Afrikaans
Akan
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
[ponura muzyka smyczkowa]
[Tobias] „Dzieci ziemi oraz skały.
[stukot kamieni]
- Serca zaśnieżone i lodowe kości miały”. - [bicie serca]
Trolle wyłoniły się z głębi gór.
[ryk trolla]
Przez długi czas ludzie i trolle żyli obok siebie.
[krowa muczy]
Szanowali się nawzajem i panował pokój.
[dudniące kroki]
Ale po Europie zaczął się rozlewać nowy porządek świata.
W Norwegii młodemu królowi nakazano schrystianizować państwo.
- Był to Olaf II Święty. - [muzyka narasta złowrogo]
Nowa religia nie pozostawiała miejsca na przedwieczne istoty.
Ludzie przepędzali je z mroku lasów i gór
wprost na pełne słońce,
które obracało je w kamień.
Dzierżąc w dłoniach miecz i Biblię,
Olaf oczyszczał kraj z trolli.
[jęk]
Po latach ciągłych masakr
trolle zaczęły się lękać świętych symboli chrześcijaństwa.
[krzyk trolla]
Epoka trolli dobiegła końca.
Olaf był bezlitosny.
Mordował i dorosłe, i…
- [kobieta] Chyba już wystarczy, hm? - [muzyka cichnie]
Ale mamo, tata opowiada o maskarach trolli.
- Masakrach. - [cichy śmiech]
Tato, dlaczego Olaf był taki wstrętny?
- Trolle były tam pierwsze! - Właśnie.
Dlaczego nikt im nie pomógł? Ja bym pomogła.
[Tobias] To bardzo ładnie.
Ale trolle nie miały nikogo, kto by je bronił.
Dobra, zmiataj stąd, zanim ci w tym pomogę.
[szeptem] Ciąg dalszy nastąpi.
- Dobranoc, Maleńka. - Dobranoc, Duży.
[cicho, z wyrzutem] Masakry trolli?
A baśń o jedzeniu na wyścigi lepsza?
- W której troll rozcina sobie brzuch? - [żona się śmieje]
[kaszle]
- [cicho] Wszystko dobrze? - [przejmujące tony]
Nic ci nie jest?
[cicho] Spokojnie, wszystko gra.
- Na pewno? - Mówię ci.
- [Nora] Mamo? - Hm?
- Znasz baśń o weselu trolli? - Hę?
Może to wstrętny Olaf zagonił trolle na szczyt gór i dlatego umarły?
- [Tobias się śmieje, wzdycha] - [tony cichną]
Może.
Cóż, to niewykluczone.
- [Nora] Mhm. - [Tobias] Tak.
- [żona] Idź. - [Tobias się śmieje]
[Nora chichocze]
Kiedyś cię tam zabierzemy, Nora.
Pod Ścianę Trolli.
- Obiecujesz? - Mhm. Obiecuję.
- A teraz śpij. - Nie chce mi się spać.
Pośpiewasz mi?
- [cichy śmiech] - Tylko troszkę.
♪ Gdy mama trollowa ♪
♪ Swe dzieci kładła spać ♪
♪ Ogonki im razem związała ♪
- ♪ Do snu zaśpiewała ♪ - [dołącza melancholijna muzyka]
♪ Swym dzieciom chcącym spać ♪
- ♪ Najpiękniejsze słowa, jakie znała ♪ - [muzyka powoli narasta]
- ♪ O, aj, aj, aj, aj, bof ♪ - [szum wiatru]
- ♪ O, aj, aj, aj, aj, bof ♪ - [monumentalny ton]
♪ O, aj, aj, aj, aj, bof, bof… ♪
30 LAT PÓŹNIEJ
[szum wichru]
[ponure tony smyczkowe]
DOLINA STEINBUDALEN PASMO GÓRSKIE JOTUNHEIMEN
- [tony cichną] - [gwizd wiatru za oknem]
[skrzypienie domu]
[dobijanie się do drzwi]
[złowieszcza muzyka]
[dobijanie się do drzwi trwa]
[muzyka narasta]
[świst wiatru]
- [trzask drzwi] - [podłoga skrzypi]
[postać dyszy]
[złowieszcza muzyka]
[niepokojący ton]
[postać] Halo?
[Nora stęka]
[postać] Nie!
[postać jęczy]
[postać krzyczy] Nora! To ja!
[Nora dyszy]
To ja.
Andreas Isaksen?
[drżący oddech]
[oddech ulgi]
- Kopę lat. - [Andreas dyszy]
Jestem sam.
[szuranie mebli]
[Andreas dyszy]
Gościnność masz po tacie.
Tak, ja…
nie spodziewałam się gości.
ROZMOWA Z DRZEWAMI – MOWA ZWIERZĄT
Co…
Powiedz…
Co porabiałaś…
odkąd się widzieliśmy?
[Andreas] Yy…
Nie chcę być niegrzeczna czy coś.
Miło cię widzieć i w ogóle.
Ale co ty tu robisz?
Ja…
NA TROPIE GROBOWCA OLAFA II ŚWIĘTEGO
Zastanawiałem się, czy mogłabyś nam z czymś pomóc.
„Nam”?
[tajemnicza muzyka]
Tak, no…
Kwestia bezpieczeństwa narodowego? Tutaj nie możesz nic mówić?
[Andreas cmoka] Yy…
My… [wzdycha]
Nie wypisałeś się z tego?
[Andreas] Tak mi się zdawało.
Ale gdy myślałem, że udało mi się wyrwać, oni wciągnęli mnie z powrotem.
Pozmieniało się.
[stukot naczyń]
[przejmująca muzyka]
Nowa władza…
PAŁAC ZAPRZECZA OSKARŻENIOM
…nowy premier…
Nieważne, kto jest u władzy. Zawsze ta sama śpiewka.
ODESZŁA Z KOMISJI DS. TROLLA
ZAKAZ ZBLIŻANIA SIĘ DO PAŁACU
ANDREAS ISAKSEN ZA GARŚĆ ZEN
- [muzyka cichnie] - [cichy śmiech]
Przykro mi, że bez sensu jechałeś.
- [cichy śmiech] - [Nora śmieje się niepewnie]
Nie wiesz, co to krytyka, póki nie zjedzą cię 12-latki na TikToku.
Jeszcze jej nie…
- Spoko. - Po prostu…
Widziałam dedykację dla taty. To miłe.
Ucieszyłby się.
Myślę…
że doceniłby też to, co chcę ci pokazać.
[tajemnicza muzyka]
To znaczy?
