Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Każdy fighter ma dwa życia. Nie jak Rademenes kurwa...siedem.Dwa ma.
Jedno. Rodzisz się...wdech...wydech i do piachu jak...
Pizda!
Przepraszam. Jak każdy. Chciałem powiedzieć.
Taki rozumiesz synek... no taki w chuj długi interwał
A drugie...to twoje prawdziwe życie.
Rodzi się w klatce rozumiesz synek? jest ten wściekły tłum, wstrzymuje oddech, a to...
ile przetrwasz...ile pożyjesz... kurwa zależy tylko i wyłącznie od ciebie
Kumasz co mówie?
Bo żyjesz kurwa w ich głowach!
Możesz pożyć jak ćma. Jeden dzień i cię nie ma, bo o tobie zapominają
Możesz wiesz kurwa też kilka lat jak jesteś dobry i nie dasz zabić się gazetom
ale możesz w klatce napisać historię i stać się legendą
Taką synek mi historię dzisiaj napisz. Pokaż im kuma wszystkim, że nie jesteś ćmą tylko...
...że jesteś nieśmiertelny.
- Trzy, cztery, pięć - dobra koniec siadaj
Wychodzimy.
Spokojnie synek. Idziesz po swoje
Kosa! Kosa! Kosa! Kosa!
Pożegnaj się
- Wygrałeś - Masz to! Wygrałeś!
Kosa. Kontrola antydopingowa.
- Jak to wyschło?! - No wyschło kurwa źródełko. Co mam ci powiedzieć?
Doktorek na dłuższe wakacje pojechał
- Wypierdalaj kurwa ' Wyluzuj! '
Yo! Siema!
- Dowód. - Dowód? Na co? Na niewinność?
- A tu akurat możesz ją stracić. - No dawaj, chodź, potańczymy.
- Do domu. - Ej Kosa. Wpuścisz ją? Laski są ze mną.
Aaa nie...to czekaj... zastanowię się... Nie!
Zaraz wracam.
Coś ty?Przecież Dziedzic wyraźnie mówił, żeby małolaty też wpuszczać.
- Dwa wezmę. - Jak dwa? Cztery chyba nie?.
Przecież mówiłem, że cztery.
- Boli?. - Boli.
- Naklejki pan zbiera? - Nie.
- Ja zbieram. - O to proszę.
Ja się tym zajmę.
47.85
Dzięki...dzięki.
Co jest kurwa!? Ty uważaj menelu nie?
- Ja jebie wiesz kim on jest?? - Nikim kurwa jestem.
Nikim.
- Ja cię znam. - Przykro mi.
Ale miałeś branie.
Nie no poważnie mówię. Widziałam twoją ostatnią walkę.
- Ładnie w niego wjechałeś. - "Ładnie w niego wjechałeś"l
Podobało mi się.
- Czego chcesz? - Ja niczego.
Ale jak ty chcesz to mogę ci załatwić coś mocniejszego.
A odkąd to jesteśmy na "Ci"?.
- "Panu" mogłabym... - Nie, nie mogłabyś!
Nie zadaje się z dziećmi. No właśnie!
Idź! Pograj z kolegami w słoneczko.
- Kosa! Chodź! - Ooo Czarny!
- Masz coś? - Coś mam. Czopki dobre mam
- Weź Czarny daj spokój! - Chcesz do nosa?
Czarny...Ja nie ćpam. Boli.
Mam dwie tylko. Bierzesz czy nie?
- No pewnie, że biorę. - Kasa.
Ogarnij coś jeszcze. Chce spać.
Ty! MMA!
Dawaj selfie!
Weź! Idź!
- Panowie! Spokojnie! Nie ma się co wkurwiać! No już!. - Znajdę cię kurwa!
Kurwa! Co ty? Kaleką chcesz zostać? Spierdalaj! Proszę cię!
Sperdalć! Już! Do samochodu!
Misiek!
Wypad! Bo po psy zadzwonię!
Kolego? Kolego? Co ci jest?
Co jest? Co ci zrobili?
Wilcy nie ludzie!
No daj łapkę! Daj łapkę
Kto mu to zrobił?
Jakiś skurwysyn.
Chyba nie sądzisz, że toja? Ja go znalazłem! Przybłąkał się
- Wyżyje? - Tak, ale będzie musiał tu zostać kilka dni.
- A co potem? - No nie wiem. Albo go zatrzymasz, albo oddasz do schroniska.
Nie pamiętasz mnie, nie?
- Kaśka? - Nina.
Wiedziałem, że na "K".
Jesteś córką Maciaka. Uczył mnie ZPT.
Tata nie żyje. A ja już nie jestem Maciak, tylko Bogucka, po byłym, który niestety żyje.
Dobra. Możesz go włożyć tam do klatki?
Dobry pies...dobry.
Co ci jest?
- Mi nic nie jest. - Pokaż, pokaż. Siadaj!
Ściągnij to. No w końcu też jestem lekarzem, no nie?
Ściągaj.
- Kto ci to zrobił? - Koledzy w piaskownicy.
- Jasne. - Od dawna to mam.
- To dla psów? - Tak, aplikuję im to zaraz po kastracji.
Idź z tym do ortopedy.
