All language subtitles for Stawka wieksza niz zycie Odc 7 Podwojny nelson

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zobaczcie.

Zostaje pani jeszcze, panno Fromm? Tak, muszę skończyć wykazy dla intendentury

na jutro. Panie ojciec będzie miał do mnie pretensje. Mój ojciec jest zawsze

dumny, kiedy dłużej pracuje. O, pan generał Aniutki.

Służyłem pod jego rozkładami jeszcze we Francji. Ojciec często wspomina pana

pułkownika. Proszę go pozdrowić. I proszę nie zapomnieć o pieczęci lakowej

drzwiach gabinetu. Tak, panie pułkowniku, nie zapomnij.

No, trzy miesiące jesteś w Berlinie, jeszcze sobie nie znalazłeś ciekawszych

zajęć na wieczór?

Jeszcze nie.

No, przypomnij mi jutro, pokażę ci parę wesołych miejsc.

Oficer Abwer nigdy nie powinien być pewny tego, co będzie robił jutro.

Dziękuję, dobranoc.

Dobranoc.

Pani Ewa Fromm?

Tak, o co chodzi? Pani pojedzie z nami.

Zapali pani?

Zapalę.

Wyglądam, że musimy w ten sposób traktować córkę generała Fromma.

Nie sądzę jednak, żebyśmy musieli jeszcze raz powtórzyć ten seans. Nie.

Sama pani widzi, panno Fromm.

To tylko sprawa wytrzymałości.

Ja... Ja wszystko powiem.

Proszę usiąść.

Kieliszek koniaku nie zaszkodzi.

No? Więc słucham?

Ja... Ja naprawdę nie znam tego mężczyzny.

Przyszedł przed trzema miesiącami.

Miał pieniądze.

Potem zniknął.

Zostawiłam wiadomość w skrytce na Ostbankow.

I tam otrzymywała pani rozkazy, tak?

Tak. A potem?

A potem...

Potem za portretem Fryderyka Wielkiego.

Na pierwszym piętrze w ministerstwie.

Tam zostawiła pani mikrofilmy planów wału atlantyckiego.

Światło! Pusta.

Zdążyli zabrać, ale kiedy?

Od chwili, kiedy wyszła ta From, nikt tędy nie przechodził.

Ewa From nie kłamie.

Ktoś jednak zabrał mikrofilmy.

Ktoś, kto pracuje tutaj.

Czy pan przeczytał zeznania Ewy Fromm? Tak jest.

Pan pracował w Polsce, prawda?

Tak jest, panie generale.

W związku ze sprawą Ewy Fromm pojedzie pan do miejscowości Liskosdrój. No takie

małe miasteczko w Giegie.

Jest tam także dom wypoczynkowy dla oficerów niemieckich.

Otóż w Lisku zjawił się, albo zjawi się...

Agent aliancki, pułkownik Kornel.

Sądzimy, a nawet jesteśmy pewni, że Kornel przyjechał na spotkanie ze swoim

agentem berlińskim, który miał mu najprawdopodobniej dostarczyć plany

walu atlantyckiego. Czy te informacje są pewne?

W Lisku mamy swojego człowieka.

Zlicytować Kornela i jego ludzi.

Pan pracuje w wywiadzie.

A nie w gestap.

Oto mikrofilm naszego walu atlantyckiego.

Nie rozumiem.

Oczywiście te plany nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ale chcemy,

Anglicy myśleli, że tak właśnie wygląda nasz wal atlantycki.

Dezinformacja jest jednym z głównych zadań wywiadu, poruszniku Kloss.

Mikrofilm dostarczy Kornelowi major Hanna Bösel.

A moje zadanie?

Pojedziecie razem.

Major Bösel zagra rolę agentki angielskiej zwerbowanej w Berlinie.

Poda się za Eve Fromm.

Znamy ich hasło. W ten sposób będzie mogła dotrzeć do Cornela. A pan nawiąże

kontakt z naszym człowiekiem.

