Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Prowadzili coś nowego.
Wygląda to na szyfr maszynowy.
Cholera, nie możemy tego rozwyjść.
Mógłbyś nam jakoś pomóc?
Szyfrowanie maszynowe?
Wymyślono już coś takiego.
Trzeba będzie wysłać instrukcję w teren. Może już komuś coś obiło się o usy.
Każdy najmniejszy szczegół może się przydać, żeby wiedzieć, jak i gdzie
Złapać wiatr.
W związku z likwidacją firmy,
Wyprzedaż urządzeń i maszyn biurowych.
Stuttgart Wilhelmstraße.
Peter, mała walizka. Tak.
Wyjeżdżam na dwa dni.
Tak jest.
Już pakuję.
Kto to?
Pani hrabina, pani Lotte Rauch i pan redaktor Bauer.
O.
No to proś do salonu.
Georg,
zobacz kogo ci przyprowadziłam.
Georg, zobacz kogo ci przyprowadziłam.
Ach, Lotte, witaj w ojczyźnie.
Piękna jak zawsze.
Jaka suknia. To Amerykanie mają już taką modę damską?
Wszystko mają.
Tylko nie to. To Paryż.
Wróciłaś pod Paryż? Tak.
Wyobraźcie sobie, że w porcie Lawry czekał na mnie osobisty wysłannik
Hohenlohe i zabrał mnie do Paryża. Byłam zupełnie zaskoczona.
Jaki zaszczyt, jaki pałac. Jaka brzydka, jaka nudna.
Bez końca musiałam jej opowiadać o emigrantach w Ameryce.
O Polakach, o Irlandczykach, o Żydach, o Włochach.
Co jedzą, jak siedzą, co robią, dlaczego, skąd, czy są zorganizowani, co
wypisują w prasie, jaki mają stosunek do Niemców.
No i takie różne.
Nuda, nuda, nuda. Dopiero jak wychodziłam, patrzę w drzwiach.
Bardzo sympatyczna twarz.
Skąd ja go znam?
Jak się odezwał, od razu poznałam.
Wysłannik Hirsta na Europę.
Ten, co był w Berlinie w ubiegłym roku.
A kto to jest First?
Największy koncert prasowy w Ameryce. Taki amerykański Hugenberg.
Aha.
Peter, za mało lodu, nie do łęgo.
Przepraszam was na chwilę, ale muszę w tym domu wszystko robić sam.
Benito, mogłabyś mi pomóc? Z przyjemnością.
Moja piękna.
Mam w Stuttgarcie parę praw do załatwienia. Pojedziesz ze mną na parę
Georg, on mi nie chce dać rozwodu.
O nie!
Mariacie!
Musimy w końcu złamać ten szyfr klikswarinę.
Oni podobno mają już nawet jakieś maszyny szyfrujące.
A my jak zwykle jesteśmy w tyle.
Pomożesz mi, żak?
Zaskoczyłeś mnie tym awansem.
Miałem wąski odcinek, sam sobie byłem szefem, a teraz cały wydział.
A, dasz sobie radę. To bardzo dobra grupa. Oni świetnie pracują.
Tylko im... Nie przeszkadzaj.
Słuchaj, a powiedz mi, co właściwie jest najważniejsze w tej chwili?
Nie podoba mi się to.
Właściwie powinienem zawiadomić premiera.
Ale brakuje mi jeszcze kilku szczegółów.
Księżna Hohenlohe?
Właśnie. Ja dziś podjrzałem kontakty z Anglikami.
A w dodatku odwiedził ją jeden z twoich starych znajomych.
Hmm.
Franz Rönke.
Przyjechał zwiedzić Pary?
Wiesz co?
Mnie się ta księżna nie podoba, ale ty zajmij się nią, Jacques.
Przestań.
Nawet działa.
Co to jest?
Jeszcze nie wiem.
Przepraszam pana.
Przepraszam. Co to jest?
Wielkie firmy mają swoje tajnice handlowe, no więc wymyślono coś takiego.
Tu się pisze tekst, a maszyna zamiast liter wybija cyfry. Tu się ustawia
Adresa tu stawia taki sam klucz, pisze otrzymane cyfry, a maszyna wybija mu
tekst. Ot i cała tajemnica.
Czego to ludzie nie wymyślą, prawda?
