All language subtitles for Descendants of the Sun - 06 PL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Pozwól, że zadam to pytanie.

Pocałowałem cię.

Prosiłam, żebyś o tym nie mówił, póki...

Co mam z tym zrobić?

Mam cię przeprosić...

czy wyznać uczucia?

Jesteś...

absolutnie wspaniały.

Jesteś czarujący, ale niebezpieczny.

A mnie się nie podoba, że jesteś niebezpieczny.

Ile razy nasze oczy się spotykają, jestem oczarowana.

Tym razem to ja muszę cię wystawić.

Wychodzisz?

Coś się stało?

Muszę iść.

Właśnie teraz?

Przepraszam.

Nie mogę wdawać się w szczegóły.

Takie mam rozkazy.

Był twoim podwładnym?

Był towarzyszem broni.

To znaczy, że ty też...

To znaczy...

więcej o tym nie mówmy.

Miałam nadzieję, że będę miała więcej czasu...

żeby uporządkować powikłane myśli...

wyzbyć się strachu...

dać sobie czas na zastanowienie...

czy mogę być z tyn niebezpiecznym...

i czarującym mężczyzną.

Ale ty...

wciąż odchodzisz.

Nie mogę być zła, że musisz odejść...

ani prosić, żebyś został.

Czuję się jak głupia, że sama sobie to wszystko tak powikłałam.

W tej chwili...

wręcz cię nie lubię.

Przeproś.

A ja przyjmę przeprosiny.

Przepraszam.

Życzę ci wszystkiego najlepszego.

Dzień dobry.

Gdzie jest kapitan Yoo?

Nie znalazłam go w biurze.

Odjechał wczoraj w nocy.

Musiał złapać samolot kursowy.

Prawdopodobnie już jest na miejscu.

Nie daje drugiej szansy.

Odcinek 6

To zdjęcie wciąż tu jest.

Tato.

Powinieneś słuchać mamy i zostać lekarzem albo sędzią.

Dziś nikt nie ceni żołnierzy.

Może gdybym był tylko bystry...

ale byłem też wysportowany.

To byłaby strata, gdybym był sędzią, czy lekarzem.

Ty musisz...

żyć zdrowo i spokojnie.

A ja zostanę generałem i zrobimy sobie wspólne zdjęcie.

Patrzcie no.

A kto ciebie zrobi generałem?

Pogrzebałeś nawet szansę zostania majorem.

Dobrze to wygląda?

Postąpiłem tak, jak mnie uczyłeś.

Bądź ze mnie dumny.

Na żołnierskiej drodze...

bywają dni, kiedy bardziej honorowo...

jest pójść do aresztu, niż dostać awans.

Dobrze się spisałeś.

Jesteśmy gotowi.

Zapraszamy.

Wejdź tam.

Ja przyprowadzę mamę.

Dobrze.

Proszę się przygotwać.

1, 2 i 3.

Kursant numer 17. Gotowy do zjazdu.

Zjazd.

O rany.

Mój Boże.

Ratunku.

Pomocy.

Ratunku.

Przysiad. Powstań.

Na ziemię.

Dwa. Raz.

Stop.

Wygląda na to, że nic sobie nie uszkodziłeś. Może tylko głowę.

Nie!

- Zmiana. - Zmiana.

Masz ochotę mnie zabić?

Tak jest!

Z taką krzepą nie dasz rady.

Daję ci pół minuty na dobiegnięcie do bramy głównej i powrót.

W lewo zwrot.

Kiedy spotkamy się poza koszarami, pozwalam wam zaatakować mnie w każdej chwili.

Dziś zadbajmy o wasze siły.

Bieg.

Już.

Przystojny kursant...

gotowy do zjazdu.

Zjazd.

Postaw mnie.

Rekrucie, nie popisuj się, tylko zjeżdżaj.

Patrzcie uważnie.

To jest idealna postawa do zjazdu na linie.

Nie masz czasem urlopu? Co tu robisz?

Musiałem cię zobaczyć. Strasznie tęskniłem.

