Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Lina i ja całą noc rozszyfrowywaliśmy te liczby
i mamy taki wynik.
Co to oznacza?
Pojęcia nie mam.
Huldar!
Dobra. Na Islandii jest około 800 Larusów,
- więc zacznijmy dzwonić. - I co?
Upewnimy się, czy są bezpieczni. Bez wywoływania histerii.
Co mamy im mówić?
Jak najmniej.
Sprawdźmy, czy coś ich łączy z Elizą, Astros, Olafurem
i ewentualnie Sigvaldim.
Jeśli będzie coś podejrzanego, zaproście go na komendę.
I już? Wspaniale. Bardzo precyzyjne instrukcje.
Proponujesz zebrać 800 osób i ukryć?
Gdzie Rikki?
Nie wiem, nie odbiera telefonu.
Nie wiem.
Musimy go znaleźć, dziś potrzebujemy wszystkich.
- Cześć. - Cześć.
Przepraszam, że tak długo to trwało, ale już podpisałem.
Nie zaprosisz mnie na pożegnalną kawę?
Spieszę się.
Rozumiem.
Nie chcesz przejrzeć, czy wszystko się zgadza?
Na pewno się zgadza.
- Wszystko dobrze? - Tak, dobrze.
- Dokąd idziesz? - Na spotkanie.
Z Huldarem?
Myślę, że musimy porozmawiać.
REYKJAVIK 112 ODCINEK PIĄTY
Cholera jasna.
Dlaczego?
Muszę wiedzieć.
Wiesz, że to zdrada małżeńska?
Ja tylko chciałam...
Chciałaś?
Co chciałaś?
Chciałam po prostu...
uciec od tego wszystkiego.
Od czego uciec?
Co?
No oczywiście.
Któżby inny?
Pozwalałaś, żeby wkładał w ciebie swojego siusiaka?
Co?
Powiedz mi... prawdę, dobrze?
Tak. Nie, nic podobnego. Do usłyszenia.
- Tak? - Jakaś kobieta do ciebie.
Powiedz, że jestem zajęty.
Mówiłam. Nic jej to nie obchodzi.
Co ty sobie myślisz?
Nie wiem, czy to niestosowne, upiorne, czy ohydnie dziwne.
- Sama do mnie przyszła. - Co z tego?
Uważasz, że to dobry pomysł proponować jej pokój u siebie?
Czemu nie? Jestem jej ojcem.
No właśnie.
Od kiedy?
Wcześniej nie wiedziałem, że mam córkę.
Mówiłam ci o ciąży, ale ty to olałeś.
- Byłem przekonany, że usuniesz... - Tak myślałeś?!
W ogóle nie brałam pod uwagę aborcji.
Nigdy nas nie odwiedziłeś. Ani razu. Anna Lovisa chciała mieć ojca.
Pamiętasz? Wtedy wcale cię to nie obchodziło.
Zostaw moje dziecko w spokoju.
Chciałem pomóc. Lubi te swoje filmy.
Jeśli chcesz jej pomóc, trzymaj się od niej z daleka.
Jaki numer ma ta kobieta? Co z tobą? Żadnej nie przepuścisz?
Zostaw mnie.
Gdzie byłeś?
Właśnie...
podpisałem papiery rozwodowe.
- Mogłeś dać znać. - Przepraszam.
Huldar!
Spójrz.
Larus Thordarson zaginął dwa dni temu.
- Skąd wiesz? - A jak myślisz?
Właśnie rozmawiałem z jego ojcem.
Ten Larus był notowany.
Co zrobił?
Różnego rodzaju przestępstwa narkotykowe i komputerowe.
Dobrze, obdzwońmy resztę listy, ale być może to jego szukamy.
Jest tylko jeden problem.
Olafur siedział już w areszcie,
kiedy ojciec ostatni raz widział Larusa.
- Jesteś pewien? - Sprawdziłem godziny.
Olafura aresztowaliśmy około 16,
a ojciec Larusa ostatni raz widział syna około 18.
OK.
Porozmawiam z jego ojcem. Może powie mi coś więcej.
A co z Olafurem?
Trzymamy go.
Zobaczmy, czy przedstawi jakieś wiarygodne alibi.
Co z czerwoną Fiestą?
Przestałem się nią zajmować, kiedy zatrzymaliśmy Olafura.