Czy to jest do sprzedania? Tak.
Niestety nasza firma nie przetrzymała krypysu.
Georg, a po co ci to?
Zrobię niespodziankę swojemu przyjacielowi w Wiedniu.
Kolekcjoner ma u siebie całe muzeum takich starych maszyn.
Naprawdę? Proszę to zapakować i odesłać do hotelu.
To jest moja wientówka. To ty masz przyjaciela w Wieniu? Nie, a ty
poznać? Nie.
Ale chciałabym, żeby... Nie
wiem,
może się mylę, ale jest jakaś monotonacja w sprawach polskich.
Zwłaszcza w prasie amerykańskiej i angielskiej.
Piszą z dystansem, trochę złośliwie, jakby mniej przyjaźnie.
Może jestem przeczulona, ale warto by znaleźć odpowiedź dlaczego.
Tak, jesteś wspaniała, Jadzia. Co ja bym bez ciebie zrobił?
Czarek!
Co pisze Jurek?
Księżna rezyduje w Paryżu. Zbiera informacje o środowiskach Polski w
I spotyka się z przedstawicielem koncernu Hirsta na Europę.
Czyżby to miało jakiś związek ze zmianą akcentów w prasie amerykańskiej i
angielskiej? Czarek, ty naprawdę myślisz, że księżna Henle przekonała
Hirsta, żeby... Ej, a tradycyjna przyjaźń polsko -amerykańska?
Do przyjaźni trzeba dwóch. A skoro...
Niemcy mają dla Amerykanów utrzymywać porządek w Europie, to chyba trzeba im
jakoś za to zapłacić.
Ja wiem, że to karkołonna teza i nie mam pojęcia, jak ją sprawdzić.
A może byś wybrał się do Paryża i przyjrzał się z bliska, co robi ta
Ale najpierw pojedziemy na Pragę.
Dzień dobry.
O, witaj. Dzień dobry, chodźcie, chodźcie. Tarek, nie masz pojęcia jak
pomogłeś. Dzień dobry, Kaleta. Dzień dobry, Kowalski. Dzień dobry.
Miałeś znakomity pomysł, żeby to kupić.
Ta szyfrująca maszyna to prymitywny pomysł.
Handlowcom więcej nie potrzeba. Ale teraz przynajmniej wiemy, w jakim
szukać rozwiązań technicznych.
Model wojskowy jest oczywiście bardziej skomplikowany, więcej utrudniń.
Ale gdy się zna zasady budowy lornetki, to już łatwiej skonstruować mikrostop.
Widzę, że jeszcze długa droga przed Wami.
Dacie radę?
Chyba tak.
Pracujemy już nad własną konstrukcją maszyny.
Powinna być o dwie klasy lepsza od tego modelu.
Ale czy to już wystarczy?
Czy możemy liczyć na Waszą dalszą pomoc?
No oczywiście, oczywiście, Panie Inżynierze.
Powiedzcie tylko, czego Wam potrzeba.
Pieniążków mamy wprawdzie nie za wiele, ale może się coś wyskrobie.
Brakuje nam oprzyrządowania.
No.
Witaj! Witam!
Tyle razy mnie zapraszałeś na Tomasz!
Ale wiesz co?
Wyglądasz wspaniale.
No cóż, w Ataszacie prowadzimy spokojne życie.
Więcej reprezentacji niż pracy.
Coś o tym wiem.
Nie zasypujecie nad materiałami.
Załatwiłeś mi spotkanie? Tak, przyjmiecie kierownik Wydziału
niejaki kapitan Delary.
Jacques Delary?
Co? Masz go?
Boże, jaki ten świat mały.
Żak, pamiętasz wtedy przed Locarno? Ja otrzymałem od Lotte kopielisko od
Schreidlemana. Powiedz, maczałeś w tym palce? Oczywiście, już wtedy
podejrzewałem, że nie jesteś austriackim chłopcem. Potem jeden z naszych misji
pojechał do Warszawy, sprawdził cię, no i... No jasne, ale nieźle to wymyśliłeś.
Ja czułem, że ktoś mi pomagał, ale niestety nie udało się storpedować
Twój gabinet, tak? Tak. No tak.
W naszym sojuszu nigdy nie byliśmy równorzędnymi partnerami.
A wy zbyt wiele obiecujecie sobie po tej współpracy.
