All language subtitles for Stawka wieksza niz zycie Odc 6 Zelazny Krzyz

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

KONIEC!

Tytuł króla polowania przypada panu w pełni zasłużenie.

Cieszę się, że to właśnie pan, pułkowniku. Miałem trochę szczęścia.

Standardny firer Diberius strzelał także doskonale. Tak. Teraz proszę do stolu.

A właściwie pana proszę o zarządzenie myśliwskiej kolekcji. To dla mnie

zaszczyt. Drogi kuzynie i gospodarze.

Proszę bardzo.

Panie pułkowniku, melduję, że generał oczekuje pana.

Teraz? Tak jest. Prosi o natychmiastowe przybycie.

General nie zostawia swoim podwładnym zbyt wiele czasu.

Proszę o wybaczenie, panowie. Trudno wiem, co to znaczy. Sam przecież

armii Franciszka Józefa.

Proszę przy okazji pozdrowić generała. Mam nadzieję, że mnie pamięta.

General bardzo ciepło pana wspomina.

No, idziemy, Kloss.

Nawet nie spróbujemy pańskiego sławnego biłosu.

A ja spróbuję. I wypiję za pańskie zdrowie.

Prawda, panie hrabio?

Ma pan czarno i dwie plowe.

No cóż, trafne z dwudziestu metrów. Sezon dopiero się zaczął. Następne

polowanie... Panie hrabio, w tym kraju nie mamy czasu polować na zwierzęta.

Plujemy na ludzi.

Przepraszam. Dla podludzi.

Jak się uda do polowania?

Tak jest.

Znam drogę.

Za jakieś pół godziny.

Tak jest.

Słuchaj, no.

Daj mi sześciu ludzi z pogotowia.

A ja nic takiego jak zwykle.

Stary boi się wracać po nocy.

Dobra.

Schodzę za pięć minut.

Dziękuję. Do widzenia.

Zdaje mi się, że nie ma pańskiego wozu. Chętnie zabiorę pana w swoim. Dziękuję.

Jeżeli gospodarz pozwoli, zaczekam. Oczywiście.

Gdy się pan czuje?

Czuję się znakomicie. Nie uwierzy mi pan, że dawno nie czułem się tak dobrze.

Miałem na myśli pokoje gościnne.

Zresztą rano przyjemniej jechać.

Te rozśpiewane lasy.

Dobrze panu panie hrabio kontemplować uroki natury. Ja już odwykłem od tego.

Nawet nie mogę sobie pozwolić na spanie dzisiejszej nocy.

Czeka mnie praca.

Oto cecha prawdziwego Niemca. Praca przede wszystkim. Obowiązek na pierwszym

miejscu.

Gdyby moi rodacy wzięli sobie to do serca, historia byłaby dla nich

Ale my lubimy gadać, wiecować.

No cóż, lubicie także jeść i pić? A to mi się u was podoba. Więc może jeszcze

kapintę. Świetna nalewka.

Robi ją Franciszek według recepty swojej matki, która była ochmistrzynią na

dworze mojej matki.

Hrabianki von Eckendorf. No cóż, nalewki z tak znakomitym rodowodem chętnie

skosztuję.

Więc pan, panie hrabio, przez swoją matkę, de domo von Eckendorf, jest

pokrewniony z obarcznym Reinerem. Czy dobrze zrozumiałem?

Myślę mówiąc, tylko życzliwość pana Reinera pozwala mu nazywać mnie swoim

kuzynem. Trudno to nazwać pokrewieństwem. Ale w pańskich żyłach

krwi niemieckiej.

Zastanawiam się, czy to dużo, czy mało?

Wystarczy, aby zyskać życzliwość i zaufanie niemieckich oficerów.

Gdyby nie fatalny wynik wojny światowej, być może służylibyśmy w jednym półku.

Już wtedy pamiętam, w trzynastym, czternastym roku, kiedy jako młody

gwardii służyłem w Wiedniu, Już wtedy wielu światłych oficerów niemieckich

marzyło o połączeniu wszystkich Niemców pod berlem jednego cesarza. Oczywiście

Wilhelma. No i dopiero nasz Führer zrealizował marzenia pańskich kolegów.

czy także i pańskie?

Zastanawiam się, panie hrabiu, czy te 50 % krwi niemieckiej, jaka płynie w

pańskich żyłach... 49%, panie Dibelius.

49%.

W tej chwili w moich żyłach tlenie przynajmniej 1 % alkoholu.

Ale przerwałem, panu.