Znaleźliście…
coś więcej?
[muzyka powoli narasta]
[cicho] O Boże.
[muzyka pełna dramatyzmu]
Yy… To tylko formalność.
UMOWA O POUFNOŚCI
Chyba wiesz, że świstek papieru nie zamknie mi ust?
Wiem.
Ale nawet jeśli coś powiesz, ludzie będą pewni, że ci odbiło.
Dzięki.
MALEŃKA TROLLUNIA
[muzyka narasta]
Vemork?
ELEKTROWNIA VEMORK RJUKAN
[nadal muzyka pełna dramatyzmu]
[szeptem] Profesor Lej?
Tak, z pewnością pamiętasz profesorów Møllera i Wangela.
Profesor Tidemann.
Witamy w Vemork.
- Pewnie jest pani w szoku. - Można tak powiedzieć.
Żałuję, że nasze poprzednie spotkanie poszło nienajlepiej.
Wtedy rząd nie był wtajemniczony w projekt Jotun.
Nie wiedzieliśmy tego, co teraz.
Ale sekrety prędzej czy później obracają się w pył.
- Tak. Jak trolle na słońcu. - [mężczyźni się śmieją]
O czym panowie mówią?
Zawsze był ktoś, kto wiedział.
Wiemy, co się działo w Vemork podczas drugiej wojny światowej.
Znamy historię bohaterów Telemarku,
wyścigu po bombę atomową
i sabotażu ciężkiej wody Hitlera.
To była przykrywka dla prawdziwego celu misji.
[brzęk zamka]
Bitwa nigdy nie toczyła się o ciężką wodę, profesor Tidemann.
[tony pełne napięcia]
[monumentalne tony pełna napięcia]
[mężczyzna pokrzykuje]
[niewyraźna rozmowa]
[mężczyzna] Daj szlifierkę kątową!
[pikanie aparatury]
[niewyraźne rozmowy]
[tajemnicze tony]
Ludzie, którzy 100 lat temu go znaleźli,
nazwali go „Jotun”.
Po pradawnych trollach z mitologii.
Ale ja…
nazywam go
„megatroll”.
Oczywiście mamy zabezpieczenia na wypadek sytuacji zagrożenia.
Wokół trolla zainstalowano lampy UV,
które w jednej chwili mogą zamienić go w kamień.
[Wangel] Inspirowaliśmy się pani pomysłem.
- Co wy wyprawiacie? - [kroki]
- Hm? - [kobieta] Mamy gościa?
[Andreas] Yy…
- Tak. To profesor… - Marion Auryn Rhadani.
Kierowniczka projektu.
- A to… - Legendarna Nora Tidemann.
Dobrze wiem, kim pani jest.
[w farsi] Myślałam, że ustaliliśmy,
że jej nie wprowadzamy.
- [niepewny śmiech] - Hm?
[w farsi] Jeśli wkrótce nie wykażemy postępów w pracy,
cały projekt zostanie zamknięty.
[Nora po norwesku] Co jest?
Przepraszam. Mówimy w farsi.
Zrobiłem lektorat.
Profesor Rhadani jest biolożką ewolucyjną.
Kieruje projektem od…
- Od dwóch lat. - Właśnie.
Oczywiście Andreas opowiadał mi o pani heroizmie w Oslo.
Choć żałuję, że sprawa nie zakończyła się nieco inaczej.
Przytomny troll zapewniłby nam wiele odpowiedzi.
- Czyli on… nie jest martwy? - [tajemnicze tony]
Jest w hibernacji.
Odkąd go tu odkryto.
Tylko puls dowodzi, że żyje.
Ma pewnego rodzaju serce.
Ale wewnątrz przypomina raczej runo leśne
niż jakiekolwiek znane zwierzę.
Jego DNA ma więcej wspólnego z DNA świerku niż człowieka.
[cicho prycha] Bo to natura.
Słucham?
Trolle to uosobienie natury.
„Dzieci ziemi oraz skały.
- Serca zaśnieżone”… - …„i lodowe kości miały”.
Rymowanki i przesądy. Hm.
- Dobra. To wszystko? - [Andreas] Yy…
Nie! Jeszcze nie wszystko widziałaś.
Jeszcze… Chodź.
Witaj w sali nerdów.
Nora! Cześć!
Siggy!
[delikatna muzyka]
Jest moje.
To znaczy nasze.
- [Sigrid] Oj! - Wtedy naprawdę nie byliśmy razem.
A teraz jednak jesteśmy.
[śmiech] Jak widać.
No. A potem pojawiło się to maleństwo.
Mały nilbog.
Leonard, jeśli to chłopiec.
A jeśli dziewczynka, to Uhura.
[cichy śmiech]
Gratulacje.
[cicho] Dzięki.
Ale nie to chciałem pokazać.
Popatrz.
Mamy teksty łacińskie, staronordyjskie, sanskryckie…
Runy z czasów przed Chrystusem.
Wszystko o trollach.
[tajemnicza muzyka]
Popatrz.
Trollowe prawo Olafa Świętego.
[Nora] Och!
Ustaliliśmy pochodzenie na rok 1030,
plus minus czas jego śmierci w bitwie pod Stiklestad.
No, „plus” może niekoniecznie, bo po śmierci raczej nic nie podpisał.
Potwierdziliśmy je. To autentyk.
Sporej części brakuje, ale przekaz jest raczej jasny.
„Trolle…
zostaną z tej ziemi przepędzone”.
[złowieszcze tony]
[cicho] Tata miał rację.
Jeden troll był w Dovre.
My mamy tu drugiego.
Zupełnie niewykluczone, że jest ich więcej.
Gdyby jakiś troll znów zaczął siać zniszczenie,
musimy być gotowi.
- A w tym celu musimy… - Je zrozumieć.
Mamy tu całą górę zasobów,
a mimo to badania utknęły w martwym punkcie.
Grozi nam zamknięcie projektu.
Potrzebujemy otwartego umysłu.
Potrzebujemy ciebie, profesor Noro Tidemann.
[odchrząka]
[narastająca muzyka pełna dramatyzmu]
To wszystko trochę…
Macie tu toaletę?
- Jasne. - [Sigrid] Na dole.
Jest tabliczka. Na wprost.
Z zamkniętymi oczami bym trafiła, tyle ostatnio sikam… [urywa]
[muzyka cichnie]
- Na dół i prosto. - Dobra. Dzięki.
[niepokojąca muzyka]
[pikanie aparatury]
Przepisywałem ten raport 11 razy. Zawsze coś im nie pasuje.
