All language subtitles for Pogranicze w ogniu - odc 15

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zobacz, co dostałem.

W związku z Waszym zapytaniem wyjaśniam, że Stokrotka uzyskała informację o

paliwie dla łodzi podwodnych w sposób kapturowy od Zenona, pracownika floty,

który znajduje się w naszym aktywnym rozpracowaniu. Stokrotce przekazano

na interesujące Was tematy, ale poważniejszych rezultatów można

pozyskania Zenona do współpracy.

Co to jest?

Fragment korespondencji.

Gdańska do Berlina.

Jak widzisz, najbędz tyle danych dociera do zajęć naszej floty.

Co więcej, szykują jakiś werbunek.

Dlatego ze względu na wagę całej sprawy chciałbym, żebyś się tym zainteresował

osobiście. To kompetencja sarny.

Toruń ma operacyjny nadzór nad kontrwywiadem floty. Tak, ale te tepesze

przesłano szyfrem Kriegsmarine.

Co ty?

To raczej przyzłamał wreszcie ten szyf.

Tak, ale to jest największa tajemnica.

Czarek, a żebym nie zapomniał, jest już decyzja o przeniesieniu ekspozytury z

Krakowa do Katowic.

Zegmunt musi być bliżej granicy.

Gratuluję.

Ale dlaczego się nie pochwaliłeś?

Co to ja muszę dowiadywać się od innych?

Nie byłem pewien. Raz się mogło udać, drugi raz nie.

Ale teraz mamy już metodę.

Zawsze w ciebie wierzyłem.

Naprawdę. A czy ty możesz mi coś więcej powiedzieć o tej sprawie z Gdańska?

Paliwo dla łodzi podwodnych.

Siadaj.

Niestety pracujemy wyrwkowo, tylko niektóre depesze.

Ale obiecamy nam dodatkowe etaty.

A tak przy okazji.

Znasz wyniki wyborów prezydenckich w Niemczech?

Jutro mają ogłosić.

No to posłuchaj.

Adresowane do parta i gnozy Alberta Forstera.

Wybory nie przyniosły rozwiązania. Hindenburg 18 ,7 miliona. Adolf Hitler

milionów głosów. Komunista Telman 5 milionów głosów. Za miesiąc ponowne

Od NSDAP w Gdańsku oczekuje się wzmocnienia wysiłków propagandowych.

Niektóre depesze czytam równocześnie z adresatem.

Witaj.

Siadaj, Franz.

Szkoda, że nie mogłeś przyjechać wczoraj.

Był uroczysty apel sturmowców.

No wiesz, u nas w Bydlinie ich też nie brakuje.

Słucham pana.

Koniak, proszę.

Posłuchaj, Franz.

Odezwa Forstera.

Od zwycięstwa Hitlera w Niemczech zależą dalsze losy Gdańska.

Musimy zalać Gdańsk falą demonstracji.

Podejmujemy się walczyć z całych sił, z wiarą w zwycięstwo.

Nadeszła ta chwila, Franz.

Musimy się opowiedzieć.

No, muszę przyznać, że nie bardzo cię rozumiem.

Rosną w siłę.

Nie uważasz, że warto by im dać do zrozumienia, że bez nas nie dadzą sobie

Teraz dla nich każdy sojusznik liczy się podwójnie.

Ale jak dojdą do władzy, SS powie własny wywiad i

kontrwywiad.

No zgoda, ale awery nie zastąpią.

Ale mogą ograniczyć nasze wpływy.

Nie sądzisz, że warto by im złożyć dyskretną ofertę współpracy?

Coś, co nas nic nie kosztuje, a w przyszłości może się liczyć.

Pomyśl o tym, Franz.

Tym bardziej, że mamy okazję wejść do gry.

Pomyślę.

Chodź, coś ci pokażę.

To jest punkt centralny?

Nieźle, prawda? A teren przygotowany?

Jako taką.

Jeszcze tam trzeba splantować.

Co się dzieje?

Nic, codzienny koncert.

Nie możecie ich jakoś uspokoić?

Mamy rozkaz, żeby nie dać się sprowokować.

Macie mocne nerwy.

Patrz tam.

Willy Neumann?

A co on tu robi?

No właśnie.

Po co Willy przyjechał do Gdańska? Chyba nie po to, żeby urządzać tutaj takie

demonstracje.

Zdaje mi się, że zaczynam się domyślać, co on planuje.

To jest szansa na wejście do gry.

Zachodzki!

Poniła ta twoja Helga.

Jutro nie może, ale pojutrze czeka na ciebie tam, gdzie zwykle. Nie, bo jutrze

nie mogę, mam służbę.

Nie martw się.

Zamieńmy dyżur.

Dziękuję ci bardzo.

Liza, głucha jesteś. Idź, otwórz.

