Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Zobaczcie.
Zostaje pani jeszcze, panno Fromm? Tak, muszę skończyć wykazy dla intendentury
na jutro. Panie ojciec będzie miał do mnie pretensje. Mój ojciec jest zawsze
dumny, kiedy dłużej pracuje. O, pan generał Aniutki.
Służyłem pod jego rozkładami jeszcze we Francji. Ojciec często wspomina pana
pułkownika. Proszę go pozdrowić. I proszę nie zapomnieć o pieczęci lakowej
drzwiach gabinetu. Tak, panie pułkowniku, nie zapomnij.
No, trzy miesiące jesteś w Berlinie, jeszcze sobie nie znalazłeś ciekawszych
zajęć na wieczór?
Jeszcze nie.
No, przypomnij mi jutro, pokażę ci parę wesołych miejsc.
Oficer Abwer nigdy nie powinien być pewny tego, co będzie robił jutro.
Dziękuję, dobranoc.
Dobranoc.
Pani Ewa Fromm?
Tak, o co chodzi? Pani pojedzie z nami.
Zapali pani?
Zapalę.
Wyglądam, że musimy w ten sposób traktować córkę generała Fromma.
Nie sądzę jednak, żebyśmy musieli jeszcze raz powtórzyć ten seans. Nie.
Sama pani widzi, panno Fromm.
To tylko sprawa wytrzymałości.
Ja... Ja wszystko powiem.
Proszę usiąść.
Kieliszek koniaku nie zaszkodzi.
No? Więc słucham?
Ja... Ja naprawdę nie znam tego mężczyzny.
Przyszedł przed trzema miesiącami.
Miał pieniądze.
Potem zniknął.
Zostawiłam wiadomość w skrytce na Ostbankow.
I tam otrzymywała pani rozkazy, tak?
Tak. A potem?
A potem...
Potem za portretem Fryderyka Wielkiego.
Na pierwszym piętrze w ministerstwie.
Tam zostawiła pani mikrofilmy planów wału atlantyckiego.
Światło! Pusta.
Zdążyli zabrać, ale kiedy?
Od chwili, kiedy wyszła ta From, nikt tędy nie przechodził.
Ewa From nie kłamie.
Ktoś jednak zabrał mikrofilmy.
Ktoś, kto pracuje tutaj.
Czy pan przeczytał zeznania Ewy Fromm? Tak jest.
Pan pracował w Polsce, prawda?
Tak jest, panie generale.
W związku ze sprawą Ewy Fromm pojedzie pan do miejscowości Liskosdrój. No takie
małe miasteczko w Giegie.
Jest tam także dom wypoczynkowy dla oficerów niemieckich.
Otóż w Lisku zjawił się, albo zjawi się...
Agent aliancki, pułkownik Kornel.
Sądzimy, a nawet jesteśmy pewni, że Kornel przyjechał na spotkanie ze swoim
agentem berlińskim, który miał mu najprawdopodobniej dostarczyć plany
walu atlantyckiego. Czy te informacje są pewne?
W Lisku mamy swojego człowieka.
Zlicytować Kornela i jego ludzi.
Pan pracuje w wywiadzie.
A nie w gestap.
Oto mikrofilm naszego walu atlantyckiego.
Nie rozumiem.
Oczywiście te plany nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ale chcemy,
Anglicy myśleli, że tak właśnie wygląda nasz wal atlantycki.
Dezinformacja jest jednym z głównych zadań wywiadu, poruszniku Kloss.
Mikrofilm dostarczy Kornelowi major Hanna Bösel.
A moje zadanie?
Pojedziecie razem.
Major Bösel zagra rolę agentki angielskiej zwerbowanej w Berlinie.
Poda się za Eve Fromm.
Znamy ich hasło. W ten sposób będzie mogła dotrzeć do Cornela. A pan nawiąże
kontakt z naszym człowiekiem.
On się nazywa... Plusz.
Ale to nie wszystko.
Słucham?
