All language subtitles for Rzeczy.Niezbedne.2024.PL.AD.720p.WEB-DL.DDP5.1.H264-SLiM

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Może wyrażę pytanie.

Nie, nie.

Daj mi chwilę.

Dlaczego to robię?

Bo mi się to podoba.

I to wyraźnie.

Nie importa, jaką profesję wybierzesz.

Dzieci, nauczyciele, aktorzy, autobusowodnicy.

Jeśli lubisz to, możliwe, że będziesz dobry w tym.

I fakt, że jesteś kobietą w tej profesji.

Czy to Cię w jakiś sposób prowadzi?

Kolejny pytanek. Mówię, że odpowiadam na ten pytanek kilkadziesiąt razy, Katia,

i myślę, że musisz.

Ok, dosłownie, dosłownie.

Podróżujesz do miejsc, gdzie są ciągłe konflikty.

Wychodzisz z powrotem wraz z ludzkim cierpieniem i czystym zemstem.

Gdzie twoja strachowość idzie?

Zostaje z tobą?

Zostaje z tobą?

Jestem pewna, że są wydarzenia.

Ale nie mogę jeszcze powiedzieć. Myślę, że to przychodzi z przemyślenia.

Więc czasami się błagasz?

Czy kiedykolwiek jesteś zmęczony?

Nie ma czasu.

Wiesz, mam taką regułę.

że bez względu na to, gdzie idę, daję sobie 10 minut do pakowania. I mam

specjalne systemy. Mam jeden kawałek, który wytrzymuje wszystko.

Jeden raz byłam 11 miesięcy w Lubinie na wydarzenie.

I wróciłam do Stanów Zjednoczonych, zaczęłam organizować swoje materiałe,

zaczęłam piszeć, i coś mnie zmierzało.

Zmierzałam w czymś.

Jednym słowem.

Jeszcze cztery dni później wróciłam na samolot i pojechałam do Libany na jedno

słowo, bo wiedziałam, że to słowo pomoże mi lepiej opowiadać moją historię.

To wszystko, o czym dbałam.

Skończyłam?

Tak, tak. Dziękuję bardzo, to było świetne. Jesteś pewna? Tak.

Dziękuję. Dziękuję.

I dlaczego?

Bo wiem, że to była ty, która zaprosiła mnie do tego wywiadu, żeby mnie wyrzucić

z domu.

To było dla mnie.

Uwielbiam, że wybierasz mój papier, co innego.

Zaczekaj chwilę, mam dla Ciebie przysługę.

Cześć. Cześć, przepraszam, czy mogę?

Oczywiście.

Przypomnij mi, jak się nazywasz? Anna.

Czy jeszcze zbudowałaś się?

Nie. Jeszcze żyję na kartonach.

Co to jest?

Nie wiem.

Prawdopodobnie kolejny książek. W porządku, do widzenia.

Zgadza mi się.

Zgadza mi się. Zgadza mi

się.

Zgadza mi się.

Zgadza mi się.

Powinnaś zrozumieć, skąd idziesz.

Myślę, że tak, ale... nie jest to on, który jest urodzony.

Więc od tego, gdzie jest, to również jest romantyczne.

Więc to jest miłość, nie?

Wiesz, dlaczego wybraliśmy tę profesję.

Wielokrotnie, bo wiedzieliśmy, że nie będziemy musieli zostać w jednym miejscu

za długo.

A teraz...

Tak. Oriana Kerr.

Nie znam jej imienia.

Ale pod zaangażowaniem ktoś zostawił jej numer telefonu.

Jeszcze nie wiem.

Tak.

Okej, dziękuję.

Jak się edytuje?

Wiesz co oni mówią... Kiedy masz świetnego kamerowca, to masz świetne

prawda?

Hmm, tak miło.

I... o tak, widzę, że interwiu się udało, prawda?

Okej.

Okej.

Więc co, ty i... Marcus mieliście po to spotkanie?

Tak. I wtedy mieliśmy seks w kuchni.

Wow. Czy to jest to, co myślisz?

Nie, w rzeczywistości myślę, że masz serce do serca.

Co może być gorsze, nie?

Wyszła do mojego oficera dzisiaj.

Co to?

Memoria.

Tak zniszczona.

