All language subtitles for Stawka wieksza niz zycie Odc 10 W imieniu Rzeczypospolitej

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Rachunek za gaz, panie krabio.

No co, Adam?

Wszystko w porządku. Dziękuję.

Do widzenia.

Do widzenia.

I dwa piwa, poproszę. Zapłacę.

Pilnę. Zaraz zaniosę.

Kowronek!

Idź otwór.

Tylko bez głupich kawałów.

Dzień dobry. Dzień dobry.

Mój kostium już gotowy?

Będzie za tydzień. Do widzenia. Do widzenia.

Dawaj.

Daj ten meldunek.

W tym rachunku.

Gdzie go masz?

Teraz idź do roboty.

W twojej kwięcie nie mogą się niczego domyśleć.

Wspaniały sukces.

Łódź podwodna U -278 storpedowała wczoraj część konwoju płynącego do

Archangielska. Czytałem.

Poruczniku, co robimy z tą niezlokalizowaną radiostacją?

Postara się pan ją zlokalizować.

To nie takie proste.

Co prawda nadają regularnie w każdy wtorek, ale o różnych porach.

Poza tym czas trwania meldunków jest zbyt krótki.

Trzeba znaleźć system.

Na pewno nadają według jakiegoś schematu czasowego.

Wiemy, że działają w kwadracie 400 na 400 metrów.

Ale to jest 9 ulic.

I kilka budynków wielopiętro?

Proszę pamiętać, że najważniejszy jest system.

Biuro spedycyjne, Bułaz, słucham.

Chciałem przewieźć dwie tony węgla.

Jaki adres?

Dobrze. Dobrze.

Nalałeś meldunek o łodzi U -278?

Oczywiście.

Wczoraj ta łódź zniszczyła konwój płynący do Arkangielska.

To informacja z wewnętrznego wiuletynu AWL.

Może im się coś nie udało?

Sprawdź, czy do centrali dotarła ta informacja. To bardzo ważne.

Dobrze.

Co jeszcze?

Radiostacja na razie bezpieczna.

Ciągle nie mogą wpaść na system nadawania o różnych porach.

Siadaj.

Dziękuję bardzo.

Wczoraj były lepsze.

Zjesz pyzy?

Dzień dobry

No, czyżby sukces?

Powiedziałbym potem, panie standardny fiura. No.

Ustaliśmy, że Stanisława Zaremska kontaktuje się z niejakim Adamem

Sądzi pan, że to on jest tym J -23?

Raczej nie.

Charakter przekazywanych przez J -23 informacji wskazuje na to, że należy on

ludzi bardzo dobrze poinformowanych.

Że jest to człowiek mający coś wspólnego z armią. Co?

Rozprzedzaliśmy ostatni jego meldunek, w którym donosi o sukcesie łodzi U -278.

A ostatni komunikat o KDWM, a kto tym nie wspomina.

To interesujące.

Niech pan siada.

Dziękuję.

Ma pan kogoś na oku?

Jeszcze nie.

Ale zakładam, że właśnie ten próchnal doprowadzi nas do następnego ogniwa.

Pracuje on jako inkasent gazowni. Jego rejon znajduje się w Śródmieściu.

Jeżeli ma kontakt, wystarczy ustalić, gdzie inkasuje cztery razy w miesiącu,

ponieważ meldunki J -23 przychodzą regularnie co tydzień.

A może byśmy po prostu zamknęli tego inkasenta, co?

Mielibyśmy w sieci płotkę, aż Czupak umknie.

A on jest groźny naprawdę, panie standardny Führer.

To niech pan działa.

To jest.

Napiję się pan ze mną?

Dziękuję.

Dawno pana nie widziałem.

Panu tu dobrze na głębokim zapleczu.

A mnie bez przerwy przerzucają z miejsca na miejsce.

Wie pan, ilu naszych ginie w Jugosławii?

A jutro wysyłają nas na wschodni front.