Dobry wieczór, panie kapitanie. Można?

Tak, proszę.

Jesteś już wolna, Liza.

Widam sobie rady sama.

Dobranoc.

Ach, Frantz.

Ty chętuchu.

Jak długo każesz na siebie czekać?

Czekałam na ciebie cały wieczór.

Rolf. Miał konferencję.

Bardzo chciałbym go spotkać.

Och, ty drań.

Cześć, Mibek.

Cześć.

Pamiętasz naszą pierwszą rozmowę? Prawie 10 lat temu.

Marzył mi się niezależny, autonomiczny Gdańsk, rządzony własnymi prawami.

Chciałeś, żeby ten Gdańsk był sprzymierzony z Rzeczpospolitą.

No i co?

Miastem rządzi Forster i jego bojówki. Tego procesu już nikt nie zatrzyma. A

siły Hitlera będą rosnąć. Nie przesadzaj.

Nie przesadzam, nie przesadzam. Niemcy idą za nim. Wszyscy. A wy ciągle

uważacie, że ten austriacki Gefreiter to kabotyna. Jeżeli nie... Hubert, ale my

działamy jak możemy.

Co możemy więcej? Robimy twoje.

Może masz rację.

Sprawdź co nowego w Neibenschtelle.

Mamy przecieki z naszej floty.

Nic na ten temat nie wiem, ale...

Uaktywniła się nasza placówka w Sopocie.

Wiesz, ten Kicel, szef Grand Hotelu.

Dzień dobry.

Nie za wcześnie przyszedłem?

Rolf prosił, żebyś doczekał.

Monika, wróć kawę.

Standartenführer? Bez peregieli. Znamy się niech od dzisiaj. Wsiadaj.

Monika! Gdzie ta kawa?

Zaraz.

Wybacz mi, Frank, ale będę się ubierał. Jestem bardzo spóźniony.

No.

I co? Chcesz być z nami?

Już jestem sztandardem, Furol.

To dobrze.

Potrzebni nam.

Młodzi, inteligentni.

Opinie o tobie są niezłe.

No, ale jeżeli chcesz być z nami, to musisz być...

Duszą i ciałem, rozumiesz?

Tak jest.

Pośpiesz się i zostaw nas samych.

Ja też się napiskam.

Ale nie teraz. I ubierz się.

Właśnie tu.

I teraz.

Monika mówiła mi, że masz jakieś ważne informacje dla mnie.

Tak jest.

Co panu wiadomo na temat akcji przygotowywanej?

W Gdańsku.

Wiem, że Forster prosił o oddelegowanie jednego z naszych ludzi.

Zadanie specjalne.

Pojechał tam... Willi Neumann.

Willi jest znakomitym wykonawcą, ale uznaje tylko chwilę.

Myślę, że do takiej akcji to trochę za mało.

Skąd wiesz, co on tam będzie robił?

Ja pracuję w wywiadzie.

Obawiam się, znając Willego, że Polacy mogą się połapać.

Do czego zmierzasz?

Forster przekonał gdańskich Niemców, że są silni i na pewno wrócą do Rzeszy.

Taką pigułkę Polacy są w stanie przełknąć, ale... Sprawa składnicy

Westerplatte.

To balansowanie na krawędzi wojny.

Nie jestem przekonany, czy Führer byłby tym zachwycony, zwłaszcza teraz.

No, no, no. I co dalej?

Ja powiedziałem o tym tylko panu, Herr Standartenführer, i wolałbym pozostać w

cieniu.

Rozumiem. Masz jakiś pomysł?

Berlin mógłby nakłonić Forstera, żeby przeprowadził pewną próbę, zanim wyda

rozkaz zajęcia Westerplatte. Po takiej próbie mógłbym się zorientować w sile

oporu Polaków.

Jeżeli Warszawa nie zareaguje, to składnica będzie nasza. No naturalnie,

Willi przygotuje się do tego inaczej niż do...

Wybijania szyb w żydowskich sklepach.

Masz możliwość penetracji składnicy.

Mógłbyś pomóc Willemu.

Chętnie, ale potrzebowałbym jakiegoś listu polecającego. Willi Neumann to

niezwykle ambitny oficer.

Dobrze, że zwróciłeś się z tym do mnie.

Prawda, że Monika robi świetną kawę.

Znakomitą.

Czołem, Filip!

Cześć!

Tyrkowiec!

Flota nam przecieka.

Z Gdyni nie było żadnych sygnałów.

Tak myślałem.

A Berlin zna już szczegóły eksploatacyjne naszych łodzi podwodnych.

praktyczna głębokość zanurzenia, szybkość manewrowa. Ale o posterunku

wywiadowczym w Sopotach to już na pewno wiesz.

Nie wiesz.