Mikrofilmy, które wykonała Ewa Fromm na podstawie prawdziwych planów, nie
odnalazły się.
U Cornela zjawi się więc ktoś, kto opróżnił skrytkę za portretem.
Ich agent pracuje tutaj, na naszym terenie.
Trzeba go zlikwidować za wszelką cenę.
A Cornel powinien wrócić do Anglii z fałszywymi planami.
Zresztą szczegóły omówi pan z panną Beuzel.
To dobrze, że jesteś przystojny.
To się przydaje podczas trudnych zadań.
Lubisz ryzyko.
Ryzyko?
Szkoczne pytanie.
Patronująca gra.
Co?
Ta świadomość, że niewielu mężczyzn na froncie tak się przydaje Niemcom jak ja.
Współzawodnictwo z mężczyznami.
Może.
Chętnie bym zagrała z tobą.
Ale my gramy po jednej stronie.
Dawno pracujesz?
W wywiadzie?
Ciekawy jesteś.
Ale mogę ci powiedzieć.
Od 38 roku.
Jestem Niemką z Argentyny.
Moja znajomość hiszpańskiego, angielskiego... Przydaje się.
A tak.
Ostrzegam cię. Mam duże zdolności do języków.
Nie wiem.
Pójdę zobaczyć.
Jadę do Liska.
Zobaczmy się za dwa dni.
Polacy to jak widać grzeczny naród.
Wystarczy zeskoczyć na peron, a już zjawia się ktoś, kto podaje ogień
niemieckiemu oficerowi.
Zapewne także Niemiec.
Jesteś spostrzegawcza.
Jestem.
A teraz poważnie.
Blisko nie znamy się.
Oboje jedziemy do domu wypoczynkowego.
Całością akcji kieruję ja.
Tak jest.
I jeszcze jedno.
Pamiętaj, że nazywam się Ewa Fromm.
Każda pomyłka może nas drogo kosztować.
w Berlinie, że mnie poinformowali. Dlatego musiałem się przefiadać. Pan
jedzie do Liska? Tak, tak.
Mój pierwszy wypoczynek od początku wojny.
Wydaje mi się, że ja już pana gdzieś widziałem.
Panie pracuje przypadkiem na Friedrichstrasse?
A właśnie.
Często tam bywam.
Gdzie państwo pozwolą?
Nadradca Gebhardt z Ministerstwa Propagandy.
Porusznik Los. Bardzo mi miło.
Napijemy się?
Martę. W Lisku nie znajdziemy nic lepszego. To okropna dziura.
Byłem tam podczas wojny.
Ładny jest tylko nasz dom wypoczynkowy. Kiedyś jakieś polskie sanatorium.
To jedyny pożytek, jaki mamy z tego GG.
Mogę państwa zabrać samochodem. Mój przyjaciel miejscowy Amtsleiter przysłał
wóz. Proszę bardzo. Z przyjemnością.
prowadzić wóz.
To moja pasja.
Największa pasja.
Proszę. A, to ty? Chciałem zobaczyć, jak się urządziłaś.
To miłe.
Pamiętaj jednak o tym, że nie możemy zbyt często się spotykać.
Nie chcesz mnie widywać?
Tylko wtedy, kiedy muszę.
Wolałbym częściej.
Cóż to?
Oświadczyny?
Kiedy tam pójdziesz?
Jak najprędzej.
Muszę być wcześniej niż ten trzeci.
Jeżeli ich prawdziwy agent z Berlina dotrze tam przede mną, to... On już tu
być.
Biorę to pod uwagę.
Na hasło.
I wie już na pewno o aresztowaniu Ewy Fromm.
Jakoś sobie poradzę.
A ty skontaktuj się z Puszem.
A teraz idź, muszę się przebrać.
Dzień dobry. Dzień dobry.
Przychodzę od Józefa.
Mam do sprzedania gildy, Morwita.
Kupujemy tylko bibułkę luk.
Proszę bliżej.
