All language subtitles for Stawka wieksza niz zycie Odc 18 Poszukiwany gruppenfuhrer Wolf

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Już idą.

Porządku. Wszyscy?

Nie pierwszy raz to robię.

Podlane benzyną i podpalone.

Kurt!

Wszyscy do wozu!

Co to? Wojna się skończyła? Dlaczego stoicie?

Gówno to pana obchodzi, panie generale.

Co?

Zapisać nazwisko tego łobuza.

Proszę nie pisać, kapitanie. Pan generał zapamięta.

Jestem pułkownik Lipske.

Jeżeli na tych gwiazd nie ruszycie, każe was oddać pod sąd polowy.

Ruszymy.

Właśnie kazałem nalać ludziom wody do baków, bo mamy benzyny na trzy kilometry

dla jednego pojazdu.

No, jedziemy.

Dokąd? Amerykanie na przedwolu miasta. Dostaliśmy rozkaz zaatakowania ich

czołgów. Odwołuję ten rozkaz. Kto wam go wydał? Jest rozkaz grupem Führera Wolfa

do ostatniego żołnierza.

Ja jestem dowódcą obrony tego miasta. A wy nie jesteście żołnierzami, tylko

grupą zwariowanych szczeniaków.

Wasze pancery fausty nie otrzymają ani jednego czołgu.

A z was będzie barbelada. Wracajcie do domu. A rozkaz Führera?

Liczę do trzech. Gładać broń pod ściany i do domu. Ale już!

Jeden żołnierz niemiecki będzie żył.

Ruppenführer Wolf.

Zna pan tego Wolfa?

Nie, podobno wczoraj przyleciał z Berlina. Pan był przecież także w

Tak, ale tydzień temu, a od tego czasu...

Niech pan postara się nawiązać jakiś kontakt, Pios.

Muszę przecież wiedzieć, kim mam bronić tego miasta.

Tu radio Hamburg.

Tu radio Hamburg.

Do wszystkich Niemców.

Do całego narodu niemieckiego.

Do żołnierzy i ludności cywilnej.

Za chwilę podamy do wiadomości doniosłe i uroczyste oświadczenie.

Dziś w godzinach porannych zakończył życie Führer

Wielkoniemieckiej Rzeszy Adolf Hitler.

Zginął na posterunku walcząc do końca przeciwko bolszewizmowi.

Zginął jak przystał na żołnierza broniąc orężem w dłoni stolicy wielkich Niemiec

Berlina.

Na mocy testamentu Führera...

Władzę obejmuje wielki admirał Dönitz.

To już koniec.

Nie będzie obrony miasta.

Koniec.

Ale zanim wkroczą tu Amerykanie, Bolt zdąży jeszcze wysłać na śmierć kilkuset

szczeniaków.

I iluś tam dezerterów, którzy nie wytrzymali tego.

W porządku.

Daję panu, Klot, zadanie.

Ostatnie zadanie w tej wojnie.

Niech pan zbierze tego placyku. Trochę czołgistów, którzy chcą jeszcze nosić

broń, otoczy budynek gestapo i nie pozwoli nikomu wyjść, aż do momentu

Amerykanów.

Niech zrozumieją, że Wehrmacht był zawsze przeciwko tym ściekłym psom.

Czy od czasu, kiedy okazało się, że wojna już przegrana?

Pan zmęczony.

Wszyscy jesteśmy zmęczeni.

Jeszcze jedna sprawa, panie generale.

W tutejszych zakładach pracowało około pięciuset jeńców.

Rosjanie i Polacy.

Zakłady podlegają rozkazom Wolfa.

Boję się o tych jeńców.

Pozbawiam Wolfa władzy.

Armia walczyła. I tylko armia może rozmawiać z Amerykanami. Proszę wykonać

rozkaz.

Panowie, Wehrmacht otoczył gmach. Ustawili karabiny maszynowe.

Parszywe świnie.

Chcą nas sprzedać Amerykanom.

Wehrmacht ma rację.

Chcą nas sprzedać Amerykanom.

