All language subtitles for Pogranicze w ogniu - odc 16

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Prowadzili coś nowego.

Wygląda to na szyfr maszynowy.

Cholera, nie możemy tego rozwyjść.

Mógłbyś nam jakoś pomóc?

Szyfrowanie maszynowe?

Wymyślono już coś takiego.

Trzeba będzie wysłać instrukcję w teren. Może już komuś coś obiło się o usy.

Każdy najmniejszy szczegół może się przydać, żeby wiedzieć, jak i gdzie

Złapać wiatr.

W związku z likwidacją firmy,

Wyprzedaż urządzeń i maszyn biurowych.

Stuttgart Wilhelmstraße.

Peter, mała walizka. Tak.

Wyjeżdżam na dwa dni.

Tak jest.

Już pakuję.

Kto to?

Pani hrabina, pani Lotte Rauch i pan redaktor Bauer.

O.

No to proś do salonu.

Georg,

zobacz kogo ci przyprowadziłam.

Georg, zobacz kogo ci przyprowadziłam.

Ach, Lotte, witaj w ojczyźnie.

Piękna jak zawsze.

Jaka suknia. To Amerykanie mają już taką modę damską?

Wszystko mają.

Tylko nie to. To Paryż.

Wróciłaś pod Paryż? Tak.

Wyobraźcie sobie, że w porcie Lawry czekał na mnie osobisty wysłannik

Hohenlohe i zabrał mnie do Paryża. Byłam zupełnie zaskoczona.

Jaki zaszczyt, jaki pałac. Jaka brzydka, jaka nudna.

Bez końca musiałam jej opowiadać o emigrantach w Ameryce.

O Polakach, o Irlandczykach, o Żydach, o Włochach.

Co jedzą, jak siedzą, co robią, dlaczego, skąd, czy są zorganizowani, co

wypisują w prasie, jaki mają stosunek do Niemców.

No i takie różne.

Nuda, nuda, nuda. Dopiero jak wychodziłam, patrzę w drzwiach.

Bardzo sympatyczna twarz.

Skąd ja go znam?

Jak się odezwał, od razu poznałam.

Wysłannik Hirsta na Europę.

Ten, co był w Berlinie w ubiegłym roku.

A kto to jest First?

Największy koncert prasowy w Ameryce. Taki amerykański Hugenberg.

Aha.

Peter, za mało lodu, nie do łęgo.

Przepraszam was na chwilę, ale muszę w tym domu wszystko robić sam.

Benito, mogłabyś mi pomóc? Z przyjemnością.

Moja piękna.

Mam w Stuttgarcie parę praw do załatwienia. Pojedziesz ze mną na parę

Georg, on mi nie chce dać rozwodu.

O nie!

Mariacie!

Musimy w końcu złamać ten szyfr klikswarinę.

Oni podobno mają już nawet jakieś maszyny szyfrujące.

A my jak zwykle jesteśmy w tyle.

Pomożesz mi, żak?

Zaskoczyłeś mnie tym awansem.

Miałem wąski odcinek, sam sobie byłem szefem, a teraz cały wydział.

A, dasz sobie radę. To bardzo dobra grupa. Oni świetnie pracują.

Tylko im... Nie przeszkadzaj.

Słuchaj, a powiedz mi, co właściwie jest najważniejsze w tej chwili?

Nie podoba mi się to.

Właściwie powinienem zawiadomić premiera.

Ale brakuje mi jeszcze kilku szczegółów.

Księżna Hohenlohe?

Właśnie. Ja dziś podjrzałem kontakty z Anglikami.

A w dodatku odwiedził ją jeden z twoich starych znajomych.

Hmm.

Franz Rönke.

Przyjechał zwiedzić Pary?

Wiesz co?

Mnie się ta księżna nie podoba, ale ty zajmij się nią, Jacques.

Przestań.

Nawet działa.

Co to jest?

Jeszcze nie wiem.

Przepraszam pana.

Przepraszam. Co to jest?

Wielkie firmy mają swoje tajnice handlowe, no więc wymyślono coś takiego.

Tu się pisze tekst, a maszyna zamiast liter wybija cyfry. Tu się ustawia

Adresa tu stawia taki sam klucz, pisze otrzymane cyfry, a maszyna wybija mu

tekst. Ot i cała tajemnica.

