Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
#Żyję najlepiej, jak tylko potrafię.
#Przeszłość jest teraz częścią mojej przyszłości.
#Teraźniejszość wymyka się spod kontroli.
Ian, podaj piłkę.
Wariat...
W porządku, Ian?
Ian? Masz ją!
Mogę?
To jest Deborah, o której ci mówiłem.
Nie możesz być w moim gangu, jeśli nie palisz.
Nie chcę być w twoim gangu.
Ja też nie.
Chodźmy już.
- Już? - Tak, chcę już iść.
Dobrze.
Ian, spadamy.
POWIEŚCI / WIERSZE / TEKSTY PIOSENEK
Kto to napisał?
A jak myślisz?
Glukoza plus tlen.
Dwutlenek węgla plus woda.
Wyraźnie widać, że te składniki nie utrzymują obecnie równowagi.
Waszym zadaniem będzie...
zmienić je w taki sposób, aby zyskały równowagę,
przed i zanim nastąpi reakcja spalania.
Zgodzi się pan ze mną, panie Curtis?
Ian...?
Przestań się wygłupiać.
Panie Curtis?
Co?
Przepraszam pana.
O czym tak tam myślałeś?
O pani Brady.
Myślisz, że coś podejrzewa?
Nie sądzę.
Wiem za to, że ma sympatycznego aptekarza.
Nie zrozumcie mnie źle, lubię sasiądów,
ale niektórzy to śmiedziele.
Mówię wam, nie myją się. Nawet nie wiedzą, jak się myć.
Śmierdzą, śmierdzą, śmierdzą.
Śmierdzą, jak siki.
Pani Brady, czy mogę skorzystać z łazienki?
Oczywiście, kochaniutki. Drugie drzwi po lewej.
Dziękuję.
O czym to ja mówiłam? A tak...
Pisze tutaj, że ten lek zazwyczaj bierze się na schizofrenię.
Skutki uboczne to senność, apatia, uczucie niepokoju
i zaburzenia wzroku.
Biorę dwie.
A to kto?
- Witam. - Witam, Nick.
Nick... tak...
Ian...
Witam.
Pies. Jak się nazywa?
- Tess. - Cześć, Tess.
Czy mogę porozmawiać z... zobaczyć, czy nie chce na chwilkę...
- Debbie? - Tak jest, Debbie.
Debbie... cześć!
- Cześć. - Jest śliczna... Debbie.
Cześć.
Wejdziecie?
Witam.
Witam.
"Moje serce zaczyna mocniej bić...
gdy dostrzegam tęczę na niebie.
Tak było na początku mego życia...
tak jest teraz, gdy jestem mężczyzną.
Niech tak będzie, gdy się zestarzeję...
albo niech umrę.
Dziecko jest ojcem człowieka.
I mogę sobie życzyć, aby moje dni...
mijały jeden za drugim w prawdziwej miłości."
- Ty to napisałeś? - Wordsworth.
- Zdrówko. - Zdrówko.
- Strasznie się tym ekscytuję. - Ja też.
Wcześniej David Bowie mnie nie kręcił.
Szkoda, że Nick nie mógł przyjść.
Nie musisz się tym przejmować. Powiedział, że nie ma z tym problemu.
Tak długo, jak będę się tobą opiekował.
Powiedziałeś mu...?
Coż, nie chciałem, żeby sobie pomyślał, że kręcisz z kimś na boku.
Trochę to wszystko zbyt pochopne, nie sądzisz?
Czemu?
Może nie będę chciała z tobą chodzić.
#Chciałbym być dziełem Warhola, #wiszącym na ścianie.
#Małym Joe, albo Lou, #chciabym być nimi wszystkimi.
#Wszystkie sekrety i złamane serca Nowego Jorku byłyby moje.
#Umieściłbym cię na taśmie filmowej, #i byłoby to po prostu cudowne.
Myślę, że powinniśmy się pobrać.
Prosisz mnie o rękę?
Należysz do mnie. Nie masz wyjścia.
Nie mam?
Nie.
I wiesz o tym.
Ian?
Mam dla ciebie herbatę.
Ian?
- W porządku, panowie? - W porządku.
Jakoś pusto tu dzisiaj, co nie?
- Tony Wilson tam jest. - Kto?
- Szykowny koleżka z telewizji Granada. - Ach, ten.
Pewnego dnia to mnie będą tak rozpoznawać.
No to musisz trochę częściej wychodzić.
- Byłem zajęty... Ślub, szukanie mieszkania. - Brzmi nieźle.
Jak tam zespół?
Nie jest źle.
No, ale nie jest też dobrze, czyż nie?
Właściwie jest całkiem do dupy.
Byłoby lepiej, gdybyśmy znaleźli wokalistę, który potrafi śpiewać.