Ojciec seksualnie abuzuje jego córkę. To jej opowieść.

Ale patrz na pierwszą stronę.

Czy to po polsku?

Tak.

To Adaro Hinska, mój jedyny przyjaciel.

Wow. Wiesz o niej?

Nie wiem. Może znalazłyśmy się w szkole.

Pojechałam w 7.

klasie, więc nie pamiętam.

Ale dobre.

Zjem twoje ucho.

Ale dobre.

Chyba muszę wjeść drugie.

A co

jak cię... potały i efekty.

Halo? Halo?

Cześć, tu Ada Rosińska.

Dostanę się od Ciebie... Wiem.

Czekałam na ten telefon.

Aha.

Pewnie mnie nie kojarzysz, bo książkę napisałam pod pseudonimem.

A kojarzysz Roksana?

No nie bardzo.

Chodziłyśmy razem do klasy.

Mieszkałam obok Ciebie.

Nie rozumiem skąd ta dedykacja.

Trudno mi tak przez telefon.

Mogłybyśmy się spotkać?

Mieszkam w Hamburgu.

No i nie za bardzo mogę się ruszać.

Ale ja przyjadę do Hamburga.

To jest dla Ciebie okej?

Cześć. Cześć.

Lala. Który miesiąc?

Ósmy.

No przedstawcie się, cioci. Ja jestem Karol.

Kalinka.

A ty jest?

Ada.

Cześć, jestem Adam.

Cześć. I to może usiądźmy.

Ja zabiorę.

To twoja pierwsza ciąża?

Późno. Późno.

To zaskoczyłam cię.

Dedykacją.

Przeczytałam książkę.

Kalinka.

Idź. Adam.

Pesio. Wzóta ty.

Kiedy ostatnio widziałyśmy się?

Nie wiem, dwadzieścia osiem lat temu?

Trzydzieści jeden.

No tak.

O co chodzi?

Wiesz, co to jest dysocjacja?

Ja chcę już mieć spokój.

Nie chcę już być samotna.

Wiem, że to zrobił mi ojciec. Ale napisałam tę książkę.

On już nie żyje, a mi to nie przychodzi.

Więc musiała mi to zrobić jeszcze matka.

Chcę, żeby się przyznała.

Do czego?

Że wiedziała o wszystkim.

I że mi nie pomogła.

Tylko... Co to wspólnego ma ze mną?

Jesteś moim świadkiem.

To znaczy, byłaś jak pisałam tę książkę, nieświadomie, a teraz chciałabym, żebyś

była świadomie.

Bo ja tam muszę wrócić i muszę z nią porozmawiać.

To ja mam tam z tobą pojechać? Tak.

No ale jak ty sobie to wyobrażasz?

Obca osoba jakoś.

zmusi, żeby matka się przyznała. Ale przecież ty wiesz, jak rozmawiać z

Wiesz, jak zrobić, żeby się przyznali, żeby powiedzieli prawdę.

Jedziesz na wojnę, zajmujesz się trudnymi sprawami.

A to jest moja wojna.

Cześć.

Cześć.

I? I nie wiem.

Z bardzo dziwnym znaczeniem.

Dowiedziała się, że ja jestem korzystającą z wojny i powiedziała, że

wojna.

Więc chce, żebyśmy przyjechali do Polski i konfrontowali jej mamę.

Nie ma sensu.

Nie, nie możesz jeździć, nie możesz nawet usiąść.

Musisz deaktywować airbag.

Mogę jeździć.

Idę z tobą.

Tak?

Nie.

Nie, nie będziesz.

Muszę iść sama.

Wiesz, co myślę?

Myślę, że chcesz się pojebać.

Tak, tak, znaczy... To właśnie tak się dzieje, prawda?

Wiesz... Ty i ja, ruszając z kamerą, dodgając paliwa.

Bam, bam, adrenalina.

Kwiki na brzuchu kwiatów.

Mieliśmy ekscytujące życie, nie?

Chcesz nawet mieć to dziecko ze mną?

To trochę za późno, nie myślisz?

Że byś zapytał o to?

Nie chciałem iść.

Nie chciałem iść teraz.

Teraz.

Musisz mi po prostu wierzyć.

W porządku?

Znaleźłam ją.

Znaleźłaś kogo?