Nie wiesz.

Kontrwywiad floty nie informował, tak?

A szefem jest niejaki kicel.

Oficjalnie pracownik Grand Hotelu.

Mhm.

To on wyszedł na to paliwo.

Nie wiem.

Filip.

Połącz mi z Kaletą.

Połącz, połącz, połącz.

Połączcie mnie natychmiast z Warszawą. Z majorem Kaletą.

A dlaczego?

Ty nie mogłeś przekazać sprawy mnie według kompetencji.

Nie mogę, Filip. Po prostu wiesz, ja z tego samego źródła otrzymałem pewne

informacje o machinacjach w Gdańsku, które muszę sprawdzić.

Więc niejako przy okazji.

Oczywiście sprawy przecieku traktujemy na naszych stałych warunkach, dobrze?

Ty, ty, ty, ty. Znaczy co?

Pracujemy obaj, tak? Tak. Do finału dochodzi tylko jeden. Tak. Albo ty.

Albo ja. No, przepraszam cię, Filip, ale to chyba jest uczciwa oferta, co?

No, uczciwa. A to jest uczciwe, że zażarłeś mi już pół śniadania.

O, Warszawa na linii.

Halo?

Tadeusz?

Czarek, słuchaj, sprawa bardzo pilna.

Najpóźniej jutro Jadzia musi się znaleźć w Sopotach.

Paszport na nazwisko Hedwisz Grof Hanoweru. Młoda mężatka.

Niech się zatrzyma w Grand Hotelu, ale pokój dwuosobowy. Czeka na męża.

Na mnie oczywiście.

Tak.

Tadeusz, proszę, ale nie żartuj sobie, to jest poważna sprawa.

Proszę?

Jeszcze nie wiem, jak ona to robi, ale po niemiecku mówi lepiej od nas.

Tak?

No bądź spokojny.

Bądź spokojny. Cześć.

No to znakomite materiały.

Ta stokrotka to duży talent.

Myślę, że nadszedł odpowiedni moment.

Owinęła go sobie dookoła palca.

A gdyby się nam opierał, wyliczę mu wszystkie informacje, jakie nam już

przekazał. Powodzenia.

A zadania?

Na co mam go nastawić?

No cóż, westerplatte.

Tak jest, proszę pana, załatwimy tę sprawę. Może pan być spokojny.

Witam pana.

Dobry wieczór.

O mój Boże, ileż to lat!

Przecież pan już był naszym gościem.

Teraz pan, pan... Gros.

Oczywiście, pan Gros. Ma pan świetną pamięć. No, jeśli się ma taki zawód.

Jaki pokój pan sobie życzy?

Może... Przepraszam, gdyby ktoś mnie szukał, proszę powiedzieć, że jestem w

restauracji. Jawohl, Herr Hauptsturmführer.

Przepraszam, więc jaki pokój?

Aha, odczoraj powinna być tu moja żona.

Pani Hedwig Gross?

Tak. Ach, tak, tak, tak, że też od razu już kojarzyłem.

Oczywiście jest.

Może to na cud śmiany z mojej strony, ale ponieważ znamy się od dawna, pozwolę

panu, że złożę panu serdeczne gratulacje. Piękna kobieta. Dziękuję.

Jest u siebie?

Pokój 240.

Dziękuję. Ach, przepraszam.

Przed chwilą zeszła do baru. Może pan zajrzy?

Walizką zajmiemy się.

A ten Hauptsturmführer, który przechodził, to chyba mój znajomy z

Bayer. Nie, ten Hauptsturmführer Willi Neumann z przybocznych straży Führera.

Wspanialy człowiek. Widzi pan, taki podobny.

Dobry wieczór, kochana.

Jesteś już nareszcie.

Państwo pozwolą, to mój mąż Kurt. A to jest cudowna pani Helga, którą znam

wprawdzie przez godzinę, ale już jestem w niej zakochana. O, przepraszam, ale to

ja jestem zakochany w tej pani.

A to pan porucznik na hopki.

Gdyby pan przyszedł trochę później, ja zakochałbym się w pana żonie. Nazywam

Neumann. Bardzo mi miło.

Ten pan czeka już na pana w stoliku. A, dziękuję, Kittel.

A dla państwa stolik jak zwykle.

Muszę się spotkać. To nie potrwa długo. A potem zapraszam was wszystkich!

Jestem strasznie głodna.

Poczekajmy chwilę. Ale ja muszę się przebrać. A w porządku, chodźcie, pokażę

stolik.

O!

Tamten stolik.

A ten blondyn czeka na mnie.

Nudziasz, ale nic nie szkodzi.

Niech się pan przebieże i przychodźcie. Czekam.

Dlaczego nie chcesz tam pójść? Jest tam taka głodna.