Nie mogę się doczekać dzisiejszego koncertu.
Podobno jak grają, to rozpieprzają całą scenę.
- Spadamy. - Trzymajcie się.
Na razie.
- Wstydzisz się mnie? - Nie.
Pasowałby, co?
No, trochę wysoki i dziwny, ale...
To co, szukacie wokalisty?
NIENAWIŚĆ
AGENCJA PRACY
- Co lubisz robić, Colin? - Oglądać telewizję.
A poza oglądaniem telewizji?
Jedzenie śniadania, picie herbaty.
Jedzenie.
Niezły początek.
Jest wiele prac, które dotyczą jedzenia.
Wolę oglądać telewizję.
Więc lubisz jedzenie i oglądanie telewizji.
Zgadza się.
Cóż... mam tu ofertę z kina, praca w budce z hot-dogami.
- Jak ci się to podoba? - Nie lubię hot-dogów.
No dobra, ale może i tak do nich przedzwonimy?
#The fuckin' pubs are fuckin' dull #The fuckin' clubs are fuckin' full
#Of fuckin' girls and fuckin' guys #With fuckin' murder in their eyes
#A fuckin' bloke gets fuckin' stabbed #Waitin' for a fuckin' cab
#You fuckin' stay at fuckin' home #The fuckin' neighbours fuckin' moan
#Keep the fuckin' racket down #This is fuckin' chicken town
Trochę się denerwuję.
To wszystko będzie nagrywane.
Chodzi mi o to, że naprawdę będziemy na nagraniu.
Będę mógł to puścić wnukom i w ogóle...
A ty, Hooky? Denerwujesz się?
No coś ty.
A ty, Ian?
To dopiero początek.
Steven?
Nie.
#The fuckin' pies are fuckin' old #The fuckin' chips are fuckin' cold
The fuckin' beer is fuckin' flat #The fuckin' flats have fuckin' rats
The fuckin' clocks are fuckin' wrong #The fuckin' days are fuckin' long
It fuckin' gets you fuckin' down Evidently chicken town
Dziękuję, dobranoc.
Dawajcie, Warsaw, wasza kolej.
O żesz kurwa, co tu tak śmierdzi? Denerwujecie się, czy co?
Następny zespół tego wieczoru... Warsaw!
Wszyscy zapomnieliście Rudolfa Hessa?
Ian, to 400 funtów!
- Na pewno chcesz to zrobić? - Wiem, ale...
Pieniądze zwrócą się dzięki zespołowi.
No dobrze.
Zróbmy sobie dziecko.
Dobra.
400 funtów?
Przypomnijcie mi, jak się nazywaliście...?
Byliśmy "Warsaw", teraz jesteśmy "Joy Division".
Przepraszam, ale co się stało z "Slaves of Venus"?
- Hooky! - No dobra, niech będzie Joy Division.
Joy Division? Skąd to się wzieło?
To nazwa burdelu dla niemieckich żołnierzy z czasów II wojny.
No dobra... Studio jest wasze.
Tak się to składa...
Zobaczmy...
Dobre, Bernard.
Daje do myślenia.
Zgadza się, nazywa się Corrine Lewis.
Pasuje 14:45, w czwartki?
Dobrze, panie Mathers, widzimy się tam.
Do widzenia.
Załatwione. Brzmi nieźle?
Przyniosę wody.
#Kiedy patrzysz na życie, #w dziwnym, nowym pokoju.
#Możesz wkrótce utonąć... #Czy to początek wszystkiego?
Nigdy bym się na to nie zgodził.
Na co?
Na nazwanie zespołu "The Buzzcocks". [Bzykające Kutasy]
Czemu?
Nie mam nic do "bzykających", ale oni nazwali siebie "kutasami"...
Nie rozumiem tego.
Przecież nie nazywają się "Cocks", tylko "Buzzcocks".
No, ale jest to słowo - "kutas".
Po prostu nigdy bym się na to nie zgodził.
Wystąpili przed wami, jak zapewne wiecie, The Buzzcocks.
A jak nie wiedzieliście, to cóż, już wiecie.
- A wkrótce dowiecie się i o nich... - To my!
To ich mini-album: "An Ideal for Living."
I tym właśnie zakończymy dzisiejszy program... Przysyłajcie dalej swoją muzykę...
W przyszłym tygodniu będziemy gościć The Clash.
Właśnie byliśmy w telewizji, chłopaki!
Teraz Tony Wilson już nas zna.
To było do dupy... Nawet nie powiedział, czy mu się podobało.
Oczywiście, że mu się podobało!
Skąd wiesz?
Pomachał przecież płytą przed kamerą.
Zapomnijcie o płycie. Musi nas tam zaprosić.