Postaw tą klatkę na ziemi. Ja zaraz wracam
Wierzę w ciebie!
Federacja KSW informuje, że wynik walki pomiędzy Borysem Kosińskim, a Deni Takaevem zostaje anulowany.
Borys Kosiński niestety nie przeszedł testów kontroli antydopingowej
- Mama przyjechała. - Moja mama?
Kosa ja jestem twoim idolem, wiesz?
- Co tam Kosa? Nie zawijasz się na chatę? - Musze pogadać.
No i po co tak? Po co te insynuacje?
- Ale jakie insynuacje? No wystarczy na ich ryje popatrzeć! - Ej! Ej! Ej! Kultury trochę tak? Kultury! Szanujmy się? Bo ja cię szanuje.
Całą rodziną twoje walki oglądaliśmy. Matka, teściowa... dlatego ci tę robotę dałem
Nie musiałem, ale ci dałem... no! bo? Bo cię szanuję.
Wisi u mnie w domu twoje zdjęcie? No wisi. Czekaj! Nie przerywaj mi!
A ty przychodzisz do mnie i mnie obrażasz.
Mnie i moich klientów, że ruscy... no i chuj z tego, że ruscy???
Kurwa! To się kosmopolityczne miasto robi! Europa! Chlopie! A ty przychodzisz do mnie i rękę...
...rozumiesz...rękę karmicielkę kurwa!Obrażasz.
Dziedzic. Kim my jesteśmy jeżeli ty w swoim klubie upychasz małolatki ruskim do burdeli?
No teraz to mnie wkurwiłeś.
Wkurwiłeś mnie.
Wypierdalaj.
Wypierdalaj gnoju kurwa! Wypierdalaj masz!
Masz kurwa...Tak? Przyda ci się kurwa i wypierdalaj! Już!
No!
Teraz to tobie się bardziej przyda.
No i pięknie kurwa!
Jest! Jest! Jest!.
Hej młoda!
Załatwisz coś? Ogarniesz?
Ale spoko! Nie dragi tylko coś na ból!
Za trzy godziny pod zjaraną lokomotywą.
Gdzie? Kurwa gdzie?!?
- Dzień dobry Panie Kosa. - Dzień dobry.
W czym mogę pomóc?
Poproszę koniak.
- Który? - Ten droższy.
To będzie ten. 65 złotych
- Zapakować? - Tak, prezent.
- A może hot doga? - Nie, dziękuję.
No i super.
Przepraszam! Zapomniałem piknąć!
- Wszystko mi dzisiaj z rąk leci. - Zdarza się.
- Miłego dnia! - Również.
U nas w takich butach chodzą żołnierze, a nie dziewczynki.
A u nas w takich jak twoje to się po weselach popierdala.
Ładna jesteś. Bardzo ładna
Panowie ona jest wyższa od was!
Aaa! bo wy chcecie się ze sobą napierdalać, nie ze mną.
Dzięki.
- Podobasz mi się. - Nie wątpię.
Aaa! Tak to sobie wymyśliłaś.
- Przecież widzę, że też ci się podobam. - Zabierz mi to!
- Dlaczego? - Bo nie chcę robić sobie krzywdy.
Zakochasz się
a ja jestem po drugiej stronie dnia
- Nie zakocham się. - Maleńka!
Idź już.
Pięć dych.
Teraz to już znikaj! Znikaj! Już!
- Duże frytki i Colę. - Wysiadaj.
Na przód auta. Proszę przygotować dokumenty!
Co to jest?
- Na ból dupy. Może wam się przyda? - Odwróć się! Na maskę! Ręce!
- Może Ci pomóc? - Nie trzeba.
Druga! Idziemy!
...moja ostatnia walka...
...z lekkim underdogiem...
Przegrany wygrywa? Bzdura jakaś!
Pas mistrza wraca do Deni Takaeva.
Ja nie jestem już mistrzem.
- Borys pobudka! - Dziś na drugą lekcję.
No wstawaj kurwa!
Świeżaków ze Szczytna wojewódzka mi przysłała. Nie znają cię jeszcze.
- To on tak cię oklepali? - Nie, Sowieci.
Kosa! Czekaj no!
Ty weź mi podpisz co?
- Pogięło cię? - Nie dla mnie, to dla wnuka, no.
Nygus taki utalentowany mówię ci. Napierdala jak stary, a łapę to ma taką jak stary cygan nogę.
- No weź tam napisz...no "Brajanowi Kosa" no takie coś. - Wnukowi dałeś Brajan?
- To nie ja dałem. To córka się uparła i dała. - A córka jak ma?
- Dżesika, a co? Nie ładnie? - Nie, ładnie.
Brawo, Janusz. Dzięki za nocleg
Dżesika Cieślak.
Sto lat, sto lat, sto lat! Tato!
Wczoraj miałem urodziny.
Się spóźniłem bo spadłem z rowerka jak jechałem.
- No jak ja cię uczyłem to nie spadałeś. - Wiem.
Tata!
Tylko się nie całujcie bo chłopaki zobaczą.
Zdrowie Tato!
Dobra! Słuchaj Borys.
Pójdziesz do parowozowni. Tam brygadzistą jest Mietek. On ci da robotę.
