All language subtitles for Undercover.S01E09.Bodem.1080p.NF.WEB-DL.DDP5.1.x264-TEPES_pol

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

NA KANWIE PRAWDZIWEJ HISTORII.

POSTACI I ZDARZENIA SĄ FIKCYJNE.

ZBIEŻNOŚĆ OSÓB I NAZWISK JEST PRZYPADKOWA.

NETFLIX – SERIAL ORYGINALNY

John!

John!

Bob? Wydzwaniam do ciebie od godziny.

Mamy problem.

Wie, gdzie jego kasa?

Mówiła, że 1,5 miliona.

- Gdzie? - Tego nie powiedziała.

A dowiesz się?

Masz pojęcie, co musiałam zrobić?

To zaszło za daleko. Miałeś tylko załatwić transakcję, tak?

Jak najszybciej.

Carlos i George zjebali.

To znaczy?

Ferry wyszedł.

Poważnie?

A John?

- Co z nim? - No jak zareagował?

Wyszedł wcześniej.

Przycisnę Ferry'ego rano.

Zjemy śniadanie.

I złapiemy samolot na Arubę.

John?

Idziemy na śniadanie.

Chodź.

Nie. Pan Zwart się nie wymeldował.

Pokój 338, jest pani pewna?

Tak.

Ferry.

Dziękuję.

Gadałem jeszcze z nimi wczoraj. Jest OK.

Wymienimy w Europie.

Nie dostaniesz aż tylu kilogramów, ale to oni bardziej ryzykują.

Umowa prawie gotowa. Nie warto się kłócić o kilka procent.

Nie wiem. Muszę najpierw pogadać z Johnem.

Nie ma go tu.

Ja jestem.

Oni wkrótce wyjadą.

Halo?

- Już jadą. - Dobrze.

Ostrzegam cię. Tym razem żadnych głupot.

Nawet jeśli trzeba zdjąć gacie, ta umowa musi przejść.

Załatwione, szefie. Wiem, o co chodzi.

Dobrze.

Anouk?

Gdzie byłaś? Wszystko dobrze?

Nie zmrużyłam oka. Jestem wykończona.

Bałam się, że Peter coś podejrzewa.

Hej.

Możemy to przemyśleć na spokojnie?

Dobrze nam się żyło.

Na kempingu.

- Tak, ale... - To się dzieje trochę za szybko.

W porządku.

- Tak. - Tak.

Jezu, od czego tu zacząć?

Wiesz co?

Otworzyłaś mi oczy na wiele spraw.

To, co mamy z Ferrym, zawsze było dobre. Kocham go.

Troszczy się o mnie.

Ale to jest inne.

To tak, jakbym... pierwszy raz w życiu się zakochała.

Kiedy myślę o tobie, moje uczucia są tak intensywne,

że ledwo mogę oddychać.

Nie jestem pewna, czy mogę wrócić do tamtego życia.

Przykro mi.

Tak?

Pani Bogaert?

Tak, to ja.

Czekają na panią jacyś policjanci na recepcji.

- Co znowu? - Daan, nigdy nie dzwoni dwa razy.

Tak?

Ferry, John nie żyje.

Co?

Znaleźli go w wodzie dziś rano.

Hej.

Carlos czeka.

Fer?

- Zaraz będę. - Ferry.

- Dzień dobry panu. - Dzień dobry.

Czyli zjedliście coś...

i wyszliście razem na miasto.

Poszliście do baru?

Nie.

Co robiliście?

Spacerowaliśmy.

Spacer?

Pani Bouman mówiła, że pan Zwart miał problem z alkoholem

i że znowu zaczął pić.

Pił wczoraj?

Być może.

Ale nie wróciliście razem?

Nie.

Dlaczego?

Proszę pana...

Chciał iść spać. Wyglądał na zmęczonego.

Cały dzień był trochę przybity.

Przybity.

Jego ciało rozszarpała śruba napędowa.

Tak, to on.