On się nazywa... Plusz.

Ale to nie wszystko.

Słucham?

Mikrofilmy, które wykonała Ewa Fromm na podstawie prawdziwych planów, nie

odnalazły się.

U Cornela zjawi się więc ktoś, kto opróżnił skrytkę za portretem.

Ich agent pracuje tutaj, na naszym terenie.

Trzeba go zlikwidować za wszelką cenę.

A Cornel powinien wrócić do Anglii z fałszywymi planami.

Zresztą szczegóły omówi pan z panną Beuzel.

To dobrze, że jesteś przystojny.

To się przydaje podczas trudnych zadań.

Lubisz ryzyko.

Ryzyko?

Szkoczne pytanie.

Patronująca gra.

Co?

Ta świadomość, że niewielu mężczyzn na froncie tak się przydaje Niemcom jak ja.

Współzawodnictwo z mężczyznami.

Może.

Chętnie bym zagrała z tobą.

Ale my gramy po jednej stronie.

Dawno pracujesz?

W wywiadzie?

Ciekawy jesteś.

Ale mogę ci powiedzieć.

Od 38 roku.

Jestem Niemką z Argentyny.

Moja znajomość hiszpańskiego, angielskiego... Przydaje się.

A tak.

Ostrzegam cię. Mam duże zdolności do języków.

Nie wiem.

Pójdę zobaczyć.

Jadę do Liska.

Zobaczmy się za dwa dni.

Polacy to jak widać grzeczny naród.

Wystarczy zeskoczyć na peron, a już zjawia się ktoś, kto podaje ogień

niemieckiemu oficerowi.

Zapewne także Niemiec.

Jesteś spostrzegawcza.

Jestem.

A teraz poważnie.

Blisko nie znamy się.

Oboje jedziemy do domu wypoczynkowego.

Całością akcji kieruję ja.

Tak jest.

I jeszcze jedno.

Pamiętaj, że nazywam się Ewa Fromm.

Każda pomyłka może nas drogo kosztować.

w Berlinie, że mnie poinformowali. Dlatego musiałem się przefiadać. Pan

jedzie do Liska? Tak, tak.

Mój pierwszy wypoczynek od początku wojny.

Wydaje mi się, że ja już pana gdzieś widziałem.

Panie pracuje przypadkiem na Friedrichstrasse?

A właśnie.

Często tam bywam.

Gdzie państwo pozwolą?

Nadradca Gebhardt z Ministerstwa Propagandy.

Porusznik Los. Bardzo mi miło.

Napijemy się?

Martę. W Lisku nie znajdziemy nic lepszego. To okropna dziura.

Byłem tam podczas wojny.

Ładny jest tylko nasz dom wypoczynkowy. Kiedyś jakieś polskie sanatorium.

To jedyny pożytek, jaki mamy z tego GG.

Mogę państwa zabrać samochodem. Mój przyjaciel miejscowy Amtsleiter przysłał

wóz. Proszę bardzo. Z przyjemnością.

prowadzić wóz.

To moja pasja.

Największa pasja.

Proszę. A, to ty? Chciałem zobaczyć, jak się urządziłaś.

To miłe.

Pamiętaj jednak o tym, że nie możemy zbyt często się spotykać.

Nie chcesz mnie widywać?

Tylko wtedy, kiedy muszę.

Wolałbym częściej.

Cóż to?

Oświadczyny?

Kiedy tam pójdziesz?

Jak najprędzej.

Muszę być wcześniej niż ten trzeci.

Jeżeli ich prawdziwy agent z Berlina dotrze tam przede mną, to... On już tu

być.

Biorę to pod uwagę.

Na hasło.

I wie już na pewno o aresztowaniu Ewy Fromm.

Jakoś sobie poradzę.

A ty skontaktuj się z Puszem.

A teraz idź, muszę się przebrać.

Dzień dobry. Dzień dobry.

Przychodzę od Józefa.

Mam do sprzedania gildy, Morwita.

Kupujemy tylko bibułkę luk.