Nie chcę siedzieć z tym esamanem.

Powiedz mu. On taki miły, ten Willi.

Oni nam nie dają żyć.

Krzyczą, grożą.

A kto, przepraszam, krzyczy i gdzie?

Szturmowcy. Na Westerplatte.

Westerplatte. A co to jest?

Ja to panu wytłumaczę.

On nie zna tak dobrze niemieckiego. Na Westerplatte, w porcie gdańskim, jest

polska strażnica wojskowa.

Ale co pan ma z tym wspólnego?

Służę w porcie wojennym na Oksydiu, w Gdyni.

Na Westerplatte robię... Przyprowadzam inspekcję.

Nadzór administracyjny. Tak to się mówi, tak?

Mniej więcej. Mam nadzieję, że pan zrozumiał.

Chyba tak.

Ja przebiorę się i wrócimy za kilka minut. Będziemy za kwadrant i zjemy

Do tego czasu umrę z głodu. Do zobaczenia.

Nie umrzesz.

Rzeczy szanownego pana są już w pokoju.

A pani ma swój klucz? Tak, dziękuję.

Dobranoc. Słuchaj, ty masz wariatkie szczęście.

Porucznik z Oksywia, inspektor na Westerplatte i Willi Neumann z

straży Hitlera, wiesz?

Kto to był ten blondyn, który czekał na niego przy stoliku? Nie.

Franek Relke.

To niemożliwe. Ej, tak, słuchaj, za parę minut zejdziesz, powiesz, że... że

bardzo boli mnie głowa. Dowiesz się dokładnie, kto to jest ta Helga.

Porucznikiem sam się zajmę.

I proszę cię, nie srać głowy dla Willego. Ach, no wiesz...

My musimy wiedzieć, co on robi w tym Gdańsku.

Sam bym sobie poradził.

Ale skoro Rolf uznał, że trzeba mi pomóc... Jak sobie wyobrażasz tę naszą

współpracę?

Po pierwsze, to nie był mój pomysł. Po drugie... Moja osoba musi pozostać w

cieniu. Za całą akcję jesteś odpowiedzialny tylko ty. I tylko ty.

Będziesz zbierał podziękowania. Inaczej mówiąc, moja praca

idzie na twój rachunek.

No, na mój rachunek.

A co ona to powiedziała w Berlinie? W Berlinie wie o tym dwóch ludzi.

Tylko jest trzeci.

A dlaczego...

Mnie akurat tu przysłano. Otóż znam teren od 10 lat, wiem coś o mentalności

Polaków, a poza tym mam dostęp do informacji w Warszawie.

Czy zgadzasz się na moją pomoc?

Dobra.

Znasz założenie akcji?

Wystarczyło mi kilka dni pobytu w Gdańsku, żeby zorientować się, co

A skoro mnie tak łatwo poszło, Polacy też mogą to szybko ustalić.

Niemożliwe. Jak do tego doszedłeś?

Przede wszystkim usuń tych gówniarzy hałacujących przed składnicą. W ten

Polaków nie przestraszysz.

Co wiesz o siłach wewnątrz składnicy?

Dopiero zaczynamy.

A ja mam już tam swojego człowieka.

Dostaniesz wszystkie szczegóły.

Powiedz mi, ilu masz ludzi do dyspozycji?

Ilu zażądam.

Myślę, że setka szturmowców wystarczy.

Pięć setek.

I nie bierz miejscowych. Oni nadają się tylko do robienia pogromów.

Musisz mieć ludzi do walki.

A Westerplatte to jest wojsko.

Pokój 124, jak zwykle. Dziękuję.

Kochany, jestem naprawdę strasznie głodna. Chodźmy.

Poczekajmy na nich. Nie chciałbym z tym... Sam sobie czekaj.

Spodobała ci się ta ruda, co?

Co ty opowiadasz?

Słuchaj, ja idę, siusiu.

Potem tu wrócę.

Będę tańczyć, śpiewać, jeść.

A potem pójdę spać, ale sama. A ty sobie rób to, co chcesz.

Zaczekaj.

Pamiętaj, jak tylko zaśnie, otwórz drzwi.

Wiem, nie zawracaj głowy.

Co to za luda?

Pani Gross z Hanoveru.

Właśnie przyjechał jej mąż.

Często bywa u nas.

Chyba nie jest zbyt zazdrosny.

Dowiedz się, co to za małżeństwo.

Dowiem się.

Stokrotka się już nią zajęła.

Zabawny ten Zenon.

To dzisiaj?

Tak jest, szefie.

No. Aha!

Klucz czeka przy windzie.

Ja chcę jeść!

Pani małżonek okropnie marudzi. Już pewnie nie zejdzie, narzekam na okropny

głowy, a jutro musi wyjechać.

Taki już mój lot.