Przyjechałaś z Berlina, tak? Tak.
Zamelduję dzisiaj Kornelowi, a jutro ci powiem.
Siadaj.
Napijesz się herbaty?
Chętnie.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Wraca pan ze spaceru? Tak.
Lubię te polskie miasteczka, wie pan?
Człowiek się tu czuje jak nigdzie w Niemczech.
Swoboda i władza.
A, tak.
Kawa, panie poruczniku, a może coś mocniejszego?
Kawa. Pan nazywa się Pusz, prawda?
Jestem od Kurta z Berlina.
Tutaj nie możemy rozmawiać. Zaraz podam kawę.
Dobrze, że pan przyjechał. Jest już Kornel.
Obawiam się, żeby się czegoś nie domyślili o mnie.
Jutro o ósmej na Starej Przystań. Wie pan, gdzie to jest?
Znajdę.
Siadaj.
Jak ci poszło?
W porządku.
Hasło, które przekazał Langerowi Pusz, sprawdziło się.
Przyjęli mnie jak swoją.
Będę miała kontakt z Kornelem.
Myślisz, że tamten jeszcze się nie zjawił?
Na pewno nie.
Musimy ustalić, kto to jest i zlikwidować go, zanim dotrze do Kornela.
A ty co mi powiesz?
Umówiłem się z tym Puszem.
Gdzie i kiedy?
Jutro o ósmej na Starej Przystani.
To wszystko, co masz mi do powiedzenia?
Tak.
Nie doceniasz mnie, Hans.
Mam duże doświadczenie.
Dlaczego mnie śledzisz?
Dlaczego chodziłeś za mną?
Boję się o ciebie.
Gdyby oni się czegoś dowiedzieli, mogliby cię zlikwidować.
Nie bądź sentymentalny.
I pamiętaj, że nie lubię, aby cokolwiek robiono bez mojego rozkazu.
Nawet o sprawach prywatnych ja będę decydowała.
Schowaj się do łazienki. Nie chcę, żeby cię u mnie widziano.
Dzień dobry.
Obiecała wypić pani ze mną kieliseczek.
Obiecałam. I zaraz będę gotowa. Proszę poczekać na mnie przy barze, dobrze?
Czekam.
Moje dziecko, zameldowałam już Kornelowi.
Teraz słuchaj uważnie.
Albo nie.
Daj mi tę mapę, która leży na biurku między książkami.
Po lewej stronie.
Tu jest taletniku. Na szóstym kilometrze.
Bardzo dobre miejsce.
I bezpieczne.
Kornel się bardzo ucieszy.
No, moje dziecko, uważaj na siebie.
Ja wiem, to bardzo ciężko ciągle między Niemcami, ciągle wśród obcych, ale to
wielkie zadanie.
Naprawdę wielkie zadanie.
Mam trudności.
Co wiesz?
Do Cornela można dotrzeć tylko za pośrednictwem centrali. A to potrwa parę
To źle.
Sytuacja jest groźna.
Cornel spalony.
Jego punkty kontaktowe w miasteczku też.
Tabezel może do niego dotrzeć dziś albo jutro.
Co zamierzasz?
Nie wiem.
Nie wiem jeszcze, jak ostrzec Cornela przed uszem i rzekomą Ewą Fromm.
Zarządzaj od centrali nowych kontaktów.
I jeszcze jedno.
Postaraj się dowiedzieć, kto to jest nadradca Gebhardt.
Tym razem ona mnie śledziła.
Generał wyraża panu podziękowanie.
Pańskie informacje okazały się prawdziwe.
Oddał pan duże usługi Niemcom.
Dziękuje za uwagę.
Ty tutaj?
Nerwowy jesteś, Hans.
Co zameldował Puszcz?
Puszcz nic nie zameldował.
Puszcz nie żyje.
Co?
Jak to się stało?
W momencie, kiedy podchodził do mnie, ktoś przelił z tyłu.
Nie miałem żadnej szansy swytania sprawcy.
