All language subtitles for Korona krolow odc 15

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To tw贸j posad.

Troch臋 daleko od Krakowa.

A po co ci Krak贸w?

Jak zostaniesz 偶on膮, matk膮, b臋dziesz mia艂a co robi膰.

Postawicie sobie dom, wychowacie mi wnuki.

Ojcze, kiedy zak艂ada艂e艣 rodzin臋, ty wk膮d wiedzia艂e艣, 偶e to, co czujesz, to

mi艂o艣膰?

Mi艂o艣膰 przetrwa wszystko.

Jak trawa.

Mo偶e po niej przej艣膰 kolumna wojska, ogie艅, woda.

Zawsze si臋 odrodzi.

Ale musi by膰 prawdziwa.

I to... Kocham nie mierz臋.

Mi艂o艣膰 to trwanie przy kim艣 bez wzgl臋du na wszystko.

Chcia艂abym zamieszka膰 tutaj z Jolent膮. Na mojej ziemi macie wychowywa膰 moje

wnuki.

Widzia艂em, jak patrzysz na Kazimierza. Chcesz sko艅czy膰 jak matka tej ma艂ej?

Uwa偶aj, c贸reczko.

Nie zrobi臋 nic, przez co musia艂by艣 si臋 za mnie wstydzi膰.

Wiem.

Ale b膮d藕 ostro偶na.

To wielka rado艣膰 przyby膰 na twoj膮 koronacj臋, Kazimierzu.

Krak贸w. Zrobi艂 na nas wielkie wra偶enie. Wilno, jak m艂odszy brat, mo偶e ju偶

nied艂ugo do艣cignie starszego.

Aruna, si臋 musisz przyzna膰, 偶e zamek robi wra偶enie.

艁atwiej tu si臋 zgubi膰 ni偶 w litewskiej kniej. Nie gubi臋 si臋 w kniej.

Twoja siedziba, panie, onie艣miela.

To kiejst贸w?

Nie m贸wi艂e艣, 偶e tw贸j brat jest taki przystojny.

Jak go ostatni raz widzia艂am, by艂 ni偶szy i chudszy ode mnie.

Te偶 mi ciebie brakowa艂o.

Nie mia艂em z kim si臋 mierzy膰 nauki.

Nie by艂o na Litwie lepszego ucznika.

No, mo偶e poza Arunatem.

Pami臋tasz go?

Przynios臋 co艣 do jedzenia.

Panienka daleka?

Nie ma mnie panienka czym poratowa膰.

W domu sze艣膰 rodziatek, chwili z g艂odu.

Zlituj si臋, mi艂a pani.

Nic nie mam przykro.

Co艣 tam jednak masz.

Oddaj, 偶e jej to dobre cz艂owieku.

Ju偶. Spokojnie, mi艂o艣ciwy panie.

Zostawcie!

St贸jcie!

Siadajcie, prosz臋.

Czujcie si臋 wszyscy, jak u siebie w domu.

A mo偶e by...

Musz臋

z nim pom贸wi膰.

Pij. Dobrze wiesz, komu艣 mu.

Nie.

Ja si臋 z nim rozm贸wi臋.

Kto go tylko wzburzy, wiesz, jaki jest znasz.

Znam.

I ciebie te偶. Dobrze pami臋tam, jak si臋 potajemnie wymykali艣cie wbrew

i wszystkim.

Kolej!

Nikt si臋 nie mo偶e dowiedzie膰, 偶e ja musz臋 w nim pom贸c.

To si臋 dobrze nie sko艅czy.

Siadaj, dziecko.

Helena?

Wiem, jak ci臋 ci臋偶ko z dala od najbli偶szych, od matki.

I 偶e rola dw贸rki czasami by艂a bardzo trudna.

To wielki zaszczyt. Ale wiem, 偶e mog臋 na tobie polega膰.

Mog臋, prawda?