Potęga Francji skończyła się w osiemnastym. Teraz tylko toczy się
utrzymać się na powierzchni.
A w takiej walce myśli się wyłącznie o własnych interesach.
Tak, wiem.
Wiem.
Masz rację.
A nam ciągle wydaje się, że polska racja stanu
jest obowiązująca dla całego świata. Żyjemy złudzeniami, tak?
Ciągle chcecie być Mesjasem w Europie, sumieniem świata.
Liczą się tylko pieniądze i siła. No ale chyba to nie przeszkodzi nam w naszej
współpracy. No oczywiście w pewnym ograniczonym zakresie.
Rozumiem.
Jak mam do ciebie się zwracać, bo chyba nie Otto.
Nie, nie, naprawdę mam na imię Czarek.
Czarek, zapój przyjazd do Paryża. Nie będziesz się nudzić.
Mam nadzieję.
A, widzisz, byłbym zapomniał.
Mam coś dla ciebie.
Prezent. To jest ocena sytuacji wewnętrznej Francji.
To są informacje kierowane do Berlina z niemieckiej rezydentury w Paryżu.
Nie udało się wam tego przechwycić, Jacques?
Z niemieckiej rezydentury w Paryżu?
Co ty opowiadasz?
Jak to ci się udało przejąć?
Nasze stacje nasłuchowe odbierają...
Depesze kierowane do Berlina, więc nasi ludzie u siebie pomęczyli się trochę i
złamali szyfr.
Udało wam się złamać szyfr Kriegsmarine?
Niemożliwe. Musisz tylko sprawdzić, czy to są prawdziwe dane.
Może w ten sposób uda ci się znaleźć przeciek.
Bertrand? Tak, słuchaj, obiecałem ci pomóc w sprawie pewnego
szyfru. O, tak, złamałem go.
Nie, nie, nie, nie żartuję.
Słuchaj, no cóż, postawisz kolację i omówimy szczegóły.
Tak, w porządku. Do zobaczenia.
Macie wspaniałych matematyków, no ale my też jesteśmy blisko.
A pański przetłumaczony tekst, który Pan przywiózł z Warszawy, pomoże nam
przyspieszyć pracę. Prawda tak?
Myśmy byli przekonani, że macie to już za sobą, ale skoro tak, nasi specjaliści
przekażą Wam tabelę rozwiązań, dobrze?
Monsieur Adamski, takiego prezentu nie spodziewaliśmy się.
No cóż, my staramy się traktować naszą współpracę bardzo poważnie.
Mimo, że tak powiem, ograniczonego zakresu. Tak to było, Jacques?
Należało mi się.
A teraz kolej na nas.
Domyślam się, po co przyjechałeś do Paryża.
Tak?
Interesujesz się księżną Hohenlohe, prawda?
A skąd wiesz?
O! Kiedy nasz wspólny znajomy Franz Relke przyjechał do Paryża i zaczął się
kręcić wokół Pałacyku Księżnej, od razu sobie pomyślałem, że ta intryga ciągnie
się od Londynu przez Paryż do Warszawy.
Tak, panowie, od Nowego Jorku przez Londyn i Paryż do Warszawy.
Księżna utrzymuje kontakty z koncernem Hirsta.
A więc Amerykanie też są w tej grze?
Słuchaj, Żak, mam propozycję. Usiądźcie sobie razem po prostu i przeanalizujcie
jeszcze raz te dokumenty.
Może nasz warszawski przyjaciel dostrzeże coś, co uszło naszej uwadze.
No.
Słuchaj, kiedy jedzie kurier do Warszawy?
Jutro nocnym pociągiem. To napisz parę słów do Kalety.
Tylko bez szyfruwek, otwartym tekstem. Już mam uczulenie.
Punkt pierwszy.
Prezent przekazałem, zrobił duże wrażenie. Są daleko za nami.
Punkt drugi.
Działalność księżnej była od pewnego czasu obserwowana, ale teraz
przechodzą do aktywnego rozpracowania.
Punkt trzeci.
Jadę na spotkanie z Georgiem.
Za tydzień będę w Warszawie.
I podpis.
Szkoda, że tak szybko wyjeżdżasz.
Nawet nie zdążyłem ci pokazać Paryża.
Nie martw się.
Już niedługo.
Niedługo znowu ci się zwalę na kark.
