Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wybacz, 偶e odrywam ci odczuwania przy grobie pa艅skim, ale to wa偶ne.
Czy mog臋 bratu wszystko powiedzie膰?
Spowiadamy si臋 Bogu, nie cz艂owiekowi.
I dochowasz sekretu?
艢lubujemy to, staj膮c si臋 kap艂anami, wi臋c nie masz si臋 czego obawia膰, pani.
Nie jestem godna tego, 偶eby p贸j艣膰 na rezurekcj臋.
Nie jestem tak pobo偶na jak kr贸lowa Jadwiga. Ja nie potrafi臋 si臋 tak modli膰.
I to w艂a艣nie chcia艂a艣 mi wyzna膰?
Ci膮gle prosz臋 Boga, 偶eby pom贸g艂 mi co艣 zapomnie膰.
呕yj臋 wedle przykaza艅.
Nie mog臋 poradzi膰 sobie z pami臋ci膮.
Nie mog臋... Powiesz swoj膮 trosk臋 Chrystusowi.
On ci臋 na pewno uleczy.
Spali艂am pami膮tki po swoim dawnym 偶yciu i nie pomog艂o.
Tyle lat min臋艂o, a ja wci膮偶 nie mog臋 zapomnie膰 o moim pierwszym ukochanym.
Im bardziej si臋 staram, tym cz臋艣ciej go wspominam.
To grzech, prawda?
Nie l臋kaj si臋.
I nigdy nie por贸wnuj si臋 z innymi.
Bo nie s膮dzisz, 偶e ci, kt贸rzy zbior膮 si臋 w kaplicy, s膮 bez grzechu.
Chrystus cierpi za nas wszystkich.
Za wszystkich.
I na wszystkich czeka.
Gdyby Marcin m贸g艂 to ogl膮da膰. Zobacz, ludzie ju偶 id膮 do grobu Chrystusowego.
Chod藕.
Widzisz? Jak mu g艂owa opada?
Jak Harcikowi, gdy popi艂.
A potem bi艂. Chod藕.
By艂, jaki by艂.
Przynajmniej nie by艂am sama, jak palec.
D艂o艅 ma pi臋膰 palc贸w.
Chod藕, bo nie zd膮偶ymy.
A my艣lisz, 偶e on jest ju偶 w raju?
Na pewno. Chod藕, Ruziu.
Dzi臋kuj臋.
Ale cisza na zamku.
Nawet stra偶e mnie wpu艣ci艂y bez specjalnych tregerii.
A mamulet, o kt贸ry prosi艂a艣?
Twoja zap艂ata.
Lepiej nikomu tego nie poka偶臋. Dzi臋kuj臋 ci.
B臋d臋 prosi膰 nasze b贸stwo, by pomog艂o mojej pani.
Czego si臋 zbywa?
Musi wybra膰, kt贸rym Bogom zaufa膰.
Sprawa nie moja.
My艣lisz, 偶e oni naprawd臋 wierz膮 w to, 偶e mo偶na umrze膰 i z martwych wsta膰?
Nie wiem, ale bardzo chc膮 w to wierzy膰. Nie, nie pojm臋 tego nigdy. P贸jd臋 do
miasta, ludzie z ko艣cio艂a wychodz膮. Mo偶e jaki艣 interes ubij臋.
Do miasta czy do kuchni?
Czy na膰pierane.
Ona przemiennie przeczy.
Nic si臋 w tej Polsce nie znacie na dobrej kie艂basie.
Jak si臋 gabija?
Mam dla niej pier贸g litewski.
Z kasz膮 i serem. A ona akurat z kucharzem w臋gierskim posz艂a.
Dok膮d? Do ko艣cio艂a.
Masz tego kinciuka wi臋cej?
Go艣ci litewskich mam.
Chcesz zarobi膰, czy nie?
Zaraz wszystko rozpakuj臋.
Ale pieroga nie ruszajcie.
I tego te偶.