Roksanę, pisarza tej książki, która była dla mnie dedykowana.

Idę do Polski.

Powiedziałaś, że musisz się o tym podziwiać.

Mhm.

Ale w każdym razie wyjechałaś w błąd, moja kobieta. O, naprawdę?

Okej. Co się stało?

Powinnaś ją zrozumieć.

W każdym razie, naprawdę myślę, że tu jest coś.

W porządku.

Wiesz, może pójdę do mojej starej domy, jeśli się nie wyczekam.

Jeszcze tam mieszkałaś?

Tak, całą moją dzieciństwo.

Możesz uwierzyć w to? Nie sposób.

Wiemy tak długo, a ty nie powiedziałeś mi.

Tak, zapomniałam o tym wspomnieć.

Będę już grzesna.

No to jeszcze trochę poczekasz. Jak to?

Ona się potrafi spóźnić półtorej godziny.

Wychodzimy, a ona idzie pod prysznic.

Albo na przykład się okazuje, że to nie ta sukienka.

A zresztą powód jest nieważny.

Byłaby chora, jakby się nie spóźniła.

Kiedyś myślałem, że może ona żyje poza czasem, nie? Ale nie.

Ona zawsze dokładnie wie, która jest godzina. Wyobrażasz sobie?

Specjalnie się spóźnia z Kubaną.

I voilà.

Hotel Patron czeka.

Jeszcze kawałek wam został. Pa.

Kalinka, Karol, chodźcie się z mamą pożegnać.

Zaraz.

Przywiozę wam prezenty.

Jak ja? Nie powiem. Weźcie łapki. Guliczku!

Co?

No co?

No ty wiesz co.

Uprowadzę Cię.

A wiesz, że to ja ukradłam Ci rower?

Jaki rower?

No, bo ja migda.

I co w nim zrobiłaś?

Wróciłam do rzeki.

Czym twoja matka się zajmuje?

Była księgową.

Teraz głównie siedzi w domu, ogarnia ogród.

Chowa się przed dziennikarzami.

Ale przecież pisałaś pod pseudonimem, to jak się dowiedzieli?

Nie wiem, jakoś się wydypało.

Tylko, że jak mama się spyta, czym się zajmuje, nie mogę skłamać.

Serio?

Serio.

Gotowa?

Cześć, mamo.

Jesteśmy przejazdem.

Pamiętasz Radę Rosińską?

Mieszkała ulicy dalej.

A, córka Mariusz.

Dzień dobry.

Czy mogę zrobić u pani siku?

Jesteśmy po długiej podróży.

Nie, proszę nie zdejmować.

Kopy mi puchną.

Napij się pań kawy?

No.

Stałaś kluszka?

Ale dużo dyplomów pani mąż dostał. Ale pani chyba też się zna na

roślinach.

Dosyć.

Proszę, częstujcie się.

Ty też masz rękę do kwiatów.

Ale tata był mistrzem.

Jak on to robił?

Był systematyczny.

Dawno temu pani wróciła do Polski?

Ja nie mieszkam w Polsce.

A gdzie?

W Hamburgu.

Przeprowadziłam się tam, jak okazało się, że jestem w ciąży. Dlaczego?

Dlaczego?

Dlaczego Hamburg?

Bo mój partner jest z Hamburga.

A czym się pani zajmuje?

Jestem dziennikarką.

Ciekawe. I gdzie pani pracuje? W telewizji?

Nie, ja piszę.

Dla jakiej gazety?

Ja jestem freelancer, to znaczy współpracuję z różnymi redakcjami.

I co?

Teraz pani też jest w pracy?

Nie, nie jestem w pracy.

Nie. No, ale wie pani, życie jest ciekawe.

Nie wiadomo, kiedy wpadnie temat.

Nie, naprawdę, ja mam to wszystko w domu.

Weź. Nie chcę.

Proszę, weź.

Dziękuję.

No to dziękujemy za gościnę.

Chciałabym się jakoś odwdzięczyć.

Ma pani jakieś plany na jutro?

Zostajecie? Tak, w patronie.

Możemy przyjść na śniadanie?

Oczywiście, nie ma problemu.

Znowu mi zamknęła gębę tymi trójkami. Tylko tak poprawię.

Kiedyś ta kurwa się przyzna.

