All language subtitles for Dark.Figure.of.Crime.2018.1080p.BluRay.x264-GiMCHi

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian Download
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

FILM OPARTY NA FAKTACH

Yoon-seok KIM

Ji-hoon JU

REŻYSERIA Tae-gyoon KIM

Kto zabił?

Nie powiedział.

Cholerne skutery.

- Ale mnie powie? - Dlatego chciał się spotkać.

Jeszcze go nie ma.

Podwójna porcja czy zwykła?

Czekamy na kogoś.

Trzy podwójne.

Idzie.

Tae-oh Kang.

Siadaj.

Zatem o co chodzi z tym przenoszeniem ciała?

Sześć czy siedem lat temu

zakopałem na wzgórzu duży czarny foliowy worek.

I uważasz, że było w nim ciało?

Worek był ciężki i miękki. Kiedy go wyrzucałem,

złapałem coś jakby kostkę.

- Ciało było całe? - Nie, pocięte.

- Ty je pociąłeś? - Tak.

- Pewnie nie było łatwo. - Oj, nie.

Dlaczego je przeniosłeś?

Potrzebowałem pieniędzy na spłatę długu.

Kto ci kazał to zrobić?

Miałbym wydać tego,

kto powierzył mi to zadanie?

Ale to było sześć lat temu.

Gdzie je zakopałeś?

Gra pan w golfa, prawda?

Tak.

Ma pan pieniądze?

- Ile? - Ile może pan dać.

Śmierdzisz rybami.

Wykąp się i do mnie zadzwoń.

Sto tysięcy to za mało, żebym gadał.

To ile byś chciał?

Nie ruszaj się!

Jesteś aresztowany za morderstwo Su-jin Hur.

Masz prawo zachować milczenie i wezwać adwokata.

Pierdol się!

- Antynarkotykowy? - Tak. O co tu chodzi?

Prowadziliśmy przeciw niemu śledztwo. Zabił swoją dziewczynę, Su-jin Hur.

Morderca? Zarąbiście.

Nowy samochód?

Nie wiedziałem!

To bolało! Mam delikatne kości!

Powiedziałeś mu, że gram w golfa?

Sam jestem sobie winny, że zaufałem ćpunowi.

Naprawdę nie wiedziałem, że to morderca!

CIEMNA LICZBA PRZESTĘPSTW

NIEZNANA ZBRODNIA

TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Skoro z żeniaczką jest tyle problemów,

to dlaczego nie rodzimy się aseksualni?

Przodkowie wiedzieli, że dzięki temu

przedłużą swój ród.

Racja.

To ja.

- Kto? - Kilka miesięcy temu

zostałem aresztowany w barze z kluskami. Tae-oh Kang.

Skąd dzwonisz?

Z więzienia.

Zatrzymaj się.

Jedźcie dalej, dogonię was.

- O co chodzi? - Kazał mi pan zadzwonić.

Już jesteś aresztowany.

Mógłby mnie pan odwiedzić?

Było ich więcej niż tylko Su-jin.

- Nie dzwoń do mnie więcej. - Siedem ciał.

Co?

Zabiłem siedem osób.

O czym ty mówisz?

Zwłoki zakopywałem albo zrzucałem z mostu.

Zadzwoniłem, żeby o tym panu powiedzieć.

- To prawda? - Tak.

Kiedy?

Zyskałem pańską uwagę?

Dlaczego nie powiadomisz detektywa prowadzącego?

Sukinsyny ostro pogrywają,

więc wniosłem o zakaz zbliżania.

Mówił, że ćwiartował zwłoki i zrzucał je z mostu?

Milczał cały tydzień,

ale kiedy znaleźliśmy krew ofiary,

nie mógł się zamknąć.

Przyznał się do trzech innych morderstw.

Góra Hwangryong, park Daesin, okolice mostu Gwangan.

Nieźle nas wydymał.

Żadnych ciał, tylko zmarnowaliśmy czas.

Dupek wodził nas za nos.

Gliniarze dalej fabrykują dowody?

- Jakie dowody? - Zaślepia ich wizja awansu.

Sfabrykowali dowody, których użyli przeciwko mnie.

Czyli jej nie zabiłeś?

Zabiłem,

ale ciuchy i taśma, które mieli, były podstawione.

- Pogadaj o tym z prawnikiem. - Spojrzy pan.

Proszę.

Tam pan znajdzie jej koszulkę

i niebieską taśmę, którą ją związałem.

- Dlaczego miałbym to robić? - Nie jest tu pan z powodu

pozostałych sześciu ciał?

Można pociąć ciało na siedem kawałków czy nie?

Co?

Tutaj, tu i tu.

Kto nie ćwiartował ciała, nie wie o tym.

To sześć kawałków.

Kręgosłup łatwo pęka od uderzenia rękojeścią.

Dlaczego nie pociąłeś Su-jin?

Odcinałem jej rękę,

ale miała otwarte oczy i się na mnie gapiła.

Mocno wtedy padało,

a ona stawiała silny opór, więc byłem wykończony.

Nagle poczułem zmęczenie tym wszystkim.

Zastanawiałem się, po co to robię.

Żałowałeś zabicia jej po fakcie?

Nie, żałowałem, że nie trzymałem się swojej rutyny.

Precyzyjna technika, idealne wykończenie.

I przez to mogą mi dowalić 20 lat.

- Cholera... - Dobra.

Kim były pozostałe ofiary?

- Teraz to pana interesuje? - Tak.

Zatem chcę coś w zamian.

SIŁOWNIA

Tu jest budka dla ptaków.

Tam pan znajdzie jej koszulkę

i niebieską taśmę, którą ją związałem.

Detektyw Hyung-min Kim.

Detektywie, poznaje pan te rzeczy?

Tak, znalazłem je dzięki zeznaniom Kanga.

To ubranie ofiary i taśma, którą ją związał.

Według wyników badań

krew z tych przedmiotów pasuje do ofiary.

A oto zdjęcie dowodów prokuratury.

Gołym okiem widać, że to nieużywane rzeczy.

Wysoki Sądzie.

Detektywi, mający stać na straży prawa

i przeprowadzać dochodzenia zgodnie z regulacjami,

sfabrykowali dowody.

Oskarżony liczy na poprawienie

tych nielegalnych praktyk

w nadziei na utworzenie nowego modelu sprawiedliwości

dla dobra każdego obywatela.

- Tak nas wkopujesz? - Wziąłeś w łapę?

Kara śmierci to dla niego za mało, a teraz jeszcze odejmą mu pięć lat?

Wytłumaczcie to nam!

1. 50-KILKULETNI MĘŻCZYZNA ZAKOPANY W LESIE

Kilka lat pływałem na łodziach.

Łowiłem kałamarnice i ryby głębinowe.

Byłem miesiąc w Ekwadorze, bo naprawialiśmy łódź.

