All language subtitles for Misja - odc 1

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Nowe czasy, nowa moda. Wielkie firmy konfekcyjne Paryża lansują modele

damskich na specjalnych pokazach mody. Nowości powinny zainteresować panie, a

pośrednio i pan.

Stany Zjednoczone wywiozą w tym roku 100 milionów buszli pszenicy. Na giełdach

grozi spadek cen.

Czeski celnik zabójcą Niemca. Oburzenie w Berlinie.

Gimnastycy z Sudetów nie chcą występować pod chorągwią czechosłowacką. Londyn

oświadcza sztywne stanowisko Hitlera wobec Sudetów. nie może stać się

zapowiedzią poważnego kryzysu międzynarodowego.

Premier Chamberlain udaje się do Berchtesgaden. Jest to jego pierwsza w

podróż samolotem.

Zdecydowane oświadczenie Mussoliniego, który zażądał przeprowadzenia plebiscytu

wśród ludności zamieszkującej Czechosłowację, wywołało wielkie

politycznych. Konflikt czechosłowacki zbliża się do przesilenia. Czy warto

ryzykować wojnę? Zastanawiają się korespondenci Prattowi w Norymberdze.

Posteł czeski Mataryk złożył w Foreign Office protest przeciwko wczorajszemu

artykułowi tajemnika. Londyński dziennik doradzał rządowi czeskiemu odstąpienie

obszaru sudeckiego.

Gest Neville 'a Chamberlaina przejdzie do historii. Premier brytyjski, który w

kulminacyjnym momencie udał się do kanclerza Rzeszy, aby uratować Europę, a

i cały świat od katastrofy wojny, stał się w mnieniu oka najidealniejszym

kandydatem do Nagrody Pokojowej Nobla.

Świat odetchnął z ulgą. Do Europy przybywają słynni artyści zza oceanu,

Stany Zjednoczone odrzucają propozycję normalnej wymiany handlowej z Rzeszą.

Niemcy przejmują władzę w Sudetach. Premier Benes nawołuje do zachowania

Przemówienie Mussoliniego w Weronie. Europa nie chce wojny.

Wielka kwatera wojsk generała Franco informuje, że napór wojsk

na froncie rzeki Ebro jest skutecznie podtrzymywany.

Na froncie Estra Madury zdobyto wyniosłość po Okalada oraz kilka

pożyczek. Rano po gwałtownym przygotowaniu artyleryjskim wojska

ruszyły do natarcia we wschodniej części rzeki Ebro.

Lista legionistów włoskich poległych w Hiszpanii podczas ostatniego natarcia

zawiera 559 nazwisk.

Obszar kontrolowany przez czerwony rząd w Madrycie stopnieje z godziny na

godzinę.

Jeszcze miesiąc i nie będzie śladu.

Obieraj się.

Co to?

Złotówka.

Polska?

Nasze.

I tak masz go dużo.

Słuchaj.

Ja tu już dłużej nie wytrzymam.

Musisz.

Płaciliśmy za operację i za hospital.

Ja się o to nie prosiłem.

Nie mogłeś się prosić, bo byłeś nieprzytomny.

Zresztą musisz być zdrowy.

Po co?

Bo nie mamy pieniędzy do wyrzucenia.

No w takim razie wyślijmy do Hiszpanii.

Zwrócą się koszty.

Wątpię.

To kierujcie mnie do kraju.

Nie wiem, co się tam dzieje.

Mówiłem ci, już rodzice zdrowi, brat wyszedł z więzienia. Nawet w dobrym

Ale ja jestem błym.

Nie rozczulaj się nad sobą.

Wy mnie nie ufacie.

Nie.

Nie ufamy nikomu.

Dziś nawet sobie.

Odwykłego strzelca nie trzeba za wiele żądać.

A w Hiszpanii na pewno się przydam.

Umrzeć można wszędzie.

Jak te staruchy?

Sądzisz, że to sprawa wieku? Że mnie jest łatwiej umrzeć niż tobie?

Zapraszam.

Panie doktorze, miał pan zadzwonić do miasta.

Zaczekaj w korytarzu.

Wyjechał? Nie.

Musimy to załatwić inaczej.

To może ja... Ale wykluczone.

Anitta, Ania, oni za dużo o nas wiedzą.

No. No to... to co robić?

Wyśle ci kogoś innego.

A pewny?

Młody. Ale zrobi co trzeba.

A tamten?

Jeszcze poczekamy.

No, czasu zostało niewiele. Wiem, wiem.

Ten nowy będzie u ciebie po południu. Hasło to samo.