- Wszystko z nim już dogadane. - A co on będzie parowozy spawał?
A co? Przecież dobrze spawa! Umie spawać!
Masz jeszcze.
Zdrowie!
A może byśmy klatkę wstawili? Chłopaki się pytają o MMA
- Przecież Borys mógłby ich uczyć - Nie chuja! Klatki są dobre...dla zwierząt
- Polej. - Polej bo nie zaśnie.
Tata se naleje.
Ja nie wiem. Jak dla mnie to ty powinieneś wrócić.
Przecież... kurwa! to nie jest dożywotnia dyskwalifikacja!
Czysty jesteś teraz?
Skończyłem z tym. Nie walczę.
Bo co?
Bo wszystko się kiedyś kończy.
Kurwa...ten jaki filozof...
Chłopaków byś chociaż uczył.
Ojca się jakoś urobi.
Psa znalazłem.
Ty byś se kurwa dupę znalazł, a nie se psa znalazłeś.
Psy są wierne.
No to gdzie masz tego psa teraz co?
Zostawiłem go.
Weż mnie kurwa nie bił, przecież mnie to boli!
Przestań kurwa! Bo odlecę!
Wypuszczamy z dupy. Zero ego. Chcemy go i jest nam potrzebny.
- Nie wychodzimy bez decyzji. - Zobaczysz będzie nas kurwa cisnął o tą walkę z Kosa.
Posłuchaj zarobił dla nas tyle, że jak będzie chciał walczyć z Marylą Rodowicz to mu to ogarnę.
Chodźcie.
Dobrze wyglądasz Deni. Cały czas w formie?
Muszę, muszę.
Do niczego cię nie namawiamy. Zastanów się tylko.
To nie jest jakaś tam zwykła walka. To ma być zwieńczenie twojej kariery.
Kogo chcesz? Czarnego? Brazola?
- Obu na raz? - Kosę.
- Gadaj z nim. - Deni. Posłuchaj. Tamtą walkę już wygrałeś.
- Ja tego tak nie czuję. - Ale sędziowie tak to czują. Decyzja była jednogłośna. Zdyskwalifikowany za doping.
A kto dzisiaj w sporcie nie bierze?
- Tak to się nie dogadamy. - Spokojnie. Posłuchaj to ma być wydarzenie roku.
Największa gala, największa walka. Nie możesz na niej zawalczyć z byle zaćpanym śmieciem.
Kosa nie jest śmieciem.
Jeszcze będzie żałować. Zobaczysz! Wróci!
Cześć Heniu!
Wariacie! Trzymaj się!
Do jutra!
Garda roboty nie robi! Ciosy zadawaj!
- Co ty między niewiastami jesteś?! - Może sam spróbujesz??
- Ja paszczę. Po Wielkanocy! - A co? Musisz zapodać?
A możę jedną rundę...
Tak delikatnie.
- Dawaj bracie! - Spokojnie.
- MMA? Kurwa? - No to musisz pokazać.
MMA.
Teraz jest MMA? Dobrze?
Ktoś do ciebie!
Ktoś do ciebie.
- Zrobiłeś mu krzywdę? - Komu?
Jemu? Nie! Nie, on już dawno był skrzywdzony.
- Jak będziesz chciał go zatrzymać to wpadnijcie na kontrole. - Poczekaj chwile! To może jakaś kawa chociaż. Psa uratowałaś.
- To może następnym razem. - Nie! Nie, nie poczekaj...potrzymaj...minuta tylko...
...prysznic wezmę.
Co się lampisz? Coś ciekawego?
Nie wiedziałam, że znowu walczysz.
- Ja już nie walczę. - Nie?
To co to było?
- Tamto? Delikatny sparing. Ja nie walczę. - Szacunek Kosa.
Można fotkę? No, co ty? Siedź, siedź, siedź!
Dzięki! Powodzenia!
Gwiazda!
- Nie wiem po kiego mu ta fota. - Wole nie wiedzieć.
I co? Nie brakuje ci tego?
- Czego? - Walki.
- Nie. - Kłamiesz.
Nie.
- Bo szczerze to...to mnie trochę przeraża. - Co cię przeraża?
- Przemoc. - To nie jest przemoc.
- A co? - To jest sport.
Sport?! Sport to jest tenis, albo bieg przez płotki.
- Szachy. - Szachy też.
Chyba muszę już iść. Dzięki. Fajnie było.
- A mogę ci pokazać piękne miejsce? - Piękne miejsce? Tu w Ełku?
- Wiesz co. Ja się tu urodziłam i znam wszystkie piękne miejsca. - Zakład?
No dobra.
To pożyczamy. Kelner!
- Co ty robisz? - Chodź.
Gdyby mnie teraz córka zobaczyła...
"Mamo! Chyba cie pojebało!?"
Matko! Nie paliłam...chyba od ciąży.
Ze dwadzieścia lat.
- To nie jest bez sensu. - Co?
Walka.
Wiesz co czuję kiedy wchodzę do klatki?
Samotność.
Wokoło kilka tysięcy ludzi, a ja jestem sam.
Jak w chwili śmierci.
Ata śmierć wiesz... naprawdę jest blisko.
