03:39,160
Bez 偶adnych zabobon贸w.
31
00:03:40,140 --> 00:03:44,220
Nocnice przysz艂y do mnie z
przepowiedni膮. Kto艣 bliski ci臋 zdradzi.
32
00:03:44,220 --> 00:03:47,260
zdradzi? Nie wiem, ale dzi臋ki temu...
33
00:03:47,740 --> 00:03:52,360
Pr臋dzej ten zdrajca si臋 powiesi, zad藕ga
lub utopi, ni偶 do ciebie zbli偶y. Nie
34
00:03:52,360 --> 00:03:53,540
pozwol臋 ci臋 skrzywdzi膰.
35
00:03:53,780 --> 00:03:57,860
Lepiej pomo偶e relikwia ni偶 te twoje
przepowiednie. Zabierz mi to st膮d. Ja
36
00:03:57,860 --> 00:04:00,120
pozostan臋 przy swoich sposobach, a ty
przy swoich.
37
00:04:00,780 --> 00:04:02,720
Niewa偶ne, czy nasze, czy
chrze艣cija艅skie.
38
00:04:03,280 --> 00:04:04,280
Wylecia艂a艂y.
39
00:04:04,960 --> 00:04:06,280
Zdrada to straszna rzecz.
40
00:04:07,320 --> 00:04:09,320
Ale kto m贸g艂by to zrobi膰?
41
00:04:10,200 --> 00:04:11,540
Arunas na pewno nie.
42
00:04:11,860 --> 00:04:16,260
Pewnie Helena. By艂a blisko, ju偶 raz mnie
zdradzi艂a i mo偶e zrobi膰 to znowu.
43
00:04:16,360 --> 00:04:20,959
Prawda? Na kim艣, kto zdradzi艂, nie mo偶na
d艂u偶ej polega膰. Egle, serce mi bije
44
00:04:20,959 --> 00:04:24,880
szybciej przez te twoje przepowiednie.
Ja nie mog臋 w ka偶dym widzie膰 wroga.
45
00:04:25,340 --> 00:04:26,380
I nie chc臋.
46
00:04:35,140 --> 00:04:36,840
Jak Grot m贸g艂 mi to zrobi膰?
47
00:04:37,920 --> 00:04:40,420
Obieca艂, 偶e poprze rodzajem, a potem
obr贸ci艂 si臋 przeciwko mnie.
48
00:04:40,800 --> 00:04:42,700
Judasz! Raz poprosi艂em go o pomoc.
49
00:04:42,980 --> 00:04:45,400
Kazimierz, on te偶 ciebie prosi艂.
50
00:04:45,800 --> 00:04:47,600
Wiedzia艂, 偶e nie mo偶e by膰 艂aski dla
Krystyna.
51
00:04:48,020 --> 00:04:50,700
Znasz biskupa, jego ambicje.
52
00:04:50,940 --> 00:04:51,940
Prawo jest prawem.
53
00:04:52,280 --> 00:04:53,880
Nie zwodzi艂em go tak, jak on mnie.
54
00:04:54,180 --> 00:04:56,320
A mnie medyk odradzi艂 mycie wod膮.
55
00:04:57,900 --> 00:05:02,420
艢wi臋ty Hieronim twierdzi艂, 偶e kto
przyj膮艂 chrzest, ten nie musi si臋 my膰.
56
00:05:02,660 --> 00:05:04,300
No, on nawet nie powinien.
57
00:05:04,780 --> 00:05:08,400
Przeciera艂 sobie twarz takim suchym
p艂贸tnem i od razu mnie z臋by nie bol膮.
58
00:05:09,260 --> 00:05:12,360
Trzeba napisa膰 skarg臋 na biskupa Grota
do Ojca 艢wi臋tego.
59
00:05:12,830 --> 00:05:16,630
Dosy膰 tego puszczenia si臋 po Krakowie.
Niech biskupem zostanie kto艣
60
00:05:16,630 --> 00:05:23,410
skromniejszy. O tym zdecydowa膰 mo偶e
tylko papie偶. Ale jak wiemy, dobrze
61
00:05:23,410 --> 00:05:25,410
si臋 zna z ojcem biskupa.