Oler, mówiłem ci, nie należało się śpieszyć. Po pierwsze, nikt o tym nie

drugie, taki był rozkaz.

Rozkaz Gruppenfuhrera Wolfa.

Nie mogliśmy postąpić inaczej.

Wykonywaliśmy tylko rozkazy.

Nie możemy odpowiadać za decyzje naszych dowódców.

Niech odpowiada Gruppenführer Wolf.

Muszą go najpierw złapać.

A to nie będzie takie proste.

Witam. Witam.

Porucznik Lewis.

Tymczasowy bod tej składnicy złomu. Kapitan Roberts.

Kapitan Karpiński ze służby specjalnej. A, domyślam się, domyślam się.

Poinformowano mnie o waszym przybyciu.

No cóż, cały parter jest wolny. Możecie wybierać pokoje. Niestety sekretarek nie

ma.

Mamy własne, już jadą. Czy prócz pokojów...

Przygotował pan coś na nasze przybycie?

Wyodrębniłem oficerów. Zajmują jedno skrzydło, a inne pomieszczenia zajmują

szeregowcy. Nie jest to wykluczone, że wśród szeregowców ukrywają się

oficerowie. To nie jest wykluczone.

Podobno macie tu w komplecie całe miejscowe SD.

Tak, generał Wilman zrobił nam podarek. Po południu zabieramy się do roboty.

Niech pan nam dostarczy listę oficerów Wehrmachtu i SD.

Dobrze. Co wiadomo o jeńcach radzieckich i polskich? Pewnie ich ewakuowano.

Nie sądzę.

No to napijmy się.

Schroeder! Swoją drogą mają dziwne maniery.

Powinni zacząć ode mnie, nie sądzi pan Kloss? Jestem tu najwyższym stopniem.

Trzeba było mnie rozstrzelać tam przy kościele.

Na pewno by się wtedy panem zainteresowali. Ich interesują mordercy.

Nawet oni gardzą zdrajcami.

Zapłaci pan za to, że kazał pan obstawić nasz budynek, że uniemożliwił pan

obronę i że poddał pan miasto.

Przywykłem, aby do mnie mówiono panie generale.

A za wszystko, co zrobiłem, biorę odpowiedzialność.

Pan także będzie musiał wziąć odpowiedzialność, Szturmbannführer.

Panowie słuchawa, klartownik.

To nie miejsce i pora na kłótnię.

Fahrenwirt!

Pytają o Wolfa.

Nazwisko?

Fahrenwirt. Otto Fahrenwirt.

Stopień służbowy?

Standartenführer.

Od kiedy w partii?

Od trzydziestego czwartego roku.

Od trzydziestego szóstego.

Stan rodzinny?

Żona.

Dworo dzieci.

Człowiek służby?

Od trzydziestego ósmego roku w SD.

Działalem wyłącznie na terenie Polski i Rosji. Do Amerykanów i Anglików nigdy

nie strzelalem.

Wykonywalem tylko rozkazy dowódców.

Panowie wiedzą, jak jest w wojsku.

Jeśli chodzi o własną... Stać!

Znaliście Gruppenfuhrera Wolfa?

Tak.

Rysopit.

Blondin, 1 ,80 m wzrostu, lat około 40.

Jest w obozie?

Nie wiem.

Radzę wam mówić prawdę.

Nie wiem?

Nie widziałem.

W mieście było pięciuset jeńców radzieckich i polskich. Co się z nimi

Nie wiem.

No to lepiej, żebyście sobie przypomnieli!

Wystarczy. Możecie odejść.

Można by pomyśleć, że interesuje cię tylko Wolf i tych pięciuset jeńców. A

ciebie?

Mnie?

Ja już wiem, co się z nimi stało.

Przed godziną przesłuchiwałem esetmana z łączności.

Wolf kazał ich zlikwidować.

No i co, dopiero teraz mi o tym mówisz?

Ten człowiek widział Wolfa?

Nie, włączył się przypadkowo w rozmowę telefoniczną i słyszał rozkaz dotyczący

rozstrzelania tych dzieci. No więc kto naprawdę widział Wolfa?