Proszę bliżej.

Przyjechałaś z Berlina, tak? Tak.

Zamelduję dzisiaj Kornelowi, a jutro ci powiem.

Siadaj.

Napijesz się herbaty?

Chętnie.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Wraca pan ze spaceru? Tak.

Lubię te polskie miasteczka, wie pan?

Człowiek się tu czuje jak nigdzie w Niemczech.

Swoboda i władza.

A, tak.

Kawa, panie poruczniku, a może coś mocniejszego?

Kawa. Pan nazywa się Pusz, prawda?

Jestem od Kurta z Berlina.

Tutaj nie możemy rozmawiać. Zaraz podam kawę.

Dobrze, że pan przyjechał. Jest już Kornel.

Obawiam się, żeby się czegoś nie domyślili o mnie.

Jutro o ósmej na Starej Przystań. Wie pan, gdzie to jest?

Znajdę.

Siadaj.

Jak ci poszło?

W porządku.

Hasło, które przekazał Langerowi Pusz, sprawdziło się.

Przyjęli mnie jak swoją.

Będę miała kontakt z Kornelem.

Myślisz, że tamten jeszcze się nie zjawił?

Na pewno nie.

Musimy ustalić, kto to jest i zlikwidować go, zanim dotrze do Kornela.

A ty co mi powiesz?

Umówiłem się z tym Puszem.

Gdzie i kiedy?

Jutro o ósmej na Starej Przystani.

To wszystko, co masz mi do powiedzenia?

Tak.

Nie doceniasz mnie, Hans.

Mam duże doświadczenie.

Dlaczego mnie śledzisz?

Dlaczego chodziłeś za mną?

Boję się o ciebie.

Gdyby oni się czegoś dowiedzieli, mogliby cię zlikwidować.

Nie bądź sentymentalny.

I pamiętaj, że nie lubię, aby cokolwiek robiono bez mojego rozkazu.

Nawet o sprawach prywatnych ja będę decydowała.

Schowaj się do łazienki. Nie chcę, żeby cię u mnie widziano.

Dzień dobry.

Obiecała wypić pani ze mną kieliseczek.

Obiecałam. I zaraz będę gotowa. Proszę poczekać na mnie przy barze, dobrze?

Czekam.

Moje dziecko, zameldowałam już Kornelowi.

Teraz słuchaj uważnie.

Albo nie.

Daj mi tę mapę, która leży na biurku między książkami.

Po lewej stronie.

Tu jest taletniku. Na szóstym kilometrze.

Bardzo dobre miejsce.

I bezpieczne.

Kornel się bardzo ucieszy.

No, moje dziecko, uważaj na siebie.

Ja wiem, to bardzo ciężko ciągle między Niemcami, ciągle wśród obcych, ale to

wielkie zadanie.

Naprawdę wielkie zadanie.

Mam trudności.

Co wiesz?

Do Cornela można dotrzeć tylko za pośrednictwem centrali. A to potrwa parę

To źle.

Sytuacja jest groźna.

Cornel spalony.

Jego punkty kontaktowe w miasteczku też.

Tabezel może do niego dotrzeć dziś albo jutro.

Co zamierzasz?

Nie wiem.

Nie wiem jeszcze, jak ostrzec Cornela przed uszem i rzekomą Ewą Fromm.

Zarządzaj od centrali nowych kontaktów.

I jeszcze jedno.

Postaraj się dowiedzieć, kto to jest nadradca Gebhardt.

Tym razem ona mnie śledziła.

Generał wyraża panu podziękowanie.

Pańskie informacje okazały się prawdziwe.

Oddał pan duże usługi Niemcom.

Dziękuje za uwagę.

Ty tutaj?

Nerwowy jesteś, Hans.

Co zameldował Puszcz?

Puszcz nic nie zameldował.

Puszcz nie żyje.

Co?

Jak to się stało?

W momencie, kiedy podchodził do mnie, ktoś przelił z tyłu.