62
00:05:25,690 --> 00:05:27,850
Nawet bardzo dobrze. Nie daruj臋 mu tego.
63
00:05:28,290 --> 00:05:29,650
Urazi艂 ci臋 kr贸lu.
64
00:05:30,230 --> 00:05:31,890
To jest widoczne.
65
00:05:32,130 --> 00:05:37,930
Ale lepiej mie膰 go po swojej stronie.
Dlatego my艣l臋, 偶e tym razem
66
00:05:37,930 --> 00:05:40,490
powiniene艣 ust膮pi膰.
67
00:05:41,550 --> 00:05:44,770
Lub chocia偶 udawa膰, 偶e si臋 ust臋puje.
68
00:05:45,910 --> 00:05:47,330
Grot chce wojny?
69
00:05:48,410 --> 00:05:53,430
To mo偶e udawaj kr贸lu, 偶e si臋 do niej
szykuje. Nie b臋d臋 udawa艂, 偶e si臋 zgadzam
70
00:05:53,430 --> 00:05:59,510
Grotem, nie jestem dzieckiem. Ale
budowanie zamk贸w, wzmacnianie granic, to
71
00:05:59,510 --> 00:06:01,130
r贸wnie偶 gotowanie si臋 do wojny, prawda?
72
00:06:01,490 --> 00:06:04,130
I wilkszyki, i owce.
73
00:06:52,270 --> 00:06:53,270
A ona co?
74
00:06:54,590 --> 00:06:56,490
Pewnie szczury przegania.
75
00:06:57,350 --> 00:06:59,590
L臋kn膮艂 si臋 na zamku jak w艣ciek艂y.
76
00:07:59,280 --> 00:08:00,800
zostan膮 odpuszczone.
77
00:08:01,100 --> 00:08:02,660
Na kolana!
78
00:08:02,960 --> 00:08:05,100
I nie p贸jd臋 do piek艂a?
79
00:08:05,360 --> 00:08:06,700
Nie, nie, nie.
80
00:08:07,960 --> 00:08:14,940
To mi skubie krakowskim. A jak dam ci
dziesi臋膰 groszy? No, to
81
00:08:14,940 --> 00:08:16,480
mo偶esz grzeszy膰 ca艂y dzie艅.
82
00:08:16,700 --> 00:08:17,700
Pa, pa!
83
00:08:54,110 --> 00:08:57,690
Kr贸lowo, ledwo zsiad艂am z koniem. Od
razu tu przybieg艂am.
84
00:08:58,000 --> 00:09:01,080
Ale dlaczego musia艂a艣 wyjecha膰 tak nagle
i to bez s艂owa?
85
00:09:01,380 --> 00:09:05,860
Wybacz, kr贸lowo, ale mia艂am wie艣ci ze
Smolenia. Wiedzia艂am, 偶e to zrozumiesz.
86
00:09:06,060 --> 00:09:07,200
Powiesz wi臋cej?
87
00:09:07,660 --> 00:09:11,960
Zaciekawi艂a艣 mnie, Katarzyno. Wiesz,
pani, z jak膮 rado艣ci膮 ci s艂u偶臋.
88
00:09:12,260 --> 00:09:19,040
Ale moi najbli偶si chcieli osobi艣cie
podzieli膰 si臋 nowin膮 z naszego ma艂ego
89
00:09:19,040 --> 00:09:20,620
zamku. Jak膮 nowin膮?
90
00:09:22,060 --> 00:09:24,540
Moja synowa spodziewa si臋 dziecka.
91
00:09:25,660 --> 00:09:26,980
Dobre wie艣ci.
92
00:09:27,480 --> 00:09:29,060
Wsz臋dzie rodz膮 si臋 dzieci.
93
00:09:29,400 --> 00:09:35,460
To dobrze wr贸偶y panowaniu Kazimierza. Na
ka偶dym kroku s艂ysza艂am, jak ludzie
94
00:09:35,460 --> 00:09:36,620
opowiadali o koronacie.
