Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
A więc kiedy, panie profesorze Porschat?
Zajmiemy się tym natychmiast po zakończeniu prób z mechanizmem
samonaprowadzającym rakietą na celu. Jak długo to może potrwać?
Panowie, mogę wam tylko obiecać, że postaramy się zrobić to jak najprędzej.
A rozumiecie sami, to dopiero idea.
Pierwsze próby.
Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej.
Interferometr Michelsona znany już jest od lat pięćdziesięciu. Sprawa polega
tylko na udoskonaleniu.
Pragnę skonstruować aparaturę, która będzie koncentrowała wiązkę
światła do temperatury słońca.
Było tutaj.
Początkowo nie zwracałem uwagi na te meldunki z rafu, ale zaczęły się
Zaobserwowano coś, co wyglądało jak rakieta albo pocisk.
Jednemu z pilotów udało się wykonać zdjęcie płomienistej, spiralnej drogi
takiego przedmiotu.
Przedmiot kierował się ku samolotowi, a kiedy próbowano wykonać unik, zmieniał
jak gdyby kierunek. Jak gdyby się zmieniał?
Podążał za samolotem.
Co pan jeszcze wie, pułkowniku?
To najgorsze zostawia pan na deser.
Prawda? Otrzymaliśmy w tej sprawie dwa meldunki od Z -82, który pracuje... Ale
pracuje za wolno. Za wolno! Z -82 zameldował, że chodzi tu o doświadczenia
profesora Porschata, tego ulubieńca Hitlera.
Profesor Porschat pracuje, jego zdaniem, nad nową bronią, którą nazwał promienie
J.
Co to jest, pułkowniku Nichols?
Rakieta sterowana? Czy pocisk w rodzaju V1 czy V2?
Z -82 nie uzyskał żadnych informacji. Wierzę, nie ma to nic wspólnego z V2.
A może koncentracja wiązki promieni świetlnych?
Gdzie pracuje ten porszat?
Gdzie jest laboratorium?
Gdzieś tu.
I RAF ma bombardować gdzieś tu.
Czy pan wie, pułkowniku, co się może stać, jeżeli oni zdążą przed inwazją?
Z -82 zamilkł. Straciliśmy z nim kontakt.
No?
Chcesz jeszcze?
Człowieku, gadaj, jeżeli chcesz żyć.
Co wiesz o profesorze Porschacie? Twój kryptonim?
Jeszcze się upierasz?
Podpisaleś przecież swoim kryptonimem ten meldunek schowany w zapalniczce.
A co może?
Tej zapalniczki też sobie nie przypominasz?
No.
Najpierw nam powiesz, kogo to odprowadzałeś do Altdam.
Jak się nazywa ten mężczyzna?
Zależy ci na tym, Hans?
No cóż, poprosimy pana Z -82, ażeby nam opowiedział wszystko o swoich
angielskich kumplach.
Hubert? Zabierz tego chłopczyka na kilka minut, a potem dostarczysz go nam z
powrotem.
I poproś panny Laun.
Panna Laun to asystentka profesora Porschata.
No, powiedzmy, bardziej przyjaciółka niż asystentka. Teraz, kiedy profesor
Porschat wyjechał, mieszka sama w jego willi.
Bardzo chętnie z nami współpracuje.
A dokąd wyjechał Porschat?
Nie ty jeden chciałbyś to wiedzieć.
Profesor Porschatt ma bardzo ważne zadanie.
Jedno ci mogę powiedzieć, Hans, że sam Führer liczy na niego.
Panna Laun widziała tego mężczyznę z Altdam?
No zaraz ci to powie sama.
Proszę.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Porucznik Kloss.
Cieszę się, że mogę pana poznać.
Lodze opowiadał mi o Panie. Proszę, niech Pani siada.
Dziękuję.
Co Panowie chcieliby jeszcze wiedzieć?
Chodzi nam o tego mężczyznę, którego widziała Pani przedwczoraj w
towarzystwie... Winerta?
