All language subtitles for The.Arena.1974.1080p.WEBRip.x264-[YTS.LT].POL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Mamy tu niezły kąsek, będzie sporo warta.

Niewolnicy.

Tak, kobiety.

Każda da wam przyjemność.

Młode i niezbyt młode.

Silne i niezbyt silne.

Niektóre mają utalentowane głowy.

Niektóre utalentowane ręce.

A niektóre mają ukryte talenty.

Lucan, pokaż nam te ukryte talenty.

Nie, nie, dla twojego własnego dobra.

Mógłbyś oślepnąć, lub zmienić się w kamień.

Licytujemy Nubijkę.

Pięć sztuk złota.

- Sześć! - 40 sztuk egipskiego złota

za wszystkie cztery.

Tak dużo?

Chyba nie...

Bierz lub nie, dziś za nie

więcej nie weźmiesz.

Lepiej je sprzedać i przejść do mężczyzn.

Są twoje.

Obchodź się z nimi delikatnie.

Ja nie będę się nimi zajmował.

Cornelia.

Zadbaj o te stworzenia.

Priscium, wystarczy nam pomocy w kuchni.

Dobrze dziewczyny.

Jak was zwą?

Deidre z Urs.

Jestem Livia, córka Shipio.

Nikogo nie obchodzi, kim był twój ojciec.

Gdyby był coś wart, nie byłoby cię tutaj.

A ty.

Jak cię zwą?

Gadaj!

Rozumiesz mnie?

Jak cię zwą?

Przestań!

Jestem Bodicia z Bretanii.

A ty?

Rozumiesz mnie?

Jestem Mamawi.

Dobrze.

Widzę, że jesteś.

Trzeba się pozbyć tych brudnych szmat!

Ty, czerp wodę.

Rozbierać się.

- Nie. - Nie zrobię tego.

Cornelio, nie panujesz nad tymi gąskami?

Chciałbyś mi w tym pomóc?

Wulfstan.

Trzymaj.

Dostaniemy je dziś wieczorem?

Nie bądź śmieszny, nawet nie są umyte.

Umyć je.

Waszym obowiązkiem będzie głównie

służenie patronom na arenie.

A nasi klienci oczekują dobrych usług.

To było nieszczęśliwe popołudnie.

Twoi gladiatorzy wydawali się znudzeni umieraniem.

Wiem, ale co mogę zrobić?

Chcesz drugiego Spartacusa?

Niech bogowie bronią.

Straciłem fortunę przez to powstanie.

Potrzebuję czegoś nowego, czegoś naprawdę ekscytującego.

O co chodzi?

A tak, przyzwyczaisz się.

Mamy to raz w tygodniu.

Jeden z nas musiał umrzeć.

Takie zasady.

- Czyje? - Zasady areny.

Jesteśmy gladiatorami.

Niewolnicy!

Oto, czym jesteś.

Nikt nie lubi walczyć na śmierć

ale rządają o krwi na piasku

i za to płacą.

Oto jesteśmy.

Rządy Cezara opróżniły Rzym.

Wszyscy najlepsi przyjeżdżają tutaj do Brundisium.

To są ci najlepsi?

Timarchus urząda lepsze występy na obiedzie

niż na arenie.

Nie mów mi tego co sam wiem

od dawna.

- Dwie nowe dziewczyny. - Ładne!

Ta była kapłanką.

A ta czarna podobno pięknie tańczy.

Wiedziałem, że ci się spodoba.

Niech tańczy.

- Może ci pomóc?

Rajski ptaszku.

Podszkolę tę dziwkę.

Nie, pokażę ci.

Obserwuj mnie.

Nie.

Dobry jesteś, Quintus.

Jak myślisz, co zrobi?

Cóż, jest trochę mały.

Ale mozę daleko zajść.

Dobrze.

Septimusie, zwołaj ich.

Na najbliższe zawody, zaplanowałem coś specjalnego.

Dwóch mężczyzn przeciwko jednemu.

Jedynym, który może dać radę dwóm, jest Septimus.

A zmierzy się z nim Quintus,

i zwycięzca ostatnich zawodów, Marcus.

Cóż, Lucinia, to oznacza dla ciebie ciepłe łóżko dziś wieczorem.

Nasz pan wie, czego potrzebuje gladiator.

Ci, którzy mają walczyć, dostają kobietę

na całą noc.

Wtedy walczą lepiej.

Bodicia, któremu chciałabyś

rozgrzać łóżko dziś wieczorem?

Wystarczy, Mamawi.

To tylko Priscium.

Przynoszę wieści, które powinny was zainteresować.

Gladiatorzy najwyraźniej lubią świeżą krew.

Oczekują was.

Bogowie.

Mamy zaspokajać te zwierzęta?

Nie ty, młoda damo.

