Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Po przednio, w czarnej śmierci.
Porządek panuje w Berlinie. To jest prowokacja! I to dokładnie, kiedy Berlin
odwiedza amerykański prezydent. Jak to możliwe, że coś takiego się w ogóle
ukazało?
Zwykłe przeziębienie. I ze zwykłym przeziębieniem wozili cię na konsultację
Gdańska?
Ten dziennikarz z góry.
Znajdzielu z Ameryki. Kilka dni po szczepieniu wyjechała do Indii i
osobę. Jeśli naprawdę przywiozła, to leży teraz na cmentarzu.
Kto cię kupił? Niemcy albo Amerykanie.
Prędko nie wiecie. Jest w fazie wysypu.
Hej! Nie można opuszczać pitona!
Do jakiej ziemi?
Ty pod żodę.
Mnie wlewisz pod domem. On kąś kryje.
Pięknie mi czuć ich.
Bratek, tamto bieg najszybciej. Ale, hej, moment!
Nie powinieneś go konić.
Izolacja na Patagonie.
Bratek.
Odcinek 6.
Człowiek wilkoczył. Nagle. Jak jeleń.
Wypadek ze skutkiem śmiertelnym, czy...
Zabójstwo
wysokiej rangi oficera wywiadu.
Odwoziłem towarzyszkę Łucję Miętę.
A dokąd ją odwoziliście?
Gdzie wysiadła?
Po drodze.
Wspominała coś o... o redaktorze
Bieliku.
Może o niego?
Papierówka?
Tarna śmierć.
Maj 1963 roku.
Zapraszam koleżanko.
Wyglądasz jak z plakatu propagandowego.
Ale takiego, co by się chciało powiesić na dwustwie.
Wezwano mnie do Warszawy, żeby rozmawiać o dekoracjach?
Jeśli w sypialni brakuje majorowi sztuki, dyscypliny, polecam
instrukcję resortu.
Marnujesz, że jestem w Wrocławiu.
Więcej w tym mieście rewanżystów niż w całej Polsce.
Dokładnie.
56. wyczyścił nam kadry.
Dziś szukamy ludzi, którzy nie tylko byli, ale jeszcze są.
Zadanie, które chcę ci powierzyć, nie dotyczy tylko Polski.
Poznajesz tę dziewczynkę?
Najstarsza.
Opiekunka młodszych.
Po lewej. Od tego w turbanie.
Ja też byłem zaskoczony.
Lucia Winter.
Urodzona w Iwano -Frankowsku, Związek Radziecki. W Stanisławowie.
W Polsce.
Nie zmieniaj mi tu granic. A Winter to jest polskie nazwisko?
W styczniu 40.
deportowana z rodziną do Kazachstanu. Rodzice, młodszy brat. A w 43.
w Balahadi przyjęta pod opiekę obywatela Indii.
Jam Saheb Digviji Singh.
Maharaja Jam Saheb Digwiji Singh.
Maharaja. Ale to ten na zdjęciu był ci najbliższy.
Ray Barbier, prawda?
Widzisz?
Centrala wie o nas więcej niż my sami.
To co?
Odwiedzisz stare śmieci.
Samolot do Indii masz za cztery dni.
Wszystko się zgadza.
Bez obaw.
Będziemy czuwać.
Skontaktuje się z tobą nasz człowiek.
Wręczy ci teczkę.
Ty ją odbierzesz, wrócisz do kraju, a potem napiszesz raport.
A jeśli odmówię?
Po raz pierwszy od dawna poczułam strach.
Sierpień 1963 roku.
Żeby wyjechać do Indii, Susanna Richter musiała mi zachwycenie szczepień.
Dopiero po pięciu dniach można dostać wpis.
Ja miałam cztery.
W komitecie poznałam Zeidlera.
Spotykaliśmy się na naradach.
Od razu się zgodził.
Wypisał zaświadczenie.
Traciłem żonę, moja... Wiem.
Dokonywałam poskazy.
Kopne biegało zgodnie z planem.
A taser kulturalny miał mi wręczyć teczkę, którą miałam zabrać do Warszawy.