Głupstwo.

Wrócimy do tej rozmowy nieraz.

Daję panu na to słowo.

Jeszcze zanudzą pana rozmowy ze mną.

Pan sobie nawet nie zdaje sprawy, jak ja potrafię zanudzać ludzi.

Na śmierć.

Ilu ma pan ludzi?

Sześciu. Obstawić dom.

Obstawić dom? Ty zostań tu.

A teraz, Wąsowski, zwiedzimy pańską łazienkę.

Chodź, Lose, zobaczysz coś ciekawego.

Skrytka? Pan nie wie?

No, w tym domu rzadko bywam. Mieszkam stale w Warszawie, a przed wojną

mieszkałem w palacu, który splonął we wrześniu.

To zabawne. Te stare domy kryją zawsze jakieś tajemnice. Szczególnie, że na

banknotach jest data emisji. 1939,

1938. O, jest nawet 1940.

To bardzo dużo pieniędzy, sądząc na oko.

Idziemy.

Taka ja także.

Dziwny sposób dziękowania za gościnę.

Jeszcze ci podziękuję.

Hrabianka von Eckendorf niewiele ci pomoże.

No i cóż, Wąsowski.

Pomimo wszystko niebiedny Reiner, ale ja, Standartenführer Magdi Belius,

królem dzisiejszego polewania.

Obudziłem naszych techników.

Stwierdzili z całą pewnością, że zarówno na banknotach, jak i na ebonitowych

kasetkach filmu są odciski palców Wąsowskiego.

Tylko jego?

Inne także, ale w każdym razie nie tego lokaja.

On nam co prawda umknął, ale wyciągnąłem jego kartę rozpoznawczą. Co zawierają

filmy?

Nie są to zdjęcia amatorskie z wycieczki. Jakieś plany.

Nie zdawaliśmy jeszcze ustalić, co przedstawiają. Jakiś system umocnień.

Dalej schemat organizacyjny policji berlińskiej i wykaz nazwisk oficerów SD

pracujących w grupach specjalnych.

Tak.

Tyle wiemy na pewno.

Wystarczy.

Nie wesoło.

No ja co prawda nie jestem jego kuzynem. Żadne hrabioskie koligacje nie wchodzą

w rachuby, ale...

Powiem ci, Reiner, że po raz pierwszy w życiu jestem zadowolony, że mój ojciec

był masażem, a nie baronem. Nasze pokrewieństwo to... A, wiem, wiem, wiem.

Zresztą nie chodzi o pokrewieństwo.

Wystarczą stosunki, jakie z nim utrzymywałeś. I nie tylko ty.

Właśnie. Ty także.

Nie mów o tym.

Nie ma się co lictować.

Większość przebywających w Warszawie oficerów, oczywiście wyższych, bywała na

urządzanych u niego przyjęciach.

Wiedeński hrabia Psiakrow, jego dziadek, kupił pewnie tytuł, zbogaciłszy się na

dostawach dla wojska. Dajmy temu spokój.

Trzeba się zastanowić.

Jak wybrnąć z tego z honorem, co?

Dobrze, powtarzam, dobrze, że Łąsowski znał wielu postawionych wyżej od nas.

Trzeba tej sprawie łeb ukręcić i będzie zależało na tym nie tylko nam.

Aresztowaliśmy agenta.

Samego aresztowania dokonał resort naszego przyjaciela Dibyliusa, ale

jest wspólna.

Dotyczy tak służby bezpieczeństwa jak Abwery.

Chciałbym, żeby pan tę sprawę poprowadził wspólnie z mądrym oficelem

posiadającym długoletnią praktykę kryminalną.

Hauptsturmführer Luce.

Misja, którą panu powierzam, jest bardzo ważna.

Niesłychanie delikatna.

Dlatego właśnie powierzam ją panu.

Pomyślne zakończenie tej sprawy może panu przynieść krzyż żelazny.

Ale klęska będzie drogo kosztować.

Bardzo drogo.

Nie wiem jeszcze kogo aresztowano, panie pułkowniku.

Niebezpiecznego wroga Rzeszy.

Edwina Wąsowskiego.

Czyżby to ten sam Wąsowski, u którego wczoraj wieczorem... Tak.

Niech pan siada.

Nie potrzebuje pana uczyć, Klost, że obowiązki naszej pracy wymagają od nas

utrzymywania stosunków z ludźmi, których reputacja i działalność... Oczywiście,

panie pułkowniku.

Sądzę po prostu, że pan Standartenfuhrer i pan mieliście tego osobnika na oku.

