Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NA KANWIE PRAWDZIWEJ HISTORII.
POSTACI I ZDARZENIA SĄ FIKCYJNE.
ZBIEŻNOŚĆ OSÓB I NAZWISK JEST PRZYPADKOWA.
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY
- Marc? - Musimy pogadać.
- To wejdź. - Nie tutaj.
Inspektorze Devos.
Wie pan, czemu tu jestem?
W sprawie Jurgena Van Kampa?
Czemu John Zwart był u ciebie?
John to informator.
Miał coś dla mnie, a ja byłem chory.
Dosyć tego. Nie wciskaj mi kitu. Od kiedy bierzesz w łapę?
Nie znalazłeś mnie, żeby pogadać o Boumanie.
To ty im kazałeś pozbyć się aut z nadajnikami.
Wizyta Zwarta krótko po zatrzymaniu Gerlacha nie była przypadkiem.
Dupek.
Słuchaj, Walter.
Będzie tak:
utrzymuj kontakt z tymi gnojkami
i nie zachowuj się inaczej.
Od teraz zgłaszasz wszystko, co mówią, mnie i Marcowi.
Co do słowa.
Jeśli zataisz choćby przecinek, zabiorę ci wszystko.
Dyscyplinarka.
Więzienie.
Konfiskata twoich pieniędzy, samochodu, mieszkania.
Zrozumiałeś?
Hej, daj spokój, wracaj.
- Mam za nim iść? - Jest pijany.
Wiesz, co z tobą jest nie tak? Chcesz więcej i więcej.
To ja ciągle rozwiązuję problemy.
Wracaj do środka, usiądziemy i pogadamy o tym.
A to co znowu?
Ferry, uważaj!
Ferry!
Fer.
ODDZIAŁ RATUNKOWY
Kurwa.
Rana postrzałowa klatki.
Tchawica cała, tętnica podobojczykowa nie wiadomo.
- Tętno? - Niskie, 48.
- Ciśnienie 80 na 50. - Proszę tu zaczekać.
Na salę operacyjną.
Wszystko w porządku? Mogę zobaczyć?
Musimy to obejrzeć.
John.
John.
Hej, John.
Co się stało? Powiedz, że z Ferrym dobrze.
- Spokojnie. - Dobra, ale mów, co się dzieje.
Czy on umrze? Gdzie on jest?
Postrzelono go w klatkę, operują go.
To poważne, prawda?
Poważne?
John, powiedz mi coś dobrego, bo oszaleję.
Nie martw się. On...
Szybko go tu przywieźliśmy. Będzie dobrze.
- To dobrze. - Tak.
Szybko to dobrze, nie? To dobra wiadomość.
Muszę się napić.
A Peter? Gdzie on jest?
Opatrują go. Też dostał, lekko.
Ale mi się chce pić.
Anouk, patrz. Wieloowocowy. Uwielbiam go.
Wezmę trzy.
Idę poszukać Petera.
Nie idź, zwariuję tu bez ciebie.
- Zaraz wrócę. - Dobrze.
John, Daan i ja wzięłyśmy ecstasy.
- OK. - Teraz naprawdę kopie.
Niech coś wypije, żeby nie miała bad tripa.
- Żyjesz? - Tak.
Jesteś w dobrych rękach, kochana, zaraz wrócę.
To prawda, nie? John?
- Zawsze uważałam, że jesteś miły. - Usiądź.
Miał pan dużo szczęścia.
Centymetr w lewo i trafiłby w kręgosłup.
Dobrze.
Proszę nie dotykać.
Tu jesteś.
Nic ci nie jest?
Zostawię państwa samych.
Co się stało?
Facet na motorze do mnie strzelił.
Bałam się.
Kocham cię.
Ale tu gorąco.
Brałaś coś?
Wzięłam piguły z Danielle.
Chyba żartujesz?
Nick wie, że tu jesteśmy?
Co? Nie mogę do niego zadzwonić w takim stanie.
Pan Bogaert?
Chcielibyśmy zadać panu kilka pytań.
Dopiero co go postrzelono. Daj mu spokój.
- Tak, przepraszam. - Spokojnie.
- Tak? - Tędy proszę.
Jeśli coś się panu przypomni...
Gamonie.
- Kim był ten typ na motorze? - Nie twój problem.
Raczej mój. Strzelał do mnie.
Zawsze masz ze sobą broń?
Tak, od tej akcji w Polsce.
Idzie lekarz.
- Rodzina pana Boumana? - Tak.
- Operacja się udała. - Dobrze.
- Kula nie uszkodziła tętnic. - Dzięki Bogu.
Obrażenia są minimalne.
