Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Niech ksiądz to przechowa.
Gdzie są pieniądze? Z władzą ludową się nie podzielisz?
Jebany pedofilu.
Niewinny siedzi w więzieniu. Musi pani pomóc go wyciągnąć.
Bierzesz sprawę Tatuażysty?
Odnalazł się chłopak uznawany za czwartą ofiarę.
- Nie wygląda na 10-latka. - Zabił pan tych chłopców?
- Nie. - Ale się pan przyznał?
Ten facet ich tatuował, torturował i gwałcił.
Wydaje mi się, że to odala, runa oznaczająca dziedzictwo.
Dotarło do ciebie, że mogą cię dopaść?
Brakuje zdjęć czwartej ofiary. Kto to ukartował?
- Marian Skopiński. Jest na emeryturze. - Znał pan mojego ojca Piotra Langera.
Prokurator Paderborn ma pytania.
Nadużycie uprawnień? A jeżeli to on jest Tatuażystą?
To postawię mu zarzut zabójstwa.
- O co chodzi? - Zwalniam cię.
Mamy kilka pytań.
- Nie zostawię Zordona. - A jeżeli zabił matkę?
Najlepiej zgol włosy na zero.
Twoje kojo. Wchodź, wchodź.
- Gdzie jest? - Na Miłołęce.
- Siwowłosy tam siedzi. - Jest stary,
już go w krzyżu jebie, ale zostaniesz cwelem jego ziomka.
- Wypuść go, zanim go zabiją. - 800 000 poręczenia.
Na początku będzie chujowo, potem ci się spodoba.
Pan jest ojcem Kordiana Oryńskiego.
Zrób to jutro.
Nazwiska. Podaj te cholerne nazwiska.
Wiesz, kim dla mnie jesteście?
Ta cała wasza Solidarność?
Agenturą obcego wywiadu.
Kto was utrzymuje? Anglicy, Amerykanie?
Oduczysz się śmiać z Polski Ludowej, kurwo.
Ojcze nasz, któryś jest w niebie...
Gdzie trzymacie pieniądze? Kto jest waszym skarbnikiem?
Nazwiska i adresy, bo stracę cierpliwość.
Pierdol się.
Nie!
Nie!
Przyszedł ksiądz złożyć na kogoś donos?
- Niech pan sobie daruje te kpiny. - Dlaczego?
Cenimy sobie współpracę z Kościołem.
Nikt z nas nie robi tego dobrowolnie.
Trzymacie w więzieniu człowieka. Nazywa się Tadeusz Tesarewicz.
- Nie kojarzę. - Niech mi pan pomoże go wyciągnąć.
Coś się księdzu pomyliło. Nie handlujemy odpustami jak Kościół.
Nie?
- Jest dla was tylko tyle wart? - Dla mnie każdy człowiek jest bezcenny.
A te pieniądze to z tacy?
Okrada ksiądz swój kościół?
To ja się będę z tego spowiadał, nie pan.
Mógłbym księdza wsadzić za próbę przekupstwa.
Pan nie robi rzeczy, które się panu nie opłacają.
Drugą ratę dostanie pan po wyjściu Tesarewicza.
- Potrzebuję kasy. - Ile?
- Pół bańki. - O kurwa.
Wyprztykałam się. Kupiłam to mieszkanie niedawno.
Na co?
Na kaucję. On nie może zostać w areszcie. Zajebią go przecież.
Chyłka, to nie jest St. Quentin, tylko zwykły polski areszt.
Poza tym, nasza kancelaria nie będzie angażowała się w jego sprawę.
Ani finansowo, ani merytorycznie.
My się, Chyłka, odcinamy od pana Oryńskiego, tak.
Co więcej, powiem ci, że nasza kancelaria tak naprawdę
na panu Oryńskim nie zarobiła ani złotówki.
Dawno nie byłeś w sądzie, co?
Zdziadziałeś jak cholera.
Nie dopuszczamy ludzi blisko, a jednak wobec siebie robimy wyjątki.
Coś ci się pomyliło.
Proszę szklaneczkę rumu.
Czyli co? Jak ci mogę pomóc?
Zordon jest w tym samym areszcie co Siwowłosy.
Ale nie pracujemy już razem.
Ale masz chyba autorytet w tych swoich zboczonych kręgach.
Siwowłosy ma 70 lat.