Adios.

Codziennie ktoś wyjeżdża.

Musisz mi pomóc.

Co mam robić?

Czytaj. To jaki szyfr?

Zgadza się, nasz. Tylko tę kartkę przysłał pocztą oficera Bwery. Kto?

Nazywa się Adler. Przedwczoraj uciekł z Berlina.

Dlaczego?

Nie wiem.

Powinien być już tutaj. Zna szyfr, zna adres.

Twój?

Gorzej naszego punktu kontaktowego.

Gdzie? Tu w mieście.

To wiedzą o was wszystko?

W każdym razie dużo.

I co?

Jeśli Niemcy złamali ten szyfr, to znaczy, że ich wywiad w sztabie

A nasi?

Wiedzą o tym?

Wiedzą. Zmienili szyfr. Nowy ma być aktualny od północy, za pięć dni.

Ale Adler pisze, że SD złamało jej ten nowy szyfr.

Przekazałeś przez radio?

Jeśli znają obydwa szyfry, to będą wiedzieli wszystko.

No to co?

Trzeba zmienić szywrów teraz?

Niekoniecznie.

Można przed jakiś czas podawać fałszywe informacje. To może być ważne.

W Hiszpanii szykuje się ofensywa.

Wyślij mnie tam.

Tam wyślij Adlera.

Po co?

Z nasiadki LD we Włoszech i w Hiszpanii.

I chce nam zdradzić?

Tak, za 20 tysięcy dolarów i wyjazd do Meksyku.

A jaką masz gwarancję, że ten Adler mówi prawdę? Taką samą, jak to, że kłamie.

I ty mu ufasz?

Muszę.

Nie mamy czasu.

A masz chociaż te dwadzieścia tysięcy? Nie.

Nie będę miał.

To jest już właściwie koniec.

Republika już nie ma szans.

Zmienili ją w poligon.

To samo czeka całą Europę.

Może coś jeszcze gorszego.

Trzeba ratować ludzi i trzeba, żeby Republika trzymała się jak najdłużej.

Jak mam ci pomóc?

Musisz przejąć Adlera.

Wszystkiego dowiesz się w strzelnicy. Prowadzi ją nasz człowiek. Nazywa się

Rafael.

Hasło Adios Caudillo.

Co ma robić Adler?

Ma czekać i nie pokazywać się.

Ani tu u mnie, ani w strzelnicy. Ty go o tym uprzedzisz.

Ciebie tu nikt nie zna.

To wszystko?

Tak, wszystko. Potem wrócisz tu.

No a ty?

Cóż ja?

Przecież oni znają twój adres.

Ktoś musi tu zostać.

Poza tym mnie nikt nic nie obiecywał.

Weź to.

Tyle forchy?

Tak już jest, że w Szwajcarii nikt na bogatych ludzi nie zwraca uwagi.

SD może chcieć zlikwidować Adlera, więc weź i to.

W porządku.

Znają mój adres.

Może niech i to będzie u ciebie.

Co tu jest?

Wszystkiego nie musisz wiedzieć.

Adios, Gaudio.

No to do zobaczenia. Do zobaczenia.

Do

zobaczenia.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Mam u państwa rezerwację.

A, ależ tak oczywiście.

Czekaliśmy na pana.

Proszę bardzo.

Pokój 202. Dziękuję.

Służę pani uprzejmie.

Bardzo proszę.

Dziękuję. Uszanowanie panu.

Przepraszam, czy pan się nie orientuje?

Po pierwszy raz widzę.

Co to za moneta?

Boże.

Polski złoty.

Polski złoty?

Mój Boże, ile lat ja tego nie miałem w ręku.

Witam pana, proszę.

Dziękuję.

Pan w interesach czy dla zdrowia? Ja w interesach. A gra pan tenisa?

Nie. A tańczy pan lambet walka?

Też nie.

Dziewczynki, dajcie panu zjeść obiad.

Witam, bardzo proszę. Proszę bardzo.

Państwo pozwolą pan Litkę.

Pani Reszkę?

Pan Reszke?

Pan Guzman.

Jude?

Nie będę jadł z Żydem, czy ja to zdolę?

Dyrekcja hotelu dowie się o tych szykanach. Pana przepraszam. Bardzo pana

przepraszam. Proszę.

Pan mnie tu specjalnie posadził. To jest prowokacja.

To znaczy, że nie ma dla mnie miejsca, tak?

Proszę się nie tłumaczyć! Natychmiast naprawimy nasz błąd. Tu jest jeszcze

wolne miejsce.

Bardzo proszę.