Księżna utrzymuje rozległe kontakty.
Arystokracja francuska, dziennikarze zagraniczni.
Kolonia niemiecka w Paryżu.
Marcel, miałeś zrobić analizę. Siadaj.
Tak, Sefie.
Francuzi są jednoznaczni.
Prawica. Kolonia niemiecka też.
Zwolennicy Hitlera.
Dziennikarze. Angielscy i amerykańscy.
Wygląda jakby załatwiali jakieś interesy. Jakie interesy? Krzyżak chce
Dale May, Timesa czy New York Timesa?
Nie wiem. Nie mamy bezpośredniego dojścia do Pałacy Kuksiężnej.
Wniatki operacyjne.
Udało nam się uchwycić dwa kontakty.
Podpułkownik Spajder z niemieckiego ataszatu i... Ale
to by trzeba jeszcze dokładnie sprawdzić, czy nie zaszła pomyłka.
Kto?
Komandor Blanchard.
Blanchard?
Doradca admirała Darlana?
Chyba oszalałeś.
Karek, wróciłeś? Tak szybko?
Nudno w tym Paryżu.
Myślałeś o mnie choć chwilę? Oczywiście.
Nie wierzę.
Kupiłem całą walizkę prezentów, a nad każdym drobiazgiem myślałem godzinami.
ci się spodoba, czy to nie dowód?
Och, teraz ci wierzę.
Napijesz się kawy? Chorych pytają, zdrowym dają.
Nad czym pracujesz?
Och, Czarku, nagonka. Spójrz tylko.
Daily Mail, Daily Express, a tam jest Times.
Generał Epirs proponuje, żebyśmy oddali Niemcom pad ziemi na Pomorzu, a pod nim
moglibyśmy sobie wybudować tunel i autostradę, żeby mieć dostęp do morza.
Times stwierdza wyraźnie, że w traktacie wersalskim popełniono błędy. Niech więc
Polska odda Niemcom korytarz, a w zamian, wiesz co proponują?
Litewską Kłajpedę.
Albo Ukrainę z dostępem do morza w Odessie.
No, pan Zagłoba ofiarowywał kiedyś Niderlandy, ale to był dowcip.
A w prasie amerykańskiej?
To samo.
Koncert Hirsta wystartował z opóźnieniem, ale już doganiają Anglików.
Środowiska niemieckie zapowiadają w Stanach Zjednoczonych na listopad
wiec w Waszyngtonie pod hasłami rewizji granic.
Paderewski próbuje zmobilizować naszą Polonię, ale wpływy niemieckie są
Tak.
Wiedziałem, gdzie cię szukać.
Przepraszam cię, Jadzio, ale muszę go zabrać.
Najpierw obowiązki.
Mam iść zameldować za pół godziny u pana pułkownika. Aha, i Raczewski ma
przyjść.
No chodź.
Chodź, chodź.
Już, już.
Dziękuję.
O, jest już.
Czołem.
Masz coś?
Tak, zebrałem, co się dało. Niewiele na razie. Chodźcie.
Jest coś, czego mi potrzeba.
Stan posiadania franty na morzu.
Sophie otrzymała od komandora.
Księżna ma na imię Zofia. Może ta Sophie to właśnie ona.
Ale to nie sobie żak nad tym łamie głowę. Ale teraz wreszcie ruszą z
No i co, zadowolony?
Tak,
tak.
A czego chciał?
No,
no.
Już zrobił pierwsze przelewy. Milion dolarów do Nowego Jorku, 300 tysięcy
na tajne konto w Anglii. Boże, ile pieniędzy!
Chcielibyśmy mieć tyle, co?
Ale bezczelni ci Niemcy.
Moja punktualność bywa krępująca.
Przykro mi sztandartem, Hüller.
Trudno. Uciekaj.
Wsiadaj.
No.
Księżna działa w sposób dyletancki.
Francuzi od dawna już wiedzą, co się szykuje, a oni interweniują tylko
że sprawa nie dotyczy ich bezpośrednio.
Miejmy nadzieję, że księżna nie będzie tak nieostrożna i nie nastąpi im na
odcisk.
Czy wy naprawdę nie możecie się gdzie indziej spotykać?
Jak nie w domu, to w teatrze.
Przeszkadzacie mi, muszę się przebrać.