Czy wydawało się panu, że był zagubiony? Że miał depresję?

Nie zabił się, jasne?

Może zaczął znowu pić?

Mówił mi, że przestał.

Znaleźliśmy kilka buteleczek w jego kieszeni.

Whiskey i rum z hotelowego minibaru.

Myślimy, że wypił za dużo i wpadł do wody.

Możemy wracać.

Co się naprawdę stało?

Co się wczoraj stało?

John nie chciał umowy i odszedł.

Zostałem z Ferrym i co? Też zmienił zdanie.

Co potem?

Potem odprawa z Carlosem i Ignace'em.

Jest mokry w środku.

Podarty rękaw.

Co to ma być?

Po prostu mi powiedz, co się stało.

- Twoja wyobraźnia szaleje. - Powiedz, co się stało.

- Hej. - Powiedz, co się stało.

Bob, powiedz, co się wczoraj stało.

- Spokojnie. - No mów!

Pierdol się, Bob.

Wyjeżdżamy z Ferrym po kremacji.

Może tak będzie lepiej.

Sekcja wykazała, że John miał 1,5 promila alkoholu we krwi.

Potem wpadł pod śrubę napędową.

Niewiele z niego zostało, ale przyczyną śmierci było utonięcie.

Czyli Bouman leci na Arubę na nie wiadomo ile.

A numer dwa nie żyje.

Nie musiało się tak skończyć. Prawie to mieliśmy.

Jeśli Bob i Kim będą...

Kim prosiła o usunięcie jej z projektu.

Marc, masz po sprawie.

A co z domkiem?

Sprzedajcie.

Czyli to już?

Niech się wszystko uspokoi.

John też tego chciał.

Anouk chciała się pożegnać, ale musiała iść do pracy.

Pozdrów ją.

Będziesz miał oko na wszystko?

DWA MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Cześć, jestem Stijn.

Dzwoniłem wczoraj.

Od Ignace'a.

Ach, tak, już idę.

Chińskie antyki?

Wszyscy przemytnicy chcą do Belgii.

Cóż, tutejsze prawo jest do dupy.

A oni o tym wiedzą.

No i co, robią kasę.

OK.

Czyli dobre auto?

Proszę bardzo. Discovery.

Dobrze, ale nie ten.

Dlaczego?

Silnik jest zepsuty. Trzeba go wymienić.

Jutro będę miał mercedesa. Srebrny amg.

Co ty na to?

- Spoko. - Dobra.

NA SPRZEDAŻ

Peter, zaczekaj.

Wesołych świąt.

Przejeżdżałem tu i znowu leżało.

Trzeba mocniej włożyć.

Musisz użyć... więcej siły.

Albo twój domek się nie sprzeda.

- No. - Dzięki.

Hej, jak tam ta...?

Anouk?

Dużo podróżuje.

Tak? Też muszę jechać za granicę. Kupić ptaki w Wolpertshausen.

Niemcy...

- Dobrze ci to zrobi. - Tak, na pewno.

To spadam. Do zobaczenia w przyszłym roku.

Uważaj, Peter! Pa.

- Peter. - Dennis.

Trochę minęło.

Widzę, że interes się kręci.

Tak, robota idzie.

Było w skrzynce. List do Danielle.

- Odbierasz ich pocztę? - Zajmę się tym.

Ferry się odzywał?

Tak.

- Codziennie. - Tak?

Dobrze mu tam.

A tobie tutaj.

Tak.

Wysłał parę zdjęć.

Zobacz.

Plaża. Tutaj basen. Basen jest zaraz przy plaży.

Po co siedzieć w basenie, jak ma się morze?

- A my co, w robocie. - Tak to jest.

Musi mu się nudzić, bo dzwoni codziennie. Cholera.

Głównie w nocy, różnica czasu. Oszaleć można.

I nie tylko o pracy. „Jak kemping? Są już progi zwalniające?

Jaka jest pogoda?”.

O was też pytał.

- Tak? - No.

Czy was widuję.