Pani Zuzanno!
Zapomniała pani.
A.
Dziękuję.
Przyznam, że lepiej to sobie wyobrażałam.
Amator.
Jest pan całkowicie pewien, że to droga na lotnisko? Był wypadek.
Pojedziemy inną drogą.
Będzie pani na czas, Lucio.
No to coś tu przyszłaś.
Komar. Na pani policzku.
Niżej.
Tyle lat.
Ray Balbir.
Nie ujrzy końca czerwca.
Kto? Ważny człowiek. Może najważniejszy.
Możesz temu zapobiec.
A to... na pamiątkę.
Prem.
Też wyjechał.
Ktoś się z tobą skontaktuje.
W Polsce.
Dzień dobry.
Polska kontrola graniczna, proszę wyjść.
Proszę na tych gwiazd wychodzić.
Chwileczkę.
Tam jest papierniczka.
Tam też.
Jak było?
Ciepło?
No, tutaj też cieplutko.
Ciepło, ciepło, cieplu, tańko.
Bardzo dobrze.
Uwielbiam ci, że się malujesz.
A ja ci mówiłam, że zostaję we Wrocławiu.
Jak się możesz zmienić, ja nie pamiętam. Spacer na dworzec to premis robimy.
Na trój... Na trójbie.
Głos poproszę na trybuny.
Wakacjowa 1.
Wszystko.
Igor Bielik?
Tak. Dobry wieczór.
Zastaliśmy Łucję Winter?
Ale o tej porze u mnie?
A co u mnie?
Co wy spać nie możecie?
Jestem dziennikarzem i w nocy wywołuję zdjęcia.
Zaśmieticie. On też jest fotograf.
Ty wiesz, synku, że zginął wysoki rangi oficer.
Wasza znajoma może być świadkiem.
Ukrywanie jej to współudział.
Dosyć.
Wyjdźcie. Ja to wydaję poleceniu.
Do czasu.
Aż zrozumiecie, w co się wpakowaliście.
Wasze nazwisko i stopień.
Nazwisko i stopień.
Kapitan Iwanowski.
Departament drugi.
Nowy.
Zapamiętam.
Seidler.
Postarcz się.
Niech podpisze karty zgonu.
Ospa.
Ciało spobielić.
Jutro był raport tej rozmowy.
Spotkamy się jeszcze.
Poznałam go w maju.
Przyjechał z delegacją przed mistrzostwami. Kto?
Mecze rozegrane zostaną na dwóch znakomicie przygotowanych obiektach.
którym stoimy, tak, jest najstarszy i czeka go niebawem unowocześnienie.
Przepraszam, wygląda na to, że złapałem przeziębienie podczas lotu.
Jak wygląda zaplecze socjalne? Jakie warunki pobytu zapewniono drużynom w
hotelu? Budujemy. Zapewniam pana, że zdążymy na czas.
No tak. Wie pan, my mamy nie za dużo tego czasu.
Obiad?
Oddaję się w pani ręce. Czy mogłaby pani mi doradzić coś stosownego przypadkiem?
Zimna wojna, ale z winem.
Zdaje się, że jeszcze się nie przedstawiłem.
Nazywam się David.
Łucja.
Miło mi panią poznać, Łucjo.
A może na początek butelkę jarzymiaczków? Co?
Tak. Nasz gość z zagranicy musi koniecznie spróbować.
Może zechciałaby pani polecić jakieś warte odwiedzenia miejsce?
Myślałem o spacerze dzisiejszego wieczoru.
Zoo.
Przy małpach.
Za tym mrokiem robią się takie senne.
Ma pani ogień?
Dziękuję pani.
Balbir.
Odszedł na zawsze.
Jak?
Uważaj na siebie, Lucio.
Ty też.
Czy jej to David przywiózł tę czarną ospę?
Zaczęłam podejrzewać, że to od niego się czymś zaraziła.
I nie mogłam o tym nikomu powiedzieć.
W szpitalu wojewódzkim zbadał mnie doktor Jabłoński.
Diagnosował malarzy.