Wernitz, Fahrenwirtz i Libow.

Tylko oni.

Nawet szofer, który przywoził go z lotniska, nie żyje.

Już ja z nimi pogadam.

Nie musi się spieszyć.

Nawet jeśli znajdziemy Wolfa, będziemy musieli wydać go Rosjanom.

Poszukują go za zbrodnie popełnione na Ukrainie.

My też szukamy zbrodniarzy wojennych.

Oczywiście, że tak.

Jesteś niepoprawnie krótkowzroczny, Karpiński.

Zawsze taki byłeś.

Łopata! Miotła!

Łopata!

Łopata!

Łopata! Miotła!

Łopata!

Ty miotła!

Łopata!

Łopata!

Miotła!

Miotła. Łopata.

Miotła. Miotła.

Na.

Chodź!

Na. Na.

Good,

good, Niemiec, good.

Jak wy będziecie tak arbajt, jak on.

Nagroda.

Dobre, dobre.

Imię? Hans.

Pan pracował w wywiadzie wojskowym.

Tak jest. Gdzie?

W Polsce, w Rosji, we Francji, w Niemczech. Znaczy wszędzie, tak?

Gdzie najdłużej?

W Polsce.

Jesteśmy kolegami, panie Kloss.

W pewnym sensie, oczywiście.

Oba jesteśmy zawodowcami.

Sądzę, że rozumie pan sytuację i mam nadzieję, że powie nam pan wiele

interesujących rzeczy.

Nie rozumiem.

Mieliście na wschodzie niezłą siatkę wywiadowczą, prawda?

Niezłą. Właśnie.

Ma pan dobrą pamięć?

Złą. Bardzo złą.

Na tym dziwnym świecie nic nie dzieje się szybko.

Chyba się nie omylę, jeśli powiem, że ani pan, ani my nie mamy największej

ochoty zbyt długo siedzieć w tym obozie.

I że wszyscy chętnie wrócilibyśmy szybko do domów, prawda?

Znał pan grupę Führera Wolfa?

Niestety nie.

Niestety? Wolf jest zbrodniarzem wojennym.

Wydał rozkaz zamordowania jeńców polskich i rosyjskich. Wie pan o tym?

Wiem.

Widzę, że pan Kloss jest przeciwnikiem hitlerowców. Od kiedyś.

Wolf znajduje się na pewno w tym obozie. Jestem tego taki pewien.

Dlaczego panu tak zależy na znalezieniu Wolfa?

Czyżby stare porachunki Abwery i Gestapo?

Wam powinno zależeć.

Propozycja współpracy?

Bylibyśmy zapewne gotowi ją przyjąć, ale nie tylko i nie przede wszystkim w

sprawie Wolfa.

Rozumiemy się?

Nigdy przedtem nie spotkał pan Wolfa?

Słyszałem o nim.

A ta czwórka z miejscowego SD.

Oller Wernitz Lubow Farenwirst.

Współpracowała z nim również dawniej?

Tak. Muszą go znać.

Muszą znać nazwisko, pod jakim się ukrywa.

Chyba, że... Co?

Że jeden z nich jest Wolfem.

To panowie już skończyli?

To miło spotkać niemieckiego oficera, który tak chętnie pomaga w odnalezieniu

zbrodniarzy wojennych.

Nie, Kloss.

Radzę traktować nas poważnie.

My się nie damy nabrać.

Może pan odejść.

No? Jak on ci się podoba?

Kto wie?

Może on rzeczywiście chciałby nam pomóc w znalezieniu Wolfa?

Cierpisz na manię prześladowczą.

Wolfa będziemy mieli.

Mnie interesuje co innego.

Ciekaw jestem, czy on chce nam sprzedać to, co wie, czy też... O czym myślisz?

Niemcy niedoceniali Słowian i ich wywiadu.

I drogo za to zapłacili.

Musimy podjąć decyzję.

Zostajemy tu, czy uciekamy.

Sprawa pozornie jest prosta u uciekań.

Ale zawsze jest niebezpieczeństwo, że to się nam nie uda.