95
00:09:36,820 --> 00:09:40,680
O m艂odym kr贸lu. O jego pi臋knej 偶onie.
96
00:09:41,280 --> 00:09:43,040
Co jeszcze ludzie m贸wi膮?
97
00:09:43,940 --> 00:09:45,040
Maj膮 nadziej臋.
98
00:09:45,920 --> 00:09:47,040
Wielk膮 nadziej臋.
99
00:09:47,760 --> 00:09:49,640
W tobie i Kazimierzu.
100
00:09:51,180 --> 00:09:53,340
Ciesz臋 si臋, Katarzyno, 偶e wr贸ci艂a艣.
101
00:09:57,670 --> 00:10:02,250
Twojego z艂ota. Jeste艣 przez to
pier艣cienie za ci臋偶ki. Z takim ci臋偶arem
102
00:10:02,250 --> 00:10:03,250
nie dolecie膰.
103
00:10:18,810 --> 00:10:21,290
Kim by艂 ten mnich?
104
00:10:21,510 --> 00:10:24,070
Jaki mnich? Ten, kt贸ry da艂 ci zio艂a,
widzia艂em.
105
00:10:24,350 --> 00:10:26,910
Z ty艅cami przyby艂 zio艂a dla matki. Z
ty艅ca?
106
00:10:27,370 --> 00:10:28,690
Poprawdzie wcze艣niej go nie widzia艂em.
107
00:10:49,390 --> 00:10:51,750
I co, panie, postanowi艂e艣 sprawi膰 Grota?
108
00:10:52,450 --> 00:10:53,450
Taki afront?
109
00:10:53,930 --> 00:10:58,090
Kiedy to m臋偶owie przejmuj膮 si臋 fochami
niewias i ksi臋偶y. Wprowad藕cie go. Nie ma
110
00:10:58,090 --> 00:10:59,090
go na Wawelu.
111
00:10:59,290 --> 00:11:02,150
Pono膰 jedna si臋 z ludem wodnym. Co to
znaczy?
112
00:11:02,790 --> 00:11:07,150
Widziano, jak w troju mieszcza艅skim bez
z艂ota i pier艣cieni szed艂 pos艂ucha膰, co
113
00:11:07,150 --> 00:11:08,150
m贸wi膮 o nim w Krakowie.
114
00:11:08,330 --> 00:11:09,410
Dobrze mu to zrobi.
115
00:11:11,330 --> 00:11:12,330
Tym lepiej.
116
00:11:12,430 --> 00:11:13,750
List do Ludwika gotowy?
117
00:11:17,350 --> 00:11:18,870
Ty us膮czek pisa艂e艣?
118
00:11:19,090 --> 00:11:20,350
To lepsze ni偶 topory.
119
00:11:21,070 --> 00:11:22,070
Skuteczniejsze.
120
00:11:22,670 --> 00:11:23,850
I nie powoduje ran.
121
00:11:24,750 --> 00:11:26,330
Porozumienie zawsze jest lepsze.
122
00:11:27,370 --> 00:11:30,530
A czasami tylko p臋ta albo top贸r mog膮
pom贸c.
123
00:11:31,310 --> 00:11:35,130
Powinni艣my ka偶dego z艂odzieja stawia膰 pod
pr臋gierze. No wie, chc臋 to przeczyta膰 w
124
00:11:35,130 --> 00:11:36,910
stuko i w stan.
125
00:11:56,389 --> 00:11:59,790
Panie, m贸wi艂e艣, 偶e masz dla mnie zadanie
specjalne. Jakie?
126
00:12:03,970 --> 00:12:07,710
Pr贸cz twoich zada艅, zwyk艂ych zada艅
uchmistrza, chc臋, 偶eby艣 mia艂 baczenie na
127
00:12:07,710 --> 00:12:08,710
kr贸low膮.
128
00:12:09,170 --> 00:12:10,170
Specjalne baczenie.