Pięknie. I to mówi oficer Adwery.
Komu powiedziałeś o spotkaniu z Puszem?
Tobie. I nikomu więcej?
Nie ufasz mi.
Ja nikomu nie ufam.
Nie od dziś siedzę w tej robocie.
To mógłbyś tylko ten trzeci.
Ich agent z Berlina.
Schowaj to.
Nie lubię, kiedy kobiety bawią się bronią.
Niemieckim kobietom z tym do twarzy.
Może mi powiesz, co robiłeś na dworcu?
Po prostu lubię dworce w małych miasteczkach.
I starszych panów podających ogień, co?
Na kiedy umówiłaś się z Kornelem?
Dowiesz się, jak będzie trzeba.
Teraz ty się schowaj.
Proszę.
Heitla.
No co, Kloss?
Dziwisz się?
Przyjechałeś mnie zastąpić? No, nie ciesz się. Przyjechałem na wypoczynek.
Na taki jak mój.
O, nie bądź zbyt ciekawy.
Słuchaj, nie widziałeś Hanny? Nie zastałem jej w pokoju.
Jestem tutaj.
Widzę, że naprawdę wypoczywacie.
Hans, wybacz. Mam z Hanną do pogadania.
Nie ma.
Lubisz samotne spacery?
Ja też.
Szkoda, że mnie nie zabrałeś.
Szkoda.
O czym myślisz?
O tym samym, że nie masz do mnie zaufania.
Nie mówmy już o tym.
Podobasz mi się.
Jako partner.
Może jako przeciwnik.
A nie przyszło ci na myśl, że wykonuję tylko rozkazy Langera?
Chcesz mi dać do zrozumienia, że Langer nie ma do mnie zaufania?
Prosiłam. Nie mówmy już o robocie.
Niech Ci się wydaje, że naprawdę spędzamy urlop.
Jest piękna noc. Piękna dziewczyna.
Dziękuję, Cichan.
Jest także ten trzeci.
Słucham? Trzy koniaki.
Chciałbym wiedzieć, kto to jest.
To możesz być Ty?
Oszalała. Może być nadradca Gephardt?
A może ktoś?
Kogo jeszcze nie znamy.
Ale ja będę wiedziała.
No, moi drodzy, napijmy się.
Generał wierzy, że dobrze wykonacie swoje zadanie i znajdziecie tego faceta
Berlina.
Znajdziemy.
Można, panie nadradco?
A, proszę, proszę.
Zapali pan?
Dziękuję, panu tylko cygara.
Ale inne przyzwyczajenia mamy wspólne. Tak?
Mianowicie? Obaj lubimy samotne, długie spacery po lesie.
Nie rozumiem, o co panu chodzi.
O nic.
Przepraszam. Muszę niestety wracać do mojego towarzystwa. Proszę, proszę.
Dzisiaj możesz sobie na to pozwolić. Hans nie będzie pił. Będzie tańszy.
Kiedy idziesz do Cornela?
Znowu o tym samym.
Boję się o ciebie.
Pocałuj mnie, Hans.
Bo może już nigdy nie będę miała na to ochoty.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Na spacerek?
Można to i tak nazwać.
Ja tylko samochodem lubię jazdę. A pani?
Chętnie kiedyś skorzystam. Bardzo proszę.
Dziękuję.
Dziękuję.
Czekałam na ciebie.
Chciałbym z tobą porozmawiać.
Zaopiekujcie się nimi.
Właśnie.
Udałoby się trochę soli.
No to skocz do kuchni.
Leży na stole.
Tam Kornel z tą facetką nie chce przeszkadzać.
Nie wiesz, kiedy Kornel odlatuje?
Ciszej nie przeszkopię.
Niewiele mu już życia zostało.
Słuchajcie, muszę porozmawiać z pułkownikiem Kornelem.
Kornel kazał go zlikwidować.
Wstawaj.
Chłopcy, zrozumcie.