Tu jest pańskie miejsce.

Proszę.

Państwo pozwolą?

Nasz nowy gość. Bardzo proszę.

Pan Litke.

Robi tak, że pan zwolnił nic z pracy. Już tu pana nie ma.

Najmocniej, panu przepraszam.

Nie, nie, to nie.

Fingercze. Co za fingercze.

To znowu hejta patronen.

Proszę piwo.

Wunderbar! Acht, sieben, sieben!

To kiepska broń. Za duży rozrzut.

Tak pan sądzi?

Może trzeba wiedzieć, do czego się strzela.

Chcę kupić ten plakat. Niech go pan przymocuje do tego.

Niech pan kupi.

Jezusa Chrystusa.

Też nie jest na sprzedaż.

Trochę sobie podstrzelamy, ale go zostawię.

Dobrze zapłacę.

Zróbmy inaczej.

Wy dwaj strzelajcie do tarczy. A jak wy strzelacie więcej niż ja sam, to pan

weźmie Jezusa i plakat.

A jak nie, to ja zabiorę znaczek. Jaki znaczek?

No ten.

Ten ulubiony, drogi partaj, Genosse.

Żart.

Ale założyć się możemy.

Na przykład o piwo.

Skrytka 38.

Czekaj od rana na poczcie i żeby mi ten Adler tutaj nie przychodził.

Komisji nie proszę sprawdzić.

Jak pan to robi?

Cud.

To jest właśnie dowód na istnienie Pana Boga.

Służę panu.

Tak, słucham. Chwileczkę. Przepraszam, telefon do pana.

Bardzo proszę.

Dziękuję. Halo, słucham.

Halo? To jednak ty.

Ja.

Halo?

Kto mój?

Nie poznajesz mnie?

Przepraszam, nie rozumiem.

Halo? A mówiłeś, że nigdy mnie nie zapomnisz.

To jest jakieś nieporozumienie.

Ja naprawdę nie poznaję.

Spotkaliśmy się już trzy razy.

Gdzie? Byłeś o krok.

Teraz też jesteś blisko.

Czy... Czy nie może pani... Pani?

Czy nie możesz... O, to już wolę.

Nie możesz mi powiedzieć, gdzie jesteś?

Już powiedziałam, tylko... Szukaj mnie.

Halo?

Helena. Nareszcie.

To naprawdę ty?

Przepraszam.

A, to pan.

Pan pozwoli, że się przedstawię.

Jakub Gutman, dawni z miasta Lodzi.

Proszę.

Niech pan wejdzie.

Co się stało?

Nie wiem.

Sam pan widzi.

Chciałem panu podziękować, ale... ale widzę, że ktoś to już zrobił przede mną.

Lepiej, żeby mnie tutaj nikt u pana nie widział.

Czy pan nie przechadza?

Proszę pana.

Pan myśli, że ja nie widziałem, jak pan odsunął krzesło w jadalni.

Ja panu bardzo dziękuję, ale niech pan takich rzeczy więcej nie robi.

Oni też mają oczy.

Chyba pan ma rację.

Ja mam przeważnie rację, jak ma się stać coś złego.

A on ciągle grozi i grozi.

Kto?

Jak to kto?

Hitler.

Komu?

Wszystkim.

Panu. Mnie.

Jeszcze ładnym paru milionom ludzi.

Dobry śmiech to jest ładny kawałek zdrowia.

Ale też się nie ma z czego śmiać.

Pamiątka.

Pan pewnie też dawno nie był w kraju.

Mądry afisz.

A mnie śmieszy.

No niech pan spojrzy. Idą do ataku, a karabiny mają na plecach.

Wymyślone. Niech się pan nie gniewa, ale pan nie ma racji.

Dlaczego? Niech pan popatrzy, co oni mają w rękach.

No co? Czerwone sztandary. No właśnie.

A to więcej niż karabiny.

Znów pan ma rację.

No i co?

To nie jest towar na dzisiejszy czas.

Pan się śpieszy. Ja przepraszam, że tak pana nachodzę, ale... ale bardzo

chciałem jeszcze przed wyjazdem porozmawiać po polsku.

Pan wyjeżdża? Tak, niebawem.

Ludzi ma interes w Porto Rico.

Pojadę go odwiedzić.

Słusznie. Podróż, odmiana.

Dobrze panu zrobi.

I klimat tam lepszy niż tu.

Powiada pan lepszy klimat.

Pan wie, że to nieprawda. Pan jest mądry człowiek.

Lepszy zły klimat tam, niż dobry tu, w Europie.

Pan poznaje?