A ludzie o czystym sumieniu, którym można zarzucić tylko to, że wykonywali

rozkazy, nie powinni uciekać.

Chyba się rozumiemy.

A jakie tam falty uciekły?

Skontaktował się ze mną w turban firmy Brunew.

Udało mu się zdobyć mundur i papiery jakiegoś zabitego człowieka.

Razem z nim jest kilku naszych ludzi.

Mają tatuaż i boją się dogładniejszych kontroli.

Dlatego Sturmbann -Führer proponuje ucieczkę.

Pan dobrze zna Brunnera? Olers.

Ręczę za niego, ale mimo to jestem przeciwny ucieczce.

Chyba, że miałbym stuprocentową gwarancję.

Woli już siedzieć tutaj i patrzeć, jak Amerykanie szukają Wolfa.

Przychwilam się.

W każdym razie musimy być przygotowani, że będą nas do niego męczyć.

To jasne. A co oni wiedzą? Jeśli nawet niewiele, to dowiedzą się wkrótce.

A wiecie, co grozi Wolfowi, jeśli zgromadzą cały ten materiał?

Białoruś pomoże.

Jeśli go zlapią, będą zmuszeni oddać go tamtym.

Pamiętajcie o tym, panowie.

Kończmy na razie tę rozmowę.

Rozmawiałem ze sztabem.

Był już u nich rosyjski oficer z misji.

Żądają wydania Wolfa. Mamy co?

Powoli.

Znajdziemy go.

Może trzeba będzie zajrzeć do archiwum SD?

Do ich akt personalnych?

Oczywiście.

Jeżeli spadną nam w ręce.

A co tyle chcę ważyć z tej sprawy?

Nie lekcewalny.

Po prostu mam na głowie dużo ważniejszych spraw.

Ważniejszych.

Trzeba było zobaczyć zwłoku tych jeńców.

Stosy niedopalonych ludzi, a ten, który za to odpowiada, jest tutaj.

Zapewne jest.

Są także inni, którzy działali na wschodzie.

I którzy wiedzą o rzeczach, które są nam bardzo potrzebne. Tak, a co jest nam

bardzo potrzebne?

Słuchaj, no czy ty przypadkiem nie popełniłeś błędu wstępując do CIC?

Ja nie.

Ale ty chyba tak.

Najpierw spodlili naród, a teraz podlą siebie.

Chyba pan zdaje sobie sprawę, Kloss, że wśród tych żołnierzy przynajmniej połowa

to jest Usmani.

I to nie plotki bynajmniej.

Zrzucili mundury i teraz upływają to, w co kazali nam wierzyć przez tyle lat.

Od jak dawno pan przestał wierzyć?

To ma znaczenie.

Dzisiaj już sam nie wiem od kiedy. Od Stalingradu, tak?

Od pierwszego dobrego lania.

A może jeszcze później?

Zostawmy to.

Idzie o ważniejsze sprawy.

Wojna jest przegrana.

Ale to nie jest ostatnia wojna w dziejach naszego narodu.

Naprawdę sądzi pan, że można jeszcze raz zacząć od początku?

Czy nie wie pan, pod jakim nazwiskiem ukrywa się Wolf?

Dlaczego pana to pyta?

Trzeba go odnaleźć.

I oddać Amerykanom.

Niech pan nie udaje głupca klost.

Trzeba mieć jakiś atut w ręku.

Handlować o własną skórę, tak?

O honor niemieckiej armii, o godność niemieckiego żołnierza.

Nie będzie pan z nami?

Nie.

Twierdzisz, że nazywasz się Fogel i jesteś felceblem, ale któryś z twoich

kamratów cię sypnął.

Znalazłem kartkę przed drzwiami mojego gabinetu, z której wynika, że nie

nazywasz się Fogel i nie jesteś felceblem, ale funkcjonariuszem SD.

Nazywam się Fogel.

Mogłem ci kazać zdjąć łachy, podnieść łapy do góry i obejrzeć twój esesmański

tatuaż, ale brzydzę się tym i tak wiem, że to prawda.