Gdzie się podziała ta cholerna dziewucha?
Liza! Cicho.
Kazałem wyjść i nie wracać, dopóki nie zawołam.
A co ty sobie wyobrażasz?
To jest teatr, a nie komenda SS.
Uspokój się, przebierz się i uciekaj, bo oberwiesz.
Jak śmieszny.
Ten Adamski zasługuje na legię honorową.
Czytamy już wszystkie depesze. No teraz na ciebie kolej. Musisz operacyjnie
ustalić ich źródła.
Mam już pewne ustalenia. Gratuluję.
Nie ma czego gratulować.
To śmierdząca sprawa. Właśnie chciałem się ciebie poradzić.
Polacy przechwycili tę depeszę.
Sophie otrzymała od komandora stan marynarki francuskiej.
To mi wygląda na dokument sztabowy.
Bo to jest dokument sztabowy. Pochodzi z sejfu admirała Darlana.
Jacques, nie powiesz mi chyba, że Darlan?
Nie, nie, nie.
Oczywiście, że nie.
Ten dokument opracował komandor Blanchard.
A nasza obserwacja ustaliła, że Blanchard jest częstym gościem księżnej
Hohenlohe, a więc kółeczko zamyka się.
Cholerny babsztyl. I co teraz?
Nie możemy to puścić do skandalu. Wyobrażasz sobie nazwisko Darlana?
Szargane! W prasie brukowej? Wiesz, Blancharda, możemy wysłać pierwszym
statkiem na Tahiti. Niech nadzoruje garnizony, a... Ale to z księżną.
Trzeba się jej pozbyć.
Wymyśl coś. Znajdź jakiś prefekt.
Zrób małe cięcie. No, wytrasz ją.
Niech wyjedzie do Berlina. To dla nas najlepsze wyjście.
Wejdź, Marcel.
Masz te ustalenia w sprawie alzacji?
Tak.
Siadaj.
Opowiedz wszystko od początku, pan major nie zna szczegółów. Chcieliśmy zrobić
penetrację u księżnej, ale nie mieliśmy żadnego dojścia do pałacyku.
Wreszcie ustaliliśmy, że intendent jest Francuzem, ale jakiś dziwny.
Nie ma znajomych, nie pije wina, żadnych kobiet.
Wychodzi tylko na chwilę po zakupy i zaraz wraca.
I wreszcie przypilnowaliśmy go.
Wysyła pieniądze do Miluzy, do jakiejś kobiety.
Posłałem pracownika, żeby zbadał sprawę na miejscu. To jego matka.
Okazuje się, że 10 lat temu uciekł z Miluzy. Zmienił nazwisko.
A to są akta tamtej sprawy.
Policja. Pan pozwoli z nami do samochodu.
Panowie, no o co chodzi?
Dobra.
No i co?
Musisz się szybko decydować. Masz dobrą posadę.
Spokojne życie. Nikt nie wie o twojej przeszłości. No więc musisz nam pomóc.
Albo wyciągniemy naszą starą sprawę z Miluzy.
Panowie, ale ja nie jestem winien.
Tak, tak, tak.
Oczywiście, oczywiście.
Nikt nie udowodnił, że to ty zabiłeś. Ale wiesz, ta ucieczka, zmiana nazwiska.
Zamkniemy cię do pudła na parę miesięcy.
Później opiszą twoją sprawę w gazecie i jak wtedy znajdziesz pracę? No!
Chyba, że nam pomożesz.
Wtedy przymkniemy oczy. No to co?
Zdecydowałeś się?
Musisz teraz zaraz wracać, żeby nikt cię o niczym nie dowiedział. No chyba, że w
ogóle nie wrócisz.
No więc... Co mam robić?
Rozejrzyjcie się.
No i co?
I co?
Nic.
No?
Nie, nic.
Badałem.
A u ciebie co?
Nie ma nic.
Co to jest?
Tylko pieniądze.
I co? Nic?
Szybię. A?
Traktuję.
Zobacz z tamtej strony.
Brawo.
Prasa amerykańska i angielska zobowiązały się zorganizować taką
pracową, żeby Polska oddała dobrowolnie Niemcom korytarz wraz z Gdańskiem.
Jeżeli tego dokonają w ciągu 18 miesięcy...