NIEBEZPIECZEŃSTWO NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY
[muzyka narasta i nabiera dramatyzmu]
[stukot w oddali]
[niski rumor]
Kim jesteś?
[złowieszcza muzyka]
[rumor]
[niepewny oddech]
[nuci kołysankę mamy]
[niewyraźne rozmowy]
[miarowe pikanie]
Auć.
[sygnał z komputera]
[nadal nuci]
[rumor]
[rumor]
[skalny gruchot]
[cicho] O Boże.
[Nora oddycha drżąco]
[pomruk trolla]
[aparatura pika intensywnie]
Co się dzieje?
Przebudzenie.
[monumentalna muzyka]
[cichy śmiech zachwytu]
[brzęk łańcuchów]
[intensywne pikanie]
Przygotuj światła UV i czekaj na mój sygnał.
Tak jest.
[ładowanie lamp]
Nie, nie. Nie!
Siggy.
Mam złe przeczucia.
[pracownik] Gotów.
- Nie dotykaj tego! - Jak to?
Oszalał pan? Nie możemy go zabić.
W końcu się obudził.
[głośny huk]
- Teraz! - Nie!
- Zrób to! - [pracownik] Hę?
[zgrzyt spięcia]
[lampy tracą moc]
[alarm]
[krzyczy] Nora! Na dół!
- [pomruk trolla] - [dynamiczna muzyka pełna napięcia]
[stęka]
Uciekaj, Siggy. Wszyscy do wyjścia!
[krzyki]
Wszyscy do wyjścia!
[krzyki pracowników]
[troll ryczy]
Nora!
Biegnij, Siggy!
[troll ryczy]
- Marion, weź Siggy! - [Marion] Chodź ze mną!
Nora! Chodź.
[przeciągły ryk trolla]
[pojękuje]
Aj…
[ryk trolla]
Andreas!
Nic ci nie jest? Chodźmy!
[głośny rumor]
[ryk trolla]
[pomruk trolla]
[Nora dyszy]
Co ty tam zrobiłaś?
[dyszy]
[dynamiczna muzyka pełna napięcia]
WOJSKOWA BAZA LOTNICZA RYGGE
Kapitan Kris.
Nora Tidemann. Jak zwykle w samym środku akcji.
A zaraz za nią Isaksen. Cieszę się, że masz wsparcie.
Holm.
Wsiadajcie.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Proszę.
Dziękuję.
Nie ma za co.
Ta jest nowa.
- A ty to stary, dobry kapitan Kris. - Właściwie to major.
Major Kris?
Tak.
Mów mi, jak chcesz.
[warkot silnika]
Te badania mogą rozwinąć medycynę, nauki o klimacie…
On ma wartość sam w sobie.
Tu ważny jest kontekst.
Kontekst jest taki,
że oglądacie się tylko na życie ludzi.
- To… - Obie macie rację.
Andreas, dość!
[Nora] Wasze badania były całkowicie nieetyczne!
- Jak moi rodzice przy rozwodzie. - No.
…ignorujecie coś, co już wiemy.
Że on potrafi myśleć i ma uczucia.
- Jakbyście nie… - [drzwi otwierają się]
- [Kris] Panie premierze. - Majorze.
[Kris] Generale.
Panie premierze, oto Nora Tidemann.
No tak. Profesor Tidemann.
[drzwi zamykają się]
- Rhadani. - Cześć, Martin.
[premier] Isaksen.
Panie premierze.
A pani to kto?
[niewyraźnie] Hodne. Sierżant sztabowy Hodne.
Jest w ciąży.
Okej.
[przesuwanie krzeseł]
[jęczy z wyrzutem]
Odkąd rząd dowiedział się o projekcie Jotun,
uważałem, że ryzyko jest zbyt wysokie.
Mamy dowód, że miałem rację.
Martin, czy mogę coś powiedzieć?
To może być ogromna szansa.
Daj nam jeszcze jedną szansę, żeby odzyskać kontrolę nad…
Jego nie da się kontrolować.
[ponura muzyka]
- To złe podejście. Dlatego… - A jakie jest dobre?
Ma chodzić sobie, gdzie chce?
Tego nie mówię. Ale problem w tym…
Dostrzegam wartość takich badań, ale muszę dbać o bezpieczeństwo.
Już dawno trzeba było to zrobić.
Proszę wyeliminować trolla.
Będziecie popełniać te same błędy, co ostatnio?
Niewinny troll obrócił się w kamień.
- Niczego was to nie nauczyło? - Nora.
Mój brat zginął w wypadku śmigłowca.
W trakcie operacji wojskowej wykorzystującej dzwony kościelne.
Nie powtórzę błędów poprzedniczki.
Majorze, proszę zwołać odprawę.
Tak jest, generale.
[szum helikoptera]
[posępna muzyka]
To kawałek…?
Kawałek wyrzutów sumienia.
Przypomina mi o moich błędach.
Ja cały czas je popełniam.
Ale jak wiemy z baśni, błędy pozwalają się uczyć…
wzrastać…
i walczyć dalej.
[Andreas] Hm?
[muzyka pełna napięcia]
- Dokąd idziesz? - Szukać przygód.
Hej, ho.
Ruszamy!
Śledziliśmy trolla, aż skrył się we mgle, ale wieczorem mgła ma ustąpić.
- Po zachodzie… - [łoskot drzwi]
…przeciwnik będzie mógł poruszać się swobodnie.
- Musimy więc… - [łoskot drzwi]
Musimy działać szybko.
Aw-Geedi, czas przetestować nowe zabawki.
Za pół godziny macie być gotowi. Ruchy!
[gwar rozmów]
- [Nora] Kris? - Nie.
- Nie zdążyłam… - Nie ma mowy.
Potwierdź dane. Za 45 minut ruszamy.
- [Amir] Rozkaz. - Amir!
Miło cię widzieć.
Tak. Pamiętasz…?
- Ciężko zapomnieć. - Posłuchaj.
- [Nora] Co? - Ostatnio byłaś konsultantką.
Teoretycznie. Powiedzmy.
Major nie może wziąć na taką misję cywili.
Major, nie major. Ważne, że tam grasuje troll.
Wybacz.
Widok waszej trójki razem to zły omen.
- Nie jest to idealna sytuacja. - Oj, nie.
Kris! Jesteś to dłużny mojemu tacie.
[muzyka pełna napięcia zamiera]
To znaczy…
Nie chciałam sugerować, że…
Źle to zabrzmiało. Ja nie…
[Kris] To był błąd, że ostatnio was zabrałem.
Ludzie zginęli.