Kiedy kończysz?

Chodźmy potem na jednego.

Jak poszła ceremonia twojego taty?

Było tak wzruszająco, że prawie się rozpłakałem, kiedy wręczali mu bukiet.

Fajnie cię widzieć całego i zdrowego.

Chyba z rok nigdzie razem nie wychodziliśmy, nie?

W każdym razie bardzo długo.

Uchlejmy się dziś po uszy.

Zrobimy sobie po fikołku.

Po fikołku?

Jasne. I zamówmy od razu duże szklanki.

Znasz ich?

Byłem ich piekielnym instruktorem.

O żesz.

Nie przejmuj się.

W ogóle nie wyglądam na żołnierza.

Nie stawiaj kołnierza od kurtki.

Od razu zauważą, że jesteś żołnierzem.

Czyżby starszy sierżant Seo?

Jesteś starszy sierżant Seo Dae Yeong?

Chyba cię zauważyli.

Gdzie jest droga ewakuacyjna?

Na twojej piątej.

Tak, to ty. Ty jesteś starszy sierżant Seo Dae Young.

Pamiętasz nas?

Kiedy byłeś instruktorem, dałeś słowo.

Obiecałeś, że będziesz walczył z każdym, bez względu na stopień wojskowy.

Mówiłem, że kiedy spotkamy się na zewnątrz.

Nie jesteśmy na zewnątrz. Jesteśmy wewnątrz.

Teraz zachciało wam się bójki?

Fajni goście.

Powinniście wspomnienia z tego kursu zachować w sercu jak skarb.

Nie wierzę. Jak skarb?

Wstajemy na trzy.

- Raz. - Trzy.

To Dzień Wojska Koreańskiego, czy co?

Brać go!

No nie.

Na twojej drugiej. Trzy.

To chyba nie w porządku.

Łapać go!

Tu są!

Łapać ich!

Szybciej!

Zaytrzymaj się!

Łapać ich!

Tędy!

Tam są!.

Gdzie się podziali?

Którędy pobiegli?

Tędy.

Gdzie oni są? Szukać ich.

Jakoś dziwnie liczysz.

Trójka jest po jedynce?

Nie jestem dobry z matmy.

Trzeba było liczyć samemu, jeśli potrafisz lepiej.

Zmachałem się.

No nie.

Instruktor - żyleta też się starzeje.

Jak się z tobą bić, to tylko teraz.

Kiedy byłem kadetem z Akademii Wojskowej...

byłeś strasznie ostry jako instruktor. Pamiętasz?

Pamiętam. Chciałeś mnie wtedy stłuc?

Nie pamiętam.

Pamiętam same szczęśliwe chwile.

W jednej chwili wytrzeźwiałem.

Wypiłeś wino, które ci zostawiłem?

Posmakowałem go.

Piłeś je sam?

Piłem z doktor Kang.

Dobrze ci poszło?

Nic nie poszło dobrze.

Wychodzi na to, że zawsze na urlopie rzuca mnie jakaś dziewczyna.

Tęsknię za nią...

ale niedługo powinno mi przejść.

Mała kropla drąży skałę.

Nie mów tak. Ty w ogóle nie atakujesz skały.

Nie przekonujesz mnie.

Nie to, że nie atakuję skały.

Problem w tym, że atakuję samego siebie.

Chyba obaj jesteśmy głupi.

Kiedy jesteśmy razem, tworzymy efekt synergii.

Pójdę już.

Dokąd ty idziesz?

Do domu. Mieszkam w tej okolicy.

Specjalnie uciekałeś w tę stronę?

To tak oszczędzasz na biletach?

Miłego urlopu. Cześć.

Nawet mnie do siebie nie zaprosiłeś.

Mieszkasz w sąsiedztwie.

Rany.

[Yoon Myeong Ju)

Ha... Halo?

Halo?

Seo Dae Yeong, odebrałeś telefon?

Odebrałeś!

Czemu odebrałeś? Wszystko u ciebie dobrze?

Powiedz coś. Wiem, że tam jesteś.