Czego to ludzie nie wymyślą, prawda?

Czy to jest do sprzedania? Tak.

Niestety nasza firma nie przetrzymała krypysu.

Georg, a po co ci to?

Zrobię niespodziankę swojemu przyjacielowi w Wiedniu.

Kolekcjoner ma u siebie całe muzeum takich starych maszyn.

Naprawdę? Proszę to zapakować i odesłać do hotelu.

To jest moja wientówka. To ty masz przyjaciela w Wieniu? Nie, a ty

poznać? Nie.

Ale chciałabym, żeby... Nie

wiem,

może się mylę, ale jest jakaś monotonacja w sprawach polskich.

Zwłaszcza w prasie amerykańskiej i angielskiej.

Piszą z dystansem, trochę złośliwie, jakby mniej przyjaźnie.

Może jestem przeczulona, ale warto by znaleźć odpowiedź dlaczego.

Tak, jesteś wspaniała, Jadzia. Co ja bym bez ciebie zrobił?

Czarek!

Co pisze Jurek?

Księżna rezyduje w Paryżu. Zbiera informacje o środowiskach Polski w

I spotyka się z przedstawicielem koncernu Hirsta na Europę.

Czyżby to miało jakiś związek ze zmianą akcentów w prasie amerykańskiej i

angielskiej? Czarek, ty naprawdę myślisz, że księżna Henle przekonała

Hirsta, żeby... Ej, a tradycyjna przyjaźń polsko -amerykańska?

Do przyjaźni trzeba dwóch. A skoro...

Niemcy mają dla Amerykanów utrzymywać porządek w Europie, to chyba trzeba im

jakoś za to zapłacić.

Ja wiem, że to karkołonna teza i nie mam pojęcia, jak ją sprawdzić.

A może byś wybrał się do Paryża i przyjrzał się z bliska, co robi ta

Ale najpierw pojedziemy na Pragę.

Dzień dobry.

O, witaj. Dzień dobry, chodźcie, chodźcie. Tarek, nie masz pojęcia jak

pomogłeś. Dzień dobry, Kaleta. Dzień dobry, Kowalski. Dzień dobry.

Miałeś znakomity pomysł, żeby to kupić.

Ta szyfrująca maszyna to prymitywny pomysł.

Handlowcom więcej nie potrzeba. Ale teraz przynajmniej wiemy, w jakim

szukać rozwiązań technicznych.

Model wojskowy jest oczywiście bardziej skomplikowany, więcej utrudniń.

Ale gdy się zna zasady budowy lornetki, to już łatwiej skonstruować mikrostop.

Widzę, że jeszcze długa droga przed Wami.

Dacie radę?

Chyba tak.

Pracujemy już nad własną konstrukcją maszyny.

Powinna być o dwie klasy lepsza od tego modelu.

Ale czy to już wystarczy?

Czy możemy liczyć na Waszą dalszą pomoc?

No oczywiście, oczywiście, Panie Inżynierze.

Powiedzcie tylko, czego Wam potrzeba.

Pieniążków mamy wprawdzie nie za wiele, ale może się coś wyskrobie.

Brakuje nam oprzyrządowania.

No.

Witaj! Witam!

Tyle razy mnie zapraszałeś na Tomasz!

Ale wiesz co?

Wyglądasz wspaniale.

No cóż, w Ataszacie prowadzimy spokojne życie.

Więcej reprezentacji niż pracy.

Coś o tym wiem.

Nie zasypujecie nad materiałami.

Załatwiłeś mi spotkanie? Tak, przyjmiecie kierownik Wydziału

niejaki kapitan Delary.

Jacques Delary?

Co? Masz go?

Boże, jaki ten świat mały.

Żak, pamiętasz wtedy przed Locarno? Ja otrzymałem od Lotte kopielisko od

Schreidlemana. Powiedz, maczałeś w tym palce? Oczywiście, już wtedy

podejrzewałem, że nie jesteś austriackim chłopcem. Potem jeden z naszych misji

pojechał do Warszawy, sprawdził cię, no i... No jasne, ale nieźle to wymyśliłeś.

Ja czułem, że ktoś mi pomagał, ale niestety nie udało się storpedować

Twój gabinet, tak? Tak. No tak.

W naszym sojuszu nigdy nie byliśmy równorzędnymi partnerami.