Nie znęcam się nad staruszkami. Straciłbym szacunek do siebie.
Ale ten staruszek przy pomocy swoich bandziorów próbuje zajebać Zordona.
A co się stało, że Zordon siedzi w areszcie?
Nic ważnego.
Czyli niedługo wyjdzie.
Widzę, że tracę czas.
Czyli to jego dziecko, że tak się martwisz?
Nie twój interes.
To dobrze. Porozmawiam z Siwowłosym.
No, to który to miesiąc?
No powiedz, no. Który to miesiąc?
Piąty.
Do widzenia.
Dowiedz się, kto prowadzi jej ciążę.
Przyszedłem zaoferować pomoc.
Jaką pomoc?
Mam dobrych prawników.
Ja też.
No cóż, czyli nie potrzebujesz żadnej pomocy?
Langer, czego chcesz?
Jeżeli znowu masz jakieś trupy do ukrycia, to nie pomogę.
Podobno masz tutaj towarzystwo.
- Hę? - Hm.
Nasz wspólny znajomy Kordian tutaj siedzi.
Co za zbieg okoliczności, nie?
Świat jest mały.
Chcesz, żebym mu odpuścił?
"Odpuścił" to nie jest dobre słowo. Raczej...
żebyś go odjebał.
Raz na zawsze.
Tylko kopcicie, a przestępcy chodzą na wolności.
Jacy przestępcy?
A Tatuażystę namierzyliście?
Czy czekacie, aż zabije następne dziecko?
Fakt jest taki, że odkąd Tesarewicz wylądował w pierdlu,
nie ma takich morderstw.
Co z tym zrobisz?
- Mało ci wyciągania zboków na wolność? - Może zmienił strategię?
- Sprawdziłem. - No i?
Jak powiedziałem, od czterech lat nie było takich morderstw.
Skontaktuj mnie z prowadzącym sprawę.
- Już u nas nie pracuje. - Może będzie miał ochotę powspominać.
Sprawdzę. Dam znać.
Dzięki.
Jak się czujesz?
Wzdęta.
Załatwiłeś z Siwowłosym?
Byłem u niego, ale nic nie ugrałem.
Jak ci mówiłem, zerwał się ze smyczy.
Mówił coś o Kordianie?
Jest gorzej, niż myślałem.
- Nie wiedziałem, że jesteś taki ważny. - O co chodzi?
- Langer był w twojej sprawie. - Widział się z Siwowłosym?
Nie ma ci spaść włos z głowy. Siwowłosy zapowiedział mi,
że masz być tutaj święty. Prawda?
Zmuszę Paderborna, żeby go przeniósł.
Daj spokój. Nie zostawiłem tego biednego chłopaka bez pomocy.
W końcu jesteśmy jakby kolegami.
- Mhm. To co zrobiłeś? - Wpłaciłem kaucję. Jutro wyjdzie.
Nie umiesz, kurwa, bić, to nie bij.
A co chcesz w zamian?
Nie wiem. Zastanowię się.
Nie mów, że wybuliłeś tyle i nie masz pomysłu?
A może chodzi mi o odrobinę wdzięczności?
Bójka na spacerowym!
Odejść stąd! Wyrzuć to z ręki! Nie podchodź!
W końcu nie wiesz, ile ja dla ciebie zrobiłem.
Może Kordian ci kiedyś o tym opowie.
Dobrze.
Dbaj o siebie.
Obejdzie się bez chirurgii, ale z zębami nie jest dobrze.
Przewróciłem się.
Ty masz problemy z błędnikiem, chłopie. Robisz dwa kroki i się przewracasz.
To może powinienem zostać sam w celi? Będzie mi łatwiej nie chodzić.
Nie pij zimnego i gorącego. Nie jedz nic twardego i nie pal.
Brzęczy mi w uszach.
Przejdzie.
Zostawcie nas na chwilę.
Prokurator Rejchert.
Możesz mi podziękować.
A za co?
To się nazywa "uratowany w ostatniej chwili".
Zatłukliby cię, Kordian.
- Ty będziesz mnie oskarżał? - Cieszysz się?
- Myślałem, że Paderborn. - No... No niestety tylko ja.
A wiesz, że możesz odpowiadać
- z różnych przepisów? - Wiem.
Bo mogę wystąpić o podstawowy typ zabójstwa.
- Śmiało. - A mogę też uznać,
że działałeś pod wpływem współczucia i na żądanie matki.
