Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Samotny Biały Żagiel
Trwał rok 1905-ty.
Rok pierwszej rosyjskiej rewolucji.
Przez cały kraj przeszła fala strajków i manifestacji.
14 czerwca zbuntował się pancernik Potiomkin.
Okrążony ze wszystkich stron, okręt wydostał się do Konstancy.
Rozzbrojeni przez rumuńskie władze
rewolucjoniści z Potiomkina nielegalnie wrócili do Rosji,
żeby kontynuować walkę z samodzierżawiem.
Oddać cumy!
Mała wstecz!
Stój! Przybij z powrotem!
Stop! Mała naprzód!
Panie kapitanie. Proszę nie niepokoić się.
Pasażerów pierwszej i drugiej klasy proszę o zajęcie miejsc w kajutach.
Pozostali niech nie ruszają się ze swoich miejsc.
Dalej!
Rewizja. Szukają kogoś.
Bezprzykładne...
Dzieci. Idziemy!
Tfu! A niech ich!...
Kogo oni szukają?
A to niedawno marynarze zabrali kasę na okręcie...
...i teraz każdy uciekinier z Potiomkina lud buntuje...
..a teraz oni szukają i łapią tego marynarza...
Tato... Ja chcę na pokład!
Widzisz przecież, że nie można.
Siadaj porządnie!
Pawlik. A gdzie masz skarbonkę? Tu jest!
Ale mi jest nudno!
Człowieku... masz niedługo egzaminy - a tobie nudno!
Ucz się wierszy...
Ale ja już się nauczyłem... Jak chcesz to sprawdź...
No to mów.
Deklamować?
Deklamuj.
Samotny Biały Żagiel. Wiersz M. J. Lermontowa...
Samotny żagiel na przestworzu, Bieleje wśród błękitu fal.
Czego on szuka ...
Czego on szuka w kraju dalekim? Co pozostawił w kraju swym?
Wydaje sie, że niegłupi melonik? Jak myślisz Pawliku?
Dobry melon!
Igrają fale, wiatr świszczy, A maszt gnie się i skrzypi...
No jedz, Pawłusza...
I jak?
Bardzo smaczny!
A on nie szuka szczęścia wcale, I od szczęścia nie ucieka...
Tato! Daj melona!
Dalej... Dalej...
Pod nim świetlista toń lazuru, Nad nim łuk Słońca złotego.
A on zuchwały...
Kotoście wy?
Wczasowicze.
Jacy wczasowicze?
Kim jesteście? Pokaż dokumenty!
Jak pan śmie do mnie mówić takim tonem!
Jestem wykładowcą szkół średnich, radcą dworu...
A to moje dzieci: Piotr i ...
Paweł!
A wy chamy, zabierajcie się stąd! Won!
Moja wina, wasza wielmożność! Pomyliłem się. Moja wina.
Możecie odpływać!
Odpływamy! Odpływamy!
No i chwała Bogu... Pojechali...
Żandarmi zostali na brzegu...
Pawlik!
A tam jest wujek!
Patrz Pawełku... Patrz jaki piękny ptaszek leci!
Nie ma żdnego ptaszka...
O Boże... jaki ty głupi jesteś... Tam jest! Tam!
Nie ma...
Podsadź mnie...
Tato...
Bierz pieróg z grzybami - i trzymaj język za zębami...
Gdzie jest ten ptaszek?
Pokażcie mi tego ptaszka!
Parowiec zbliżał się do Odessy.
Gawrik!
Pietia!
Hej z Turgieniewa!
Sieci nie widzicie?
Pański bilet...
Aha... Proszę bardzo...
Przepraszam...
Moja wina...
Eskadra na horyzoncie!
Tato...
Potiomkina prowadzą!
Gdzie?! Gdzie?! Pozwólcie lornetkę...
Który to Potiomkin?
A ten ostatni - z trzema kominami... Na holu go prowadzą z Rumunii.
W kajdanach...
Dlaczego oni przeciw ojczyźnie się zbuntowali?
To bardzo proste - zabraili kasę okrętu...
Sto dwadzieścia tysięcy rubli!
A ty co? Byłeś przy tym? Cwaniaczku.
