All language subtitles for Life After Life.S01E04

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

NA PODSTAWIE POWIEŚCI KATE ATKINSON

Ursula bez ustanku rozmyślała nad tym,

jak bardzo kochała swojego brata, Teddy'ego.

Jaki był uroczy.

Gdy wybuchła wojna, Teddy wstąpił do lotnictwa.

Ursula była wdzięczna,

że wspina się po szczeblach kariery urzędniczej.

Dzięki temu mogła walczyć z Hitlerem,

nawet jeśli robiła to zza biurka.

Przecież i tak nie mogła być kimś ważniejszym.

To należało do takich jak Maurice.

Musimy porozmawiać.

Napijemy się herbaty? Ciężki dzień.

Nie, dziękuję.

Nie dam rady spotkać się dziś z Teddym i Jimmym.

W pracy mów do mnie "panie Todd".

Proszę pana, przecież mamy już plany.

Tak, ale muszą ulec zmianie.

Chociaż wszystkim wam to umknęło, jestem tu ważną figurą.

Więc powiedz, że musisz wyjść wcześniej.

Wiesz, że to może być nasze ostatnie spotkanie?

- Po co to czarnowidztwo? - Bo trwa wojna!

I właśnie dlatego nie mam czasu włóczyć się z wami po mieście.

JEJ WSZYTKIE ŻYCIA

Marzę, żeby nie żył.

Naprawdę chciałabym go zabić.

Nie martw się, zrobimy to za ciebie.

Ja go zastrzelę, a Teddy zbombarduje.

- Przywieziemy ci jego wąsy. - I co z nimi zrobi?

- Spalę je! - Podaruj Muzeum Brytyjskiemu!

Często myślę, że się obudzę i okaże się, że to był tylko zły sen.

Głowa do góry.

Nic nie trwa wiecznie.

Wolałabym iść na wojnę za was.

To niesprawiedliwe.

Trudno byłoby się go pozbyć. Bez przerwy go pilnują.

Można ich zastrzelić.

Co za różnica? Goebbels przejąłby rządy.

Moim zdaniem duża.

To na punkcie Hitlera ludzie mają obsesję.

Może to ty go zbombardujesz.

- Zniszcz jeden z jego domów. - Postaram się.

Chciałbym strzelić mu prosto między oczy.

A ja chciałbym postawić wam drinki.

Cały wieczór ktoś nam stawia. Zaczynam widzieć podwójnie.

Wspaniali chłopcy.

Pełni życia.

Ale zło pozostaje złem,

a bogowie domagają się ofiar.

- To samo. - Dla mnie też.

Nie zastanawiacie się czasem, co by było,

gdyby zmienić jakiś drobiazg w przeszłości?

Na przykład gdyby Hitler umarł zaraz po urodzeniu,

albo został porwany jako dziecko i dorastał na przykład...

w rodzinie kwakrów.

Na pewno byłoby inaczej.

Sądzisz, że kwakrzy porwaliby dziecko?

Mogliby, gdyby wiedzieli, co się wydarzy.

Nikt tego nie wie. A nawet gdyby - zabiłabyś dziecko?

Tak, jeśli dzięki temu bylibyście bezpieczni.

Kiepski lokal. Przygnębiający.

W piwnicy grają muzykę. Świetna zabawa.

Chciałem wam pokazać.

Sami zobaczcie, ale to tajemnica.

- Chyba musimy iść za nim. - Racja. Żeby nie zbłądził.

Bawcie się!

Zatańczymy?

Myślisz, że możemy go tam zostawić?

Nic mu nie będzie?

Jest w swoim żywiole.

Wiedziałeś, że bywa w takich miejscach?

- Nie. - Martwi cię to?

Skądże.

Za tydzień może nie żyć.

Niech robi, co chce.

Izzie byłaby zachwycona.

Najwięksi artyści, najlepsi poeci...

To tutaj. Nie odprowadzaj mnie.

Uważaj na siebie.

Dobrze.

Lataj ostrożnie.

- Spróbuj nie umrzeć. - Postaram się.

Mijanie się na schodach przynosi pecha.

- Idzie pani w złą stronę. - Zostawiłam robótkę.

Jednym z wieczornych rytuałów

były spotkania mieszkańców pensjonatu w piwnicy.

Ursula myślała o Teddym,

który być może leciał właśnie nad Niemcami.

Wziąć Emila na chwilę?

Przepraszam.

Cześć.

Ma pani dobrą rękę do dzieci.