No dobrze.

Słuchaj mnie tylko.

Nie rozłączaj się, dobrze?

Dobrze mi tu jest.

Noszę mundur polowy....

żeby komary mnie nie cięły.

I jestem zdrowa.

Bardzo tęsknię za Seo Dae Yeong.

Widziałeś się już z Si Jinem?

Kiedy tu był, ciągle się ze mnie nabijał.

Śmiał się, że przyjechałam, żeby być z tobą.

Powiedział, że jestem ładna, ale najładniejsza, kiedy odkładam na bok dumę.

Mam w nosie moją dumę.

Wiem, jak bardzo Seo Dae Yeong mnie kocha.

Słuchasz mnie?

Odetchnij choć głośniej, żebym wiedziała, że tam jesteś.

[Niedługo wracasz do Korei, prawda?]

[Mam dla ciebie dobre wino.]

[Z kobietami nie piję.]

[Znajdź mi lepiej mężczyznę. Dobrego mężczyznę.]

[A co z tym, którego spotkałaś na drugim końcu świata?]

[Od drugigo wejrzenie okazał się nie w twoim typie?]

[O nie. On był najlepszy ze wszystkich.]

[Nie powinnam była kazać mu przeraszać.]

[Powinnam mocno się go trzymać.]

[I powinnam wyznać, że go kocham.]

[Marnuję każdą szansę.]

[Jak on mógł w ogóle zakochać się we mnie?]

[Klinika zapobiegania starzeniu się.]

Nie.

Proszę bardzo.

Będziesz tłumaczył?

Jeśli będziecie lizać takie rzeczy, brzuszki będą was bardzo bolały.

Obiecajcie, że nie będziecie tego nigdy lizać.

Dobrze?

Jeśli będziecie lizać takie rzeczy, zastrzelę was.

Przed jedzeniem zawsze myjcie ręce.

[Jeśi nie będziecie myć rąk przed jedzeniem...]

[zastrzelę was.]

Z czego oni się śmieją?

Powiedziałeś coś głupiego?

Dzieci w ich wieku ciągle się śmieją.

Jaka jest twoja aktualna pozycja?

- Nasza baza. - Jestem na rybach w Yangpyeong.

Świeże powietrze i woda są świetne. Istna terapia.

To czemu dzwonisz?

Nudzę się.

Może do mnie dołączysz?

Nocą krążą tu duchy.

Rozłączam się.

Jestem w niebezpieczeństwie.

Już nie operuję.

Osiągnięcia na sali operacyjnej nie zrobią wrażenia w moim CV.

Niedługo stąd wyjadę, a kiedy wrócę...

będę musiała odzyskać swoją pozycję.

Jestem zajętą kobietą.

Rozumiem.

Masz.

Myślę, że masz więcej szans.

Przekonajmy się...

czy uda ci się wrócić.

Nie może być.

Tak, to ten sam samochód.

Jesteś za dobry, żeby być lekarzem.

Może dlatego więcej zarabiam w sklepie.

Podobno dziś wyjeżdżasz.

Tak. Dziękuję za wszystko.

To pewnie nie pokryje wszystkich kosztów...

ale chcę ci zapłacić.

Jeśli tak...

to mogłabyś wpłacać miesięczną donację? 1000 wonów przez dłuższy czas.

Świetnie. Spłacę cię w ratach.

Dziękuję.

Zadzwoń, kiedy się znudzisz i zamarzysz o prawdziwej robocie.

Chyba mam dość wolontariatu...

na resztę życia.

Muszę wracać do swojgo świata.

Ty zostajesz tutaj?

Chyba tak, bo na ten rok dałem sobie urlop.

Ale nie wiem. Dzisiejsze plany zmieniają się jutro.

Trzymaj się.

Uważaj na siebie.

Pozdrów ode mnie Ye Hwa.

Co robisz? Wszyscy czekają.

- Skończę za pięć minut. - Trzeba było zacząć wcześniej.

Hepatamina, freamina.