A wy zbyt wiele obiecujecie sobie po tej współpracy.

Potęga Francji skończyła się w osiemnastym. Teraz tylko toczy się

utrzymać się na powierzchni.

A w takiej walce myśli się wyłącznie o własnych interesach.

Tak, wiem.

Wiem.

Masz rację.

A nam ciągle wydaje się, że polska racja stanu

jest obowiązująca dla całego świata. Żyjemy złudzeniami, tak?

Ciągle chcecie być Mesjasem w Europie, sumieniem świata.

Liczą się tylko pieniądze i siła. No ale chyba to nie przeszkodzi nam w naszej

współpracy. No oczywiście w pewnym ograniczonym zakresie.

Rozumiem.

Jak mam do ciebie się zwracać, bo chyba nie Otto.

Nie, nie, naprawdę mam na imię Czarek.

Czarek, zapój przyjazd do Paryża. Nie będziesz się nudzić.

Mam nadzieję.

A, widzisz, byłbym zapomniał.

Mam coś dla ciebie.

Prezent. To jest ocena sytuacji wewnętrznej Francji.

To są informacje kierowane do Berlina z niemieckiej rezydentury w Paryżu.

Nie udało się wam tego przechwycić, Jacques?

Z niemieckiej rezydentury w Paryżu?

Co ty opowiadasz?

Jak to ci się udało przejąć?

Nasze stacje nasłuchowe odbierają...

Depesze kierowane do Berlina, więc nasi ludzie u siebie pomęczyli się trochę i

złamali szyfr.

Udało wam się złamać szyfr Kriegsmarine?

Niemożliwe. Musisz tylko sprawdzić, czy to są prawdziwe dane.

Może w ten sposób uda ci się znaleźć przeciek.

Bertrand? Tak, słuchaj, obiecałem ci pomóc w sprawie pewnego

szyfru. O, tak, złamałem go.

Nie, nie, nie, nie żartuję.

Słuchaj, no cóż, postawisz kolację i omówimy szczegóły.

Tak, w porządku. Do zobaczenia.

Macie wspaniałych matematyków, no ale my też jesteśmy blisko.

A pański przetłumaczony tekst, który Pan przywiózł z Warszawy, pomoże nam

przyspieszyć pracę. Prawda tak?

Myśmy byli przekonani, że macie to już za sobą, ale skoro tak, nasi specjaliści

przekażą Wam tabelę rozwiązań, dobrze?

Monsieur Adamski, takiego prezentu nie spodziewaliśmy się.

No cóż, my staramy się traktować naszą współpracę bardzo poważnie.

Mimo, że tak powiem, ograniczonego zakresu. Tak to było, Jacques?

Należało mi się.

A teraz kolej na nas.

Domyślam się, po co przyjechałeś do Paryża.

Tak?

Interesujesz się księżną Hohenlohe, prawda?

A skąd wiesz?

O! Kiedy nasz wspólny znajomy Franz Relke przyjechał do Paryża i zaczął się

kręcić wokół Pałacyku Księżnej, od razu sobie pomyślałem, że ta intryga ciągnie

się od Londynu przez Paryż do Warszawy.

Tak, panowie, od Nowego Jorku przez Londyn i Paryż do Warszawy.

Księżna utrzymuje kontakty z koncernem Hirsta.

A więc Amerykanie też są w tej grze?

Słuchaj, Żak, mam propozycję. Usiądźcie sobie razem po prostu i przeanalizujcie

jeszcze raz te dokumenty.

Może nasz warszawski przyjaciel dostrzeże coś, co uszło naszej uwadze.

No.

Słuchaj, kiedy jedzie kurier do Warszawy?

Jutro nocnym pociągiem. To napisz parę słów do Kalety.

Tylko bez szyfruwek, otwartym tekstem. Już mam uczulenie.

Punkt pierwszy.

Prezent przekazałem, zrobił duże wrażenie. Są daleko za nami.

Punkt drugi.

Działalność księżnej była od pewnego czasu obserwowana, ale teraz

przechodzą do aktywnego rozpracowania.

Punkt trzeci.

Jadę na spotkanie z Georgiem.

Za tydzień będę w Warszawie.

I podpis.

Szkoda, że tak szybko wyjeżdżasz.

Nawet nie zdążyłem ci pokazać Paryża.

Nie martw się.

Już niedługo.