Niemcy wypłacą Hirstowi 6 ,5 miliona dolarów, a lordowi Rottenmerry milion
funtów sterlingów. Jest tu nawet zobowiązanie księcia Liechtenstein do
wypłacenia, do przelewu tych pieniędzy na tajne konta.
Zawsze mówiłem, że Anglików trzeba potopić w La Manche, ale żeby Amerykanie
was wystawili do wiatru.
Co robić?
Ha, co robić?
Słuchaj, o tym wiemy tylko my dwaj.
Ja rozumiem, że ty chcesz to rozpętać na cały świat, ale niestety to zostało
załatwione w sposób operacyjny i niestety nie mogę tego ujawnić.
No dobrze, ale sam mówiłeś, że chcesz się pozbyć księżnej, tak?
Chcesz? Ja muszę się jej pozbyć!
Ale muszę to zrobić to w ten sposób, żeby w całą tę aferę nie był zamieszany
jeden z naszych bohaterów narodowych. To właśnie jemu wyciągnięto z sejfu te
dokumenty o stanie floty. Jak to zrobić?
Słuchaj, spróbuj no rozegrać to po cichu.
Żak, chciałem, chciałem.
Myślałem, że ona dobrowolnie wyjedzie do Berlina. Ale ta baba jest tak bezcelna
i pewna siebie, że w ogóle nie zwraca uwagi na nasze ostrzeżenia.
Żak, ty wiesz, jak nam na tym zależy.
Słuchaj, a gdyby wciągnąć ją w jakąś drobną sprawę?
Wiesz...
Potem ujawnić to.
Rozzmuchać tę aferę.
Co ty na to?
A jak chcesz to zrobić?
Chciałem się ciebie poradzić, Franz.
Doszły do mnie dziwne informacje.
Pewien oficer Abwery ma jakieś konszachty ze Standartenführer MSS.
A nie meldował o tym.
Pomyślasz, że to wygląda dość dziwnie.
Tak, ja również otrzymałem podobne sygnały, ale znam kilka szczegółów. Otóż
oficer stara się przekonać Standartenführera, że bez pomocy Abwery
nie zdziała.
Ten nasz kolega z SS to gracz wysokiej klasy.
Można bardzo dużo stracić, a nic nie zyskać.
Tak, to gracz bardzo wysokiej klasy, ale nie ma żadnego pojęcia o organizowaniu
tajnych akcji.
Przykładem kompromitacja Forstera w Gdańsku. A teraz szykuje się druga
Wczoraj w Paryżu aresztowano księżnę Hohenlohe pod zarzutem szpiegostwa.
Złapali ją za rękę przy przejmowaniu materiałów od jakiegoś szmatławego
informatora. No, wyraźnie nagrana sprawa.
Ale nasz oficer nie jest zupełnie bezbronny wobec Standartenführera.
On przewidział tę wpadkę w Paryżu.
A skoro działa dla dobra służby, wydaje się, że takie rozmowy
nie byłyby możliwe na wyższym szczeblu.
Ktoś musiał to zrobić.
Niewiele tracimy, a możemy dyskać bardzo wiele.
Więc uważasz, że należy tego oficera zostawić w pokoju?
Sądzę, że tak.
Zwłaszcza, że nie było nigdy zastrzeżeń co do jego lojalności.
Tak. Nie było.
Dzień dobry!
Witam, szanownego pana.
Dzień dobry.
Nazywam się Crochet.
Baron Lika polecił mi pańskie usługi.
Pan baron dzwonił właśnie w tej sprawie. Czym mogę służyć?
Proszę pana, jutro ma się odbyć licytacja.
Tu jest adres.
Chciałbym, żeby pan kupił to biurko.
Tak, tak, tak, wiem. To nie jest żaden zabytek, pamiątka rodzinna.
Jednak... Z pewnych względów nie chciałbym występować osobiście.
Jak pan sobie życzy.
Do jakiej wysokości mam licytować?
Proszę pana, ja muszę mieć to biurko.
Cena nie gra roli.
Będzie pan je miał.
Dziękuję. Do widzenia.
Do widzenia, panu.
Środowiska niemieckie zorganizowały w Waszyngtonie olbrzymi wiec.
Domagają się zmiany traktatu. I granicy. 42.
Ale nasza Polonia poderwała się do walki.