Dobra.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

No chodźcie.

Cześć.

Co, myśl pani, że to pasuje?

Bardzo.

Dochodzisz gdzieś?

Za 30 minut chcę wyjść, ale wszystko gotowe. A gdzie idziesz?

Do ojca.

To może podwieziemy twoją mamę, co?

Możemy jechać z tobą?

Ty chcesz jechać?

No. Zobaczę w końcu pomnik.

Mamo, dlaczego tak biegnie?

To bo jako chłopca biegnę.

Wiesz, mamuś, tato mi się dzisiaj śni.

Ale dobrze mi się śni.

Byliśmy nad jeziorem.

Tak dobrze pływał.

Ładnie był zbudowany.

Wszystkie baby się za nim oglądały.

Tak, miał powodzenie.

Ruchał co się dało.

Taki był z niego kozak, że pała mu zawsze starczała.

Wie pani, gdzie moja matka leży?

Jak skończę, to pani pokaże.

Nie, nie trzeba.

Wszystko tchnie.

Kiedyś tego nie było.

No to jak pani sobie z tym rani?

Odlewam codziennie.

Ja jakoś nie mam ręki do roślin.

Bo na przykład hortensja w ogóle mi nie rosnie.

Hortensja? Co to za problem z hortensją?

Wystarczy nie wycinać na zimę.

Jak to?

No tak, wszystko pójdzie w liście.

A może pokazałaby mi Pani swój ogród?

Dziękuję. Mieliśmy z mężem cały warzywniak.

Własne pomidorki, cukinie, ogórki.

Ogród różany.

Chodziło się do altanki i po kieliszku na leweczki.

Brakuje go, pani.

Przyniosę nalewki.

No, ja chyba to dziękuję. Nie, nie, nie, to nie zaskoczy dla Pani.

To chyba pani.

Ciekawy rower, nie?

A mogę?

A to Roksana?

Mhm.

Roksana jak się urodziła, w ogóle nie chciała stać piersi.

Inne dzieci mogły ładnie przespać całą noc. Ona cały czas płakała.

Ktoś pani pomoże przy dziecku?

No tak, mówiłam pani.

Mam partnera.

Chłop to żadna pomoc przy małym dziecku.

Mama byłaby taka szczęśliwa.

A miejsca nie mogła sobie znaleźć.

A ojciec się ożenił.

Tak, zanim mama zmarła.

Pani nie chciała wrócić?

Nie pamiętam.

Rodzice zdecydowali, że zostanę w Stanach z tatą.

No tam miałam większe perspektywy.

Mogę o coś się spytać?

Skąd pani jest pewna, że pani mąż tego nie zrobił?

Roksana bredzi. Zawsze tylko zmyślała.

W blesie tylko działo wokół niej.

Ona, że niby taka święto, co?

Mąż, dzieci, a ona tutaj kochanka miała.

Z Adamem chciała się rozwodzić.

A ten Bronek to dzisiaj nie może się pozbierać. Prawie przez nią trafił do

więzienia.

A dawno temu to było?

No nie, to świeża sprawa. Jak ona tą książkę pisała, to się poznaje.

A czym się zajmuje ten Bronek?

No jak?

Górnik.

Myśli Pani, że ona teraz w nim jest?

Na pewno.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Jestem Ada Rosińska, znajoma Roksany.

Tak, wiem.

Szukam jej.

Ale nie ma jej tutaj.

A mogłabym z panem porozmawiać?

Że chwilę zaczekać.

Dzięki. Co u niej?

Coś się stało?

Nie, przyjechałyśmy razem, ale od rana nie mam z nią kontaktu.

Wypije się pańką?

Poproszę.

Piszę reportaż o Roksanie i jej matce.

Roksana się zgodziła?

No. To ona mnie tu ściągnęła.

Ale... Panu mi nie powiedziała.

Skąd pani wie?

Ale jej matki... Znają pan?

Tak.

Powiem mi coś panu o niej?

Co o tym mówić?

Powie mi pan, jak poznaliście się z Roksana?

Czemu nie?

Mój brat zmarł.

Była z typa w Palomie i pod koniec ona się tam zjawiła.

Była chyba, że szukała wrażeń.

Ostawiłem jej wódkę i tak to się zaczęło.