A jak się przyznasz, to ja mam tutaj dobry układ.
Jaki?
Dwa lata.
Jesteś gotowy na negocjacje?
Jeżeli okoliczności łagodzące będą na twoją korzyść,
to możemy zejść do dolnej granicy.
Klika miesięcy realnej odsiadki.
Wiesz, problem jest taki,
że chcesz skazać niewinnego człowieka.
A drugi problem jest taki,
że ten człowiek chce być czynnym prawnikiem.
To już jest nieaktualne.
To obawiam się, że...
nie mogę skorzystać z twojej oferty.
Przemyśl to.
A moja oferta jest ważna do jutra.
Strażnik!
- Dziękuję, że chciał się pan spotkać. - Moje uszanowanie.
Opowie mi pan o sprawie Tatuażysty?
Niech pani pyta.
Pewnie sporo już pani wie z akt.
Czy było ciśnienie, żeby jak najszybciej znaleźć sprawcę?
Ciśnienie?
Oni wszyscy byli obesrani przy tej sprawie.
W mediach histeria.
Co miesiąc świeży trup w krzakach, i to na dodatek dzieci.
Prokurator z nas nie złaził, jakbyśmy celowo to śledztwo opóźniali.
Najgorsza sprawa, jaką miałem w życiu. Nigdy, kurwa, więcej.
A doszliście, co znaczyły runy na tatuażach?
Nie. Dla naszych techników to było zupełnie bez znaczenia. Bełkot.
I potem zaraz pan odszedł, tak?
Tak. Założyłem taką małą firmę detektywistyczną.
Gdyby pani czegoś potrzebowała, proszę.
Dziękuję.
I co, żadnych tropów, żadnych śladów? Nic?
Pierwsze trzy trupy nic.
To zupełnie tak, jakby w laboratorium te dzieci mordował.
Ani kawałka włoska, ani kawałka skórki,
żadnych śladów, żadnych poszlak.
Sprawdziliśmy wszystkich zboków, jakich mieliśmy w rejestrze.
Nic nie pasowało. I dopiero za czwartym trupem...
Bach! Nagle jest.
I świadek, i ślady DNA.
Dziwne, nie?
A nie wiem, może już chciał wpaść?
A jeszcze dziwniejsze, że to był dorosły facet.
Ja nie widziałem tego czwartego trupa.
Wpadł prokurator Skopiński i powiedział, że znaleźli
czwartą ofiarę Tatuażysty w Legionowie. To nie nasz rewir.
Ale musieliście mieć wgląd w dokumentację.
Ale już mówiłem, że to była porypana sprawa.
Był pan przy przesłuchaniu Tesarewicza?
Nie. Przesłuchiwał go prokurator Skopiński
i dwóch jego funkcjonariuszy.
Nam go przekazano już po wszystkim. Przyznał się do winy.
I nie protestował pan, że się wtrącają w sprawę?
Myśmy to chcieli szybko zamknąć.
- Czytał pan protokół z przesłuchania? - Przeglądałem.
- Nic nie powiedział na temat morderstw. - Nie wszyscy mordercy lubią gadać.
- Nie mieliście żadnych wątpliwości? - Chodzi pani o plotki?
No.
Otarło mi się coś tam o uszy, że ten Tesarewicz
miał jakieś związki z esbecją.
Stare dzieje. Nie wiem, jaki to miało wpływ na sprawę.
- A kto może wiedzieć? - W latach 80.
jego sprawę prowadził prokurator Bauman.
Ratunek w ostatniej chwili, co?
Wygląda na to, że nie przeżyłbyś kolejnego dnia.
Bez przesady. Dawałem sobie radę.
- Jak mnie wyciągnęłaś? - Kaucja.
- Miałaś tyle kasy? - Kto mówi, że ja?
Kto za mnie poręczył?
- Langer. - Co, kurwa?
Poprosiłam o pomoc z Siwowłosym. Wpłacił kaucję.
- A co w zamian? - Nie twój interes.
No chyba jednak mój!
Bałam się, że cię zajebią.
- Kurwa, Chyłka, nie prosiłem cię o to. - Kolego! Grzeczniej, dobrze?
- Ktoś tu próbował ratować ci dupę. - Przestań mnie traktować jak frajera!
Dogadałaś się z Langerem i nie zapytałaś mnie o zdanie.