Czuję jej oddech na karku.
Ale mój przeciwnik czuje dokładnie to samo, w tej samej chwili.
Dlatego rozumiemy się bez słów...to rodzi...
...silną relację-
A potem pojawia się ból.
Iw tym bólu umieram, ale po to, żeby za chwilę się narodzić...
...z krzykiem. Ze smakiem krwii w ustach.
I bez względu czy wygram walkę, czy nie...
...to z klatki wychodzi nowy człowiek.
Zawsze lepszy.
- Śmiejesz się. - Nie.
Pięknie to powiedziałeś.
Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.
Chyba musze już iść.
Córka mnie zabije.
- Odprowadzę cię. - Nie, nie.
Trafie.
Chyba...
Trafi.
Śmiałeś się pchlarzu! Słyszałem!
Już po wszystkim Jurek. Biegaj!
Poczekaj w samochodzie.
Coś ze mną jest nie w porządku?
Żartowałem.
Kto by się spodziewał!
Wszystkie dziewczyny się w tobie kochały.
Ale ty wolałeś boks.
- Klepałaś? - Żartowałam.
- Mamo! żyjesz? - Rzeczywistość się o mnie upomina.
Zapraszam na śniadanie.
- Sądziłem, że każesz mi się ukryć? - Dopiero jak wróci mąż.
Na szczęście nigdy nie wróci.
Chodź, chodź!
Borys. To jest Sonia moja córka. Sonia to jest...
- Kosa. Ja go znam. - Tak?
No w Ełku każdy go zna, nie? Gwiazda.
Noto zapraszam gwiazdę na śniadanie.
- Borys. - Jestem zaszczycona.
Chodziliśmy razem do podstawówki.
Ale Borys był trzy klasy wyżej może dlatego mnie nie pamiętał.
Ale już sobie przypomniałeś, nie? Zgłębiłeś temat?
Proszę cię.
- Twój dziadek uczył mnie ZPT. - Widać. A nadal walczysz?
- Aktualnie to jem. - A ostatnią walkę to wygrałeś?
- A co ty się taka dociekliwa zrobiłaś, co? - Tak jakoś.
Ej mamo, a masz coś przeciwbólowego?
- A co cie boli? - Kontuzja. Ta sama co miesiąc.
Nie ważne. Przejdzie mi samo. Dobra idę się ubierać i biorę auto.
Nie bierzesz auta, bo auto mi będzie potrzebne.
Ja cię podrzucę. Jedziesz do szkoły? To po drodze.
- Grubo! - Grubo.
Kupujesz coś?
Halo!
- Zabrałaś kanapki? - Zostaw!
Koniec z tym! nie kradniesz mamie lekarstw!
- Rozumiesz? - I co mi zrobisz? Możesz ją ruchać proszę cię bardzo.
- Ale ode mnie się odpierdol. - Jak ty się odzywasz?!
Bo jak nie to jej powiem, że kradniesz jej leki, i że się do mnie przystawiasz. Dotarło?
Do twojego kurwa pustego, ubitego łba?
- Won! - Pojeb.
Wziąłem, żeby nie wziąć
Dwadzieścia siedem.
Kamil! dwadzieścia siedem daj.
Kamil kurwa! Klucz!
O kurwa mać!
Nie Deni. Nie.
- Popatrz na mnie. Wiesz w jakiej ja teraz wadze chodzę? W lekko śmiesznej! - Ale masz jeszcze czas.
To tylko trzy rundy. Nie mam już pasa. Zdałem go.
Słyszałem.
Trzy rundy z tobą... to jak...
- ...to jak wejść zimą na K2. - Borys. Jesteś mi to winien.
Nie jestem winien. Nic ci nie jestem winien. Ty wygrałeś. Ja przegrałem. Czysta sprawa.
Wiesz, że to nie prawda.
A czemu chcesz skończyć karierę. Dlaczego zdałeś pas?
Kiedyś trzeba wyjść z klatki. Swoje już zrobiłem, a młodszy nie będę.
A na serio?
Na serio, dla syna.
Widzisz...
A ja mam psa.
Dzięki, któremu poznałem kobietę i wiesz co ci powiem.
Zaczęło mi zależeć.
I boisz się, że ją stracisz? Coś ci powiem.
Wiesz jakie było pierwsze słowo, które powiedział mój syn? "Mama".
A nie znał jej. Widział ją tylko jako noworodek.
Wiesz jak to jest możliwe? Bo są pewne rzeczy, z którymi się rodzimy. Ty i ja, mój syn.
A ty Borys urodziłeś się ze skrzydłami.
Nie śmiej się. Tak jest.
Poczułem to dwa lata temu gdy byliśmy w klatce.
Widziałem jak latasz. A uwierz mi naprawdę walczyłem z najlepszymi fighterami na Świecie
I z nikim nie toczyłem tak wyrównanej walki.
A wiesz co dzisiaj czuję. Czuję, że się boisz. Boisz się latać.
Bo jak polecisz to tobie, albo komuś innemu stanie się krzywda.
Na K2 nie musisz wchodzić. Możesz tam polecieć
Bo marzę o tym żeby zobaczyć ten ostatni raz jak rozkładasz skrzydła i wlatujesz na szczyt.