Pewnie zdobędziemy nowe tereny. Będziecie potrzebni.

Wolałbym być potrzebny w miejscu bardziej oddalonym od bolszewików.

Przestań za pan.

Ale na wszelki wypadek radę trzymać język za zębami.

Serwis Neumann.

Co nowego?

Ma pan już system tej radiostacji?

Mamy kłopoty, porusznik.

Gestapo wypożyczyło naszych ludzi.

Statkę organizuje wielką akcję.

Mają sprawdzić całą dzielnicę, tych, co korzystają z elektryczności, gazu, czy

coś takiego.

To ciekawe.

A nie wie pan, która dzielnica go interesuje?

Sądzi pan, że to się uda?

Nie wierzę tym gestapowcom, którzy specjalizowali się w łapaniu drobnych

złodziejaszków, a teraz grają asów kontrwywiadów.

Zdaje się, że nie docenia pan Stetkego.

Zbyt długo trwa ta zabawa. Wy się grzebiecie w papierkach, a tymczasem ten

jest w dalszym ciągu nieuchwętny.

Ta ich centrala może się w końcu zorientować, że podsyłamy im fałszywe

informacje.

Obaj chcemy złapać Szczupaka, ale metoda, którą pan wybrał, nie przynosi

rezultatów.

Są pewne trudności, panie sztandartu Führer.

Ten inkasent nie odwiedził w ciągu tego miesiąca żadnego mieszkania, nawet

dwukrotnie.

Siatka musi być zakonspirowana głębiej niż przypuszczaliśmy, ale to tylko

kwestia czasu. A tego czasu nam brak, Sztetke.

Dlatego muszę przyspieszyć sprawę. Mam pewien pomysł.

No?

Dość ryzykowny, co prawda.

Gdybyśmy tak tego J -23 wezwali poprzez...

na spotkanie z przedstawicielem centrali. Celem udzielenia mu poufnych

instrukcji.

Pan ma gołe sztetkę.

Można? Proszę bardzo. Dziękuję.

Gdzieś ty się ze mną umówił?

Nie denerwuj się.

Zawsze tu przychodzę jako Witalis Kazimirus, konsultant do spraw

terenów litewskich.

To są bardzo dobre papiery. Słucham?

Dostałem wezwanie centrali.

Wiem o tym.

Sami rozszyfrowałem.

Masz się tam zjawić z kwiatkiem w butonierce.

Gdzie ty go wepniesz?

Właśnie myślę o tej butonierce i o tym kwiatku.

Nie pachnie on mi zbyt ładnie.

Myślisz, że to prowokacja?

Tak właśnie myślę.

Jesteś pewny swoich ludzi?

Nie mam powodu im nie ufać.

Pójdę tam.

Na wiadomość czekaj w biurze spedycyjnym. Dobrze.

Ach jej, przepraszam.

Dziękuję. Do widzenia. Do widzenia.

Niech pan siądzie.

Dziękuję.

Co nowego?

Zaraz pan zobaczy.

Czego się pan napije?

Nie, dziękuję.

Znają naszą radiostację i wszystko.

Od jak dawna?

Co najmniej od trzech tygodni.

No tak.

Po tym, jak nie doszła do naszych informacja o łodzi podwodnej, można się

tego spodziewać.

Centrala gotowa traci do mnie zaufanie.

Daj spokój. Pracujesz tyle lat.

Właśnie. Pracuję już tyle lat, że najwyższy czas, żebym się powinęła nogę.

A jeśli wpadłem, to mogłem zdradzić.

Myślasz.

Czy nie może podejrzeć?

Nie wiadomo.

Zauważyłeś, że łazi za tobą jakiś chłopak w barecie?

To moja obstawa.

Załóżmy, że ty nie wchodzisz w rachunek.

Mam system.

Cztery mieszkania na cztery nazwy.

Pruchnal też chyba nie.

To twój kontakt?

Jedyny.