Barszcz z robakami jadłeś?
A po mordzie ciebie oficerowie bili?
Żukow...
Co Żukow?
No więc, co powiesz Rodionie Żukow?
Przyjechałeś...
Z Potiomkina jesteś!
Nie dotykaj mnie...
Stój!
Nie dotykaj mnie... mówię! Morda!
Stój!
Stój! Trzymaj go!
Stój!
Trzymać go!
Stój!
Człowiek za burtą!
No. No co... Nie bujaj łódką...
Odczep się!
Dziadku...
Co tobie? Toniesz?
Wyskoczyłem...
Nie pokazujcie mnie nikomu... Jestem marynarzem...
Ukryjcie gdzieś... Bo mnie powieszą!
Jestem niewinny...
Ledwo zipie...
Następnego ranka.
Kambala! Kambala!
Ryba żywa! Żywa ryba! Byczki!
Żywa ryba!
Komu świeżej ryby?! Kambala! Kambala!
No... Pokaż, co tam masz...
No... Gdzie te byczki?
Przecież ma pani je w ręce! Tutaj.
Nie widzi pani?
To pokaż mi te byczki! Gdzie są? Ja nie widzę!
Może to coś, co mam w rękach?
To przecież nie byczki - tylko wszy...
Jest tu coś do jedzenia?
Tu nie ma nic, żeby zjeść!
Ech... Dla równego rachunku - niech będzie dwieście...
Tak... Czyli...
Po 30 kopiejek za setkę... Wychodzi 60 kopiejek.
Ale nadal wy mi jesteście winni rubla i 40 kopiejek!
Czyli, oprócz tego jeszcze 80 kopiejek...
Tak powiedz dziadkowi.
Zabieraj koszyk. Do widzenia.
Madam Srażenko!
Byczki! Byczki! Ryba żywa! Ryba...
Gawrik!
Ja ciebie pierwszy zauważyłem!
Fajnie Pietka.
Oj, Gawrik! Wiesz co zdarzyło się na parostatku?!
Nie wyobrażasz sobie... Rozumiesz...
Uciekł jeden marynarz i dał jednemu takiemu po mordzie...
Słowo honoru!
A potem jak nie krzykną: stój... stój!
Możesz mi napluć w oczy, jeśli kłamię!
Pięknie, pięknie...
Tylko nie wrzeszcz tak głośno...
A potem jak nie skoczy do morza... Aż rozbryzła się woda...
Wysoko - do trzeciego piętra...
Żebym przepadł!
A ten marynarz miał kotwicę... Tu na dłoni?
No tak... Wiem.
A ty skąd wiesz?
Nooo... A czy ja nie widziałem marynarzy...
Pieniądze daj...
Moje! Nie! Moje!
W guziki grają! Idziemy?!
Jak to w guziki?
Chodźmy! Pokażę ci!
Patrz! Mój najbliżej. Biję!
Raz! Moja! Raz! Moja! Raz... Wszystkie moje!
Masz jeszcze coś postawić?
Raz... Moja... Raz... Moja... Jeszcze masz?
Nie mam już więcej...
Nooo... Kto chce jeszcze?
Ja bym chciał... Daj spróbować...
Bij...
Ech... Nie umiesz bić!
Raz... Raz... O!
Gawrik... Nie bądź wredny... Daj z dziesięć na odegranie...
Nie. Łapą nie kupisz.
Guziki są za pieniądze!
Dobrze. Poczekaj tu, a ja pobiegnę do domu po pieniądze.
Dalej! Dawaj!
To znaczy, że niczego takiego tu u was nie było?
Zgadza się... Nic.
A ja słyszałem, że wczoraj był tu pewien człowiek...
Z parowca wyskoczył...
Niczego nie wiecie?
Od pana pierwszy raz słyszę...
Dziwne... Nikt nic nie wie!
Chłopcze... Ty jesteś tutejszy?
Miejscowy.
Od rybaków?!
Od rybaków.
To podejdź! Nie bój się... Podejdź!
Ech... Rybactwo...
Jak ci na imię?
Gawrik.
Czyli niech będzie Gawriucha...
Aha... Gawriucha...