Ponoć kradziła panu więzienie przez nią?

Roksana była historyczna.

To co poszło nie tak?

Nie wiem, ale... Dzwonił do mnie jej mąż.

I?

Powiedział, że widok nie za mały i zaoferowany.

Byłyśmy na cmentarzu z jej matką.

To był ciężki moment.

Nie wiem, gdzie mogę opuścić.

Skąd wiedziałaś? Od Bronka.

Matka się wygadała?

I co?

Wycisnęłaś z niej?

To ten pomysł?

Może.

Przez 15 lat nie pamiętałam,

że On mi to zrobił.

Potem zaczęłam medytować, strasznie się w to wkręciłam i wszystko sobie

przypomniałam.

Ja się nie dziwię, że ludzie mi nie wierzą.

Cały jak?

Czego?

Może wydałaś tą książkę.

Jak ty nic nie rozumiesz.

Ale pogadamy.

Zobacz, jak mohy do gówna.

Po co ty tu przyjechałaś?

Słaby temat, co?

Dlaczego tak mówisz?

Bo dobry temat jest, jak jest wielki.

Jako łyd odczelą.

Jak wybuchnie bomba.

Przepraszam.

Przepraszam.

Nie będziesz mną grał.

Czyli się nie uda.

KONIEC

Dzięki.

Kojarz go?

Tym nie wiem, on tam żył, tam piła.

Jezu! Co jest?

To jest nasza szkoła!

Idziemy?

Ada, to nie wypada, gdzie wychowanie, gdzie ogłada.

Opowiesz mi, jak było w Stanach?

Twój tata nie był już tam dyrektorem?

Był.

Na chuj ta twoja matka tu wracała?

On ma w ogóle luz, że ty tu jesteś?

Roksana.

Przecież my się nie przyjaźniłyśmy.

Nigdy nie byłam u ciebie w domu.

Ani ty u mnie.

Dlaczego mi ukradłaś ten rower?

Ja to pewnie sobie wszystko wymyśliłam.

Że my rozmawiałyśmy.

Że ty wszystko wiedziałaś.

Ale jak ojciec mi to robił, to widziałam ciebie.

Twoje włosy.

Jak jechałaś na rowerze.

I patrzyłaś na mnie.

A to dziecko to wpadka?

Nie.

A któż to jest miesiąc?

Ósmy.

Dobra jesteś.

Ja też bym się w tym stanie z chaty nie ruszyła.

Hej, jestem zajęta, powiedz mi. Zadzwonię do ciebie, okej?

Tak, wszystko jest w porządku.

Do zobaczenia.

Rano garsonka, fryzurka, a po pracy już z reklamówką.

Raz poszła do sklepu i się przewróciła.

I tak leżała.

Ludzie przechodzili.

I już chyba było wszystko jedno.

To było przez leki.

To gdzie powiedzieli?

Była chora.

A przeżycie to nie było.

Może koszko, co?

Puść mnie!

Czego chcesz?

Puść mnie!

Muszę coś sprawdzić!

Proszę, puść mnie!

Gdzie jest to zdjęcie w tym kostiumie w paski z kotwicą?

Co?

Kiedy to było, jak wynajęliśmy ten domek nad jeziorem?

Pamiętasz?

Ile ja miałam?

Siedem? Osiem?

Tata uczył mnie pływać.

I w końcu przepłynęłam od pomostu do pomostu.

A potem przyszliśmy do domku i ty byłaś strasznie zła, bo

ja się trzęsłam.

I wsadziłaś mnie do wanny i szarowałaś gąbką.

A potem zawinęłaś mnie w ręcznik i zaniosłaś do łóżka, do taty.

Pamiętasz czy nie pamiętasz?

Dlaczego nic nie mówisz?

A potem poszłaś do cioci, do domku obok.

Skąd ja to wiem?

Bo cię słyszałam.

Cały czas.

Jak rozmawiałaś.

Jak się śmiałasz.

Składaj to.

Ja miałam to wszystko poukładane.

Mamo.

to ja cię nauczyłam pływać.

Wiesz, co mi powiedziałeś... ...przed tym, jak uciekłam, Tommy?

Tak.

Miałeś rację.

Nie chciałabym tej pregnencji.

Ale miłość sprawia, że robisz głupie rzeczy.