Skoro pewnie nigdy się już nie spotkamy, mogę o coś zapytać?

Nie.

Kroplówki są...

Lubisz Si Jina?

Wystarczy spojrzeć na tę twarz.

Dzięki.

Za co? Nic nie powiedziałam.

Powiedziałaś, całym ciałem.

Poczekaj chwilę.

Co za wyczucie czasu. To on.

Cieszę się, że zadzwoniłeś.

Doktor Kang, pani Kang albo Mo Yeon.

Nie wiem, jak do tej pory ją nazywałeś...

ale czy ona cię lubi?

Myeong Ju.

Nie powinnać zacząć od wojskowego pozdrowienia?

A ty dzwonisz jako kto?

Przyjaciel, czy starszy rangą?

Jako przyjaciel z sąsiedztwa.

Piję kawę z Dae Yeongiem.

Ja wziąłem latte...

a on espresso.

Wątpię, czy w ogóle wie, co pije.

Wie..

Nauczyłam go.

O czym ty w ogóle mówisz?

Chciałam tobą trochę potrząsnąć.

Toczę właśnie wojnę nerwów z Mo Yeon.

Co?

Nie wolno ci prześladować cywilów.

A ty od razu zmieniasz temat.

Chcesz wiedzieć, jak zareagowała?

Oszalałaś? Rozłącz się.

Co zrobiła?

- Jest zła? - Jest.

Ale nadal wygląda pięknie.

Spisuj się dobrze.

Myślałam, że każe poprosić cię do telefonu.

Był poruszony.

Oczywiście, że był.

Nie tak łatwo jest mnie zapomnieć.

To dlatego on cię lubi?

Ekipa medyczna. Ekipa medyczna.

Chodźcie wszyscy do grupowego zdjęcia.

Dołącz do nich. Po to tu jesteś.

- Doktor Kang. - Idę.

Po to tu jestem...

ale to nie jedyny powód.

Nie skończyłam, bo mi przerwałaś.

Dokończ inwentaryzację...

i przekż to wszystko ONZ.

I uważaj na siebie...

póki nie wrócisz.

- To koniec. - Wreszcie.

Wracamy do domu!

Gotowi?

No dobra. 1, 2, 3.

Gotowe.

Dziękuję za ciężką pracę.

Dziękujemy!

Byliście świetni!

W podzięce za ciężką pracę...

nasz komendant posłał po was helikopter.

To nie musimy jechać autobusem przez cztery godziny?

Dowieziemy was na lotnisko w pół godziny.

Ponieważ mamy ograniczenia wagowe...

podzielicie się na dwa zespoły.

- Powodzenia. - Wygraj dla nas.

Kamień, papier, nożyce.

- Co? - Wygraliśmy.

- Jeszcze raz! - To nie fair!

Ostatnia szansa, kamień, papier, nożyce.

Co za widok.

Jak tu pięknie.

Dopiero teraz to oglądamy.

Co za szkoda.

Popatrz na kolor wody.

Na takie rzeczy powinniśmy patrzeć.

A my tylko...

jelito cienkie, jelito grube, dwunastnica...

Nie tak powinno być.

Kapitan Yoo zawsze mówił...

że ten widok sprawia...

że chce bronić tego miejsca.

Ruszaj się.

Ale jestem ładny.

Kiedy wrócę do Korei...

Szefie.

Ty obiboku.

Załóż kask.

Jesteś w fabryce.

Tutaj zawsze musisz miec na głowie kask.

Zniszczył mi pan fryzurę.

Jeśli coś spadnie ci na głowę...

zabije cię w jednej chwili.

Co się dzieje?

Teraz potrzebuję talerzy.

Powinny być gdzieś tutaj.

To trzesięnie ziemi! Wiejemy!

Co tu się dzieje?

Wynośmy się stąd.

Ale już!

Jak coś takiego mogło się stać?

[W Urk trzęsienie ziemi o sile 6.7 hektopaskali]

To jest kanał wojskowy.

Mówi kapitan Yoo Si Jin z oddziału Alfa.