Muszę z tym żyć.
Nie powtórzę tego błędu.
Tata zmarł szczęśliwy jak nigdy wcześniej.
[emocjonalna muzyka fortepianowa]
My mu to daliśmy.
To…
[wzdycha] …całe moje życie.
Proszę.
Zgoda.
- Ale… - [łoskot]
[Kris odchrząka]
[cicho parska, cmoka]
[muzyka pełna napięcia]
Siedźcie z tyłu i róbcie, co mówię. Zrozumiano?
Jak najbardziej.
Jaki jest plan?
To SUNNA, nasz nowy śmigłowiec do polowania na trolle.
Ma tak mocne lampy UV, że zrobi z trolla frytki.
SUNNA. „Słońce” po staronordyjsku.
- Spoko. - No. Też tak myślę.
Mamy teraz wypasioną maszynkę do zabijania trolli!
Uf!
Weźcie krem do opalania.
[Marion] Hej! Macie jeszcze miejsce?
[zmysłowa, rytmiczna muzyka]
Zmieszczę się?
Czuję, że to mój troll.
- Im nas więcej, tym weselej. - Dzięki.
Chyba nie każdy major osobiście lata na takie misje?
Powiedzmy, że lubię… trzymać rękę na pulsie.
Za mną.
[muzyka pełna napięcia powraca]
On ze mną flirtuje, nie?
Trzeba się przyzwyczaić.
Kris?
Wróć zdrowy i równie wysoki, Androfolusie Maksimusie.
Siggy Starcrash…
[przejmująca muzyka]
…obiecuję.
I tobie też.
Mój ty gwiezdny pyle.
[Siggy pociąga nosem]
[Siggy krzyczy jak potwór]
[śmieją się]
[Kris] Isaksen!
Ogarnij się, jeśli lecisz.
[muzyka pełna napięcia]
Nie zgrywaj bohatera. Jesteś Clarkiem Kentem, nie Supermanem.
Wrócę, zanim się obejrzysz!
Kocham cię.
[emocjonalne akordy gitarowe]
KURORT NARCIARSKI HEMSEDAL BUSKERUD
[muzyka klubowa]
[narciarz] Juhu!
- [muzyka dochodzi z budynku] - [gwar imprezowiczów]
[imprezowicze śpiewają]
Dopisz mi do rachunku.
Hej!
[do rytmu] Hej! Hej! Hej!
Chłopaki, jesteśmy!
[śmieje się]
[dudniący krok]
[na tle muzyki klubowej narasta niepokojący dźwięk]
[dudniące kroki]
[muzyka i imprezowicze cichną]
- [głośny łoskot] - [krzyki]
- [mężczyzna 1] Co jest? - [mężczyzna 2] Co się dzieje?
[narastający świdrujący dźwięk]
[pomruk trolla]
- [łomot] - [groźna, grzmiąca muzyka]
[krzyki]
[pomruk trolla]
[monumentalne tony]
[kobieta] Ale słodziak!
- To twoja stara? - [mężczyzna] Stul ryj.
[troll ryczy]
[krzyki]
[dynamiczna muzyka pełna napięcia]
[złapany wrzeszczy]
[krzyczy]
[chrzęst zębów]
Amir, co sądzisz?
Chyba już po imprezie, stary.
On ich zjada.
Boże!
Tidemann! Siedź na tyłku.
Trzymam się.
To niebezpie…
Czekaj na mój rozkaz.
Wystarczy słowo.
[złowieszcza muzyka]
[krzyki uciekających]
Niech stanie się światłość.
[ładowanie lamp]
I stała się.
[muzyka pełna napięcia]
Juhu!
[troll ryczy]
Podlatujemy!
[troll jęczy]
[skwierczenie]
I o to chodzi.
[śmiech]
[Kris] Ostro w prawo!
Kris.
Tylko nie za blisko.
- [skwierczenie] - [troll jęczy]
♪ Burn, baby, burn ♪
[alarmy]
[huk eksplozji]
[krzyczą]
[muzyka cichnie]
[alarm]
Amir, status.
- [szum wirnika spowalnia] - [przejmujący ton]
Amir?
Kris…
To był zaszczyt, bracie.
[posępna, monumentalna muzyka]
[krzyczy przeciągle] Amir!
[po arabsku] Nie ma Boga prócz Allaha…
[dysharmonijne tony pełne napięcia]
[Nora] Kris?
[ponura muzyka]
[pikanie aparatury]
- Kris. - [głośno wypuszcza powietrze]
Kristoffer?
Nie rób nic głupiego!
[Andreas dyszy]
[pomruk trolla]
Majorze Holm!
[troll warczy]
[troll ryczy]
[krzyk bezradności]
[muzyka cichnie]
[po angielsku] Zapewniam pana, że wszystko jest pod kontrolą.
Zaangażowanie NATO wywołałoby tylko…
[gwar rozmów na korytarzu]
Panie prezydencie, będę musiał oddzwonić.
[drzwi zamykają się]
[ponura muzyka]
- [wycie syren] - [niewyraźne rozmowy służb]
Allah jerhamo, Amirze Aw-Geedi.
Mój bracie.
[muzyka cichnie]
Nie wiedziałam, że to tak bezwzględne…
maszyny do zabijania.
Nie wszystkie takie są.
Tak?
Dotąd tego nie widzieliśmy. Troll sprzed trzech lat…
Według raportów zabił i ranił żołnierzy i cywili.
Raporty przemilczały, czego chciał.
Chciał wrócić do domu.
„Chciał do domu”.
Powinnaś uważać z uczłowieczaniem tych potworów.
Większość potworów tworzymy sami.
Nie skrzywdziliśmy go.
My może nie. Ale ludzie przed nami tak.
I pewnie nie pomogło, że latami na nim eksperymentowaliście.
Przy najbliższej okazji go przeproszę.
Możemy to zrobić?
Da się z nim komunikować?
[tajemnicza muzyka]
[z przekąsem] Tak, takim surowym głosem każemy mu przestać.
Znam kogoś, kto się z nim dogada.
[muzyka pełna dramatyzmu]
TEREN WOJSKOWY NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY
HJERKINN GÓRY DOVRE
[niepokojąca muzyka]
Proszę.
Och!
Dziękuję, Kris… toffer.
- Idziecie? - Jasne.
Myślałem, że trzy lata temu wojsko przeczesało cały teren.
Owszem. Przeczesało.
- W lewo, mówisz? - [pies szczeka]
Dobra. Tutaj?
[pies szczeka]
Tak. [pociąga nosem]
Może być.