129
00:12:11,010 --> 00:12:13,070
Jestem rycerzem, nie musisz mi tego
t艂umaczy膰.
130
00:12:18,690 --> 00:12:21,270
Nie mia艂am jeszcze okazji ci
podzi臋kowa膰, panie.
131
00:12:22,230 --> 00:12:24,840
To w... Wspaniale, 偶e m贸j narzeczony
zostanie na Wawelu.
132
00:12:25,900 --> 00:12:27,720
Chc臋 mie膰 przy sobie zaufanych ludzi.
133
00:12:28,600 --> 00:12:31,100
Dzi臋kuj臋, 偶e da艂e艣 im, 偶e tak godne
stanowisko.
134
00:12:32,120 --> 00:12:33,120
Zas艂u偶y艂 na to.
135
00:12:34,660 --> 00:12:36,280
To jest dla nas bardzo 艂atkawe.
136
00:12:59,340 --> 00:13:00,620
Prosto ze Smolenia.
137
00:13:01,180 --> 00:13:03,600
To chyba z naszego jarmarku. Niemo偶liwe.
138
00:13:04,040 --> 00:13:05,840
Tylko w Krakowie robi膮 takie garnki.
139
00:13:06,260 --> 00:13:10,480
Nie tylko w Krakowie, s膮 zdolni
garncarze. Mnie tam wszystko jedno sk膮d.
140
00:13:11,000 --> 00:13:13,580
Do litewskich wszystkim przysmakom
daleko.
141
00:13:21,980 --> 00:13:23,160
T臋skni za Litw膮.
142
00:13:23,920 --> 00:13:25,400
My艣la艂a, 偶e si臋 przyzwyczaj臋.
143
00:13:27,720 --> 00:13:32,160
Ale jak Olgierski z Tutem ruszyli z
powrotem na Litwie, to mnie jako艣 z
144
00:13:32,160 --> 00:13:35,900
zak艂u艂o. Ale pomy艣la艂am, 偶e nie wszyscy
rycerze odjechali.
145
00:13:36,640 --> 00:13:38,860
Podobno jeden rycerz zosta艂 w Polsce.
146
00:13:39,220 --> 00:13:40,400
Bo na Litwie by go ut艂ukli.
147
00:13:40,620 --> 00:13:42,340
A nie, tylko na 艣wi臋trze.
148
00:13:42,980 --> 00:13:43,980
Ale za co?
149
00:13:44,320 --> 00:13:45,320
Nic nie wiesz?
150
00:13:47,160 --> 00:13:48,880
Wymusz膮 na naszej kr贸lowej spotkanie.
151
00:13:49,360 --> 00:13:52,080
Przez niego na j臋zyki j膮 wzi臋li. Odtrady
podejrzewali.
152
00:13:53,600 --> 00:13:56,460
Szcz臋艣ciej wszystko si臋 wyja艣ni艂o.
Kr贸lowa oczywi艣cie nie jest dla 呕yt贸w.
153
00:13:58,670 --> 00:14:03,630
Anna ma takie dobre serce. Nie mog艂a
przecie偶 odm贸wi膰 spotkania rodakowe.
154
00:14:03,990 --> 00:14:06,130
A co jaki艣 kuzyn?
155
00:14:08,870 --> 00:14:09,870
Przyjaciel.
156
00:14:11,450 --> 00:14:12,870
Z dawnych lat.
157
00:14:15,610 --> 00:14:16,710
Ja te偶.
158
00:14:17,790 --> 00:14:23,290
Jak by艂am m艂oda, to jeszcze przed
艣lubem, kocha艂am si臋 w tym
159
00:14:23,290 --> 00:14:25,890
rycerzu.
160
00:14:27,790 --> 00:14:30,470
Ale niewinno艣膰 zachowa艂a. Dla m臋偶a.
161
00:14:38,410 --> 00:14:45,030
My艣lisz, 偶e kr贸lowa mog艂a... Przywioz艂am
troch臋
162
00:14:45,030 --> 00:14:46,930
powide艂 ze Smolenia.