Przenosimy go na salę. Mogą państwo iść do niego.
Na razie tylko najbliższa rodzina.
Pójdę do niego.
- My jutro. - OK.
Daj znać, jeśli mogę jakoś pomóc.
Peter.
Dzięki za wszystko.
Czy to sala pana Boumana?
Jezu, Fer.
John.
Odwieźć cię do domu, zanim pójdę na odprawę?
Co im powiesz?
Że zostałaś z Danielle.
Mówię o pigułach.
Przypuszczam, że miałaś powód.
Wiesz, jak to jest.
Nie, nie wiem.
Hej.
Nie mamy się czym martwić, co?
Nie, pilnowałam się.
- Czyli wszystko dobrze? - Tak.
Na razie tak, jutro będzie gorzej.
Pocałowała mnie.
I szczerze mówiąc...
to trochę wyjaśniło.
To się nie wymknie spod kontroli.
To też zachowam dla siebie.
O co chodzi?
Gino Maldini.
Co z nim?
To on do was strzelał?
Gdzie teraz jest?
Nie mogę tego zrobić, John.
Możesz. Dużo ci płacimy.
To nie dlatego.
Strzały na kempingu.
Nie masz pojęcia, ile osób was obserwuje.
Dlatego mi powiesz, gdzie on jest. Żeby się nie powtórzyło.
Wciąż jestem gliną.
- Ale nie świętym. - Nie rozumiesz.
Nie mogę zdobyć tej informacji.
Po prostu namierz jego telefon.
Cały czas to robisz.
Żeby to zrobić, muszę mieć nakaz od sędziego.
Zapyta mnie: „Po co ci to?”. Do jasnej cholery!
Mówię ci...
Nie mogę tego zrobić.
Sam go musisz znaleźć.
Gino Maldini. Coś ci to mówi?
Czekaj. Obraza moralności publicznej.
Stalking.
Myślisz, że jego szukamy?
Mamy to od Waltera.
Maldini jest kuzynem Gerlacha.
To on go wydał policji w Niemczech.
Co? Wsypał własnego kuzyna?
Sekretarka niby nie wie, gdzie jest. Nie wierzę jej.
Możesz coś wyciągnąć od Johna?
Spróbuję.
Musimy go znaleźć przed nimi.
Tracimy nad tym kontrolę.
Odłóż to.
Z konfiturą i...
Nie. Z posypką czekoladową.
Cześć, stary.
Jak leci?
Mamo, widziałaś mój plecak?
Hej, siostra.
Co tu robisz?
Mieszkam tu.
Można by się spierać.
Polly, proszę cię.
Czemu nie byłeś na pogrzebie?
Musiałem pracować.
Powinieneś był tu być.
Dla mamy.
Skarbie...
Jesteś egoistą.
- Polly. - Spóźnię się do szkoły.
Proszę.
Nic ci nie jest?
Wczoraj było blisko.
Po raz pierwszy się bałem.
Wybacz, ale...
musiałem was zobaczyć.
Potrzebuję cię.
Powinieneś przestać tu przychodzić.
Nie udawaj, że umiesz czytać.
Nikt nie patrzy.
Zobacz, kto wrócił.
Ferry.
Skarbie.
Kochanie.
Przepraszam.
Zawołam pielęgniarkę.
Było blisko, szefie.
Kto to był?
Ten włoski kutas?
Dennis poszedł do jego sklepu.
Niczego nie ma.
Próbuje zdobyć adres od jego sekretarki.
Fer.
Lepiej się nie wychylaj przez jakiś czas, aż to przejdzie.
Niech to szlag.
Nie wiemy, kto za tym stoi.
Może to Maldini, a może ten szwab. Myśli, że go wrobiliśmy.
Za dużo tego ostatnio.
Nie może pan wejść.
- W porządku, znam go. - Tylko najbliżsi.
- Proszę się odsunąć. - Tylko rodzina.
- Odsuń się. - W porządku.
To jeden z nas.
- Po co tu glina? - Standardowa procedura.
Hej, Ferry.
Jak tam?
Jestem nie do zabicia.
Kim jest Gino Maldini?
Kto?
Ktoś do mnie strzela, to się z nim rozprawiam.
Czy tego chcesz, czy nie.
Więc albo pozwolisz mi pomóc, albo sam go znajdę.
Znam parę osób.
Nie.
Nie wciągaj w to nikogo więcej.
To pozwól mi pomóc.
Niech ci będzie.
Tak się bałam.
- Nie rób mi tak więcej. - Tak, tak.
Powinienem był cię słuchać.
Tak.
Miałaś rację.
