Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dziękuję.
Jesteś... Twój telefon zaskoczył mnie.
Wojna się kończy, bijemy Boszów na wszystkich frontach.
Myślałem, że teraz dacie sobie z nimi radę już bez mojego udziału.
Tak ci się spodobało to twoje życie dziennikarskie?
Ma, przecież wygrywamy. Myślę, że kończy się moja praca dla ciebie.
Wygrywamy na froncie, a teraz trzeba jeszcze wygrać traktat pokojowy.
O, to sprawa polityków. Tak, ale to my musimy powiedzieć politykom, co w trawie
piszczy. Czy ty mnie słuchasz?
Co w trawie pisty.
Co pisty?
Rzaku, ty czytasz, ja ci zgadzam.
Zgodnie z twoim poleceniem zajmuję się wyłącznie damską modą i życiem w
tych sferach.
O, nawet mam własną rubrykę w Le Matin.
Przestań błaznować.
Słyszałem, że Anglicy naciskają, żeby warunki, jakie postawimy Niemcom, nie
zbyt surowe. Czy to prawda?
Prawda.
Powstało pytanie, jak będzie wyglądała Europa, gdy czerwone Niemcy połączą się
czerwoną Rosją.
I czy rewolucja zatrzyma się na arenie.
Anglicy sądzą, że jeśli osłabimy Niemców, to będziemy mieli rewolucję w
tak? Właśnie tak.
Więc po co poległo...
Półtora miliona Francuzów. Jeżeli mamy zostawić Niemcy silne i nieukarane, to i
tak, i tak za parę lat leżą pod pary. Tylko bezemocnie.
Rozmawiamy o polityce.
Tak, zawsze mówiłem, że Anglików trzeba potopić w Lamasz.
Słuchaj, czy mamy jakieś pole manewru?
Ha, chwytasz w lot.
Anglicy zastanawiają się nad tym, co robić, żeby czerwone Niemcy nie
się z czerwoną Rosją.
I zgodzą się na wszystko.
Że musi być ktoś, kto będzie trzymał Boszu Zaporski z tamtej strony.
Kordon małych państw.
W ścisłym sojuszu z Francją.
Polska i Czechosłowacja.
No, pojedziesz do Berlina.
Oczywiście przedtem muszą Niemcy podpisać kapitulację, ale to już kwestia
dni.
Zadanie?
Obserwować... Politykę wschodnią Niemiec.
I patrzeć na ręce Anglikom, bo oni wszystko zrobią, żeby nas osłabić.
Kończy się wojna.
Akt pierwszy.
Teraz przed nami poważniejsze zadanie.
Lloyd George ciągle powtarza, że tutaj nie ma miejsca na żadne małe państwerka.
Niemcy i Rosjanie.
Powinni mieć wspólną granicę, żeby móc ich zderzyć ze sobą, jeżeli zajdzie
potrzeba.
Ale na razie musimy ustąpić Francuzom.
Obzdurali sobie, że Polska, Czechosłowacja... Co z tymi Polakami?
Mają kilka ośrodków politycznych, ale żadnej płaszczyzny porozumienia.
Wszyscy chcą niepodległości, ale każdy to sobie inaczej wyobraża.
Na kogo możemy postawić?
Znajdź człowieka.
którego zaakceptują również Amerykanie i Francuzi.
Zrobimy go premierem.
Więc może jednak ten Paderewski ma poparcie prezydenta Wilsona?
Mówi, że Francuzi uważają go za swojego.
Mówiłem, ale to jest polski patriota.
Co to znaczy?
Nie zna się na polityce, nie uznaje realiów, ale za wszelką cenę chce zbawić
świat.
Zgodziłby się pojechać?
On jest przekonany, że ma ważną misję do spełnienia. Zresztą Francuzi
podtrzymują go w tym przekonaniu.
I pojedzie jako człowiek Paryża.
Panie majorze, oni chcą go wysłać samochodem.
Półtora tysiąca kilometrów, zniszczone drogi.
A tam na północy jest przecież zima, śnieg.
Więc?
Konkord pływa do Danii z naszymi oficerami łącznikowymi.
Można by przedłużyć jego trasę do portu Danzig.
Polski premier przybywa do kraju na pokładzie brytyjskiego krążownika.