Sprawdź, czy na ulicy Astros jest jakiś monitoring.
Tylko jeśli grzecznie poprosisz.
Co?
Poproś mnie... grzecznie.
Mam cię grzecznie poprosić?
Chodź tu.
Żartuję, stary.
Dureń.
Nie mogę teraz odebrać...
Wróciłam!
Mamo?
Mamo?
Mamo!
Co się stało?
Nic sobie nie zrobiłaś?
- Zadzwonię po karetkę. - Nie.
Nie. Nie dzwoń, Rakel.
Dlaczego?
Obiecałaś mi.
Co obiecałam?
Że będę mogła umrzeć w domu.
Masz numery jego kolegów?
Nie.
On nie ma wielu kolegów. Larus jest samotnikiem, jak ja.
Mieszka sam?
Tak, wyprowadził się, zanim skończył 20 lat.
Masz może klucze do niego?
Tak.
Coś mu się stało?
Nie, działania rutynowe.
Dzień dobry.
- Tak? - Musimy natychmiast rozpocząć
ogólnokrajowe poszukiwania Larusa Thordarsona.
- Co się stało? - Na 100% coś go łączy z tą sprawą.
Albo będzie kolejną ofiarą, albo...
jest mordercą.
Patrzcie.
- Coś do picia? - Nie, dzięki.
- Jak śledztwo? - Pojawił się ktoś nowy.
- Morderca? - Albo ofiara, nie wiem.
- A co z Olafurem? - Być może jest niewinny.
- Tak jak podejrzewaliśmy. - Tak.
Dlatego przyszedłem. Potrzebujemy czegoś więcej.
- Więcej? - Mogą być kolejne ofiary.
Wszystko, co mogła zobaczyć lub usłyszeć...
może nam pomóc złapać zabójcę.
Jasne.
Nie prosiłbym, gdybyśmy... mieli inne opcje.
OK.
Ale musimy zmienić metodę.
Na jaką?
Trzeba iść do jej domu. Wrócić w to miejsce.
Dlaczego?
Bo wiem, co może zadziałać. Ale musimy być w tej sypialni.
Zaczekaj.
- A to kto? - Molly.
Molly?
Cześć, piesku.
Nie.
Wykluczone. Już dosyć przeszła
- Twoja córka... - Myślicie, że pozwolę,
by dziecko ponownie przeżywało morderstwo matki?
Magga mi ufa. Dlatego chcę spróbować.
Nie jest to zbyt naukowa metoda.
Stosowałam ją również w bardzo trudnych przypadkach
i dawała efekty.
A co najważniejsze, ona nie będzie nic pamiętała.
Mam na uwadze przede wszystkim dobro Maggi.
Im więcej uda jej się przypomnieć,
tym większa szansa, że złapiemy zabójcę.
Nie wejdzie pod łóżko.
Oczywiście, że nie.
I jeśli to zajdzie za daleko, natychmiast przerwę.
- Jasne? - Absolutnie.
Przyprowadziłam cię tutaj,
abyś mi pomogła rozwiązać pewien problem.
Nie chcę.
To zajmie tylko minutkę.
Nie chcę.
Mogę ci coś powiedzieć?
Jest bardzo ważne, abyśmy rozwiązały ten problem razem.
Dlaczego?
Ponieważ policja kogoś szuka, a ty możesz pomóc go znaleźć.
- OK. - Zuch dziewczynka.
Pamiętasz? Mówiłaś, jak dobrze się tam czułaś.
Azyl.
Właśnie. Azyl.
Coś ci pokażę.
Usiądź.
Przede wszystkim chciałabym powiedzieć,
że jesteś bardzo dzielna. Naprawdę.
Jak się czujesz?
Boję się.
Tutaj nie musisz się bać. Jesteś całkowicie bezpieczna.
Naprawdę chcę ci coś pokazać.
A jedyne, co musisz robić, to oddychać razem ze mną.
I po prostu patrz na to światło.
Wystarczy, że będziesz śledzić wzrokiem jego ruch.
A najpierw pooddychamy.
Weźmiemy teraz głęboki wdech...
I szybki wydech.
Świetnie. Właśnie tak.
Poruszaj tylko oczami.
Świetnie.
Doskonale sobie radzisz.
Dobrze, że jesteś taka skupiona.