Niedługo znowu ci się zwalę na kark.

Księżna utrzymuje rozległe kontakty.

Arystokracja francuska, dziennikarze zagraniczni.

Kolonia niemiecka w Paryżu.

Marcel, miałeś zrobić analizę. Siadaj.

Tak, Sefie.

Francuzi są jednoznaczni.

Prawica. Kolonia niemiecka też.

Zwolennicy Hitlera.

Dziennikarze. Angielscy i amerykańscy.

Wygląda jakby załatwiali jakieś interesy. Jakie interesy? Krzyżak chce

Dale May, Timesa czy New York Timesa?

Nie wiem. Nie mamy bezpośredniego dojścia do Pałacy Kuksiężnej.

Wniatki operacyjne.

Udało nam się uchwycić dwa kontakty.

Podpułkownik Spajder z niemieckiego ataszatu i... Ale

to by trzeba jeszcze dokładnie sprawdzić, czy nie zaszła pomyłka.

Kto?

Komandor Blanchard.

Blanchard?

Doradca admirała Darlana?

Chyba oszalałeś.

Karek, wróciłeś? Tak szybko?

Nudno w tym Paryżu.

Myślałeś o mnie choć chwilę? Oczywiście.

Nie wierzę.

Kupiłem całą walizkę prezentów, a nad każdym drobiazgiem myślałem godzinami.

ci się spodoba, czy to nie dowód?

Och, teraz ci wierzę.

Napijesz się kawy? Chorych pytają, zdrowym dają.

Nad czym pracujesz?

Och, Czarku, nagonka. Spójrz tylko.

Daily Mail, Daily Express, a tam jest Times.

Generał Epirs proponuje, żebyśmy oddali Niemcom pad ziemi na Pomorzu, a pod nim

moglibyśmy sobie wybudować tunel i autostradę, żeby mieć dostęp do morza.

Times stwierdza wyraźnie, że w traktacie wersalskim popełniono błędy. Niech więc

Polska odda Niemcom korytarz, a w zamian, wiesz co proponują?

Litewską Kłajpedę.

Albo Ukrainę z dostępem do morza w Odessie.

No, pan Zagłoba ofiarowywał kiedyś Niderlandy, ale to był dowcip.

A w prasie amerykańskiej?

To samo.

Koncert Hirsta wystartował z opóźnieniem, ale już doganiają Anglików.

Środowiska niemieckie zapowiadają w Stanach Zjednoczonych na listopad

wiec w Waszyngtonie pod hasłami rewizji granic.

Paderewski próbuje zmobilizować naszą Polonię, ale wpływy niemieckie są

Tak.

Wiedziałem, gdzie cię szukać.

Przepraszam cię, Jadzio, ale muszę go zabrać.

Najpierw obowiązki.

Mam iść zameldować za pół godziny u pana pułkownika. Aha, i Raczewski ma

przyjść.

No chodź.

Chodź, chodź.

Już, już.

Dziękuję.

O, jest już.

Czołem.

Masz coś?

Tak, zebrałem, co się dało. Niewiele na razie. Chodźcie.

Jest coś, czego mi potrzeba.

Stan posiadania franty na morzu.

Sophie otrzymała od komandora.

Księżna ma na imię Zofia. Może ta Sophie to właśnie ona.

Ale to nie sobie żak nad tym łamie głowę. Ale teraz wreszcie ruszą z

No i co, zadowolony?

Tak,

tak.

A czego chciał?

No,

no.

Już zrobił pierwsze przelewy. Milion dolarów do Nowego Jorku, 300 tysięcy

na tajne konto w Anglii. Boże, ile pieniędzy!

Chcielibyśmy mieć tyle, co?

Ale bezczelni ci Niemcy.

Moja punktualność bywa krępująca.

Przykro mi sztandartem, Hüller.

Trudno. Uciekaj.

Wsiadaj.

No.

Księżna działa w sposób dyletancki.

Francuzi od dawna już wiedzą, co się szykuje, a oni interweniują tylko

że sprawa nie dotyczy ich bezpośrednio.

Miejmy nadzieję, że księżna nie będzie tak nieostrożna i nie nastąpi im na

odcisk.

Czy wy naprawdę nie możecie się gdzie indziej spotykać?

Jak nie w domu, to w teatrze.

Przeszkadzacie mi, muszę się przebrać.