Poznałem tam piosenkarkę, Lanyę.

Ona go zrobiła.

Ciekawe, jak jej się wiedzie.

2. BYŁEM TAKSÓWKARZEM W YEONSAN. POĆWIARTOWANY...

Trzy — Park „Kucyk” z dzielnicy Sasang...

ZRZUCONY Z MOSTU GWANGAN

Gdzie ja ją spaliłem?

No tak.

4. BYŁEM TAKSÓWKARZEM. SPRZED UNIWERSYTETU...

Po zabiciu mam jasny umysł.

Su-jin też wpisać?

Możesz.

Cholera.

Złapali mnie przy szczęśliwej siódemce.

ZEZNANIE

O co się pokłóciliście?

Suka nie powiedziała mi o wacie do cipy!

- Wata do cipy? - Chodzi o tampony.

Kiedy zabiłeś pierwszą ofiarę?

- Za młodu. - Ile miałeś lat?

- Wie pan... - Co?

Skończyłem gadać.

- Co się stało? - Nic!

- Reszta zależy od pana. - Żartujesz sobie?

Ja też chcę czegoś w zamian.

Redukcja wyroku nie wystarczy?

- To za mało. - Zatem czego chcesz?

- Okulary fotochromowe. - Okulary?

Mają zwykłe szkło,

które na zewnątrz się przyciemnia.

Chcę takie dostać.

- Po co ci one? - Mimo że zabiłem siedem osób,

jestem tutaj nikim.

Chcę też kalesony i forsę na wydatki.

- Siadaj. - Markowe kalesony.

Siadaj.

Łeb mi pęka.

Siadaj, nie skończyliśmy.

Stul pysk!

Myślisz, że zabijanie jest łatwe?

- Co? - Zabijanie nie jest łatwe!

Samo myślenie o tym jest ciężkie!

Nie pytaj mnie już! Mam dosyć!

Zwariowałeś?

Nie powinienem tak robić!

Wybacz.

Niech to szlag.

3. PARK „KUCYK” ZRZUCONY Z MOSTU GWANGAN

To tylko do monitoringu.

Mamy wiele głupich spraw.

Ludzie, którzy chcą skoczyć, śmiecący ludzie,

szczający i srający pijacy.

- I nie nagrywacie materiału? - Nie.

Absurd, przecież to drogi sprzęt.

Wie pan, jak działa rząd.

Nie przeznaczają na nas wielkiego budżetu.

Dla nas to też dziwne.

5. BYŁEM TAKSÓWKARZEM W SASANG...

Dzielnica Songjung, Sasang...

KLUB W YEONSAN...

Za dużo wypiłaś.

Przeniesienie do wydziału zabójstw?

Jesteś ostatnim, który nie dostał awansu.

Nawet najwięksi frajerzy mają wyższy stopień od ciebie.

Czemu bierzesz sprawy, które nikogo nie obchodzą?

To potencjalne nierozwiązane morderstwa.

Co?

Wiesz, ile mamy co roku niezgłoszonych spraw

i niezidentyfikowanych ofiar?

- Ile? - Co najmniej 200.

Aż tyle?

Co zdziałasz bez żadnych raportów?

No i nie powinieneś się ożenić?

Jedno małżeństwo mi wystarczy.

Ten gość mówi prawdę. Opisał to szczegółowo.

Mogę w czymś pomóc? Proszę pana!

On jest z wydziału antynarkotykowego.

- I co tutaj robi? - Może coś przeskrobał.

Po co ponownie brać się za stare sprawy?

Normalnie pana pokochają za ich rozgrzebywanie.

Później media na nas siądą, że źle wykonujemy swoją pracę.

Nie gryzie się ręki, która nas karmi.

Ma pan cukrzycę?

Spojrzy pan.

Lepiej otworzyć nową sprawę,

niż dodawać ciała zamkniętym sprawcom.

Niech pan złapie przestępców i zmniejszy mój poziom cukru.

To pańskie lekarstwo na cukrzycę?

- Nie widzi pan, co pan robi? - Co takiego?

Gliniarze uganiający się za duchami okrywają się hańbą.

Słyszał pan o Kyung-su Songu?

- Kyung-su Song? - Tak.

Był w policji metropolitarnej,

ale dał się wyrolować seryjnemu mordercy

i stracił przez sprawę dom, samochód i żonę.

Teraz jest parkingowym.

Pański morderca prosił pana o pieniądze?

Nikogo tam nie ma!

Znałem tę rodzinę

sprzed przebudowy śródmieścia.

Mieli troje dzieci.

Niedługo po tym, jak ich matka się otruła,

powiesiła się najstarsza córka.

TAE-OH KANG

Byłem jego wychowawcą.

Po śmierci matki przestał chodzić do szkoły.

Był pilnym uczniem.

Jego ojciec wiecznie chodził pijany

i bił swoje dzieci, obłęd.

Tae-oh i jego siostra zawsze byli posiniaczeni.

Słodkie.

10 lat temu dostaliśmy rekompensatę za przebudowę,

ale wszystko roztrwonił na hazard.

To zwykły śmieć.

Mieszkanie było na waszego ojca,

ale dopiero wtedy otrzymaliście akt zgonu.

Przez rekompensatę?

- Nie wiem. - Słucham?

Wyszedł na ryby. Nie wiem, czy żyje, czy nie.

Jak poznałeś Kanga?

Wook-cheol Kim był synem właściciela restauracji.

Też popadł w długi hazardowe i stracił knajpę.

Nie zna go pan?

- Skurwiel przedstawił mi Tae-oh. - Kim też ćpał?

Prochy i hazard idą w parze.

Szefie!

Niech pan nic o mnie nie wspomina.

- O co chodzi? - Jest tu Park „Kucyk”?

Kto pyta?

Policja.

Tae-oh powiedział, że mnie zabił?

Może chodziło o innego Parka?

Walić go, on ciągle kłamie.

Ale się znacie?

Jakieś 10 lat temu przyłapałem go na oszukiwaniu,

więc wykopałem go, ale wrócił z kataną,

za co nieźle oberwał.

Dupoliz...

Niech mu pan nie wierzy.

Sam ocenię, czy kłamie. Czyli nie ma innego Parka?

Z tego, co mi wiadomo, nie ma.

Zadzwoń do mnie, gdybyś się czegoś dowiedział.

I ogranicz się do hazardu.

Park „Kucyk” żyje i ma się dobrze.

Ten, którego goniłeś z kataną.

Naprawdę?

Chyba pomyliłem

tego, którego zabiłem, z tym, którego chciałem zabić.

Przepraszam.

Jak mam ci teraz ufać?

To dlatego wróciłeś. A forsa?

- Sprawdź sobie. - Ile?

Dwa miliony.

Teraz możesz tu garować, mając gotówkę

i stylowe bryle.

Odjazdowe.

Twoja kolej.