Z innymi nie stykam się, chociaż ich znam. W razie wpadki wszyscy mają rozkaz

zameldować się u wójta w Stryszowie.

Kuchnal.

Jest tym kasentem w gazowni.

Cały czas w ruchu.

Musisz natychmiast go ostrzec, że chyba jest śledzony.

Dowiedziałem się zupełnie przypadkiem, że Sztetke szykuje wielką akcję.

Interesują go?

Właśnie inkresenci z gazowni.

Ale zanim próg nalpniknie, chcę wysłać zwykłą drogą jeszcze jeden meldunek.

Wariowałeś?

Radiostacja spalona. Właśnie.

Chcę dać Sztetkemu zajęcie na kilka dni.

Nada, że J -23 nie mógł przyjść na umówione spotkanie, ponieważ tego dnia

wyjechać w podróż służbową do Szczecina.

Poprosisz o wyznaczenie?

Następnego terminu i miej.

Potem musisz zniknąć.

Dotrzeć do Stefana?

I wyjaśnić całą sytuację.

Muszę jak najszybciej mieć nową łączność ludzi.

Ja nie wracam.

Nie.

Musisz zmienić klimat.

Ty jeszcze tutaj?

Oddałaś? Tak, wszystko w porządku.

Nie bardzo.

Szef zarządza alarm.

Idź stąd tak, żeby cię nikt nie zauważył. Najlepiej nie bierz płaszcza.

Myślisz, że jesteśmy śledzeni?

Od dawna.

Tę drożkę aż do szpicy.

Postaram się nim zająć.

Na razie.

Czemu żartujesz?

Pan się zatrzyma tą naturą.

Tu? Nie, nie, troszkę dalej dalej.

Wie pan, mam tam taką ciężką paczkę do przeniesienia. Pan mi pomoże, dobrze?

Dobra, proszę bardzo.

Ręce do góry!

Poruczniku Neumann.

Przejrzałem pańskie raporty.

Czy zwrócił pan uwagę, że ta radiostacja nadawała 18 .18?

Sądzi pan, poruczyniku, że to ma jakiś związek? Bo ja wiem.

Ale proszę się zastanowić.

Jutro jest wtorek.

Ich dzień nadawania.

Jeżeli się panu uda, ma pan 7 dni urlopu w kieszeni.

Sztetkę?

Miarka się przebrala.

Jak pan śmiał zaarastować moją sekretarkę?

Jak pan wie, J -23 podał, że w ubiegły wtorek był służbowo w Szczecinie.

To potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia, że jest to Niemiec albo

pozostający na służbie niemieckiej. Dlatego wszystkich, którzy byli w

wtorek w Szczecinie, musiałem zarestować.

A ponieważ pan na Ilzar... Sam ją tam wysłałem.

Na pańskim miejscu. Bardzo bym się starał złapać tego J -23.

Panie poradniku, obawiam się, że będzie pan musiał się wstawić u szefa.

W sprawie mojego urlopu.

Znalazł pan ten system?

Proszę. To było niesłychanie proste. Wystarczyło spojrzeć w kalendarz.

Zresztą lojalnie muszę przyznać, że to pan podsunął mi tę myśl.

To są godziny nadawania? Nie, to są godziny wschodu i zachodu księżyca.

Jednego tygodnia nadawali według wschodu, a drugiego tygodnia według

Dlatego czas nadawania ciągle się zmieniał.

Gratuluję. A dzisiaj księżyc wschodzi? 18 .47.

No to dzwonimy do szefa.

Szarturę włącz zazdę.

Heinz!

Nie rusza cię.

Co się tu dzieje u diabła?

Wykonuję rozkazy mojego dowództwa.

Dziękuję, Neumann.

Poruczniku Kloss!

Czy pan wie, co pan najlepszego zrobił?