To dobrze, John, że ty pracujesz dla nas, a nie przeciwko nam.
Dziękuję za to.
Myślę, że powinieneś ruszać do Berlina.
Jesteś gotowy?
Tak, zgodnie z instrukcją. Polityka wschodnia Niemiec.
To nie wszystko.
Musieliśmy się zgodzić na koncepcję Francuzów, ale ty masz obserwować, jak
będą rozgrywać tę partię.
Melduję powrót.
Wszyscy? Tak jest, wszyscy.
Chłopcy, mam dla was wiadomość.
Niemcy poprosiły o zawieszenie broni. To jest wojny!
Chłopaki, zrobimy sobie zdjęcie!
No, ścisnijcie się trochę.
Uwaga! Nie ruszać się!
Dzień dobry. Wiecie już? Co?
Niemcy poprosiły o zawieszenie broni. Koniec wojny!
Jak się cieszę.
Nareszcie nie grozi ci wojsko. Czarek, ja nie mogę uwierzyć.
Chwała Bogu, nareszcie.
A Franek ciągle nie pisze.
Teraz robi pani niepodziankę. Po prostu przyjedzie.
No, a jak stało się jakieś nieszczęście? Pani Relke, złe wiadomości przychodzą
szybko. Niech się pani nie martwi, naprawdę.
Nadchodzą święta, niech pani szykuje choinkę dla Franka. Dzięki, mam dziś za
dobre słowa. Ojej, ojej, pani Relke, przypalasz i niech pani pomoże. Słuchaj,
za dzień. Twoja mama znalazła wspaniałe miejsce na poddaszu na sierociniec.
Będziemy razem z Zosią i Marysią miały tam dyżur na zmianę. To bardzo dobrze,
Dorota, tylko... Tylko na razie sprawy sierocinca będziesz musiał odłożyć.
Patrz.
Co to jest? Klaudry.
Wojna błyskawiczna. Jeżeli powstanie ma się udać, zadecydują pierwsze godziny.
To są trzy strategiczne punkty na naszej linii.
Proponuję tu.
No jak idzie praca, Steiner?
O, witaj, Nikolaj. Sporo kłopotów.
Armia gnije od tych rewolucyjnych haseł i praktycznie trzeba wymienić większość
garnizonów na wschodzie.
Prześpieszamy przerzut nowych jednostek z zachodu.
Spocznijcie, panowie.
Podobno udało ci się przekonać Hindenburga, że sytuacja nad Wartą staje
krytyczna. W jaki sposób?
Przygotowałem specjalny raport.
Ty?
Od kiedy to wywiad wojskowy?
Pan marszałek chciał mieć niezależną ocenę.
Chcę to uwierzyć w sprawozdanie administracji, że kraj nad Wartą jest
prowincją niemiecką. No i udowodniłem mu, że Polacy coraz mniej myślą o
autonomii, bo błysnęła im nadzieja na niepodległość. I wiesz co powiedział?
Czy ostatecznie możemy sobie pozwolić na utratę kolonii w Afryce? Że jeżeli
Anglicy zechcą nam zniszczyć flotę, to też jakoś wytrzymamy?
Że jeżeli Francuzi zechcą nam odebrać Alzację i Lotaryngię, na to też musimy
zgodzić. Ale oddać niemiecki wschód?
Nigdy.
Feldmarszałek chce od ciebie jakąś wyborową jednostkę. Ma być wierna,
bez czerwonych kokardek na mundurach. No więc co proponujesz?
Szósty pół grenadierów pruskich. Okryty wojenną chwałą. Wierny w sprawie.
A o co chodzi?
Każ im natychmiast ładować się do wagonów.
Dostaną zadanie specjalne.
Spóźnili się. O pięć minut.
Niezupełnie. Twój zegarek się śpieszy.
Piotrek jedzie.
Janek, chodź do nas.
Mam potwierdzenie od ojca.
No chodź.
Pięć wagonów amunicji.
Przeznaczenie Park Altereryjski we Wronkach.
Dwa wagony.
Dwa wagony części do aeroplanów. Lotnisko na ławicy. Hej, Pietrek,
Pietrek.
Co tu się dzieje? Ćwiczymy bandażowanie.
Transport wojskowy.