163
00:14:48,850 --> 00:14:50,630
Mo偶e si臋 przydadz膮.
164
00:14:53,730 --> 00:14:55,130
Burza p艂aci.
165
00:14:56,710 --> 00:14:57,710
P贸jd臋 ju偶.
166
00:14:58,710 --> 00:15:00,230
Nie chc臋 przeskaca膰.
167
00:15:04,830 --> 00:15:06,630
Taka wielka pani, jaka serdeczna.
168
00:15:08,170 --> 00:15:12,430
Nikt poza ni膮 z dworz臋du nie przychodzi.
I po co? Tylko 偶eby porozmawia膰.
169
00:15:13,870 --> 00:15:17,010
Kto inny tak膮 zwyk艂膮 kucht臋, jak ja, po
ludzku traktuje?
170
00:15:17,510 --> 00:15:18,510
Ja.
171
00:15:20,910 --> 00:15:22,370
Zapewne tego nie zauwa偶y艂a艣.
172
00:15:23,690 --> 00:15:26,010
C贸偶, mo偶e kiedy艣 to docenisz, Gabija.
173
00:15:27,130 --> 00:15:30,430
I uwa偶aj lepiej na to, z kim i o czym
tutaj rozmawiasz.
174
00:15:31,630 --> 00:15:33,490
Tego te偶 ju偶 powinna艣 si臋 nauczy膰.
175
00:15:37,270 --> 00:15:39,310
Tak偶e mam do艣膰 tych przepowiedni.
176
00:15:39,670 --> 00:15:41,970
Szukania wrog贸w w艣r贸d najbli偶szych mi
os贸b.
177
00:15:42,250 --> 00:15:43,610
To by艂 tylko sen.
178
00:15:43,950 --> 00:15:47,410
Ja wiem, 偶e robisz to wszystko z mi艂o艣ci
do mnie i do moich dzieci.
179
00:15:48,030 --> 00:15:51,290
Ale... Kto艣 bliski ci臋 zdradzi. Nie ufaj
nikomu.
180
00:15:52,240 --> 00:15:54,340
Powiedz mi, kto m贸g艂by to zrobi膰?
181
00:15:55,600 --> 00:15:57,260
Cudka? Katarzyna?
182
00:15:58,200 --> 00:15:59,660
A mo偶e brat Wojciech?
183
00:15:59,960 --> 00:16:01,660
Albo w og贸le m贸j w艂asny m膮偶?
184
00:16:02,700 --> 00:16:03,700
Nie wiem.
185
00:16:05,300 --> 00:16:08,080
Cudka nie zrobi艂aby niczego przeciwko
mnie.
186
00:16:09,320 --> 00:16:13,100
A 偶e podoba si臋 Kazimierzowi, to mnie
nie dziwi. Jest pi臋kna i m艂oda.
187
00:16:13,360 --> 00:16:15,720
Wska偶 mi takiego, kt贸ry nie wodzi za ni膮
oczami.
188
00:16:16,420 --> 00:16:20,940
Jest ci bliska, jak z przepowiedni.
Zostaw mnie i id藕 s艂ucha膰 swoich duch贸w.
189
00:16:22,700 --> 00:16:24,520
Mam wa偶n膮 spraw臋 do kr贸lowej.
190
00:16:27,700 --> 00:16:29,700
Pani? Prosz臋.
191
00:16:30,100 --> 00:16:33,780
Pani, wypatrz, 偶e przeszkadzam tak
nagle, ale tak nie mog臋 by膰.
192
00:16:34,320 --> 00:16:35,840
O czym m贸wisz?
193
00:16:48,940 --> 00:16:54,500
呕eby kucharka opowiada艂a takie rzeczy, O
kr贸lowej. To jest nie do pomy艣lenia.
194
00:16:55,380 --> 00:16:57,000
Co takiego m贸wi艂a?
195
00:16:57,440 --> 00:17:00,840
A偶 boj臋 si臋 pomy艣le膰, co i komu
opowiada艂a ta kobieta.