Gdzie się podziała ta cholerna dziewucha?

Liza! Cicho.

Kazałem wyjść i nie wracać, dopóki nie zawołam.

A co ty sobie wyobrażasz?

To jest teatr, a nie komenda SS.

Uspokój się, przebierz się i uciekaj, bo oberwiesz.

Jak śmieszny.

Ten Adamski zasługuje na legię honorową.

Czytamy już wszystkie depesze. No teraz na ciebie kolej. Musisz operacyjnie

ustalić ich źródła.

Mam już pewne ustalenia. Gratuluję.

Nie ma czego gratulować.

To śmierdząca sprawa. Właśnie chciałem się ciebie poradzić.

Polacy przechwycili tę depeszę.

Sophie otrzymała od komandora stan marynarki francuskiej.

To mi wygląda na dokument sztabowy.

Bo to jest dokument sztabowy. Pochodzi z sejfu admirała Darlana.

Jacques, nie powiesz mi chyba, że Darlan?

Nie, nie, nie.

Oczywiście, że nie.

Ten dokument opracował komandor Blanchard.

A nasza obserwacja ustaliła, że Blanchard jest częstym gościem księżnej

Hohenlohe, a więc kółeczko zamyka się.

Cholerny babsztyl. I co teraz?

Nie możemy to puścić do skandalu. Wyobrażasz sobie nazwisko Darlana?

Szargane! W prasie brukowej? Wiesz, Blancharda, możemy wysłać pierwszym

statkiem na Tahiti. Niech nadzoruje garnizony, a... Ale to z księżną.

Trzeba się jej pozbyć.

Wymyśl coś. Znajdź jakiś prefekt.

Zrób małe cięcie. No, wytrasz ją.

Niech wyjedzie do Berlina. To dla nas najlepsze wyjście.

Wejdź, Marcel.

Masz te ustalenia w sprawie alzacji?

Tak.

Siadaj.

Opowiedz wszystko od początku, pan major nie zna szczegółów. Chcieliśmy zrobić

penetrację u księżnej, ale nie mieliśmy żadnego dojścia do pałacyku.

Wreszcie ustaliliśmy, że intendent jest Francuzem, ale jakiś dziwny.

Nie ma znajomych, nie pije wina, żadnych kobiet.

Wychodzi tylko na chwilę po zakupy i zaraz wraca.

I wreszcie przypilnowaliśmy go.

Wysyła pieniądze do Miluzy, do jakiejś kobiety.

Posłałem pracownika, żeby zbadał sprawę na miejscu. To jego matka.

Okazuje się, że 10 lat temu uciekł z Miluzy. Zmienił nazwisko.

A to są akta tamtej sprawy.

Policja. Pan pozwoli z nami do samochodu.

Panowie, no o co chodzi?

Dobra.

No i co?

Musisz się szybko decydować. Masz dobrą posadę.

Spokojne życie. Nikt nie wie o twojej przeszłości. No więc musisz nam pomóc.

Albo wyciągniemy naszą starą sprawę z Miluzy.

Panowie, ale ja nie jestem winien.

Tak, tak, tak.

Oczywiście, oczywiście.

Nikt nie udowodnił, że to ty zabiłeś. Ale wiesz, ta ucieczka, zmiana nazwiska.

Zamkniemy cię do pudła na parę miesięcy.

Później opiszą twoją sprawę w gazecie i jak wtedy znajdziesz pracę? No!

Chyba, że nam pomożesz.

Wtedy przymkniemy oczy. No to co?

Zdecydowałeś się?

Musisz teraz zaraz wracać, żeby nikt cię o niczym nie dowiedział. No chyba, że w

ogóle nie wrócisz.

No więc... Co mam robić?

Rozejrzyjcie się.

No i co?

I co?

Nic.

No?

Nie, nic.

Badałem.

A u ciebie co?

Nie ma nic.

Co to jest?

Tylko pieniądze.

I co? Nic?

Szybię. A?

Traktuję.

Zobacz z tamtej strony.

Brawo.

Prasa amerykańska i angielska zobowiązały się zorganizować taką

pracową, żeby Polska oddała dobrowolnie Niemcom korytarz wraz z Gdańskiem.

Jeżeli tego dokonają w ciągu 18 miesięcy...