No, idziemy, idziemy, zapraszam. Idziemy, idziemy, idziemy.

Proszę bardzo, na stale chodźmy, chodźmy.

Do miłego.

Jesteśmy umówione, pamiętaj.

To jest pan porucznik Nachowski.

Czołem.

Widzę, że udała ci się randka.

Nie pospałeś tej nocy.

A to jest pan porucznik Figiel.

Figiel.

Poruczniku Figiel, czy może pan powiedzieć, kto to jest Nachowski?

Nachowski? To nasz współpracownik.

Mieliśmy zamiar poprowadzić grę z Neibenstelle, ale doszliśmy do wniosku,

damy rady.

Trzeba by powołać specjalną grupę do przygotowania materiałów

więc Nachowski po kilku spotkaniach zerwał kontakt. Współpracownik?

A kiedy on zerwał ten kontakt?

Rok temu.

Skąd wiecie o nim?

Figiel!

Czy kontynuujesz floty?

To już nikomu nie podlega? Bo ja do wczoraj myślałem, że jestem kierownikiem

operacyjnym waszej grupy. Oczywiście, panie poruszniku, ale chciałem

Do jasnej cholery, a dlaczego Nachowski nie jest w waszej kartotece?

I dlaczego ja nic nie wiem o próbie nawiązania zagryzki z Neibelsztere?

Wybawicie się w skautów. To jest burdel, a nie kontrwywiad.

A czy ty wiesz, jak wyszliśmy na Nachowskiego?

Miał zerwać kontakt, tak? A nie zerwał. A czy ty wiesz, że masz w Sopocie

placówkę wywiadowczą Avery, która rozplacowuje flotę?

Figiel.

Podpadłeś. No nic.

Ale słuchaj.

Ja chcę wiedzieć wszystko o tym Nachowskim. Wszystko.

Nawet to, co musisz śni w nocy. Masz go obstawić.

Oczywiście.

Co on robi w stawie?

Pracuję w kwatermistrzostwie.

Zaopatrzenie jednostek pływających. Paliwo dla łodzi podwodnych, tak? Paliwo

też. Oprócz tego ma pod swoją opieką składnicę na westerplatte.

A, mówiłem, nie chciałeś wierzyć.

No i co?

Trą.

Oj, figiel, figiel.

Wszystko poszło gładko, szefie. Zenon jest nasz.

Widzisz, Franz.

Moi chłopcy są niezastąpieni.

No brawo. Postaram się o premię.

Słuchajcie, panowie, a co z tą stokrotką?

Czeka.

No to poproście ją.

Aha, i zostawcie nas samych.

Można?

Proszę, proszę, niech pani wejdzie.

Zechce pani usiąść?

Może koniaku?

Chętnie.

No i co z tą panią Gross?

Mieszkają z mężem w Hanowerze. Majną stratę 44.

On... Jest handlowcem w branży tekstylnej. Ona nie pracuje.

Lubi muzykę, gra na fortepianie.

Lubi się bawić, ubierać.

A Willy oszalał.

Oszalał.

Ale ona ma swoje zasady.

Tam będzie nasz punkt porny.

Popłyniemy łódkami i weźmiemy Polaków w dwa ognie.

Chorstwo jest to na listowe wybory do Reichstagu zrobić prezent Führerowi,

przyłączyć Gdańsk do Rzeszy. A nasza akcja zamknie tę kartę.

Ty wiesz, że żeby mieć pewność, że Polacy są słabi, Musisz zrobić próbę,

psztyczka w nocy.

Jeżeli się na ciebie nie rzucą, wtedy możesz poruszać na składnice.

Jakiego psztyczka?

Na czerwiec zapowiedziana jest w Gdańsku wizyta brytyjskiej skarży ofensy.

Wspaniała to.

Wiesz, ja nie lubię rudych. Wolę Helga.

Zajmij się nią.

Pan Hedwig Groth czeka tu na twojego kurta. Będzie tutaj parę dni.

A Helga nie odstępuje jej przeszkad.

Jak to?

Przecież byś jeszcze nie zdobył tej pierdoli.

O, wiesz.

A mnie to się nie bój.

Nie. Ja jestem pokonanym jest po tym zaskoczeniem w pracy.

W dyrekcji mamy tylko jedną Helgę.

Helga Wittem. Piotruś, to ta?

Tak, ma znakomitą opinię, uczynna, koleżeńska, zawsze uśmiechnięta. To się

bardzo liczy.

Wiesz, że Senat Gdański wystąpił z żądaniem likwidacji naszej dyrekcji?

Bezstrzelność czy prowokacja?

Złożyliśmy skargę w Lidze Narodów, ale ciągle jesteśmy pod presją.

Jak myślisz, długo jeszcze potrwa ta wojna nerwów?