Tak. Muszę Wam powiedzieć, że ten Winert wydał mi się od razu bardzo podejrzany.
Poznałam go w kawiarni. Z miejsca zaczął mnie uwodzić.
A ja nie lubię mężczyzn, którzy przystępują do tego zbyt natrętnie.
Ciągle zadawał pytania. Chciał wiedzieć, gdzie jest profesor. Mnie o to pytał.
Tak.
Dwa dni temu zobaczyłam go na przystanku w towarzystwie młodego mężczyzny. Czy
poznałaby pani tego mężczyznę?
Niestety. Z trudem.
Było dość ciemno.
Pojechali do Altdam.
I tam pożegnali się przed koszarami.
Wczoraj wieczorem miałam wrócić do domu późno i Winert wiedział o tym.
No tak się stało, że wróciłam wcześniej i zastałam go grzebiącego w biurku
profesora.
Usiłował mnie sterroryzować.
Zapomniał, że takie kobiety jak ja są zawsze uzbrojone. Tak.
No to byłoby wszystko.
No cóż.
Dziękujemy, Panno Laun.
Do widzenia.
Do widzenia.
Hubert, przyprowadź więźnia.
Posadź go na krzyż.
No?
Teraz będziesz mówił?
No,
czego szukałeś u Porschata?
Pociski sterowane.
Miejsce produkcji.
Pani Obersturmbann... Przerwać przesłuchanie.
Kiedy właśnie on zaczął mówić? Przerwać przesłuchanie. Odprowadzić więźnia, dać
mu jeść, sprowadzić lekarza.
Nie przesłuchiwać bez mojego zezwolenia.
Pani Obersturmbann... Milczeć, Loze.
Muszę pomyśleć. Panu też by się to czasem przydało.
Kto panu kazał lozę?
Pan był w Berlinie. Otrzymałem wiadomość o angielskim szpiegu. Kto dostarczył
wiadomości? Marta Laumitz, sekretarka Porschatta.
Co zeznał? No właśnie zaczął zeznawać, że byłby na pewno zeznał. Pan jest
idiotą, lozę.
Nazwisko, przydział? Porusznik Hans Kloss, Aberstelle Kolberg. Obecny
jednostka specjalna w Altydam.
Po co pan go tu sprowadził? Nie pana pytam. Ze znań Marty Laun wynikało, że
angielski szpieg kontaktował się z kimś ze specjalnej jednostki Abwerii. W
Altdam mamy grupę przygotowaną na przerzut do Anglii.
Powstało podejrzenie? Ja się tym zajmę.
Wszystkie nieodzowne kroki w tej sprawie podejmę sam.
Czy zostałem dobrze zrozumiany, moi panowie?
Pan do doktora Rastla?
Tak.
Pan nic nie wie?
A co się stało?
To było wczoraj.
Wypadek samochodowy.
Nienaleko wiaduktu.
KONIEC!
Odpowiadajcie, Wilden.
Pancernakę, dziewięć małokalibrowych pocisków przebijających pancerz, zwykły
pistolet kaliber 5, dwie miny o silnym działaniu z mechanizmem zegarowym,
radiostacja. Dobrze.
Nazwisko? Bob Taylor.
Pracuję w Dockach, w Doer.
Teraz jadę na urlop do matki, do Londynu.
W porządku.
Wasze szkolenie dobiega końca. Już wkrótce znajdziecie się na terytorium
Anglii.
Szczegółów instrukcji udzieli wam major Forbach.
Porucznik Ruszloser, który z nich był wczoraj na przepustce?
Streit.
Gdzie byłeś?
W mieście, w kawiarni na Mackenstrasse. Spotkałem się tam ze swoim znajomym.
Odprowadził cię tutaj?
Tak. To błąd.
Nikt nie powinien widzieć was wchodzących do tego gmachu.
Proszę prowadzić zajęcia dalej.
12 dzielnic tzw.
wewnętrznych. Kemdon, Greenwich, Hackney, Hammer... Dziękuję.