Wy trzy, Deidre, Bodicia, i Mamawi, idziecie ze mną.

- Czego od nas chcesz? - Ja?

Od was niczego.

Quintus, Ursus i Marcus pragną waszego towarzystwa.

Ale ja tego nie pragnę.

A ty, Mamawi?

- A ty, Deidre? - O nie, raczej nie.

Na bogów, Bodicia.

Wiesz, że twoje pragnienia nic nie znaczą.

Poza tym, masz doświadczenie...

- Zapomnij. - To rzymska dama.

Idziecie, czy mam donieść Cornelii?

Jest wcześnie.

Odejdź.

Nie potrzebuję cię.

Ale tu jestem.

- Jeśli mogę coś zrobić. - Nie.

Jestem pewien, że Septimus zajmie się wszystkim jutro.

Możesz wygrać.

Wynoś się, zostaw mnie w spokoju!

- Będę się modlić za ciebie. - Modlić?

Czy jacyś bogowie słuchają bydła

na rzeźnickim stole? - Nie mów tak!

Większość młodych mężczyzn, z którymi dorastałam, zginęła

z rąk Rzymian.

Przynajmniej umrzesz z mieczem w dłoni.

Próbując zabić innego niewolnika.

Jest tylko jeden sposób by się im przeciwstawić,

pozbawić te krwiożercze sępy ich przyjemności.

- Nie będę walczył. - Musi być inny sposób.

Uciec?

Gdzie?

Jak?

O czym myślisz?

Czy wiatr wśród drzew niesie słowo od twoich bogów?

Co oni ci mówią, kapłanko?

Quintus!

Rzymianie nauczyli cię żyć jak zwierzę!

Nauczyli cię też zapomnieć swojej przeszłości?

Dalej Septimus!

A co z wężami?

Czy wielkie węże ich nie podnieciły?

Węże to węża.

Raz w Libii widziałem pół tuzina mężczyzn, którzy tupiąc

drażnili słonie.

Co powiesz na słonie?

Pospieszcie się.

Mężczyźni niedługo wyjdą z sauny.

Nie lubią czekać.

Nie widziałam tam żadnych mężczyzn.

Ma na myśli te stare świnie, którym

usługiwałyśmy ostatniej nocy.

To obywatele rzymscy.

Władcy świata.

Jeszcze nauczą cię szacunku.

Rzymianie to świnie.

Jak wam się podobały walki na arenie?

Bardzo ekscytujące.

Tłum, walka, zabijanie!

Krwiożercze sępy.

Gladiatorom to się nie spodoba.

Mówiłam o widzach.

Oczywiście to nie była równa walka.

W końcu pierwszy zabity przez Septimusa był tylko czarny.

Livia!

Zostaw ją, jest jedną z nas!

Kobiety, zrujnują nas!

Raczej ty, Priscium.

Chcą się pozabijać!

Zamierzam dać im przykład!

- Cóż? - Mogłyby mnie zabić!

- Gdzie jest Septimus? - Dałeś mu wolne

za jego zwycięstwo.

Septimusie, wróciłeś.

Przyszedłem po Lucinię.

O ile wiem, Lucinia nie żyje.

Co?

- Tak. - Gdzie ona jest?

Zabiję!

Lucinia!

Gdzie ona jest?

Rozerwę was wszystkie na sztuki!

Bałem się.

Nie żartuj, ty się niczego nie boisz.

Wszystko zrujnowane!

Apollonius!

Chodź tu, chłopcze.

Gdybyśmy mogli urządzić taki pokaz na arenie...

O czym ty gadasz?

Apollonius!

To byłoby coś nowego.

Walki Amazonek.

- Panie? - Odejdź,

nie widzisz, że rozmawiamy?

Te barbarzyńskie kobiety.

Z obłędem we krwi, walczą ze sobą

w ostatecznej walce na arenie.

Czy to się uda?

Czy to możliwe?

Dlaczego nie?

Przemyśl to!

Już to zrobiłem.

Dobra robota, oby tak dalej.

Septimus!

- Tak panie. - Czemu nie trenujesz

kobiet?

Wiesz, że chcę je wystawić

w przyszłych zawodach.

Rób co ci kazałem.

Tak, panie.

Nie pozujesz z tym mieczem, walcz nim.

Mamawi.

Co to za styl walki?

Rzymski.

My, idący na śmierć pozdrawiamy cię.

Witajcie, rzyczę wam...

Dobrej walki i spokojnen śmierci przegranym.

Witam.

Widzieliśmy to już!

Widzieliśmy takie walki od lat!

Chcemy kobiet!

Tak, daj nam kobiety!

Daj nam kobiety!

Przyszliście zobaczyć walkę kobiet.

Przygotujcie się, oto one.

Przedstawcie się.