Kurwa...
Ależ poetycko. No mam ciary.
Deni. Ja już nie mogę latać.
- Ale jak ktoś już poleciał raz... - Nie Deni, nie!
Ja nie jestem orłem. Jestem psem!
- I pilnuje swojej budy. - Nie przekonam cię?
Nie.
Szanuje to. Żałuję, ale szanuję.
Ładnie tu.
Dzwoń jak zmienisz zdanie.
Kosa! Pamiętaj, że nie każdy ma skrzydła.
- Co jest kurwa?! - Wiesz co ja bym dał żeby kurwa raz jeden jeszcze stanąć w ringu?
Raz kurwa! Życie bym kurwa oddał, a ty nie chcesz walczyć z mistrzem kurwa!?!
- Zajebie cie, zajebie! - Dobra, dobra, ej, ej! Spokojnie, spokojnie. Siądziemy, napijemy się. Będzie ok. Dobra?
Jesteś pierdolonym szmaciarzem kurwa słyszysz? Pierdolonym szmaciarzem, który zmarnował swoje życie kurwa!
Ty powinieneś siedzieć na tym chujostwie nie ja! Słyszyszl? Ty!
Powinieneś kurwa srać pod siebie i czekać, aż cie kumple zawiozą kurwa na górę do wyra! Kumaszl?
Kurwa puść mnie! Ja nie wiem z czego ojciec jest taki dumny.
Co ty pierdolisz?!
Oczywiście, że tak kurwa.
- Borysek kurwa to...Borysek kurwa chuj wie co! Kurwa! - Przez rok się do mnie nie odzywał!
Ale przez rok każdą kurwa twoją walkę oglądał! Mnie miał za gówno, a ciebie miał kurwa za chuj wie co!
Zostaw mnie! Wypierdalaj stąd! Nie chce na ciebie patrzeć nawet słyszyszl?
Wypierdalaj stąd!
Cześć. Nie obudziłem cie?
Nie. Co się dzieje?
No co?
Odmówiłem Takaevowi.
Nie będę walczył. Dla ciebie. Dla nas.
Chodź, chodź opowiesz mi w domu, chodź.
- Mogę? - Możesz, możesz. Chodź.
Chłodno, ale przyjemnie.
Chcesz o tym pogadać?
No jasne...zapomniałam, że twardziele nie rozmawiają o uczuciach.
Chociaż parę godzin temu byłeś całkiem wylewny.
Wezmę prysznic.
Skąd to masz?
- To na ból, ale skończyłem z tym. - Wiem co to jest. Pytam się skąd to masz?
Z mojego gabinetu?
- Ty świnio! To dlatego się ze mną pieprzyszl? - Nie mów tak!
- Mamo? Co się dzieje? - Wracaj do swojego pokoju. Aty wypierdalaj stąd!
Wypierdalaj z mojego domu i wypierdalaj z mojego życia!
Wypierdalaj stąd!
Zostaw mnie.
Kto dzwonił tato?
Wygrałem.
Pizda, kurwa, chuj!
Przepraszam.
- O w mordęl! - Ja też się cieszę, że cię widzę.
To co? Chyba mamy robotę do zrobienia?
- Jestem trenerze. - No to zapierdalaj!.
A ty gdzie kurwa!? Do lasu!
- Synek, a tamto wolne? - Wolne.
A weź synek przepierdol to drzewo tam.
Machaj! Machaj! Jak Nemo!
"...przymknęła oczy i uśmiechnęła się z rozmarzeniem"
"jestem gotowa. Mój ślimak wystawia już czułki z mojej muszelki. Delikatnie chwyciła go za rękę"
"Chodźmy, chodźmy do mojej sypialni, przed nami cała noc".
Niezłe, nie?
Dobra robota synek.
A teraz z powrotem.
- ...a ja ci na to: lubię jak... - Trenerze, Kosa!
W porządku? W porządku? Dobra to na dzisiaj starczy.
Pingwin czy orzeł?
Każdy fighter ma dwa życia!
Oż ja pierdole...ale jebłem!
- Pomóc? - Wal się!
No trener wygląda jak orzeł. Tylko chodzi jak pingwin.
A ile trenerowi żyć zostało?
A teraz wszystko mniej więcej na takie kawałeczki.
Chciałeś Nemo. Masz Nemo.
Gdzie!?
Wsparcie będzie potrzebne. W tak krótkim czasie nie jestem w stanie cie przygotować. Lata nie te.
- Masz kogoś od parteru? - Szymek.
Słuchaj synek. Takaev zacznie walkę w stójce.
Ale to jest wiesz, to jest typowy parterowiec. Jak się zasapie będzie chciał się turlać, a w tym jest kurewsko dobry.
Dwadzieścia lat to robię. Niczego nowego się nie nauczę. Ciało pamięta, a Szymek od lat nie wstaje z parteru.
Kurwa. Szymek to szymek, a Takaev to rozumiesz orzeł.
- Orzeł...co wy z tym lataniem? Co ja mam latać w parterze?
Dokąd? Nie skończyłem jeszcze. Siadaj!
Posłuchaj. To jest twoja ostatnia walka w życiu.