Jesteście wolni.
Kiedy otrzymają instrukcję od Majera Forbacha?
Jutro.
Kierownikiem grupy nianowano strajta. Więcej nie wiem. Nawet nas nie
poinformowali, gdzie ich wysyłają, kiedy i z jakimi zadaniami. No, tego nie
musimy wiedzieć.
Ale ten strajt jest świetny. Najlepszy ze wszystkich, jakich mieliśmy
dotychczas. Skąd on pochodzi?
Z Hamburga. Mieli go wysłać na wschód, ale potem zmienili decyzję.
Pan pamięta, co?
Nie. Jak to?
A, racja. Tak, tak. Pana wtedy nie było.
Zresztą ci na wschodzie to nie mieli szczęścia.
Prawie wszystkie grupy umilkły.
Czy ten strajk często dostawał przepustki?
Często. Zawsze wtedy, kiedy chciał. Dokąd jeździł? A nie wiem.
Przynajmniej ja tego nie wiem.
Mógł na przykład jeździć do...
Arnswalde. Tam podobno jest bardzo ładnie.
Arnswalde? Ja mam tam znajomą.
Pracowała u nas.
Fajna dziewczyna.
Gerta Finsler.
Tak.
Nawet tam często jeżdżę.
Wspaniałe letnisko.
Żaglówki, kajaki... Panie poruczniku, telefon do pana.
Słucham? Porucznik Kloss?
Tak. Kto mówi?
Pan mnie przecież pamięta.
Proszę do mnie przyjść. Chodzi o coś bardzo, bardzo ważnego.
Proszę się w tej sprawie zwrócić do szturmban Führera Kleista.
Dzwoniłam. On nie ma czasu. Powiedział, że nie ma dla mnie czasu. A ja się
bardzo boję. Niech pan natychmiast przyjdzie.
Dobrze, przyjdę.
Czekałam przeszłe godziny.
Proszę, niech siostra siada.
U nas czasami się czeka nawet dłużej niż godzinę.
No i czego siostra sobie życzy?
Nazywam się Berta von Ludwitz.
No i co?
Przed dwoma dniami niedaleko szpitala wydarzył się wypadek samochodowy.
Przywieziono ciężko rannego mężczyznę. Nazywał się doktor Rastel.
Znałam go, bo był czasem zapraszany do szpitala na konsultacje.
To był dobry lekarz.
Umarł. No i co dalej?
Pan jest niecierpliwy i niegrzeczny.
Już ten doktor Rastel przed śmiercią odzyskał przytomność.
Mógł mówić, ale nie mógł wykonać żadnego ruchu.
Byliśmy sami w separatce.
Kiedy się nachyliłam, żeby mu wstrzyknąć morfinę, powiedział siostro, proszę
otworzyć moją torbę lekarską.
W pudełku ze strzykawkami znajdzie siostra taką karteczkę.
Proszę ją wyjąć i przy mnie spalić.
Znalazłam tę karteczkę.
Mały skrawek bibułki pokryty cyframi.
Patrzył na mnie z nienawiścią, kiedy ją chowałam.
Oto ona.
Szot.
Do mnie.
Dlaczego pani w tym przychodzi dopiero teraz?
Najpierw obowiązki wobec chorych, potem wobec państwa.
Niech siostra łaskawie zapomni o tej sprawie, dobrze?
Już zapomniałam. Dziękuję.
Szot.
Postaw na głowie swoich ludzi. Niech mi odcyfrują ten pasztet.
Orakem czasem pójdę.
Złożyć wizytę pewnemu lekarzowi, który niestety już nie żyje.
Proszę bliżej, panie poruczniku.
Cóż to takiego ważnego ma mi pan do zakomunikowania?
Marta Laun została zamordowana.
Znalazłem ją w wili profesora Borszata.
Naprawdę?
I to jest ten ważny powód?