Co, kontrolowaliście te radiostacje? Trochę późno pan się domyślił. A sekcja

Neumana od dłuższego czasu usiłuje ją zlokalizować. Ale myśmy to zrobili

wcześniej. Ale nie byliście uprzejmi zawiadomić o tym Abwery. Kiedy wreszcie

przestaniecie traktować służbę jak swój prywatny folwark?

Gdzie jest ten krawiec?

Nie przeczę, na początku osiągnął pan pewien sukces, złapa pan wrogą

radiospekcję. Ale już wtedy mówiłem, że trzeba zamknąć tego Skowronka. Nasi

chłopcy na pewno by coś z niego wyciągnęli.

Ale pan wolał stosować swoje metody.

Generalna gubernia to nie jest miejsce, gdzie można stosować pańskie metody,

szefie. Pan zaakceptował ten plan, panie standardny filo.

Skowronek za cenę życia zgodził się dezinformować swoją centralę. Ale ten J

działa.

I będzie działo dalej.

Gdyby nie incydent z Abwerą, to nie jest tej zabawy. Trzeba było to przewidzieć.

Teraz trzeba zlikwidować resztę tej siatki, a więc tę kelnerkę i tego

z gazowni.

Oni na pewno coś wiedzą na temat J -23.

Niestety, panie sztandardny Führer, to niemożliwe.

Oni uciekli.

Co?

Zdecydowaliśmy ustalić, że próchnal wsiadł do dorożki naszego agenta.

Agenta znaleziono martwego w Gliniankach. No, nie mam pojęcia, jak to

Musieli się zorientować, że są pod obserwacją.

Widzę, że klimat krakowski panu nie służy.

Zaraz napiszę wniosek o przerzucenie pana na sąd wschodni. Tam przyda się pan

bardziej. Ależ pani standardnie...

Postaraj się wrzucić broń. Jest szansa, tylko trzeba się śpieszyć. Przesuń się

do tyłu. Za mną jest okienko piwniczne.

Gołaś, pierdol.

Chodź! Chodź!

Chodź! Chodź!

Chodź! Chodź! Chodź!

Chodź!

Chodź!

Chciałem tędy przejechać. Był rozkaz nikogo nie przepuszczać.

Ale mam coś ważnego do zatwierdzenia w jednym z tych domów. Nie wolno.

Nawet oficerom? Nawet oficerom.

KONIEC

Co z nim?

Śpi.

Trzy dni przedzierał się na punkt kontaktowy.

Adam?

Słuchaj, Adam.

Tak? Pójdzie z chłopakami na akcję.

No, kolejówka. Nie, będzie mieli gości z nieba.

Wyznaczycie lądowisko i będziecie ubezpieczeni.

Gasić ogniska!

Hej!

Cześć!

Nie spodziewałem się was tak szybko.

Jest źle.

Jeżeli sprawa wygląda tak, jak mówicie, to znaczy, że... radiostacja musiała

wpaść dużo wcześniej.

A ustawy meldunki napływają do nas od 6 ,5 godzin.

Ale przecież radiostacja pracowała wyłącznie dla naszego agenta J -23.

To chyba niemożliwe. Oczywiście, że nie musi to być J -23.

Chociaż wszystko na to wskazuje.

To może być ktoś z siatki?

No mam ich tu wszystkich, oprócz Józefa i Romka.

I od dwadzieścia trzy.

Dawaj ich tu, po kolei.

Nie widziałeś gdzieś Stasi?

Stoi tam pod drzewem.

Matku, zameldowałaś już Stefana.

Dobra. Ale zaraz.

No i co?

Więc twierdzisz, że ostrzegł cię Adam?

Tak.

Powiedział ci, że jesteś śledzona?

Kazał mi uciekać.

Umówiliśmy się na stacji w Płaszowie i rzeczywiście czekał tam na mnie.

A u Skowronka było wszystko jak dawniej?

Nie zauważyłaś nic podejrzanego?

W oknie miały nie być firanki, gdyby się coś stało.

Sprawdziłam, firanka była na miejscu.