Oto i on.
No idź, powiedz mu.
Co słychać?
Nie jesteś tam, żeby walić gruchę, okej? Pomyśl.
Jesteś cipą!
- Sukinsynem! - Tak? A to dlaczego?
Bo nie dałeś nas do telewizji.
No, to będziecie następni w kolejce, skarbie.
My będziemy pierwsi, a nie wasz zespół, cioto!
Wasz zespół nawet nie jest prawdziwy!
Hooky potrafi skrzywdzić, widziałem to już parę razy...
Odpierdol się!
JOY DIVISION, CIPO
To było świetne, chłopaki, naprawdę świetne!
Nie widziałem takiej reakcji tłumu, od czasów kiedy wywalili Besta za pobicie bramkarza.
Ale wiem, że możecie być lepsi.
Mów dalej...
To proste, zatrudnijcie mnie.
Wy gracie, ja zarządam.
Wszyscy skończymy obrzydliwie bogaci, żyjąc w olbrzymich domach.
A kim ty jesteś?
Rob Gretton, kierowałem już paroma zespołami...
...ale w porównaniu z wami, oni byli nikim.
Wy, chłopaki, jesteście inni... Przyznaję się...
Jestem wyznawcą Joy Division! Pieprzone Alleluja!
Jestem również tutejszym DJ'em...
...więc jeśli grają jakąś muzyke tutaj, zaczną ją grać w całym mieście.
Załatwię wam kontrakt w miesiąc! Macie na to moją gwarancję!
Oni już mają menadżera, kolego.
- Czyli kogo? - Mnie!
- Jak się nazywasz, stary? - Terry.
- Terry jak? - Terry Mason.
Terry Mason... Tez... Mogę na ciebie mówić Tez?
Tez, gówno wiesz o tym biznesie... wiesz skąd to wiem?
Bo o tobie nie słyszałem.
Założę się, że nie masz nawet telefonu, co?
Tak myślałem.
Jak zamierzasz załatwiać koncerty i interesy, ty głucha cioto?
Bez obrazy, wszystkich tak nazywam.
Muszę spadać dalej grać... Przedzwońcie do mnie.
Wytwórnia Roba. Rob przy telefonie.
W porządku, Ian? Tak, dobrze...
To zajebiście, Ian.
No, to na razie.
Musicie podpisać kontrakt z Factory. Nie ma mowy o kimś innym.
My jesteśmy nową, ekscytującą wytwórnią...
...a wy jesteście nowym, ekscytującym zespołem.
A co najważniejsze, walczymy o republikę dla naszego miasta, Manchesteru.
Mnie to gówno obchodzi.
A ja jestem rojalistą.
Nazistą pewnie też.
- Nie jesteśmy nazistami. - A co z kasą?
Pół na pół. Macie wszystkie prawa wydawnicze i możecie odejść, kiedy chcecie.
- Poważnie? - Rob...
Nie opierdalam się z talentami, z którymi chcę pracować.
Mogę nawet podpisać kontrakt swoją krwią, jeśli chcecie.
Pogadamy o tym później.
Pamiętajcie, idziemy na żywo, więc żadnych przekleństw, bo was wytniemy.
- A co z dupą? - Co?
- Czy "dupa" to przekleństwo? - Tak, "dupa" to przekleństwo.
Nieprawda.
Bernard... na zewnątrz "dupa" nie jest przekleństwem.
Tutaj, w świecie telewizji, "dupa" to zdecydowanie przekleństwo.
Uwierzcie mi, wiem wszystko o przeklinaniu w telewizji.
Jestem mistrzem wiedzy o tym, co mogę i czego nie mogę.
A co z "wielkim psim kutasem"? Mogę to powiedzieć?
Nie.
Jako że jest to program, który pokazał wam pierwsze występy...
wszystkich, począwszy od Beatlesów, po The Buzzcocks,
lubimy myśleć, że pokazujemy wam wszystko co nowe i interesujące.
Oni nazywają się Joy Division i są z Manchesteru...
...poza gitarzystą, który jest z Salford...
Bardzo ważna różnica.
Oto kawałek "Transmission".
Nie wierzę, że to zrobił.
Trochę tej krwi stracił.
No, ale pokazał, że mówi poważnie.
Jak się czujesz, Tony?
Bywało lepiej.
Czekaj, źle napisałeś Moriss, powinno być przez dwa "s".
Tony, musisz dodać jeszcze jedno "s".
Muszę?
Napisanie nazwiska perkusisty przez jedno "s" nie brzmi chyba profesjonalnie, co?
Dobra robota. Dzięki, Tony.
A więc...?
Mogę ogłosić prasie, że Joy Division podpisali kontrakt z Factory?