Nie ma na co czekać.

Spokojnie, zaraz cię wyciągniemy.

Słucham?

Dziecko.

Znajdziemy twoje dziecko, nie martw się.

Niech pani nie idzie.

Cieszę się, że nie umrę samotnie.

Wszystko będzie dobrze.

Nie zasypiaj, mów do mnie.

- Widziałam kiedyś Hitlera. - Naprawdę?

W górach.

Pomachałam mu.

Powinnam była zostać w Niemczech i spróbować się go pozbyć.

Ktoś na pewno go sprzątnie, tym się nie przejmuj.

Nie wiem, po co żyjemy.

Nic, tylko umieramy.

Nie umrzesz. Złap mnie za rękę.

Dziękuję, że pani ze mną jest.

Chciałabym dobrej śmierci.

Jak to zrobić?

Harry, tutaj!

Chcę do taty.

Ursula za dnia pracowała w ministerstwie,

rejestrując londyńskich rannych i zabitych.

Nocami jako wolontariuszka ochrony przeciwlotniczej

na własne oczy widziała skutki nieustających bombardowań.

Jeśli ktoś nie jest w stanie podać imienia,

mówisz do niego "skarbie", "kochanie" albo podobnie.

To daje pociechę.

Świetnie sobie radzisz.

- To tylko wskazówka. - Oczywiście.

Wielu osób nie odnaleziono.

Uwaga, ściana!

Dziękuję.

Sprawdź, czy komuś udało się przeżyć.

Już idę!

Witaj, kochana.

Jestem Ursula, z ochrony przeciwlotniczej.

Jak masz na imię, skarbie?

Jeszcze raz?

Dziecko.

Dziecko?

Ma na imię Emil.

Znajdziemy go, tylko najpierw sprowadzę kogoś z noszami.

W środku jest kobieta. Żyje, ale musimy się spieszyć.

Nie wiem, jak ma na imię. Szukałam jej dziecka.

Znalazłaś?

Nie żyje.

Zaprowadzę was do niej.

Harry, nosze, szybko!

Cholera. Przepraszam.

Otaczała ją śmierć, a ona z całych sił pragnęła żyć.

Gdyby tak wyglądał świat...

Papierosa?

Nie palę.

A ja nie bzykam obcych kobiet w rezydencjach.

Podobało mi się.

Tak wygląda świat?

Spadające bomby?

Ty i ja?

Chyba nie.

Myślisz, że jeśli wygramy wojnę, zbudujemy lepszy świat,

tak jak obiecują politycy?

Nie wiem.

Wątpię.

Musimy, bo inaczej po co to wszystko?

Nie myśl tyle, bo cię głowa rozboli.

Masz jedzenie?

Tylko wino w piwniczce.

Bardzo dobre.

To dom mojej ciotki.

Jest obrzydliwie bogata.

Weźmy butelkę.

Pili wino w łóżku.

Z jakiegoś powodu tej nocy, gdy spadły pierwsze bomby,

nie było alarmów.

Obydwoje zginęli na miejscu.

Pępowina wokół szyi. Udusiła się, zanim zaczęła żyć.

Bóg chciał, żeby do Niego wróciła.

Nożyczki.

Daj mi ją.

W tym życiu Ursula często była zamyślona.

Od dzieciństwa zastanawiała się nad sensem życia,

co na początku bawiło i zachwycało jej rodziców,

a z czasem zaczęło ich martwić.

- Nie. - Dlaczego?

Jaki sens ma studiowanie filozofii?

Od czego by zacząć... Żeby odkryć sens życia?

Ciekawość poznawcza. U kobiet to niebezpieczne.

Przymknij się.

- Ależ Sylvie... - Wybacz.

- Przestań mówić. - Zabawne.

Szukasz sensu życia, niedźwiadku?

To dobre pytanie, na którym można zdobyć dyplom.

Sens życia. Cel życia.

Czy żyjemy? Czy istniejemy?

Teddy, zostaw ciasto dla innych.

Ciasto już nie istnieje.

Gdy poznasz odpowiedzi, powiedz nam.

Kogo to obchodzi?

Cel twojego życia to mieć dziecko. I tak to się skończy.

Nie rozumiem, po co Oksford miałby tracić na ciebie czas.

Jesteś ohydny.

Obrzydzasz mnie.

Ja wiem, jaki jest sens życia, jeśli kogoś to interesuje.

Troszczcie się o siebie.

Tylko o to proszę.

Kobieta na uniwersytecie!