Najlepiej poznaje się podejrzanych podczas picia wódki.

Wspólnego picia wódki.

Są chwile przełomowe w karierze każdego oficera.

I biada temu, kto nie dostrzeże ich pory.

Tiberius powiedział mi właśnie, że znalezione plany u Wąsowskiego zawierają

usytuowanie kwatery Reichsführera.

Kto to jest ten Wąsowski?

Stary pracownik grupy Niemcy.

Działał w Berlinie, w Wiedniu.

Ma autentyczne konekty z arystokracją.

Twarda sztuka.

I tak głupio wpadł.

Przecież kiedyś wpadniemy przez jakieś głupstwo.

Nic mu nie można pomóc.

Każde ryzyko ma swoje granice.

Już dawnośmy je przekroczyli.

O tym, żeby go uwolnić, nie ma co marzyć.

Chodziłeś? Twarda sztuka.

Widzisz, istnieje pewna możliwość.

Jaka? Na przykład taki Dibelius.

Podejrzewa wszystkich.

Wiadomo, że gestapo podejrzewa wszystkich.

O to właśnie chodzi.

Nawet tych, którzy służą najwierniej Hitlerowi. Podejrzewa i tych, których

będziemy sądzić po wojnie.

Słuchaj, czy ten Wąsowski mógłby być partnerem w trudnej grze?

No, możesz iść.

Siadaj.

Przywykłem do innych form.

Szczególnie ze strony niższych oficerów. A w ogóle chciałbym prosić o fryzjera,

abym mógł się ogolić. A także o przesłanie mi odzieży i bielizny na

Co jeszcze?

Bez spełnienia tych podstawowych warunków, wszelkie próby przeprowadzenia

jakichkolwiek rozmów wskazane są na fiasko. Niech pan to opowie mojemu

przyjacielowi, Dibeliusowi.

Ej, trwaniaku!

Myślisz, że my tu z tobą na rozmowy?

Zaraz przekonamy, że się mylisz.

Balki moich chłopaków...

Zmiękczą nawet hrabioską dupę.

Kurt, możesz wyjść.

Jak pacjent?

Sądząc twojego humoru, nie bardzo rozmowny, co?

Spróbuj ty.

Chętnie.

Zechce pan spocząć, panie hrabio.

Chcieliście koniaku?

Naczczu?

Nie dostał pan śniadania?

Przynieśli jakąś lurę. Nie próbowałem nawet wracać do ust.

Usiłowałem przekonać pańskiego przyjaciela, poruczniku, że dopóki nie

należycie traktowanie... Myślę, że uda nam się załatwić panu należyte

traktowanie.

Pańskie stanowisko społeczne niedawno jeszcze wpływy. Szerokie, bardzo

znajomości. Upoważniają nas chyba do specjalnego trybu postępowania.

Zresztą nie jest pan szpiegiem tuzinkowym.

Oskarżenie o szpiegostwo trzeba udowodnić.

Nawet w Niemczech.

Z tym nie byłoby kłopotu.

W skrytce wykrytej w pana łazience, na znalezionych tam banknotach dolarowych i

rolkach filmu, były odciski palców.

Pańskich palców, panie hrabie.

To duża nieostrożność.

Czy nikt pana nigdy nie ostrzegał?

Na przykład oddawca tych dolarów.

Tak, byłem nieostrożny. Pana Loka i Franciszek Mrożek był ostrożniejszy. Nie

tylko zdążył uciec, ale i nie zostawił odcisków palców.

Padło tu, panie hrabio, słowo chpiegostwo.

Przepraszam, czy sądzi pan, że to właściwe słowo?

Nie rozumiem.

Pewne prawy pozornie są do siebie podobne.

Użyję porównania medycznego.

Dwie zupełnie różne choroby mogą wywołać bardzo podobne objawy.

Niedoświadczony lekarz, stawiając diagnozę, wybrałby oczywiście chorobę

spotykaną. Sądząc po objawach, taki lekarz powiedziałby, mamy do czynienia

szpiegortem. A co powiedziałby dobry lekarz?

Dobry lekarz też nie wykluczyłby tej możliwości. Ale zastanowiłby się, czy

ma. Do czynienia z inną chorobą.

Równie ciężką, a może nawet cięższą. Ze spiskiem.

Bardzo to interesujące. Prawda?

Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę hardość pacjenta, z której wynikałoby,

liczy na czyjąś pomoc.

Ta pomoc jest niemożliwa, panie hrabio.