LESJA DOLINA GUDBRANDSDALEN
[cicha muzyka gitarowa z radia]
Oddrun będzie zadowolona.
[telefon dzwoni]
To pewnie ona.
- [Oddrun] Halo? Jesteś tam? - Tak, jestem.
Nie odbieraj tak bez słowa, Lars.
- OK. Halo? - [łomot w oddali]
[pies skomle]
- Mam tapetę do sypialni. - [dudniące kroki]
- Kupić coś jeszcze? - [szczeka]
Ledwo co cię słyszę.
- Solo wariuje. Co znowu? - [kroki coraz bliżej]
Pytam, czy mam kupić coś jeszcze.
[monumentalna, złowieszcza melodia]
[skomle]
[narastający złowieszczy ton]
[pies szczeka]
[Oddrun] Lars?
[Lars cicho jęczy]
- Lars, kupić tylko tapetę, tak? - [Lars pojękuje]
[ton cichnie]
- Oddrun? - Tak?
Będzie potrzeba trochę więcej.
[Marion] Moje kondolencje z powodu śmierci Amira.
Dzięki.
Nie powinnam była wspominać. Wybacz.
Kiepska chwila.
Nie szkodzi.
[przejmująca muzyka]
On był…
Był dla mnie jak brat z innej matki.
[cicho się śmieją]
- Mieliśmy podobne dzieciństwo. - Rozumiem.
Pełne podobnych… problemów.
Ach.
[cichy śmiech]
- Nie wiem, czemu ci to mówię. - To miłe.
Zdaje się, że skrywasz wielkie serce
pod tym fajnym mundurem.
[cichy śmiech]
[Andreas] Fuj.
[niepokojący ton]
[tajemnicza muzyka]
Jezu, co tu się stało?
To dół myśliwski.
[stłumiony niski pomruk]
Według legendy ludzie chcieli się pozbyć króla trolli,
więc porwali jego dziecko i zwabili ojca tutaj.
[stłumione wycie trolla]
W morderczą pułapkę.
[stłumione zawodzenie trolla]
Popatrzcie na te symbole.
[Nora] Są chrześcijańskie.
Wyryli je wszędzie wokół, żeby jak najbardziej go zranić.
Ale król trolli przeżył.
Trzy lata temu się uwolnił.
Ale jeśli wierzyć historii,
to wydaje się dziwne,
że szczątków dziecka nie znaleziono.
[muzyka cichnie]
Stójcie.
Stop.
[cichy stukot kamieni]
[szum wiatru]
[dalszy stukot]
[cichy pomruk]
Nie panikujcie.
Po prostu…
zachowajcie spokój.
To hipernatura.
[szum wiatru]
[głośny rumor]
[monumentalna muzyka]
Kris.
Opuść broń.
Ostrożnie.
[troll jęczy]
Nie świeć mu w oczy.
[tony pełne napięcia]
Spokojnie.
[pomruk trolla]
Nie ruszajcie się.
- [emocjonalna muzyka] - [pomruk trolla]
[troll pojękuje]
Przychodziłam tu wiele razy i nic nie znalazłam.
A on obserwował mnie z cienia. Czekał, aż będzie bezpiecznie.
- To naprawdę…? - Tak.
To syn Króla Gór.
[pomruk trolla]
Cześć, Piękny.
[troll porykuje łagodnie]
[spokojna muzyka]
[Nora nuci kołysankę mamy]
[troll pomrukuje do taktu]
- [troll porykuje] - [cichy śmiech]
Nora Tidemann, zaklinaczka trolli.
[cicho się śmieją]
Jak to zrobiłaś?
Jeszcze nie wiem. Po prostu…
to czuję.
Jakoś.
[troll pojękuje]
[szeptem] Podejdź. Bez obaw.
[troll pomrukuje łagodnie]
[troll pojękuje]
[Nora] Nie myśl.
Czuj.
[Andreas nuci]
[troll pomrukuje do taktu]
- [śmieją się] - [spokojna muzyka narasta]
[troll pomrukuje łagodnie]
- Cześć. - [troll pojękuje]
Jak ci na imię?
Nazwałam go Piękny.
[szeptem] Piękny.
Miło mi.
- [troll porykuje] - Magiczny.
[śmieją się]
[oddech ulgi]
A teraz…
najtrudniejsze.
Musimy z kimś porozmawiać, więc…
[troll pomrukuje]
…chcę cię prosić o wielką przysługę.
[troll pomrukuje pytająco]
- [muzyka cichnie] - [szum wiatru]
DOLINA BØVERDALEN PASMO GÓRSKIE JOTUNHEIMEN
[dudniące kroki w oddali]
[kroki zbliżają się]
[złowieszcza muzyka]
[pomruk trolla]
[monumentalna muzyka]
[węszy]
[warczy]
[porykuje]
[trolle porykują do siebie]
[ryczy]
To nie nasza walka.
[ryczą]
[ryczy]
- [radio pika] - Chyba trzeba ruszać.
- Nora! Uciekaj! - Wracaj!
[muzyka pełna napięcia]
[stęka]
[jęczy]
[ponura muzyka]
Chodź!
[dynamiczna muzyka pełna napięcia]
Biegiem.
[krzyczy] Chodźcie!
Szybko!
Dalej!
[krzyczy] Ruszaj, ruszaj!
Ostro w prawo!
[krzyczą]
Ostro w prawo!
[muzyka narasta do apogeum]
[dyszą]
[posępna muzyka]
BAZA LOTNICZEGO POGOTOWIA RATUNKOWEGO GÓRY DOVRE
[muzyka powoli cichnie]
Jak…
Jak się tego nauczyłaś?
Jak z nim rozmawiać.
Hm…
[emocjonalna muzyka]
Musiałam się nauczyć słuchać.
Naprawdę słuchać.
Słuchać sercem.
Tak naprawdę raz już wyprowadziłam go z jaskini.
Był bardzo ostrożny.
Po prostu siedział…
i patrzył w gwiazdy.
A potem wrócił w mrok.
Bezpieczny mrok.
[cicho szlocha]
[pociąga nosem]
[muzyka cichnie]
Jak Droga Pielgrzymów.
Co powiedziałaś?
Pielgrzymka do Nidaros i źródła Świętego Olafa.
Spójrz.
Trasa trolla prowadzi na północ…
[tajemnicza muzyka]
…przez Dovre
i prosto na Trondheim.
Mamy pełny bak.
Możemy lecieć.
Co jest?
Troll poszedł na pielgrzymkę.
No dobra.
[Tobias] Olaf był bezlitosny.