Gawriucha! Chcesz sobie strzelić?!
Wujku... Nie śmieje sie pan ze mnie?
Cożeś ty! Nie wierzysz? O!
Strzelaj!
Z czego chcesz strzelać młody człowieku?
Z pistoletu? Czy ze strzelby?
Z wiatrówki...
No co? Strzelaj!
Wiesz wujku... Ja już nie chcę strzelać...
Ja już sobie pocelowałem...
Lepiej niech mi pan postawi sok z wodą sodową !
Wyjdzie taniej!
Nie mam nic przeciwko...
Tatusiu!
Tato...
No co tam Pietieńka? Co milutki?
Tato, daj mi 5 kopiejek...
A na co?
Są mi bardzo potrzebne!
To powiedz na co... Powinienem wiedzieć na co planujesz wydać taką sumę.
Kupię sobie czekoladkę...
Czekoladkę...
Pięknie. Dobrze się składa... Bierz...
Dziekuję tatusiu...
Idzie gąska po dróżce... Skacze na krzywych nóżkach... Kwa, kwa...
No co, Gawriucha? Smakowało?
Dziękuję wujku... Nie piłem jeszcze takiego smacznego napoju.
Tak myślę... Ale posłuchaj...
Coś chiałbym zapytać...
Wczoraj łowiliście?
Łowiliśmy.
A parowiec Turgieniew widzieliście?
Pewnie! On nam o mało sieci nie porwał!
A z parowca ktoś nie skoczył?
Nie... A tak!
Skoczył! Jak nie skoczy...
Bryzgi tak się rozprysły na wszystkie strony!
A on popłynął szybko...
Poczekaj... Poczekaj... Coś kłamiesz....
Jak Boga kocham! Przysięgam na Święty Krzyż!
A co potem było z nim?
Potem... Potem go łódka podebrała z wody.
Tutejsza?
Nie... Z innego portu - taka niebieska, z czerwonym pokładem...
Z żaglem...
Nazwę łódki zapamiętałeś?
Pewnie że zapamietałem! Sonia...
Sonia...
A ty nie kłamiesz?
Klnę się na Świety Krzyż!
Obym w życiu szczęścia nie widział!
No, uważaj...
...Maszyny... ...Ognia!... ...Ach...
...Którędy do komitetu?...
...Wyślijcie mnie do komitetu...
..Nie strzelajcie!...
...Niech was diabli!...
Wujku... Wujku!
Niech sie pan mnie nie boi... to ja!
Wujeczku... To pan wczoraj z parowca skakał?
Tu jeden taki o pana wypytywał... Wąsaty...
Pewnie obławę robią...
Wujku! Dokąd chcesz iść? Przecież chory jesteś!
Puść! Pójdę!
Nie martw się wujku! Wąsatego ja oszukałem...
Gdzie ja go nie posłałem... Do innego portu!
Niech się pan położy... Wujku...
Dziadku... Oddała pieniądze?
Nie! O!
Powiedz - dziękuję - temu durniowi, cudotwórcy...
Temu staremu z obrazu...
Niech coś zrobi...
Wielkie byczki umie łowić...
Ale ceny dobrej na bazarze już nie potrafi...
Tam już nie ma go!
Takie piękne byczki 30 kopiejek za setkę!
Kto to widział!
Toż to prawdziwy grzech chodzić i się prosić...
Wszyscy widzieli jaka ta Srażenko była i jest... Zapluta...
Nie dotykajcie go dziadku...
Niech odpoczywa...
Śpi...
I niczego nie czuje...
Ech... Marynarzu... Marynarzu...
Nie masz ważnych spraw?
Dziadku... Marynarz martwił się o jakiś komitet...
Pójdę do Terentja! On będzie lepiej wiedział...
Idź wnuczku... Idź...
Gawrik! Czekałem na ciebie... Czekałem...
Już niedługo idę do gimnazjum!
A to ci dopiero!
Tak będziesz wyglądać?
Pytasz...
Piękny mundurek...
A ile guzików ma!
Patrz...
Ile mam guzików!
Zagramy?!
Nie mam czasu... Muszę iść..
Dokąd?
Do innej dzielnicy... Do brata.