Zimą 2006 byłem taksówkarzem w Sasang.

Wiozłem pijaną dziewczynę do Daeju.

- Z Yeonsan. - Taksówkarzem byłeś w 2008.

Naprawdę?

Stąpasz po cienkim lodzie.

- Dlaczego to zrobiłeś? - Zabiłem?

Dlaczego się przyznałeś? Nie chcesz tutaj gnić.

Właśnie dlatego, że nie chcę tu gnić.

Liczysz na karę śmierci?

Myśl sobie, co chcesz.

Jeśli znowu coś pomyliłeś, to kończymy tę zabawę.

Jedź do Sanggok i się przekonaj.

Niedaleko grobowca zakopałem poćwiartowane zwłoki.

Musisz ćwiartować ciała?

Wtedy trudniej je znaleźć!

Wyobraź sobie nieść wiotkie, niepocięte ciało!

Jest ciężkie jak cholera, nawet z upuszczoną krwią.

Niby gliniarz, a gówno się zna.

WITAMY W SANGGOK

LEW

GROBOWIEC

Sukinsyn ma dobrą pamięć.

Nagle urwał się z nim kontakt.

Miał zwrócić taksówkę, ale się nie pokazał

i nie odbierał telefonów.

To było we wrześniu 2008 roku?

Tak się cieszyłem na gorączkę święta Chuseok,

ale przez niego nie mogłem wyjechać w miasto.

- Nie odkręcaj tłumika. - Dobra.

To była piąta rano 12 września 2008?

Miał podwieźć swoją dziewczynę, bo spóźniła się na autobus.

W ramach przeprosin umył taksówkę.

Kang często jeździł w okolicach Yeonsan?

On był kierowcą zastępczym.

Nie dogadywał się z etatowcami.

Najczęściej jeździł w okolicach gorących źródeł. Ręce.

- Gorących źródeł? - Tak.

Dwunasty września...

Gorące źródła...

OSOBY ZAGINIONE

Dwunasty...

Gorące źródła.

Ji-hee Oh.

PRACOWNICA W BARZE KARAOKE

Ji-hee Oh, dwunasty...

Dzielnica Daeju.

Witam.

Jest pani babcią Ji-hee Oh?

Tak, a pan to kto?

W szkole średniej Ji-hee była dobrą pływaczką.

Zdobywała medale na zawodach.

Potem jej powiedzieli, że pływacy muszą być wysocy

i straciła swoją szansę...

Wydawałam na jej pasję mnóstwo pieniędzy.

Mógłbym wziąć to zdjęcie?

Po co?

- Niech pan weźmie. - Dziękuję.

Policja powiedziała,

że Ji-hee pracowała w barach...

Boże...

Mówiła mi, że pracuje w sklepie odzieżowym.

Panie detektywie,

ja chcę tylko wiedzieć, czy ona jeszcze żyje.

Zrobię, co w mojej mocy.

Dziękuję.

Dziękuję.

ROK 2008, OKOLICE GORĄCYCH ŹRÓDEŁ

- Nie bądź taka! - Puszczaj!

Nie jestem dziwką.

Zapłacę ci 300 tysięcy! Nie, 500!

- Do Daeju. - Robi się.

Suko!

Już po tobie!

Jeszcze nie śpisz, babciu?

Miałam urwanie głowy w sklepie z powodu święta.

Dobrze, niedługo będę.

Myśli, że pracujesz w sklepie?

Życie to katorga.

Zgadzasz się?

Nie chce mi się gadać, po prostu jedź.

Jadę przecież.

I po co ten ton?

Kurwa...

Co powiedziałeś?

Pieprzona dziwka...

Prowadzisz jak potłuczony.

Zatrzymaj się.

Myślisz, że jestem łatwą laską?

Zatrzymaj się!

Wysiadaj.

Wysiadaj.

Skończyłem na dzisiaj.

Nie będę prosić!

Masz tu pieprzone pieniądze. Do końca życia będziesz taksiarzem!

Cholera.

Narzygali mi w aucie.

- Możecie umyć? - Jasne.

Ale syf...

Nie mają łatwo w święta.

Ciężko było zdobyć ten nakaz.

Jak można ufać szaleńcowi?

Co jest?

- Co tu się dzieje? - Przenosimy cmentarz.

- Co takiego? - Postawią tutaj osiedle!

BUDOWA NOWEGO OSIEDLA

Nie wierzę...

Mogę prosić o uwagę?

Mam tu nakaz przeszukania.

Nie zajmie nam to długo. Proszę do tego czasu współpracować.

Najmocniej przepraszamy. Idziemy.

Przestańcie kopać!

Proszę dać nam trochę czasu.

Zakopał ją ponad 10 lat temu! Kopcie ostrożnie!

Bądźcie dokładni!

- Meldujcie, jak coś znajdziecie. - Tak jest.

Zwierzęce, najprawdopodobniej dzika.

Kontynuować.

- Co to? - Ciuchy. Spódniczka?

Powoli.

Odgarnij piach.

- Wygląda jak trumna. - Bo to jest trumna.

Owija się je czerwonym materiałem.

Z drogi!

To miejsce pochówku!

Rozkopujecie moich przodków.

Co sobie wyobrażacie?

Tak nie można!

- Zawiń to jak było. - Tak jest.

Zdejmij stopę z trumny!

Cholera!

Jak śmiecie?

Kontynuujcie prace. Kopcie dalej.

Puszczaj!

Wystarczy.

- Wynosimy się. - Dlaczego?

To chyba oczywiste.

Wystarczy tego.

Obym nie trafił przez to do piekła.

Zbierać się!

Napij się.

Pływała w szkole średniej.

Oddawała babci kieszonkowe.

Gdzie jesteś?

Dlaczego to zrobił?

Co?

- Przyznał się do reszty morderstw. - Kto wie?

- Zdecydowanie nie jest normalny. - Normalny?

To psychopata.

- Nie da się go zdefiniować. - Słucham?

Według profilera Kanga nie da się zanalizować.

Naprawdę?

Tak czy inaczej, normalny to on nie jest.

Popełniający morderstwo

zapominają o dacie i miejscu zbrodni.

A ten kutas pamięta nawet godzinę.

Na pewno tutaj był.

- Może się droczy? - Niemożliwe.

Wtedy by się ze mną nie widywał. Nie miałby pieniędzy.

Proszę pana!

Dokąd pan idzie?

Do domu, robota na dzisiaj skończona.

To pana koparka?

Tak, a co?

Moment!

Niedługo skończymy i wracamy. Tak, proszę pana.

Mamy pozwolenie od rodziny

i powiadomiliśmy lokalne władze.

Proszę się nie martwić.

Może już wystarczy? Późno się zrobiło.

To ostatni grób.

Zakończmy to dzisiaj.

Jak ja po ciemku stąd zjadę? Jeszcze się wywrócę!