Ja nie wiem, Piotruś, ale wracając do tej Helgi...

Słuchaj, jakie ona ma przekonania?

Wybrała polskie obywatelstwo, nie interesuje się polityką, zdecydowanie

antyniemiecka.

Ale to chyba wynika z jej kłopotów rodzinnych. Mąż ją zostawił, wyjechał do

Hamburga.

Miała trudną sytuację, chora matka na utrzymaniu, ale jakoś sobie poradziła.

Krawcowa z zawodu.

Wiem, że szyje naszym urzędnickom sukienki. Sama też się ładnie dosyć

A co ty wiesz?

o jej życiu prywatnym, co?

Nie no.

Pytam Zosia.

Zosiu?

Tak słucham? Siadaj.

Zosiu, czy mogłabyś mi coś powiedzieć o prywatnym życiu Helgi i Witte?

Helgi?

Ładna, inteligentna, także...

Ciągle się ktoś koło niej kręci.

Przyjaźni się z Flapową. Flapową?

To taka starsza urzędniczka odpowiedzialna za przesyłki do składnicy

Westerplatte, ale ostatnio pokłóciły się.

A mógłbym się jakoś dyskretnie zobaczyć z tą Flapową?

No, ale to chyba teraz niemożliwe. Ona od kilku dni choruje, ma jakieś kłopoty

nerkami czy coś takiego.

Cześć, Jasieńc. Cześć.

Robimy plany remontów na przyszły rok.

Co w wartowniach, czy czego nie potrzeba? A może typialnie nowe

prysznice?

A co z magazynem broni?

Kraty nie przerzywały? Obudowa drzwi dobra?

Obejrzymy? Dobrze, jeśli masz ochotę, to bardzo chętnie.

Wielka koncentracja sturmowców. Cały spród chodnik i wrzeszy.

Pod oliwą mają odbyć się...

Ćwiczenia za tym strzelaniem.

I flagi na każdym domu.

I hasła. Wszędzie tylko hasła. Danzig bleibt Deutsch.

Ale po co Fralek Relke przyjechał do Gdańska?

Jako obserwator wydarzeń?

Tego nie wiem. I Weter też nie wie.

Ale Relke spotkał się z Willim.

I byli w budynku jakiejś starej fabryki nad Motławą.

W Danzig towarzystwie.

Pewnie dla niepoznaki.

Wyciekają wam tajne dokumenty, Piotruś.

Helga. Helga.

Zwolnię ją.

Przeciwnie, awansujesz ją na takie stanowisko, żeby była widoczna. Musimy

jej czujność. A na miejsce flapowej weźmiesz kogoś zaufanego.

I żadnych kontaktów z Helgą. A co zrobię z flapową?

Wyjedzie do Krynicy na trzy miesiące i to ty jej załatwisz przez waszego

w dyrekcji.

Dlaczego?

Flapowa zorientowała się, że Helga podkrada jej tajne dokumenty i chciała

prowadzić śledztwo na własną rękę. To by nam wszystko zepsuło, a tak pojedzie

sobie do sanatorium.

Przekonałem ją i zgodziła się.

Czarek, nie wiem jak mam ci za wszystko dziękować. Jaka to moja zasługa,

Michałek? W liceum skończyłeś na piątka, w szkołę oficerską z dobrą lokatą

nawet. Na naszym kursie cię chwalili.

Wszystko zawsze zawdzięczasz sobie, pamiętaj.

Tak, ale płaciłeś za moją szkołę, za internat.

Jak mam to tylko spłacić?

Weźmiesz mnie?

Jeszcze pytasz?

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Dostałem robotę tam w stoczni. Chciałem go pytać, czy nie wie pan czegoś w

jakimś wolnym pokoiku w okolicy.

A ty kto jesteś, młody człowieku?

Czucarz. Nazywam się Szulcego, spod Malborka.

Zapytaj tam w tym domu na rogu.

Pani Wajze, powiedz, że sztorch cię przysłał.

Dziękuję, panie Stork.

Do zobaczenia.

No, jedź, jedź.

Co z tą kłódką?

Zacięła się.

Stork. Ja ci już wczoraj mówiłem.

Napraw tę kłódkę, bo powiem komu trzeba i będzie źle.

W porządku, pani wajce. Podoba mi się ten pokoik.

Pojedę teraz do miasta coś załatwić i zaraz wracam, dobrze?

A, mogę też ustawić?

Niech pan to stawi, zaniosę do pana. Dobrze.

A co do ceny?

Zgadzam się.

Zgadzam się i proszę przyjąć. To będzie zadatek. A nie trzeba teraz. Jak pan

załatwi? Proszę, to będzie za miesiąc. Dziękuję panu. Dziękuję.

I co, pani Wajze, nowy lokator?