Zabiliby cię tam!
Tak, a teraz powinnaś powiedzieć:
"Jestem twoją patronką, musimy trzymać dystans, Kordian".
No powiedz to, kurwa.
Bardzo mi się podobasz.
Ochrona!
Kurwa, puść mnie, człowieku.
O kurwa!
Chyłka! Chyłka!
Aśka! Mam sprawy.
Tak?
Prokurator Bauman? Mówi mecenas Joanna Chyłka.
Reprezentuję Tadeusza Tesarewicza.
Chciałabym zadać panu parę pytań. Czy jest szansa na spotkanie?
Niestety w tej chwili to niemożliwe.
Nie ma mnie w Warszawie. Sprawy zdrowotne.
A kiedy pan wraca?
Trudno powiedzieć. Odezwę się do pani,
jak będę w Warszawie.
Jutro zostanie wznowiony proces legendy Solidarności - Tesarewicza,
okrzykniętego "Tatuażystą".
Obrońca twierdzi, że pojawiły się dowody podważające wyrok sprzed czterech lat.
Zadzwoń do: Zordon.
W przypadku mojego klienta nie mieliśmy do czynienia z niedopatrzeniem, błędem.
To się zdarza, chociaż nie powinno, gdy w grę wchodzi ludzkie życie.
Tyle że tutaj nikt się nie pomylił.
Miało to na celu uwikłanie w morderstwo niewinnego człowieka.
Służby, w tym wypadku prokuratura,
szukały kozła ofiarnego i znalazły.
Być może ktoś upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu.
Nie tylko zamknął głośne śledztwo,
ale też załatwił jakieś porachunki z przeszłości.
Dziękuję.
Z tych właśnie względów, czyli z uwagi na brak
jakichkolwiek przekonywujących dowodów,
a przede wszystkim wobec jednej
z najistotniejszych zasad kodeksu karnego,
wyrażonej w artykule piątym,
czyli zasady domniemania niewinności,
zgodnie z którą nie dające się usunąć wątpliwości
rozstrzyga się zawsze na korzyść oskarżonego,
należało oskarżonego uniewinnić
od zarzutu popełnienia wielokrotnego zabójstwa.
Proszę wrócić na miejsca.
Proszę wrócić na miejsce.
- Można? - Proszę.
Ja nie przygotowałem żadnego oświadczenia.
To jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu prawdopodobnie.
Chciałbym tylko podziękować wszystkim,
którzy przyczynili się do tego, że jestem wolny.
Przede wszystkim mojej żonie,
która przez cały czas wspierała mnie.
Oczywiście mecenas Chyłce, dzięki której jestem na wolności.
To tyle, dziękuję państwu bardzo. Przepraszam.
Wyrokiem uniewinniającym zakończył się wznowiony proces Tadeusza Tesarewicza,
byłego działacza Solidarności skazanego uprzednio
na karę 25 lat więzienia za zabójstwo czwórki chłopców.
Sąd uznał, że do skazania doszło niesłusznie.
W sprawie zabójstw wszczęto zupełnie nowe postępowanie.
Rzecznik policji powiedział, że nie ma ono nic wspólnego z Tesarewiczem.
Przed byłym opozycjonistą otwiera się droga do odszkodowania,
ale szczegółów dowiemy się od adwokat Joanny Chyłki, obrońcy Tesarewicza.
Mój klient po czterech latach w więzieniu
stał się dziś człowiekiem wolnym,
co dowodzi, że sprawiedliwość w naszym kraju jednak triumfuje.
Jej młyny mielą powoli, ale w tej sprawie nie szwankują.
Mój klient zdecydował, że nie będzie pozywał państwa o odszkodowanie.
Uznał, że to nie państwo zawiniło.
Tadeusz Tesarewicz stał się bowiem ofiarą manipulacji
nie instytucji, ale jednego człowieka.
Człowieka, w stosunku do którego prokuratura rozpoczęła czynności.
To on odpowiada za wszystko, co spotkało mojego klienta.
Za odarcie z zasług w walce z komunizmem,
za lata ostracyzmu społecznego,
za lata spędzone wreszcie w więzieniu.
Zdaniem mojego klienta nie jest winą sądu, że orzekł
na podstawie dowodów wyglądających wiarygodnie.
Nie jest także winą prokuratury, że szła spreparowanym tropem.