To dla mojej kuchareczki.
Kuchareczki.
Kuchareczki.
Matko, go艣cie czekaj膮.
Zaraz do nich p贸jdziemy, ale sprawa jest bardzo pilna.
Siadaj, prosz臋.
Nie wierz臋 w nawr贸cenie twojej 偶ony.
Przygl膮da艂am si臋 jej podczas modlitwy. Nie bro艅 jej, nie trzeba.
Matko, 艣wi臋to dzisiaj, taki wa偶ny dzie艅.
Chrystus zmartwychwsta艂, powinni艣my si臋 radowa膰. Ale ja si臋 w艂a艣nie raduj臋,
tylko chcia艂am wam pom贸c. Chc臋 pom贸c Annie.
Jest z nami tyle lat.
Ci膮gle patrzy na nasze obrz臋dy, ale w nich nie uczestniczy. Czyli pewnie masz
ju偶 jaki艣 plan.
Nie, nie mam 偶adnego planu. To ty powiniene艣 go mie膰.
Twoja 偶ona nie b臋dzie spokojna, dop贸ki w tym zamku Litwini b臋d膮 odprawia膰 swoje
czary. Jakie czary? Nie udawaj, 偶e nie wiesz. Oni wszyscy to robi膮. Jakie艣
ziarna, jakie艣 k艂osy.
Nikt nie przejdzie przez drzwi, bo nagle dym si臋 skrzywi艂. To jest zadanie dla
ciebie. Dla mnie?
Ale co ja mam ich wyrzuci膰? Przecie偶 to s膮 listy mojej 偶ony.
Wierz臋, 偶e znajdziesz... spos贸b, 偶eby im pom贸c.
Zacznij od Anny.
Kiedy j膮 chrzcili艣my, by艂a taka m艂oda. My艣l臋, 偶e teraz wi臋cej zrozumie. No
dobrze, ale przecie偶 nie jestem kap艂anem.
Kap艂an jest od spraw duchowych, a ty jeste艣 od spraw wszystkich.
Witwini tu s膮 i b臋d膮. I to od ciebie zale偶y, czy b臋d膮 szanowa膰 nie tylko
Boga, ale te偶 i nasze obyczaje.
Taka jest rola kr贸la.
I na takiego kr贸la B臋dziesz namaszczony.
A teraz chod藕my. Go艣cie czekaj膮, na pewno s膮 g艂odni.
Ja te偶.
Synu, chod藕my.
Ko艅 z t膮 papryk膮.
Papryka, papryka, do wszystkiego papryka.
Dobra papryka.
Finum, finum papryku.
We藕 to mi臋so, w艂贸偶 do garnka i zalej wod膮. Ja zrobi臋. On nie rozchowa艂
nigdy mi臋sa.
To naucz go.
Mo偶e si臋 w ko艅cu do czego艣 przyda.
艁adnie 艣piewa.
Uprzyjmy cz艂owiek. Kucharz powinien gotowa膰.
Mo偶e poka偶esz wreszcie, co potrafisz, co?
Paprika, paprika, film, paprika.
Paprika na kul臋, na miszle fiz臋.
I bardzo dobrze.
Niech idzie do siebie.
Taki mi艂y cz艂owiek.
Mi艂y?
Mildy. Wszystko b臋dzie dobrze.
Po tym po艣cie, czego na stole nie postawimy, ludzie zjedz膮.
Egle, m贸wi艂am ci, 偶e nie potrzebujemy tu takich rzeczy.
Bogowie nie gniewaj膮 si臋 na ciebie, ale nie obra偶aj ich.
Po偶egnaj si臋 z nimi.
Nie.
Ale wiem, 偶e chcesz dobrze.
B艂膮kasz si臋, pan. W twojej duszy 艣cieraj膮 si臋 wiara ojc贸w i ta tutejsza.
Nic dziwnego, 偶e miejsca sobie nie musisz znale藕膰.
Ale uwa偶aj.