Dziękuję, panie Storch. No, to ja dziękuję.

Słuchaj, chłopcze, ty jesteś ślucarz.

Pomożesz mi. Tam na bramie kłódka mi się zacięła, nie mogę klucza przekręcić.

Boże, już jadą.

Niech mu pan pomoże. To dobry człowiek. Nieszczęśliwy. Dlaczego nieszczęśliwy?

Był nauczycielem. Wyrzucili go. Teraz jest do dorstu. Ja tam nie wiem.

A ty dokąd? Tu nie wolno.

To ślusarz. Naprawił kłódkę.

Ty stary, to masz szczęście.

Skąd go wyprzasnąłeś?

Pod ziemi? Z nieba mi spadł.

No jak tam Egon?

Będzie dobrze.

Kto on tak dziwnie mówił?

Berlińczyk.

Oni wszyscy są z Berlinu.

Sprawdziłem się tego Storcha.

Był związany z socjaldemokratami. Brał udział w demonstracjach i wypowiadał się

przeciwko Hitlerowi. W 30 -tych latach ktoś sobie o tym przypomniał.

Życzliwych nie brakuje.

Zaczęły napływać anonimy. Ludzie Forstera mieli już takie wpływy i

ze szkolnictwa.

A on jest w waszym aktywnym rozpracowaniu? Nie, ze względu na wiek

przesłano do archiwum.

Malfi, czekam.

No i co, panie Storch? Biorą?

Pan mnie zna?

Przepraszam, kim pan jest?

Nie domyśla się pan?

To wszystko nie wygląda dobrze.

Pan wie, o czym myślę.

Znowu przyszły anonimy, sprawdzamy.

Proszę pana, uczciwie wykonuję swoje obowiązki.

Za tamto już zapłaciłem, odebrano mi rentę.

Jeżeli mnie stąd wyrzucicie, to już nie mam dokąd pójść.

Musi pan coś dla nas zrobić.

Ja też robię dla was wszystko.

Ale trzeba jeszcze więcej.

Pan wie, że nie mam innego wyjścia. Co mam robić?

Niech pan siada i łowi ryby.

Trzeba zabezpieczyć tę skrzynię w fabryce.

Tymi sturmowcami z Berlina nigdy nic nie wiadomo. Pilnują.

Ale to za mało. Trzeba stworzyć drugi krąg ochronny. Pan nie rozumie,

profesorze. I nikomu ani słowa.

I tym z Berlina też?

Tym z Berlina też ani słowa.

A co kilka dni zatelefonuje pan pod ten numer.

Ale oni zawsze siedzą na portierni, orientują się.

Będzie pan rozmawiał jak z lekarzem.

Dziękuję bardzo, ziółka pomagają.

Jeszcze mam pewien zapach.

Czy brać jak dotychczas?

Ale gdyby zaczęli wywozić te skrzynie, proszę natychmiast zatelefonować,

że ziółka się panu skończyły.

Ziółka się skończyły. Tak.

My musimy zabezpieczyć trasę. Pan rozumie.

To co, panie Storch?

Dogadaliśmy się.

Pan nam pomoże, a my zapomnimy o tamtym.

Zdaje się, że znowu przyszedłem za wcześnie. Nie, nie, nie.

Wsiadaj. Jesteś punktualny. To bardzo dobrze.

Tak trzeba.

Zostawiam panów samych.

No, co tam?

Mamy już pewne informacje o garnizonie Westerplatte. Trzeba koniecznie wzmocnić

siłę uderzenia.

Musimy mieć 100 % pewności. Jeżeli cokolwiek się nie uda, Forster całą winę

zwali na masz.

Ale my musimy zrobić próbę z Polakami.

Tak jest. Zwłaszcza, że nadarza się znakomita okazja.

Wizyta brytyjskie eskadry w Gdańsku. W takich sytuacjach zazwyczaj polski okręt

pełni honory gospodarza.

Można by zwrócić się do Senatu Gdańskiego, żeby skierował prośbę do

żeby się nie fatygowali, że władze gdańskie poradzą sobie same.

No, nieźle pomyślane.

Dziękuję.

Herr Standartenführer, czy wolno mi o coś zapytać?

Tak, tak, pytaj, pytaj, pytaj.

Czy pan...

Ma coś wspólnego ze sprawą przygotowywaną przez księżnę Hohenlohe w

Skąd o tym wiesz?

Pan mnie ciągle niedocenia.

No, no, a co z tą księżną?

Otóż ja oczywiście nie znam ani celu, ani założeń tej sprawy, ale wydaje mi

że jest ona szyta zbyt grubymi nićmi.

Dobrze, dobrze, Franz.

Poczekaj chwilę, pogadamy, ale muszę pójść do łazienki.

Kąpiel gotowy.