Na dziś przewidywano ładunek z żywnością.
O tym transporcie ojciec nic nie mówił.
Kraków i Warszawa mają już niepodległość.
Zaczynają tworzyć organizm państwowy, a my?
Kiedy wrócimy do macierzy?
W Paryżu i Londynie już zapominają, że była wielka wojna.
A u nas co się zmieniło?
Nic.
Trzeba czekać na wyniki konferencji.
W Wercalu. A co ta konferencja zdecyduje?
Potwierdzi tylko faktyczny stan, że Wielkopolska jest prowincją Rzeszy
Niemieckiej. Prowinc Posen.
Czy wy naprawdę wierzycie, że do czerwca Rusacy będą siedzieć z założonymi
rękami? Podwolą wam swobodnie działać? Nie mają innego wyjścia.
Hindenburg musi się podporządkować aliantom.
Teraz można i trzeba działać środkami politycznymi.
Na dworcu głównym wyładowuje się szósty pułk.
Grenadierów pruskich obsadzają punkty strategiczne w mieście. Dzień dobry. No
mamy puentę do naszej dyskusji.
Tak wyglądają środki polityczne w wykonaniu Hindenburga.
Chłopcy z centrali czekają na mój sygnał.
Wtedy podłączą.
Nie mogę. Trudno, Dorota. Już jesteśmy spóźnieni.
Nie mogłeś dostać dla nas czegoś lepszego od taka mała stacyjka.
To pozycja ryglowa.
Rozgałęzienie torów do Cytadeli.
Dzień dobry.
Dzień dobry. Dzień dobry, panie Czarecki. Dzień dobry, myślałem, że już
przyjdziecie. To jest Dorota. Witam.
Boruta prosił mnie, żebym wam pomógł. O co chodzi?
Dorota panu wszystko wytłumaczy. Aha, no dobrze, dobrze.
Chodź.
Herr Leutnant nazywał.
Manieczyny telefon.
Tak, tutaj jeszcze trzeba będzie cholernie napokić.
Kandyna. Tak.
Przednastawnie! Chodź.
Co się z wami dzieje? Telefon dzwoni bez przerwy. Nie ma żadnego połączenia.
To jest jakieś zwarcie, panie poruczniku. Te kable są stare. Często
sprawdzać. Sprawdzajcie, ale szybko. Tak jest.
Sprawdź ten kabel.
Dobra.
Sprawdzamy połączenie. Podobno jest uszkodzenie. Proszę sobie nie
Pyszna kawa.
Jak to w magazynie.
Wszystko się znajdzie.
Kawa, kakao.
Nawieźli tego z Francji.
To jest to, co dzisiaj jest. A czy są może jakieś opatrunki?
Są apteczki.
Opatrunki też się znajdą.
Proszę za mną.
Pokażę.
U mnie wszystko w porządku Panie poruczniku, jest sygnał
Do
widzenia Do widzenia Do widzenia
Jak do nich dojść przez te zasieki?
Zamknęli się jak w fortecy. Nie ma fortecy, nie do zdobycia. Dorota!
Dorota!
Dziękuję.
U pana można cały szpital założyć.
Eee, tam.
Dziękujemy bardzo.
Dorota, przyjdzie do pana z koleżanką, dobrze? Piętnie. Do widzenia. Do
widzenia. Do widzenia. Do widzenia. Z Bogiem! Do widzenia.
Przepraszam, że bezpłukanie, ale... Nie szkodzi.
Franek wraca.
Dostałam list.
Widzi pani.
Niepotrzebnie się pani zamartwiała.
Musiałam się podzielić i Czarkowi powiedzieć.
Zaraz go zawołam. Proszę bardzo.
Czarek, chodź szybko.
Prędko.
Może kawy? Nie, nie, nie, dziękuję. Ja muszę zaraz wracać.
Muszę coś zrobić. O, upiec!
Chciałabym, żeby pani spróbowała. No może na momencik. Bardzo proszę.
Dzień dobry, pani Relke.
Franek napisał. Wraca. Kiedy?
Jutro.
Nareszcie.
O narastaniu kryzysu w prowincji meldowałem już ponad dwa lata temu.
Centrala jednak zabroniła mi zajmowanie się sprawami polskimi, że policja
polityczna podobno sobie doskonale dawała radę.