Mieliśmy tylko przenieś groby, a nie rozkopywać wzniesienie!

Po tym kończymy. Proszę jeszcze zostać.

Przepraszamy!

Cofnij się pan!

Bo pana uderzę!

Stop!

Do góry.

Haczka.

Ludzkie.

Sukinsyn.

Po co pan z tym do mnie przychodzi?

Bo ma to związek z ostatnim procesem.

To ten sam sprawca.

Nie sfabrykowaliście tego?

Nie.

- Wysłaliście to do laboratorium? - Tak.

Ale dupeczki!

A ciebie co tu sprowadza?

Znalazłeś zakopany skarb?

W końcu cię awansują?

Zostałeś podejrzanym o morderstwo w Sanggok.

Co?

Gdzie reszta?

- Jaka reszta? - Gdzie jest reszta ciała?

- Nie wiem. - Co?

- Skąd niby mam wiedzieć? - Mówiłeś, że ją zabiłeś i zakopałeś.

Kiedy?

Draniu.

Posłuchaj mnie.

12 września 2008, dzień przed świętem Chuseok,

pracowałeś na zastępstwo jako taksówkarz.

Nie zwróciłeś taksówki ani nie powiadomiłeś firmy.

Pamiętasz dziewczynę, którą wiozłeś?

Nie! Co to za jedna?

Powiedziałeś, że zabrałeś ją w Yeonsan, ale to było przy źródłach.

Na podanym przez ciebie obszarze znaleźliśmy ludzkie szczątki.

Numer pięć z twoich zeznań. Wiozłeś kobietę, którą zabiłeś o 1.00

i zakopałeś ją na cmentarzu.

Dalej będziesz zgrywał głupiego?

Cholera!

Zmusiłeś mnie do tych zeznań!

- Co? - Zapłaciłeś mi dwa miliony!

- O czym ty mówisz? - Chyba jasno się wyraziłem!

Zapłacono mi, żebym coś zakopał.

Powiedziałem ci to wszystko, jak jedliśmy z tym ćpunem.

Wtedy też mi zapłaciłeś!

- To było na saunę... - Brachu!

Nie rozumiesz po koreańsku?

10 lat temu, w ramach przysługi, zakopałem coś w Sanggok!

Nie zabiłem jej!

Nawet jej nie znam!

Pieprzony kłamca.

Wyniki z laboratorium.

Nie oskarżą mnie.

Co?

Przedawnienie.

Patrz.

Od pasa do kolan.

To dowodzi, że ty ją zabiłeś.

Siedem części.

Sukinsynu.

I co z tym zrobisz?

Pani prokurator prosi.

Idiota.

Niezidentyfikowana, zginęła 10-12 lat temu.

Sprawa porzucania zwłok przedawnia się po 7 latach.

Można porównać próbki DNA z babcią Ji-hee Oh?

Upiera się przy twierdzeniu, że tylko przenosił ciało.

Nawet jeśli to jest Ji-hee Oh, ciężko go za to skazać.

Naprawdę mu pan zapłacił?

Tak.

I to nie jeden raz?

To nie miało związku ze sprawą.

Przepraszam.

Do widzenia.

Detektywie Song.

Wykazuje się inteligencją?

Albo to, albo jest szalony.

Jest pan bogaty?

Mam udziały w biznesie, który brat przejął po ojcu.

Zatem dlaczego jest pan w policji?

Brat lubi interesy, ja lubię łapać bandytów.

Czyli wszystko jasne.

Czego on chce?

- Moich pieniędzy? - To oczywiste.

Ale bardziej chce, aby udowodnił pan jego niewinność.

Co?

Tacy jak on wiedzą, jak przebiega proces sądowy.

Został aresztowany za sprawę A,

ale tylko panu przyznał się do spraw B i C,

a pan zaczyna pracować nad nimi, bo to dobra zabawa.

Ostatecznie nie zostaje uznanym za winnego w sprawach B i C.

Za mało dowodów.

Pan podnosi alarm, a on poprzez prawnika mówi,

że jest też niewinny w sprawie A.

Sędzia w to nie uwierzy.

Ale on w to wierzy.

A jeśli będzie twierdził, że zmuszono go do zeznań?

Dlaczego zabiłem?

Dlaczego się przyznałeś? Nie chcesz tutaj gnić.

Właśnie dlatego, że nie chcę tu gnić.

Wtedy nikt nie stanie po pańskiej stronie.

Proszę odpuścić, bo skończy pan jak ja.

Ma pan rodzinę?

Żona już nie żyje.

Zginęła w wypadku.

Panie Song!

Rozbił pan mercedesa?

- Nie... - Mniejsza.

- Jakiego mercedesa? - Mówi, że ma kamerkę!

Nikt inny tutaj nie pracuje!

Tak?

DNA nie pasuje do babki Oh.

...ZABIJA SU-JIN HUR

Możemy wykreślić Parka, Oh i Hur.

Sprawa Oh jest już dawno przedawniona.

Co z numerem dwa? Seowon Taxi.

Klub w Yeonsan.

To było 10 lat temu i nie mamy nic poza tym,

że pracował dla Seowon w 2006.

Drugi i czwarty przypadek są bardzo podobne.

W obu był taksówkarzem,

a ofiarami były kobiety.

Obie odebrał w Yeonsan.

Jakie są szanse na to, że to jedna i ta sama sprawa?

Po co by to robił?

Aby rozszerzyć śledztwo

i wprowadzić zamęt.

- I... - Co?

Żeby prężyć mięśnie.

Demonstracja siły?

W sumie to i tak wszystko nierozwiązane sprawy.

Nie ma zgłoszenia zaginięcia ani akt sprawy.

Mam tylko jego słowa.

Jak w sprawie Oh.

Możemy przez to wyjść na idiotów.

Nie wiadomo, czy kłamie, czy mówi prawdę.

Musimy mu uwierzyć.

Albo zrezygnować.

Bez zaufania mu nie poprowadzimy śledztwa.

Uwierzmy mu, ale miejmy wątpliwości.

Przez przedawnienie możemy wymazać jedynkę.

A Park żyje i ma się dobrze.

Do dwójki nie mamy żadnych informacji.

Piątka okazała się nie być Oh.

Proces o morderstwo Hur się zakończył.

30-kilkuletni mężczyzna, rany nożem, zepchnięty ze schodów.

- Zepchnięty ze schodów? - Co z ciałem?

To jedyne morderstwo dokonane w budynku.

Może byli świadkowie.

Jasne, że przeprosiłem.

Potem zaczął mnie besztać jak porypany.

Wracałem do domu z baru.

„Do mnie to było? Już nie żyjesz”.

Tak mu powiedziałem.

Złapałem go za koszulę,

a potem kopnąłem w nogę.

Wyciągnąłem nóż i wbiłem mu w szyję.

Potem w plecy!