Tak.

A... Wiesz, kto to jest J -23?

Nie wiem.

Mówiłaś, że znasz tylko Adama i Skowronka.

A czy znaleźć jest nazwisko Podlasiński?

To jakiś kuzyn Adana.

Emeryt. Był kilka razy w restauracji.

No dobrze.

Stasia rzeczywiście nie wiedziała nic o Podlasińsku. Ona myśli, że to mój wujek.

Kiedy zawiadomił cię o alarmie?

We wtorek.

Ubiegł. Powiedział, że jesteś śledzony?

Kazał mi pryskać i zabrać dziewczynę ze sobą, jeśli jej ufa.

Przecież nie miałem powodu jej nie ufać.

Ale przedtem kazał wam nadać jeszcze jeden meldunek.

Czy mówił ci jakiej treści? Nie, zawsze otrzymywałem teksty zaszyfrowane.

Czego ode mnie chcecie?

Wpadła radiostacja.

Rozumiesz, co to znaczy?

Ktoś sypnął.

Ja nie.

Gdybym był agentem Gupta, posypnąłbym Podlasińskiego.

Przecież ja jeden z całych siaczki znałem wszystkiego. Cztery adresy i

Jeśli mnie podejrzewacie... Spokój się.

Coś mi się w tym wszystkim nie podoba.

Idź do koni.

Czy ten Romek?

Z obstawy Józefa.

Widział jak go brali.

Mówi ciekawe rzeczy.

Ja ujrzałem przed okno.

Zobaczyłem na rogu wlicy kilku esesmanów.

Podjechał do nich opiter na motorze.

To im tłumaczył.

To był on.

On to znaczy kto?

Józef nigdy nie mówił, co to za facet.

Może miał z nim jakieś interesy?

W każdym razie spotykali się często.

Myślałem, że on pracuje dla Józefa.

A teraz jak myślisz?

Wydaje mi się, że to on kierował tą akcją.

No bo przecież nie legitymowali nikogo. Brali wszystkich, ale polowali na

Józefa. Bo inaczej skąd by się tam wziął ten oficer?

Dobra.

Możesz odejść.

I zawołaj Tuskowronka.

Właśnie nadawałem, kiedy usłyszałem łomot do drzwi. Nie mogłem się mylić.

To byli Niemcy, więc chciałem zgodnie z instrukcją przede wszystkim

zabezpieczyć...

Chciałem

zniszczyć szyfry.

Książkę szyfrów wrzuciłem pod kuchnię.

Także ten jeden meldunek, który przyszedł tego dnia, no ale nie chciało

palić. I wtedy właśnie, wtedy wpadli Niemcy.

To był Wehrmacht?

Tak.

Kilkunastu żołnierzy i dwóch oficerów. A potem przyszedł jeszcze jeden w czarnym

mundurze, gestapowiec.

Gestapo i Wehrmacht jednocześnie?

No nie wiem. Nie zastanawiałem się, jak spadł ten gestapowiec.

Widocznie starszym stopniem to ten drugi oficer stanął na baczność i zaczął

meldować.

Nawet pamiętam jego nazwisko.

Porucznik Kloss.

Korzystając z tego, że na mnie nie patrzą, wyskoczyłem przez okno.

Tam był balkon.

Wymieniliście nazwisko tego oficera niemieckiego?

Moglibyście je powtórzyć?

Tak, nazywał się Kloss.

Jak wyglądał?

No, wysoki blondyn.

Może się odejdź.

Wszystko wskazuje na to,

że to był Janek.

Chwileczkę. Ja bardzo rozumiem.

No, wszystko komponuje się znakomicie.

Wpada, dostaje się w ręce Abwery czy Gestapo.

Dowody, jakie przeciwko niemu mają, są wystarczające.

Mógłby oczywiście zażyć Cianek, ale jest młody, chce żyć.

Podsuwają mu sposób na uratowanie życia.