Jedyną osobą, która może panu pomóc, jest pan.

Masz papierosa?

Mam ostatniego.

Dobra.

Zaraz wrócę.

Popracuj chwilę sam.

Zapali pan?

Dziękuję.

Myślę, że mógłbym panu obiecać dobre traktowanie.

Godne pańskiego stanowiska i należne pańskiemu wiekowi.

Znaleziono u pana plany kwatery głównej SS i policji.

Przyjmował pan u siebie oficerów Gestapo i Wehrmachtu.

Najbliższych współpracowników... O co panu chodzi?

Był pan pracownikiem referatu Niemcy.

To też pan wie.

To wiem tylko ja.

Proszę pomyśleć.

Rozgałęziony wpisek przeciwko jednemu z przywódców Rzeszy.

Każde nazwisko jest prawdopodobne.

Nie wymagam od pana natychmiastowej odpowiedzi.

Czy pan mnie zrozumiał?

Chyba.

Tak.

Wyprowadzić aresztowanego.

No i co?

Udało się?

Sądzę, że się uda.

Trzeba mu tylko dać porządną celę i sprowadzić jedzenie z restauracji.

No to się musi zgodzić, Dibelius. No, jeżeli za te ceny uzyska informację.

Słuchałem, jak go badasz. Na wery też się można czegoś nauczyć.

Nie wiedziałem, że masz lekarskie zacięcie.

Nie tylko.

Ręco do góry.

Pan, panie pułkowniku, przepraszam bardzo.

Przestraszył mnie pan Kloss.

Nie pomyślałem, że pan już tutaj jest.

Jak pan widzi, kierowała na mnie wspólna myśl.

Prawdopodobnie pan też chciał zapoznać się z papierami hrabiego Wąsowskiego.

Znalazł pan coś interesującego?

Przejrzę to później.

Po uporządkowaniu oczywiście przedstawię pan.

Chyba, że chciały się pan zapoznać tym wcześniej.

Nie.

Mam do pana całkowite zaufanie.

Ale chcę pana o coś prosić, klas.

Nie urzędowo, prywatnie.

Słucham, panie pułkowniku.

Gdyby pan znalazł jakąś korespondencję z Wiednia, szczególnie od kogoś z rodziny

von Eckendorf... Załatwione, panie pułkowniku.

Ja nie chciałbym, żeby rodzina, z którą przypadkiem spokrewniony jest ten

Lajdak, miała jakieś kłopoty czy nieprzyjemności.

Tym bardziej, że to także...

Rodzina pana pułkownika... Oto mniejsza.

Nie możemy pozwolić, żeby uczcili ludzie cierpieli tylko dlatego, że taki

spiek... A więc pan pułkownik przypuszcza, że w grę wchodzi

Pan w to wątpi?

Tak.

Zebrane materiały wskazują na inny, znacznie cięższy rodzaj przestępstwa

państwa i Führera.

Oby pan się mylił, Kloss.

Oby pan się mylił.

Teraz rozumiesz?

Rozumiem.

Wąsowski poda nadwitka ludzi, których my wpisujemy na lity przetępców wojennych.

Ryzykowna gra.

Myślisz, że uwierzą?

Ci, co nie uwierzą, będą milczeć.

Sparaliżyli ich prach.

Znam ten mechanizm.

Masz materiały?

Przygotowane od dawna. Czekają na wysyłkę do centrali.

Pułkownik Ludzke.

U nas nie figuruje.

A kto ma znaczenie?

Tobie nie wystarczy? Nie.

Niech to właśnie będą ci najgorsi.

Niech na własnej skórze odczują to, co tworzyli.

Pułkownik Reichenbach.

Jest.

Odpowiedzialny za rozstrzelanie harcerzy polskich w 1939 roku w Katowicach.

Ma wyrok od 1942 roku.

Generał Wiringer.

Mam. Dowódca dywizji. Kazał bez sądu rozstrzelać wieńków polskich pod Kutnem.

Major Brown?

Nie interesuje nas?

Dibelius?

Myślisz, że udało się załatwić samego szefa SD na dystrykt?

Zasłużył.

A masz.

Wszystko jego robota.

Major Tuchart. Tego nie szukaj u siebie.

Znam go.

Odznacza się inicjatywą nie gorszą niż litkę.

Współpracują ze sobą.

A twój szef, Reiner?

Mam go tutaj.

Elegancki, dobroduszny oficer starej szkoły.

Także morderca.