Później waliłem jak popadnie.

Tak to wyglądało.

Dobrze wyglądam?

Co było potem?

- Ile przysłałeś? - Trzy miliony.

Gdybyś przysłał pięć, opisałbym to szczegółowo.

Gdzie go zabiłeś?

Postaraj się, a dostaniesz awans.

Dzięki. Gdzie to było?

Nie mogę sobie przypomnieć.

Kto powiedział, że zbrodnia idealna nie istnieje?

Muszę wam wszystko mówić,

czy to właśnie nie jest zbrodnia idealna?

Jesteście aż tak niekompetentni?

Dlatego zacząłem czynić więcej zła!

Bo nie złapaliście mnie, kiedy trzeba było!

Rozumiecie, o czym mówię?

To konkretny psychol.

To, jak mówi o swoich czynach...

Jest aż tak pewny.

- Pewny czego? - Że wygra.

Wie, że nic nie da się zrobić z samymi zeznaniami.

Mamy osiem nierozwiązanych spraw

między 2001 a zeszłym rokiem, w których ofiarami są mężczyźni.

Wtedy pracował dorywczo jako taksówkarz.

W dostępnych danych nie ma nic

- z lat 2006 i 2008. - Zgadza się.

Potem dwie sprawy w 2007, jedna w 2010

i jedna w 2012. Razem cztery.

Każdą będzie musiał zająć się odpowiedni komisariat.

Nie będą zadowoleni.

- Biorę Donggu, a ty Haeundae. - Ja mam dalej...

Jak chce pan to znaleźć? Sporo tego jest.

Nie ma już u nas detektywów, którzy się tym zajmowali.

- Macie je posegregowane latami? - Sam pan zobaczy.

Po co rozgrzebywać stare sprawy?

- Jaka to sprawa? - Morderstwo mężczyzny.

Jakbym nie miał nic do roboty!

Dlatego błagam pana.

To nie ma z nim nic wspólnego.

Tak, sprawa osobista.

Tak.

Wydymał nas, to zdrajca.

Tak, ten skurwiel Hyung-min Kim.

Dziękuję.

Dziękuję.

Ależ to wygląda!

Cholera jasna!

- Co to? - Szczur.

Co on taki wielki?

Posprzątaliby tutaj.

2013, 2014...

Morderstwo w dzielnicy Donggwang.

27 listopada 2012.

Chil-gyu Hwang znaleziony na schodach do piwnicy.

Rana o głębokości 5,5 cm po lewej stronie szyi.

Druga rana w okolicy pasa, głęboka na 5, szeroka na 2 cm.

Mamy go.

CHIL-GYU HWANG

Która mnie takiego zechce?

Otworzyć sklep? Za co?

Tym razem zdam, mamo, zobaczysz.

Co jest, kurwa?

Spadaj.

Idź.

Daj spokój, mamo. Nie można już wyjść do baru?

Nie jestem dzieckiem! Rozłączam się.

Ziomuś.

Podejdź.

- O co ci chodzi? - Przekląłeś w moją stronę?

Pieprzony frajerze.

„Na miejscu znaleziono częściowo spalony karton.

Sprawca najprawdopodobniej

chciał spalić dowody”.

Ale nie udało mu się to.

Cholera.

Uciekając, zostawił ślad.

Rozmiar buta wygląda na 43.

Krew ofiary pobrano z ostrza noża znalezionego przed wejściem.

Panie Hwang...

- daj nam jakiś dowód. - Mamy dwa.

Pierwszy to but,

drugi — ostrze.

Ale wciąż musimy udowodnić,

że był tutaj 27 listopada 2012 między 4.00 a 5.00.

Myśli pan, że się do tego przyzna?

Weź kubek, jeśli też chcesz.

- Dzisiaj bez kamery? - Niezłe show, pieprzony żebraku.

Od urodzenia byłeś bez grosza.

Sprawdziłem cię.

Co powiedziałeś?

Nikt cię nie odwiedza.

Musisz prosić gliniarza o forsę na kubek kawy, jak żebrak.

Gadasz jak pojebany.

Taki przygłup jak ty nie da rady zabić siedmiu osób.

Precyzyjna technika i wykończenie?

Zabiłeś bezbronną kobietę, a później to wyolbrzymiłeś.

Seryjny morderca? Psychopata? To nie ty.

Drobny przestępca kradnący pieniądze.

Odbiło ci?

Nie będę już tu wracał, znudziłeś mi się.

Wysłałem ci 10 tysięcy. Kup sobie czipsy.

I baw się dobrze, waląc konia przez następne 15 lat.

Po co przylazłeś?

Po co się fatygowałeś?

I jak poszło?

Teraz gramy na przeczekanie.

- A jeśli tego nie łyknie? - Wtedy odsłonimy wszystkie karty.

Forma nie jest różna od pustki.

Pustka nie jest różna od formy...

Nie widzisz tego wykresu?

Masz słabe statystyki, bo bujasz się z tym frajerem.

- Wykonuj swoją pracę. - Tak jest.

PROCEDURA KARNA

Czy to dom pana Chil-gyu Hwanga?

Po jego śmierci, moja matka podupadła na zdrowiu i zmarła,

a ojciec w zeszłym roku dostał udaru.

Prawdę mówiąc, nie ufamy policji.

- Ja też nie. - Co?

Nie ma oczu, uszu, nosa...

Nie ma kolorów, dźwięku, zapachu...

Nie ma języka, ciała, umysłu.

Sukinsyn.

Co to za tani badziew?

Co panią tutaj sprowadza?

Nie musiała pani!

Tędy, proszę.

Właściwie to tędy.

Przyjedź.

Kiedy to było?

Pięć lat temu, w 2012.

- Wiosną czy latem? - Zimą.

- Było zimno, miałem na sobie kurtkę. - Gdzie?

W knajpie, w której często siedziałem, Muza w Daechung.

- Wracałem stamtąd do motelu. - O której?

Około czwartej, piątej rano.

Wcześniej go nie znałeś?

- Pamiętasz tę uliczkę? - Wracałem nią

do motelu Geumsungjang.

- Nie sprawdziliście tego? - Co zrobiłeś z ciałem?

- Spaliłem. - Całkowicie?

Ogień był tak duży, aż osmalił mi kurtkę.

Czy ciało spaliło się doszczętnie?

Nie, pękła rura i uciekłem.

- Jaka rura? - Spod sufitu.

- Pojedźcie i sobie sprawdźcie! - Co z nożem?

- Wrzuciłem do morza. - Gdzie?

W Jagalchi, za wiaduktem.

- A but? - Jaki but?

- Twój. - Mój?

Cóż...

Jednak wszystko sprawdziliście.

Gdzie jest but?

Poszukaj go.

Jeśli chcesz wygrać,

musisz znaleźć rękojeść i but.