Napijesz się kawy, Franz?

Z radością.

Jest decyzja, żeby sprawę rozegrać aresztowaniem i wyrokiem sądowym. To

zdążymy. Nachoski i Helga są nieszkodliwi.

Na razie pod kontrolą.

Chciałbym ich potrzymać trochę w rezerwie, bo coś mi się zdaje, że ta

z Porsterem nie skończy się tak szybko. Dobrze mi coś w rękawie na przyszłość,

co? Jak myślisz, Tarna zgodzi się poczekać?

Spróbuję go przekonać. Chodźmy.

Przejdźmy do faktów.

A więc od stycznia do końca marca akcja niszczenia naszych skrzynek pocztowych,

żeby nas zmusić do zrezygnowania do praw poczty w Gdańsku. W kwietniu słynny

apel Forstera o podjęcie walki na nowo. W połowie maja koncentracja szturmowców

z całych Prus Wschodnich zakończona godziną skupienia niemieckiego i wielką

paradą krzyżacką. Na początku czerwca żądania likwidacji naszej dyrekcji

kolejowej. Potem wizyta krążownika Szledzin i demonstracje Stahlhelmu

pogromami Polaków.

Eskalacja żądań, podgrzewanie nastrojów. Coraz więcej ludzi wychodzi na ulicę,

są coraz bardziej hałaśliwi, coraz bardziej bezwzględni w swoich żądaniach.

Wszędzie hasła Danzig bleibt Deutsch.

Teraz już bez osłonek mówi się o przyłączeniu Gdańska do Niemiec.

Wszystkie te akcje mieściły się w kategoriach stosunków między Polską a

miastem. Ale już przekroczyli nowy próg.

To żądanie, aby Polska zrezygnowała ze swoich praw do reprezentowania wolnego

miasta w stosunkach międzynarodowych jest moim zdaniem papierkiem lakmusowym.

Eskadra brytyjska już wychodzi z Anglii. Kto ją przywita na redzie w Gdańsku?

Jeżeli odstąpimy od swoich praw, będzie to dla nich znak, że mogą sobie pozwolić

na więcej, bo jesteśmy bezsilni. Co to znaczy mogą sobie pozwolić na więcej?

Zajęcie naszej składnicy na Westerplatte, Panie Pułkowniku.

To niemożliwe.

Nie odważam się.

Pięciuset sturmowców z Berlina jest już zgrupowanych koło Starej Twierdzy. To

jest kilkaset metrów od Westerplatte.

To wyborowa jednostka.

Połowa z nich to podopicerowie z doświadczeniem frontowym. Na miejscu

broni.

Magazyny.

Ale sytuacja jest kontrolowana. Ja będę wiedział o ataku na kilka godzin

wcześniej. Mam ustaloną sygnalizację alarmową ze składnicą.

Pański wniosek, panie poruczniku Adamski?

Musimy reagować, panie pułkowniku, albo trzeba będzie się wynosić z Gdańska.

Co pan proponuje?

Demonstracja siły, panie pułkowniku.

Pańskie zdanie, panie majorze Kaleta?

Zgadzam się z panem porucznikiem Adamskim.

Musimy uderzyć pięścią w stół.

Jeśli władze wolnego miasta Gdańska nie przywrócą natychmiast

przysługujących Rzeczypospolitej Polskiej należnych jej praw, ostrzegam,

godzinie 12 .00 podejmę odpowiednie stanowcze działania.

Podpisano dowódca ORP Wicher.

Komandor. Imię i nazwisko.

Nadaj wszystko otwartym tekstem. Niech cały świat słucha.

Alarm bojowy.

Alarm bojowy.

Miałeś rad się, Franz.

Gdyby nie ty, wydefnelibyśmy w niezłe gówno.

Spełniałem tylko swój obowiązek z tamtatem, cyrza.

A to teraz ze składnicą spisać na straty?

Nie, myślę, że nie.

Musimy tylko odczekać, osłabić Polaków i spróbować znowu.

Osłabić Polaków?

Słuchaj, mógłbyś pojechać na kilka dni do Paryża?

W sprawie księżnej Hohenlohe? Tak.

Chcę, żebyś spojrzał na to chłodnym okiem.

Trochę.

No.

No.

A jak twoja ruda przyjaciółka?

Wyjechała. Mąż zachorował.

No to masz podwójnego pecha, Vivi.

Jest odpowiednik senatu gdańskiego.

Gangsterowi przyłożyć pięść do noca, to robi się grzeczny.

Daj odbój.

Odbój alarmu bojowego!

Gdzie jest eskadra brytyjska?

Za dwie godziny będą na Traversie rozlewiać.

Przyjmiemy ich na granicy wód terytorialnych, jak przystało na

Wycofujemy się z portu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.