Niemcy wypłacą Hirstowi 6 ,5 miliona dolarów, a lordowi Rottenmerry milion

funtów sterlingów. Jest tu nawet zobowiązanie księcia Liechtenstein do

wypłacenia, do przelewu tych pieniędzy na tajne konta.

Zawsze mówiłem, że Anglików trzeba potopić w La Manche, ale żeby Amerykanie

was wystawili do wiatru.

Co robić?

Ha, co robić?

Słuchaj, o tym wiemy tylko my dwaj.

Ja rozumiem, że ty chcesz to rozpętać na cały świat, ale niestety to zostało

załatwione w sposób operacyjny i niestety nie mogę tego ujawnić.

No dobrze, ale sam mówiłeś, że chcesz się pozbyć księżnej, tak?

Chcesz? Ja muszę się jej pozbyć!

Ale muszę to zrobić to w ten sposób, żeby w całą tę aferę nie był zamieszany

jeden z naszych bohaterów narodowych. To właśnie jemu wyciągnięto z sejfu te

dokumenty o stanie floty. Jak to zrobić?

Słuchaj, spróbuj no rozegrać to po cichu.

Żak, chciałem, chciałem.

Myślałem, że ona dobrowolnie wyjedzie do Berlina. Ale ta baba jest tak bezcelna

i pewna siebie, że w ogóle nie zwraca uwagi na nasze ostrzeżenia.

Żak, ty wiesz, jak nam na tym zależy.

Słuchaj, a gdyby wciągnąć ją w jakąś drobną sprawę?

Wiesz...

Potem ujawnić to.

Rozzmuchać tę aferę.

Co ty na to?

A jak chcesz to zrobić?

Chciałem się ciebie poradzić, Franz.

Doszły do mnie dziwne informacje.

Pewien oficer Abwery ma jakieś konszachty ze Standartenführer MSS.

A nie meldował o tym.

Pomyślasz, że to wygląda dość dziwnie.

Tak, ja również otrzymałem podobne sygnały, ale znam kilka szczegółów. Otóż

oficer stara się przekonać Standartenführera, że bez pomocy Abwery

nie zdziała.

Ten nasz kolega z SS to gracz wysokiej klasy.

Można bardzo dużo stracić, a nic nie zyskać.

Tak, to gracz bardzo wysokiej klasy, ale nie ma żadnego pojęcia o organizowaniu

tajnych akcji.

Przykładem kompromitacja Forstera w Gdańsku. A teraz szykuje się druga

Wczoraj w Paryżu aresztowano księżnę Hohenlohe pod zarzutem szpiegostwa.

Złapali ją za rękę przy przejmowaniu materiałów od jakiegoś szmatławego

informatora. No, wyraźnie nagrana sprawa.

Ale nasz oficer nie jest zupełnie bezbronny wobec Standartenführera.

On przewidział tę wpadkę w Paryżu.

A skoro działa dla dobra służby, wydaje się, że takie rozmowy

nie byłyby możliwe na wyższym szczeblu.

Ktoś musiał to zrobić.

Niewiele tracimy, a możemy dyskać bardzo wiele.

Więc uważasz, że należy tego oficera zostawić w pokoju?

Sądzę, że tak.

Zwłaszcza, że nie było nigdy zastrzeżeń co do jego lojalności.

Tak. Nie było.

Dzień dobry!

Witam, szanownego pana.

Dzień dobry.

Nazywam się Crochet.

Baron Lika polecił mi pańskie usługi.

Pan baron dzwonił właśnie w tej sprawie. Czym mogę służyć?

Proszę pana, jutro ma się odbyć licytacja.

Tu jest adres.

Chciałbym, żeby pan kupił to biurko.

Tak, tak, tak, wiem. To nie jest żaden zabytek, pamiątka rodzinna.

Jednak... Z pewnych względów nie chciałbym występować osobiście.

Jak pan sobie życzy.

Do jakiej wysokości mam licytować?

Proszę pana, ja muszę mieć to biurko.

Cena nie gra roli.

Będzie pan je miał.

Dziękuję. Do widzenia.

Do widzenia, panu.

Środowiska niemieckie zorganizowały w Waszyngtonie olbrzymi wiec.

Domagają się zmiany traktatu. I granicy. 42.

Ale nasza Polonia poderwała się do walki.