Zeznania zdobyte pod przymusem

nie mogą zostać wykorzystane jako dowód podczas procesu.

Duże to jest?

Ośmiocentymetrowa rękojeść.

Osiem centymetrów?

Jeśli jest plastikowa albo drewniana, na nic nam wykrywacz metali.

Myśli pan, że prokuratura go oskarży?

Zimno dzisiaj. Niech się pan dobrze rozgląda,

- żeby udobruchać prokurator. - Jak sobie pan chce.

Muszę odebrać.

Byłem w zarządzie dzielnicy.

Istniał wtedy bar Muza, ale wiadukt

- zburzono w 2014. - A motel?

Właściciel go pamiętał. Długo wynajmował tam pokój,

ale kiedy przestał się zjawiać,

wyrzucono jego rzeczy z pokoju.

W porządku, szkoda.

Pomogę.

Proszę.

- Już dobrze. - Za ciasno.

To on. Nie pamiętam, czy data się zgadza,

ale czasami przychodził i pił sam.

Kojarzy pani, jakie buty nosił?

Jak miałabym to pamiętać?

Nie pamiętam nawet, jakie ubrał dzisiaj mój mąż.

Ale pamiętam jego kurtkę.

Wyglądała wystrzałowo. Pytałam, gdzie ją kupił.

Albo ją wygrał, albo dostał od dziewczyny.

- Za dużo się przechwalał. - Co to była za kurtka?

Brązowa, skórzana.

Ogień był tak duży, aż osmalił mi kurtkę.

Cholera!

Oddawałby ją w takim stanie do naprawy?

Wyrzuciłbyś skórzaną kurtkę?

Zadzwoń!

Naprawiają państwo skórzane kurtki?

- Nie. - Dziękuję. Do widzenia.

- Łatacie ubrania? - Oczywiście.

- Dzień dobry. - Witam.

- Prowadzi pan rejestr? - Po co on panu?

Żeby złapać przestępcę.

- 27 listopada. Tutaj. - Nazwisko?

- Tae-oh Kang. - Nie widzę go tutaj.

A czy ktoś inny zostawiał tu skórzaną kurtkę?

Kilka lat temu jakiś facet chciał,

żeby załatać mu łokieć.

- Ledwo to pamiętam. - Czy to był on?

Nie wiem...

Chwila.

Nie odebrał jej.

TAE-OH KANG, SKÓRZANA KURTKA

Nagrane zeznanie,

zeznanie właścicielki baru na temat kurtki,

paragon z pralni.

To jest najbardziej solidny dowód,

ale i tak nie przekona on sędziego.

A gdybyśmy przeprowadzili wizję lokalną?

Co?

Dzięki temu moglibyśmy zdobyć nowe dowody.

Tylko jeden dzień.

Pół dnia.

- Obiecał mu pan więcej pieniędzy? - Nie tym razem.

Nawet jeśli Kang się zgodzi,

odpuści, kiedy uzna, że to dla niego niekorzystne,

a ja nie będę miała podstaw do kontynuowania tej sprawy.

Trzynaście lat.

- Słucham? - Trzynaście lat do mojej emerytury.

On wyjdzie dwa lata później i znowu zacznie zabijać.

Nie będę już gliniarzem.

A jeśli się pan myli?

Ulżyłoby mi wtedy.

- Dlaczego? - Bo wyszedłbym tylko na głupka.

Wizja lokalna? Po co?

Pomogłaby nam w znalezieniu dowodów.

Jasne, chętnie znowu zobaczę tę niezłą prokurator.

Obiecałeś.

Brachu, mówię ci,

nie nabiorę się na takie sztuczki.

Nie macie żadnych dowodów.

- Tylko nie zmieniaj zdania. - Sporządź memorandum.

- Jakie memorandum? - Wpłacisz 5 mln zaliczki,

a potem dwa miliony co miesiąc, dwie wizyty w miesiącu

i pomożesz bratu w potrzebie.

Zawsze tak jest.

Nie rozwiązujecie żadnych spraw,

dajecie nam pieniądze i błagacie o dowody.

Twoje IQ...

nie przekracza 100, prawda?

ZOBOWIĄZUJĘ SIĘ WPŁACIĆ 5 MILIONÓW WONÓW ZALICZKI...

Dzięki, ziomuś.

PODEJRZANY

Zaczniemy tu.

- To tutaj. - Co?

Według raportu, krew znaleziono przed...

Mówię, że tutaj!

Dawaj manekina.

- Gdzie? - Tutaj.

Tu?

Manekin.

Dajcie nóż.

Złapałem go za głowę i uderzyłem tutaj.

Potem on złapał mnie za kołnierz,

więc go walnąłem.

Dacie mi prawdziwą osobę?

OFIARA

Na co się gapisz?

Niżej.

Siadaj.

LOKALIZACJA RĘKOJEŚCI

Nie tam!

Jakieś 100 metrów dalej!

Nie, w lewo!

Jeszcze!

Ale ubaw!

Lubię zapach oceanu.

Wspaniale!

Jaki ma rozmiar buta?

43.

GMACH SĄDU

Ogień był tak duży, aż osmalił mi kurtkę.

Czy ciało spaliło się doszczętnie?

Nie, pękła rura i uciekłem.

- Jaka rura? - Spod sufitu.

O której

oskarżony rzeczonej nocy opuścił bar?

Przyszedł około północy, wyszedł o trzeciej albo czwartej.

Wypił dwie butelki mocnego alkoholu.

Zeznała pani, że pamięta skórzaną kurtkę oskarżonego.

Tak, powiedziałam wszystko detektywowi.

Tak, to może być on.

Ale równie dobrze nie.

Bardzo ciężko mi to potwierdzić.

Czy to prawda, że pan pierwszy się skontaktował,

a detektyw Hyung-min Kim często pana odwiedzał

w areszcie?

To prawda.

Czy detektyw Kim powiedział,

że niedługo zostanie przeniesiony do wydziału zabójstw

i że jeśli będzie pan współpracował tylko z nim,

będzie panu co miesiąc dawał pieniądze i inne dobra?

Czy tak to brzmiało?

Dokładnie tak.

Czy powiedział również, że do tego śledztwa

potrzebuje dowodów, więc kazał panu napisać zeznanie?

Zgadza się.

Czy był pan świadom, że pańskie pisemne zeznanie

byłoby w sądzie niedopuszczalne?

Nie, nie byłem.

Zastanawiałem się wtedy, czy to jest w porządku.

Oskarżony otrzymał łącznie 10 milionów wonów

od niejakiego Hyung-joon Kima.

Kto to jest?

Mój brat.

Przesyłał pieniądze mojemu klientowi, bo łączą ich jakieś relacje?

Czy może wyświadczał panu przysługę?

Wysłał je jako pożyczkę dla mnie.

Czy obiecał pan mojemu klientowi

dwa miliony wonów miesięcznie, jeśli zgodzi się na wizję lokalną?