Przewodniczący sądom specjalnym w Poznaniu wydawał wyłącznie wyroki

Słuchaj, czy wśród gości Wąsowskiego nie bywał Sturmbannführer Wald?

Zależy nam na nim.

Rozpracowuje ruch lewicowy.

Nazywali go bez et Helmut Szubienica.

Dużo ich postawił. Tutaj nie mam jego wizytówki, ale... Przecież mógł bywać.

Jeśli Wąsowski zezna...

Niech pan pamięta, Loza, że nieprzypadkowo wybrałem pana do

sprawy.

Rzecz w tym, że musimy współpracować z Abwerą.

Na szczęście ten porucznik, który będzie pracował z panem, jest podobno

zdyscyplinowanym oficerem, jak zapewnia Reiner, umiejącym w porę dotrzeć

granice, poza którą najlepszy nawet oficer nie powinien się posuwać.

Tak.

W aktach sprawy.

którymi zapewne interesuje się Berlin, nie powinny znaleźć nazwiska ludzi,

których oddanie Führerowi jest powszechnie znane.

Jasne, Lose?

Jasne, panie Stendhalter Führer.

I jeszcze jedno.

Ale to już między nami.

Naszym przyjaciółom z Abwery trzeba patrzeć na ręce.

Oni chętnie przyznają się do naszych zwycięstw, a jeszcze chętniej wpisaliby

nasze konto swoje porażki.

Dziękuję za zaufanie, panie sztandardnym fiura.

Zaufanie, za zaufanie. Mój loza.

Mam nadzieję, że po tej sprawie będę mógł podpisać pański awans.

Od dawna się pan należy.

Dziękuję.

Proszę. Mam nadzieję, że śniadanie smakowało panu. Tak.

Po dobrym śniadaniu dobrze się myśli. Proszę bliżej.

O, dziękuję.

Po fajce myśli się jeszcze lepiej.

Na pewno niepokoił się pan pańskim opuszczonym domem.

Odwiedziłem go dzisiejszej nocy.

Obejrzałem pana biurko. Piękny, stary mebel.

Zgadza się.

Nie traci pan czasu.

Nie mogę sobie na to pozwolić.

Wśród bardzo wielu interesujących dokumentów znalazłem matę wizytówek.

Zachce pan je zobaczyć.

Było ich znacznie więcej.

Odwiedzało pana wielu niemieckich oficerów.

To są te, które nas interesują.

Ułożone oczywiście w porządku właściwym.

Tego nie znam.

Sturmbann Führerwald?

Ale mógł go pan znać.

Rzeczywiście.

Mogłem. Bardzo nam na tym zależy.

Rozumiem.

No i co?

Porozmawialiś z panem hrabią o medycynie?

Nie było potrzeby.

Pan hrabia zdecydował się mówić.

Tak.

Ale przed tym poproszę o kawę.

Halo.

Poproszę... Stenografa do pokoju 236.

I kawę. I co? Nie zapomnij o kawie dla pana hrabiego.

I kawę.

Tiberiu? Tak.

No, co nowego?

Zaczyna mówić.

Słyszysz, Reiner?

Zaczyna mówić.

Zanotowałeś?

Tak jest.

Gdzie i kiedy poznał pan pułkownika Reichenbacha?

Pana pułkownika pana Reichenbacha poznałem w Gracu, w sanatorium dla

oficerów. Było to w lutym, nie, przepraszam, na początku marca 1940

roku.

Zaprzyjaźniliśmy się bardzo szybko i któregoś dnia, mniej więcej po tygodniu

znajomości, pan pułkownik zaprosił mnie.

Do swojego pokoju Było tam już kilku wyższych oficerów Rozmawialiśmy o planie

zaatakowania Rosji Wszyscy uczestnicy byli Zgodni co do tego, że

Plan ten jest szaleństwem

Proszę, panie poruczniku.

Pułkownik von Reichenbach?

Tak, słucham.

Porucznik Erich Behme, jest pan aresztowany.

Proszę mi oddać pas, rewolwer.

Odstrzegam, że wobec najmniejszego oporu. Nie rozumiem, to jakieś

nieporozumienie. To jakaś pomyłka.

Oto nakaz aresztowania.

Wszystko się zgadza.

Ale... Proszę się ubierać.

Natychmiast pójdę do generała. Ten skandal musi się wyjaśnić. A pan,

poruczniku... Ernestie, zostaw porucznika.

On wykonuje tylko rozkaz.

No?

Teraz już będzie pan mówił?

Tak. No, nareszcie.

No więc?