196
00:17:01,240 --> 00:17:05,619
Skoro mnie, zupe艂nie nieznanej, wyjawi艂a
tyle tajemnic.
197
00:17:09,020 --> 00:17:15,940
Chodzi o tego rycerza z Litwy, kt贸ry
przyjecha艂 tu swoim
198
00:17:15,940 --> 00:17:16,940
bratem.
199
00:17:22,410 --> 00:17:24,329
Co takiego m贸wi艂a o nim Gabija?
200
00:17:25,530 --> 00:17:30,910
呕e mi艂o艣ciwa pani z tym rycerzem...
201
00:17:30,910 --> 00:17:35,610
Wstyd powt贸rzy膰.
202
00:17:35,950 --> 00:17:39,510
Nie 艣miem. Ale ja nie wierz臋 w ani jedno
jej s艂owo.
203
00:17:40,730 --> 00:17:41,750
Id藕 po ni膮.
204
00:17:43,170 --> 00:17:48,110
Nie chcia艂abym, 偶eby z tego powodu
spotka艂a j膮 jaka艣 nieprzyjemno艣膰.
205
00:17:48,950 --> 00:17:50,510
My艣l臋, 偶e wystarczy...
206
00:17:51,150 --> 00:17:57,370
Zwr贸膰cie jej uwag臋, 偶eby zaprzesta艂a
rozczewania plotek. Katarzyno, p贸jd藕 po
207
00:17:57,370 --> 00:17:58,370
Gabi臋.
208
00:18:03,650 --> 00:18:07,910
Przecie偶 nie wpu艣ci艂bym za klasztorne
mury nikogo podejrzanego.
209
00:18:08,170 --> 00:18:10,150
To kogo w takim razie wpu艣ci艂e艣?
210
00:18:10,390 --> 00:18:11,530
Albo to jednego.
211
00:18:13,110 --> 00:18:16,730
Ostatnio przyjecha艂 do nas brat Alvonte
Cassino.
212
00:18:17,010 --> 00:18:19,070
Uczy nas nowego kroju pisma.
213
00:18:19,850 --> 00:18:23,990
A mo偶e biskup zechce zobaczy膰? Nie,
musz臋 wraca膰 do Krakowa.
214
00:18:48,720 --> 00:18:51,280
Wiesz, dlaczego nie powiedzia艂em
biskupowi o tobie?
215
00:18:52,700 --> 00:18:54,420
Bo nie szuka艂 ciebie.
216
00:18:55,220 --> 00:19:00,560
Mo偶e kogo艣, kim dawniej by艂e艣, ale nie
ciebie, bracie Szymonie.
217
00:19:02,420 --> 00:19:07,640
Dzi臋ki temu, 偶e za tob膮 przyjecha艂, ju偶
wiem, 偶e nie z艂ama艂e艣 艣lub贸w milczenia,
218
00:19:07,680 --> 00:19:10,020
偶e mog臋 ci ufa膰.
219
00:19:12,140 --> 00:19:15,020
Wiem, 偶e mog臋 ci powierzy膰 kolejne
zadania.
220
00:19:20,340 --> 00:19:21,340
Zwalniasz mnie?
221
00:19:21,980 --> 00:19:23,060
W s艂u偶bie?
222
00:19:23,680 --> 00:19:25,320
Za co? Nie zrobi艂a nic z艂ego.
223
00:19:25,880 --> 00:19:27,360
Pleciesz o mnie i k艂amiesz.
224
00:19:27,580 --> 00:19:28,580
Ja?
225
00:19:29,980 --> 00:19:36,960
Wiem, 偶e m贸wi艂a艣 o mnie i o jednym z
woj贸w mojego brata, 偶e ja i on...
226
00:19:36,960 --> 00:19:37,960
tym wiedzieli.
227
00:19:38,060 --> 00:19:40,020
To 偶adna tajemnica, 偶e si臋 pani z nim
widzia艂a.
228
00:19:41,120 --> 00:19:42,120
Ostrzegano mnie.