Polska złotówka.

Kupiona po najwyższym kursie w Europie. Dałem za nią windziarzowi pięć, pięć

szwajcarskich franków.

Powiedział mi, że to od pana dostał, pewnie przez pomyłkę.

Możliwe, mogłem mieć w kieszeni.

Pewnie także pamiątkę. Proszę. Nie.

Niech jedzie z panem do Porto Rico.

Dziękuję. A może spotkamy się na dole w barze? Nie, nie. Wie pan, ja jestem

chory i pójdę spać.

No i ja nie jestem dla pana towarzystwem.

Słucham, spital.

Z panem doktorem proszę.

Już proszę.

Słucham. To ja.

Jaki ja?

No z hotelu Angleterre. Coś się stało?

Słuchaj, ktoś u mnie czegoś szukał. Tę książeczkę, którą ci dałem, znaleźli?

Nie, no miałem przy sobie.

Dzięki Bogu.

Może naraziłeś się komuś? No wiesz, nikomu. A miałeś coś jeszcze

komplementującego? Nie, nic.

Słuchaj, czy robić awanturę na recepcji?

Lepiej nie zwracać uwagi.

Dobra, rozumiem.

Byłeś tam, gdzie miałaś być?

Tak, wszystko załatwione.

No to trzymaj się.

Uważaj na tę czerwoną książeczkę.

Dobra.

Za dużo wypiłam.

Zatańczymy? Tak.

Dziękuję.

Powiedział? Tak, wszystko.

No to wypijmy za ten twój zbrodniczy marksizm.

A nieaktualny.

To widać.

A przecież wtedy miałeś pojechać do Hiszpanii.

Nie dojechałem.

I myślisz, że tak lepiej?

Teraz przynajmniej mam pieniądze.

A co robisz?

Może kiedyś ci opowiem.

Czekaj.

Jak tyś mnie wtedy nazywał?

Helka.

Ależ mnie to wtedy denerwowało.

Jak myśmy się głupio kochali.

Głupio?

Kto to?

Na pewno twój mąż. Albo twoja żona.

No to kto?

No przecież to twój pokój.

Proszę otworzyć!

Kto tam?

Proszę otworzyć!

Policja!

Już, już chwileczkę.

Słucham? Bardzo pana przepraszam.

Może się pan ubierze i pozwoli z nami.

A co się stało?

Pan zna pana Gutmana?

No tak, a o co chodzi?

Był napad na pana Gutmana. Jest w ciężkim stanie.

Właśnie o tym chcę by z panem porozmawiać.

Ja... Dopiero wczoraj go poznałem.

No dobrze, zaraz będę gotowy. Dziękuję.

Co mu zrobili?

Nie wiem.

Pobity, zabity.

Przecież to chory człowiek.

Słuchaj, jak ja stąd wyjdę? Nie wyjdziesz, zostaniesz tu.

Rany boskie dziesiąta.

Oddaj pistolet.

Dlaczego? Bo mój.

I co ja zrobię?

Poczekaj.

Ja zaraz wrócę.

Proszę.

Niech pan siada.

Pan się śpieszy?

Tak trochę.

Tylko kilka pytań. Proszę o paszport.

Kiedy to się stało?

W nocy.

A dziś rano zlikwidowano konto pana Gutmana w banku.

Nie rozumiem.

Pan Gutman posiadał konto na hasło. Poważna suma.

Każdy mógł podjąć te pieniądze, kto znał hasło.

A w czym ja mogę panu pomóc?

Proszę powiedzieć nam, kiedy widział pan pana Gutmana po raz ostatni.

Panie Adler, znaleźli nas.

Znajdę cię na portu. Wieczorem.

To nie Adler.

To nie on. Jak to?

W bandai biziotu. Tylko ten wychodził. Szukajcie na potrzebuj się tam wejść.

Widziałeś go? Kto go? Adlera.

Wyszedł.

Rozpamiętuje. Tak jest.

Zobaczył pan numer?

Wariat. Dziękuję,

wysiadam. Dziękuję.

Kto? Kto?

Nie martw się.

Będziesz dobrze strzelał. Jak człowiek strzela, Pan Bóg kulę nosi.

I tak wszyscy zgodnie zamienimy się w proch.

Ja w strzelniczy.

Najwcześniej więc będę u Pana Boga w niewie.

To jest filozofia spotkializmu.

Gadanie.

Socjalist to może być każdy. Ludysta, mahometanin, katolik.

To jest przede wszystkim koncepcja ekonomiczna. W zasadzie nie jest

nauką Chrystusa. A, w zasadzie.