Zatracisz siebie i nie b臋dziesz szcz臋艣liwa. To nie tw贸j kraj, nie twoja
To jest m贸j kraj, Egle.
Tu jest m贸j dom, m贸j m膮偶 i moje dzieci.
Czy ty tego nie widzisz?
Jeste艣 tu ze mn膮 tyle czasu i jeszcze si臋 nie nauczy艂a艣? Tu ka偶dy patrzy i
ocenia.
Egle, jak ja nie poka偶臋, 偶e wierz臋, oni nie uwierz膮 mnie.
Tego chcesz naprawd臋?
Chcesz by膰 taka jak oni?
Nigdy nie b臋dziesz.
Chcesz si臋 nawr贸ci膰.
Dobrze. Ale pozosta艅 sob膮, c贸rk膮 Giedymina.
Tak mnie witasz, krewniaczko?
Jak mnie witasz, to przypomina mi si臋 krzywda mojego Marcina.
Przesta艅 mnie obwinia膰. W ko艅cu i tak mu nic nie zrobi艂em, a tylko k艂opoty mam
przez niego.
Bo to m贸j pierwszy zbieg. Ale mog艂e艣 wstawi膰 si臋 za nim, a ten nic.
Tatmusi czyni膰 swoj膮 powinna.
Marcin nigdy nie by艂 dobry dla ciebie. Ojciec ci to m贸wi艂 i matka. A ty uparcie
kocha艂a艣. Pi艂, bi艂, nie kocha艂, nie dba艂.
Poci膮gn膮膰 ci臋 pod top贸r chcia艂, 偶e to niby ty mu t臋 trucizn臋 da艂a艣.
Ale ju偶 to wszystko m贸wi艂em. Szkoda j臋zyk strzepi膰.
Co tam masz?
St臋ch艂o. A m贸wi艂a艣, 偶e od W臋gr贸w kupi艂a艣. Na handel. Nie dla ciebie.
艢wi臋to ci i na chwa艂臋 pana.
Pola艂aby艣 po kubku.
Gdzie Kazimierz? No w艂a艣nie nie widz臋 dzieci. Nie powinny by膰 ju偶 przy stole?
Zobaczysz, matko, wypar z warzyw w臋gierskich najlepszy na blado艣膰 sk贸ry u
dzieci. Dopilnuj臋, by El偶uniak pr贸bowa艂a.
Czy muzyka nie jest tak g艂o艣na?
Mo偶e ka偶my przesta膰 gra膰.
Archidiakonie?
Czy to prawda, 偶e B贸g nie lubi muzyki podczas posi艂ku? Nie pyta艂em.
Panie, pob艂ogos艂aw te dary, kt贸re spo偶ywa膰 mamy.
Amen.
Dar od Karola, najlepszy z w臋gierskich winnic.
Drodzy zebrani, chcia艂bym prosi膰 o tak wiele, 偶e s艂贸w brak.
Jednak prosz膮c, chc臋 te偶 podzi臋kowa膰.
Wszystkich wymieni膰 nie zdo艂am.
ale za rad臋, wsparcie, po艣rednictwo oraz za opiek臋 duszpastersk膮, jakiej
do艣wiadczali艣my w ostatnim czasie, podzi臋kowa膰 pragn臋 najbardziej.
A wdzi臋czno艣膰 wyrazi膰 nadaniami trzech wsi w Wielkopolsce.
Dla naszego dobrego archidiakona krakowskiego Jaros艂awa Bogori
By膰 mo偶e s膮 mniejsze sprawy dla bardziej potrzebuj膮cych poddanych.
W艂adza bez pieni臋dzy musi dba膰 o sojusze.
Co powiedzia艂e艣?
Papie偶 Jan uczy, 偶e bogaty nie potrzebuje sojusznik贸w.
A biedny musi ci膮gle ich kupowa膰.
Rozja艣nij, ekscelencjo.