229
00:19:42,660 --> 00:19:45,620
M贸wiono mi, 偶e kto艣 bliski mnie zdradzi,
ale 偶e to b臋dziesz ty?
230
00:19:46,020 --> 00:19:47,020
Nie zdradzi艂a ci臋.
231
00:19:48,600 --> 00:19:50,160
M贸wi艂a艣 o mnie z dw贸rk膮.
232
00:19:50,800 --> 00:19:52,020
Pyta艂a, to odpowiada艂am.
233
00:19:52,800 --> 00:19:54,220
Niegrzeczniej by艂oby nie odpowiedzie膰.
234
00:19:54,800 --> 00:19:55,800
Pakuj si臋.
235
00:19:57,920 --> 00:19:59,200
Mam wraca膰 do Wilna?
236
00:20:01,780 --> 00:20:03,240
Daj mi pani chocia偶 odpraw臋.
237
00:20:03,540 --> 00:20:05,120
Nale偶y mi si臋 po tylu latach s艂u偶by.
238
00:20:06,640 --> 00:20:07,980
Zg艂os si臋 do nie mierzy.
239
00:20:09,760 --> 00:20:11,240
Ka偶dego bym podejrzewa艂a.
240
00:20:11,880 --> 00:20:13,220
Ale 偶e to b臋dziesz ty?
241
00:20:16,100 --> 00:20:17,220
Wyno艣 si臋, Gabio.
242
00:20:18,570 --> 00:20:19,910
Nie chc臋 ci臋 wi臋cej widzie膰.
243
00:20:32,650 --> 00:20:34,790
Egle, wybacz mi. Mia艂a艣 racj臋.
244
00:20:35,510 --> 00:20:38,630
W艣r贸d bliskich mi os贸b jest kto艣, kto
okaza艂 si臋 wrogiem.
245
00:20:38,990 --> 00:20:40,390
Katarzyna? Nie.
246
00:20:41,070 --> 00:20:42,250
Gabija, kucharka.
247
00:20:43,850 --> 00:20:46,110
Jest z nami od tylu lat. Niemo偶liwe.
248
00:20:46,330 --> 00:20:47,430
Te偶 tak my艣la艂am.
249
00:20:50,160 --> 00:20:51,680
Nie ufa艂abym Katarzynie.
250
00:20:52,260 --> 00:20:53,940
Pods艂uchiwa艂a. Dajmy spok贸j.
251
00:20:54,480 --> 00:20:58,900
Musimy si臋 przyzwyczai膰, 偶e na dworze
nikomu nie wolno ufa膰. Nawet naszym z
252
00:20:58,900 --> 00:20:59,900
bitwy.
253
00:21:11,260 --> 00:21:12,640
M贸wi膮, 偶e mnie szuka艂e艣.
254
00:21:13,420 --> 00:21:14,500
Wiesz czemu, prawda?
255
00:21:18,160 --> 00:21:20,540
Obieca艂e艣, 偶e mnie poprzesz, a potem
wyst膮pi艂e艣 przeciwko mnie?
256
00:21:20,820 --> 00:21:23,660
Ach, nie przeciwko tobie, kr贸lu, ale dla
ciebie.
257
00:21:23,880 --> 00:21:26,100
Potrzebuj臋 ci臋 w radzie, ale zdrady nie
b臋d臋 tolerowa艂.
258
00:21:26,460 --> 00:21:30,880
No musia艂em gdzie艣 wy艂o偶y膰 swoje racje.
Chcesz, 偶ebym przytakiwa艂 ci tak jak
259
00:21:30,880 --> 00:21:34,900
wszyscy, czy mam ci doradza膰? Nie b臋d臋
udawa艂, 偶e zgadzam si臋 z tob膮 w kwestii
260
00:21:34,900 --> 00:21:37,460
zakonu. W tym akurat przyznaj臋 ci racj臋.
261
00:21:37,680 --> 00:21:38,639
Co takiego?
262
00:21:38,640 --> 00:21:40,220
Nie mo偶emy ufa膰 w pe艂ni rozejmom.