Na trzech palcach.

Ty, powiedz mi, dlaczego jezuicy są właścicielami Hispano -Suizy,

Banku Urquillo, całych dzielnic Barcelony, Madrytu?

Banki rządzą Hiszpanią, a bankami wy.

To wynika z historii.

Pudło. Z ładu naszej starej cywilizacji, do której i ty też należysz. A połowa

Hiszpanów nie ma.

Jedna setna ma wszystko. I Franco broni was przed niebem ludu. Po to jest ta

wojna. My nie potrzebujemy żadnej obrony. A wy to wiecie.

W Hiszpanii na pięciuset mieszkańców przypada jeden duchowny.

Czujne dzwony, z czego złota.

Mówisz jak człowiek uwięziony w głębokiej studni.

Zobaczyć stamtąd możesz kawałek nieba, to wszystko.

Wystarczy, żeby stwierdzić, że jest puste.

No to posłuchaj. Do tej pory faszyści generała Franco, tego waszego Kaudillo,

wymordowali 700 tysięcy ludzi.

Rafael? Czego?

Zaraz!

I ty dlatego nienawidzisz kościoła, że jesteś komunistą?

A, nienawidzę. Od razu nienawidzę.

Ja nienawidzę. Nie można nienawidzić czegoś, co jest legendą czy bajką. Ja po

prostu jestem ateistą.

Myślę, że i tak skończycie na różańcu.

Zabraknie wam wiary.

Na razie walczymy.

Krzesznicy też mogą dojść do Boga.

Słuchaj, czy rewolucja jest grzechem?

Nauka Chrystusa jest bardziej rewolucyjna niż ten wasz światopogląd.

Wszystkie teorie na początku są mądre, słuszne, dobre, a oczywiście dla ludzi.

Czy to dotyczy i waszej?

Rafael!

Zaraz.

Jeszcze pogadamy.

Rafael.

No?

Zabili Adlera.

Gdzie? Przed pocztą.

Jak to?

Doktor wie?

Nie zastałem go pod telefonem.

O Jezu, Jezu.

Ty bądź o piątej.

Pod kościołem. Idź stąd, no szybko.

To w związku z tym, co dzieje się w Polsce.

to proszę.

Nie mogę tego słuchać!

Jesteś.

Spóźniłem się.

Wiem.

I tak byś nic nie poradził.

Widziano cię z Adlerem?

Nie, on już nie żył.

To nie on.

To jego kierowca.

Jak to?

Gestapo też się myli.

A on?

Wniknął.

Pewno sądzi, że to wsypał nas.

Zatarł ślady.

Co teraz?

Do dotarcia do Hiszpanii mamy 90 godzin.

Musimy go odnaleźć za wszelką cenę. Ale jak?

On tu gdzieś ma kuzynkę w mieście.

Amerytowana tancerka z Molarów.

Znajdę ją.

Tak, jak przestaniesz się zajmować rozrywkami i starymi, umierającymi

nie był umierający.

Ale umarł.

Dziś rano w szpitalu.

Ktoś go fachowo pobił.

Od jutra dołączy do ciebie dwóch ludzi i samochód.

Gdzie będą?

Od rana musisz czekać w Biersztubie.

Jak ich poznam?

Oni cię poznają, jeśli przyjadą.

Gdzie są teraz?

Usiłują wydostać się z Rzeszy. I co?

Myślisz, że Gestapo ich wypuści? Martw się o siebie.

Znasz dobrze tych ludzi?

W razie czego...

Działaj sam.

Co to za kobieta?

Która?

Ta, z którą śpisz?

Śpij ze mną.

Może ci pomóc?

Nie wiem.

Znam ją od lat.

To niedługo.

Uważaj.

Mogę do ciebie dzwonić?

Jak ustalisz, gdzie jest Adler, to przyjdź. Telefon niepewny.

A potem?

Do Hiszpanii?

Tam pojedzie ktoś inny. Oddaj przewodnik.

No zmykaj, zmykaj.

Co tu robisz?

Smutno mi było bez ciebie.

Słucham?

Rafael? Tak.

Spotkałeś się z nim? Tak, wszystko mu wyjaśniłem.

Słuchaj, może on by nam pomógł? Nie, nie. On się zupełnie do tego nie nadaje.

Zastanów się.

Przyjedzie Hadze i może... Wykluczone.

Ale może... Wykluczone. To są za poważne sprawy.

Niech zrobi tylko to trzeba.

To co?

Czekamy na tamtego.

Nie widzę innego wyjścia.

Do jutra.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.