Zawieźli mnie do budownictwa.
Tam potwierdzili diagnozę.
I odwiedli z powrotem do Wrocławia.
Przypadek sprawił, że do tego samego szpitala trafił
frame.
Nie miałam od tego pojęcia.
Może nas zostawić?
Przekazała to dalej.
Po dyżurze? Nie.
Lecę tylko na pocztę odebrać paczkę, bo przyszła ze Szwedii.
Miała się zaszczepić zaraz potem.
Nie zdążyła.
A Prem?
Ten zagraniczny?
Dostał rano wypis. Na własne żądanie.
Był zaszczepiony.
Zmarł w drodze na lotnisko.
Nigdy nie znaleziono jego ciała.
Wyszłam w dniu, w którym Jankes przybył do Berlina.
Mur jest przedtępem wobec człowieczeństwa.
rozdziela rodziny, mężów i żony,
braci i siostry.
Ja, jako wolny człowiek, dumą wypowiadam słowa jestem
berlińczykiem.
Po drodze dostałam wiadomość.
Dwa dni przed tym, zanim twoje zdjęcie trafiło do gazety.
Porządek panuje w Berlinie.
W ostatniej chwili zmieniono trasę przyjazdu Kennedy 'ego.
i naraziłam swoje.
Wywiad domyślił się, że brałam z tym udział.
Przyjechał Jackiewicz, chciał wiedzieć, z kim się kontaktowałam.
Poczekaj do jutra.
Jeśli nie odetwia się, to południowo.
Panie redaktorze, kawę.
Panowie, nie zarastało tutaj?
Minister zdrowia i kronika filmowa.
No i?
No i dziś we Wrocławiu.
Co wizytują? Co jest
ważniejszego
od wizyty ministra?
Zuzanna Richter była u mnie.
To jest Lucja Winter. To jej Zeidler podpisał powszechnie zaświadczenie
szczepienia.
No to mamy bombę na jedynkę.
Mielibyśmy, gdybyśmy żyli w wolnym kraju.
Nawet jak ominiemy jakąś cenzurę, nie wiem, pozmienimy materiał w ostatnim
momencie, to zaszkodzimy jej tylko sobie, ale przede wszystkim jej.
To nie ona jest pacjentem zero.
Rozważymy to na kolegium.
Całą życie się bałem.
A teraz, kiedy pierwszy raz możemy napisać prawdę, to my się zastanawiamy
tym, czy nam wolno.
Jeżeli teraz się nie odważymy, do końca życia będziemy pisać notatki z Warszawy.
Proszę, Jacki, co?
Urodzę do twojego ciału parę zwolenniczych.
A ja do horoskopów.
Poza tym... Prawda należy się twojej Ance.
Bielik słucham.
Tak.
Dobrze, jadę.
Jedziemy.
Pastuch, ty też.
Pani doktor, jeszcze rano wszystko było w porządku. Chodźmy.
Temperatura znowu wskoczyła.
Nie puszczamy, póki minister nie wyjdzie z samochodu i do niego nie wróci.
Powiedziała, że ma być niespodzianka i fanfary.
Co?
Odpływ.
Dasz sobie radę bez mnie?
Nie wiem, pani doktor.
Ale postaram się.
Pa, pa.
Mam dwa bilety na Never Too Late.
Dostaliśmy stypendium z Chicago.
Chcą, żebyśmy ich uczyli walki z ospą.
Myślałem, że moglibyśmy przy okazji...
Myślę, że chcesz.
Pojechać.
Dzień dobry, przepraszam.
Słówko. Cześć dziewczynko, jak się czujesz?
Spodziewałaś się, że sam minister przyjedzie by świętować z Tobą to
Bardzo się cieszę z Czapy.
Kto Pan jest?
Redaktor Przeperski z Paki.
Krążą pogłoski, że tę chorobę sprowadziła do Wrocławia pańska żona.
Odpowtarza plotki.
Prawdziwy dziennikarz powinien sprawdzać tę informację.
Moja żona była ofiarą.
Resztę przeczytacie jutro w głosie w Wrocławiu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.