Kurwa, nie możesz. Przedzwonię w poniedziałek i zaaranżuję prawdziwe spotkanie.
Lubi trochę dramatyzować, co?
Ian...
Proszę, chodź do łóżka.
Dobra, Geoff, oto twoje referencje.
Dziękuję.
Wszystko się zgadza.
- Powodzenia. - Dziękuję bardzo.
Spóźnimy się.
W porządku?
Co jest?
- Umieram na grypę. - Ma się dobrze, to tylko lekki katar.
Po prostu jest przerażony pierwszym graniem w Londynie.
No dobra, ruszamy.
Cholera!
Pierwszy koncert w Londynie, i od razu pustki.
A teraz zamarzam!
Mówiłem ci, zepsute.
Pewnie nie jesteś wystarczająco chory, żeby to uruchomić.
To jest grzejnik, Ian. Włączasz go i grzeje.
Ten jest zepsuty, więc nic z tego.
Dasz mi na chwilę śpiwór?
- Ja tu umieram, Ian. - Tylko na 10 minut.
- Nie. - Nie bądź taki rozpieszczony.
- Nie jestem, ja tu umieram! - Masz tylko przeziębienie, dzieciaku!
Spierdalaj!
Uspokójcie się!
- Tylko na 10 minut! - Rozwalę przez was samochód!
- Ian, pojebie! - Ian, uspokój się!
Co jest, kurwa...?!
Zjedź na pobocze, Steve! Zjeżdżaj!
Hooky, Hooky... szybko...
O kurwa!
Ian, co ci jest, stary?
Kurwa, myślałem, że chce się tylko ogrzać.
Coś tu nie gra, Rob.
No i o co chodzi?
Miał jakiś atak.
Cóż za lekarska dokładność.
Jaki atak?
Epilepsja... nie są do końca pewni.
Myślałem, że epilepsje mają tylko niedorozwoje...
Kto?
Niedorozwoje... wariaci.
Brawo, Hooky, brawo.
- Będzie z nim w porządku? - Nie powiedzieli mi za dużo.
Nic, czym można by się martwić.
Spróbujemy dać ci... carbamazepin,
fenotoinę... tiagabinę i oxicarbazepinę.
Będziesz to brał razem z fenobarbitoną, którą dali ci w szpitalu.
A w międzyczasie będziesz czekał na wizytę u specjalisty w Macclesfield.
Powinieneś także wcześnie chodzić spać i unikać alkoholu.
To jest metoda prób i błędów...
aż jakaś prawidłowa kombinacja leków zostanie znaleziona.
Niektóre mogą zadziałać...
Są... jakieś skutki uboczne?
Skutki uboczne brania carmabazepiny to... wysypka na skórze...
...podwójne widzenie, senność, zawroty głowy, zaburzenia żołądkowe...
...czyli pierdzenie...
Fenotoina powoduje...
senność, krosty, nadwrażliwość dziąseł, nudności, wymioty, zaburzenia psychiczne.
To wszystko.
Ian, spóźnisz się do pracy.
Ian...
- Co? - Ian?
Przepraszam, jestem zmęczony.
Dobrze się czujesz?
To te tabletki...
No tak, one i te koncerty do samego rana.
Słuchaj...
...nie wiem, czy dajesz sobie radę w łączeniu tych dwóch zawodów.
Więc, może to już pora przemyśleć pewne sprawy.
Jako twój kierownik, bardzo bym cię prosił o przemyślenie.
Halo, czy mogę prosić Corrine?
Mówi Ian Curtis, z agencji pracy.
Zastanawiałem się tylko, czy...
Co?
Tak po prostu?
Z powodu ataku...?
Nie wiedziałem, że to możliwe.
Bardzo mi przykro.
Ian, idę już do łóżka.
Idziesz też?
STRACIŁA PANOWANIE
Nie chcieli mnie wpuścić. Mojego nazwiska nie ma na liście gości.
Nie wiedziałem.
Ktoś powinien wiedzieć. To cholernie żenujące!
Nie, nie... Ja nie wiedziałem, że jesteś w ciąży.
- Cześć. - Cześć, Debbie.
Gdzie jest Ian?
Gratulacje!
Nie udawaj zaskoczonego, Rob. To już trochę trwa.
Cześć.
Co ty tutaj robisz?
- To koleżanka Hooky'ego. - Jasne.
Cześć, jestem żoną Iana.
Cześć.
Uważasz, że to w porządku być tutaj w twoim stanie?
Ian?
Ian?
Przyj...
Bardzo dobrze, Debbie. Jeszcze...
Już prawie... Już prawie.
Grzeczna dziewczynka.
Proszę bardzo. To dziewczynka.
Gratuluję, mamusiu i tatusiu.
Muszę zapalić.