Epoka trolli dobiegła końca.
Tata mi o tym opowiadał.
O… O chrystianizacji Norwegii,
masakrach trolli
i o tym, jak Olaf Święty wypędził trolle z kraju.
OLAF
Nidaros było wtedy stolicą.
Stamtąd Olaf rządził krajem.
„OLAF II ŚWIĘTY” – KATEDRA W NIDAROS
On chce się zemścić.
[monumentalna, złowieszcza muzyka]
Esther Johanne Tiller. Witam w Trondheim.
- Nora… - Widzę, że Tidemann.
Kropka w kropkę jak ojciec.
To dobrze?
No… Tobias był ciekawą postacią.
Ale imprezować umiał bez wątpienia.
- A jak. Andreas Isaksen. - Wesoła kompania.
Nie mamy całego dnia. Posztędy.
Oto katedra.
Budowana mniej więcej od 1070 do 1300 roku.
Do czasu reformacji nazywano ją Cor Norvegiae.
Sercem Norwegii.
To stąd Kościół żelazną pięścią rządził krajem.
Ale nie przylecieliście tu po wykład.
Chcemy znaleźć grobowiec Olafa Świętego.
To nasz jedyny trop.
Jesteś równie stuknięta jak ojciec.
Posztędy!
[Nora] Uważamy, że troll idzie tu, żeby zemścić się na Olafie.
- [Esther] Hm. - Czytałam pani książkę.
Według pani szczątki Olafa są gdzieś w katedrze, tak?
Mówią: „wyjdź poza schematy”.
A ja tam sądzę, że nigdzie nie trzeba wychodzić.
Że odpowiedź kryje się tuż-tuż.
No to rozejrzyjmy się wewnątrz.
[Esther śmieje się z satysfakcją]
[Esther] Jak wszystko, co piękne,
katedra w Nidaros ma też mniej reprezentacyjną stronę.
Posztędy!
O co chodzi z tym „posztędy”?
- [Kris] „Proszę tędy”, Isaksen. - No tak, łapię.
[Esther] To zastanawiające:
skoro Olaf był dla Kościoła tak ważny, to dlaczego go ukryto?
Tak… chyba że coś ich poróżniło. Olafa z Kościołem.
[tajemnicza muzyka]
Właśnie. Obiektu dumy się nie ukrywa.
[Nora] No nie.
Ludzie latami tu dłubali i grzebali, aż im głowy puchły, ale nic nie znaleźli.
Ale proszę, możecie spróbować.
Od czego zaczynamy?
Ten sam symbol był w jaskini.
[Esther] O tak.
Kiedy odkryłam tę komnatę, to była sensacja.
Wszyscy myśleli, że grobowiec jest tutaj. I może nawet był, ale został przeniesiony.
Bóg wie przez kogo i dlaczego.
Może czas się zbierać?
Nie ma tu wiele więcej do zobaczenia. Przynajmniej teraz.
Och!
Och!
Oj…
- Pokaż. - Przepraszam. Ledwie musnąłem.
Musiało już być pęknięte. Bez problemu się naprawi.
Przesuń się.
Przepraszam.
Hę?
Włócznia w brzuchu.
Czyżby…?
Och!
[chrzęst kamieni]
Rany.
Co pani ma na myśli?
Tutaj Tore Hund i jego ludzie ranili Olafa w bitwie pod Stiklestad.
- Najpierw topór w udo. - [brzęk ostrza]
- Potem włócznia w brzuch. - [świst strzały]
I na końcu…
cios w szyję.
[brzęk ostrza]
[śmiech niedowierzania]
Mamy coś, czym by można…
Patrzcie.
Spróbuję tym.
[szczęk mechanizmu]
[muzyka nabiera tempa]
[Marion] Nora! Trzymaj!
Tak! Najpierw w udo…
Potem włócznia w brzuch.
[szczęk mechanizmu]
Trzymaj.
I na końcu cios w szyję.
[szczęk mechanizmu]
[muzyka cichnie]
[głośny zgrzyt]
[tajemnicza muzyka powraca]
[Andreas] Pociągnąć z tobą?
[Nora] Dobra.
[stękają]
[szczęk mechanizmu]
[muzyka powoli narasta]
[szczęk mechanizmu]
[muzyka cichnie]
[kapanie wody]
[tajemnicza muzyka]
Nigdzie nie trzeba wychodzić.
Odpowiedź kryje się tuż-tuż.
[triumfalne tony]
[Andreas] Uwaga, jest mnóstwo wody.
[Nora] Może to źródło Świętego Olafa.
[śmiech niedowierzania]
- Dobra. - Czekaj!
Nie możemy go tak otworzyć.
To jest Święty Olaf!
Tego nie wiemy.
- Musimy to otworzyć… - To jest Olaf.
Czuję to.
Ja szanuję pani szacunek.
Rozumiem, że to historyczna chwila, ale grobowiec może nam dać odpowiedzi,
a czasu jest coraz mniej.
[jęk zawahania]
No dobrze.
Ale…
z szacunkiem, proszę.
Naturalnie.
[stęka]
Ach!
[narastająca triumfalna muzyka]
[śmiech zachwytu] Popatrzcie na niego.
Witaj, przystojniaku.
To tutaj się ukrywałeś?
[z czułością] Stary łajdaku.
[tajemnicza muzyka]
Hm? Dziwne.
- Co? - [Esther] To Bæsing.
Miecz Olafa.
W nienaruszonym stanie.
[Kris] To srebro.
Jak każdy wie, na broń się nie nadaje. Jest za miękkie.
Ale za to nie rdzewieje.
[Nora] Co to?
Oj, ostrożnie.
[szeptem] Niemożliwe.
Lepiej zadzwońmy do domu.
Zobaczmy. Nie trzęś przez chwilę. I… w dół.
I…
mam.
Hm…
Chyba ukończyliście questa i wbijacie level przed bossem.
[Nora] „Trolle nigdy nie zostaną z tej ziemi przepędzone”.
- To wszystko zmienia. - [Andreas] Hm?
„By wynagrodzić Jotunom krzywdy, jakie im wyrządzono, otrzymają one…
dom”.
Jotunheimen.
On nie chciał ich wyplenić.
Chciał dać im dom.
To dlatego zamordowano Olafa.
Kościół chciał dalej wybijać trolle.
To nie zemsta na Olafie.
Tylko na fundamentach naszego państwa.
Na nas wszystkich.
[po angielsku] Tragedia się powtarza. Norwegią wstrząsa kolejny atak trolla.