Będzie pracował dalej, tak by się nic nie stało, ale oczywiście pod ich

kierownictwem.

A wyniki?

Wyniki znamy.

Otrzymujemy fałszywe meldunki.

Dlaczego w takim razie likwiduje radiostację?

No przecież tam nie pracują idioci.

Pozwalają uciec radiotelegrafiście.

Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że to właśnie Kloss zlikwidował radiostację.

No i że jest wobec nas w porządku.

Możemy z nim dalej współpracować.

Tak.

Perfidny plan.

No cóż, nie ma innego wyjścia.

Agent, który przeszedł na stronę wroga, jest dla nas śmiertelnym zagrożeniem.

Musi zwinąć.

Jesteśmy upoważnieni do tego, aby wydać wyrok.

Chciałbym usłyszeć, czy on ma na swoje usprawiedliwienie.

Niestety nie mamy ani możliwości, ani czasu, żeby postawić go przed sądem.

Wyrok za zradę ojczyzny może być tylko jeden.

Kara śmierci.

Kto jest za wnioskiem?

Nie mamy innego wyjścia.

Do wykonania wyroku proponuję... Romka i Zenka.

Co się stało?

Morz znalazł pana wczoraj koło torów.

Uciekł pan z transportu.

Do Stryszowa?

Daleko stąd?

Będzie z piętnaście.

Macie konia?

Musicie mnie tam zawieźć. Zapłacę. Nam o pieniądze nie idzie.

Wczoraj nie wyglądał pana człowieka, który może zapłacić za nocleg.

No tak.

Teraz będzie uważał.

Zwykle chodzi bez obstawy.

Wczoraj był przy skrypce.

Może jeszcze tam wróci. Ale nie wróci, a jeżeli to z obstawą.

No więc, wychodzi z domu i co dalej?

No idzie tędy.

Przynajmniej wczoraj tak szedł.

Potem skręca w prawo.

Tutaj zawsze stoi taki skrzypek.

Mija go.

Potem przechodzi skrzyżowanie. Dobra.

Tutaj będziemy na niego czekać.

Stój!

Kasło!

Nie znam kasła.

Dziękuję. Do widzenia.

Prowadź do Stefana.

No szybko, szybko.

Obywatelu majorze, chłopcy złapali jakiegoś faceta w lecie. Nie zna hasła.

Mówi, że chce się widzieć ze Stefanem. Prowadzić.

Józek! A myśmy się już opłakali. W porządku, dziękuję.

Chodź.

Siadaj, czekaj.

Tam siedzi niejaki skowronek.

Krawiec, on mnie nie zna, ale ja go znam. Uważaj na niego, dobrze?

Możesz mówić spokojnie.

Mamy gościa w centrali. Poznajcie się.

Ustaliliśmy z J -23, że ten człowiek pracuje dla Niemców i pod kontrolą

A J -23?

Co?

Stała się rzecz straszna.

Co się stało?

Na podstawie posiadanych informacji ustaliliśmy, że trajką jest J -23.

Nonsens.

Niemcy nakryli tego Skowronka z radiostacją i to on sypnął. Wysłaliśmy

likwidacyjną dla wykonania wyroku.

Trzeba odwołać rozkaz.

Musimy jechać do Krakowa natychmiast.

W imieniu Rzeczypospolitej...

Zwijałem na tych chór.

A jeśli Romek był tylko ranny? Uspokój się, nic innego nie mogliśmy zrobić.

Psiak, lepszy by przynajmniej wiedzieć co z tamtym.

Romek strzelał kilka razy.

Nie wiem co to.

Wykonaliście zadanie. Nadzialiśmy się na gestapo. Romek zginął.

A on żyje? Nie wiem. J23 był niewinny. To była pomyłka.

Co? Jak to pomyłka?

Zaraz, on ma telefon.

Gdy nie dzwoniłem do niego.

Spróbuję.

— Słucham, porucznik Kloss.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.