Klub Silklands.
Barmanka na pół etatu. 1,50 na godzinę.
Mama i tata mogą się zająć Natalie.
Co o tym myślisz?
To tylko chwilowe.
Zajmę się tobą, jak tylko wyjdzie nowy album.
Przecież ci dałem.
Moja pensja jest taka sama jak u innych.
Dobra, spytam go. Muszę iść.
Ucałuj ode mnie Natalie.
Ja ciebie też.
Niezłe, co?
Dziennikarz zrobił z was bandę kutasów, ale kogo to...
Zrobił wam reklamę.
Kto to jest?
Jakaś Francuzica, chce przeprowadzić wywiad.
Nie, nie Francuzica, Belgijka.
Co jej powiedziałeś?
Powiedziałem, że spytam... tyle się teraz dzieje.
To tylko jakaś gówniana gazetka fanów z Europy.
Mi to pasuje, możemy to zrobić dziś wieczorem.
Może pojechać z nami do hotelu.
- Jak ma na imię? - Annik.
Annik. Takie inne...
Zagraniczne.
Zaprowadzę ją do autobusu. Annik! Czekaj!
No dalej, zaczynaj.
No dobra... Czy lubicie The Buzzcocks?
Dobre chłopaki.
Są w porządku... Za wyjątkiem tego kutasa w nazwie.
Jaka jest najpiękniejsza rzecz, jaką widzieliście w swoim życiu?
Widziałem kiedyś piękny zestaw perkusyjny w sklepie Johnny Roadhouse'a.
A co z muzyką? Nie jest piękna?
Częściowo...
A muzyka Joy Division?
Częściowo tak, ale jakaś jej część nigdy nie miała być piękna.
Czy któryś z was wierzy w miłość?
Ja wierzę w czysty...
seks.
O tak, ja wierzę w uczucie.
Co to znaczy?
No, powiedzmy, że mam samochód, że jestem w nim zakochany...
...i ktoś mi go tłucze..
Nie byłbym tak zdenerwowany, gdyby stłukli moją dziewczynę.
Więc, jesteś dziennikarką?
To raczej hobby, a nie pełno-etatowa praca.
Pracuję w belgijskiej ambasadzie, jako doradca.
Brzmi interesująco... Wolna i niezależna kobieta.
Przypuszczam, że tak.
Opowiedz mi o swoim mieście, Macclesfield.
Jest szare i żałosne.
Spędziłem tam tylko całe swoje życie.
A co z twoją żoną?
Ona uwielbia Macclesfield.
Tak młodo się ożeniłeś.
Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś brał ślub w tym wieku.
Wiem.
Moje małżeństwo to pomyłka.
Zmęczona?
Ian?
Ian?
O której po ciebie przyjdą?
Za pół godziny...
Idę do sklepu, wrócę za chwilkę.
Masz paszport, Ian?
Mam nadzieję, że jest ważny.
Cześć.
Cześć, Debbie.
Musiało cię nie być, jak dzwoniłam.
Ciężko było dotrzeć do telefonu.
No chodź.
- Pamiętałeś o swoich tabletkach? - Tak.
Pomogły ci?
Miałem jeden atak w Berlinie...
Ian... jeśli one nie działają...
Musimy spotkać się z lekarzem i poprosić o inne.
Naprawdę za tobą tęskniliśmy.
Jest u nas w pracy taka dziewczyna, Claire.
Zaprosiła nas na prywatkę do swojego mieszkania.
Powiedziałam jej, że przyjdziemy.
Tata i mama mogą zaopiekować się Natalie.
I w ten sposób możemy tam trochę posiedzieć.
Tatuś... Tatuś jest w domu!
Nie rozumiem, czym się przejmujesz, zachowuje się dobrze.
Czasem bywa trochę nieobecny przy ludziach, których nie zna...
Ufasz mu, kiedy go nie ma... wiesz...
- ...inne dziewczyny. - Całkowicie.
Jest taki opiekuńczy... Kiedy noszę krótkie spódniczki...
...wścieka się, kiedy rozmawiam z innymi facetami.
Wiesz, on już jest całkiem sławny.
Nie dla mnie... Ja dalej piorę jego majtki.
- Chcesz się przespać z innym facetem? - Co?
Czy chcesz się przespać z kimś innym?
Dziwne pytanie.
Bo... jeślibyś to zrobiła... nic by się nie stało.
Nic by mi się nie stało.
Mówisz poważnie?
Kiedy mówisz mi takie rzeczy, zaczynam myśleć, że mnie już nie kochasz.
Bo chyba nie kocham.
Ambasada Belgijska.
Halo... czy mogę rozmawiać z Annik Honore?
Proszę poczekać.
Annik Honore, słucham?