Tak panem wstrząsnęła ta śmierć, że przyszedł pan wprost do mnie. Przecież
pracowała dla gestapo.
Nic o tym nie wiem.
A pan, panie Loze?
Przesłuchiwałem ją dzisiaj.
To wszystko.
Kiedy wychodziłem z willi Porschata, strzelano również do mnie.
Ach tak?
A co pan tam robił?
Może to pan zastrzelił tę biedną Laun?
Panie Obersturmanfuhrer, przyszedłem tutaj, bo uważałem to za swój obowiązek.
Do willi Porschata wezwała mnie telefonicznie Marta Laun. Była bardzo
niespokojna.
A pan spełnia prośby niespokojnych kobiet.
Pan jest rycerski i gorliwy, Kloss.
Staram się.
Uniknął pan śmierci, poruczniku.
A śmierć spotyka niekiedy zbyt gorliwych.
A jeśli zaś chodzi o tę launę, może miała kochanka?
A może to był napad bandycki?
A może po prostu zbyt dużo wiedziała?
Niech pan zamelduje o tym w kryminalnej.
Mam powiedzieć, że pana Obersturmbannfuhrera nie interesuje
pan powiedzieć!
Pan jednak nie należy do zbyt domyślnych.
Od dawna w Abwerze?
Trzeci rok.
Wystarczy, żeby zgłupieć.
Niech pan zamilduje w kryminalnej i nie zawraca mi głowy bez potrzeby.
Czy zostałem dobrze zrozumiany?
Tak jest.
I bez przesady, Kloss.
A teraz zabierajcie ten ponton i uciekajcie, szybko, szybko.
Sierżant White melduje, że wszystko w porządku, panie pułkowniku.
Siadajcie.
Ten dżentelmen zwariował.
On twierdzi, że wysiadł z niemieckiej łodzi podwodnej i że jest niemieckim
agentem.
Sprawdzałem. Nazywa się Bob Pearson.
Wszystkie papiery ma w porządku. Gdzie ja jestem?
Prosiłem pana, żeby zaprowadził mnie pan na policję.
Jest pan w miejscowym sztabie Home Guard.
Czy może pan udowodnić swoje słowa?
Tak.
Rzeczywiście.
Udowodnił pan.
White!
Nałożyć kajdanki.
Jesteście otoczeni.
Jeśli nie wyjdziecie, za trzy minuty odpoczynamy.
Wiemy, co macie dla nas. Wiemy wszystko.
Wychodzisz pod niesiątymi rękami.
Dawno takich nie paliłem.
Będzie pan mógł je palić do końca wojny, zasłużył pan na to.
Właśnie otrzymałem wiadomość, że znaleziono pańskich wspólników.
Co pana skłoniło do przejścia na naszą stronę?
Nadzieja nagrody?
Nienawiść do reżimu?
Pół roku temu zostałem zwerbowany przez waszego agenta Z -82.
Byłem wtedy słuchaczem kołobrzewskiej szkoły Abwery. A co pan wie o Z -82?
Winert wpadł.
Wydała go w ręce gestapo Marta Laun, sekretarka i asystentka profesora
Porschata. A więc to prawda.
Czy pan wiedział, że Z82 interesuje się Porschatem? Tak.
Martę Laun zlikwidowałem.
Bałem się, że mogła wiedzieć coś i o mnie. Na kilka dni przed aresztowaniem
zdążył mi przekazać mikrofon.
Czy Z -80 zapowiedział panu, czego dotyczy ten mikrofilm?
Nie.
Wiem tylko, że ma to związek z doświadczeniami Porschata.
Winert mówił mi, że jest to sprawa największej wagi i że pan wie, co to
Dziękuję, Streit.
Albo Pearson, jeśli pan woli.
Teraz powinien się pan przespać. Jutro wezmą pana w obroty nasi oficerowie i
Amerykanie w CIA.
Przepraszam, że przeszkadzam, ale mam wiadomość niesłychanej wagi.