Trzeba było lecieć na Arubę.
Na Arubę?
Co ty na to?
Tylko ty i ja, na jakiś czas.
Mówisz poważnie?
Na sto procent.
Powinienem był się tego spodziewać po Maldinim.
Mogłem to przewidzieć.
Co miał do Ferry'ego?
To powalony ćpun.
Tędy i w lewo.
Tak?
John!
Dobrze się czujesz?
W miarę.
Męczy cię?
Dziewczyno, czuję się jak wrak człowieka.
Zaszalałyśmy wczoraj.
Tak.
Ja pierdolę.
Ferry teraz tak cierpi.
Mam wyrzuty sumienia z powodu tego, co zrobiłyśmy wczoraj.
Za jego plecami.
Gdyby tylko wiedział.
Teraz to...
Wydaje mi się, jakbym dostała karę.
Za to wczoraj w jacuzzi.
Ten pocałunek?
To przecież ecstasy.
Taka naćpana to nawet menela wezmę.
Nie powiemy chłopakom.
To nasz mały sekret.
W ogóle to świetnie całujesz.
Będę tęsknić.
Co masz na myśli?
Przez to wszystko Ferry chce wyjechać na jakiś czas. Na Arubę.
Naprawdę?
Tak.
Tak tylko mówi.
Nie, znam go. Mówi poważnie.
Hej!
Hej, zamknij się!
Gdzie Maldini?
Nie wiem.
Widziałaś go dzisiaj?
- Nie. - Kod?
- Trz... - Kod?
Trzy, sześć, trzy, sześć.
Dzwoniła do niego rano.
Kłamiesz w żywe oczy.
Kłamiesz w żywe oczy.
To była poczta.
Poczta głosowa?
John, na litość boską.
Lepiej go nie wkurzać.
Gdzie Maldini?
W Brukseli, ale nie wiem gdzie.
Naprawdę nie wiem.
Masz, zadzwoń i się z nim umów.
Po co?
Wymyśl coś.
Chantal?
Halo?
Cześć, Gino.
Co jest?
Chantal, o co chodzi?
Dzwonię, bo...
znalazłam twoją zapalniczkę w aucie.
To cartier.
Po to dzwonisz? Mówiłem, że tylko, jakby się coś działo.
Mówiłeś, że nie masz kasy, a jest warta jakieś 500 euro.
No tak, jest trochę warta.
Przywieźć ci ją?
Przywieźć? Dokąd?
Do Brukseli.
Wiesz, że to niemożliwe.
Sorry, rozłączam się.
- Nie, Gino, czekaj. - Co?
Coś się stało? Jakoś dziwnie brzmisz.
Tęsknię za tobą.
Tęsknię...
Tęsknię za twoim ciałem.
Chcę być obok ciebie. Zobaczyć cię.
Tak, kotku, wiem.
Też za tobą tęsknię.
Przyjechać do Brukseli? Gdzie się spotkamy?
No dobra, przyjedź.
Wyślę ci adres.
OK, do zobaczenia.
Zabieramy to ze sobą.
Jeszcze jedno.
Jeśli zjawią się gliny albo Maldini nie przyjdzie, wrócimy.
- Zrozumiano? - Tak.
- Hej. - Hej.
Jak u ciebie?
Okropnie.
John pije cały dzień.
Dzwoniłaś?
Tak, Ferry...
chce się zaszyć za granicą.
Co?
Jak wyjadą, to po sprawie.
Wiem.
Danielle cię kocha?
Daj jej powód, to zostanie. Ferry też.
Jak niby mam to zrobić?
Wczoraj ci się udało.
- Czy ty wiesz, o co prosisz? - Kto, ja?
Małżeństwo mi się sypie, postrzelili mnie i utknąłem z pijakiem.
Teraz twoja kolej.
- Danielle jest niewinna. - Daj spokój.
Dobrze wie, skąd mają pieniądze.
Upewnij się, że zostanie, a ja załatwię transakcję.
Cześć, kochanie. Maleństwo.
Tęskniłeś za mną?
No chodź.
Khaleesi, zrobiłeś kupę?
Wybacz, zapomniałam o tobie.
Jeszcze jedna. Cholera.
Idę.
- Hej. - Wejdź. Uważaj, Khaleesi zrobił kupę.
- Jak Ferry? - Wraca do domu.
Tak szybko?
Tak chce, a jak on sobie coś wymyśli...
Coś się stało?
Myślałam o tym, co mówiłaś.
Możemy porozmawiać?
Oczywiście.
Tyle się ostatnio wydarzyło. Nie wiem, co myśleć.