Steve! Hej, przestań! Przestań!
- Coś tu nie gra. - Co?
Rob ma na twarzy jeden z tych swoich tandetnych uśmieszków.
Wydawałeś nasze pensje?
No dalej, ty pokręcony draniu, wyduś to z siebie.
Zaczęło się, chłopaki... Pakujcie walizki, siodłajcie konie...
19-tego maja ruszamy do Ameryki na dwutygodniowe tournee.
Żartujesz?
Będziemy zwycięzcami... będziemy kimś.
Jedziesz z nami?
Razem z kutasem i jajami Tony'ego.
Możemy świętować.
- Dawaj, Terry. - Nieźle.
Co ty tutaj robisz?
Kto to jest Annik?
Jak długo się z nią spotykasz?
Odpowiedz mi, Ian. Nie ignoruj mnie.
Jak długo się z nią spotykasz?
Kochasz ją?
Kochasz ją, Ian?
Kocham cię.
Naprawdę cię kocham.
Nikt cię nie kocha, tak jak ja... Nikt.
Odpowiedz, Ian! Proszę, powiedz coś!
Nie zasługuję na to... Nie zasługuję.
Kurwa.
Przepraszam, Debbie.
Wszystko ci zawdzięczam.
Kocham cię.
Co to znaczy?
Skończę z nią.
Proszę.
W porządku, skarbie?
#Matko, próbowałem, uwierz mi.
#Staram się jak mogę.
#Wstydzę się rzeczy, przez #które przeszedłem.
#Wstydzę się osoby, którą jestem.
Steve, wyłącz ogrzewanie. Ma tu być zimniej.
Niech ci dwaj debile wypieprzają z mojego studia.
Dalej, wypierdalać!
#Ale gdybyś tylko zobaczyła piękno.
#Nigdy nie potrafiłem opisać tych rzeczy.
#Przyjemności rozpraszają się.
#Została mi jedyna szczęśliwa nagroda.
#Izolacja, izolacja.
Mamy to, Ian... Bardzo dobrze.
A właściwie cholernie genialne.
- Halo? - Powiedziałem jej.
Przynieś mu trochę wody, Twinny.
Jesteśmy Joy Division. Byliście najlepsi!
Dobranoc i niech Bóg was błogosławi.
- Jest źle? - Bywało gorzej.
- Annik to widziała? - Wszyscy to widzieli.
Brawo, Ian.
To było kurewsko olśniewające
- To wyglądało jak walka! - Myślałem, że mnie uderzysz.
- To było genialne! - Dziewczyny, no już, już...
Pójdę poszukać Gillian.
Bierzesz swoje leki?
Nie widać?
Głowa do góry, mogło być gorzej.
Mogłeś zostać wokalistą The Fall.
- Dobrze się czujesz? - Tak.
- Tak mi przykro. - Miałem atak...
Teraz już jest dobrze.
Ian? Debbie dzwoni...
Halo?
Cześć.
Ian, wyglądasz tak dołująco.
Tak się cieszę, że mogę tu z tobą siedzieć.
Ja też.
Nie wiem, co powiedzieć.
Nigdy wcześniej tak się nie czułam.
Ale, w tym samym czasie...
...czuję, że tak naprawdę nic o tobie nie wiem,
a ty nic o mnie.
A co chcesz wiedzieć?
Twój ulubiony film?
Naprawdę lubię "The Sound of Music".
- Co? - Nic.
Coś jeszcze?
Twój ulubiony kolor? Mój to purpurowy.
Niebieski... Niebieski Man City...
Co to jest niebieski Man City?
Man City to klub piłkarski,
a koszulki mają niebieskie.
Ian...
Trochę się boję.
Czego?
Tego, że się w tobie zakocham.
Cześć.
Dobrze mieć cię znowu w domu.
Zrobię ci herbaty.
Nie chcę cię skrzywdzić, Debbie.
Ian... chodź do łóżka.
Wziąłem tabletki...
Ian?
Pogotowie, proszę!
JUŻ NIE MUSIMY WALCZYĆ. POŻEGNAJ ODE MNIE ANNIK.
Panie Curtis...
jestem tu, żeby przekazać panu, że może pan opuścić szpital.
Musi pan jednak wypoczywać przez parę dni.
Proszę wziąć pod uwagę, że jest pan niezwykle wycieńczony.
Ale i tak pana zwalniamy.
Co teraz?
#Nie chcę być już w zespole.
#Mieliśmy skończyć na albumie #"Unknown Pleasures".
#Byłem szczęśliwy.
#Nigdy nie chciałem, żeby to osiągnęło #aż takie rozmiary.
#Kiedy tam jestem i śpiewam...
#oni nie rozumieją, jak dużo #z siebie daję.