Teraz pójdziemy tam razem.
W to miejsce, w którym byłaś, kiedy ten pan krzywdził twoją mamę.
Mów mi cały czas, co słyszysz i co widzisz.
Jesteś silna i nikt nie może cię skrzywdzić.
Ja też jestem przy tobie.
Czy coś słyszysz?
Co słyszysz?
- Widzisz mamę? - Mama.
Powinniśmy już przestać.
Co mówi mama?
Mama krzyczy.
A ten pan?
- Widzisz go? - Nie.
Słyszę.
- Jaki ma głos? - Niski.
Co on mówi?
Pamiętaj, nikt nie może cię skrzywdzić.
Magga, co on mówi?
Magga? Co mówi ten pan?
To za moją siostrę!
Natychmiast przerwij.
Jak się czujesz?
Czy znalazłam tego pana?
Znalazłaś.
Chodź, kochanie.
Słyszałeś, tato, jaka byłam odważna?
Słyszałem. Byłaś bardzo odważna.
W hipnozie? I co powiedziała?
- Siostra? - Tak.
Czy Olafur ma siostrę?
Nie. Nic o tym nie wiem.
Pamiętała coś jeszcze?
Nie.
Co z Larusem?
Cała policja go szuka. Dałam zdjęcie do prasy.
Kończymy przeszukiwać mieszkanie. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
- Dobrze, porozmawiamy rano. - Tak.
OK. Do jutra.
Śpi jak kamień. Była kompletnie wykończona.
Tak.
"To za moją siostrę".
Co to może znaczyć?
Pojęcia nie mam.
Wrócę do niej.
Oczywiście.
Słuchaj...
Chcesz wiedzieć dlaczego.
O czym mówisz?
Dlaczego uciekłem wtedy od ciebie.
Tak.
Więc?
Przestraszyłem się.
Czego się boisz?
Nie wiem.
Czy zawsze taki byłeś?
Tak.
Domyślasz się dlaczego?
To właściwie bardzo banalne.
Największy banał w tej książce.
Nic nie jest banalne.
To pierwsza rzecz, której się uczysz jako psycholog.
Kiedy dorastałem, ojciec był często nieobecny.
A potem już go wcale nie było.
To mnie nauczyło, że bezpieczniej jest...
uciec, niż zostać porzuconym.
A ty?
Co ja?
Wybacz, słyszałem, jak rozmawiałaś wczoraj z bratem.
Tak...
wbił sobie do głowy, że możesz mu skrócić wyrok,
bo ci pomagam.
Wiem, że to tak nie działa,
ale nie wyprowadziłam go z błędu i on teraz ciągle o to pyta.
Może po prostu powiedz mu prawdę?
Tak.
Nie, ja raczej wolę przytakiwać. Zwykle tak robię.
Możesz zapytać moich byłych i w ogóle...
Po prostu...
Sęk w tym, że nie gram w otwarte karty;
nie umiem się otworzyć i powiedzieć, co czuję. Zwłaszcza najbliższym.
Ja bym tak nie umiał.
POLICJA STOŁECZNA POSZUKUJE LARUSA THORDARSONA
Dlaczego mnie śledzisz?
Ja tylko...
przepraszam.
Kalli, zaczekaj.
Co się dzieje?
Pamiętasz to?
Tak.
Spójrz na monogram.
- E.K. - Eliza Kowalska.
- Co? - Mój brat ostatnio pożyczył wóz.
- I oddał mi go z tym. - Cholera, Kalli.
To jest dowód, prawda?
Co chcesz zrobić?
Zawiadomić policję.
Nasza czerwona Fiesta przed domem Astros?
- Tak. - Co tam robi?
Najwyraźniej przyjechała na przeszpiegi.
I co ty na to?
- Kto jest w środku? - Tego niestety nie widać.
Daj to technikom. Może wyostrzą obraz.
Dobra.
Czekaj.
Zanieś im przy okazji laptop Larusa. Zablokowany.
OK. Słuchaj...
przepraszam, że byłem taki niemiły, po prostu źle sypiam i...
- Nie ma sprawy. - Olafur chce z tobą rozmawiać.
- O czym? - O alibi.
Co?
Mój klient jest gotowy powiedzieć,
gdzie był w nocy 20 czerwca, kiedy zamordowano Elizę Kowalską.