Po co?
Mam sprawę. Chodźmy razem.
Ale ja mam egzaminy jutro...
No to sam widzisz...
Pietka... A ty naprawdę byłeś na tym statku?
Tak. Wiesz przecież.
Przysięgnij, że nikomu nic nie powiesz.
Skąd. Żeby nie wiem co...
Ale żebyś ani słowa...
Żebym, zapadł sie na tym miejscu, żebym oślepł!
Pietka... Zjesz ziemię na to, że nikomu nie powiesz?
Zjesz?
Znowu demonstrantów złapali.
No...
Co?
No powiedz w końcu, to co chciałeś powiedzieć...
Nie moge... I tak rozgadasz...
Przecież nawet ziemię zjadłem!
Dobrze, dobrze Gawrik! Ja ci tego nie zapomnę...
Wchódź!
Piesku... Nie poznałeś?
Nic się nie dzieje Terentieju - sami swoi!
Brat do ciebie przyszedł.
Aha...
A to kto?
Pietia - kolega z sąsiedniej dzielnicy...
Chłopak nauczyciela. Swój - w porządku...
A gdzie buty, które ci na targu kupiłem?
Znowu chodzisz jak łapserdak...
Eeee... Gdzie te moje buty...
Ach, ty urwisie...
Chodźmy.
Lutujesz...
Z czym przyszedłeś?
Popatrz kto przyszedł?
Gawrik przyszedł.
Powiedz wujkowi: witaj wujku Gawrik!
Proszę. Weź Żenia.
Weź do rączki.
A to Pietka - mój kolega...
Wstępuje do gimnazjum.
Pobawcie sie może razem piłką... A Żenię daj mi.
Nie bój się go - to nie chuligan.
Chłopczyku... Chodź, pokażę ci obrazki o wojnie rosyjsko-japońskiej.
Pokaż!
Popatrz, chłopczyku: tu japoniec...
Nie japońce ale japoszki.
A! Masz co chciałeś!
Nie śmiej się, nie śmiej! Nie wesoło ci! Nie wesoło!
Słuchaj, Pietka... Jak nazywał się ten marynarz?
Jaki marynarz?
No ten, który wyskoczył z Turgieniewa.
A... Żukow... Rodion Żukow.
A teraz daj nam spokój - bo się bawimy!
Sofia - zaproś swojego kawalera na kolację.
Bo on pewnie głodny...
Chłopczyku, chodź z nami zjeść kolację.
Merci.
Sierioża!
Dokąd idziesz?
Mam sprawę.
Wieczorem.
Nic się nie stało, wujku.
To nasz Terentij przyszedł.
Zdrowia dziadku! Masz tu żagiel...
Jak obiecywałem.
Spotkałem Gawrika... To pomyślałem, że wpadnę do swoich krewnych.
Ale widzę, że ktoś jeszcze jest u was w chacie!
Witam...
To nasz topielec.
Słyszałem, słyszałem...
Rodion Żukow...
Powiedzmy, że Żukow...
A pan kim jest?
Ja... Jestem Terentij...
Mogę skierować cię do komitetu.
Możesz mi nie wierzyć...
A jak pan to potwierdzi?
Iljo Borysewiczu...
Niech pan wejdzie tu na minutkę.
Pamiętam tego towarzysza... Byliśmy razem w areszcie.
Pamiętacie to towarzyszu?
Fakt. No i widzicie...
No widzicie... Przecież nie pomyliłbym się...
Nie traćmy czasu. Niech się pan przebiera.
Wydaje mi sie, że za tamtym domem stał szpicel.
Gawrik!
Idź sprawdź...
Puść mnie!
Cicho!
Wujku!
Cicho, dziadu! Bo zabiję!
Uciekajcie!
Milczeć!
Uciekajcie! Uciekajcie!
Milczeć!
Nie dajcie im uciec! Strzelajcie!
Strzelajcie!
Za mną!
Jeśli uciekną - łby wam ukręcę!
Oni nad skarpę uciekli. Terentij ich poprowadził do katakumb.
Jeśli tylko nie zabłądzą - bez problemu uciekną!
Co tak stoicie jak bałwany?!
Szukać ich wszędzie!