[po norwesku] Wczoraj potwierdziły się doniesienia,
że po kraju grasuje kolejny potwór.
Zaatakował on kurort Hemsedal.
[po angielsku] Nagrania stworzenia podbijają media społecznościowe.
[po norwesku] Ale słodziak!
[po angielsku] Materiał może być wstrząsający.
Jak do tego doszło dwa razy w tym samym kraju?
Ile oni tam mają trolli?
Sfałszowali lot na Księżyc, to trolla też fałszują.
[po francusku] Zdjęcia z Norwegii ukazują skalę zniszczeń.
[po norwesku] Dom małżeństwa z Lesji drugi raz został zniszczony przez trolla.
[po filipińsku] Doniesienia o ofiarach…
[po hiszpańsku] …wśród żołnierzy i cywili. To koszmarne.
[po angielsku] Według nowych obserwacji…
…potwór zmierza do jednego z największych miast w Norwegii.
[po norwesku] Tysiąc lat temu Trondheim było stolicą.
Czy król powraca, by odzyskać tron?
[po angielsku] Norweskiemu wojsku nie udało się zatrzymać stworzenia.
[po koreańsku] Kryzys odbija się na arenie międzynarodowej.
[po rosyjsku] W razie zagrożenia dla Rosji
sami opanujemy sytuację.
[po angielsku] Czy Norwegię czeka powrót do mrocznych wieków?
Wydarzenia ostatnich 24 godzin wydają się nierealne.
[ponura muzyka]
Musimy się pogodzić z faktem, że…
- Trondheim przepadło. - [reporterzy] Panie premierze!
Jaka jest obecna strategia?
Robimy wszystko, co możliwe, aby ewakuować mieszkańców.
Ale co po Trondheim?
To… yy…
temat na inne spotkanie. Dziękuję.
[zgiełk reporterów]
[generał] Nie mamy więcej kart.
Wróg przełamał obronę i będzie w Trondheim za dwie godziny.
Ewakuujemy tylu mieszkańców, ilu będziemy w stanie.
Proszę wyjechać.
[Kris] Przyjąłem.
[nadal ponura muzyka]
Nie możemy wyjechać.
Nie. Nie możemy.
Ale Kris, gdybyś jednak…
Hę?
Nie mogę z czystym sumieniem patrzeć na to bezczynnie.
Nie ma mowy.
Ludzie…
- Dobrzy ludzie oddali życie. - [muzyka pełna dramatyzmu]
Dla nich musimy walczyć.
- Dobrze. - Wchodzę w to.
Andreas.
Ty może powinieneś…
Tak. Musisz myśleć o rodzinie.
Właśnie myślę.
Jeśli Trondheim upadnie…
troll się nie zatrzyma.
Zostaję.
Ja tu mieszkam.
No dobra. Czym będziemy walczyć?
Kule i proch nie działają.
Dzwony kościelne coś tam dają.
- To… - [Marion] Nora.
Jakich broni używał Olaf? Poza słońcem, oczywiście.
- Miał Bæsinga. - [Marion] Srebrny miecz?
Srebro działa?
- Najwyraźniej jest magiczne. - [Nora] Tak.
Co najwyżej w tym, że nie rdzewieje.
- Jest odporne na wodę. - [Kris] Tak.
Może nie chodzi o srebro?
Na mnie nie patrz. Dawno się zgubiłam.
[muzyka pełna dramatyzmu powoli narasta]
[skwierczenie]
[westchnienia zachwytu]
Woda święcona.
- Tak. - [Marion] Olaf moczył w niej miecz.
Rymowanki i przesądy.
[cichy śmiech]
Dobra. Po pierwsze to obłęd.
- [śmiech] - Po drugie ten basenik to trochę za mało.
Co robimy?
[Nora] No tak…
- [Kris] Hm? - [śmiech] A wy co, tępi?
Przed chwilą odkryliśmy prawdziwie mityczne źródło.
Źródło Świętego Olafa.
- Mamy amunicję. - Potrzebujemy ludzi.
[po angielsku] Zaczynamy.
[mężczyzna] Trwa ewakuacja Trondheim! Proszę wsiadać do autobusów!
[wycie syren]
[muzyka pełna napięcia]
Tutaj!
Mieszkańcy Trøndelag!
Kiedy szaleje burza,
łatwo pozostać bezczynnym.
Ale przysięgam wam, że słońce, które zaszło…
Dobra, ludzie, zaraz będzie tu troll psychopata.
Mamy szalony plan i mało czasu.
[krzyczy] Kto jest z nami?!
Ja się piszę!
Za Trondheim!
[krzyki i wiwaty]
[nadal muzyka pełna napięcia]
[Esther dyszy]
[bicie dzwonu]
Dziękuję bardzo.
[gwar wolontariuszy]
Doskonale!
[gwar wolontariuszy]
[Nora] Świetna robota!
[niewyraźne komunikaty radiowe]
[pokrzykiwanie żołnierzy]
Słuchajcie! Wróg nadchodzi!
Uwijamy się! Tempo, tempo!
Tak, Siggy.
Będę tylko przy dzwonach.
Oddzwonię. Dobra.
[muzyka cichnie]
[drzwi zamykają się]
Jesteś wierząca?
[melancholijna muzyka]
Kiedy zmarła mama, myślałam, że jeśli mocno w to uwierzę,
będzie nad nami czuwała z nieba.
Ale…
Cóż, wiary nie da się wymusić.
Ja wierzę, że cię widzi.
I że w ciebie wierzy,
choć jesteś świrnięta.
To dzięki tobie stoimy tu razem.
A może dzięki tobie?
Co, jeśli przegramy?
Wolę iść za głosem serca i przegrać, niż robić coś, w co nie wierzę.
[wzdycha] Tak.
Będziesz świetnym ojcem.
[cichy śmiech]
[wzdycha głęboko]
Mam nadzieję.
[muzyka pełna napięcia]
[pokrzykiwanie żołnierzy]
[pociąga nosem]
Jeśli to zadziała…
Musi zadziałać.
Chyba przydałaby ci się garść zen.
[emocjonalna muzyka]
Jasne, że czytałam twoją książkę.
Była przezabawna. Powinieneś napisać kolejną.
[cichy śmiech]
Sequele zawsze są kiepskie.
Bzdura.
Wszyscy kochają sequele!
[dudniące kroki w oddali]
[złowieszcza muzyka]
[niewyraźne komunikaty z radia]
[głośno wypuszcza powietrze]
[huki burzonych budynków]
9-8, na mój rozkaz.