Słucham.

No gadaj! O czym mam mówić? Wszystko.

Nazwiska, funkcje, stopnie. To uczciwi oficerowie Führera.

Żarty, Reichenbach, żarty!

Masz ostatnią szansę, żeby się jeszcze w ogóle na coś przydać.

Co wiesz na przykład o Hans Lipke?

Hans Lipke?

Bez wykrętów, Reichenbach.

Wąsoski cię przypnął.

Ta obwera sobie istotnie za dużo pozwala.

Im się zdaje, że są w państwem w państwie, żeby aresztować mojego oficera

sztabu, nie zawiadamiając mnie o tym.

Tak?

Proszę. No, nareszcie mam pana Reiner. Przede wszystkim proszę mi natychmiast

powiedzieć, jakim to prawem aresztuje się moich oficerów.

No,

rozumiem pana

doskonale, Reiner, i w pełni podzielam pańskie stanowisko. Przepraszam za mój

wybuch.

Oczywiście to jasne, że w tej sytuacji...

Nie mógłby pan postąpić inaczej.

Hej, Hitler!

To pan, majorze, przyszedł skamleć, żebym pomógł temu

zdrajcy?

Pan, zdaje się, z nim się przyjaźnił.

Gdzie pan poznał Ledwina Wąsowskiego?

Edwina, hrabiego Wąsowskiego?

Nie rozumiem.

Proszę odpowiadać na pytania.

Powtarzam, gdzie pan poznał Edwina Wąsowskiego?

W Grazu.

Wróciłem z frontu greckiego.

Leczyłem się tam właśnie.

Dziwiłem się nawet, że pozwolono Polakowi leczyć się w niemieckim

ale wytłumaczono mi, że skoligacony... Dość!

Wiemy dobrze, z kim jest skoligacony.

O czym żeście rozmawiali?

Trudno mi w tej chwili tak nagle... No dobrze.

Przypomnij pan sobie.

A gdyby nawet nie mógł pan sobie przypomnieć, to my panu w tym pomożemy.

Proszę mi wierzyć, że umiemy to robić.

Wypraszam sobie.

Protestuję.

Jestem niemieckim oficerem i nie pozwolę.

Pozwoli pan.

I radzę panu zapomnieć, że był pan kiedykolwiek niemieckim oficerem.

Jest pan teraz więźniem SD.

No więc, z kim pan się przyjaźnił?

Zaproponowałem przystąpienie do spisku Hansowi Lipkę.

Podczas któregoś z polowań u mnie, Lipkę przywiózł mi z Berlina schemat

organizacji policji berlińskiej.

Lipke zażądał, ażeby po usunięciu Himmlera właśnie on otrzymał nominację

szefa policji berlińskiej.

By uczynili wszystko i nie dopuścili do dalszych napadów na Niemców.

Wyższy dowódca S .I. Policji, Hans Littke.

Ręce do góry!

Przyjaźnił się pan z Reichenbachem.

Czy Reichenbach panu powiedział, z kim miał się spotkać w Wiedniu? Nie.

Ach, nie.

Czy znowu mam zawołać esesmanów? Nie.

No więc obowiązuje was przysięga.

Ale przede wszystkim przysięgałeś, ty świnio, wierność Führerowi. I tę

złamałeś. Nie, to nieporozumienie. Ja nic nie wiedziałem. Nic nie wiedziałeś.

Chcesz mi wmówić, że nic nie wiesz o działalności twojego przyjaciela. I że

długie wieczory Wąsowskiego poświęcaliście pokerowi i dziewczynkom,

Ja pytam po raz ostatni. Kto jeszcze?

Kto?

Generał Wieringer nie pozwoli, byście nas tak traktowali.

Powiedziałeś? Generał Wieringer.

Więc on też.

Nie, to nieporozumienie. Zaraz, jaką rolę miał grać w waszym spisku?

To nieporozumienie, mówię.

Mam już do wołać znowu?

Nie. No więc?

Generał miał się porozumieć ze twoimi przyjaciółmi w sztabie generalnym.

Dość.

Zapisałeś to? Tak.

Podpisz to.

Podpisz to.

Mam ich zawołać?

Sztukart już śpiewa. Lipkę próbuje jeszcze kręcić, ale wydusimy z niego.

No a tutaj jak?

Powolutku posuwamy się naprzód.

Panie hrabio, zainteresowała mnie sprzeczność między pańskimi zeznaniami a

protokołem rewizji przeprowadzonej w dniu pańskiego aresztowania.