Prawdziwy sprawca zadbał, by wszystko wskazywało na mojego klienta.
Mój klient nie ma zamiaru ścigać tych, którzy wykonywali obowiązki.
Odzyskał wolność, a to połowa tego, czego potrzebuje.
Drugą jest wymierzenie sprawiedliwości
człowiekowi, przez którego spędził lata w więzieniu.
Dlatego też przystępuje do procesu
w charakterze oskarżyciela posiłkowego, a mnie ustanawia swoim pełnomocnikiem.
Kordian Oryński. Zgłaszam się na dozór.
Okulary.
Proszę.
Co jest grane? Kogo będziesz oskarżała?
Mariana Skopińskiego.
- Nic ci to nie mówi, prawda? - A powinno?
No powinno.
Jego podpis jest na większości dokumentów, które ci dałam.
Jakiś sędzia?
Prokurator. Prowadził sprawę Tatuażysty.
Jakie postawiono mu zarzuty?
231 i 246. Skarży Pader.
Wykorzystywanie funkcji i znęcanie się w celu uzyskania oświadczenia?
Śledztwo trwa. Może to on jest mordercą.
Chyłka...
ja ci jeszcze nie podziękowałem za to, że mnie uratowałaś.
Podziękuj.
Przeze mnie musiałaś wejść w układ z tym chujem Langerem.
To znaczy, że jestem dla ciebie ważny.
Spadaj do domu i doprowadź się do porządku.
Jutro występujesz w swojej sprawie.
Może pani sprawdzić, czy oskarżony został prawidłowo powiadomiony?
Przepraszam.
To jest... zarzucam Kordianowi Oryńskiemu
zabójstwo swojej matki Marii Oryńskiej,
na jej żądanie i pod wpływem współczucia,
to jest popełnienie czynu z art. 150 kodeksu karnego
zagrożonego pozbawieniem wolności od trzech miesięcy do lat pięciu.
Czy oskarżony przyznaje się do zarzucanego mu czynu?
Nie, Wysoki Sądzie. Nie przyznaję się.
Co znaleziono w samochodzie oskarżonego
w trakcie przeszukania, które miało miejsce 4 marca 2020 roku?
Tiopental i chlorek potasu.
- Gdzie? - W bagażniku, pod kołem zapasowym.
Pojemniki były nienaruszone?
Były otwarte. Substancji zostały resztki.
Dziękuję. Nie mam więcej pytań.
Czy na znalezionych pojemnikach były moje odciski palców?
- Tak. - Czy mogły zostać podłożone?
Jak w każdym przypadku.
Chciałem zadać pytanie o dawkę śmiertelną tych substancji, ale...
świadek nie ma takiej wiedzy, tak?
- Nie jestem biegłym w tej dziedzinie. - Tak, oczywiście.
- Oskarżony ma jeszcze jakieś pytania? - Po co, zdaniem świadka...
woziłem substancje w samochodzie kupionym parę miesięcy temu?
Przypominam, że moja matka umarła w 2015 roku.
Po co zachowałem pojemniki?
Nie łatwiej byłoby się ich pozbyć przez te lata?
Jest pan prawnikiem.
To tłumaczy taką lekkomyślność, tak?
Porzucone narzędzia zbrodni zawsze się znajdują.
Przechowywanie ich sześć lat i wożenie ze sobą byłoby idiotyczne.
Były dobrze ukryte.
- Jak udało się panu je znaleźć? - Przeszukałem cały pojazd.
- No, nie przypominam sobie tego. - Proszę przeczytać notatkę służbową.
Jeśli chodzi o fantastyczne teorie, wolę Dana Browna.
Panie Oryński, czy ma pan jeszcze jakieś pytania do świadka?
- Tak, Wysoki Sądzie. - To proszę je zadawać.
Moja matka przyjmowała preparat, w skład którego wchodził tiopental.
Jeśli chciałbym ją otruć, to wystarczyłby mi chlorek potasu?
Tak.
- Więc po co były mi obie substancje? - Tym razem potrzebował pan obydwu.
Co takiego?
Planował pan powtórzenie tego, co pan zrobił.
- Czy może świadek rozwinąć wypowiedź? - Niestety nie.
- Wysoki Sądzie. - Proszę o odpowiedź.
- Odmawiam odpowiedzi. - Na podstawie?
Artykuł 180 paragraf pierwszy kodeksu postępowania karnego.