Brać żywcem!
Wstawaj obmierzły w obecności oficera !
Nielegalnych ukrywasz?
W żadnym razie nie!
Powiedz. Kto tu był dopiero co.
Nie umiem powiedzieć.
Ach, ty nie wiesz...
Milczeć!
Kto był tutaj?!
Nie wiem!
Dziadku! Nie bijcie go! On jest staruszkiem!
Brać go, obmierzłego!
Dziadku!
Dziadku!
18 pażdziernika 1905 roku.
Proszę powiedzieć, co dziś się stało?
Wolność...
Najwyższy Manifest. My Z Bożej Łaski Mikołaj Drugi...
...Dla wszystkich poddanych - wolność sumienia, słowa, zgromadzeń i związków...
Własną ręką podpisane: Mikołaj!
Tak... Wolność zgromadzeń...
Spróbujmy...
Czy nas zaraz szablą po łbie nie zdzielą...
Panowie! Proszę nie skupiać się!
Mówię: nie skupiajcie się!
No przecież nie skupiam się!
Hura!
Też masz teraz prawo. Wolność!
Pogoń konie! Jedziemy dalej!
Nie wierzcie carskiemu manifestowi!
Obiecują swobodę słowa, zebrań, związków a w rzeczywistości?
Kozackie nahajki! Rozstrzelania...
Wisielcy!
Ile naszej robotniczej krwi przelano w całej Rosji?
Strasznie pomyśleć! Oto zatknęliśmy czerwoną flagę na Potiomkinie.
Gracie w guziki?
Cześć chłopie!
Zagramy?
Nie mam guzików...
Mogę sprzedać z dziesięć po kopiejce.
Pieniędzy też nie mam...
Zamienimy się?
Może być.
Masz. Bierz dziesięć guzików.
Pasuje?
Pasuje.
Bijemy... Raz... Moja...
Wszystkie moje!
Postawisz jeszcze coś?
Nie bądź chytry...
Tymi zbiję!
Bij!
Biję...
Car... Fabrykanci i burżuazja zawiedli Rosję!
Sprowadzili do niesłychanej nędzy i hańby!
Ale wielki naród rosyjski żyje i będzie żyć!
Oto, towarzysze carska wolność!
Tam gdzie mieszkamy jest pogrom. Trzeba wezwać nasz oddział do obrony.
Idźcie!
Gawriucha!
Dziadku... Dziadku...
Gdzie byłeś dziadku?
Rozbiliśmy posterunek na Aleksandrowskiej...
Idźcie z dziadkiem na Małą Armałucką - numer 15.
Tam zapytasz o Josifa Karolicza...
Powiesz mu:
Zofia Pietrowna kazała spytać czy otrzymał pan list z Mikołajewa.
Łapiesz?
Łapię.
On ci odpowie: już dwa miesiące nie było listów.
Wtedy mu powiesz:
Przysłał mnie Terentij po orzechy.
I weź od niego tych orzechów jak najwięcej!
Orzechów?
Orzechów...
A potem z tymi orzechami przyjdź tu za róg...
Do lekarza...
Tam będziemy na ciebie czekać.
Łapiesz?
Łapię...
Nas nie przepuszczają, ale może was puszczą...
Ale najważniejsze: o orzechach nie zapomnij!
Masz... Bierz swoje guziki...
Przyszyj... Bo ojciec cię skrzyczy...
A dług później oddasz...
Nic... Nic...
Uciekaj!
Dziadku...
Dziadku... Chory jesteś?
Bili mnie...
Wszystkie sto kości potłukli...
Dokąd idziesz, dziadku?
Na Bliską Mielnicę...
Tam nie można...
Pójdziemy gdzie indziej...
Kto tam?
Czy jest Josif Karolicz?
Co potrzeba?
Otwórzcie wujku...
To ja... Josif Karolicz...
A co dalej?...
Dzień dobry.
Przysłała mnie Zofia Pietrowna spytać czy dostał pan list z Mikołajewa?
Już dwa miesiące nie było listów.
Taka wiesz, niesłowna paniusia...
Proszę pokornie, młody człowieku...
Chyba już kiedyś zwiedzał pan moją instytucję?