#I jak to na mnie działa...
Koniec przerwy, oto i on.
#A teraz chcą więcej. #Chcą, żebym dawał z siebie więcej.
Bawcie się dobrze.
#Nie wiem, czy potrafię.
#To tak, jakby to wszystko #nie działo się mnie, tylko...
#...komuś, kto mnie udaje,
#komuś przebranemu za mnie...
#A teraz jedziemy do Ameryki.
#Nie panuję już nad tym.
#Nie wiem, co robić.
Byłem pijany.
Wchodzicie.
- Potrzebuję kilku minut. - Co?
Powiedzcie Alanowi, że potrzebujemy lekarza. Pośpiesz się!
Przepraszam.
Masz dużo czasu.
A ile go potrzebujesz?
- Znasz słowa piosenek? - Większość.
- Wchodź tam. - Co?
Zaśpiewasz dwie pierwsze piosenki, aż Ian poczuje się lepiej. Za 20 funtów.
Poważnie?
A wyglądam, kurwa, jakbym żartował?
Cholera!
W porządku, Ian?
Gotowy żeby wejść?
Ian, mów do mnie.
- No dobra. - Dobrze.
- Gdzie moja kasa? - W mojej odpierdol-się-kieszeni!
- 20 funtów, idź. - Chcę 50.
Dziwka.
Nie rozumiem, Ian.
Nie rozumiem, czemu to sobie robisz.
Wszystko się wali...
Wszystko się zbiera, noc była świetna.
Przejdzie do historii.
Pamiętasz koncert Lou Reeda w Free Trade Hall?
Zamieszki?
Tak jest, zamieszki. Najlepszy koncert w moim życiu.
Wszystko było kiedyś takie łatwe.
Teraz wszyscy mnie nienawidzą.
Nikt cię nie nienawidzi.
Nawet ci, którzy mnie kochają.
- Debbie? - I Natalie.
Jak Natalie może cię nienawidzić?
Dopiero mnie znienawidzi... Wiem to...
Jesteś dobrym ojcem, Ian.
Nie, Tony, nie jestem. Wiem, że nie.
Gdybym był dobrym tatą, nie robiłbym tego wszystkiego.
A co z Annik? Ona kocha ciebie, ty kochasz ją.
- Nienawidzę jej. - I ją kochasz!
Nie możecie tego zwalić na nas.
My nie zaczęliśmy tych pieprzonych zamieszek.
Stary, lejesz nie pod to drzewo co trzeba.
Twierdzisz, że wiszę ci pieniądze za szkody? Wiesz co?
Nie sądzę.
Także zamknij mordę i idź do sądu...
...bo tylko w ten sposób dostaniesz ode mnie pieniądze.
Palant.
Kto, do kurwy...
- Tak? - To ja, Ian
O żesz kurwa... Nie masz już dość problemów na głowie?
- Musimy gdzieś przenocować. - Spróbujcie w hotelu.
Jestem goły. A ty dalej wisisz mi kasę.
Kurwa, a ja tu przyjmuję za ciebie ciosy!
Wchodźcie.
Herbata jest w dzbanku, sypialnia tam, gumki są w szufladzie.
To już jest tak późno?
Nie, po prostu nie jestem w nastroju na pogawędki z tobą i Joanną D`Arc.
Tak.
Debbie! Super!
Co też, kurwa, mógłbym dla ciebie zrobić?
Potrzebujesz kasy? Miejsca do spania? Zmiany pieprzonej żarówki?
I nie wiesz, gdzie jest? Co za niespodzianka.
Mówił coś o Derby?
Miło słyszeć, że znowu rozmawiacie.
Słuchaj, Debbie, nie mam pojęcia, gdzie on jest.
Jak zwykle, gówno wiem.
No nie?
No nie?
Rob, z kim ty rozmawiasz?
Z Ianem.
Jest tam z tobą?
Ona jest z nim?
Tak, wszyscy tu jesteśmy.
Jedna wielka pieprzona rodzina.
Chce rozwodu.
Możesz tu spać.
Zostań tak długo, jak chcesz, Ian.
- Głodny? - No.
Ian... mam pomysł.
#Uczyłem się hipnozy.
#Ian... wpuść mnie, kochanie.
#Chcę tylko porozmawiać...
#Jesteś moja, #nie masz wyjścia.
#Boję się... boję się, że się #w tobie zakocham.
#To musi być na zawsze...
#Przepraszam.
#Wszystko ci zawdzięczam. #Kocham cię.
#Co to znaczy?
#Nigdy wcześniej się tak nie czułam...
#"Tak było na początku mego życia..."
#Nie zasługuję na to! #"...tak jest teraz, gdy jestem mężczyzną..."
#Nie starałem się wystarczająco.