Ale kiedy powiedziałaś, że wkrótce wyjeżdżasz, to...
Jak by to powiedzieć...
Dopiero teraz wiem, ile dla mnie znaczysz.
Po prostu...
próbowałam, ale ciągle...
myślę o tym pocałunku.
- Anouk. - Musiałam ci powiedzieć.
Nie mogę przestać o tobie myśleć,
odkąd się poznałyśmy.
Przerąbane.
A ja nie chcę wyjeżdżać bez ciebie.
Maldini napisał. Jest na Linthoutstraat.
Jesteśmy.
Ciężko cię rozgryźć, Peter.
Ale skoro chcesz pomóc...
to proszę.
Powoli. Najpierw ta strona. Uważaj.
Fer, to zły pomysł.
Nie zostanę tu ani minuty dłużej.
Nie cierpię szpitali. Zapachu, jedzenia.
Pielęgniarki wcale nie są tak seksowne, jak w filmach.
Po prostu nie jestem pewna.
Skarbie, będzie dobrze. Naprawdę.
Możesz założyć fartuch w domu.
Ferry.
Co?
Ja...
myślałam o tym, co mówiłeś. O Arubie.
I chyba wolę zostać w domu.
To ty to wymyśliłaś. Chciałaś tego.
Wiem, ale to było wtedy.
Co się zmieniło?
Jestem tu szczęśliwa. Pierwszy raz od dawna.
Nie możesz mnie odciągać od mojego życia.
- Na jakiś czas. - Jak długo?
Nie wiem, aż sprawa ucichnie.
Ferry, jest wiele osób, które cię ochronią.
Skarbie.
Wiem, że tak mówiłam. Spanikowałam.
Ale już wiem. Nasze życie jest tu.
Chociaż raz zrób, o co proszę.
To takie trudne?
Jedziemy na Arubę i już.
Tam jest. Dorwij go.
- Już. - Tak po prostu iść i strzelić?
Śledź go.
- Cholera. Objadę. - Wysiadam tutaj.
Kurwa!
Za kim jechać? Za tobą czy Johnem?
Za Johnem. Ma broń.
Jadę naokoło.
- Tak? - Są w centrum handlowym Linthout.
Wejście od lewej.
Dobra, jadę tam.
John! Gliny!
Skąd on się wziął?
- Skąd? - Skąd mam wiedzieć?
Zjawił się, jak goniłeś Maldiniego.
Szlag!
Niech to szlag!
WITAMY W DOMU
- Niespodzianka. - Hej.
No chodź.
Dalej masz focha?
Za tydzień będziemy na plaży. Przestań jęczeć.
- Ferry wrócił. - To dobrze.
Hej, Ferry! Witaj.
- Cześć. - Witaj.
Cześć.
John.
Ten glina. Znam skądś tę twarz.
Może pogrzeb Jurgena?
Nie wiem.
Idź. Muszę coś zrobić.
Tak, oczywiście. Świetnie.
Hej. No i?
Czekamy. A tutaj?
- Spoko. - Patrzcie, kto przyszedł.
- Masz, zasłużyłeś. - Proszę, proszę.
- Dzięki. - Gdzie John?
Miał coś do załatwienia.
Pójdę po kieliszki.
Jak poszło?
- Co, nie wyszło? - Nie.
Dorwiemy go.
Wiem, co zrobiłeś.
John, przestań.
Pokłóciliśmy się.
A ty mnie robisz w chuja.
Co?
Czekaliście na nas u Maldiniego.
Prędzej czy później ci się dostanie.
Dostanie ci się.
Hej.
Przykro mi.
Ferry naprawdę nie chce zostać.
Próbowałam wszystkiego.
- Jesteś pewna? - Tak.
To, co dla mnie zrobiłeś...
Nigdy tego nie zapomnę.
Gdyby nie ty, nie byłoby mnie tutaj.
Napiłeś się?
- Tak. - Dennis?
- Jeszcze dwa piwa. - Kocham cię.
- Dobra. - Cholera.
Co?
Może to nie jest dobry moment,
ale miałem telefon z Francji.
Goście z kartelu są w Europie.
To muszą się pospieszyć, bo wyjeżdżam w przyszłym tygodniu.
OK, ty decydujesz.
Umów nas.
W NASTĘPNYM ODCINKU
Zawsze jest po twojemu!
Co za stek bzdur. Pierdolę.
Najlepsze kłamstwa to w 90% prawda, co?
Ktoś was śledził?
Znają twój adres. Pakuj się.
Wiem, gdzie Ferry ukrył część kasy.
Co najmniej 1,5 miliona.
Tłumaczenie napisów: Kamila Midor
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.