Dajcie kogoś, kto wie, jaka jest sytuacja w oddziale w Mowuru.

Nie rozłączaj się, wykonaj natychmiast.

Mieli wracać dziś...

ale do nikogo nie możemy się dodzwonić.

Tak jest.

Trzęsienie ziemi dotknęło Mowuru, które leży około 200 kilometrów...

od stolicy Urk, Minami.

Lokalne stacje donoszą, że wstrząsy były odczuwalne także w Minami.

O nie.

Myślisz, że wszyscy są zdrowi i cali? Co z Chi Hunem?

Wszyscy wrócą cali i zdrowi.

Nic się nie stanie.

Nic nie wiem.

Sam dopiero zobaczyłem w wiadomościach.

Idę na spotkanie sztabu kryzysowego.

Powiem, jeśli czegoś się dowiem.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych usiłuje nawiązać kontakt z ocalałymi.

Udało nam się dodzwonić do dowództwa...

ale porucznik Yoon jest w Mowuru.

- Więc... - Gdzie jest helikopter?

Właśnie go załadowują.

Może wystartować za 10 minut.

Zdwoimy wysiłki, aby zlokalizować porucznik Yoon...

Nie trać czasu na jedną porucznik.

Jest tam na służbie.

Seo Dae Yeonga nie ma na liście.

Dołącz go.

Sam zgłosił się na ochotnika.

Czeka w gotowości.

Mój samochód jest gotowy?

Tak jest.

Już mówiłem, że nie.

Mamy was wsadzić do samolotu.

Proszę wchodzić na pokład...

póki jeszcze można startować.

Dlaczego muszę się powtarzać?

Nie szkoda cennego czasu?

Bierzemy pełną odpowiedzialność. Zabierzcie nas z powrotem.

Nie mogę.

Proszę wejść do samolotu.

Mam rozkazy...

Odpowiadam za mój zespół.

Każda naturalna katastrofa...

wymaga obecności lekarzy.

Została tam połowa naszego zespołu.

Nie odlecimy bez nich.

Zawsze robi pani to, czego nie powinna...

nie znoszę pani.

- Wie pani o tym? - Teraz już wiem.

Pogadajmy o tym później.

Czy nasz rząd może wysłać ekipę ratunkową?

Urk jest uważany...

a kłopotliwy naród...

więc oficjalnie nie możemy wysłać żadnej ekipy cywilnej.

Mówienie czego nie możemy w niczym nie pomoże.

Wysłaliśmy tam załogę szpitala polowego...

i nie mamy od nich żadnej wieści.

Jestem Yoon Gil Joon, dowódca sił specjalnych.

Obiecujemy...

wysłać najlepszych ludzi i sprzęt...

aby wydostać stamtąd waszych ludzi.

Jak macie zamiar to zrobić?

Jeśli coś stanie się naszym ludziom...

Jeśli chodzi o pieniądze, Haesung Group pokryje rachunki.

Zróbmy coś.

A C-17, nasz najszybszy transportowiec...

odlatuje za pół godziny, dokładnie o 1:00...

z bazy w Suwon.

Na jego pokładzie...

są najbardziej doświadczeni żołnierze...

z oddziałów sił specjalnych.

Poświęciłeś urlop?

Zrobiłem, co trzeba było zrobić.

Ale możesz nadal mnie uwielbiać.

Ha Ja Ae.

Ja Ae. Ja Ae.

Gdzie jest Ha Ja Ae? Gdzie ona jest?

Ha Ja Ae!

Cicho badź. Tu jestem.

Ale co ty tu robisz? Nie odleciałaś?

Nic ci nie jest?

Co za ulga, że wszystko dobrze.

Wszyscy są cali i zdrowi? Nikomu nic się nie stało?

Trochę nami zatrzęsło, ale wszyscy są cali.

Telefony przestały działać, nigdzie nie można się dodzwonić.

Umierałam ze strachu.

Już dobrze. Nie płacz.

Chwała Bogu, nic się nikomu nie stało.

Nie ruszajcie się stąd.