Paderewski wymusił na prasie amerykańskiej usunięcia słowa korytarz i
zastąpienia go nazwą Pomorze. Małe zwycięstwo, ale cieszę.
Słuchaj, zbierz jutro pod byle pretekstem polskich dziennikarzy.
Podobno jest kilku. Co się stało?
No, jeszcze nic.
Ale jutro...
Mogą mieć sensację.
Proszę.
Katrin, mam bombę dla waszej gazety.
Przyszli jutro na licytację jakiegoś fotografa i obrotnego reportera. A ja
mogę napisać? Od miesięcy nie miałam nic na pierwszej kolumnie. Nie.
Nie możesz. Od razu by się domyślili, że to ja ci nadałem. Rozumiesz? No to pa.
Poczekaj, Zak. To musi być jakaś wielka sensacja. Powiedz mi coś więcej.
Księżna Hohenlohe nie płaciła za wynajęcie pałacyku i właściciel
zlicytować meble. To wszystko?
Jutro będzie ciąg dalszy.
Stąd panowie będą dobrze. Tak, dziękuję.
Teraz uważam.
Dwa tysiące. Dwa tysiące. Po raz pierwszy.
Dwa tysiące po raz drugi.
Dwa tysiące po raz trzeci.
Dziękuję.
Sprzedane.
Kandelabr z brązu z drugiej połowy XIX wieku.
Cena wywoławcza trzy tysiące franków.
Trzy tysiące franków po raz pierwszy.
Trzy tysiące sto. Trzy tysiące sto po raz pierwszy.
Aparat w poranku? Tak.
Trzy tysiące sto po raz drugi.
Trzy tysiące sto po raz trzeci. Czekaj, czekaj, czekaj.
Dziękuję, sprzedane.
Lustro z połowy XIX wieku. Cena wywoławcza 1500 franków. Dziękuję.
1600 franków po raz pierwszy.
1600 franków po raz drugi.
1600 franków po raz trzeci. Dziękuję. Przedano.
Uważaj. Biurko eklektyczne.
Interwjowane z drugiej połowy XIX wieku.
Cena wywoławcza 7 tysięcy franków. 7 tysięcy 500.
7 tysięcy 800.
7 tysięcy 800 po raz pierwszy.
8 tysięcy.
8 tysięcy po raz pierwszy.
8 tysięcy po raz drugi. 8 tysięcy 500.
8 tysięcy 500 po raz pierwszy.
Osiem tysięcy pięćset po raz drugi. Dziewięć tysięcy. Dziewięć tysięcy po
pierwszy. Dziewięć tysięcy po raz drugi. Dziewięć tysięcy po raz
trzeci. Przedane.
Figura z połowy XIX wieku.
Uważaj. A4.
Słuchaj, a jeżeli księżna pozbyła się kompromitujących dokumentów? Nie.
Znasz takie przysłowie?
Człowieku, sam sobie pomagaj, to jej Bóg ci dopomoże. Nie mamy czasu na
sentymenty.
Daj na skrytka!
Wspaniała baba.
Unieważniam licytację tego biurka. Była właścicielka, jest dwa reszty. Te
papiery trzeba przekazać do sądu. Jeszcze tylko jedno zdjęcie. Ja to
nie możecie.
Nic tu po nas.
Teraz możesz opublikować pełnomocnictwo dla księcia Lichtenstein do wypłacenia
Anglikom miliona funtów sterlingów za zorganizowanie kampanii pracowej. No,
oczywiście. Wszystkiemu zaprzeczą.
Ale mam nadzieję, że wycofają się z tej transakcji podobnie jak Amerykanie. No i
co? Jesteś zadowolony? Stawiam szampana.
Ciągle tylko ta enigma. Czy wszyscy muszą siedzieć nad tą jedną sprawą?
Dla nas to jest najważniejsze. Musimy go gonić.
Ta gonitwa śni mi się już po nocach.
Panowie, rozumiem, że chcecie złamać enigmę rozwiązaniami matematycznymi.
Znaleźć wzór.
A gdyby tak poszukać rozwiązań mechanicznych?
Zbudować własną konstrukcję?
To przecież nie wiemy nawet na jakiej zasadzie to działa.
Teraz to znaczy, że wy już próbujecie?
Właśnie.
No i co?
Mamy już pierwsze pozytywne.
Rezultaty na razie skromne, ale każdy początek jest zawsze trudny.