Jeste艣 uczciwa, prawdom贸wna.

Otrzyma艂a艣 dobre wychowanie.

Dzi臋kuj臋, pani. Wiem, 偶e zrozumiesz moje obawy.

Chodzi o to, 偶e wcz贸rce b臋dzie koronacja, na dworze jest coraz wi臋cej

I chcia艂am ci臋 prosi膰, 偶eby艣 nie spuszcza艂a oczu z Anny.

To dla jej dobra i twojego.

Mojego? Tak, no bo jako dw贸rka jeste艣 za ni膮 odpowiedzialna. Wi臋c prosz臋 ci臋,

偶eby艣 by艂a czujna.

Bardzo czujna.

W dzie艅 i w noc.

Co si臋 sta艂o?

Zobaczy艂a艣 ducha?

Zostaw nas samych, Egle.

Kr贸lowa nie mo偶e by膰 tam na flanc od tym m臋偶czyzn膮. Nie jestem obcy, Egle.

Znasz mnie od dziecka.

A co b臋dzie, jak kto艣 si臋 dowie, 偶e tu jeste艣?

Zr贸b wszystko, 偶eby nikt si臋 nie dowiedzia艂.

My艣la艂am, 偶e jeste艣 m膮drzejszy.

Po co tu przyjecha艂e艣?

Nie mia艂em wyj艣膰.

M贸wi膮, 偶e nie masz 偶ony ani dzieci. To prawda?

Tak, prawda.

Dlaczego? Przecie偶 jeste艣 wolny.

Spali艂am wisarek z w臋偶em od ciebie. A runasie byli艣my dzie膰mi. Ju偶 czas, 偶eby艣

mnie zapomnia艂 i 偶eby艣 zacz膮艂 偶y膰 w艂asnym 偶yciem.

A ty my艣lisz, 偶e ja przez ciebie si臋 nie o偶eni艂?

Przecie偶 wiedzia艂em, po co ty wyjecha艂a.

呕e urodzi艂a艣 mu dzieci.

Nie mia艂am wyboru. Nie pami臋tam, 偶eby艣 si臋 bardzo wzbrania艂a przed tym

ma艂偶e艅stwem.

Ma艂a艣 si臋 sprzeda膰.

Za to.

Jak mo偶esz tak m贸wi膰?

Ale nie mia艂a艣 wyboru.

Bo co to za wyb贸r?

Mi臋dzy biedakiem a kr贸lem. Ojciec i tak nigdy by si臋 nie zgodzi艂, 偶eby艣my byli

razem.

Kiedy艣 nie bardzo s艂ucha艂a艣 ojca.

Ale to by艂o zanim si臋 dowiedzia艂a艣, 偶e masz by膰 kr贸low膮.

Gdybym mia艂a inny wyb贸r. Mia艂a艣!

Czego chcesz?

Kr贸lowa El偶bieta dojdzie.

Jestem tutaj!

Co si臋 sta艂o?

Zb贸jcy! Zaatakowali nas!

Zanie艣cie go do mojej komnaty!

Pr臋dko!

Musisz przymierzy膰 cukier, nim panny zaczn膮 naszywa膰 ozdoby.

Teraz? No nie st贸j jak s艂up soli. Pom贸偶 jej to 艣ci膮gn膮膰.

Z takim cia艂em chyba nie musisz podawa膰 m臋偶owi afrodyzjak贸w.

M臋偶czy藕nie niewiele trzeba.

Wystarczy ods艂oni膰 rami臋.

Ci臋偶ka.

Bycie kobiet膮 nie jest lekkie, a bycie kr贸low膮 jeszcze ci臋偶sze.

Tu wyhaftujemy r贸偶ane krzewy. Ka偶dy po trzy z艂ote li艣cie.

Do tego ga艂膮zki wysadzone per艂ami. I?

Pi臋kne!

B臋d膮 wyko艅czone poz艂acanym srebrem.