Nie miałem żadnej szansy swytania sprawcy.

Pięknie. I to mówi oficer Adwery.

Komu powiedziałeś o spotkaniu z Puszem?

Tobie. I nikomu więcej?

Nie ufasz mi.

Ja nikomu nie ufam.

Nie od dziś siedzę w tej robocie.

To mógłbyś tylko ten trzeci.

Ich agent z Berlina.

Schowaj to.

Nie lubię, kiedy kobiety bawią się bronią.

Niemieckim kobietom z tym do twarzy.

Może mi powiesz, co robiłeś na dworcu?

Po prostu lubię dworce w małych miasteczkach.

I starszych panów podających ogień, co?

Na kiedy umówiłaś się z Kornelem?

Dowiesz się, jak będzie trzeba.

Teraz ty się schowaj.

Proszę.

Heitla.

No co, Kloss?

Dziwisz się?

Przyjechałeś mnie zastąpić? No, nie ciesz się. Przyjechałem na wypoczynek.

Na taki jak mój.

O, nie bądź zbyt ciekawy.

Słuchaj, nie widziałeś Hanny? Nie zastałem jej w pokoju.

Jestem tutaj.

Widzę, że naprawdę wypoczywacie.

Hans, wybacz. Mam z Hanną do pogadania.

Nie ma.

Lubisz samotne spacery?

Ja też.

Szkoda, że mnie nie zabrałeś.

Szkoda.

O czym myślisz?

O tym samym, że nie masz do mnie zaufania.

Nie mówmy już o tym.

Podobasz mi się.

Jako partner.

Może jako przeciwnik.

A nie przyszło ci na myśl, że wykonuję tylko rozkazy Langera?

Chcesz mi dać do zrozumienia, że Langer nie ma do mnie zaufania?

Prosiłam. Nie mówmy już o robocie.

Niech Ci się wydaje, że naprawdę spędzamy urlop.

Jest piękna noc. Piękna dziewczyna.

Dziękuję, Cichan.

Jest także ten trzeci.

Słucham? Trzy koniaki.

Chciałbym wiedzieć, kto to jest.

To możesz być Ty?

Oszalała. Może być nadradca Gephardt?

A może ktoś?

Kogo jeszcze nie znamy.

Ale ja będę wiedziała.

No, moi drodzy, napijmy się.

Generał wierzy, że dobrze wykonacie swoje zadanie i znajdziecie tego faceta

Berlina.

Znajdziemy.

Można, panie nadradco?

A, proszę, proszę.

Zapali pan?

Dziękuję, panu tylko cygara.

Ale inne przyzwyczajenia mamy wspólne. Tak?

Mianowicie? Obaj lubimy samotne, długie spacery po lesie.

Nie rozumiem, o co panu chodzi.

O nic.

Przepraszam. Muszę niestety wracać do mojego towarzystwa. Proszę, proszę.

Dzisiaj możesz sobie na to pozwolić. Hans nie będzie pił. Będzie tańszy.

Kiedy idziesz do Cornela?

Znowu o tym samym.

Boję się o ciebie.

Pocałuj mnie, Hans.

Bo może już nigdy nie będę miała na to ochoty.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Na spacerek?

Można to i tak nazwać.

Ja tylko samochodem lubię jazdę. A pani?

Chętnie kiedyś skorzystam. Bardzo proszę.

Dziękuję.

Dziękuję.

Czekałam na ciebie.

Chciałbym z tobą porozmawiać.

Zaopiekujcie się nimi.

Właśnie.

Udałoby się trochę soli.

No to skocz do kuchni.

Leży na stole.

Tam Kornel z tą facetką nie chce przeszkadzać.

Nie wiesz, kiedy Kornel odlatuje?

Ciszej nie przeszkopię.

Niewiele mu już życia zostało.

Słuchajcie, muszę porozmawiać z pułkownikiem Kornelem.

Kornel kazał go zlikwidować.

Wstawaj.

Chłopcy, zrozumcie.