Ta kobieta jest niemieckim szpiegiem. Dobra, dobra, wstawaj.
Nie rusza się. Ręce do góry.
Odwróć się.
Niestety, muszę ci jeszcze raz przyłożyć.
Jesteś spalony. Musisz zniknąć.
Przecież ona wyśle meldunek do Langera. Albo już wysłała.
Chcę jeszcze spróbować zagrać.
Mam dla ciebie kontakt z Kornelem. Za późno.
Kornel potrzebny był wczoraj.
Hanna Bösel rozszyfrowała wszystkie jego kontakty.
Więc co zamierzasz robić?
Zaryzykować.
Jest w tej sprawie jeszcze parę niejasności.
Jeżeli ją zlikwiduję zanim zdąży wysłać meldunek, mogę mieć jeszcze szansę.
Ale tam jest przecież ten bol. Jest.
Ale widzisz, wydaje mi się, że Hanna Bösel...
Lubi najważniejsze wiadomości zostawiać dla siebie.
To chyba wszystko?
Niezupełnie. Mam dla ciebie parę informacji o tym nadradcy. Jeśli on cię
interesuje.
Interesuję.
Mów.
Napijesz się ze mną, co?
Napiję się.
Spędziłeś przyjemną noc, prawda?
Może.
Nie ptyć się, możesz być dumny.
Major Hanna Bezel.
Nie byli jak Aldobycz.
Jest u siebie?
Chyba tak, niedawno wróciła.
Hanna rozmawiała dziś z Cornelem. Ach, Cornel. Cornel zawiezie Anglikom naszą
legendę.
O wale atlantyckim.
Najważniejsze, żeby wiedzieć, kto zabrał pod portretu mikrofilm z prawdziwym
planem. A ja się domyślam.
Domyślasz się?
Gadaj.
Poczekaj do wieczora.
Proszę.
Bolt?
Dobrze, że przyszedłeś.
Chcę z tobą porozmawiać.
Jak widzisz.
Zostaw to!
Posłuchaj teraz.
Wyjdziemy stąd razem.
Na dole w holu siedzi Bolt.
Jeżeli zdradzisz się chociaż jednym słowem, strzelę. Co chcesz zrobić?
Zobaczysz. Idziemy.
A przy okazji wyjaśnisz mi, dlaczego chciałaś mnie zlikwidować.
Państwo na spacer? Na spacer.
Dokąd mnie prowadzisz?
Zobaczysz. I nie razy uciekać, bo zastrzelę.
Nie bój się. Nie ucieknę ci.
Ładnie to zagrałaś. Chciałaś mnie likwidować rękami polskich partyzantów.
Nie miałam innego wyjścia.
Mów, czy wysłałaś raport.
Komu? Nie udawaj. Generałowi Langerowi.
Nie. Nie zdążyłaś na mnie donieść.
Ale jeszcze zdążę.
Skręcaj w lewo.
Uszalałeś? Skręcaj!
Prawo.
Prowadzisz mnie do nich?
Tak, do Cornela.
Dlaczego nie zachrzelisz mnie tutaj?
To nie zależy ode mnie.
Tak?
No to prowadź mnie.
Przystojny jesteś.
W dzień widać to lepiej niż w nocy.
Podobasz się kobietom, co?
Pytam się, czy podobasz się kobietom.
Jestem zazdrosna o swoich partnerów. Przestań.
Zachowujesz się, jakbyś nie wiedziała, co cię czeka.
A co mnie czeka?
Co do tego chyba nie masz żadnych wątpliwości. No kończ, kończ.
Wczoraj wieczór miałeś skłonności mówić mi zupełnie co innego.
Nie mam szacunku dla wrogów.
Dla ciebie jednak mam.
Proszę. Nareszcie coś miłego na dwie minuty przed śmiercią.
Stać!
Przychodzę od żubra.
Żubr. Witam pana chętnie.
Na słowo.
Proszę odesłać tych chłopców. Nie powinni zbyt dużo wiedzieć.