- Zgadza się. - Dlaczego pan to zrobił?

To była gwarancja dla prokurator.

Uważałem, że gdyby zobaczyła zachowanie Kanga podczas wizji,

podjęłaby się jego oskarżenia.

Dlaczego włożył pan w to tyle fatygi?

Bo nie mam dużo czasu. Zostanę przeniesiony.

Dlaczego? Prowadzi pan dochodzenie.

Bo nie biorę nowych spraw

i pracuję nad tymi, nad którymi nie kazano mi pracować.

Przecież pracuje pan dla rządu,

nie może pan poprosić o fundusze?

Nie, nikt nie chce, abym się tym zajmował.

Czyli musi pan korzystać z prywatnych pieniędzy?

Stać mnie na to.

Stać pana? 10 milionów to dla pana nic?

Mówi pan to tak, jakbym był wariatem.

Czy to prawda, że oskarżony otrzymywał od pana różne rzeczy?

- Tak. - Jakie?

Buddyjską malę, ubrania, okulary i tym podobne.

Zdaje pan sobie sprawę, że to kontrabanda?

To proces w sprawie morderstwa w Donggwang, czyż nie?

Jakie te pytania mają z nim związek?

Oskarżony przyznał się do kilku morderstw,

jaki detektyw siedziałby bezczynnie?

A jakiś nie siedział?

Pańska żona zginęła 10 lat temu w wypadku samochodowym?

- Słucham? - Zgadza się?

Tak.

Na nieszczęście dla pana,

żaden detektyw nie przejął się tą sprawą.

Tylko ktoś z takimi przeżyciami, jak tragiczna śmierć żony,

miałby obsesję na punkcie takiej sprawy.

- Do czego pan zmierza? - Sprzeciw.

Pytania obrony nie mają związku ze sprawą.

Podtrzymuję.

Proszę zadawać pytania związane ze sprawą.

Przepraszam.

Aby oczyścić swoje imię,

mój klient zgodzi się na badanie wariografem.

Czy pan również się im podda?

- Pieprzony klaun. - Niech świadek zważa na język.

Przepraszam.

Ma pan coś jeszcze do dodania?

Proszę spróbować wcielić się w skórę ofiary.

Zmarły nie zginął od jednej rany.

Zginął od kilku uderzeń nożem w różne partie ciała.

Patrzył, jak po szyi płynie mu krew

z rozciętej tętnicy.

Widział również twarz oprawcy

i słyszał nóż rozdzierający jego skórę.

Proszę wyobrazić sobie, co przeżywał aż do ostatniego tchu.

Z doświadczenia wiem,

że przestępca, który zasmakował krwi, nie przestanie zabijać.

Po odsiedzeniu piętnastoletniego wyroku, skończy 50 lat,

będzie wystarczająco silny, by dalej to robić.

Według mnie nie powinien wrócić do życia w społeczeństwie.

Dawałem mu pieniądze

i ryzykowałem karierę,

aby zamknąć go na dobre.

Oto werdykt:

Tae-oh Kang wypiera się udziału w tej zbrodni,

a bez świadków nie da się określić sposobu morderstwa.

Nie mając żadnych legalnie zdobytych zeznań,

jedynie poszlaki i nieistotne dowody,

nie ma podstaw, aby oskarżonego uznać za winnego.

Niniejszym sąd uznaje oskarżonego, Tae-oh Kanga,

za niewinnego morderstwa

z 2012 roku w Donggwang.

Powstać.

- Panie Kang, jak się pan czuje? - Sprawiedliwość zwyciężyła!

Teraz wystąpię na drogę sądową, bo nie wygrałem.

Tak wygląda prawo. Otrzymałem tylko werdykt.

- Kogo pan oskarży? - Przepraszam.

Pytania proszę kierować do mnie. Mój klient jest roztrzęsiony.

Pozwał cię?

Złożył też apelację w sprawie Su-jin Hur.

Co ci powtarzałem?

Poprosiłem wydział antynarkotykowy o przysługę.

- Wezmą cię z powrotem? - Nie mnie, detektywa Jo.

Obrywa przeze mnie. Miałem nadzieję, że go przyjmą.

Co będzie z tobą?

Nie będzie dyscyplinarki, tylko przeniesienie.

Dokąd?

- Posterunek nr 1 w Nampo. - Jezu...

Idź.

Kim jesteś?

Wiem, że Kang ci to zrobił.

Muszę się dowiedzieć, kim jesteś, żeby uwolnić twojego ducha.

Tutaj.

Co to?

Nie dostaliśmy tego do badania.

Musiało wypaść podczas przewożenia.

Gdzie to jest?

To wkładka antykoncepcyjna.

Nie miedziana, plastikowa.

Od kiedy były dostępne?

2005.

Dostanę listę kobiet, którym to założono?

Sook-hyun Kim.

BAZA OSÓB ZAGINIONYCH NIE ZNALEZIONO

Ji-eun Lee.

Ga-young Lee.

Ji-in Park.

Si-jin Oh.

Yoon-sook Jo.

NIE ZNALEZIONO

Hye-ji Lee.

Mi-young Park.

680514, gabinet ginekologiczny SGS.

Mi-young Park, miała wtedy 39 lat.

Zobacz.

Dzwonił pod ten numer siedem razy dziennie.

Po jej zaginięciu przestał.

Czyli to numer Kanga?

Telefon zarejestrowany jest na jego siostrę, Sook-ja.

Przesłuchiwano go nawet w tej sprawie.

I wypuścili go?

Chodziło o zaginięcie. Wtedy nie było jeszcze ciała.

Cholera...

Gdyby się przyłożyli...

WOOK-CHEOL KIM

Wook-cheol Kim?

Wook-cheol Kim był synem właściciela restauracji.

Też popadł w długi hazardowe i stracił knajpę.

Nie zna go pan? Skurwiel przedstawił mi Tae-oh.

Wook-cheol Kim?

Co tak dużo pijesz?

Żeby latać do kibla, jak będziesz grał?

Odwal się, suszy mnie.

Co to ma być?

- Piłem browara. - Co?

Mają na mnie zaległy nakaz. Nie mogą mnie złapać.

Dokąd?

Mówił, że wracał do miasta pieszo.

Chciał iść grać,

ale powiedziałem, że „Kucyk” obetnie mu ręce.

Potem coś mu odjebało i groził, że mnie zabije.

Wkurzyło mnie to.

Kazałem mu się zamknąć i wracać do domu.

- Do domu? Jakiego? - Jego.

Znaczy jego dziewczyny.

Dziewczyny? Mi-young Park?

Ty pojebańcu!

Sprzedałeś nawet mój samochód? Jeszcze mnie zabij!

- Chodź tutaj! Już! - Dobra, zabij mnie!

- Wbiję ci to w oko! - Zabij mnie!