Jaki przyjemny zbieg okoliczności...
Wejdź, proszę...
Dziadku!
Odnieś to do Terentija...
Tylko bądź ostrożny!
Miasto jest pełne wojska.
No!
Dokąd?!
Wujku... Wujeczku, przepuść mnie...
Ja tylko muszę do apteki...
Precz...
Panie oficerze. Niech pan pozwoli przejść na tamta stronę.
Ja mieszkam tam, w tym domu... Moja mama na pewno niepokoi się...
No pięknie... Idź do swojej mamy.
Pryskaj!
Masz. Oddaję dług.
Jeszcze tylko brakuje 12 kopiejek...
Wiesz co Gawrik? Nie bądź wredny.. Porzycz mi guzików...
Ostatni raz! Odegram sie i zaraz ci oddam...
Nie... Już starczy...
Znowu zapomnisz...
Słowo honoru! Z pewnością oddam!
Już ostatni raz!
Nie. Nie chce mi się więcej czekać.
Teraz co będę chciał, to będę z tobą robić...
Aż cały dług oddasz...
Teraz przynieś tornister!
Po co tornister?
Trzeba! I plaszcz od mundurka włóż!
Czapkę ze znaczkiem też!
Pokaż tornister...
Może być. Starczy miejsca...
Załóż.
Ile wygrałeś guzików!
A jak!
Teraz zrobisz coś dla mnie!
Moje guziki nieś...
Teraz chodź ze mną. Tylko nie wlecz się.
Wasza dostojność! Niech pozwoli pan przejść nam na tamtą stronę.
My z panem gimnazjalistą mieszkamy w tym, tam domu...
Jego mama na pewno się niepokoi...
Widzi pan jaki on się zrobił siny ze strachu? Nawet słowa nie może powiedzieć.
Wiejcie. Tylko ostrożnie.
Już!
Dawaj szybciej!
Dziękuję... W sam raz...
Już prawie nic nam nie zostało...
No! Pospieszcie się bo nowe oddziały przysyłają...
Przynieście co jeszcze jest!
Znowu ty.. A to kto, ten młody człowiek?
A... Pietka - znajomy z ulicy...
Swój - w porządku!
Niech pan włoży tu - do tornistra.
Chodźmy!
Słuchaj, Pietka... Dalej nie przejdziemy.
Tam stoi ten sam diabeł, który mi ucho naderwał!
Patrz!
Ech... Dziad...
On mnie zna - za nic nie przepuści...
Armatę zaciągnęli...
Słuchaj Pietia... Rozumiesz, oni tam siedzą i na darmo czekają!
Ich tam wystrzelają...
Rozumiesz co ja mówię?
Rozumiem...
Sam przejdziesz. Nie stchórzysz?
Kumasz?
Tak.
Dalej!
Stój! Gdzie idziesz?!
Nie widzisz co się dzieje?
Wujku! Niech mnie pan przepuści, mieszkamy tam niedaleko - w tym domu.
Tata bardzo się niepokoi...
Pewnie myśli, że mnie zabili...
Uciekaj!
Student...
Oddziały robotniczej samoobrony stawiały twardy opór.
Po co krzyczysz? Przyniosłeś?
Chodź tu na górę!
Tędy?!
No co? Przyniosłeś?!
Przyniosłem.
Dawaj! Dawaj!
Wszystko?
Nie - jeszcze w tornistrze!
Zuch! Wielkie dzięki! Jeszcze gimnazjalista?!
Wujek Żukow!
Co Żukow?
Przecież ja pana znam! Pan z parowca wąsatemu uciekł!
Towarzysze! Naboje!
Wujku Żukow!
A Gawriucha gdzie? Żyje?
Żyje...
Naboje jeszcze zostały?
Tak. W tornistrze.
Towarzysze!
Okrążyli nas gady! To koniec!
No gimnazjalisto... Uciekaj! Uciekaj!
Teriocha... No... Nie zostawaj tu...
Towarzysze! Wychodzimy pojedyńczo na dach - i naprzód!
Szybciej...
Macie za Potiomkina! Panowie drodzy!
A to dla was za carski manifest!