Monsieur Delski, z czym możemy wam pomóc?
Zobiem się, panie majorze, ale bardzo dziękuję.
Rób wszystko, o co poproszę.
No, to za naszą pomyślną współpracę.
Co się stało, Marcel?
Zmiana rządu w Niemczech.
Nowym kanclerzem rzędy został Adolf Hitler.
Pociąg osobowy do domu stoi na drodze przy peronie 4.
Powtarzam. Pociąg osobowy do domu stoi na drodze przy peronie 4.
Dla nowego odjazdu do ciągu drogina 13 .55.
Halo?
Tu inżynier Johan Waj.
To pani pan Ewo?
Tak.
Będę za pół godziny.
Zastąpisz mnie?
Pan inżynier przypomniał sobie.
Królewicz.
Oj, Ewa, Ewa. Nic z tego dobrego nie będzie.
No leć.
Tylko uważaj.
Tylko nie mów, że musisz zaraz wracać. Nie powiem.
Mamy czas do rana.
Tylko do rana?
Aż do rana.
Przygotowałam to wszystko, ale nic z tego nie rozumiem.
Na co ci to?
To nie dla mnie. Sam nie wiem, po co mi to potrzebne. Ale dziękuję ci.
Ewa, a jak się zabezpiecza pocztę specjalną?
Cały specjalny system.
Działa sprawnie od kilku lat. Tak?
Poczta przychodzi do nas pociągiem.
Odbieramy ją w piątek i rozdzielamy do poszczególnych adresatów.
Półki lotnicze, baza Kriegsmarine.
Poczekaj.
Reszta dla nas. A poczta dla Abwehrstelle?
Wywiad i kontrwywiad mają osobny system, kurierski.
A jak wyglądają oznakowania albo symbole tych pakietów?
Zaraz.
Raz już, no.
Masz tu wszystkie symbole.
Hashtag szczegółowy podział?
Operacyjne, taktyczne, finansowe, budownictwo obiektów, sprawy kadrowe,
rodzaje broni, sprawy mobilizacyjne.
I co?
I to wypisuje się na pakietach.
A wiesz, jak się opakuje pocztę?
Nie wiem.
Dokumenty z poszczególnych działów wkłada się do jednej koperty,
sznurkiem i lakuje.
Na wierzchu symbol, jeden z tych.
Później kilka kopert owija się papierem pakowym,
przewiązuje sznurkiem i lakuje końce sznurka. W ten sposób powstaje pakiet.
Na wierzchu wypisuje się symbole kopert, które są w środku.
Ewa, to znaczy, że gdybym ja na przykład miał w ręku pakiet zaadresowany do
dowództwa lub dwafe na Prusy Wschodnie, to znaczy, że ja od razu będę wiedział,
co jest w środku. Że w środku jest na przykład preliminarz budżetowy, że jest
instrukcja szkolenia rekrutów i plany budowy nowego lotniska, tak?
No niezupełnie tak.
No to jak?
A tak.
Jak?
Posłuchaj, mądralo.
Jest jeszcze gradacja tajności.
Ściśle tajne, tajne, poufne i zwykła korespondencja administracyjna.
No. Tak. Te symbole są na pakietach i na workach pocztowych.
Worki są plombowane.
Ściśle tajne, tajne.
Poufne i zwykła korespondencja w workach.
No dobrze, no i co?
A więc posługując się twoim przykładem, do Luftwaffe mogą przyjść trzy pakiety,
każdy w innym worku. W tym pierwszym, najtajniejszym, Stränggeheim, będzie
preliminarz budżetowy i szczegóły techniczne budowy nowego pasa
Natomiast na przykład budowa kantyny przy lotnisku albo dokumenty
dotyczące wywłaszczania gruntów dla celów lotnictwa będą już w innym worku.
Podobnie jak na przykład broszury do politycznego szkolenia rekrutów albo
instrukcja przeciwpożarowa.
Rozumiem, znaczy najcenniejsze są te worki z symbolem Stręggeheim. A
lakowe?
Wszystkie są jednakowe.
Tylko w Luftwaffe wymyślili sobie inny wzorek.
Göring chce być oryginalny.
Jesteś ze mnie zadowolony?
Moja, ty cudowna.
Mądralo, wszystko nam wyptygnie.
Dziękuję.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.