Tak opowiada艂 m贸j ojciec, kt贸ry, jak wiecie, dobrze zna si臋 z g艂ow膮 ko艣cio艂a.
Ekscelencio, spr贸bujcie litewskiego dania kuchni waszych sojusznik贸w.
Uczonym dyspotom nie zaszkodzi.
Dobrze, dobrze, 偶e przyszli艣cie.
A co to za
bandyci w dzie艅 艣wi膮teczny chrze艣cijan napadaj膮? A jest ko艂acz i piwo dla
dziecka. Pod piwek 艣wie偶utki. Na ciep艂o polewka. To co, poda膰?
No niech B贸g ma was w opiece za wasze dobre serce. Amen. Amen.
P贸jd臋 ju偶 kram opilnowa膰. Siadaj, rozb贸j na drodze. W mie艣cie przecie偶 w tra偶y.
Co czujecie na mnie dobre?
Du偶o. Poczekaj, p贸jd臋 z tob膮.
Bywaj.
Zata艅cz z nami, prosz臋.
Nikt nie ta艅czy. 呕a艂oba jest.
My chcemy, prosz臋.
To ta艅czcie.
Co ja z tob膮?
Mi艂o艣ciwa pani, mog臋 zata艅czy膰 z dziewczynkami? Babciu, prosimy!
Babciu!
To jest najlepsza baba w naszej kuchni.
Ja tam wol臋 ko艂acza z serem.
A jak z serem, to ja wol臋 nasz pier贸g.
O, przygotowa艂e艣 to swoje cudo.
Win膮 papryk臋.
No, poka偶, poka偶, poka偶.
Piwo!
Wody, wody!
Mleka, mleka!
Nie m贸wi艂em, 偶e wszystkich nas tu wyko艅czy. Chod藕 Lech, melodii, paprika.
Ostry? Ostry, ostry.
i ju偶 czas.
Ale my chcemy jeszcze zosta膰. Nie.
Zabierz si臋 z Helen膮.
Dziewczynki, prosz臋 do komnaty. Ale wy potem do艂膮czcie do nas.
A mo偶e i na nadczas, 偶ono?
Wielki post si臋 sko艅czy艂 nie tylko na stole.
Jezus Maria.
Ca艂膮 chat臋 mi spl膮...
Nic!
Nic mi nie zosta艂o!
Powinni艣my si臋 rzuci膰 jak m贸j Marcin. Tyle mi zosta艂o! Ruziu!
Umar艂 kr贸l W艂adys艂aw i co m贸wi艂am?
Za niego zbier贸w nie by艂o.
Byli, ale na drogach. Nie by艂o!
By艂o mi ma艂o nieszcz臋艣膰.
Lepiej od razu wody rzuci膰.
I koniec m臋ki.
Posz艂a na ta艅ce pani, ale ja jestem.
To przynie艣 mi to, Kaju.
Daj mi syna.
Hegle. Schowaj to.
Ona tylko tak strotki. Wiem, ale tylko B贸g ma ci臋 w swojej opiece.
Przycide艂ka niepotrzebna. Wyrzuc臋.
Serca wyrzu膰.
Najwa偶niejsze.
W nast臋pnym odcinku.
Spatrz臋 si臋 w g艂os.
Pochowali艣my ojca. Zr贸bmy wreszcie list臋.
Wiesz co b臋dzie, jak matka us艂yszy o ta艅cach?
Chyba nawet najbiedniejsi twoi poddani lepiej jadaj膮. Panie, pom贸偶 prostym
ludziom. Z艂odziei si臋 namno偶y艂o.
Panie Bo偶e, je偶eli nie dajesz cz艂owieku ju偶 偶adnego wyj艣cia, to mo偶e znaczy膰
tylko jedno, 偶e go wo艂asz do siebie, tak?
Nie pozwol臋, 偶eby zabrali j膮 ze sob膮.
Widz臋, 偶e wszystko zaczyna si臋 uk艂ada膰.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.