Paderewski wymusił na prasie amerykańskiej usunięcia słowa korytarz i

zastąpienia go nazwą Pomorze. Małe zwycięstwo, ale cieszę.

Słuchaj, zbierz jutro pod byle pretekstem polskich dziennikarzy.

Podobno jest kilku. Co się stało?

No, jeszcze nic.

Ale jutro...

Mogą mieć sensację.

Proszę.

Katrin, mam bombę dla waszej gazety.

Przyszli jutro na licytację jakiegoś fotografa i obrotnego reportera. A ja

mogę napisać? Od miesięcy nie miałam nic na pierwszej kolumnie. Nie.

Nie możesz. Od razu by się domyślili, że to ja ci nadałem. Rozumiesz? No to pa.

Poczekaj, Zak. To musi być jakaś wielka sensacja. Powiedz mi coś więcej.

Księżna Hohenlohe nie płaciła za wynajęcie pałacyku i właściciel

zlicytować meble. To wszystko?

Jutro będzie ciąg dalszy.

Stąd panowie będą dobrze. Tak, dziękuję.

Teraz uważam.

Dwa tysiące. Dwa tysiące. Po raz pierwszy.

Dwa tysiące po raz drugi.

Dwa tysiące po raz trzeci.

Dziękuję.

Sprzedane.

Kandelabr z brązu z drugiej połowy XIX wieku.

Cena wywoławcza trzy tysiące franków.

Trzy tysiące franków po raz pierwszy.

Trzy tysiące sto. Trzy tysiące sto po raz pierwszy.

Aparat w poranku? Tak.

Trzy tysiące sto po raz drugi.

Trzy tysiące sto po raz trzeci. Czekaj, czekaj, czekaj.

Dziękuję, sprzedane.

Lustro z połowy XIX wieku. Cena wywoławcza 1500 franków. Dziękuję.

1600 franków po raz pierwszy.

1600 franków po raz drugi.

1600 franków po raz trzeci. Dziękuję. Przedano.

Uważaj. Biurko eklektyczne.

Interwjowane z drugiej połowy XIX wieku.

Cena wywoławcza 7 tysięcy franków. 7 tysięcy 500.

7 tysięcy 800.

7 tysięcy 800 po raz pierwszy.

8 tysięcy.

8 tysięcy po raz pierwszy.

8 tysięcy po raz drugi. 8 tysięcy 500.

8 tysięcy 500 po raz pierwszy.

Osiem tysięcy pięćset po raz drugi. Dziewięć tysięcy. Dziewięć tysięcy po

pierwszy. Dziewięć tysięcy po raz drugi. Dziewięć tysięcy po raz

trzeci. Przedane.

Figura z połowy XIX wieku.

Uważaj. A4.

Słuchaj, a jeżeli księżna pozbyła się kompromitujących dokumentów? Nie.

Znasz takie przysłowie?

Człowieku, sam sobie pomagaj, to jej Bóg ci dopomoże. Nie mamy czasu na

sentymenty.

Daj na skrytka!

Wspaniała baba.

Unieważniam licytację tego biurka. Była właścicielka, jest dwa reszty. Te

papiery trzeba przekazać do sądu. Jeszcze tylko jedno zdjęcie. Ja to

nie możecie.

Nic tu po nas.

Teraz możesz opublikować pełnomocnictwo dla księcia Lichtenstein do wypłacenia

Anglikom miliona funtów sterlingów za zorganizowanie kampanii pracowej. No,

oczywiście. Wszystkiemu zaprzeczą.

Ale mam nadzieję, że wycofają się z tej transakcji podobnie jak Amerykanie. No i

co? Jesteś zadowolony? Stawiam szampana.

Ciągle tylko ta enigma. Czy wszyscy muszą siedzieć nad tą jedną sprawą?

Dla nas to jest najważniejsze. Musimy go gonić.

Ta gonitwa śni mi się już po nocach.

Panowie, rozumiem, że chcecie złamać enigmę rozwiązaniami matematycznymi.

Znaleźć wzór.

A gdyby tak poszukać rozwiązań mechanicznych?

Zbudować własną konstrukcję?

To przecież nie wiemy nawet na jakiej zasadzie to działa.

Teraz to znaczy, że wy już próbujecie?

Właśnie.

No i co?

Mamy już pierwsze pozytywne.

Rezultaty na razie skromne, ale każdy początek jest zawsze trudny.