Znam się na ludziach.

Jak się jest właścicielem knajpy w Teksasie, to się człowiek musi znać na

ludziach.

I wystarczy mi tylko spojrzeć na twoją gębę, żeby wiedzieć, że Anonim mówił

prawdę.

Byłem pod oficerem i wykonywałem rozkazy.

A tak, tak.

Anonim mówi, że wykonywałeś rozkazy w obozie koncentracyjnym. Ale wiesz, tu,

tam, na dole siedzi takich dwóch facetów, którzy nic innego nie robią,

szukają takich jak ty.

Mógłbym zapomnieć o tym.

Anonimnie, ale pod jednym warunkiem.

No co, nie pytasz?

Jaki to warunek?

Domyślam się, panie poruczniku. A, odpowiedź, jakiej oczekiwałem.

Musisz mieć oczy i uszy otwarte, rozumiesz?

Ja tu chcę mieć porządek.

Żadnych ucieczek.

Jeżeli zobaczysz, że trzech gdzieś rozmawia na osobności, to ty musisz być

trzecim.

Jasne? Herr Schickel.

Tak jest, panie poruczniku.

No dobra, dobra.

Jutro na apelu wyznaczę ciebie do sprzątania tego...

Biura. To znaczy, oczywiście nie ciebie samego.

Musimy zawsze znaleźć pięć minut czasu na ochronę ludzi, żebyś

zdał mi raport.

No, zjeżdżaj.

Wiedziałeś o rozkazie wysadzenia fabryki. Wiedziałeś, że jeńcy zostaną

zamordowani. Nie wiedziałem.

Wolf oświadczył, że fabryką jeńcami zajmie się osobiście.

Niewiniątko.

Wolf ci nic nie powiedział.

Opejmowałem się sprawami gospodarczymi.

Czy kląt dostarczałeś do obozu, ty?

Oficerze gospodarczy, to już wiem.

Teraz mi powiesz, gdzie jest Wolf.

Nie wiem.

Zeznałeś, że przyleciał z Berlina dwa dni temu, tuż przed kapitulacją. Że nie

opuszczał waszego gmachu. Tak.

Miał dużo pracy. Pracy!

29 wyroków śmierci za dezercję!

Ostatnie 3 na 5 godzin przed wkroczeniem naszych wojsk!

Ja niczego nie podpisywałem.

Pokażesz nam go.

6 tysięcy ludzi.

Jak go znajdę? Ułatwiłem ci robotę. Idziemy.

Mów!

Mów!

Żaden z nich nie jest Gruppenführerem Wolfem. A może Wolf nie miał tatuażu?

Może nie miał.

Nigdy go nie znajdziecie.

Nigdy.

Chciałbym z panem porozmawiać.

Wejdźmy do budynku. Nie, parę słów.

Może tu będzie nawet lepiej.

Słucham.

Chcę panu pomóc ująć Wolfa.

Dlaczego?

Powiedzmy, że motywy są nieznane.

Niech pan powie, co pan wie.

A ja się resztą zajmę.

Właściwie wiem niewiele.

Prawie nic.

No i co to chodzi?

Drobiazgo, pomoc. W razie potrzeby.

Mam ochotę na mały eksperyment.

Kim pan właściwie jest?

Chcę wam pomóc ująć Wolfa. Czy to nie wystarczy?

Za jaką cenę?

Że o naszej rozmowie nikt się nie dowie.

Nawet... Nawet kapitan Robert.

Tak? Nie wymniejmy nazwisk.

Wystarczy, że się rozumiemy.

Nie rozumiem, czego on od nas chce.

Skąd ja mogę wiedzieć? Powiedział, że to jakaś pilna i ważna sprawa.

Nie przepadam za tymi bubkami z Abwery. Ale możemy posłuchać, co nam powie.

No, idzie.

Szanowni, przychodzę, żeby was odszedł.

Grupa oficerów z generałem Wilmanem na czele. Ci, którzy...

Dwa dni temu przestali być narodowymi socjalistami.

Chce się zasłużyć Amerykanom.