Jestem związany tajemnicą służbową, Wysoki Sądzie.
To najgłupsza prowokacja służb, o jakiej słyszałam.
Nie wierzę, że Rejchert przyszedł z takimi pierdołami.
Udowodnią, że planowałem zabicie Al Jassama.
Zorientowałem się, że on planuje zamach i postanowiłem go otruć.
Metodę przetestowałem na matce. Kupiłem substancje
i szukałem właściwych proporcji.
Al Jassam czuje się świetnie.
Ale nie będzie zeznawał w procesie. Jego misja jest zbyt ważna.
Cześć, Pader.
Jak tam twój przyjaciel Rejchert? Wszystko z nim w porządku?
- Liczy na korzystny wyrok. - Naprawdę?
Ale nie dostaniecie wyjaśnień, bo prowadzone są czynności operacyjne.
Al Jassam to tylko przykrywka. Rejchert ma dowody.
Jakie?
Z oczywistych względów nie mogę powiedzieć.
Sugerujesz, że nad Zordonem zbiera się jakaś gównoburza?
Czytasz mi w myślach, Chyłka.
O czym on mówi?
Panie Oryński, mam do pana tylko jedno pytanie.
Dlaczego sądzi pan, że pański syn pozbawił życia pana żonę?
To była eutanazja.
A skąd pewność, że dopuścił się jej pana syn?
Nikt inny nie mógł tego zrobić, tylko...
on był wtedy z żoną w domu. Sekcja wykazała...
przedawkowanie.
Ale żona mogła sama wziąć leki.
Nie. Nie mogła już.
Nie była w stanie.
- Ale to tylko pana przypuszczenia. - Nie.
Jestem pewien, że...
Kordian to zrobił.
A skąd bierze pan tę pewność?
Bardzo kochał matkę.
Robił wszystko, o co go poprosiła.
Wiedział, jak bardzo cierpi i że...
chce już to... zakończyć.
A był pan świadkiem takiej prośby?
Nie, ale...
mam list, który żona napisała do Kordiana.
Prosi w nim...
żeby ulżył jej cierpieniom.
Nie wskazaliśmy listu jako dowodu, gdyż nie wiedzieliśmy o nim.
Pan Oryński poinformował nas po fakcie.
Przyjmuję ten dokument do akt sprawy.
A proszę powiedzieć, dlaczego pana żona
obarczyła tak strasznym obowiązkiem waszego syna, a nie pana?
Bo wiedziała, że ja tego nie zrobię. Jestem człowiekiem wierzącym i...
przestrzegam zasad wiary.
Dziękuję. Nie mam więcej pytań.
Akt oskarżenia przeciwko mnie wniesiony jest pozbawiony podstaw.
Jak słyszeliśmy, zarzuca mi się, że...
podałem matce chlorek potasu,
który miał wejść w reakcję z lekami przez nią przyjmowanymi.
Lekami na bazie tiopentalu.
W efekcie czego miało dojść do stworzenia mieszanki,
którą w USA wykorzystuje się przy wyrokach śmierci.
To absurdalny scenariusz, do którego powstania przyczynił się mój ojciec.
Wysoki Sądzie,
odkąd umarła moja matka...
...stan psychiczny mojego ojca się pogarszał.
Najpierw oskarżał mnie o niedochowanie opieki nad matką,
następnie o to, że pomogłem jej przedawkować leki,
aż w końcu
oskarża mnie o stworzenie tej śmiertelnej substancji.
A pan prokurator wykorzystuje tę sytuację i podsyca jego paranoję.
To cyniczne zachowanie, żerujące na tragedii starszego człowieka.
Dziękuję.
Zordon!
Dzień dobry.
Jak tu wszedłeś?
A, każdy zamek można otworzyć.
Ładnie się tutaj urządziłaś.
Chociaż przyznam,
wolałem poprzednie mieszkanie. Było takie bardziej klimatyczne.
Sugerujesz, że już się kiedyś do mnie włamałeś?
No tak.
Ty nie pamiętasz.
Byłaś w kiepskim stanie. To prawda.
A to było wiesz kiedy?
Dokładnie pięć miesięcy temu.
A jeszcze dokładniej:
cztery miesiące, dwa tygodnie i osiem dni.
Nasza mała blond córeczka.
Zwariowałeś?
Nie.
Dbaj o nią.
Opracowanie: Kamil Borek
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.