Tutaj haft z kwiatem koniczyny.

Do tego trzeba i艣cie czarodziejskich palc贸w.

Przepraszam. Mo偶na si臋 bez nich obej艣膰.

Na szcz臋艣cie mi艂o艣膰 kobiety objawia si臋 nie tylko w jej palcach, ale r贸wnie偶 w

oczach, w ustach, nawet w czubku palca u jej stopy.

Nie to co mi艂o艣膰 m臋偶czyzny, kt贸ra wro艣ni臋ta jest w jego... Co?

Ale ty musisz co艣 wiedzie膰 przed 艣lubem.

Daj m臋偶owi rozkosz jak ruchliwa pszcz贸艂ka, b臋dzie warowa艂 przy twoim

wierny pies.

Warmcarzu, solidna robota.

A to co?

A ptaszki.

Ale to zmy艣lny. To trzeba pokaza膰 dzieciom. Nie mam dzieci.

O kr贸liwnach m贸wi臋.

A po co dzieciom gliniane ptaszki? 呕ywe, 艂adniejsze.

Dziecko to dziecko, ch艂odzkie czy kr贸lewskie. Wszyscy lubi膮 si臋 bawi膰.

A wymy艣li艂a, 偶ebym dzieciom gliniane ptaszki roznosi艂.

Uciesz膮 si臋.

Trzeba zap艂aci膰.

Po ile?

Po dziesi臋膰 groszy.

Za to bym dwa garnki kupi艂.

My艣la艂am, 偶e si臋 b臋dzie targowa艂.

Koniec ko艅ca zap艂aci po trzy grosze.

My, kobiety, musimy sobie pomaga膰.

Dzi臋kuj臋.

Czekaj si臋 troch臋.

Nic ci nie jest?

Zostawcie go samego.

Musi odpocz膮膰.

B臋dziesz 偶y艂.

B臋dziesz 偶y艂.

Tak si臋 boj臋.

Ju偶 dobrze.

Ju偶.

Powiedz, 偶e on nie umrze, prosz臋 ci臋.

Powiedz, nie chc臋 by膰 sama.

Nie b臋dziesz.

Ja zawsze b臋d臋 przy tobie.

Te艂ka jest ranny?

Eliasz go opatruje.

Niesamowite, 偶e kr贸l znalaz艂 czas, 偶eby odwiedzi膰 mojego ojca.

Tw贸j ojciec to nie jest zwyk艂y rycerz.

No ale to i tak niezwyk艂e.

Dla mojego ojca.

Dla mojego ojca to na pewno wa偶ne.

Dzi臋ki ma艂偶e艅stwu Aldony wskazi艂 mi, 偶e mimy jakby bli偶ej wszystkich dzie艅

swojego 艣wiata.

Nie m贸w, 偶e si臋 chcesz odbi膰.

Chc臋, 偶eby naszym ludziom dobrze si臋 偶y艂o. To 藕le?

U nas ludzie kochaj膮 si臋, ta艅cz膮, ciesz膮.

Tutaj lepiej by im by艂o bez tych golgot.

Chc臋 zobaczy膰 Krak贸w z najwy偶szej wie偶y.

Widzia艂e艣 Arunasa? Gdzie on si臋 zap艂acia艂? Te偶 powinien to zobaczy膰. Jak

si臋 zgubi艂 pierwszy raz jest w takim zamku.

Znajdzie si臋. Mia艂 z nami zwiedza膰.

Uczy膰 si臋 dworskich manier.

Dla niego wszystko jest inne, nowe. M贸j najdzielniejszy cz艂owiek, a skuli艂 si臋

ze strachu, jak tylko zobaczy艂 Wam.

Suratki do Aruna.

Znajd藕cie mi Arunasa.

Nie wstawaj.

Eliasz pozwoli艂 mi tu zosta膰, je艣li obietasz, 偶e nie b臋dziesz wstawa艂.