Słuchamy.
Był w Akureyri.
OK, czy ktoś może to potwierdzić?
Tak. Jego dziewczyna.
Kobieta o nazwisku Wu Hong.
Prowadzi tam popularną chińską restaurację.
Spędził z nią całą noc w jej mieszkaniu nad restauracją.
Coś podobnego! Spotykasz się z Chinką.
Zamknij się.
Czy Wu Hong jest gotowa to potwierdzić?
Tak. Mamy także nagranie.
Czy na pewno chcemy to oglądać?
To nie taki film, jak myślisz.
Tutaj widzimy, jak mój klient wchodzi do "Czerwonej Pandy"
20 czerwca o godzinie jedenastej wieczorem.
A tutaj,
jak opuszcza budynek następnego dnia rano o godzinie ósmej.
Nie jest więc możliwe,
by znajdował się w pobliżu Elizy Kowalskiej,
kiedy została zamordowana.
Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?
Mojemu klientowi nie było łatwo się do tego przyznać.
Ale teraz żądam jego zwolnienia.
- Porozmawiam z szefową i... - Nie!
Mój klient jest ewidentnie niewinny
i jeśli nie zostanie natychmiast zwolniony z aresztu,
pozwę stołeczną policję do sądu i na pewno wygram.
Jeśli nie odwołasz tego idioty, zaraz znajdziemy trzeciego trupa.
Biuro Spraw Wewnętrznych dało mi zielone światło.
Wiesz, że nikt prócz mnie sobie tu nie poradzi.
Zastanowię się.
Nad czym? W mieście grasuje seryjny morderca.
Nie tym tonem, Gudny!
DUCH
Tak?
Olafur wyszedł z aresztu.
Co?
Ma alibi na czas morderstwa Elizy i uważamy, że Astros też nie zabił.
A ten Larus?
Nie wiemy. Albo to następna ofiara, albo morderca.
Przepraszam, mogę cię o coś zapytać?
Dlaczego mi to mówisz?
Co?
Podobam ci się?
Nie. No co ty! Nic z tych rzeczy.
Więc o co chodzi?
Dlaczego ciągle do mnie dzwonisz?
Nie cieszysz się, że cię informuję?
Huldar temu nie podoła.
Musi się tym zająć ktoś bardziej doświadczony.
Informatycy wciąż nad tym pracują, ale nie liczyłbym na cud.
Czy to Larus?
- Wygląda jak on. - Chyba tak.
Ale z przodu siedzi jeszcze dwóch. To mamy trzech morderców?
Tak?
Huldar Traustason?
Tak.
Więc...
Przesłuchaj Arnara Steinssona.
Arnara Steinssona?
On wziął majtki Elizy Kowalskiej.
Skąd wiesz?
Bo ja... je mam.
Czekaj, co to było?
Anonimowy donos na Arnara Steinssona.
Dzwoniący wiedział o majtkach Elizy.
- Czekaj... - Mówi, że je ma.
- Media nie pisały o majtkach? - Nie.
Jest ktoś o tym nazwisku. Zobaczmy.
Wyrok za przestępstwa narkotykowe. I przemoc.
- Tak jak Larus. - Tak.
Sprawdzę go.
A ja tych dwóch z samochodu.
Świetnie.
OK. Może w końcu ruszymy z miejsca.
Cholera jasna!
Wyciek musiał wyjść od nas. Nikt inny o tym nie wiedział.
Co zamierzasz?
Miejmy oczy dookoła głowy.
I Huldar...
jeśli szybko nie złapiesz sprawcy, będę musiała oddać tę sprawę Gudny.
Żartujesz?
BSW oczyściło ją z podejrzeń.
Ma o wiele większe doświadczenie niż ty.
Nic nie poradzę.
Cześć.
Lina, doprowadź mi Arnara Steinssona,
Mam go zatrzymać?
Na razie nie. Arnar Steinsson, jest w systemie.
Rozumiem.
Cześć, nie mogę teraz odebrać...
Zdaniem obrońcy nie było podstaw do zatrzymania Olafura
i zamierza on złożyć zażalenie.
Jest zatem jasne,
że morderca Elizy Kowalskiej i Astros Einarsdottir
pozostaje na wolności.
- Cześć. - Cześć, siostrzyczko.