Tillman już przed kapitulacją chciał się im przysłużyć.

Zamknął nas jak szczury.

Nie wie pan przypadkiem, który z jego oficerów wykonywał to zadanie?

A czy to ważne?

Teraz Wilman chce wydać Amerykanom Gruppenführera Wolfa.

Najpierw muszą go znaleźć.

Dlaczego pan przychodzi z tym do nas?

Panowie byliście najbliższymi współpracownikami Gruppenführera. I

możecie mu pomóc.

Panu chodzi o ucieczkę.

Ale jak?

Nie przychodziłbym tutaj, gdybym nie miał pewności, że ucieczka jest możliwa.

Jeden z moich żołnierzy został przydzielony do pracy w kotłowni.

Typ koksu jest za ogrodzeniem.

Z tej strony jest dobrze zamaskowany, ale wystarczy odrzucić trochę koksu i...

skąd pan wie?

Wczorajszej nocy byłem w mieście.

I wrócił pan?

Tak.

W mieszkaniu moich przyjaciół czekają na nas ubrania cywilne i papiery.

Możemy przesiedzieć tam kilka dni, albo od razu przedrzeć się do naszych.

Pan jeszcze wierzy, że gdzieś są nasi?

Wojna nieskończona. Dopóki ostatni żołnierz... Dość, Kloss!

Znamy to.

Sami układaliśmy te bajeczki.

Teraz trzeba ratować własną skórę.

Dlaczego pan to robi?

Motywy.

Oficerem, który wykonał ostatni rozkaz generała Wilmana, byłem ja.

Ty świjo!

Spokój.

Wiedziałem o tym.

Dobrze, że pan to powiedział.

Czekałem na to.

Kiedy możemy uciekać?

Choćby jutro.

Zaraz po apelu zamelinujemy się w kotłowni, bo potem wartownicy nie

drzwi.

Dla większej pewności Gruppenführer powinien przyjść ostatni.

W porządku, Kloss.

Jutro. O 21 .15 w Kotlotni.

Idziemy.

Zostaw to.

Weź puste butelki. Prędko! I przynieś pełne z kantyny. Ale prędko, prędko, bo

czekam.

No jak?

Uciatka dziś w nocy. Sześć osób. Same szychy.

Będę zwolniony z pierwszą grupą?

Jeśli nie bujasz.

Nie. Tak, sam sobie dam radę.

Pan kapitan.

Już chciał do domku?

Sam?

A może z kimś?

Gadaj!

Nie.

Karcer.

Chleb i woda.

Prześpisz się na betonie, to umowę odzyskasz.

Zabrać!

Mieliśmy szczęście.

Gdyby nie to, że tamci się pospieszyli, wpadlibyśmy wszyscy.

Ja bym nie wpadł.

Ja wiedziałem, że to się tak skończy.

I nie zawiadomił nas pan?

Dowiedziałem się w ostatniej chwili.

Biegłem, żeby was ostrzec, kiedy zobaczyłem, jak go wyprowadzają.

Chce pan powiedzieć, że ktoś z nas?

Jest ktoś, kto nam wszystko wyjaśnił.

Niech pan powie moim łatwowiernym kolegom, kim jest naprawdę Hans Kloss.

Kto panu kazał zamykać Klossa?

Dlaczego nie powiedział mi pan natychmiast o tym meldunku?

Planowano ucieczkę. Nie było żadnej ucieczki, słyszy pan?

Chce pan przez to powiedzieć, że mnie oszukano?

Niech pan natychmiast wypuści Klossa.

I meldować mi o wszystkim przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji.

Co to za heca z tym Klossem?

Lewis go zamyka, ty go wypuszczasz.

Eksperyment? Na własną rękę.

Nie masz chyba nic przeciwko CW?

On nam może pomóc.

Dostarczy materiały grupy Wschód?

Chcę złapać Wolfa.

Czekaliśmy na pana.

Wiedzieliśmy, że pan się wykaraska.

Nie powiedziałem im niczego.

Nikt panów nie podejrzewa, ani Gruppenführera.