Aha! Aha!

Aha!

Nie mogę się odpuścić.

Przylazłeś pod mój dom.

Ściągnęłaś psy.

Co miałam zrobić?

Nie czekaj już na mnie.

Osobiście podpisała wszystkie nasze egzemplarze.

A jak wyszło na jaw, że to Roksany książka?

A co pani śledztwo robi?

Zorganizowała wieczorek autorski.

Jedziemy do twojej mamy?

Już nie trzeba.

Chcę już wracać.

Stęskniłam się za Adamem i dziećmi.

No ale powinnam się z nią pożegnać.

Zaprzyjaźniłyście się.

Idę po plataku.

Cześć, misiu.

Wreszcie.

Co tam?

Nic, wszystko dobrze. Wracamy już.

Stęskniłam się.

Lala wraca.

A masz prezenty dla dzieci?

Jakie prezenty?

Obiecałaś im prezenty.

O czym Ty mówisz? Dobra, muszę kończyć.

Na razie.

Co to jest?

Scenka dla twojej mamy.

Nie idziesz do mnie?

Ciągle ten sam cyrk.

Musiały chyba nie wrócić.

Skręć w prawo.

Skręć w prawo.

Ona jeszcze dzisiaj będzie w domu, bo tylko chciała się nas pozbyć.

Możemy to sprawdzić, jak chcesz to zabrać.

A jak będziesz rodziła?

Cesarka czy naturalnie? Nie wiem.

Ja miałam dwie cesarki. Adam dał w łapę lekarzowi, bo się bał, że będę

rozerwana.

Ja pierdolę, Roxana.

Po co to wszystko było?

Pisałaś książkę pod pseudonimem, a potem rozdawałaś autografy?

Nie mogę tego zrozumieć.

A?

Nie możesz tego zrozumieć.

Ty nie możesz tego zrozumieć.

Mogę ci to łatwo wytłumaczyć.

No nie?

Tylko po prostu nie chcę.

Bo mi się tak podoba.

Bo jestem złośliwą małpą i tyle.

Dla przyjemności odpierdalam.

Żeby się działo, bo mi się nudzi.

Ja pierdolę.

Czy ty wiesz, ile mnie to kosztuje?

Wiesz, ile mnie to kosztuje?

I co, teraz ja mam się wstydzić?

Mam na to wyjebane, rozumiesz?

Niech ona się wstydzi, niech on się wstydzi. I chuj mu na grób!

Wiedź nas nad.

Przyszłam przeprosić.

Ja nie chcę już o tamtym rozmawiać.

Dobrze.

Jak ten cękat?

Za słodki.

To pani dzwoniła do mnie dzisiaj rano?

Nie.

Tego czasu minęło, a oni ciągle nie dają mi spokoju.

Dzień dobry, tu telewizja, taka śmaka.

Czy pani jest mamą Oriany Kerr?

Rzuciłam słuchawkę.

Dlatego nie pracuję z telewizją.

Cały czas tylko trzy.

Ja wiedziałam o wszystkim.

Czy co ja wiedziałam?

Co miałam wiedzieć?

Co ja miałam wiedzieć?

A jakby pani wiedziała, to co by pani zrobiła?

No, ale oczy.

No, jakby Roksana wyciągnęła to wszystko, zanim pani mąż zmarł

i...

On by się przyznał do tego.

To co by pani zrobiła?

Jak co bym zrobiła?

Z nim.

Co by pani zrobiła?

z domu bym go nie wyrzuciła.

Bo gdzie by poszedł?

No to ja chyba się zbieram.

Tak łatwo nas nie wykończysz, ty gnido.

Odzwoń.

Odzwoń, byłam u twojej mamy.

Co, uciekła ci?

Myślałam, że tu będzie.

Daj znać, jak wróci, OK?

Ile żarów jamu to kosztuje?

Żeby wyciągnąć za jedną akcję zniszczenia...

...przez ojca.

Pięć.

Dziewięć.

Jaki jest koszt odzyskania tego, co się stało?

I pamiętanie tego, co się stało.

I zaczynając od nowa.

I od nowa.

Każdy fucking dzień.

Spokojnie, spokojnie, spokojnie.

I mój łóżek.

Zdjęcia i

montaż

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.