To gdzieś, o którym mówiłem w ostatnim raporcie, a które zniszczą samoloty RAS
-u, to gdzieś nazywa się Arnswalde.
Gardę? Proszę.
Słucham.
Nie sądziłam, że tak prędko pan przyjedzie.
Skończyliśmy sporą robótkę razem z porucznikiem Schlosserem, no i
odetchnąć trochę świeżym powietrzem.
Więc urlop.
Mam dla pana propozycję.
Myśmy też skończyli pewną małą, zabawną robótkę i urządzamy dziś wieczorem
popijawę z tej okazji.
A jeśli nie miałby pan nic innego do roboty?
Wiedził pan miasteczko? Tak, miałem sporo czasu do wieczora.
Ale co tu jest do zwiedzania?
Rynek i dwie ulice na krzyż.
Zaraz za rzeką zaczyna się teren niedostępny dla zwiedzających.
Zasieki, wartownicy, psy.
Tam właśnie pracuję.
Ach, to może ze względu na panią te środki ostrożności?
Może. Nie rozumiem.
Mówmy sobie po imieniu.
Szkoda, że nie poznałam się wcześniej.
O, to nic ratonego.
Mylisz się.
Wyjdę za Artura. On będzie świetnym mężem.
Ty nie wyglądasz na kandydata.
Zbyt szybko zawierasz znajomości.
Blitzkrieg to nasza niemiecka specjalność.
Słyszycie?
Nadlatują.
Bombardują. Przecież gdzie?
Powinniśmy chyba zejść do stron.
Możemy pić spokojnie. Miasta nie ruszą. Mają lepszy obiekt.
Lepszy obiekt. Świetnie to powiedziałaś.
Uspokójcie się.
Jesteście pijani.
Angielskie samoloty niszczą naszą fabrykę. Zabijają Niemców, a wy? Tam nie
ani jednego Niemca. Ta cała fabryka została zbudowana przez nas.
Dyska i drewno. Łupca się.
Zatelne bombardowanie.
Pierwszy rzut w sile eskadry zlikwidował obiekty w strefie A.
Po drugim uderzeniu zniknęły budowle oznaczone symbolami B1,
B2, B3, B4.
Konstrukcje oznaczone symbolami X, Z przypominały wyrzutnie rakiet.
W sumie na każdą mile kwadratową zrzuciliśmy 78 ton bomb burzących.
I dwanaście zapalających.
Będą musieli mieć parę miesięcy czasu, żeby to odbudować.
Ten strajk dobrze nam się przysłużył.
Ten strajk powinien być jeszcze dokładnie sprawdzony.
Ma pan wątpliwości?
Tak.
Udało mu się uniknąć wpadki po aresztowaniu Winerta.
A poza tym, dlaczego zlikwidował Martę Laun?
Jeżeli nic o nim nie wiedziała?
O, wyszedł. A to sobie pomyślałaś? To jest moja tajemnica.
Zobacz, jak tu pięknie.
Boże, co bym do to dała, żeby teraz był z nami Hain.
Tak się bałam o niego.
Ciągle myślałam o nim. Teraz możesz się już nie bać. Jeżeli oni myślą, że
zbombardowali laboratorium profesora Porschata, to twój Hain jest bezpieczny.
Przynajmniej na jakiś czas.
Pani zna profesora?
Nie, nie znam.
Ale zna go mój Hain.
Profesor Porschat to wielki uczony.
On uratuje Niemcy.
Hain jest jego prawą ręką.
Żebym mogła mu chociaż o tym napisać. Że jego dziewczyna zrobiła coś, żeby
zapewnić profesorowi i jemu bezpieczeństwo.
Niestety, cenzura wioskowa.
Nie mogę go nawet odwiedzić, choć to tak niedaleko.
Niedaleko? Tak.
Tu nie ma wrogów, sami twoi.
Gerda ma rację.
Ostrożności nigdy za wiele.
Do mnie na przykład przychodzą listy na numer poczty polowej 2912.