Wierzymy panu Kloss.

Wierzymy, że pan jest dobrym Niemcem, wspaniałym kolegą i świetnym oficerem.

Nie czas na żarty, panowie.

Tylko nas pięciu znało dokładnie termin ucieczki.

Wśród nas jest drajca.

Niech pan sobie wyobrazi, że my również doszliśmy do tego wniosku.

Wiemy nawet, kto jest drajcą.

Klos.

Witaj, stary przyjacielu.

Witaj, Brunner.

Nie spodziewałem się ciebie tu spotkać.

Dawno już powinieneś wisieć. No, ty też masz twarde życie.

Ale tym razem chyba nie będzie pudla, co Hans? Rączki, rączki.

Nie zawsze wszystko się udaje.

Czasem trzeba wpaść.

Żałuję tylko, że nie złapałem Wolfa.

Nikt go nigdy nie złapie.

A może mu przed śmiercią zrobić przyjemność?

I powiedzieć, gdzie jest Gruppenführer Wolf.

Nie trzeba.

Już wiem.

Wiesz?

Kończ, Brunner.

No co, nasze rachunki się zamykają, Hans.

Pamiętasz kuzynkę Edithę?

A Tolberg?

Do trzech razy sztuka.

Dzięki za uwagę.

Kto tu strzelał?

No? Kto tu strzelał?

Przecież wiecie. Nie udawać idiotów, odpowiadać na pytanie.

Hauptmann Kloss.

Kloss. Gdzie on jest?

Wyszedł.

Dlaczego mocno to pytacie?

Jak się nazywasz?

Brunner.

Sturmbannführer. A może Gruppenführer Wolf?

Nie, spytajcie zresztą Klota.

Pytamy go także.

Ale najpierw ty nam musisz wszystko powiedzieć.

Ja nie mam nic do powiedzenia. Ja wykonywałem tylko rozkazy.

Ja przecież nie zawiłem Klota.

Za chwilę powinien tu być.

Sztab armii musiał wyrazić zgodę na przyjazd dwóch panów z Zalaby do naszego

obozu.

Ich misja łącznikowa twierdzi, że Gruppenführer Wolf, którego obiecaliśmy

wydać, znajduje się właśnie tutaj.

Nic o tym nie wiemy.

Myśmy też szukali Wolfa, aleśmy go nie znaleźli.

Zawiedliście moje zaufanie.

A pan dał się wykiwiać jak niemowlę.

Zrobiłem wszystko, żeby znaleźć Wolfa. Nie o to mi chodzi.

To skandal, żeby bolszewice wiedzieli więcej od nas.

Nasi sojusznicy.

Ale nie tylko sojusznicy.

Jeżeli Wolf naprawdę znajduje się tutaj, pan, panie Karpiński wróci do Stanów.

O niczym innym nie marzę, panie generale.

Wejdź.

Przyjechali.

Pan wie, co nas tu sprowadza, generale. Wiem.

Proszę.

To pan?

No tę rundę pan wygrał.

Następną chyba też.

Pożyczyłem sobie od panów płaszcz.

Przywiozłem go. Zechcą panowie zwrócić, komu trzeba, dobrze?

Panowie twierdzą, że w naszym obozie ukrywa się grupa Führer Wolf.

My nic o tym nie wiemy.

Proszę wezwać tych czterech gestapowców.

Olersa, Lubowa, Farenbirsza i Wernicke.

Kurczyk -Lewis.

Znam historię pańskiej ucieczki, majorze.

Nie chcielibyśmy mieć w panu przeciwnika.

To zależy od panów, panie generale.

No to wypijmy za nasze zwycięstwo.

Za nasze wspólne.

Za pokój.

Więc który z nich, majorze?

Chwileczkę, panie generale.

Stanę się w takiej kolejności.

Warnic.

Ollers.

Lubow.

Farenwirth.

Wernitz, Olerp,

Lybow, Farenwirth.

To jest Gruppenführer Wolf.

Żądamy wydania tych ludzi.

Nie uda im się obciążyć mitycznego szefa własnymi zbrodniami.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.