263
00:21:41,060 --> 00:21:42,980
Sam膮 dyplomacj膮 nie zapewni臋 ludziom
pokoju.
264
00:21:43,460 --> 00:21:44,460
Wojna.
265
00:21:45,060 --> 00:21:46,060
Zgadzam si臋 z tob膮.
266
00:21:47,050 --> 00:21:49,050
Jeste艣my otoczeni pier艣cieniem wrog贸w.
267
00:21:49,370 --> 00:21:51,950
Ale chc臋 to rozwi膮za膰 inaczej. Jak?
268
00:21:54,530 --> 00:21:57,990
Na pier艣cie艅 wrog贸w odpowiemy
pier艣cieniem obronnych zamk贸w.
269
00:21:58,570 --> 00:22:05,530
Tak, kr贸lu, ale zanim zamki stan膮, zanim
wniesiesz mury, jak chcesz
270
00:22:05,530 --> 00:22:07,170
si臋 zabezpieczy膰 przed wrogami?
271
00:22:07,910 --> 00:22:10,790
Zw艂aszcza, 偶e s膮 bli偶ej ni偶 s膮dzisz.
272
00:22:15,440 --> 00:22:18,500
偶e dobrze dla ciebie, 偶e chocia偶 tak to
si臋 sko艅czy艂o.
273
00:22:19,860 --> 00:22:24,580
W Wyszehradzie niewiasty o zbyt d艂ugich
j臋zykach karze si臋 ch艂ost膮, a na szyi
274
00:22:24,580 --> 00:22:28,320
zawieszaj膮 im kamienie ha艅by. Nazwal
mnie drajczyni膮. Nie, niech lepiej
275
00:22:28,320 --> 00:22:31,060
w twoich komnatach siuka. Wi臋cej ich tam
ni偶 siur贸w ten zamk.
276
00:22:33,340 --> 00:22:36,400
Wszystko wina tej starej kataziny.
277
00:22:36,620 --> 00:22:41,920
Zobacz, co m贸wisz, kobieto. I ciesz si臋,
偶e jeszcze m贸wisz takich jak ty, co nie
278
00:22:41,920 --> 00:22:43,520
potrafi膮 trzyma膰 j臋zyka za z臋bami.
279
00:22:44,140 --> 00:22:47,220
Kat potrafi go pozbawi膰. Szlarzyk,
jeste艣 po mojej stronie.
280
00:22:48,160 --> 00:22:49,160
Strzegam ci臋.
281
00:22:52,600 --> 00:22:54,100
Wydawa艂o mi si臋, 偶e widzia艂a艣 ciura.
282
00:23:00,700 --> 00:23:02,700
Kr贸lu, to powa偶na sprawa.
283
00:23:03,080 --> 00:23:04,520
Musimy podwoi膰 czujno艣膰.
284
00:23:04,860 --> 00:23:06,260
Sk膮d przypuszczenie, 偶e to by艂 szpieg?
285
00:23:06,460 --> 00:23:08,920
Przecie偶 nie znasz wszystkich zakonnik贸w
w diecezji.
286
00:23:09,440 --> 00:23:13,420
To by艂 cz艂owiek w habicie, ale na pewno
nie by艂 zakonnikiem.
287
00:23:14,250 --> 00:23:18,790
Gdzie艣 go ju偶 widzia艂em. Mo偶e w艣r贸d
pos艂贸w Luksemburczyka, mo偶e w艣r贸d
288
00:23:18,830 --> 00:23:22,950
Nie wiem. W ka偶dym razie jego twarz by艂a
mi znajoma. Tego jestem pewien.
289
00:23:23,270 --> 00:23:24,810
Dzi臋kuj臋 ci za ostrze偶enie.
290
00:23:25,210 --> 00:23:30,890
Ale p贸ki co pom贸偶 mi utrzyma膰 pok贸j.
Dobrze, ale ka偶 szuka膰 tego szpiega.
291
00:23:31,270 --> 00:23:33,810
Znajd藕 go i dowiedz si臋 dla kogo
szpieguje.
21876
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.