Za moich czasów to się nie zdarzało. Skończyłam tylko szkołę średnią.

Zazdroszczę ci.

Przecież świetnie sobie poradziłaś.

Zarabiasz, jeździsz własnym samochodem.

Podziwiam cię.

To właśnie jest fajne w czasie.

Im bardziej posuwa się do przodu, tym lepszy staje się świat,

zwłaszcza dla dziewczyn.

Studiuj, na co masz ochotę.

Oddaj się temu.

Jesteś mądra i śliczna. Wszystko działa na twoją korzyść.

Możesz dokonać wielkich rzeczy.

Lato spędzała w Niemczech.

Z jakiegoś powodu ją tam ciągnęło.

Nie rozumiała, dlaczego ten nadęty Austriak

wzbudza taką histerię wśród jej koleżanek.

Zbliżyła się do grupy intelektualistów,

którzy zgadzali się, że Hitler jest niebezpieczny.

Pytanie brzmiało: jak i kiedy się go pozbyć.

Brzydko pachnie.

Skąd wiesz?

Przed puczem siedział o, tam,

a Klaus musiał go wyprosić, bo tak cuchnął.

Śmierdział.

Ludzie narzekali.

Nie utrzyma się długo u władzy, gwarantuję.

- Zapłacę. - Nie ma mowy.

Mam pieniądze.

Jesteś naszym gościem, u nas goście nie płacą.

Inteligentny, ambitny niemiecki prawnik, Jürgen, zakochał się w niej.

Uszczęśliwiał ją.

Nie minął rok, a byli małżeństwem.

Jej plany uległy zmianie.

Witaj, maleństwo.

Frieda.

Dzień dobry, Friedo...

Dobra robota.

Friedo, wolniej!

Nic jej nie będzie. Dobrze się bawi.

Ma słabe płuca, musi uważać.

Mogę cię o coś zapytać?

Gdy jesteś w Niemczech i słyszysz, co mówią o Żydach, zabierasz głos?

Ci, których znam, nie mówią takich rzeczy.

A gdy widzisz sklepy pomazane farbą, z potłuczonymi oknami,

robisz coś?

Niby co?

Mam wdawać się w bójki?

Nie.

- Ty też byś tego nie robiła. - Nie mieszkałabym tam.

Przestańcie.

To wyjątkowa okazja. Ursula przyjechała tylko na tydzień.

Szkoda, że Jürgen nie mógł dołączyć.

- Sporo od niego wymagają. - "Oni", czyli naziści.

Musiał wstąpić do partii, inaczej nie mógłby pracować.

W partii potrzebni są trzeźwo myślący ludzie.

Muszę położyć Friedę.

I jak?

- Nie wiem, czy da się przekonać. - Mimo to musimy spróbować.

Tata i ja martwimy się o ciebie.

Bracia i siostra też.

Zastanawiamy się, czy gdyby wybuchła wojna,

nie byłoby lepiej, żebyście przenieśli się tutaj.

Maurice pomoże znaleźć pracę dla Jürgena.

Mój mąż się nie zgodzi.

Więc chociaż ty i Frieda.

Mam przedłożyć ojczyznę nad męża?

Sama już nie wiem, co jest słuszne.

Poczekajmy, jak rozwinie się sytuacja.

Jürgen jest pewien, że wojny nie będzie.

Świetnie.

Maurice też.

Zachowaj czujność,

bo jeśli się mylą, musisz wyjechać, zanim zamkną granice.

Dobrze, tato.

Będę uważna.

Spróbuję przyjechać za kilka miesięcy.

Dobrze.

Chciałabyś, żeby babcia cię odwiedziła?

W dniu wybuchu wojny Ursula pobiegła do Ambasady Brytyjskiej,

ciągnąc Friedę za rękę.

Bramy były zamknięte na kłódki. Nie paliły się światła.

"Wyjechali", powiedział jej ktoś, "spóźniła się pani".

Jürgen zginął podczas bombardowania w '44.

W tym samym roku Teddy został zestrzelony nad Berlinem.

Skąd się tu wziął?

Brytyjczycy zbombardowali zoo.

Sporo zwierząt uciekło.

Ursulę codziennie zadziwiało to, że ona i jej córka jeszcze żyją.

Miały puste żołądki,

nie licząc dwóch półsurowych ziemniaków,

które zjadły poprzedniego dnia.

Jeśli idzie pani do piekarza, szkoda trudu.

Nigdzie nic nie da się kupić.