Nie jakieś pizdu miąsiu... Ostatnia walka.
I takim cie kurwa właśnie zapamiętają. Itaki sam siebie zapamiętasz. Rozumiesz?
- Gdzie twój Tourett? - W piździe kurwa. Nie ma czasu na subtelności teraz kurwa, rozumiesz? Musimy zapierdalać!
Rozumiesz? Noto idź se teraz polataj?
Trzymaj gardę, trzymaj gardę!
- Ok? - Jest ok.
Nie masz prawa się zatrzymać póki go nie miniesz.
Dawaj! Dawaj! Do góry dawaj!
Jeszcze raz!
- Co jest? - Mam dość.
Pamiętasz moją walkę z twoim ojcem?
Pewnie! byłeś jedyny który go pokonał.
Pokonałem go bo miałem farta. On miał po prostu słabszy dzień.
Ale był to najbardziej zawzięty sukinsyn, jakiego w życiu spotkałem.
Do tej pory myślałem, że jesteś do niego podobny.
I co leszczu? Kaleka cie robi!
Wyżej, wyżej! Dawaj! do końca! Do końca!
Odłóż to! Nie jesteś kulturystą tylko bokserem.
Ręce. Węziej.
I szybkie ruchy!
Słyszałem, że u Mięsiela robotę zostawiłeś.
Dostałem walkę tato.
Byłeś kiedyś moją największą nadzieja synu.
I gówno z tego zostało.
Przynajmniej gardę trzymaj wysoko. Jak cię uczyłem.
Micha będzie!
- Borys! Porwali Sonię!. - Co!?
Nie wiem kurwa! Podjechał jakiś samochód jak wracała ze szkoły...jacyś faceci...
- Ruscy. - Jacy ruscy?
Psa zabili.
Jacy kurwa ruscy? Coś ty zrobił?
Co się tu kurwa dzieje?! Byłam u Cieślaka!
Cieślak gówno zrobi! Wracasz do domu razem z trenerem i tam na mnie czekasz.
Jadę z tobą.
Wracasz do domu!
O kurwa! Dawaj z dupy teraz!
- Stój kurwa! - Zostań!
- Co jest kurwa? - Wypad!
- Co ty mi tu przeciągi robisz?! - Znikaj!
- Gdzie jest dziewczyna? -jaka dziewczyna?
- Pierdol się! - Jeszcze raz!? - No dobra! Czekaj.
- Puszkin ją ma. - Jaki Puszkin?
- Rusek. Szef. - Skontaktuj mnie.
- Za krótki jestem. - Skontaktuj mnie bo cię zajebie.
Kurwa! Pizda! Chuj!
Przepraszam.
Halo?
- Jadę. - l co?
Czekajcie.
Nie zapomniałeś napełnić michy dla pieska?
On nie miał michy. Jedliśmy z jednej kundlu.
I pamiętaj masz być czysty!
Jak ta ryba.
Ol co z nią?
Ruscy walkę obstawili.
- Masz przegrać? - Nie.
Mam wygrać.
- Takaev jest w to zamieszany? - Nie.
Piszą tak: "Kosiński underdogiem w walce z Takaevem".
Ile?
- Dwa kilo kurwa. - W kondom i do wanny.
- Co jest trener? - A jak myślisz? Sram.
Teraz pokażesz im, że nie jesteś ćmą tylko legendą.
Najpierw to muszą mnie dopuścić.
Kurwa papieru nie ma.
Tak proszę państwa to już dziś. Walka roku, a kto wie czy nie walka dekady. - Dobrze jednak, że nie stulecia.
Zmierzą się w niej wielokrotny mistrz organizacji KSW Deni Takaev...
...i jego rywal. Czarna owca polskiego MMA. Borys Kosiński czyli po prostu Kosa.
- Dla Takaeva będzie to ostatni pojedynek w jakże bogatej karierze. - A dla Kosy szansa na rehabilitację i powrót do zawodowstwa.
- Chyba jednak raczej nie na długo bo przecież nie jest najmłodszy. - Obaj panowie spotkali się już w klatce dwa lata temu. Wtedy wygrał Takaev.
No nie, nie. Wygrał jednak Kosa tyle, że nielegalnie bo póżniej został zdyskwalifikowany za doping.
- A myślisz, ze dzisiaj jest czysty? - Nie ważne co ja myślę. Ważne jak sam zainteresowany odniósł się do tej sprawy na wczorajszej konferencji.
Ja mam pytanie do Borysa Kosińskiego. Po czym tym razem będziesz na walce?
Przepraszam kolego, a po czym ty jesteś po każdej gali na afterze? I czemu mam wrażenie, że jesteś cały czas na haju?
Czyli zainteresowany się nie odniósł bo w obronę wziął go jego rywal.
Czyli wszystko jasne. To znaczy, że jak zwykle nic nie wiemy.
- Przepraszam? Możemy zdjęcie? - Pewnie, zrobię wam!
Żartowałem. Chodź!
Mój tata powiedział, że pan dzisiaj wygra tą walkę.
Tata ma zawsze rację.
Wiemy na pewno, że mimo tej długiej przerwy udało wypełnić się limit wagowy. 84.5 czyli idealnie w punkt!