No, podejdźcie tu!
No cóz... Wpadłeś w końcu w dyby?
Pietia dotarł do domu pod wieczór.
Paniczu!
Gdzież to się włóczył?
Dzisiaj są przecież urodziny naszego Pawlika...
Wasz ojciec bardzo się niepokoi.
Synu... Gdzie ty przez cały dzień byłeś?
No czemu milczysz?
Co z tobą jest synku?
Aaaa! Pewnie znowu pała!
To nic... Wszystko sie ułoży..
Pójdziesz do gimnazjum... Nałapiesz dwójek...
I od razu będzie lżej na sercu...
Ach tato, ty niczego zupełnie nie rozumiesz...
No właśnie...
Będziemy zaraz kopiejki liczyć - otwieram skarbonke!
Co to znaczy?
A gdzie są pieniążki?
Eeee... Nie masz żadnych pięniążków!
Tato! Nie ma pieniążków!
Co to wszystko ma znaczyć?
Tatusiu! Słowo honoru...
Tato... Nie ma moich pieniążków...
Tato... Pietia ukradł mi pieniążki ze skarbonki...
Ty niegodny chłopcze!
Odmieńcu!
Wiem już wszystko!
Grasz hazardowo na pieniądze.
Gdzie to jest? Guziki, kapsle czy jak im tam...
Guziki.
Guziki... Pięknie...
Gdzie ta uliczna zaraza!
Te bakcyle!
Aaa!
Oto one!
Do ognia! Do kuchni!
Żeby ich więcej nie było!
Tatusiu!
Zastaw!
Tato! Tatusiu!
Zostań!
Tatusiu!
Zostaw mnie!
Puść mnie!
Tato! Tylko nie do kuchni!
Tato! Tylko nie do kuchni!
Zostaw mnie! Powiadam!
Padnijcie!
Pietka przechorował całą zimę. Gdy wyzdrowiał postanowił odwiedzić przyjaciela.
Spokojnie... Nie poznałeś mnie?
Gawrik!
Gawrik!
Zofia... Ja już wyzdrowiałem...
Nasz dziadek umarł...
Weź, Żenieczka!
A gdzie jest Gawrik?
Tam... Przy łódce.
Chcesz, to pójdziemy do niego...
Proszę bardzo...
To pomóż mi...
A kto mnie tam łaskota?
Ha! Pietka! Cześć łobuzie!
Ech ty...
Pięknie, pięknie... Pisarzu!
Chcesz z nami popłynąć łódką?
Kiedy?
A teraz! Ja i ty... Pod żaglem...
Popływać?!
Popływać...
Chcesz?
Też pytanie?!
To chodźmy!
Płyniemy! Płyniemy!
Dziewiąta i troszkę...
Niezły zegarek.
Pokaż! Nie łap - łapą nie kupisz!
To twój? Z kasy komitetu.
Słuchaj. Nasz marynarz dzisiaj ucieka z więzienia...
Jedziemy go spotkać.
A jak on przejdzie przez mur?
Przecież on taki wysoki!
E, nie... Mur Terientij wysadzi!
Dzisiaj gdy nasz marynarz będzie na spacerze,
Tierentij wtedy podpali lont i poczeka aż tynamid wybuchnie!
Co wybuchnie?
Tynamid...
Nie tynamid ale dynamit!
Niech będzie - byle mur wysadziło!
Słuchaj mnie... Gdy przyjedziemy na miejsce...
We dwoje wyjdziecie na brzeg
A gdy zobaczycie marynarza - pomachacie chusteczką...
Rozumiesz?
Rozumiem!
Rozumiem!
A ja w łódce czekać będę...
W wyznaczonym czasie w więzieniu miał miejsce wybuch.
Dzieci czekały w umówionym miejscu.
Machaj chusteczką! Machaj!
Machajcie! Machajcie!
Machajcie! Machajcie!
Łódka gdzie jest?!
Zuch!
Wujku Żukow!
Wsiadaj.
Witaj Gawriucha!
Odbijamy...
Stój!
Będę strzelać!
Stój!
Stój! Bo będę strzelać!
Bieli się żagiel samotny, W przestworzu morza błękitnego...
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.