I nikt w całej rodzinie nie wie, czy to jest w Normandii, czy na przykład w
Rosji. Po prostu 29 -12.
48 -54.
Przeklęty numer.
Codziennie piszę to 48 -54.
A tak chciałabym być już z moją hainą.
Niedługo, Ewa.
Niedługo wojna się skończy.
To był genialny pomysł z tym strajtem, panie Obersturmbannführer.
Gdybym wiedział wcześniej... Nie zrobiłby pan paru głupstw, co?
Trochę mi żal tej Marty Leon.
Była dobrą agentką.
Ładna kobieta.
Panu zawsze żal ładnych kobiet.
Musiałem kazać zlikwidować ją strajtowi, za dużo wiedziałem.
Nic by się nie stało, gdyby przy okazji zginął także ten Kloss.
Nie, on się niczego nie domyślał.
Jest pan pewny? Sprawdzał pan? Tak.
Nienaganny przebieg służby.
Czy naprawdę takie tempy, czy tylko gra głupka?
A jak tam śledztwo w sprawie doktora Rastla?
No, nie posunęło się na klucz.
Przeszukałem dokładnie całe mieszkanie, nic nie znalazłem, a ta radiostacja
zamilka. Pan ma ostatnio mało sukcesów, panie Lohsen.
Do moich się pan także nie przyczynił.
Panie Obersturmbannführer, ja... Wejść!
Panie Obersturmbannführer, rozszyfrowano. Proszę odczytać.
Podaję instrukcję dołącznika. Ogród zoologiczny, narożna ławka, wybieg koło
żerafy.
Loze, to jest pańskie zadanie.
Nie wiemy nic, ale możemy wiedzieć dużo.
Tak jest.
Tak jak pan sobie życzył, panie poruczniku, przynoszę wykaz jednostek o
poczty polowej od 4800 do 5000.
Dziękuję. Aha.
Co jest tą instrukcją dotyczącą zabezpieczenia zakładów specjalnych?
Nic nie wiem.
Ja naprawdę nic nie wiem.
Ja natomiast wiem, że zginęłem.
Wie pan, co by to było, gdyby wpadła w ręce wroga?
Wydaje się, że zleciłem pan przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie.
Tylko ze względu na przyjaźń, jaką darzę pana, nie złożyłem dotąd jeszcze
raportu. Ale pojutrze będę musiał to zrobić.
Staram się, panie poruczniku.
Powiedziałem pojutrze.
Szybciej, szybciej chłopcy! Ruszacie się jak muchy w smole, a musicie zrobić
dzisiaj jeszcze trzy kursy.
Kieszeń zapiąć.
Nie widział pan profesora?
Jest u siebie, ale teraz pana nie przyjmie. Odbyła się tam jakaś narada.
właśnie na naradę.
Centrala?
Proszę z sekretariatem profesora.
Abus? Mówi Kępke.
Posyłam tam do pana porucznika Krafta za wersję telewizyjną.
Tak, przyjechał, żeby sprawdzić wykonanie instrukcji MG06.
Tak.
Mam nadzieję, że uprzedzono pana o mojej wizycie.
Proszę bardzo, poruszniku.
Kraft, prawda?
Odechnął Marta, ja zadzwonię za chwilą.
Chyba nie w tym pokoju znajduje się urządzenie, o którym mówi instrukcja
Oczywiście, że nie.
Wolałbym, żeby mniej pilne sprawy zostawił pan na potem.
Chcę zobaczyć rozmieszczenie ładunków w poszczególnych oddziałach.
Trzy dni temu była komisja. Komisja zaleciła pewne zmiany.
Chcę sprawdzić, czy zostały wprowadzone.
Idziemy.
Profesor Porsche zabroni. Idziemy!
Ale uprzedzam, profesor będzie wściekły.
Piotato?
Gdzie?
W trzeciej.
Hasło na dzisiejszy dzień?
Do daty dzisiejszej dodać siedem.
KONIEC
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.