To znaczy, że wystarczyłby jeden łyk wody więcej i wówczas Kosa znalazłby się już w półciężkiej.
- Musiałby też zapłacić karę na konto Takaeva. - Ten wcale by tego nie odczuł bo jego gaża jest przeogromna.
Będzie ciężko. Dwa lata nie walczył, ale myślę, że Kosa da radę. Przede wszystkim wielki szacunek bo jego ojciec był kiedyś olimpijczykiem.
Trzymam za niego kciuki.
Deni wygraj tą walkę. Obym ja wygrał swoją. Dopinguje ci chłopie. Ram pam pam pam jedziemy z tym!
Co jest?
Ruscy chcą nam wstawić jakiegoś typa do narożnika.
- Trenerze, jeszcze walkę Kosy byśmy obejrzeli? - Walki to są na ringu, a nie w klatce
Wszyscy spadać do domu. Jutro o 11 sparing!
Dobrze jest?
W lewo! lewo! lewo! Jest git!
Bukmacherzy stawiają na Takaeva i ja się z nimi zgadzam dlatego, że...
...Kosińskiego nikt nie widział w klatce przez dwa lata. Zatem więc czy jest zardzewiały po tej przerwie?
MMA jest tak nieprzewidywalnym sportem, że może się wydarzyć absolutnie wszystko.
- No to ziomki za Kosę! - Za Kosę!
Chłopaki Kosa wchodzi.
Pożegnaj się
Tato?
Tato!
O tym, że gwiazdą federacji jest Dani Takaev świadczy fakt, że do tego pojedynku wychodzi w złotych rękawiczach.
- Mimo, że formalnie zwakował już pas. - To rzadka sytuacja, naprawdę rzadka sytuacja...
z jednej strony stoi znakomity, czynny jeszcze zawodnik, a z drugiej strony widzimy człowieka, który w ostatnich latach pracował na bramkach...
...a później jak przestał tam pracować, bo go wyrzucili to naprawiał lokomotywy.
Sędzia już machnął! Zaczynają!
Takaev zaczyna w swoim stylu. Latające kolano!
Nie trafił! Ale gdyby to kolano doszło do celu to mielibyśmy fenomenalny, szybki, nieprawdopodobny knockout.
- Mocny low kick! to mogło zaboleć! - zapędził Borysa pod siatkę
- Linie lotnicze Deni Takaev! Kapitalny suplex! - Tak suplex i wysoki lot!
Lot był spokojny, ale lądowanie niezwykle twarde. I chyba pasażer jest niezadowolony. Na pewno nie będzie oklasków.
Chyba, że państwo będą bić brawo. Trafiła kosa na kamień.
- Borysa to jeszcze pamiętam ze szkoły. Nie raz ode mnie wpierdziel obskoczył. - Ta...
- No co "Ta"? - Co? - No! - No!
Takaev w pozycji bocznej zasypuje rywala gradem ciosów. Ten idzie po nogę...wyniesienie!
Kapitalny backflip! Kamptalne zapasy!
Wykorzystał siłę, odbił się i zrobił salto jak w cyrku!
- Dojście do omoplaty! - Jak nogami można spowodować dźwignię na rękę swojego rywala.
Jeżeli to się uda to będzie pierwsze takie poddanie w historii KSW.
Widzimy jaki festiwal bólu funduje swojemu rywalowi Deni Takaev!
Jest cierpienie, ale jest także cierpliwość. Borys musi to wytrzymać!
- Wytrzymaj, wytrzymaj synek! - Dawaj! Nie poddawaj się! Jedziesz! Jedziesz go!
Widzimy w tej chwili, że jest kontra. Omoplate na omoplate!
- To jest magia! - Nieprawdopodobne!
Takaev wyciąga nogę i robi to niezwykle łatwo!
To nie jest ta siła, to nie jest ta moc. Borys w tej chwili sapie jak ta lokomotywa, którą reperował.
Garda! wyżej garda! Trzymaj żesz tą lewą! Spierdalaj!
Pogonił teraz przez pół klatki Kosę Takaev serią ciosów! Showtime kick!
Co za walka! Co za wymiana!! Wycięcie! Jakże mocno!
Takaev powinien ruszyć do niego. Powinien zaatakować, ale nie! Nie! On pokazuje, żeby Borys wstawał!
Patrzymy na Kosę. Patrzymy na jego prawe oko. No powoli się zamyka...
i za chwilę nie będzie widział ciosu, nie będzie widział sierpa, nie będzie widział kopnięcia okrężnego.
Stop! stop! stop!
Przechwycił teraz nogę swojego rywala! Ależ furia!
Jest furia w jego oczach! Jest w tej chwili człowiekiem, który może to kończyć! Niemożliwe!
The final seconds. Will Takaev bear it? Unbelievable!
To jest sytuacja, w której on może skończyć ten pojedynek. Pojedynek, w którym przegrywał!. Jeszcze pięć! cztery! trzy sekundy! Sędzia wpada między nich!
Koniec tej rundy!
Ten pojedynek mógł zakończyć się spektakularnie już w pierwszej rundzie!
Słyszysz kurwa? Oprzyj się! Masz go! I tak trzymaj!