A ta dziewczyna jest niemiecką agentką.
Nazywa się Hanna Bezol.
Rozkryfrowała pańskie kontakty. Sądzę, że...
Należałoby ją zlikwidować.
No to chodźmy się czegoś napić.
Moja likwiczówka jest gościnna.
Chłopcy, wracajcie na swoje stanowiska.
Hanno, nasz gość jest zmęczony.
Bądź naszą gospodynią.
Chętnie. Proszę.
Czyjeś tym ósmym Hanno została skierowana do Berlina przez angielski
Od tego czasu jako bliski współpracownik generała Langera oddała nam...
Nieocenione usługi.
Hanna jest w stopniu majora Wojskiego Królewskiej Mości.
Dałem się nabrać.
My też.
Hanna sądziła, że pan ją rozszyfrował. No i postanowiła zlikwidować pana.
A potem zameldować generałowi, że właśnie porucznik Kloss był
Ewy Fromm.
w Berlinie.
A dla kogo właściwie pracowała Ewa Fromm?
Ewa Fromm była naszą agentką.
Wykonała zdjęcia planów na zlecenie powierzone przez Hannę, ale Hanna
nie zdążyła zabrać mikrofilmu. Ktoś ją uprzedził.
I akcję spaliła na panewce.
No, nie zupełnie spaliła na panewce.
Te mikrofilmy są u mnie.
Wydaje się, że to był Gebhard.
Tak.
I to bardzo dobrze, że samochodem.
Pan tu zostaje?
Długo? Nie wiem.
To zależy.
Od kogo?
Przepraszam.
Państwo się nie śpieszyli.
Nie nuć, Bolt.
Na linii. Chce się czegoś napić.
Miałem dzisiaj telefon z Berlina.
Generał czeka na twój raport w nocy.
Co z Cornerem?
Wyjedzie z naszymi fałszywymi planami.
Pięknie. Nie będziemy mu przeszkadzali.
No, a ten trzeci?
Niedługo się dowiecie.
Piwo, proszę.
Niech pan siada, pogadamy.
Proszę.
Miałem dziś szczęście.
Dużo szczęścia.
A pan nie strzela zbyt celnie, panie Gebhardt.
Czego pan ode mnie chce?
Teraz już niewiele.
Gdzie pan to ma?
Już w samochodzie, czy jeszcze u siebie w pokoju?
Nie rozumiem, o co chodzi.
Odrobiask.
Opowiem panu pewną historyjkę.
Wrzesień 1939.
Batalion piechoty 42.
Pułku zajmuje miejscowość Lisko.
Porucznik Gebhardt i jeszcze dwaj oficerowie kwaterują w domu, w którym
się wspaniała kolekcja wyrobów ze złota i srebra.
Mordują właściciela i jego rodzinę.
Potem ładują eksponaty do samochodu.
To ogromny majątek, panie Gebhardt.
Ale dowódca pułku dowiaduje się o wszystkim, poleca Gebhardtowi i jego
odwieźć skarb do stawu dywizji.
Co było potem, panie Gebhardt?
Po dwóch dniach zjawia się pan samotnie w sztabie i melduje, że eksponaty wpadły
w ręce Polaków.
A koledzy zginęli.
W rzeczywistości...
Zakopał pan skarb tutaj pod miasteczkiem. I teraz
chcę... To!
Dałeś mu uciec. Daleko nie ucieknie.
Zawiadą po starunki.
Chodzi o to, żeby go nie złapali.
Ta ucieczka musi być śmiertelna.
Uwaga, wody patrolowe. Ucieczka szosą A7, D8, U9, VX12.
Uruchomić posterunki drogowe.
Uwaga, uwaga. Przejechał miejscowość Zastrówek.
O czym myślisz?
O tym, że się jutro rozstaniemy.
Mhm.
Ale to nie ważne.
Do rozstań jestem przyzwyczajona.
Myślę o tej, której już nie możemy pomóc.
O Ewie Fromm.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.