Ta kobieta jest niemieckim szpiegiem. Dobra, dobra, wstawaj.

Nie rusza się. Ręce do góry.

Odwróć się.

Niestety, muszę ci jeszcze raz przyłożyć.

Jesteś spalony. Musisz zniknąć.

Przecież ona wyśle meldunek do Langera. Albo już wysłała.

Chcę jeszcze spróbować zagrać.

Mam dla ciebie kontakt z Kornelem. Za późno.

Kornel potrzebny był wczoraj.

Hanna Bösel rozszyfrowała wszystkie jego kontakty.

Więc co zamierzasz robić?

Zaryzykować.

Jest w tej sprawie jeszcze parę niejasności.

Jeżeli ją zlikwiduję zanim zdąży wysłać meldunek, mogę mieć jeszcze szansę.

Ale tam jest przecież ten bol. Jest.

Ale widzisz, wydaje mi się, że Hanna Bösel...

Lubi najważniejsze wiadomości zostawiać dla siebie.

To chyba wszystko?

Niezupełnie. Mam dla ciebie parę informacji o tym nadradcy. Jeśli on cię

interesuje.

Interesuję.

Mów.

Napijesz się ze mną, co?

Napiję się.

Spędziłeś przyjemną noc, prawda?

Może.

Nie ptyć się, możesz być dumny.

Major Hanna Bezel.

Nie byli jak Aldobycz.

Jest u siebie?

Chyba tak, niedawno wróciła.

Hanna rozmawiała dziś z Cornelem. Ach, Cornel. Cornel zawiezie Anglikom naszą

legendę.

O wale atlantyckim.

Najważniejsze, żeby wiedzieć, kto zabrał pod portretu mikrofilm z prawdziwym

planem. A ja się domyślam.

Domyślasz się?

Gadaj.

Poczekaj do wieczora.

Proszę.

Bolt?

Dobrze, że przyszedłeś.

Chcę z tobą porozmawiać.

Jak widzisz.

Zostaw to!

Posłuchaj teraz.

Wyjdziemy stąd razem.

Na dole w holu siedzi Bolt.

Jeżeli zdradzisz się chociaż jednym słowem, strzelę. Co chcesz zrobić?

Zobaczysz. Idziemy.

A przy okazji wyjaśnisz mi, dlaczego chciałaś mnie zlikwidować.

Państwo na spacer? Na spacer.

Dokąd mnie prowadzisz?

Zobaczysz. I nie razy uciekać, bo zastrzelę.

Nie bój się. Nie ucieknę ci.

Ładnie to zagrałaś. Chciałaś mnie likwidować rękami polskich partyzantów.

Nie miałam innego wyjścia.

Mów, czy wysłałaś raport.

Komu? Nie udawaj. Generałowi Langerowi.

Nie. Nie zdążyłaś na mnie donieść.

Ale jeszcze zdążę.

Skręcaj w lewo.

Uszalałeś? Skręcaj!

Prawo.

Prowadzisz mnie do nich?

Tak, do Cornela.

Dlaczego nie zachrzelisz mnie tutaj?

To nie zależy ode mnie.

Tak?

No to prowadź mnie.

Przystojny jesteś.

W dzień widać to lepiej niż w nocy.

Podobasz się kobietom, co?

Pytam się, czy podobasz się kobietom.

Jestem zazdrosna o swoich partnerów. Przestań.

Zachowujesz się, jakbyś nie wiedziała, co cię czeka.

A co mnie czeka?

Co do tego chyba nie masz żadnych wątpliwości. No kończ, kończ.

Wczoraj wieczór miałeś skłonności mówić mi zupełnie co innego.

Nie mam szacunku dla wrogów.

Dla ciebie jednak mam.

Proszę. Nareszcie coś miłego na dwie minuty przed śmiercią.

Stać!

Przychodzę od żubra.

Żubr. Witam pana chętnie.

Na słowo.

Proszę odesłać tych chłopców. Nie powinni zbyt dużo wiedzieć.