Idziesz po niego! Kręć!
Szymek otwieraj tą wodę kuma!
To nie helikopter! Jemu kręć! Oddychaj! Oddychaj cały czas!
No kto dzisiaj wygra?! Kto dzisiaj? Patrz na mnie synek! Kto dzisiaj wygra? Pizda!
Przepraszam cię! Oczywiście ty wygrasz!
Widzisz? Nikt nie jest niepokonany. Bierz to!
Tylko 60 sekund. Jakże krótka ta przerwa dla tak zmęczonych rywali.
Ależ ruszył z furią teraz!
- Atakuje bardzo, bardzo mocno! - Superman punch w wykonaniu Kosy.
Takaev dociśnięty do siatki.
Chyba jeszcze Takaev jest zamroczony po tej końcówce pierwszej rundy.
Tak. Kosa nie wykorzystał tego co miał w tej pierwszej rundzie.
Ale teraz jest zdeterminowany, teraz wie, że czas mu ucieka.
Trwa egzekucja, ale to jest już inna egzekucja bo wilk przemienił się w owcę, a owca stała się wilkiem.
Mocne kopnięcie Takaev, ale poślizgnął się i teraz to on jest na plecach.
Analogia pierwszej rundy kiedy to Takaev zapraszał Borysa do stójki.
Teraz to Kosa chce... Ale trafił teraz w wątrobę!
Pizda, chuj jebany!
Teraz Kosa jest faworytem bookmacherów.
- It's clear that Takaev is in pain. - But he's recovering!
Wkręca się po nogę Borysa i w tej chwili taktarov!
- Koronna technika Deni Takaeva - Tak i jest szansa na skończenie walki.
I ciągnie pod pachą i naciska potwornie tę nogę. To może skończyć się nawet złamaniem.
Boli, boli na pewno, ale cały czas walczy. Ściąga rękę swojego rywala! Wykręca się! Wyrywa nogę! Niebywałe!
To Takaev musi w tej chwili się zastanawiać w jaki sposób mogę pokonać tego człowieka.
Dobrze synek. Bardzo dobrze. Lód trzymaj. Oprzyj się. Trzymaj.
Posłuchaj synek. Wychodzisz do ostatniej rundy w swoim życiu. Rozumiesz?
I teraz masz się podłożyć.
Co ty pierdolisz?
Dotarło?
Przed nami ostatnia runda tej historycznej, nie wahamy się użyć tego słowa, walki.
Walki między dwoma zawodnikami o różnym poziomie.
A jednak walki, która jest epickim pojedynkiem, który porywa publiczność, porywa także nas...Ja cały drżę.
Obrotówka w wykonaniu Takaeva. Przyjął to kopnięcie Borys Kosiński. czy było na tyle mocne, aby sprowadzić go na dechy.
Nie mniej jednak to Kosa jest na plecach.
Ale wpada w trójkąt nogami, ależ błąd Takaeva. Olbrzymia szansa Kosińskiego na zwycięstwo.
Takaev podnosi rękę. Będzie klepał?
Nie w ten sposób!
- Rozumiesz coś z tego? - Nie to wymyka się ze zdolności racjonalnego pojmowania.
Wydaje mi się, że nikt. Nawet najwybitniejsi eksperci tego nie rozumieją.
Czy Takaev naprawdę poddał pojedynek. Ja nie jestem w stanie na to odpowiedzieć.
Przecież nie poleciała mu ręka na matę. To rzeczywiście jest odklepanie. To jest rzecz, która wydarzyć się mogła tylko tutaj.
Wszyscy czekają. Może byś... może byś kurwa wyszedł do nich na chwilę co?
Halo?
Weź nie blokuj linii!
Dlaczego od początku nie kazali mi przegrać?
Kursy były na Takaeva.
Ale rozumiesz kurwa dobrze go napieprzałeś, więc się odmieniły.
I wtedy Rusek kurwa postawił na Takaev, bo wiesz. Bo kurwa wiedział, że odklepiesz.
Nie przewidział tylko jednego, że Takaev odpierdoli taki numer.
Synek.
Skurwysyn!
- Pójdę z tobą. - Nie, nie trener! Muszę sam.
Chciałem odklepać.
To nie moja wina.
Wypuść dziewczynę. Proszę!
Ty wiesz ile kosztuje człowiek?
- Nie pytam ile jest wart. Pytam ile kosztuje. - Dużo?
Mniej niż ten popcorn.
A ty?
Ile ty kosztujesz?
Co?
Chcesz mnie ubić?
Wojownika.
Mam być twój?
Ty? Nie.
Idziemy?
Idziemy.
Wygrałeś?
To skomplikowane.
Brat dzwonił muszę jechać do gymu.
Dobra tylko oszczędzaj się bo... mam ochotę... mam ochotę jeszcze trochę dzisiaj odklepać.
Siema, Kosa!
Podwieźć cię?
Trenujemy z Sonią parter.
- Pokazywałem jej... - Dobra nie mów mi co jej pokazywałeś...
Co tak pusto?
Masz gościa.
Pamiętaj żeby trzymać...
Chłopaki!
Weźcie mnie podsadźcie!
Zasłużyliśmy na to co?
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.