[mężczyzna] Jesteśmy gotowi.
[ryk trolla]
[huki coraz głośniejsze]
[monumentalne, złowieszcze tony]
[troll warczy]
Zaczynajmy.
Isaksen, jedziemy.
- [Kris] Rozpoczynać! - Zagrajmy sobie!
[muzyka pełna napięcia]
[bicie dzwonów]
[troll jęczy]
[troll ryczy]
9-8, ognia!
[Kris] Dalej!
[troll jęczy]
[skwierczenie]
Kurde, chyba działa!
- [muzyka cichnie] - [bicie dzwonów]
- [Andreas krzyczy] - [muzyka powraca]
[Esther] Chodź!
[pokrzykiwanie żołnierzy]
Isaksen! Melduj!
[niewyraźne krzyki z radia]
[troll ryczy]
9-8, odwrót! Powtarzam, odwrót!
[krzyczą]
Smacznego.
[narastający pisk]
- [jęk trolla] - [skwierczenie]
To działa!
[pomruk trolla]
Albo i nie.
Musimy się wycofać.
[troll ryczy wściekle]
[krzyczy] Wycofujemy się!
Biegiem!
[dynamiczna muzyka pełna napięcia]
[Kris] Isaksen! Odwrót!
- [ryk trolla w oddali] - [muzyka cichnie]
[powoli narastająca złowieszcza muzyka]
[drugi troll ryczy]
Piękny…
[monumentalne tony]
[Piękny ryczy]
[Jotun ryczy]
Starcie potworów.
[dynamiczna muzyka pełna napięcia]
[Piękny jęczy]
- [Kris] Nora! - On go zabije!
Nasze kule nie przebiją jego skóry.
- Od środka. - [Kris] Hę?
On ma ekosystem i serce, które pompuje płyny.
Jeśli wprowadzimy do układu wodę, zabijemy go od środka.
Jak to zrobić?
[ryk trolla]
Możemy zawisnąć helikopterem nad nim i zrzucić mu bombę do ust!
Naoglądałeś się za dużo filmów.
Ile zostało bomb?
[Piękny dyszy]
[Piękny jęczy]
Ta jest ostatnia.
Trzeba działać natychmiast.
Spowolnij go.
Kris! Potrzebuję pilota!
[Esther odkasłuje]
Powiedz mi jedno.
Jak go nakłonisz, żeby spojrzał w górę i otworzył usta?
Wymyślimy coś na miejscu.
[szum wirnika]
Cudownie.
[Jotun ryczy]
[broń klika]
- Mogę dołączyć? - Śmiało.
[przeciągły ryk]
[krzyczy]
- Detonator! - Hę?
Zgubiliśmy detonator!
[ponura, złowieszcza muzyka]
[bulgot]
- Ląduję. - Nie!
Teraz można ją zdetonować tylko ręcznie.
Jak? Jak to się robi?
Potrzeba środka wybuchowego.
Na przykład granatu.
Ale zawleczkę trzeba wyciągnąć, gdy bomba będzie wlatywać do ust.
Ktoś musi skoczyć z bombą i wyciągnąć ją w powietrzu!
Właśnie!
[ciężko oddycha]
[Jotun ryczy]
[Piękny jęczy]
[Jotun ryczy]
Nie.
Nie, nie…
[przeciągły ryk]
Na pozycję.
Isaksen.
[pomruk]
Nora, musimy iść.
- Nora? - Nie!
Nora! Uciekaj!
Nie!
Kris! Teraz albo nigdy!
On się tutaj nie zatrzyma!
Zostaliśmy tylko my.
[krzyczy] Nora!
[broń klika]
[wrzask frustracji]
[pomruk zdziwienia]
Siggy.
- Andreas. - Kochanie.
To jakiś quest poboczny?
Nie. Wiesz, jak mówił Spock.
[po angielsku] „Potrzeby wielu”…
O czym ty mówisz?
Jesteśmy na pozycji.
[troll warczy]
[Siggy] Andreas, co ty…
[po angielsku] „Potrzeby wielu”…
[ponura, podniosła muzyka]
[szum wiatru]
…„przeważają nad potrzebami niewielu”.
[cicho szlocha]
Powiedz maleństwu, że tata był…
POŁĄCZENIE ZERWANE
[łamiącym się głosem] Że tata…
[ponura muzyka powoli narasta]
[drżący oddech]
Że tata był…
[ryczy]
[muzyka osiąga apogeum i cichnie]
…Supermanem.
[stłumione bicie serca]
[eteryczna kobieca wokaliza]
[gwałtowny wdech]
[złowieszcze, dysharmonijne tony]
[huk eksplozji]
[pomruk szoku]
[skwierczenie]
[Jotun ryczy]
[monumentalne tony pełne dramatyzmu]
[warczy]
[Jotun ryczy z bólu]
[bicie serca]
[szlocha]
[przejmująca muzyka]
[dyszy]
[Piękny pojękuje]
[Piękny ryczy przeciągle]
[Andreas] Ale to nie koniec.
NOWA WYSTAWA GROBOWIEC ŚWIĘTEGO OLAFA
- Nie, ta baśń dopiero się zaczyna. - [delikatna muzyka]
OLAF POD NASZYMI STOPAMI
Bo gdy coś upada,
zawsze można to podnieść.
A gdy ktoś odchodzi,
rodzi się nowe życie.
Tak. Mała Uhura.
[śmiech]
[Andreas] Tworzą się nowe więzi.
[niewyraźna rozmowa]
A stare stają się silniejsze.
Bo nawet w czasie największego mroku…
ZA GARŚĆ ZEN
…nadzieja żyje.
[dudniące kroki w oddali]
Nadzieja
na znalezienie rodziny…
Nadzieja na odnalezienie drogi powrotnej…
do miejsca, w którym czujemy się wolni.
[troll ryczy]
Które możemy nazwać…
domem.
[muzyka narasta do apogeum]
[monumentalna muzyka pełna napięcia z nawiązaniami do W grocie Króla Gór]
[muzyka cichnie]
[mężczyzna po angielsku] Czy to bezpieczna linia?
To dobrze.
Mam świetne wieści, panie generale.
Próbka, którą udało mi się zachować…
rozwinęła się.
[złowieszcze tony]
Obecnie nie wygląda zbyt imponująco…
ale to tylko kwestia czasu.
[skrzek]
[ryczy]
[dynamiczna muzyka pełna napięcia]
[tajemnicza, posępna muzyka]
[ponura muzyka]
[delikatna muzyka]
Napisy dla niesłyszących: Juliusz P. Braun
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.