Gdzie moja c贸rka?

Nie mierz膮.

Wybacz mi 艣mia艂o艣膰, ale musz臋 ci臋 o co艣 prosi膰. O co chcesz?

Dopilnuj, 偶eby za niego wysz艂a.

On jej nie skrzywdzi.

M贸wisz, jakby艣 si臋 szykowa艂 na tamten 艣wiat.

Rana g艂臋boka.

Taki si臋 tam 艣pieszy?

A nie wola艂by艣 zata艅czy膰 w niej na weselu?

Obiecaj mi.

Dopilnuj臋, 偶eby cudka wysz艂a za niemierza.

Wyposa偶臋 ich.

B臋dzie im dobrze.

Zrobi臋 wszystko, 偶eby twoja c贸rka by艂a szcz臋艣liwa.

Przes艂a膰 tu do ciebie jedn膮 z moich dw贸rek z bielid艂em.

El偶bieto, dzi臋kuj臋 ci.

Helena, tobie te偶 dzi臋kuj臋.

Nieprawda, ja przesta艂em my艣le膰 o tobie.

Nie mog臋.

W ka偶dej chwili kto艣 mo偶e tu wej艣膰.

Spotkaj si臋 ze mn膮 w nocy.

Zm臋偶nia艂e艣.

Te偶 nabra艂a kszta艂tu.

Podgl膮da艂e艣 mnie.

Znajd藕 mi jednego m臋偶czyzn臋, kt贸ry by si臋 powstrzyma艂.

Do ko艅ca 偶ycia b臋d臋 nosi艂 ten obraz pod powiekami.

Nie id藕 ju偶.

Czekaj na mnie przy wschodniej promie.

D艂ugo na to czeka艂em.

Wysz艂am za innego.

Jeste艣 moja.

Zawsze b臋dziesz.

Przysi臋ga艂am przed Bogiem. Ich Bogiem. Nie naszym.

Teraz ju偶 moim.

Nie pami臋tasz, jak sk艂adali艣my razem ofiar臋? Tylko na sobie.

To by艂o zanim pozna艂am prawdziwego Boga.

Widzia艂a艣 Go?

Nie. To sk膮d wiesz, 偶e prawdziwy?

St膮d.

Wiara nie jest z g艂owy, tylko z serca, tak jak i mi艂o艣膰.

Przez ca艂y ten czas nie tkn膮艂em 偶adnej kobiety.

Kochasz mnie?

Jeszcze pytasz?

Kiedy czuj臋 twoj膮 blisko艣膰 i s艂ysz臋 tw贸j g艂os, mam w sobie coraz mniej si艂y.

Wi臋c je艣li naprawd臋 mnie kochasz, prosz臋, nie w贸d藕 mnie na pokuszenie.

B贸g by mi tego nie wybaczy艂, ani Kazimierz. Nie mog臋.

Ojcze, jak si臋 czujesz?

Kiedy ci臋 widz臋, to od razu mi lepiej.

Strze偶 jej, ch艂opcze.

Jak 藕renice w艂asnego oka.

Bolicie?

Zawo艂am Eliasza. Nie.

Wszystko w r臋kach pana.

Ale mo偶e pozwoli mi najpierw popatrze膰 na wnuki, zanim mnie do siebie wezwie.

Helena, m贸w.

Prosz臋.

Porz膮dz臋, Anno.

M贸w, nabi艂y B贸g, dziecko, m贸w.

Widzia艂am j膮 z Litwinem.

Anna zdradzi艂a Kazimierza?

Helena, je偶eli chcesz zosta膰 na dworze, musisz powiedzie膰 prawd臋. Czy Anna

zdradzi艂a mego syna?

Wiedzia艂am.

Nie mo偶e zosta膰 kr贸low膮.

O Bo偶e, teraz b臋dzie.

Z nikim o tym nie rozmawiam, nawet z Ja艣kiem.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.