Monsieur Delski, z czym możemy wam pomóc?

Zobiem się, panie majorze, ale bardzo dziękuję.

Rób wszystko, o co poproszę.

No, to za naszą pomyślną współpracę.

Co się stało, Marcel?

Zmiana rządu w Niemczech.

Nowym kanclerzem rzędy został Adolf Hitler.

Pociąg osobowy do domu stoi na drodze przy peronie 4.

Powtarzam. Pociąg osobowy do domu stoi na drodze przy peronie 4.

Dla nowego odjazdu do ciągu drogina 13 .55.

Halo?

Tu inżynier Johan Waj.

To pani pan Ewo?

Tak.

Będę za pół godziny.

Zastąpisz mnie?

Pan inżynier przypomniał sobie.

Królewicz.

Oj, Ewa, Ewa. Nic z tego dobrego nie będzie.

No leć.

Tylko uważaj.

Tylko nie mów, że musisz zaraz wracać. Nie powiem.

Mamy czas do rana.

Tylko do rana?

Aż do rana.

Przygotowałam to wszystko, ale nic z tego nie rozumiem.

Na co ci to?

To nie dla mnie. Sam nie wiem, po co mi to potrzebne. Ale dziękuję ci.

Ewa, a jak się zabezpiecza pocztę specjalną?

Cały specjalny system.

Działa sprawnie od kilku lat. Tak?

Poczta przychodzi do nas pociągiem.

Odbieramy ją w piątek i rozdzielamy do poszczególnych adresatów.

Półki lotnicze, baza Kriegsmarine.

Poczekaj.

Reszta dla nas. A poczta dla Abwehrstelle?

Wywiad i kontrwywiad mają osobny system, kurierski.

A jak wyglądają oznakowania albo symbole tych pakietów?

Zaraz.

Raz już, no.

Masz tu wszystkie symbole.

Hashtag szczegółowy podział?

Operacyjne, taktyczne, finansowe, budownictwo obiektów, sprawy kadrowe,

rodzaje broni, sprawy mobilizacyjne.

I co?

I to wypisuje się na pakietach.

A wiesz, jak się opakuje pocztę?

Nie wiem.

Dokumenty z poszczególnych działów wkłada się do jednej koperty,

sznurkiem i lakuje.

Na wierzchu symbol, jeden z tych.

Później kilka kopert owija się papierem pakowym,

przewiązuje sznurkiem i lakuje końce sznurka. W ten sposób powstaje pakiet.

Na wierzchu wypisuje się symbole kopert, które są w środku.

Ewa, to znaczy, że gdybym ja na przykład miał w ręku pakiet zaadresowany do

dowództwa lub dwafe na Prusy Wschodnie, to znaczy, że ja od razu będę wiedział,

co jest w środku. Że w środku jest na przykład preliminarz budżetowy, że jest

instrukcja szkolenia rekrutów i plany budowy nowego lotniska, tak?

No niezupełnie tak.

No to jak?

A tak.

Jak?

Posłuchaj, mądralo.

Jest jeszcze gradacja tajności.

Ściśle tajne, tajne, poufne i zwykła korespondencja administracyjna.

No. Tak. Te symbole są na pakietach i na workach pocztowych.

Worki są plombowane.

Ściśle tajne, tajne.

Poufne i zwykła korespondencja w workach.

No dobrze, no i co?

A więc posługując się twoim przykładem, do Luftwaffe mogą przyjść trzy pakiety,

każdy w innym worku. W tym pierwszym, najtajniejszym, Stränggeheim, będzie

preliminarz budżetowy i szczegóły techniczne budowy nowego pasa

Natomiast na przykład budowa kantyny przy lotnisku albo dokumenty

dotyczące wywłaszczania gruntów dla celów lotnictwa będą już w innym worku.

Podobnie jak na przykład broszury do politycznego szkolenia rekrutów albo

instrukcja przeciwpożarowa.

Rozumiem, znaczy najcenniejsze są te worki z symbolem Stręggeheim. A

lakowe?

Wszystkie są jednakowe.

Tylko w Luftwaffe wymyślili sobie inny wzorek.

Göring chce być oryginalny.

Jesteś ze mnie zadowolony?

Moja, ty cudowna.

Mądralo, wszystko nam wyptygnie.

Dziękuję.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.