To był nasz błąd.
Ale jak cię znam, Foraczek, na pewno nie wypełniłeś
do końca wszystkich poleceń centrali.
Przyznaj się, co sobie zostawiłeś na czarną godzinę?
Nic.
Panie majorze, tylko niedobitki.
A to za mało, żeby kontrolować sytuację.
Poważniejszych rezultatów możemy się spodziewać za jakieś kilka miesięcy.
Co ty za bzdury wygadujesz, poraczek?
Jakie kilka miesięcy?
Nie ma czasu na to.
Polaków trzeba przycisnąć już.
Dostaniesz kilku nowych ludzi.
Młodzi, zdolni.
Bardzo ofiarni, wszyscy po przeskoleniu.
Przejrzyj to dokładnie.
Umieszczaj ich w polskich grupach bojowych, organizacjach społecznych, w
drużynach charterskich.
Część z nich przeznacz do pracy perspektywicznie.
Kto wie, jak będzie wyglądała sytuacja za kilka lat.
Niech wchodzą.
W polskie środowisko.
Żenią się.
Płodą dzieci.
Przede wszystkim niech zdobywają zaufanie.
To nam się kiedyś wszystko może przydać.
Mam pracować z gówniarzami.
Masz jakieś inne wyjście?
Skąd mam ci wziąć doświadczonych?
Jak chcesz mogę ci dać kogoś z frontu zachodniego.
Panie majorze, tak samo dobrze jak ja wie pan, że tamci nie znają języka ani
obyczajów. Mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
Sam widzisz.
Sytuacja jest jasna.
Feldmarszałkowi bardzo zależy na tym, żeby to miasto pozostało w granicach
Rzeszy.
Nie muszę ci chyba przypominać, Poraczek, że nasz Feldmarszałek urodził
Poznaniu.
Tak.
Prastary niemiecki Poznań.
Urdeutsche Stadtpogden.
Wymiechał! Cześć! Cześć!
Cześć!
Musimy to uczcić!
Naprawdę, gromadzi się.
Mama, mamo, ja tu coś przywiozłem.
O, bogat.
Dobyczny? Nie, uczciwie kupiony w Berlinie. Mamo, gdzie są kieliszki?
Są tam w lewej tron.
Panowie. Franek, czego nauczyłeś się w wojsku?
Czarek, a chciałem cię zapytać o jedno.
Czy... Pamiętasz naszą rozmowę na dworcu?
Pamiętam. Powiedziałeś, że... że nie ma dla nas dwóch tutaj miejsca. Ty naprawdę
tak myślałeś?
No wtedy tak, ale... ale powiem ci, że przemyślałem sobie wszystko od nowa na
froncie i chciałbym... chciałbym, żebyś mnie przyjął do drużyny.
Słyszeliście?
Wprawdzie nosiłem pruski mundur, ale... Słuchaj, przecież ubrano w pruskie
mundury milion Polaków.
Franek, naprawdę się cieszymy, że jesteś tu z nami.
A tak naprawdę trzeba podciągnąć chłopaków wyszkolni strzeleckim.
Pomożesz?
Nie wiem, czy dam radę, ale... Zobacz, zobacz, zobacz.
Zrobiliśmy sobie na pamiątkę w dniu zakończenia wojny.
Widzę, że wy naprawdę nie marnowaliście czasu. Przecież ja nie poznaję pół
połowy ludzi.
Nie marnowaliśmy. Nie masz pojęcia, jak nas Czarek gonił.
Trochę, nie przesadzaj.
Dorota. Janek.
Franek, ten współprzyjazd wszystkich tak ucieszył. Zrobiłeś niesamowitą
niespodziankę i twojej mamie i nam wszystkim.
Rzadko, bo rzadko, ale czasem mi się coś udaje.
Dorotko, to dla ciebie.
Co to jest?
Czarek? Tak?
Przepraszam? Pan Tadeusz.
Pokaż.
Wydanie paryskie. O!
Jak? Rany, to biały kruk.
Tak, przyjęliśmy się tego na pamięć, pamiętasz? Pokaż.
Zawsze Dorotka była o jedną księgę lepsza od nas.
Czarek?
Słuchaj, dzieleczko.
Ona? Nie słucha.