A ta dziewczyna jest niemiecką agentką.

Nazywa się Hanna Bezol.

Rozkryfrowała pańskie kontakty. Sądzę, że...

Należałoby ją zlikwidować.

No to chodźmy się czegoś napić.

Moja likwiczówka jest gościnna.

Chłopcy, wracajcie na swoje stanowiska.

Hanno, nasz gość jest zmęczony.

Bądź naszą gospodynią.

Chętnie. Proszę.

Czyjeś tym ósmym Hanno została skierowana do Berlina przez angielski

Od tego czasu jako bliski współpracownik generała Langera oddała nam...

Nieocenione usługi.

Hanna jest w stopniu majora Wojskiego Królewskiej Mości.

Dałem się nabrać.

My też.

Hanna sądziła, że pan ją rozszyfrował. No i postanowiła zlikwidować pana.

A potem zameldować generałowi, że właśnie porucznik Kloss był

Ewy Fromm.

w Berlinie.

A dla kogo właściwie pracowała Ewa Fromm?

Ewa Fromm była naszą agentką.

Wykonała zdjęcia planów na zlecenie powierzone przez Hannę, ale Hanna

nie zdążyła zabrać mikrofilmu. Ktoś ją uprzedził.

I akcję spaliła na panewce.

No, nie zupełnie spaliła na panewce.

Te mikrofilmy są u mnie.

Wydaje się, że to był Gebhard.

Tak.

I to bardzo dobrze, że samochodem.

Pan tu zostaje?

Długo? Nie wiem.

To zależy.

Od kogo?

Przepraszam.

Państwo się nie śpieszyli.

Nie nuć, Bolt.

Na linii. Chce się czegoś napić.

Miałem dzisiaj telefon z Berlina.

Generał czeka na twój raport w nocy.

Co z Cornerem?

Wyjedzie z naszymi fałszywymi planami.

Pięknie. Nie będziemy mu przeszkadzali.

No, a ten trzeci?

Niedługo się dowiecie.

Piwo, proszę.

Niech pan siada, pogadamy.

Proszę.

Miałem dziś szczęście.

Dużo szczęścia.

A pan nie strzela zbyt celnie, panie Gebhardt.

Czego pan ode mnie chce?

Teraz już niewiele.

Gdzie pan to ma?

Już w samochodzie, czy jeszcze u siebie w pokoju?

Nie rozumiem, o co chodzi.

Odrobiask.

Opowiem panu pewną historyjkę.

Wrzesień 1939.

Batalion piechoty 42.

Pułku zajmuje miejscowość Lisko.

Porucznik Gebhardt i jeszcze dwaj oficerowie kwaterują w domu, w którym

się wspaniała kolekcja wyrobów ze złota i srebra.

Mordują właściciela i jego rodzinę.

Potem ładują eksponaty do samochodu.

To ogromny majątek, panie Gebhardt.

Ale dowódca pułku dowiaduje się o wszystkim, poleca Gebhardtowi i jego

odwieźć skarb do stawu dywizji.

Co było potem, panie Gebhardt?

Po dwóch dniach zjawia się pan samotnie w sztabie i melduje, że eksponaty wpadły

w ręce Polaków.

A koledzy zginęli.

W rzeczywistości...

Zakopał pan skarb tutaj pod miasteczkiem. I teraz

chcę... To!

Dałeś mu uciec. Daleko nie ucieknie.

Zawiadą po starunki.

Chodzi o to, żeby go nie złapali.

Ta ucieczka musi być śmiertelna.

Uwaga, wody patrolowe. Ucieczka szosą A7, D8, U9, VX12.

Uruchomić posterunki drogowe.

Uwaga, uwaga. Przejechał miejscowość Zastrówek.

O czym myślisz?

O tym, że się jutro rozstaniemy.

Mhm.

Ale to nie ważne.

Do rozstań jestem przyzwyczajona.

Myślę o tej, której już nie możemy pomóc.

O Ewie Fromm.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.