Jestem Bodicia z Bretanii.

Deidre z Urs.

Jesteście gotowe do walki?

Jesteśmy gotowe walczyć dla ciebie.

Jesteśmy gotowe.

Ktokolwiek słyszał o braniu pieniędzy po walce?

Ile?

Dalej, Bretania.

Walcz!

Twoje zwycięstwo na arenie

jest naszym zwycięstwem, Bodicia.

- Jak wyglądam? - Jak Rzymianin.

Dobrze, więc na pewno pokonam

moją poddaną z prowincji.

Ma się za lepszą, a też jest niewolnicą.

Uśmiecha się, gdy Timarchus rozkaże

i umrze, gdy Timarchus rozkaże.

Wiesz, że to prawda.

Nie można w tym rozmawiać.

A głowę mam całą poobijaną.

Co się stało?

Właśnie przypomniałam Mamawi, że jedna z nas

może zginąć w następnej walce.

Tak.

- Ale kto nam pomoże? - Same sobie pomożemy.

- Razem możemy dać radę.

Wiwat Bodicia, wojowniczka z Bretanii.

To raczej Bachus powalił Deidre, nia ja.

Septimusie, zwołaj wszystkich.

Mężczyźni, gladiatorzy.

Jutro odbędą się kolejne zawody.

Kolejne?

Septimusie, oto lista męskich gladiatorów.

Cornelio, oto nasz specjalny występ.

Mamawi.

I Livia.

Septimus!

- Septimus! - Co się stało, kobieto?

- Nie chcę walczyć! - Jutro?

Jutro walczą Mamawi i Livia, nie ty.

Boję się.

Miałam sen.

Koszmar.

Musiałam walczyć.

Próbowałam cię wołać, ale nie mogłam wydać dźwięku.

Septimusie, proszę, porozmawiaj z Timarchusem.

- Powiedz mu, że to się źle skończy. - Oszalałaś, kobieto.

Wychłostał by mnie, gdybym o tym powiedział.

To złe, czemu kobietom każe się walczyć?

Jaki mężczyzna wypędziłby kobietę na arenę?

Przestań mogło być gorzej.

Uwierz mi.

Ale niektóre z nas mogą zginąć.

Bogowie zdecydują.

Bogowie?

- Co się z nimi dzieje? - Kto wie.

Przedstawcie się.

Jestem Mamawi z Nubii.

Jestem Livia.

Córka Shipio.

- I córka Rzymu. - To prawda Timarchusie?

- Ona jest obywatelką? - Mordujecie nasze dzieci

- na naszych oczach? - Shipio to sławetne imię!

Przyjaciele!

Przyjaciele!

Została sprzedana w niewolę!

Popełniła jakąś zbrodnię?

- Nie powinno jej tu być. - Zaczekajcie!

Daj nam inną!

Przyprowadź inną, szybko!

- Którą? - Którąkolwiek!

Wszystkie pracują.

Z wyjątkiem Lucinii.

Nie!

Choćbym żyła 100 lat, nigdy nie zapomnę jej twarzy.

Zmarła za ciebie, Livia!

Czy to moja wina, że tłum wolał Hiberyjkę

od Rzymianki?

Ja jej nie zamordowałąm.

Morderstwo?

Była uzbrojona!

Próbowała mnie zabić!

Nie była uzbrojona, kiedy ją zabiłaś.

Łucznicy byli!

Nie chciałem jej zabić.

Ale się bałam.

Zabiliby mnie!

Wszystkie się boimy, właśnie tego chcą!

Siadaj, Mamawi.

Przywykniesz do tego, uwierz mi.

Nie będzie ci tu źle, jak spodobasz się panu.

- Zabijając? - Tylko słabi

i kobiety przepraszają gdy zabiją

Żal mi was.

Zabijacie by zadowolić swego pana.

Sami z siebie robicie niewolników!

Zamknij się!

Bo każę cię wychłostać.

Zważajcie na słowa, wszyscy.

Bo wszyscy poczujecie bata.

Priscium chce wam coś powiedzieć.

Timarchus jest zadowolony, Patronowie

żądają kolejnej walki.

Planuje coś wyjątkowego na jutro.

To już trzecia w tym tygodniu!

Powinnyście dziękować bogom, że ludzie przychodzą was oglądać.

Kto będzie walczył?

Mamawi i Bodicia.

Zwyciężczynie dwóch pierwszych walk.

Priscium, zaczekaj.

Panuje zwyczaj, że gladiator

wybiera sobie towarzystwo na noc przed walką.

To prawda.

Chcesz z niego skorzystać?

Kim jest ten szczęściarz?

- A może to kobieta? - Chcę Septimusa.

Septimusa?

Nie sądziłem, że zrobił na tobie wrażenie.