Otóż standardem Führer Max Dibelius i tu obecny Hauptsturmführer Lohse

stwierdzają w protokole, że w skrypce w pańskiej łazience były...

Dolary i rolki filmów.

Potwierdzam to.

Wiem. Chodzi o sumę.

Kiedy zdecydował się pan mówić, zeznał pan, że było tam 10 tysięcy dolarów i

filmy. Tak, dwie przewiązane banderolą paczki po 5 tysięcy dolarów każda. Była

tylko jedna paczka.

Czy mogło się zdarzyć, że druga paczka pozostała niezauważona? Aż wykluczone

wąsówki, pan się musi mylić. Nie mogę się mylić.

Obie paczki w dniu aresztowania przywiózł człowiek, do którego mam pełne

zaufanie. Nazwisko tego człowieka?

Nie znam jego prawdziwego nazwiska.

To także oficer niemiecki. Wiem o nim tylko tyle. Tam była tylko jedna paczka.

Zostawmy to na razie. Wrócimy jeszcze do tej sprawy.

Mam tu drugą niejasność, panie hrabio.

Za pośrednictwem jednego ze swych przyjaciół przesłał pan instrukcję

spiskowców w Wiedniu, tak?

W zeznaniach złożonych trzy dni temu...

Przeoczył pan jeden szczegół.

Pominął pan milczeniem nazwisko posłańca.

Ależ ten człowiek nie wiedział, co wiezie. Nazwisko. No.

Wolałbym... Nazwisko, panie hrabio.

Dobrze.

To był pański przełożony.

Kto?

Pułkownik Herbert Reiner.

Wyprowadź więźnia. Ty też możesz iść.

No tak.

Teraz już rozumiem, czego szukał Reiner. W pokoju Wąsowskiego, w dzień po jego

aresztowaniu. Nie mogę uwierzyć, żeby Reiner zdradził. Daj spokój, Hans, to są

fakty. Nie możemy ulegać sentymentom.

Co mam robić?

Przecież muszę meldować Reinerowi o każdym nowym elemencie śledztwa.

wyłączyć Reinera do śledztwa i zameldować wszystko Dibeliusowi.

Dibelius?

Kiedy przeglądałem papiery Wąsowskiego, znalazłem w jego biurku dwa

pokwitowania. Jedno na pięć tysięcy marek, drugie na dwa tysiące dolarów.

Ten podpis.

Dibelius?

Zadłużony Wąsowskiego?

Rozumiesz? Nie chciałem tych pokwitowań włączyć do akt.

Nie masz mi chyba tego za złe, Luzo.

Weź je.

Będziesz wiedział, co z nimi zrobić. Dobrze.

Teraz jeszcze tylko sprawa tych brakujących pięciu tysięcy dolarów.

chcesz powiedzieć, że... Nie chciałbym powiedzieć, ale... ale nie pozostałem

innego, jak zwrócić się z tym wprost do Reichsfuhrera.

Z pominięciem drogi służbowej?

A jeżeli się mylimy?

Jeśli na przykład Wąsowski kłamie.

Sądzę, że mówi prawdę.

Ale jego zeznania obciążyły kilkunastu oficerów. Nie przejmuj się tym, Hans.

Wezmę to na siebie.

Jesteś jeszcze bardzo młody.

Tak jest, panie Reichsführer.

Sprawa Wąsowskiego zatacza coraz szersze kręgi.

Powziąłem decyzję, żeby prowadzący śledztwo oficerowie komunikowali się

bezpośrednio ze mną z pominięciem swoich założonych.

Tak.

Tak.

Ale przecież to bohater kampanii balkańskiej, odznaczony przez Führera.

Tak. Tak, tak, rozumiem.

Tak jest, to znakomity pomysł, to jedyne wyjście.

General Wiringer?

Tak, słucham.

Pan pozwoli, że się razem zabierzemy do stawu.

Tutaj.

Co się stało z moim kierowcą?

Odpowiadaj.

Ognuchłeś?

Dokąd mnie widzisz?

Skręcaj w lewo!

Dobrze jedzie, panie generale.

Chwileczkę.

Proszę.

Gdzie my jesteśmy?

Co to jest?

Idzie mi o ciebie.

Wąsowski zeznał, że z jego polecenia woziłeś instrukcję do Wiednia. Jeden

Nie wiedziałem, co wiozę.

Powiedział mi, że to jakieś rodzinne fotografie. Ja ci wierzę, ale przecież

oświadczam ci, że nie miałem z tym nic wspólnego.