Gdyby Frieda nie była chora,

dołączyłyby do fali ludzi uciekających na zachód,

jak najdalej od Rosjan,

ale dziewczynka nie przeżyłaby takiej podróży.

Wstań.

Musimy iść.

Nie dam rady.

Musisz!

Usiądź.

Przepraszam, nie mogę znaleźć nic do jedzenia.

Mam córkę.

Nie mamy jedzenia.

Słyszałam,

że sprzedajecie coś, co pozwala skrócić cierpienia...

zasnąć i się nie obudzić.

Chciałabym dla dwóch osób...

Jest pani pewna?

Nie mamy co jeść.

Głód zapewne zabije moją córkę...

Ledwo może oddychać przez ten pył.

To też ją wykańcza.

Nadchodzą Rosjanie.

Zgwałcą ją...,

a potem zabiją.

Nie mam złudzeń.

Umrze.

Chcę, żeby miała możliwie lekką śmierć.

Nie mam pieniędzy.

Wiem.

Miałam ci opowiedzieć o kurach.

Podczas poprzedniej wojny twoja babcia zaczęła hodować kury.

Bała się, że może brakować jedzenia, więc mielibyśmy chociaż jajka.

Gdy wojna się skończyła, nie zrezygnowała z kur.

Chyba po prostu je polubiła.

Któregoś dnia

twoi wujkowie Teddy i Jimmy otworzyli kurnik.

Chcieli zrobić wszystkim niespodziankę:

kurzą paradę.

Odpływającą w sen Ursulę

dręczyło uczucie, że zapomniała coś zrobić.

Próbowała sobie przypomnieć, po co w ogóle przyjechała do Niemiec.

Miała jakiś cel...,

ale jaki?

Podobno dziecko prawie umarło.

Uważano, że jest "delikatna".

O co chodzi?

Nie wiem.

To tylko melancholia.

Nie ma się czego bać.

Teddy?

Musimy porozmawiać.

- Nie... - Co?

- Nie rób tego. - Czego?

Nie wiem. Mów.

O co chodzi?

O Teddy'ego.

Dostał.

Nie.

Tak.

Wiem, że to trudne.

Wojna to... zło.

Idź do domu. Weź wolne na resztę dnia.

Chcesz, żeby ktoś cię odprowadził?

Nie.

Wszystko w porządku?

Pomogę pani.

Ursulo...,

pamiętasz mnie?

Doktor Kellet.

Twój ojciec mnie znalazł. Prosił, żebym cię odwiedził.

Pamiętam pana.

Byłam wtedy dzieckiem.

Tak, ale inteligentnym i interesującym.

Przekonanym, że to twoje kolejne życie.

A pan mi wierzył?

Czy może pan udawał?

Wszystko jest możliwe.

To mi daje nadzieję.

Słyszałem, że... twój brat zginął. Na wojnie.

"Zginął" to złe słowo.

Przecież się nie zgubił.

Został zmordowany.

Przez kogoś podobnego do niego, w maszynie do zabijania.

Ja straciłem syna na wojnie.

I mam wrażenie, jakby go zgubił,

więc w każdej chwili może się odnaleźć...

Ale masz rację...,

został zabity.

Jak pan sobie radzi?

Amor fati.

Umiłowanie losu.

Nietzsche nadał tej koncepcji szczególne znaczenie.

Rozmawialiśmy o tym?

Mam nadzieję, że nie. Miałam 10 lat.

Oznacza akceptację wszystkiego, co się nam przydarza,

dobrego i złego.

Wiesz, co to znaczy?

"Stań się, kim jesteś".

Zapożyczył to od Pindara, który ujął to jeszcze trafniej:

"Dowiedz się, kim jesteś, i stań się sobą".

Powiem panu, kim się stałam.

Słucham.

Trupem.

Trupem pomiędzy trupami.

Oddychasz, więc to chybione porównanie.

Jeśli już tu byłam i ponownie wrócę,

następnym razem spiszę się lepiej.

Staram się sobie przypomnieć, co mam zrobić.

Doprowadza mnie to do szaleństwa.

Gdybym tylko pamiętała, żeby tam dotrzeć...

Dokąd?

Do Monachium.

Gdybym pojechała tam wystarczająco wcześnie,

mogłabym wszystko zmienić.

Nie mogłabyś.

Dlaczego?

Bo taki jest świat.

Nienawidzę go....

Z całych sił...

Tęsknię za bratem.