Spróbuję dodzwonić się do Seulu.

Chodźmy.

Jak z nim?

Miał przemieszczony bark. Ale pani doktor nastawiła mu ramię.

Nic mi się nie stało. Dobrze się czuję.

Tutaj w koszarach nie było wielkich strat.

Czemu wróciliście?

Na lotnisku był chaos?

Naprawdę? Odwoływali loty?

Nie, nie. Lotnisko funkcjonowało nieźle.

Nie mogliśmy odlecieć, nie wiedząc, co z wami.

Zawróciliśmy helikopter.

Jak dobrze.

Myślałam, że nigdy nie wrócę do domu.

Szpital polowy. Jest tam lekarz wojskowy?

Mówi porucznik Yoon. Co się dzieje?

Dzwonię z elektrowni. Budynek się zawalił.

Co? Nie słyszymy was.

Elektownia się zawaliła.

O nie.

Załóżcie kamizelki, żeby pacjenci mogli was rozpoznać.

Pamiętacie protokół oceny stanu rannych?

Zielony - brak zagrożenia, żółty rana niegroźna..

czerwony dla pacjentów, którzy wymagają natychmiastowej pomocy.

Dla pacjentów w stanie krtycznym, których nie można optarzeć na miejscu...

czarny. Ten sam kolor, co dla zmarłych.

Zostawcie pacjentów oznaczonych na czarno.

Skupcie się na tych, których można uratować.

Potrzebujemy pozwolenia na użycie morfiny lub demerolu?

Nie. Nie możemy podawać go każdemu.

Ocenajcie sytuację zgodnie ze zdrowym rozsądkiem...

i wybierajcie najlepsze wyjśce.

Ruszamy.

- Nic ci nie jest? - Mnie nie.

To jest pacjent.

Proszę pana. Słyszy mnie pan?

Nie ma krwotoku wewnętrznego. Tętno jest wyczuwalne, ale nie odzyskuje przytomności.

To chwilowy szok.

Podaj mu tlen proszę, a ja wszystko przygotuję.

Przymocuj to.

Gotowe.

Cierpliwości.

Przepraszam.

Przepraszam.

Zaraz, chwileczkę.

Ja jestem głównym managerem tego miejsca

Zaczęliście już przeszukiwać budynek od środka?

Budynek zawala się po trochu, więc póki co wstrzymujemy się.

Ale przede wszystkim, zna pan majstra?

Nie możemy zlokalizować pana Ko.

Popołudniowa zmiana. Manager Ko...

i koło 30 ludzi. Skąd mam wiedzieć?

Pewnie jeszcze jest w środku.

Zróbmy teraz tak.

W moim biurze...

zostawiłem coś bardzo ważnego,

- Potrzebne wsparcie. Potrzebne wsparcie. - Idę.

- Gdzie pan idzie? - Proszę się stąd wycofać.

Nie słyszałeś, co mówię? Czekaj!

Siostro Ha.

Nie oddycha.

Chi Hun!

O mój Boże.

Jest tam kto? Tu jest człowiek!

Zasypany człowiek, mówię.

Umrę tu.

Managerze?

To boli. Boli.

Szybko.

Szybko.

Kto tam jest?

Boli. Tak bardzo boli.

Boli.

Ten ból mnie zabija.

Co? Jesteś ranny? Bardzo ranny?

Mój Boże.

Poczekaj chwilę.

Tu są ludzie.

Jest tam kto?

Pomocy!

Zajmę się tym pacjentem. Ty idź tam.

Jest tam doktor Lee.

Nie. Zostaw go mnie i idź tam.

Jaki jest stan pacjenta?

Puls jest nadal wyczuwalny.

Przeżyje, jeśli będziemy to robić.

Choć jeszcze wyczuwasz jego puls...

jego serce się już zatrzymało z powodu krwotoku wewnętrznego.

Przykro mi, ale ten pacjent jest martwy.

Nie.

Zrobię to. Uratuję go.

Dość.

Godzina śmierci według czasu lokalnego Urk...