Chcę skorzystać z prawa.

Dobrze już dobrze.

Te kobiety, nie sposób je zadowolić.

Nie zapomnij zapytać go o nagrodę za lojalność.

Lucinia była wierną służącą, a teraz nie żyje.

Timarchus jest dobrym panem.

Timarchus to świnia!

Śmierć Timarchusowi!

Ty pijana dziwko!

Kradniesz wino pana, ty dziwko!

Nauczę cię!

Wybacz Septimusie.

Wszystkim nan przykro z powodu Lucinii.

Wiem, że ją kochałeś.

Dała ci dziecko.

To że mężczyźni walczą i giną wydaje się naturalne.

Świat na zewnątrz nie różni się zbytnio od areny.

Ale te kobiety, Lucinia...

Staram ci się pokazać, że powinieneś nam pomóc.

Chcesz, by twoje dziecko dorastało w tym miejscu?

A jak pewnego dnia umrze na arenie?

Lucinia chciałaby, żebyś o nie dbał.

Dla jego bezpieczeństwa, powinieneś stąd odejść.

Znasz drogę przez katakumby.

Moglibyśmy uciec nad morze.

Spotkamy się w piwnicy z winami po zgaśnięciu świateł.

Zdobędziesz jakąś broń?

Zrób to dla Lucinii.

Jeden dźwięk i będziesz

martwą Rzymianką.

Nie zagrozi nam, jak będzie z nami.

Nie ma go tutaj!

Jesteś pewna, że zrozumiał gdzie ma na nas czekać?

Zrozumiał.

Może nie mógł zdobyć broni.

Jeśli nie przyjdzie, spróbujemy na własną rękę.

Nie!

Pomylimy korytarz tym labiryncie i zgubimy się na zawsze.

Zaczekamy.

Tylko chwilę.

Myślę, że to wystarczy.

Zabójca!

Zdradziłeś mnie!

Dałbym ci inną kobietę!

Nie chcę innej.

Wszystkie kobiety są dla mnie martwe!

Słyszałeś Rufinusie?

Oszalał!

Znasz karę, zabrać go!

- Dobrze ci służył. - Ukrzyżuj go!

Ukrzyżuj go!

Ukrzyżuj go.

Nie bądź głupia.

Timarchus nie uwolni nikogo.

Tylko przegrani są wolni.

Masz rację.

Wszystkie umrzemy, jedna po drugiej, jak mężczyźni.

Chyba że będziemy walczyć.

Jak zeszłej nocy?

Sama wywalczę sobie wolność.

My, idący na śmierć, pozdrawiamy cię.

Dopilnuj przygotowań, ja go przypilnuję.

Mężczyzna powinien umrzeć tak, jak żył.

Niech tak będzie.

Mamawi, posłuchaj.

Musisz mnie wysłuchać.

Czego ty chcesz, byśmy się pozabijały?

Jak do tego dojdzie, naprawdę mnie zabijesz?

Może to ty będziesz decydować

czy zabić mnie. - Dobrze.

Zrobimy to po twojemu.

Wolność!

Łucznicy, strzelać!

Walczyłyśmy o naszą wolność, panie.

Teraz ty walcz o swoją.

Słyszałeś ją!

Nie!

Wiecie jak się karze zbuntowanych niewolników?

Umrzecie!

Ukrzyżują was!

Słuchajcie!

Nie, proszę!

Jestem jednym z was!

Jestem Rzymianinem jak wy wszyscy!

Zlitujcie się nad starcem.

Nie!

Na pomoc, żołnierze!

Nie, proszę!

Weź to, to dla ciebie, weź wszystko!

Nie dotykajcie mnie brutale

bo będę krzyczał.

Wybuchł bunt!

Te kobiety, pospieszcie się!

Zamknąć wszystkie wyjścia.

Katakumby, to nasza jedyna szansa!

Dziwki. Zabiły wszystkich.

Czy ktoś z was wie, jak wielkie są katakumby?

Podczas buntu Spartacusa grupa niewolników

ukrywała się tam przez kilka miesięcy.

Dawać psy.

Tam są trupy!

Umarli nic nam nie zrobią!

Chodźmy.

Czekaj.

- Idziecie? - Zbierz ludzi.

Masz czas do zachodu słońca, potem wydam rozkaz

do powrotu. - Nie możesz tego zrobić!

Twoim obowiązkiem jest krzyżowanie buntowników!

Oczekują mnie w Rzymie.

Są tutaj!

Będziemy musiały skoczyć.

- Dalej Deidre.

Skacz!

Pośpiesz się!

Spróbuj!

Musisz to zrobić!

Nie!

Uważaj!

Myślisz, że damy radę?

Synchronizacja: Burial The.Arena.1974.1080p.WEBRip.x264-YTS

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.