A ja za synem...,

ale nie mamy wyboru.

Pan nie ma wyboru.

Idę do ciebie, Teddy.

- Nieźle jak na dziewczynę. - Istna Annie Oakley z ciebie.

Przepraszam.

Proszę wybaczyć.

Jest tu? Chciałabym zdobyć autograf.

Dręczą ją koszmary.

Bardzo często ma déjà vu.

Naprawdę?

Kiedyś mi powiedziała, że była tu wcześniej.

Może była.

Polecono mi pana. Liczę, że słusznie.

Taka jest jej rzeczywistość.

Może to jakiś defekt mózgu, a może obiektywna prawda.

Co za różnica?

Czuje to, co czuje.

Skoro tak...

Świetnie.

Co to?

Wąż pożerający własny ogon.

Symbol kolistości wszechświata.

Czego?

Idei, że czas nie jest linearny.

Zawsze jesteśmy równocześnie w przeszłości i przyszłości,

choć żadna z nich nie istnieje.

Jest tylko teraźniejszość.

Chcę, żeby była szczęśliwa.

- Świat wydaje jej się przerażający. - Bo jest przerażający.

Ma rację.

Jak to mówią, amor fati.

Słucham?

Czytałaś Nietzschego?

Mam 10 lat.

A gdybyśmy mogli wracać

i od nowa przeżywać swoje życie?

Byłoby wspaniale, prawda?

To dwa słowa razem mają wielką moc.

A gdybyśmy...

To tutaj. Nie odprowadzaj mnie.

Kocham cię.

Tak?

Dziękuję.

Musimy porozmawiać.

Wygląda smakowicie.

Pokroję.

Czemu wszyscy są cicho? Mamy imprezę!

Położę się.

Nie rób tego. Poczekaj na tort.

Jeśli chce, niech się położy.

Teddy często mówił, że wspaniale byłoby,

gdyby można było zrobić to jeszcze raz.

Wrócić?

I naprawić to, co zrobiliśmy źle.

Przeżyć radosne chwile.

Za żadne skarby!

A ty?

Chciałabym.

Uwielbiam życie.

Bo twoim dzieciom nic się nie stało.

Ty też masz większość ze swoich dzieci. I wnuki.

Wspaniałego męża. Dom.

Jimmy jest w drodze.

Masz za co być wdzięczna.

Bądź milsza dla mamy.

Dziękuję.

Hugh, to twoje urodziny, staruszku.

Chciałbyś przeżyć swoje życie ponownie?

Tak!

Po to, żeby zobaczyć, jak Ursula stawia pierwsze kroki.

Wiem, że nie byłam waszą ulubienicą, ale moglibyście być mniej dosadni.

I po to, żeby zobaczyć wyraz twarzy Maurice'a,

gdy Pamela pierwszy raz pokonała go na korcie.

Wróciłabym, zdecydowanie.

W wielu wcieleniach.

- Takiej opcji nie ma. - Trudno!

Byłabym szpiegiem.

Namiętną kochanką uwięzionego bułgarskiego księcia.

Brzmi, jakbyś już to zrobiła.

Jeszcze nie, ale nigdy nie mów nigdy.

A ty, niedźwiadku?

Chciałabyś wrócić?

Powiedziałam Teddy'emu, że tak.

I że byłoby wspaniale.

Co tam mówią w rządowych kręgach?

Kiedy się skończy wojna?

Przed świętami.

Wygrywamy?

Chcę wierzyć, że tak.

Pewnie nie zrezygnujesz z pracy, żeby się tu przenieść?

W Londynie jest niebezpiecznie.

Jestem ostrożna.

Pamiętam taką sytuację z okopów: jeden z naszych zapalił zapałkę,

a wtedy niemiecki snajper odstrzelił mu głowę.

To był poczciwy chłopak, Rogerson, jak piekarz ze wsi,

ale nie byli spokrewnieni.

Biedaczysko.

Wiesz, czego mnie to nauczyło?

Żeby się nie wychylać, a światło trzymać pod korcem.

Wcale tak nie myślisz.

Właśnie że tak.

Wolę, żebyś była tchórzem niż martwa, niedźwiadku.

Nie zniósłbym, gdyby coś ci się stało.

Nigdy nie mówisz o wojnie.

Co robiłeś, co widziałeś...

To samo, co wszyscy żołnierze.

Boga i diabła.

Wszechobecną śmierć...

i całe mnóstwo ludzkiej dobroci.

TEKST: JOANNA PALIWODA

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.