Tęsknię za tobą. Mam już dość rozmów przez telefon.
- Ja też za tobą tęsknię. - Mam nadzieję.
Co z Huldarem?
O co pytasz?
Nie wiesz? Rozmawiałaś z nim?
O wyroku.
Nie rozmawiałam.
Powiedziałaś, że to zrobisz.
Tak, wiem.
Ale myślę, że dobrze, że tam jesteś.
Chcesz, żebym siedział w więzieniu?
Oczywiście, że nie.
Ale to chyba jedyny sposób, żebyś się czegoś nauczył.
Musisz się w końcu opamiętać.
Czekaj, wiesz, z kim rozmawiasz? Wychowywałem cię!
Nadal cię wychowuję. Nie zapominaj o tym.
Balli... nie unośmy się.
Już wiem, dlaczego ludzie cię tak źle traktują. Wal się!
Telefon ci się zepsuł?
- Nie. - Nie?
Byłam zajęta.
Jesteś mi winna pieniądze.
Kiedy mi zapłacisz?
Co mówisz?
- Jutro. - Jutro?
Świetnie.
Masz coś?
Jesteś rąbnięta.
Możesz wylizać.
Cześć. Słuchaj,
nasze artykuły nigdy nie były tak czytane,
udostępniane i komentowane jak teraz twoje.
Przybywa nam nowych subskrybentów.
Miło to słyszeć.
Teraz ludzie drżą o dziewczynkę, bo morderca wciąż chodzi wolno.
Jest w dobrych rękach.
Tak? Skąd wiesz?
Czekaj, Rakel... Wiesz gdzie ona jest?
- Musisz o tym napisać. - Thor... Nie.
Nie martw się o nią. Zabiorą ją w bezpieczne miejsce.
Thor? To zbyt duże ryzyko.
Dobra, posłuchaj...
Dobrze ci zapłacę, wiesz o tym. Lepiej niż ostatnio.
Rakel, sytuacja wygląda następująco: interesują się nami nowi inwestorzy.
I to w dużej mierze dzięki twoim świetnym materiałom.
Planujemy serwis informacyjny na żywo,
ale musimy mieć jeszcze większy ruch w sieci.
To jest dokładnie ten artykuł, którego potrzebujemy, rozumiesz?
Rakel?
Dobra, mogę wcześniej porozmawiać z Agnes
i uprzedzić ją, że artykuł ukaże się wieczorem.
Co ty na to? OK?
OK.
Informatycy się odezwali?
Nadal pracują nad tym filmem.
- Uda się wyostrzyć obraz? - Jeszcze nie wiadomo.
Gdzie jesteś?
Muszę szybko skoczyć w jedno miejsce.
To w kontakcie.
Na razie.
Pa.
Karlotta?
Cześć, Anno.
Mama się wściekła. Naprawdę była w komendzie?
Martwi się o ciebie.
Chcę przyjść do ciebie.
To na pewno dobry pomysł?
Chcę po prostu...
poznać swojego tatę.
Nie mogę?
Jesteś tam, tato?
Możesz zawsze do mnie przyjść.
Poważnie?
Tak. Słowo.
Widzisz? To nie było takie trudne.
W kontakcie.
Pa.
Nie masz się czego bać.
Nic ci nie zrobię.
Próbuję nas ratować, moja miłości. Musisz to zrozumieć.
Ale dokonanie aborcji bez mojej zgody...
było zdradą.
ZA GODZINĘ UKAŻE SIĘ TEN ARTYKUŁ. POZDRAWIAM, AGNES.
TU MIESZKA MAGGA
Muszę wyjść na chwilę.
Zaczekaj tutaj.
Cholera jasna.
Dostałeś wiadomość?
- Artykuł jest już na portalu. - To niemożliwe.
Jadę do nich.
Obiecali zaczekać z publikacją.
Gudny, otwórz wiadomości internetowe.
Nie do wiary!
"Oszuści błagali"...
- Freya? - Oddzwonię.
Nie, posłuchaj.
- Media publikowały twój adres. - Co?
Wyjdźcie szybko tylnymi drzwiami i się ukryjcie. Już jadę.
Magga? Jesteś gotowa na podróż niespodziankę?
- Co? - To będzie wyprawa pełna przygód.
Szybciutko.
Jestem gotowa.
wersja polska CANAL+ tekst Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.