#"...niech tak będzie, gdy się zestarzeję..."
#Mogłem starać się bardziej.
#"...albo niech umrę..."
#"I mogę sobie życzyć, aby moje dni..."
#"...mijały jeden za drugim w prawdziwej..."
Cześć.
Tęsknię za tobą.
Wszystko w porządku?
Nie wiem, Annik, nie wiem...
Wszystko wydaje się złe.
Ian, mącisz mi w głowie.
Wiem.
#Droga Annik...
#Wiem, że to ja jestem intruzem w twoim życiu, #a nie ty w moim.
#Wcześniej wszystko wydawało się #być jasne, teraz jednak...
#...wszystko rozpada się na kawałki #na moich oczach.
#Dotkliwie płacę za swoje #wcześniejsze błędy.
#Nie wiedziałem, że jedna decyzja #w moim życiu...
#...sprzed 4 czy 5 lat...
#...sprawi, że będę się czuł #tak jak teraz.
#Mój umysł toczy walkę z tym, #co właściwe.
#Nieprawdziwy ja, którego widzą inni...
#...ci co nie mają serca #i nie widzą prawdy...
Cześć!
#Widziałem w kinie "Czas Apokalipsy"... #Nie mogłem oderwać oczu od ekranu.
Co porabiasz?
#W tym filmie Marlon Brando czyta #"The Hollow Men".
#O walce ludzkiej świadomości #z jego sercem...
#...aż sprawy posuwają się za daleko...
#...wymykają się spod kontroli #i nie da się ich już naprawić.
#Czy wszystko jest tak #bezwartościowe pod koniec?
#Czy jest coś jeszcze?
#Co będzie potem?
#Co jeszcze trzeba zrobić?
Ian, twój pokój tu dalej jest, wiesz o tym?
Wiem, mamo.
Dzięki.
#Mam przeczucie, że moja epilepsja #się pogorszy.
#Przeraża mnie to.
#Skłamałbym mówiąc, że już się nie boję.
#Lekarze nie mogą zrobić nic innego, #jak szukać dalej nowych tabletek.
#Czuję, że musiałem ci o tym powiedzieć, #nawet jeśli zmieni to twoje uczucia do mnie.
#Ciągle o tobie myślę...
#...starając się usprawiedliwić #naszą sytuację...
#...myśląc o rzeczach, które zrobiliśmy.
#Obrazy i myśli pojawiają się przed #moimi oczyma całymi dniami i nocami.
#I kiedy jednak są pewne rzeczy, #których nie jestem w stanie pojąć...
#...wiem, że cię kocham #i będę kochał zawsze.
#Do następnego spotkania...
#...z całego serca tęsknię..
#...i kocham.
#Ian.
Cześć, to ja.
- Wszystko w porządku? - Nie przyjdę dzisiaj.
- Dlaczego? - Idę pogadać z Debbie.
- Zechce z tobą rozmawiać? - Nie wiem.
Po prostu czuję, że muszę z nią pogadać.
- Skoro tak czujesz... - Zobaczymy się w poniedziałek rano, na lotnisku.
- Spakowałeś się już? - Jeszcze nie.
Nie mogę zasnąć, jak jakiś dzieciak.
No, mam to samo.
Mam ciuchy i wszystko rozłożone na łóżku.
- Widzimy się w poniedziałek. - Nie spóźnij się.
Nie martw się, nie spóźnię się.
Wychodzę. Idę się spotkać z Debbie.
Co ty tutaj robisz?
Nie rozwódź się ze mną, Debbie.
Nie chcę cię stracić.
To nie jest takie proste, Ian.
Tego naprawdę chcesz?
Nie... nie chcę.
Ale ty kochasz kogoś innego.
- Co to ma wspólnego z nami? - Wszystko.
Nie potrafisz jej zostawić, tak?
To nie jest takie łatwe.. Próbowałem... ale ona nie odchodziła.
A więc podjąłeś już swoją decyzję.
- Więc idź! - Co?
Idź stąd, zostaw mnie w spokoju!
Nie wracaj przed rankiem, mnie już wtedy nie będzie!
Wynoś się!
#A więc to jest trwałość...
#Miłość, zachwiana duma...
#To, co kiedyś było niewinne...
#Odwróciło się na drugą stronę.
#Wisi nade mną chmura...
#Znaczy każdy mój ruch...
#Głęboko w pamięci tego, #czym była kiedyś miłość...
Wrócę za minutkę...
Nie!
Nie!
Czy ktoś może mi pomóc?
Ktokolwiek...?
Czy ktoś może mi pomóc?
IAN CURTIS ZMARŁ 18 MAJA 1980 ROKU. MIAŁ 23 LATA
Odwiedź www.NAPiSY.info
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.