Jak się macie.

Mówię ci, tęskni mu się.

Niech nas odwiedzi.

Nic mu nie sugeruj.

Wolę, jak tam siedzi.

Już!

Wesołych, siostra.

Hej.

Daj tacie całusa.

Mam prezenty.

Uśmiech ci wrócił, co?

Tak?

- Cześć. - Cześć.

No daj.

Wow.

To iPhone.

Dzięki, tato.

Ja pierdzielę!

- David. - Mamo, patrz, to dron.

Jak się masz?

Bardzo dobrze.

Jesteś pewien?

Dobrze wyglądasz.

Jak było na Krecie?

Świetny odpoczynek.

Było...

Było tak dobrze.

Dzieci zachwycone.

Muszę ci coś powiedzieć.

Jadę z kimś na weekend.

W porządku.

Wiem, że to szybko...

ale muszę żyć dalej.

Też powinieneś.

Pogadamy niedługo. Pa.

ROBOTY ZIEMNE. ZNALEZIONO DWA CIAŁA W LOMMEL.

Kim.

Żyjesz jeszcze?

- Chcę pogadać. - Ja nie.

Kim, proszę. Miałaś rację co do Johna.

Byłem tam, kiedy zginął.

Zaatakował mnie.

Wpadliśmy do wody.

Broniłem się.

Bałem się wtedy powiedzieć, bo...

wiedziałem, że byłoby po sprawie.

Czemu mi to teraz mówisz?

Potrzebuję pomocy.

- Wiem, jak ściągnąć Ferry'ego z powrotem. - Odpuść.

Nie.

Tak po prostu? Jakby nic się nie stało?

Tak, to możemy zrobić. Przyjąć to i iść dalej.

Może ty, ja nie.

Ja pierdolę.

Przegraliśmy. Ferry wygrał. Nie możesz tego znieść.

Nie ufam ci już.

Znaleźli dwa ciała.

W lesie przy kempingu.

Azjata i Remco.

Remca zabito tą samą bronią, co Jurgena.

Chyba oboje wiemy, kto to zrobił.

Kim, oni nigdy nie przestaną.

Nie chodzi o to, czy mi pomożesz,

tylko czy pozwolisz Ferry'emu się z tego wywinąć.

Jaki masz plan?

Jeszcze tu jesteś? Mamy być w restauracji za 15 minut.

Boli mnie głowa.

Co ci jest?

- Co powiedział lekarz? - Nic.

Nie ma tu dobrych lekarzy. Mówiłam ci.

- Chcę iść do Ludo. - Ludo?

- Ludo nie jest lekarzem. - Ale pomaga.

Pomogłoby, gdybyś wyszła od czasu do czasu.

To tropikalna wyspa, a ty tylko siedzisz w jacuzzi.

Hej, skarbie...

Martwię się o ciebie.

Chcesz usłyszeć coś dobrego?

Peter i Anouk biorą ślub.

Co?

Peter wysłał mi maila. Zaprosili nas.

- Nie mówisz poważnie. - Mówię.

Fajnie, nie? To wyskakuj.

Zjedzmy coś, kupmy bilety i wyrwijmy się stąd.

- Czyli Bouman potwierdził? - Tak.

- Na ile to jest pewne? - Kupił bilety.

A tajni agenci?

Będą razem pracować?

To profesjonaliści.

Co było nie tak między nimi?

A może nie chcesz powiedzieć?

Nie, nie wiem.

Uważasz, że się uda?

Chcesz go złapać czy nie?

Zgoda.

Ci, którzy potwierdzili przybycie na ślub, to Ferry Bouman,

Dennis De Vries,

Steven De Bock, Bolly de Bock,

Jason Kooijmans

i Danielle Bouman.

Całkiem sporo aresztowań. Trzeba przejrzeć wszystkie...

Co to ma być?

Kim, w czym problem?

Danielle jest celem?

Popełniła przestępstwa.

Na przykład?

Jest w wielu obciążających dokumentach.