Nie!

Czekaj. To się uda.

Przed chwilą było dobrze.

Nie sygnalizuje bólu, będzie miał żółtą opaskę.

Ja mu ją zawiążę.

Otrząśnij się. Rozumiesz?

Nie teraz.

Nie zachowuj się jak dziecko. Jesteś lekarzaem, działaj jak lekarz.

Co ze mnie za lekarz?

Nie umiem nawet prawidłowo przydzielić opaski.

Co ze mnie za doktor?

Jesteś lekarzem...

człowiekiem bardzo w tym miejscu potrzebnym.

Jesteś takim lekarzem.

Ogłoś więc oficjalnie godzinę śmierci pacjenta...

i idź tam, gdzie cię potrzebują.

Do pacjentów, których można uratować.

Słyszysz, jak wołają o pomoc?

Dalej, Chi Hun.

Godzina śmierci...

to 1:40...

lokalnego czasu Urk.

Mo Yeon. Wszystko u was dobrze?

Proszę, zadzwoń, dobrze?

Kupiłam wino, przyjedź, napijemy się.

Pryjmuję z szacunkiem nadany mi tytuł lekarza.

świadoma obowiązków z nim związanych...

przyrzekam służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu.

Lekarza!

Doktorze, to bardzo pilne.

Życie i zdrowie pacjenta będzie dla mnie...

najwyższą wartością.

Będę całym sercem niosła pomoc...

chorym i cierpiącym...

bez względu na ich rasę, religię, narodowość, stan majątkowy i poglądy polityczne.

Razem!

Raz i dwa!

Mojej wiedzy nie wykorzystam przeciw człowiekowi...

nawet w obliczu zagrożenia.

Nie jesteś poważnie ranny.

Co jest? Boli cię?

Niniejszym składam tę przysięgę...

w imieniu własnym...

i dla godności stanu lekarskiego.

To pacjent? Mam wołać lekarzy?

[Liczba zmarłych]

Proszę mi pomóc. Mój przyjaciel jest chory.

Szybko.

Oddział baczność!

Świetnie się spisaliście.

Ktoś jest ranny?

Nie!

Dobrze.

Słyszałem wszystko po drodze, nie musicie raportować.

Zaczniemy wdrażać...

nasz plan ratunkowy dla elektrowni.

Ktoś chciałby się wycofać?

Nie!

Dobrze.

Jest tylko jedna rzecz, której macie unikać.

Nie dajcie się zranić.

Jeśli będziecie ranni...

nie pomożecie ludziom, którzy potrzebują ratunku.

Zrozumiano?

Tak jest!

To wszystko.

Wracajcie na pozycje.

Na pozycje!

Dobrze jest widzieć, że jesteś cała i zdrowa.

Bardzo się martwiłem.

Starszy sierżancie Seo Dae Yeong.

Nie daj się uszkodzić.

To rozkaz.

Wykonaj ten rozkaz pod groźbą utraty życia.

Zrozumiano?

Chwała Bogu, nic ci nie jest.

Bardzo żałowałem...

że nie pożegnałem się z tobą przed odlotem.

Nie mogę być przy tobie.

Więc proszę...

uważaj na siebie.

Ty też.

napisy: mowilka

Powinnaś pierwsza do niego zadzwonić.

Pewnie się martwi.

A co z tobą?

Jakbyś się czuł, gdyby mnie coś się stało?

To znaczy, że chcesz wejść...

w środek rumowiska z połamanego betonu.

Oszalałeś?

Powiedz im, że wchodzę.

Idę z tobą.

Tu jestem!

Uciekaj!

Co się dzieje? Sprawdzić wieżę!

Odezwijcie się, tu baza główna.

Sunbaenim!

Sunbaenim!

Wyciągnąć go, już!

Co będzie, jeśli posadzka się zawali?

Nie muszę chyba mówić...

że to niebezpieczne?

Grozi zawaleniem...

Ale tam ktoś jest!

Sygnał się urwał.

Jest tu kto?

Tu jest martwy człowiek!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.