Znałem Wąsowskiego jak wielu innych.

Wielu innych już przyznało się do wszystkiego.

Nie należałem do żadnego spisku.

Człowieku, zastanów się.

Jesteś wabwery.

Generał Wieringer także powtarzał, że jest wierny.

Przecież ogłoszono, że zabili go polscy bandyci. Wieringer był bohaterem

kampanii bałkańskiej. Nie można było inaczej.

Co proponujesz?

Jest wyjściem.

Wąsowskiego też muszą zlikwidować polscy bandyci.

I nie tylko jego.

Co to znaczy?

To co mówię.

Naszych najlepszych oficerów, którzy wykazali takie talenty. Ty chcesz? Ale

też zostałem odsunięty od śledztwa.

Posłuchaj, Rainer.

Wielu ludzi przyznało się do winy pod wpływem moich perswazji. Ja także mogę

przyznać się do winy w podobnej sytuacji.

I ty także.

Jestem niewinny.

A ja ci mówię, Reiner, że przyznasz się do winy.

Chyba, że zgodzisz się na to jedyne wyjście, jakie nam pozostało.

Sierżant Mayer melduje się na rozkaz.

A, poznaję was.

Byliście na kredzie.

Obaj, panie pułkowniku.

Podejdźcie bliżej.

Jutro o godzinie 11 z machu gestapo wyjedzie więzienna karetka.

Tutaj muszą ją napaść Polacy.

Partyzanci czy bandyci, jak chcecie.

Nikt spośród jadących karetko nie może się uratować.

A zwłaszcza więzień.

Czas akcji jedna minuta. Wystarczy?

Wystarczy, panie pułkowniku.

Sprzęt i ubrania pobierzecie w magazynie. Ilu was będzie?

Teref.

W razie niepowodzenia akcji zapomnijcie o tej rozmowie, bo ja sobie o niej nie

przypomnę.

Rozumiecie? Tak jest, panie pułkowniku.

No, to już wszystko.

Możecie odejść.

Dokąd go wjeziecie? Do więzienia Abwery.

Dlaczego więzienie Abwery ma być lepsze od więzienia Gestapo?

Jedziemy z nimi.

Zabierz go i idź za mną!

Poznałem ich od razu.

To byli ludzie Reinera.

Żeby ukręcić łeb całej sprawie.

Reiner chciał zlikwidować Wąsowskiego i mnie.

A co z Wąsowskim?

Jest w szpitalu. Ciężko ranny.

Wyżyje?

Wyżyje. I co z tego?

Słuchaj.

Trzeba coś zrobić.

Trzeba koniecznie coś zrobić.

To wspaniały człowiek.

W szpitalu, mówisz?

Otwiera pewne możliwości.

Mamy tam swoich lekarzy.

Zorganizujesz?

Bardzo ryzykowne.

Ale spróbuję.

Obiecuję ci, że spróbuję.

Zrobimy wszystko, żeby pana uratować, panie hrabio.

Wierzę, pan.

Proszę się skupić.

Musi nam pan powiedzieć prawdę.

Całą prawdę o Dibeliusie i Reinerze.

Wiedzieli wszystko.

Od początku.

Byli aktywni.

Powiedz, dać mi je uwolnić.

Odbić.

On jest tyłu, nie?

Niestety.

Tylko majaczyn.

Johan, proszę mi teraz nie przeszkadzać.

Tak jest.

Wszystko w porządku, panie Wąsowski. Teraz zawziem pana do kostnicy.

Jutro chłopcy przerzucą pana do lasu.

Już umierając, Wąsowski poważnie obciążył Rainera i Dibeliusa.

Dotychczas mieliśmy kilka dowodów, ale to zeznanie postawiło kropkę nad i.

Niestety nie było czasu, żeby zawołać protokulanta, ale świadkowie, Kloss i dr

Gruber mogli... Wszystko jest jasne.

Od tej chwili ja przejmuję całe śledztwo.

Pan Loze do czasu nadejścia oficjalnej nominacji będzie pełnił obowiązki szefa

IT. Jest.

A pan... Pan

pozostanie na razie do mojej dyspozycji.

Potrzebuję oficera łącznikowego, a nie ma sensu wtajemniczyć kogokolwiek nowego

w tę sprawę.

Jutro polecie Pan ze mną do Berlina, aby zreferować wyniki śledztwa.

A przy okazji odbierze Pan prezent.

Za mój wniosek nasz Führer odnaczył Pana krzyżem żelaznym.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.