Pokaż. No nie, pokaż.
Pomóż mi.
Tu jest twoje miejsce, synku.
Tak, mamo.
Tu jest moje miejsce.
Twoi informatorzy z Cytadeli?
Jak oceniają morale jednostek?
Większość chce wracać do domu, ale grenadierzy złapali wszystko w garść i
naciskają Radę Żołnierską, żeby...
Mniej gadała o rewolucji, a więcej o tym, jak Polakom wybić niepodległość z
głowy.
Nie mamy innego wyjścia.
Musimy wzmocnić najważniejsze kierunki natarcia.
Zjąć część ludzi z innych obiektów? Tak.
Z poczty, z więzienia i ratusza.
No i Czarek, ta twoja stacyjka, pozycja reglowa.
Nie dostaniesz wsparcia.
Musisz zrobić wszystko, żeby tamtędy nie przerzucili posiłków, bo inaczej nasi
pod Cytadelą dostaliby ogień w plecy.
To nie jest takie proste, ale gdyby się udało zdobyć tę stacyjkę... My jesteśmy
gotowi.
Gotowi. Zginąć co do jednego.
W ataku na dwa CKM -y i pół kompanii.
Czarek, to jest otwarty teren.
Otoczyli się zasiekami.
Nie dopuszczą was.
Wystarczy, jeżeli powstrzymacie ich tylko przez kilka godzin.
A jeżeli pierwszy granat zniszczy to gniazdo?
A kto przejdzie pierwszy przez zasieki z tym granatem?
Poczekaj.
Gdzie macie broń? U Janka.
Przeniesiesz nad tory.
Karolak, dasz mu wóz od nas.
Pośpieszcie się z tym.
Od jutra rana.
Ostre pogodowie.
Tak jest.
Który tak ładował, co?
Czarek, żandarmię.
Jedź. Bijo!
Dawaj, ruszaj się! Dalej! Bijo!
No dalej!
Bijo!
Przepraszam, kelober Wejtman, czy mogę zapytać, która godzina?
Dochodzi dwunasta.
Miałeś Pietra?
Nie kłam. Ja miałem.
Wzmocnione patrole. To na cześć Paderewskiego.
Byłeś wczoraj pod bazarem? Byłem.
Szkoda, że nie widziałeś. Dwadzieścia tysięcy ludzi śpiewających rotę.
I coś tam zobaczył.
Kulawego oficera też nie widziałeś.
Były jakieś telefony? Tak jest, herr.
Major von Seebom dziękował za raport o sytuacji.
Pytał, co u nas słychać.
Zameldowałem o demonstracji z okazji przyjazdu Paderewskiego. Bardzo dobrze,
Krause.
Niech wiedzą, że właśnie tu przebiega linia frontu.
No, nareszcie jesteście. Już się zacząłem niepokoić. Wszystko w porządku.
Rozmawiałem z ojcem?
Tak jak się omawialiśmy.
Podstawimy gotowy skład na twój sygnał.
A warsztaty?
Wszystko gotowe. Chcesz zobaczyć? Pokaż.
Tak jak
Marcin narysował.
Spawania było na pół godziny. Wytrzyma? Co ty?
Bunkier tym rozwalisz.
O rany, spóźnię się na odprawę.
Podstawiacie ten skład.
To nie jest takie
proste.
Na ulicach tłumy, a prusacy wyraźnie idą na...
Próbę sił.
Nie pójdą na awanturnictwo.
Wiedzą, że możliwe jest tylko rozwiązanie polityczne.
A ostrzelanie bazaru to nie awanturnictwo?
Oni wyraźnie chcą sprowokować. Wygląda na to, że chcą zrobić masakrę.
Nie powinniśmy się dać sprowokować.
No tak, ale jeżeli oni zaczną strzelać do tłumu, to już jest punkt zapalny.
Matusiek, musimy zaczynać. Nie mamy innego wyjścia. Przekaż to swoim.
Nieodmowalnie.
Nieodwołalnie. Panie poruczniku, melduję. Wszyscy już są?
Wszyscy, panie poruczniku.
Koledzy, sprawdzamy zegarki.
Halo? Halo?
Jest teraz pół do drugiej.
Zaczynamy o trzeciej.
Wszyscy na stanowiska.