Czyli?

W czym problem? Im więcej, tym lepiej.

Wszyscy zrozumieli?

Ignace, przedstawisz nam plan?

Tak. Ślub zaczyna się o 14.

Oprócz Boba i Kim będzie tam dziesięciu agentów.

Jednostka specjalna, wsparcie lokalnej...

Kim, zaczekaj.

Przykro mi.

Wiem, że ci ciężko, ale...

Belgia.

Hej, kolego.

Ferry i Danielle lecą z Atlanty.

Przylot ma być na czas.

- Powinni tu być niedługo. - Dobrze.

Pięć minut później jest lot z Rio, przesiadka w Amsterdamie.

Przyleciałeś nim.

Wpadam przypadkiem na Ferry'ego przy bagażach?

Nie, za duży przypadek.

Poczekaj na Boba i Kim, zanim się pojawisz.

- Mam mówić o koko? - Koko?

- Kokainie. - Nie, zdecydowanie nie.

Bob cię zabierze na miejsce. Przejmie inicjatywę, ale później.

Dobijemy targu na weselu.

Hej, Ignace, wyluzuj. Jestem zawodowcem.

Pokazałeś nam w Saint-Malo.

- Tym razem żadnych wybryków. - Wiem, wiem.

Tak, szefie.

Spróbuj jeszcze.

Poczta głosowa.

- Tak? - To ja.

Nie ma ich.

Jak to nie ma?

Jesteśmy tu od pół godziny. Wszyscy już wyszli.

Ale odprawili się?

A skąd mam wiedzieć? Może nie wsiedli tam do samolotu.

Niech to szlag.

Ferry, wypuść go.

Nie tutaj. Mówili przecież.

Biedny zwierzak. Siedzieliśmy wieki...

- Przestań już! - To nienormalne.

Zobacz, tam są. Hej.

Tak, tak.

- Hej. - Hej, jak się macie?

- Nawet tęskniłem za tą mordą. - Hej.

- Hej. - Cieszę się, że jesteście.

Ferry nie mógłby tego przegapić.

Mnie się nie spieszyło. Jet lag i w ogóle. Dramat.

- Wiesz... - I jak?

Jak tam jest?

Super. Przepięknie. Już mi tego brakuje. Zapiera dech w piersi.

- Chodźmy. - Czekajcie, jeszcze jeden.

Ale nie dla Belgów

Ale nie dla Belgów

A któż to, jeśli nie nasz Ferry?

Też idziecie na ślub?

Ale będzie zabawa.

Wyglądasz cudownie.

Będziesz przepiękną panną młodą. Ty szczęściarzu. Bogini!

Musisz mi opowiedzieć o Arubie.

Słonecznie? Bajecznie? Dużo piłaś?

- Tak. - Tak? Niegrzeczna.

Przywiozłem trochę kubańskich cygar.

Ale ci jebani celnicy je skonfiskowali.

On musi z nami iść?

To mój dobry kumpel.

Peter, jakie plany na dziś? Gruba impreza?

Nic wielkiego. Napijemy się w barze.

Jaja sobie, kurwa, robisz?

Nie przyleciałem z Brazylii do tego ponurego gówna,

żeby siedzieć w barze.

Ma rację. To w końcu wieczór kawalerski.

Hej, już nie mam 25 lat.

Pierdol się.

To co, kolego...

Gotowy?

Nawet bardzo.

W NASTĘPNYM ODCINKU

Jutro wasze życie się kończy. To ostatnia noc,

kiedy wszystko może się zdarzyć. Zaszalejmy!

W naszym zawodzie czasem się improwizuje.

Nie improwizuj, dzwoń.

Może lepiej wyjedź?

Teraz, zanim coś się stanie?

Pierdol się z tymi swoimi dobrymi radami.

Kurwa, i tak mam przejebane!

Drodzy przyjaciele i rodzino.

Witam was w tym pięknym dniu.

Tłumaczenie napisów: Kamila Midor

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.