- Suko! - Zabij!

Bez przerwy się kłócili.

Ale potem się godzili, więc niewiele o tym myślałam.

Pani zgłosiła zaginięcie?

Tak, nie dawała znaku życia od dwóch tygodni.

Na początku przyjeżdżała policja, potem nikt się tym nie przejmował.

Wie pani, jak poznała Tae-oh Kanga?

- Na moich urodzinach. - Słucham?

Poszłyśmy do klubu w Yeonsan.

KLUB W YEONSAN

- Panna Park pochodziła z Pusanu? - Była z Daegu.

Po rozwodzie przeniosła się tutaj z dzieckiem.

Gdzie to dziecko jest teraz?

Już nie jest dzieckiem.

Dong-ju Choi?

Dong-ju Choi!

Naprawdę?

Możesz odzyskać samochód?

Mam przyjechać?

Dobrze.

Dong-ju, zamów coś sobie, jeśli zgłodniejesz.

Dobrze?

Dong-ju jest nastolatkiem...

Dużo nad tym myślałam.

- To będzie trudne. - Co?

Bycie z tobą.

Chcę wrócić do Daegu.

Poradzisz sobie?

Jasne.

Kiedy wyjeżdżasz?

Sprawa Oh jest już dawno przedawniona.

Tae-oh i jego siostra zawsze byli posiniaczeni.

Mieszkanie było na waszego ojca,

ale dopiero wtedy otrzymaliście akt zgonu.

- Nie wiem. - Słucham?

Wyszedł na ryby. Nie wiem, czy żyje, czy nie.

Kiedy zabiłeś pierwszą ofiarę?

- Za młodu. - Ile miałeś lat?

Wasz ojciec nigdy nie pływał na kutrach.

O co tutaj chodzi?

Proszę dać mi spokój.

Tae-oh zrezygnował ze szkoły w gimnazjum. Pani była wtedy w liceum.

Jest pani współwinna?

Słucham? Ja nic nie wiem.

Nic nie zrobiłam.

Sprawa jest już przedawniona. Nic pani nie zrobię.

Na pewno nie ma pani nic wspólnego z jego zniknięciem?

LATO 1995

Gdzie tata?

Pływa.

Udawałam, że nie wiem.

Też pragnęłam, żeby zniknął.

Zmusiłam się, aby nic o tym nie mówić.

Poprosiłem go, aby przymknął oko.

A kamery?

I tak nie mam czego ryzykować.

Racja, i tak już jesteś na dnie.

Tylko nie proś mnie o wycofanie pozwu.

Płać mi jeszcze kilka lat, a to rozważę.

Słyszałeś o „skali furii”?

Skali?

Jakiej skali?

Dzień, w którym pokłóciłeś się z dziewczyną,

był twoim najgorszym dniem.

O czym ty mówisz?

Co w ciebie wstąpiło,

że zabiłeś ją, mimo iż byliście razem kilka miesięcy?

Jak wysoka była twoja skala furii?

Zastanawiałem się nad tym i odtworzyłem tamten dzień.

Jadąc do kasyna, trafiliście na kontrolę policyjną.

Ten ćpun uciekł.

Nie mogłeś uciekać taksówką przed gliniarzami,

więc pełen furii wracałeś pieszo do Pusanu.

Co ty pierdolisz?

Mając trochę pieniędzy,

chciałeś pójść do innego kasyna,

ale Park „Kucyk” cię wykopał,

więc wróciłeś z kataną, sam obrywając po mordzie.

Później poszedłeś do salonu, gdzie pracowała twoja dziewczyna,

ale pokłóciliście się o samochód.

W tym momencie twoja furia osiągnęła maksimum

i zamordowałeś.

Jak mówiłem — najgorszy dzień twojego życia.

Tak czy inaczej, morderstwo jest niewybaczalne.

Mi-young Park.

Numer dwa na twojej liście.

Kobieta z klubu w Yeonsan.

Jej szczątki znaleźliśmy na cmentarzu.

Rozwódka. Przyjechała do Pusanu i zaczęła pracę jako fryzjerka.

Ale chyba nie wspomniała ci o spirali.

Dlatego przeciąłeś ją w pasie.

Co ty...

Mam dość tego pieprzenia.

Dzień, w którym się poznaliśmy, też nie był dla ciebie dobry.

Dlaczego wybrałeś akurat mnie?

Dawno temu,

kiedy byłeś nastolatkiem,

gdyby twoja siostra zgłosiła zaginięcie ojca,

nikt inny by nie zginął, prawda?

Wielka szkoda,

że sprawa jest już przedawniona.

Cokolwiek zrobisz,

nie pokonasz mnie.

Kretynie.

Dlaczego miałbym chcieć cię pokonać?

Nawet jeśli zgubisz szczeniaka,

szukasz go do upadłego.

Twoje ofiary nie zaznały sprawiedliwości.

Smuci mnie to, że zostały zapomniane.

Wstyd mi, że nie mogę zrobić nic więcej.

Dlatego robię to.

Dlaczego nie szukał pan swojej matki?

Wszyscy mi mówili, że odeszła z nim.

Że mnie zostawiła.

Znienawidziłem ją...

Człowiek, z którym rzekomo odeszła, to oskarżony, Tae-oh Kang?

Tak.

Oto werdykt końcowy.

Uszkodzenia dokonane na szczątkach

zamordowanej Mi-young Park

czynią tę zbrodnię aktem wyjątkowego okrucieństwa.

Rejestr połączeń dowodzi, że ofiara i oskarżony kontaktowali się,

a fakt, że zaginęła po jego telefonie,

czyni ich związek istotnym dla tej sprawy.

Ponadto oskarżony

nie wykazał skruchy w trakcie dochodzenia.

Biorąc pod uwagę jego piętnastoletni wyrok

z 2017 roku,

jasnym jest, że gardzi życiem ludzkim.

Koniecznym jest, aby odpokutował za swoje czyny.

Dlatego skazuję oskarżonego na dożywotni pobyt w więzieniu.

Kontaktuje się jeszcze z tobą?

Twierdzi, że ofiar jest więcej.

To psychol.

Woli karę śmierci,

więc dostanie sto tysięcy miesięcznie.

Znowu będziesz to robił?

Muszę doprowadzić to do końca.

OSTATNIE ZNANE MIEJSCE ŁĄCZENIA SIĘ KOMÓRKI JI-HEE OH

RZEKA NAKTONG

Gdzie jesteś?

DETEKTYW KIM (NAZWISKO ZMIENIONE) WCIĄŻ KONTYNUUJE DOCHODZENIE.

KANG (NAZWISKO ZMIENIONE) POPEŁNIŁ W WIĘZIENIU SAMOBÓJSTWO.

Tekst polski - Altair87 Korekta - Oin

facebook.pl/AzjaFilm

facebook.pl/GrupaHatak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.