Czarek, a co z tymi telefonami? No Marcin czeka w centrali na sygnał. No
leć do niego, jeszcze zdążę.
Rwać wszystkie linie. Tak jest.
Masz już połączenie, Zosiu?
Nie.
Już chciałem rwać.
Myślałem, że nie przyjedzie. Rwij. Czarek, do roboty. Połączenia z Berlinem
Odpędzę wszystkim.
Czarek!
Zaczekaj!
Zdążymy. Czarek, daj spokój, bo nie zdążymy. Zdążymy, możesz na to patrzeć.
Marcin!
Co tam było?
Panowie, zdjąć im pasy i zamknąć w jakiejś piwnicy.
Marcin! Już!
Chłopaki, ładnie.
Co to takiego?
Welać z tego będziecie? Czy Tadele zdobywać?
Nie z tego, tato. Tym.
Wynalazcy się znaleźli.
Przedajcie patent Cegielskiemu.
Świetny pomysł.
Szybko, szybko, dawajcie do wagonu.
Michał, zabierz te torby na dół.
Dobrze.
Jesteś nareszcie.
Paweł, dawaj parę, zaraz będziesz miał kurs. Janek jest? Jest, jest.
Tu jej nie ma. Twoja rura jest chyba załadowana. Idź, zobacz. Dobrze.
Cześć, chłopaki. Do wagonu. Do wagonu. Ładować. Ładować. Do wagonu.
No, nareszcie.
Rozbrajaliśmy garnizon.
Poznański. No,
chłopaki. Do wagonu. Ładować.
Ładować. Zaraz zaczynamy.
Marysia, Dorota, Michałek.
Czas na was.
Janek, dostań.
Pa.
No. Daj mu swój pistolet. Tobie nie będzie potrzebny.
Zostajesz tutaj.
No jak?
Gotowi?
Gotowi. No.
Trzymajcie się.
Ty jeden masz frontowe doświadczenie.
Oni niewiele mieli tego ostrego strzelania. Widzę, że mnie oszczędzasz.
No, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to rzeczywiście będziesz się
nudził, ale jeżeli coś się pokręci, Franek, to... No, nie wyjdziecie stąd
No jak?
Wiesz, na froncie nauczyłem się jednego.
The fail is the fail. Co mam robić?
Jeżeli nie uda się zaskoczenie na dworcu głównym, to wówczas grenadierzy mogą
się wyrwać i będą szli do Cytadeli.
I wtedy wejdą na nas, na stacyjkę, przez was.
Musicie zatrzymać ich jak najdłużej.
Trzymaj się.
Franek!
Trzymaj się.
No, trzymaj się.
Trzymajcie się, chłopaki!
Ty umiesz tego starać?
Jako tako.
Idę się rozejrzeć. Może trzeba zrobić jakieś stanowisko na dole.
Pójdę z tobą.
Nie, zostań się lepiej.
Piotrek, wszystko wiesz?
Tak, tak.
No chłopaki, zamykamy i ruszamy.
Dziękuję.
Wyładowywać! Co się dzieje, Hegefreiter?
Trzeba wymieniać podkłady.
A co to za ludzie?
Polska hołota, trzeba ich pilnować.
No, są dziewczyny.
Możesz odłączać.
Jest coś nowego?
Przybieg to taki jeden z tego ostatniego naboru. Był tu kiedyś u pana, zostawił
pilną informację.
Mówił, że wróci za godzinę.
Połącz mnie z komendą miasta.
Tak jest.
Telefon nie działa.
Co się stało?
Nie wiem.
Ale ja wiem!
Zawieź do komendy miasta. Tak jest. Ale już!
Gorąca. Dziękuję. Dziękuję.
Dziękuje.
Pośpieszcie się.
Do
góry.
Wyżej.
Dobra.
Jak czas?
Dobra, mamy trzy minuty. Gotowe? Tak.
Potkaj, potkaj.
Gotowy? Już!
Rusa!
Jadą.
Jadą. Chłopaki.
Daj jeńca.
Jeńiec!
Powiedz im, po co mają niepotrzebnie ginąć?
Wojna się już skończyła i czas wracać do domu.
Koledzy!
Nie strzelajcie!
Nie strzelajcie!
Czaryk! Dorota Krysię!
Władek.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.